Autor Wątek: Co tępora, to mores...!  (Przeczytany 48937 razy)

maziek

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 9920
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #375 dnia: Wrzesień 17, 2017, 09:16:27 pm »
W sumie jest mi to obojętne - jajo to jajo, potrzebne głównie jako tani emulgator...
A, znaczy do ajerkoniaku? A to dioksyna nie zaszkodzi, w myśl starego jasiokawału - kto pije i pali, ten nie ma robali :) .

P.S.
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 17, 2017, 09:20:24 pm wysłana przez maziek »
Nie mam racji a i tak maździory witosieją w terpentynie!
Z Globalnym uważaj Pan, on tylko udaje tępotę! Potem wciąga do jamy i zagryza!© Remuszko.
Ukłony, maziek

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 3696
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #376 dnia: Wrzesień 17, 2017, 09:37:41 pm »
Cytuj
A to dioksyna nie zaszkodzi, w myśl starego jasiokawału - kto pije i pali, ten nie ma robali
W końcu poczytałem - coto, skoro już robi za  "czarnego luda".
https://pl.wikipedia.org/wiki/Dioksyny
I, ech...luzik; kluczowe ostatnie zdanie
Wielokrotnie więcej dioksyn przedostaje się do naszych organizmów wraz z tak zwanymi „potrawami z grilla”, a także na skutek palenia drewna w otwartych i źle wentylowanych kominkach.
Nie lubię jedzenia z grilla, czyli max 2 razy w roku. Kominka zaś nie posiadam, kiedyś ogniska lubiłem, ale nie wiem czy się liczy? Zatem dioksynki odjajeczne bilansu nie zabużą.
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

maziek

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 9920
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #377 dnia: Wrzesień 17, 2017, 09:44:18 pm »
Ja tak ogólnie. U mnie wszyscy sąsiedzi naokoło spalają śmieci. Po co - nie wiem, zasadniczo obecnie śmieci wywożone są niezależnie od ilości "za darmo" tzn. w ramach abonamentu od ilości osób zameldowanych. Może przyzwyczajenie, a może oszczędność na opale. Widzę też, że naród nadal lubi wyrzucić do lasu. W każdym razie w kwestii spalania mój niewyrafinowany nos chwyta to natychmiast - i nie pachnie to zdrowo. Firmę mam na blokowisku i tam nigdy tego nie czuję. Jeszcze jedna ironia czasu - w blokowisku zdrowiej...
Nie mam racji a i tak maździory witosieją w terpentynie!
Z Globalnym uważaj Pan, on tylko udaje tępotę! Potem wciąga do jamy i zagryza!© Remuszko.
Ukłony, maziek

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 3696
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #378 dnia: Wrzesień 17, 2017, 09:52:18 pm »
Cytuj
Ja tak ogólnie.
Ja chyba też  :)
Cytuj
każdym razie w kwestii spalania mój niewyrafinowany nos chwyta to natychmiast - i nie pachnie to zdrowo.
Ułaaa, chyba lubię ten smrodek, taki atawizm. Podobnie jak zaciąganie się spaliną z Syrenki. Kiedyś.
To może jak szczepionka działa?
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

maziek

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 9920
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #379 dnia: Wrzesień 17, 2017, 09:59:33 pm »
No nie wiem, jak zaleci to można "lubieć", jak zapach rozp. nitro czy właśnie tejże onże "skarpety" (gdzie wiosna spaliną oddycha) i tak dalej - ale tkwić w tym... Ja nie lubię.
Nie mam racji a i tak maździory witosieją w terpentynie!
Z Globalnym uważaj Pan, on tylko udaje tępotę! Potem wciąga do jamy i zagryza!© Remuszko.
Ukłony, maziek

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 3696
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #380 dnia: Wrzesień 17, 2017, 10:30:38 pm »
To nie zazdroszczę. Faktyczne, od czasu do czasu niuchnąć, jednak inaczej. I wrócić do czystego blokowiska, w dodatku na 4 piętro smrody dolatują mniej. W najgorszym razie woń obiadu od sąsiadów z dołu.
Z drugiej zaś, to jest może pole by dobór naturalny zaczął działać?  ::)
A wracając do sztucznego mięsa - gdyby ono jednak - ileż zwierzątek przestałoby być potrzebnych - wyobraziłem sobie. Raczej nie odzyskałyby wolności, zresztą niezdatne do samodzielnego... Nasuwa się analogia do zwierząt z cyrków, po praktycznym upadku tychże. Ot, hamletowski dylemat; być tucznikiem, czy nie być wcale?
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią