Ostatnie wiadomości

Strony: [1] 2 3 ... 10
1
Forum po polsku / Odp: Dziela Zebrane
« Ostatnia wiadomość wysłana przez lemolog dnia Dzisiaj o 03:49:15 pm »
Dokupic:
16 – Sknocony kryminał
31 – Wejście na orbitę. Okamgnienie
No i jeszcze mozna
20 – Człowiek z Marsa. Opowiadania młodzieńcze. Wiersze - jest opowiadanie "Siostra Barbara", ktorego nie ma w 33 – Lata czterdzieste. Dyktanda (WL)
2
Forum po polsku / Odp: Dziela Zebrane
« Ostatnia wiadomość wysłana przez lufarudego dnia Dzisiaj o 03:35:15 pm »
Dzieki,
Chodzilo mi o to co jest w srodku. Glownie o eseje i opowiadania. Lem nie zgadzal sie na wznowienie czesci swojego dorobku. Co do niektorych rzeczy dal sie pozniej przekonac, inne nie zostaly wznowione. Wiem ze obie serie sie roznia i chcialem dokupic tego czego nie ma w serii Dziel WL. Mieszkam poza Polska i w zwiazku z tym nie mam mozliwosic zrobienia kwerendy. 
Jeszcze raz dziekuje.
Pozdro
3
Forum po polsku / Odp: Z PEWNOŚCIĄ nie jesteśmy sami..
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Lieber Augustin dnia Dzisiaj o 11:16:46 am »
LA podrzucił pracę Nikonowa "Człowiek jako zwierzę" - można ją, chyba całą, przeczytać tu;
http://www.urantia-s.com/library/nikonov/chelovek/full
Dla nierosyjskojęzycznych, gugiel już całkiem dobrze tłumaczy, acz wciąż nie tak dobrze jak LA  8)
Taki duser.. w ramach szlifowania języka  ::)
Poradnia PWN podaje dwa znaczenia wyrazu "duser":
https://sjp.pwn.pl/sjp/duser;2454632.html

Więc komplement czy pochlebstwo?;)
W każdym razie dzięki, livie
4
Forum po polsku / Odp: Dziela Zebrane
« Ostatnia wiadomość wysłana przez lemolog dnia Dzisiaj o 11:14:44 am »
Lem S., Dziela zebrane. Tom 1 – Tom 33. – K.: WL, 1998-2005.
Tom 1 – Katar; 2 – Wizja lokalna; 3 – Powrót z gwiazd; 4 – Pokój na Ziemi; 5 – Golem XIV; 6 – Eden; 7 – Wysoki zamek; 8 – Fiasko; 9 – Przekładaniec; 10 – Pamiętnik znaleziony w wannie; 11 – Opowieści o pilocie Pirxie; 12 – Summa technologiae; 13 – Dialogi; 14 – Śledztwo; 15 – Szpital Przemienienia; 16 – Cyberiada; 17 – Dzienniki gwiazdowe; 18 – Solaris; 19 – Filozofia przypadku; 20 – Niezwyciężony; 21 – Kongres futurologiczny; 22 – Głos Pana; 23 – Zagadka; 24 – Mój pogląd na literaturę; 25 – Fantastyka i futurologia; 26 – Moloch; 27 – Biblioteka XXI wieku; 28 – Człowiek z Marsa; 29 – Sex wars; 30 – Astronauci; 31 – Krótkie zwarcia; 32 – Obłok Magellana; 33 – Lata czterdzieste. Dyktanda.

Lem S., Dziela. Tom 1 – Tom 33. – W.: Agora SA, 2008-2010 (Biblioteka Gazety Wyborczej).
Tom 1 – Dzienniki gwiazdowe; 2 – Kongres futurologiczny. Opowiadania Ijona Tichego; 3 – Solaris; 4 – Głos Pana; 5 – Opowieści o pilocie Pirxie; 6 – Doskonała próżnia; 7 – Bajki robotów; 8 – Śledztwo. Katar; 9 – Szpital Przemienienia; 10 – Eden; 11 – Powrót z gwiazd; 12 – Niezwyciężony; 13 – Pamiętnik znaleziony w wannie; 14 – Wysoki zamek; 15 – Cyberiada; 16 – Sknocony kryminał; 17 – Pokój na Ziemi; 18 – Biblioteka XXI wieku. Golem XIV; 19 – Sex Wars; 20 – Człowiek z Marsa. Opowiadania młodzieńcze. Wiersze; 21 – Mój pogląd na literaturę; 22 – Astronauci; 23 – Fantastyka i futurologia. T.1; 24 – Fantastyka i futurologia. T.2; 25 – Fiasko; 26 – Filozofia przypadku; 27 – Wizja lokalna; 28 – Summa Technologiae; 29 – Maska; 30 – Moloch; 31 – Wejście na orbitę. Okamgnienie; 32 – Dialogi; 33 – Przekładaniec.
5
Forum po polsku / Dziela Zebrane
« Ostatnia wiadomość wysłana przez lufarudego dnia Dzisiaj o 04:57:30 am »
Witajcie,
I kolejne pytanie. Co zostalo wydane w serii Dziel Gazety czego nie ma w serii Dziel Wydawnictwa Literackieg?
Dzieki
6
Akademia Lemologiczna / Odp: Akademia Lemologiczna [Summa Technologiae], czyli wszystkoizm stosowany
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Lieber Augustin dnia Grudzień 10, 2018, 08:33:09 pm »
Nie jestem pewien, że to tylko metafora. O ile zrozumiałem, idea strunówki polega, między innymi, na tym, że to, co my uważamy za cząstki materii, naprawdę materią nie jest. To co subiektywnie odbieramy jako materię lub energię, jest tylko wynikiem drgań obiektów w pewnym sensie niematerialnych, „matematycznych” – jednowymiarowych strun, dwuwymiarowych bran itd.

Tylko czy wobec tego nie powinniśmy uważać za właściwą materię właśnie owych strun? W końcu - teoretycznie - znamy niedoskonałości naszego sensorium i ograniczenia sposobu doświadczania świata. Taka np. ściana, choć jako zwartą ją widzimy, i nos sobie o nią możemy rozkwasić, nawet wedle Modelu Standardowego jest dość pusta/ażurowa, więc intuicyjność postrzegania materii dawno już poszła do lamusa. Chcąc podejść do zagadnienia z sensem nawet gdy mówisz - "cegła" myślisz - "powiązane w strukturę cząstki elementarne i sporo pustki między nimi".
Moim zdaniem, Q, sprawa bynajmniej nie polega na niedoskonałości naszych sensoriów. Sęk w tym, że struny i brany, będąc zgodnie z definicją obiektami odno- lub dwuwymiarowymi, z zasady nie posiadają  objętości. Tak jak w trójwymiarowej przestrzeni nie posiada jej matematyczna płaszczyzna. Jako obiekt dwuwymiarowy, hipotetyczna brana nie zajmuje miejsca geometrycznego, a zatem objętość właściwa
v(grecka litera „ny” :) )=V/m
jej rzekomej „materii” zawsze wynosi zero. Czyli jest niematerialna, i w pewnym sensie nie należy do naszego świata.

Cytuj
Niemniej lepsze chyba modele robocze, jakoś tam obserwacjami podparte (a raczej z użyciem stosownej metodologii z nich wywiedzione), niż przyjmowanie czegoś a priori. Bo w przeciwnym wypadku dojdziemy do wniosku, że najlepsze są hipotezy metafizyczne - ich w końcu (z definicji) - w przeciwieństwie do flaszki - obalić się nie da .
A co to takiego – „stosowna metodologia”? Jak dowiedzieć się, stosowną czy niestosowną metodologię używają naukowcy dla wytłumaczenia, interpretacji wyników obserwacji? Generalnie, jak odróżnić stosowną metodologię od niestosownej?

Obserwacja, można rzec, jest zawsze poprawna jako obserwacja. Natomiast wnioski z niej wyciągnięte mogą być poprawne lub błędne. Wiosło zanurzone w wodzie wydaje się złamanym. W danym wypadku obserwacja jest poprawna, bo odnosimy właśnie takie wrażenie. Ale, jeżeli na podstawie tego wrażenia zaczniemy twierdzić, iż wiosło jest rzeczywiście złamane, wniosek będzie oczywiście błednym.
W nauce tak też chyba się zdarza.

...w przeciwieństwie do...czego?? ;)

A co do fizyki... z punktu widzenia fizyki w ogóle wszystko wisi kalafiorem – praca i rozrywka, smutek i radość, miłość i nienawiść, życie i śmierć. Te kategorie nie należą do dziedziny fizyki. Czyli inaczej -  uważam, że fenomen życia nie da się całkowicie sprowadzić do praw fizyki.

Ja jednak sądzę, że da się. Acz to być może, że mózgi nasze (razem i z osobna) nie będą w stanie stosownej teorii wypracować (stworzyć coś, co ją wypracuje? - to już możliwe).
Czy można powiedzieć, że tomik poezji – to suma pewnej ilości włókien celulozy, farby drukarskiej i kawałku lederyny? Czy wspomniany już obraz Rafaela – to nic więcej niż płótno plus olej lniany plus szczypta pigmentu mineralnego? A przecież z punktu widzenia fizyki/chemii właśnie tak jest...

Skłonny jestem twierdzić , że jednak (mnie też to boli ;) ) nic więcej. Że wszystko co do owego połączenia płótna, oleju i pigmentu interpretacyjnie dokładamy to tylko rozbuchany subiektywizm.
Tu różnimy się od siebie w sposób zasadniczy, i chyba nie potrafimy się dogadać.
Oh, East is East, and West is West, and never the twain shall meet...

Ale to nic strasznego, gdyż nasze sprzeczności nie sa antagonistyczne, jak mawią marksiści :)

Cytuj
Ha, zostaje nam poczekać na wypracowanie stosownych narzędzi, które pozwolą Twoje przypuszczenie zweryfikować. Ponoć szanse dożycia rosną :
https://tech.wp.pl/dynastia-wiecznych-miliarderow-to-bogaci-jako-pierwsi-ludzie-przedluza-sobie-zycie-6320476322920065a
Z całego serca chciałbym, żebyś Ty żył długo i dożył do tej pory :)

Cytuj
Supermózg/superkomputer zostawmy na boku, choć istnieją wszak tezy panteistyczne, a i rozważane na niniejszym Forum było czy Wszechświat nie jest aby komputerem. Skupmy się na gwiazdach - pamiętasz "Prawdę"? No więc właśnie, jak na obecnym etapie chcesz stwierdzić czy gwiazdy (nie) myślą?
Z całym szacunkiem dla Lema i jego twórczej fantazji – sądzę, że gwiazdy nie myślą, a nawet nie są formą życia. Z wyżej wymienionych powodów.
Pewna regularność struktury gwiazdy, różnych tam protuberancji, języków płomienia i prądów gazowych w koronie, słowem, pozorna samoorganizacja nie może, moim zdaniem, służyć oznaką procesów podobnych do tych co zachodzą w mózgu. Bo prawdopodobnie owa regularność powstaje z tych samych powodów co komórki Benarda w oleju na patelni
https://pl.wikipedia.org/wiki/Komórki_Bénarda
a jednak nikt przy zdrowych zmysłach chyba nie nazywa rozgrzany tłuszcz formą życia :)

Cytuj
W sumie równie dobrze mógłbyś "Podroż trzynastą" z Pintą przywołać. Pintyjczycy wszakoż tylko do absurdu doszli, a buddystom - bywa - się udaje.
Udaje się – co? Żyć wbrew naturze? Oddychać pod wodą? Jeść trociny?
Może i udaje się – ale po co?

Może i tak jest. Obawiam się jednak, że wydostawszy się z jednego kierata, owe buddyści mogą sami siebie wpędzić do innego, może nawet gorszego.

Jakiego mianowicie?
A ot takiego. Mnisi tryb życia, rezygnacja z pragnień, celibat – oto „radości życia”, los praktykujących buddystów. To właśnie nazywam życiem wbrew naturze i kieratem.
I gdzie gwarancja, że nie zostaną oszukani? Że jako zapłatę za świątobliwe, a zarazem męczące życie, zamiast upragnionej nirwany lub lepszej reinkarnacji nie otrzymają figę z makiem, z pasternakiem? Czyli po prostu nie pójdą w nicość i zapomnienie?
Nie wiem...moim zdaniem, gra nie warta świeczki.
Nawiasem, to dotyczy nie tylko buddystów... ;)
7
Forum po polsku / Odp: Z PEWNOŚCIĄ nie jesteśmy sami..
« Ostatnia wiadomość wysłana przez liv dnia Grudzień 10, 2018, 06:38:22 pm »
Dobrze się czyta ten wątek. Jak dacie radę - kontynuujcie  :)
Tymczasem strzał trochę z boku, na temat, w którym, przyznam, zupełnie nie mam wyrobionego zdania -
Cytuj
czy dowolny gatunek ma szanse po upływie dłuższego czasu osiągnąć stadium rozumu i cywilizacji, pozostaje otwartym.
LA podrzucił pracę Nikonowa "Człowiek jako zwierzę" - można ją, chyba całą, przeczytać tu;
http://www.urantia-s.com/library/nikonov/chelovek/full
Dla nierosyjskojęzycznych, gugiel już całkiem dobrze tłumaczy, acz wciąż nie tak dobrze jak LA  8)
Taki duser.. w ramach szlifowania języka  ::)
Mnie wpadła do oczu inna praca, uznanego biologa, też lemofilca - Bernarda Korzeniewskiego;
Okiem przyrodnika
Pierwszy z nich to relacja  pomiędzy  organizmem  biologicznym  i  martwą materią,  czyli  kwestia  rozgraniczenia  pomiędzy  tym,  co  żywe, i tym, co nieożywione. Drugi to osławiona opozycja ducha i materii, a zatem szeroko rozumianego świata fizycznego  i  świata  fenomenów  psychicznych.  Jako  punkty  odniesienia  dla  tych  problemów  wybrałem  dwa  opowiadania  Lema:  opowiadanie  (w  zasadzie  minipowieść) Niezwyciężony posłuży  mi  do  dyskusji  o  istocie  życia, natomiast opowiadanie Terminus z cyklu Opowieści o pilocie Pirxie przeanalizuję w świetle rozważań nad naturą umysłu, psychiki i świadomości.
http://awe.mol.uj.edu.pl/~benio/Hybryda%20swiatow.pdf
Kolejnym marginesem...same marginesy dziś mi... ale tym tropem dogrzebałem taka Lem-publikację.
Była już tu?
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4808995/jezyk-umysl-i-technologia-eseje-zainspirowane-proza-stanislawa-lema
tyle na dziś
A, dorzucę spis treści z innej linki;
Zawartość książki:
Paweł Grabarczyk, Tomasz Sieczkowski, Język, umysł i technologia. Wprowadzenie
Bernard Korzeniewski, Czy myślenie ma strukturę językową
Katarzyna Kobos, O tym, czy można byłoby się czegokolwiek dowiedzieć od Marsjan, nawet jeśli udałoby nam się ich spytać
Jacek Kwaśniewski, Fenomen europejski, czyli jak Zachód prześcignął Azję
Dawid Lubiszewski, Bunt maszyn – literacka fikcja, czy nieodległa rzeczywistość
Agnieszka Świtalska, Nowy wspaniały świat? Etyczne dylematy postępu technologicznego
Andrzej Wasilewski, Przypadek w nauce o literaturze - teoretycznoliterackie poglądy Stanisława Lema
Adam Grobler, Słabości eksplanacyjne teorii inteligentnego projektu
8
Hyde Park / Odp: O muzyce
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Q dnia Grudzień 10, 2018, 02:34:49 pm »
Marsjański wiatr, muzyka dla moich uszu ;):
9
Forum po polsku / Odp: Z PEWNOŚCIĄ nie jesteśmy sami..
« Ostatnia wiadomość wysłana przez olkapolka dnia Grudzień 09, 2018, 11:29:03 pm »
To był input;)
To było w duchu skeczu o politykach z nowego naboru, którzy przemawiali do siebie nowo ponanymi, trudnymi słowy - i jak jeden drugiemu coś zarzucił, to ten drugi powiedział "ale proszę mnie nie amputować!"
Moje było w duchu gościa wsadzanego do karetki - obserwacje sprzed lat - dodatkowo uspokajał załogę karetki, że za to co mu czynią -  nie ma do nich żadnych aluzji;)
Cytuj
Owszem, prywatnie sądzę, że rozwój chemii i termodynamiki jest obecnie na takim poziomie, że pomysły o zastąpieniu węgla krzemem, powstania życia w innym rozpuszczalniku niż woda, czy w ogóle jego powstanie w środowisku bardziej dynamicznym (temperatura itp.) nie znajduje za bardzo punktu zaczepienia w tych naukach
Ale  ja nie pisałam niczego o zastępowaniu materiałów - tylko o odmiennych ścieżkach rozwoju, o ewolucji, która potoczyła się innym torem,  inaczej ustawionych parametrach biol-chem - różnorodność życia z tych samych materiałów jest obserwowalna i na Ziemi. A gdyby dodatkowo - nieco zmienić warunki bytowania? Dlaczego inne planety, które raczej nie będą miały idealnie tożsamych do ziemskich warunków - miałyby wydać styczne cywilizacje?
Ja rozumiem Twój tok myślenia, że odkrywanie praw fizyki powinno dać te same wnioski - ale wg mnie tylko u myślących podobnie, mających podobne cele. Stąd wychodzi mi, że Twoi obcy są tylko przebranymi człekami.
Może są. Może my jesteśmy przebrani. Nie wiem.
Cytuj
No dobra, ale generalnie mówimy o cywilizacjach, które rozwinęły technikę do poziomu lotu w kosmos. Absolutnie nie zaprzeczam, że może być cała masa żywych światów, które z takich czy innych względów do tego progu nie dojdą. Ale przecież jak mówię o "huczeniu od inteligencji" to mam na myśli to co napisałem - co najmniej nadawanie radiem, jak nie błyskanie gwiazdami.
Poziom lotów. 
Ale właściwie gdzie potrafimy dolecieć? Chodzi mi o loty załogowe. Czy to nie fizyka z biologią stoją na przeszkodzie?
Cytuj
Nie wiem, czy chciałyby. Po prostu nie wierzę w budowę cywilizacji technicznej przez gatunek nie myślący koncepcyjnie i nie wychodzący tym myśleniem poza koleiny. To jest raczej niemożliwe, bo co miałoby napędzać postęp? Jego historia to historia prób nieraz mocno oderwanych od (zdawałoby się) realiów. Żeby uprawiać technikę trzeba ją sobie wyobrazić.
Rajt. Ale może my nie potrafimy sobie wyobrazić jak można z tego samego zbudować inny świat od naszego. Z innymi sensami, innym napędem do działania.
Może masz rację, że musi się skończyć rakietami. Nie wiem.
Cytuj
Możliwe własnie, że poza historią i cechami nabytymi niczym. To znaczy pytasz trochę jakbyś pytała, czy jest inne twierdzenie Pitagorasa :) .
Raczej nie.
Być może masz rację, że każdy język naturalny musi doprowadzić do podobnego języka sztucznego (ponieważ bez języka naturalnego nie potrafilibyśmy nazwać i zapisać rzeczonego twierdzenia). Kosmicznie uniwersalnego. Kolejny raz: nie wiem.
Ale wiem, że w tym temacie (powstania życia zdolnego efektywnie kontaktować się z ziemskim - a nawet cywilizacji zbieżnych do naszej) jestem o wiele większą pesymistką od Ciebie:)
...a dwa było takie opowiadanie, o naukowcu, co stworzył amebę z plazmy - z takim właśnie wnioskiem. I ta ameba krótką chwilę, ze względu na szybką utratę energii przez promieniowanie, żyła i próbując się ratować lazła przed siebie i popaliła wszystko dookoła, zdaje się, że jednym uczonym nawet, ale nie pomne. Chyba, że mi sie plącze i ta ameba to nie Lem, możliwe.
S. Lem, "Prawda". Zbiory "Ratujmy kosmos i inne opowiadania", 1966, i zdaje się "Zagadka", 1996.
Tak, to chodzi chyba o "Prawdę" - tam ta ameba.
Zresztą świetne opowiadanie - tak mam przynajmniej zapamiętane:)
No właśnie - ale to inspirująca fikcja a nie stwierdzenie Lema w temacie prawdziwego życia i popiołów.
10
Forum po polsku / Odp: Z PEWNOŚCIĄ nie jesteśmy sami..
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Q dnia Grudzień 09, 2018, 10:47:02 pm »
Jestem daleki od takiej sobie czarno-białej wizji świata – albo Darwin, albo Lamarck. Świat, moim zdaniem (i nie tylko moim), jest bardziej skomplikowany, niż my o nim sądzimy. Przypuszczam, ewolucji biologicznej również nie da się do końca wyjaśnić w ramach jednej teorii. „Darwinówki”, jeśli można tak rzec :)
Nie wykluczam, iż niektóre fakty lepiej potrafią wytłumaczyć „lamarckówka” i inne alternatywne hipotezy.

Poczekaj... Dajmy na to, że "darwinówka" wymaga jeszcze jakichś uzupełnień (pewnie wymaga, bo nie wszystkie mechanizmy znamy/rozumiemy - kłania się sprawa biogenezy chociażby, żeby tak z grubej rury), ale jednak pewne rzeczy pojmujemy dość dobrze, jakieś modele teoretyczne na podstawie badań/obserwacji/wykopalisk zbudowane mamy, i nie jest tak, że można sobie rozmaite teorie i hipotezy dowolnie zrównywać* - coś tam jest jednak zasadą ogólną, a coś - interesującym szczególikiem, ciekawostką, coś dobrze opisanym, znanym od czasu groszków Mendla i słynnych zięb, zjawiskiem, którego istnienia nikt rozsądny nie kwestionuje, a coś innego - zaledwie domysłem.
Wracając do dennetowej analogii, którą przywoływałem w dyskusji o "Summie...": może i ostrze (neo)darwinowskiej siekiery ma jakieś ubytki, ale dobrze tnie ;).

* Bo inaczej użylibyśmy tych samych, relatywizujących, słów mówiąc o ewolucji na Ziemi i na dukajowym (kłania się opowiadanie "Serce Mroku") Mroku (gdzie podstawą zmienności nie były mutacje, a geny pobierane przez zjadających ze zjadanego).

S. Lem, "Prawda". Zbiory "Ratujmy kosmos i inne opowiadania", 1966, i zdaje się "Zagadka", 1996.

Tudzież "Młody Technik 08 (193) 1964" i zbiór "Niezwyciężony i inne opowiadania" (wyd. 1 -1964, wyd. 2 - 1965).
Strony: [1] 2 3 ... 10