Autor Wątek: Biblioteka Stanisława Lema  (Przeczytany 13776 razy)

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 3683
    • Zobacz profil
Odp: Biblioteka Stanisława Lema
« Odpowiedź #105 dnia: Październik 04, 2016, 10:20:01 pm »
Nie mam pojęcia czy Lem czytał tę książkę, czy oglądał film - może czytał? :-\
Fakt - konkrety po angielsku. Przejrzałam.
Pierwszym tropem jest - oczywiście - tytuł.
Jednym z powiązań jest:
konstrukcja przestrzeni jako labiryntu
Gmach, a u Potockiego: zamek Cassara Gomeleza - zbudowane pod ziemią/drążone w górach, są labiryntami z tajnymi przejściami, ściśle związanym ze swoimi twórcami, ukryte przed wrogami, aura tajemniczości, tajne organizacje, wielu współpracowników z wpływami na losy świata - budynki zniszczone przez trzęsienie ziemi.
Tak skrótnie. Ale całkiem podobnie.
Mnie się dodatkowo Łysiak wyświetlił. Miejscami.
W sumie  - chyba warto się przyjrzeć. Porównawczo.

Zapomniałam dodać...po przestrzeni - kolejne porównania dotyczą: treści, struktury narracji, budowy tekstu. Sporo tego.
« Ostatnia zmiana: Październik 04, 2016, 11:47:59 pm wysłana przez olkapolka »
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

Q

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 8392
  • Neokantysta - Prawo moralne ma w sobie. Gdzieś.
    • Zobacz profil
    • Star Trek - USS Phoenix
    • Email
Odp: Biblioteka Stanisława Lema
« Odpowiedź #106 dnia: Luty 17, 2017, 09:33:39 pm »
Na marginesie kwerendy felietonów będę miał chyba kilka kandydatur do "Biblioteki"...

Pewniaki:

Jurij Andruchowycz "Moscoviada"

Cytuj
Trafiła w moje ręce powieść Jurija Andruchowycza Moscoviada i byłem nią po prostu oczarowany.
"Lód i wrzątek", TP 05.06.2005

Peter D. Ward i Donald Brownlee "Rare Earth"

Cytuj
W ostatnich latach moją biblią stała się książka „Rare Earth” napisana przez Petera D. Warda i Donalda Brownlee’ego. Dzięki współpracy wybitnych uczonych, jakimi są bez wątpienia jej autorzy – astronom i paleontolog, powstał rzeczowy i udany na miarę naszych dzisiejszych możliwości przegląd dziejów Ziemi i powstania na niej życia. Aby mogła powstać technologicznie zaawansowana cywilizacja typu ziemskiego, musi zostać spełnionych szereg niezwykle rzadko spotykanych w kosmosie warunków – stąd przekonanie, że glob nasz należy do wyjątków w skali kosmicznej. Jeżeli wolno zawartość tego dużego tomu bardzo zwięźle streścić, powiada on, że według dostępnego nam rachunku prawdopodobieństwa życie w postaci najprostszej, to znaczy bakteryjnej, pojawia się w miarę często na innych planetach. Natomiast wielokomórkowce, a zatem rośliny i zwierzęta, są wielką rzadkością we wszechświecie.
Tę książkę z pewnością warto by przełożyć na język polski,
"Droga na szafot", Tygodnik Przegląd, 16 listopad 2003

Teresa Walas "Zrozumieć swój czas"

Cytuj
Zrozumieć swój czas pani Teresy Walas, książka, którą z wielkim zajęciem przeczytałem, dotyka bardzo mnie obchodzącej sprawy rozproszenia kulturalnego po komunizmie i braku centrum aksjologicznego kultury. Składa się z trzech rozdziałów: Kultura polska po komunizmie - między kulturą socjalistyczną a postmodernizmem, Zmierzch paradygmatu - i co dalej? i Zawiązany język, czyli o milknięciu intelektualistów; najciekawszy wydał mi się trzeci.
"Po przełomie", TP 03.10.2004

Do rozważenia:

Rudyard Kipling "Księga dżungli"

Cytuj
Jak to bywa przed Bożym Narodzeniem i choinką, usiłowaliśmy z żoną nabyć jakieś miłe książki do czytania, proste fabuły, które by współcześnie odpowiadały Londonowi, Curwoodowi czy “Księdzu Brownowi" Chestertona. Poszukiwania nie dały skutku i spostrzegłem w końcu, że osiadłem na mieliźnie. Żona, by mnie ratować, wyciągnęła z półki przechowywany od młodości i zupełnie rozsypany egzemplarz “Księgi dżungli" Kiplinga. Natychmiast ją pochłonąłem, bo była to i moja ukochana lektura.
"Pod walcem", TP 04.01.2004

Bryan Mark Rigg "Żydowscy żołnierze Hitlera"

Cytuj
Właśnie wyszła, nakładem Bellony, przetłumaczona książka Bryana Marka Rigga „Żydowscy żołnierze Hitlera” z podtytułem „Nieznana historia nazistowskich ustaw rasowych i mężczyzn pochodzenia żydowskiego w armii niemieckiej”. Autor, który z benedyktyńską cierpliwością przekopał się przez ogromną literaturę źródłową, zaprezentował w swojej obszernej, czterystustronicowej pracy losy niemieckich żołnierzy posiadających żydowskich przodków. Nomenklatura hitlerowska nazywała ich mischlingami (mieszańcami), podzielonymi na kategorie pół-Żydów, ćwierć-Żydów oraz inaczej procentowo zaklasyfikowanych. Zgodnie ze współczesną biologią nic takiego jak genetyczne podstawy żydostwa nie istnieje, ponieważ mieszaniną genów odznaczają się wszyscy ludzie na Ziemi. Tak zwanych pełnych Żydów pozostało po hitlerowskiej zagładzie w Niemczech bardzo niewiele. Były to jednostki określane mianem „chronionych Żydów” (SchutzJuden), cenne dla reżymu Niemiec ze względu na ich szczególne umiejętności. Natomiast podług szacunków Rigga, w Wehrmachcie znajdowało się około stu pięćdziesięciu tysięcy mischlingów, którym Hitler darował życie, ale tylko na okres wojny, ponieważ zamierzał po zwycięstwie zgładzić wszystkich. Hitler zarezerwował jedynie dla siebie prawo nadawania własności „aryjskiej krwi” wybranym mischlingom. W książce znajduje się ogromna ilość biografii takich ludzi, walczących o przeżycie w ramach wymyślonej przez hitleryzm procedury uzyskiwania zwolnień od zagłady. Tak treściwej pozycji nie sposób w całości zreferować. Jedynie dla orientacji czytelników „Przeglądu” podam dwie informacje. Likwidacja Żydów była dla Hitlera ważniejsza od wygrania wojny, ponieważ, gdy Trzecia Rzesza chyliła się już ku upadkowi, zdążył jeszcze usunąć z Wehrmachtu dwudziestu generałów mających w genealogii żydowskie pochodzenie. Po wtóre, Hitler nie był pewien, czy on sam nie jest czasem mieszańcem. Obecnie tego już nie można definitywnie ustalić, ponieważ z rozkazu führera w jego rodzinnych stronach Austrii zniszczono wszystkie dokumenty (na przykład metryki). Wiadomo nam tylko, że się tego obawiał i starał się własne pochodzenie zaciemnić. Książka Rigga, bogato ilustrowana fotografiami, stanowi bardzo ciekawy i wstrząsający dokument, ponieważ cała ta epopeja zdradza paranoiczne zaplecze doktryny, która najpierw zdobyła Europę i pół Azji, a potem zwaliła się w krwawą ruinę.
"Paranoja Hitlera" Tygodnik Przegląd, 3 lipiec 2005

Cytuj
Przeczytałem bardzo dziwną książkę. Hitler's Jewish Soldiers, czyli Żydowscy żołnierze Hitlera, to rzecz napisana przez Amerykanina Bryana Marka Rigga. Powstała jako praca naukowa na uniwersytecie w Kansas, oparta jest na niemieckich dokumentach, przypisy zajmują blisko połowę tekstu. Zawiera kilkaset konkretnych przypadków, biografii i rozmów ze świadkami wydarzeń. Chodzi o los ludzi pochodzenia żydowskiego w armii niemieckiej, których według Rigga było około 150 tysięcy.
"Koziołki historii", TP 19.12.2004

Paweł Zaremba "Historia dwudziestolecia 1918-1939"

Cytuj
Wróciłem ostatnio do Historii dwudziestolecia 1918-1939 Pawła Zaremby, wydanej przez Giedroycia w 1981 roku.
"Moje lektury", TP 06.06.2004

Józef Hen "Ne boję się bezsennych nocy"

Cytuj
“Nie boję się bezsennych nocy" Hena: jest to rodzaj jego raptularza. Wiele miejsca poświęcił Hen uwagom i rozmyślaniom nad mnóstwem dzieł z XX wieku. Uważny i życzliwy dla powieściowej klasyki, bywał także krytykiem dość surowym. Zarówno Gombrowiczowi, jak Simenonowi nie skąpił dezaprobaty. Muszę wyznać, że raczej się z deprecjacją obu tych autorów nie zgadzam.
Spoglądając w przeszłość, wspominam, żem spotkał Hena w krakowskiej redakcji “Żołnierza Polskiego", dowodzonej przez pułkownika Płońskiego. Było to bardzo dawno, bo tuż po wojnie, a potem drogi Hena i moje rozeszły się. Rozeszły się również nasze zainteresowania i szlaki pisarskie. Sporo klasycznych dzieł powieściowych, na przykład Prousta, stało się dziś opornych na przyswojenie, ponieważ wzmogło się tempo życia, a co za tym idzie, zmienił się modus operandi literatury. Amerykanie dawno już pisali o Tomaszu Mannie, że jest pompous and ponderous - pompatyczny i ciężkawy.
Szczególnie pociągnęła mnie autobiograficzna warstwa zapisków Hena.
"Czy zmierzch literatury?", TP 09.11.2003
« Ostatnia zmiana: Luty 17, 2017, 09:43:06 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Q

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 8392
  • Neokantysta - Prawo moralne ma w sobie. Gdzieś.
    • Zobacz profil
    • Star Trek - USS Phoenix
    • Email
Odp: Biblioteka Stanisława Lema
« Odpowiedź #107 dnia: Maj 10, 2017, 11:01:59 am »
Jeszcze okołobocheńsko... ;)

Wydawnictwo Salwator reklamuje "Listy do ojca" Bocheńskiego słowami:
Cytuj
„ze wszech miar godna ukazania się książka”. Tak pisał o listach Stanisław Lem.
http://www.salwator.com/listy-do-ojca,222,820,produkt.html

Jeśli jesteście w stanie to potwierdzić, to mamy kolejny tytuł do Biblioteki...
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

lemolog

  • Juror
  • Full Member
  • *****
  • Wiadomości: 249
  • I love YaBB 1G - SP1!
    • Zobacz profil
Odp: Biblioteka Stanisława Lema
« Odpowiedź #108 dnia: Maj 10, 2017, 05:03:57 pm »
Lem S. , Człowiek wielkich przestrzeni. — Tygodnik Powszechny (K.), 1996, №2, s. 6. – Artykuł, bohaterem którego jest Józef Franciszek Emanuel Innocenty Maria Bocheński.

„(...) Prawdziwie jednak zachwyciły mnie dopiero ofiarowane mi przez żonę „Wspomnienia” o. Bocheńskiego. Nie zdarza mi się na ogół, by książkę podobną po przeczytaniu do końca zaczynać od początku jeszcze raz. Natłok materiału i jego bogactwo były jednak tak ogromne, że nie  mogłem całości za jednym razem strawić. (...)  O „Wspomnieniach" albo trzeba by napisać rozprawę, dorównująca ich objętości, albo ograniczyć się do luźnych uwag, jakie tutaj poczyniłem. Trudno znaleźć słowa, by je dość pochwalić. (...)”.

Q

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 8392
  • Neokantysta - Prawo moralne ma w sobie. Gdzieś.
    • Zobacz profil
    • Star Trek - USS Phoenix
    • Email
Odp: Biblioteka Stanisława Lema
« Odpowiedź #109 dnia: Maj 10, 2017, 06:16:22 pm »
Dzięki lemologu (za to i za propozycje w wątku obok ;)). W czy się nie zgadzam z S.R., w tym się nie zgadzam, ale łączy nas wyraźnie najwyższe uznanie dla Ciebie i Twojej wiedzy :).

Nawiasem: czy były jakieś prace porównujące/zestawiające myśl Lema i Bocheńskiego? Ich sceptycyzm względem pewnych spraw wydaje się wyrastać ze skrajnie różnych filozoficznych przekonań, ale miejscami zdaje mi się b. zbliżony w punkcie dojścia.
Cierpki styl też jakby podobny...
To - w połączeniu ze wspomnianą fundamentalną ideowa rozłącznością - może stanowić dobre paliwo dla studiów komparatywnych...
« Ostatnia zmiana: Maj 10, 2017, 06:56:22 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

lemolog

  • Juror
  • Full Member
  • *****
  • Wiadomości: 249
  • I love YaBB 1G - SP1!
    • Zobacz profil
Odp: Biblioteka Stanisława Lema
« Odpowiedź #110 dnia: Maj 10, 2017, 09:08:33 pm »
Nawiasem: czy były jakieś prace porównujące/zestawiające myśl Lema i Bocheńskiego?

"Porównujące/zestawiające" patrz tu:
Jakub Z. Lichański, Stanislaw Lem - filozof i pisarz. Dyskusja z lemologami. - w "Stanislaw Lem - pisarz, mysliciel, czlowiek". - Krakow: Wydawnictwo literackie, 2003, s.76-89.

"Przyjety przez Lema w jego rozprawach teoretycznych punkt widzenia i sposob argumentacji sa w zasadzie niezawodne, o ile zgodzimy sie z aksjomatami, ktore nam uczciwie przedstawia. Zwracam tu, mimochodem zreszta, uwage na blizkie pokrewienstwo ze sposobem myslenia prezentowanym przez Jozefa M. Bocheńskiego".
I dalej troche jest...

Ale najwiecej (i dosc duzo) "porównującego/zestawiającego" - w  najlepszej ksiazce o filozofii Lema:
Paweł Okołowski. Materia i wartości. Nieolukrecjanizm Stanisława Lema. – Warszawa: Wydawnictwo Uniwersytetu Warszawskiego, 2010, 562 s.
http://forum.lem.pl/index.php?topic=732.0
(O Bochenskim na stronach 41, 60, 72, 100, 110, 114, 171, 232, 304, 373, 420, 425, 451, 469, 484, 489).

Troche jest tez w:
Andrzej Stoff, "Altruizyna" Stanislawa Lema, czyli o potrzebie milosci blizniego. - w "Polska literatura Fantastyczna. Interpretacje". - Torun: Wydawnictwo UMK, 2005, s.297-314.
« Ostatnia zmiana: Maj 10, 2017, 09:23:06 pm wysłana przez lemolog »

lemolog

  • Juror
  • Full Member
  • *****
  • Wiadomości: 249
  • I love YaBB 1G - SP1!
    • Zobacz profil
Odp: Biblioteka Stanisława Lema
« Odpowiedź #111 dnia: Maj 11, 2017, 09:17:45 am »
"Stanisław Lem po lekturze wstępnego maszynopisu korespondencji ojca Bocheńskiego napisał do redaktorów tomu, że jest ona „ze wszech miar godną ukazania się książką” (list z dn. 15.09.1998 roku do Jarosława Kozaka)."
http://www.opoka.org.pl/biblioteka/I/IC/listy_bochenskiego_00.html

Q

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 8392
  • Neokantysta - Prawo moralne ma w sobie. Gdzieś.
    • Zobacz profil
    • Star Trek - USS Phoenix
    • Email
Odp: Biblioteka Stanisława Lema
« Odpowiedź #112 dnia: Maj 11, 2017, 10:19:14 am »
Książkę Okołowskiego - oczywiście - znam (równie oczywiście: z Twojego polecenia :) ). Za kolejne polecanki (Lichański, Stoff - oba nazwiska zresztą mi znane) dziękuję, zapoznam się. Za potwierdzenie w kwestii "Listów..." - tym bardziej (wygląda na to, że mamy kolejne dwa tytuły do Biblioteki tym sposobem).

Przyznam jednak, że chodziło mi o prace poświęcone stricte zestawieniu myśli Mistrza i Bocheńskiego. Rozumiem, że nikt takowych dotąd nie stworzył? Ha, może ktoś z Czytelników naszego Forum sięgnie teraz po ten temat-samograj...
« Ostatnia zmiana: Maj 11, 2017, 10:29:48 am wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 3697
    • Zobacz profil
Odp: Biblioteka Stanisława Lema
« Odpowiedź #113 dnia: Czerwiec 26, 2017, 07:09:13 pm »
Tego Pana chyba jeszcze nie było?
- ...rozsmakowałem się i stwierdziłem , że jest to proza rzeczywiście wybitna. Może najwybitniejsza z tych, jakie się ostatnio ukazały.
O kim mowa?   Stefan Chwin z Gdańska, któremu Lem poświęcił dwa felietony. Pochwalne mocno.
"Proza gęsto tkana" - o książce Ch. "Hanemann", z którego to felietonu powyższy cytat, a także "Klimat przeszłości i smak rzeczy", o książce "Krótka historia pewnego żartu", która porównuje z swoim Wysokim Zamkiem. Oba w "Felietonach ponadczasowych".
W tle Huelle, ale zbyt mało o nim by nominować do biblioteki S.L.
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 26, 2017, 07:19:16 pm wysłana przez liv »
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią