Autor Wątek: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...  (Przeczytany 450567 razy)

Q

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 8581
  • Neokantysta - Prawo moralne ma w sobie. Gdzieś.
    • Zobacz profil
    • Star Trek - USS Phoenix
    • Email
Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« Odpowiedź #2190 dnia: Luty 11, 2018, 03:57:44 pm »
Właśnie przeczytałem (zdaje się, że nie po raz pierwszy) wiersz "Magnitogorsk albo Rozmowa z Janem" Broniewskiego. Znacie zapewne?

Siedzę z Janem w trzynastej celi
na Ratuszu, pośrodku miasta,
trzy dni temu razem nas wzięli,
posadzili, trzymają, i basta.

Na podłodze sen nasz nielekki,
zupę dali, ze pies jej nie zje,
Jana chroni pancerz dialektyki,
mnie - leciutki obłok poezji.

Smród, robactwo, ciężkie chrapanie...
Ano - różnie w życiu się darzy.
Ktoś nabazgrał węglem na ścianie:
"Niechaj żyje walka piekarzy!"

Ja - cóż? Gwizdać! Siedzę od piątku,
mogę siedzieć tak choćby miesiąc,
ale Jan ma katar żołądka,
no i lat bez mała sześćdziesiąt,

trzeba jego hartu i woli,
żeby ważyć to sobie lekce,
no bo człowiek, gdy go brzuch boli,
zapomina i o dialektyce!

Siedzę, siedzę, liczę godziny,
Jan się zdrzemnął, o ścianę wsparty,
nad globusem jego łysiny
zaświtało kwadrans po czwartej.

Sieknął, ocknął się i beztrosko
wyprostował zgarbione plecy:
"Wiesz - powiada - w Magnitogorsku
dziś ruszają dwa wielkie piece..."

Świt był szary, pełznął niechętnie,
jakby mieli go zarżnąć nad miastem,
i myślałem sobie: "Jak pięknie
w tej parszywej celi trzynastej".

I o Janie myślałem jeszcze,
i gdzie Rzym, gdzie Krym, a gdzie Polska,
i płonęły w śledczym areszcie
wielkie piece Magnitogorska.


I jakoś mi się tak - trochę gorzko, trochę ironicznie, ale nie tylko... - z komunistą Martinem zapętlił. I uwarunkowania, w których "Obłok..." z "Korzeniem" powstały przypomniał, bo wtedy też - nawet liczniej - siedzieli, a niektórzy z tych siedzących dalej w dialektykę - choć ich do tiurmy posłała - wierzyli...



Poczytałem też (innobecznie ;), więc odgradzam), niezbyt uważnie, od niechcenia wręcz (ot, tak, na kartkowanie grubego tomu z półki mnie naszło) "Księgę 1001 nocy" i stwierdziłem, że albo Chiang b. solidnie jej styl podrobił w"Kupcu i wrotach alchemika", albo Jakuszewski dobrze się na Kubiaka i spółkę stylizował, albo jedno i drugie. (Nawiasem: zupełnie inaczej się te baśnie odbiera w wieku dorosłym, raczej na stronę literacką i smaczki kulturowe patrzy, niż na czary, które dzieciaka ekscytowały.)
« Ostatnia zmiana: Luty 12, 2018, 08:38:08 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 3793
    • Zobacz profil
Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« Odpowiedź #2191 dnia: Luty 12, 2018, 07:05:11 pm »
Cytuj
Właśnie przeczytałem (zdaje się, że nie po raz pierwszy) wiersz "Magnitogorsk albo Rozmowa z Janem" Broniewskiego. Znacie zapewne?
Recytowałem w podstawówce  :)
Ten Jan (Hempel) ciekawa ścieżka (dialektyczna?) światopoglądowa - od  słowiańskiego "kultu słońca"
Podjął też działania zmierzające do przywrócenia najstarszych obyczajów i rytuałów przedchrześcijańskich. Członkowie założonego przez Hempla w Zakopanem Towarzystwa Teozoficznego o świcie modlili się do Słońca
do kultu "słońca" bardziej przyziemnego;
Zamieszkał w Moskwie pod nazwiskiem „Jan Wiślak”; wkrótce przybyła tam jego żona. Został redaktorem polskojęzycznego czasopisma literackiego Kultura Mas, publikował także w Trybunie Radzieckiej, brał udział w tłumaczeniu na język polski dzieł Lenina. Przygotował do druku w ZSRR szereg edycji polskiej literatury klasycznej i współczesnej zarówno w języku polskim, jak i przekładach.
Tak siak, kult słońca na dobre mu nie wyszedł - było grzecznie siedzieć w polskim więzieniu...
W okresie wielkiego terroru 19 stycznia 1937 roku aresztowany przez NKWD. 2 września 1937 skazany przez Kolegium Wojskowe Sądu Najwyższego ZSRR na karę śmierci za zdradę ojczyzny i uczestnictwo w terrorystycznej organizacji kontrrewolucyjnej, tego samego dnia stracony
https://pl.wikipedia.org/wiki/Jan_Hempel_(filozof)
Aż chce się przypomnieć słowa piosenki...nie ma żartów z filozofią moja Ty Pietrowna Zofio...
Zostawiając Jana, bardziej "leży mi" dosadny pierwowzór pana Władysława (to te posiedzenie w więzieniu, na które ich kumpel Wieniawa-D przyniósł kawior z szampanem?..chyba te...cala cela śpiewa z nami...)
Acha, miało być te drugie - krótsze;

Co nam zostanie z tych lat,
z tej celi wrednej,
gdy wreszcie skona już Wat
i Stawar biedny,
ciche marzenia i szept,
i sranie w kucki,
tu Jan odlewać się szedł,
srał Nowogródzki.
« Ostatnia zmiana: Luty 12, 2018, 07:07:04 pm wysłana przez liv »
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

Q

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 8581
  • Neokantysta - Prawo moralne ma w sobie. Gdzieś.
    • Zobacz profil
    • Star Trek - USS Phoenix
    • Email
Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« Odpowiedź #2192 dnia: Luty 12, 2018, 08:52:01 pm »
Ten Jan (Hempel) ciekawa ścieżka (dialektyczna?) światopoglądowa - od  słowiańskiego "kultu słońca"

Bo skrajności zawsze się w końcu spotykają... Ledwo co wyczytałem u znanego nam wszystkim W.O. (który robił tu zresztą za echo powtarzające*) jak to się miły NEXowi twardy liberalizm z leninizmem styka i oba - w pogardzie dla mas - czerpią z tego Czernyszewskiego, o którym kiedyś wspominałeś):
http://wo.blox.pl/2018/01/Leninizm-i-neoliberalizm.html

*Za tą knigą:
https://www.amazon.com/How-Bad-Writing-Destroyed-World/dp/1501313118

(Nawiasem: gdybym wciąż był na etapie nadinterpretacji, na którym przypisałem "Wyprawie profesora Tarantogi" bycie parodią - o dziesięciolatkę młodszego - "StarTreka", to bym się teraz zastanawiał czy dlatego u Witkatza szewcy, że Czerny- był -szewski ;D.)

Zostawiając Jana, bardziej "leży mi" dosadny pierwowzór pana Władysława

Też czasem wolę jak mięsem rzucają ;).

ps. A jak przy słowianofilach i tym podobnych jesteśmy, to na blogu jednego całkiem współczesnego (co SF, nawet niezłą, też pisywał) całkiem ciekawy (acz nienowy) tekst - o całkiem ciekawym panu - niedawno znalazłem:
https://bialczynski.pl/2015/06/08/wielcy-polacy-jozef-rotblat-1908-2005-zapomniany-polski-noblista/
Nawet miłe zaskoczenie, bo - mimo umiłowania słowiańszczyzny - zupełnie nienacjonalistycznym kluczem poleciał.
« Ostatnia zmiana: Luty 12, 2018, 10:49:50 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki