Autor Wątek: no nie mogę...  (Przeczytany 219128 razy)

Smok Eustachy

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 566
    • Zobacz profil
Odp: no nie mogę...
« Odpowiedź #1005 dnia: Luty 22, 2018, 12:42:00 am »
Roztargnienie. To się zdarza.


Q

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 8581
  • Neokantysta - Prawo moralne ma w sobie. Gdzieś.
    • Zobacz profil
    • Star Trek - USS Phoenix
    • Email
Odp: no nie mogę...
« Odpowiedź #1006 dnia: Luty 22, 2018, 01:32:16 am »
zgarnął banknot do kieszeni nie portfela (!) Biegły nie jestem ale to ruch ręki jakim dyskretnie przyjmuje się łapówki

Samego gestu bym się nie czepiał. Ja np. resztę w sklepie zawsze zgarniam do kieszeni (a porządkuję i gdzie indziej przekładam dopiero w domu/w samochodzie/pod sklepem).
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

maziek

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10068
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: no nie mogę...
« Odpowiedź #1007 dnia: Luty 22, 2018, 02:36:41 pm »
Ja takie numery ciągle wykręcam - na obie strony ;) .
Nie mam racji a i tak maździory witosieją w terpentynie!
Z Globalnym uważaj Pan, on tylko udaje tępotę! Potem wciąga do jamy i zagryza!© Remuszko.
Ukłony, maziek

Q

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 8581
  • Neokantysta - Prawo moralne ma w sobie. Gdzieś.
    • Zobacz profil
    • Star Trek - USS Phoenix
    • Email
Odp: no nie mogę...
« Odpowiedź #1008 dnia: Luty 22, 2018, 04:07:59 pm »
Na drugą stronę to ja kiedyś spory plik banknotów (kilka tychów tam było minimum) na stoliku w knajpie zostawiłem przez roztargnienie (proszę czytać dosłownie, piłem symboliczne ilości, do dość obfitego posiłku ;)). Uczciwa barmanka (a może to była kelnerka?)  odniosła mi go tuż pod drzwi kibla z którego skorzystałem przed opuszczeniem lokalu. Odliczyłem 10% znaleźnego, ale nie chciała przyjąć pełnej kwoty (skończyło się na jakimś sowitszym napiwku).
Było to w okolicach tego balu, o którym kiedyś wspominałem.
Z tym, że to jedyny taki przypadek jaki miałem.

A z innej beczki... Czego to się dziś ludziska w "Akademii pana Kleksa" doszukać mogą...
http://www.wici.info/News,jeszcze_raz_witajcie_w_naszej_bajce,4968.html
::)
(Tekst ma trochę lat, ale dopiero teraz na niego wpadłem.)
« Ostatnia zmiana: Luty 22, 2018, 04:09:42 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki