Autor Wątek: Co tępora, to mores...!  (Przeczytany 52249 razy)

Q

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 8449
  • Neokantysta - Prawo moralne ma w sobie. Gdzieś.
    • Zobacz profil
    • Star Trek - USS Phoenix
    • Email
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #15 dnia: Styczeń 10, 2014, 11:13:18 am »
Se puke?  ;)

To jeszcze a'propos oduchowo-monteskiuszowy:

"Nadmierne kary mogą skazić bodaj sam despotyzm. Rzućmy okiem na Japonię.
Karze się tam śmiercią prawie wszystkie zbrodnie, gdyż nieposłuszeństwo wobec tak wielkiego cesarza jak japoński jest straszliwą zbrodnią. Nie chodzi o to, aby poprawić winnego, ale aby pomścić władcę. Pojęcia te mają źródło w niewolnictwie; płyną zwłaszcza stąd, iż, skoro cesarz jest właścicielem wszystkich dóbr, prawie wszystkie zbrodnie naruszają bezpośrednio jego interesy.
Karze się śmiercią kłamstwo popełnione w obliczu sędziego; rzecz przeciwna naturalnej obronie.
To, co nawet nie jest podobne do zbrodni, spotyka się tam z surową karą: na przykład człowieka, który ryzykuje pieniądze w grze, karze się śmiercią.
Prawda, iż zadziwiający charakter tego ludu, upartego, niesfornego, odważnego, dziwacznego, który urąga wszystkim niebezpieczeństwom i wszystkim nieszczęściom, usprawiedliwia jakoby, na pierwszy rzut oka, prawodawców i okrucieństwo ich praw. Ale, czyż ludzi, którzy z natury gardzą śmiercią i którzy sobie otwierają brzuch dla lada urojenia, poprawi albo powstrzyma ustawiczny widok męczarni? Czy się z nimi nie oswoją?"
« Ostatnia zmiana: Styczeń 10, 2014, 11:17:20 am wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 3737
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #16 dnia: Styczeń 11, 2014, 01:10:29 am »
Jakie tam se puke....St po prostu się przejadł ::)
Zawsze powtarzałem, albo ZUS, albo zarzynanie, to jest koce i strzały.
Przeczytałam to wczoraj - akurat kiedy wpłacałam 1/3 haraczu do ZUSu, ale się nie czepnę tylko dlatego, że cofitajm z noniemogę jest kapitalny - znaczy zrekompensował mi;))
A tam piszą:
"Współcześnie swego rodzaju odpowiednikiem krępowania stóp są buty na wysokim obcasie."
Znaczy: dziwactwo/barbarzyństwo obyczaju tylko u innych razi?
Z wszystkich opisów wynika, że panie same chciały, bez przymusu bezpośredniego.
A potem córki męczyły.
Raczej ciężko to na facetów zwalić. Może poza tym, że są i niektórym się podoba.
Kobiety - kobietom zgotowały...takie nóżki w galarecie.
Nb. do wysokich obcasów też nikt nie przymusza, niektórzy nawet zwalczają.
A jedna gazeta kreuje je na szczyt szyku. Lub sukcesu.
W redakcji prawie same panie.
Co wy tak na mnie o te stopobuty ???  Przeca pisałam, że to bezgenderowo - gdyby bandażowano męskie stopy, też by mnie to dziwiło. Na nikogo...niczego nie zwalam.
Ja jednak widzę różnicę - mama mi nie bandażowała stóp, żebym je wepchnęła do butów na obcasach. Ani nie kazała takich butów nosić od przedszkola. Nie ma takiej tradycji. Bandażowanie to jest już celowe działanie na zniekształcenie. Albo ukształtowanie - co się komu...ale po zdjęciu butów na obcasach da się normalnie chodzić, a po zagięciu i wygięciu stopy – hm? Argument, że obcasy tak bardzo deformują stopy? Kiepskie buty na płaskim obcasie - też;)
A w ogóle... co Wy macie do tych obcasów? :o  Chodzicie i ciężko...czy co? :D ;)
A presja pośrednia może być nie mniejszą - od bezpośredniej - zważywszy co sobie ludzie robią by być trendy...a naciski pośrednie.
Inne podobne dziwactwo - to krążki wydłużające szyję…ale wicierozumicie już nie drążę, bo mnie do feministek wypiszecie :P
Cytuj
A skoro i tu od muzy uciec się nie udało, niech tam - rozdział drugi, czyli pierwszy:
http://www.filozofia-moja.republika.pl/pitagorejczycy.pdf
Tam zaraz nie dało - to tylko sprostowanko było;)
Tja muzyczny lepiej zamknąć.
Jeden aprop z Poppera - on cytuje kogoś...a ja jego:
Adam (...) mówi, że "związek między zmianami w muzyce i zmianami w polityce...był powszechnie uznawany w całej Grecji, a w szczególności w Sparcie, gdzie...Tymoteuszowi odebrano jego lirę za to, że dodał do niej cztery nowe struny".
Popper twierdzi, że ten związek może w Sparcie, ale na pewno nie w całej Grecji - bo Ateny.
Ale taa...do wszystkiego się można przyzwyczaić...jak pisał Proust: stałość przyzwyczajeń pozostaje zazwyczaj w stosunku prostym do ich niedorzeczności.

Marginess…nie wiem czy już o to nie pytałam...taki zwyczaik: kupowania dzieciakom, które rozpoczynają naukę w pierwszej klasie tzw. tyty – podobno to zwyczaj śląski :-\
Myślałam przez lata, że ogólnopolski...a wwikowo:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Tyta
Hm.
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

maziek

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 9952
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #17 dnia: Styczeń 11, 2014, 10:22:36 am »
nie czepnę tylko dlatego, że cofitajm z noniemogę jest kapitalny - znaczy zrekompensował mi;))
Rozwaliłem Cię pozamerytorycznie :) .
Nie mam racji a i tak maździory witosieją w terpentynie!
Z Globalnym uważaj Pan, on tylko udaje tępotę! Potem wciąga do jamy i zagryza!© Remuszko.
Ukłony, maziek

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 3737
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #18 dnia: Styczeń 11, 2014, 01:00:42 pm »
nie czepnę tylko dlatego, że cofitajm z noniemogę jest kapitalny - znaczy zrekompensował mi;))
Rozwaliłem Cię pozamerytorycznie :) .
Na to wygląda;)
I mam nowe połączenie - te obrazki - tylko przed wpłatą/emeryturą i po wpłacie/odbierając pierwszą em. ;)
Bardzo uniwersalne;)
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

Q

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 8449
  • Neokantysta - Prawo moralne ma w sobie. Gdzieś.
    • Zobacz profil
    • Star Trek - USS Phoenix
    • Email
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #19 dnia: Styczeń 11, 2014, 02:37:50 pm »
Tja muzyczny lepiej zamknąć.

Kiedy akurat to co w muzycznym - przy całej swej jakościowej rozpiętości i stylistycznym zróżnicowaniu - statystycznym obywatelom tylko by obyczaje złagodziło, zakładając, że Platon z consortesami mają rację (no może poza tymi Kaligulami jak Draculami com kiedyś wrzucił) ;).
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 3732
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #20 dnia: Styczeń 11, 2014, 11:31:46 pm »
Cytuj
ale wicierozumicie już nie drążę, bo mnie do feministek wypiszecie :
Mi tam feminizm nie przeszkadza a i zalety widzę - czasem tylko, niektóre zacietrzewione...irytują.
Cytuj
A w ogóle... co Wy macie do tych obcasów? :o  Chodzicie i ciężko...czy co? :D ;)
No, ciężko, ciężko...zamykając temat dolnokończynowy patriotycznie:
http://44.com.pl/1294/Jakie-masz-korzenie
Cytuj
Przeca pisałam, że to bezgenderowo
To nie tak hop!
Wpadł w ręce grudniowy numer biuletynu IPN, a tam artykuł "Płeć Solidarności 1980-81".
O tych tytach jeszcze...ja nie dostałem, pierwszy raz słyszę nazwę (od tutki?) Zwyczaju u nas też takiego nima, choć ten akurat fajny. Piszą, że na Warmii, ale ja z Warmii właśnie, choć nie Warmiak.
Może pecha miałem?
No ale...Atlantyda północy. Tu różne sprawy toną :)
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 3737
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #21 dnia: Styczeń 12, 2014, 01:45:40 pm »
Kiedy akurat to co w muzycznym - przy całej swej jakościowej rozpiętości i stylistycznym zróżnicowaniu - statystycznym obywatelom tylko by obyczaje złagodziło
Tak Ci się tylko wydaje 8)
Kurczę liv coś Ty się tak uparł, żeby wybierać z tego, co napisałam poboczności - gender, obcasy, feminizm? Chyba, że popracowałeś nad metodologią i chcesz się pokłócić :-\ ;)
Powtarzam: chodziło mi o zwyczaj zniekształcania ciała, który utrudnia normalną egzystencję. Bez względu na płeć (co do płci Solidarności to jakaś grubsza sprawa;) ).
Feminizm? Oczywiście, że doceniam - poniekąd przez ten ruch mogę robić kilka rzeczy w życiu - pisząc o wypisie do f. miałam na myśli to, co ten ruch reprezentuje sobą teraz w skrajnym (czyli nie do końca miarodajnym), medialnym skrzydle - do którego mi daleko.
Iii...patriotyczne japonki? Dobredobre;) A ja myślałam, że pat... to raczej sandały z białymi frotowymi - w komplecie;)
Czyli jednak...tytowy zwyczaj,  to zwyczaj śląski - nie ogólnopolski. Hm. Całe życie się człek...
Ze zdziwieniem więc:
http://sjp.pl/tytka
...że to z poznańskiego...myślałam, że to po śląsku...chcesz w tyta, tytka soli, cukru...to może w poznańskim mają też tyty dla pierwszaków? :-\
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 3732
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #22 dnia: Styczeń 12, 2014, 05:57:03 pm »
Cytuj
Kurczę liv coś Ty się tak uparł, żeby wybierać z tego, co napisałam poboczności - gender, obcasy, feminizm?
Ja się uparłem?
Ja!?
No wiesz...Ty!
Cytuj
Powtarzam: chodziło mi o zwyczaj zniekształcania ciała, który utrudnia normalną egzystencję. Bez względu na płeć
Toć jasne...chyba od dawna ludzie chcą poprawiać naturę. Zwłaszcza teraz, gdy technologia medyczna daje olbrzymie możliwości. Mi trudno się przyzwyczaić.
Jeszcze to tatuaży...jakoś.
Ale te gwoździe, ćwieki, szpile, belki wpinane gdzie się tylko da - już gorzej.
Jakaś niezgoda na własne ciało?
By je oszpecić?
Lub upiększyć w oczach własnych? Cudzych. Choćby zadziwić?
Węszy mi się tu jakiś kult młodości, życia chwilą...bez tej wyobraźni, że za czas jakiś...Czas i tak zrobi z ciała ciasto.
Ulepi, rozciągnie, pomarszczy, bulw  nasadza, zamieni w poczwarkę.
A z przepoczwarzonego już za młodu - w larwę.
Ale "ono" myśli, że zawsze takie będzie - jak teraz się zrobiło. Stad potem droga w dół, jak u tego znanego hobbysty:
http://prawdziwaprawda.pl/artykul,2530,czlowiek-kot-nie-zyje-popelnil-samobojstwo-.html
Drugi węch sugeruje jakieś atawizmy, chęć powrotu do epoki plemiennej, stanu dzikości, zwierzęcości?
Przywołam znów zbiory Werbistów.
Pogrzebałem w kolorach, by uwypuklić wypukłości. Było, ale inaczej :)
Tak apropo tego
Cytuj
Inne podobne dziwactwo - to krążki wydłużające szyję…

Cytuj
Ze zdziwieniem więc:
http://sjp.pl/tytka
...że to z poznańskiego...myślałam, że to po śląsku...chcesz w tyta, tytka soli, cukru...to może w poznańskim mają też tyty dla pierwszaków? :-\
Może jednak zgrubienie z tego?
http://sjp.pl/tutka
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

Stanisław Remuszko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 7270
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #23 dnia: Styczeń 13, 2014, 12:25:45 am »
Rosnącemu ciału człowieka nie należy w żaden sposób przeszkadzać. Tak uważam.
Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem : - )

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 3737
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #24 dnia: Styczeń 13, 2014, 04:00:24 pm »
Ja się uparłem?
Ja!?
No wiesz...Ty!
Jak nie ja, to...Ty!
Żeby nie powiedzieć "pan";)
Jasne, że w analizie przyczyn takiego na ciałodziałania - na pewno jest element genderowy (to podobanie, pozycja społ.) i od tego się nie ucieknie. Mnie chodziło tylko o fakt. Bez przyczyn. Ale skoro...jasne - z tą ciastoliną. Z tym, że Ci zjaszczurkowi, to raczej nie ten kult młodości. Bardziej drugi węch i/ lub niezgoda z zadziwieniem - mieszanka. Zewnętrze wynikiem wnętrza - może stąd to samozejście.
Muszę się przyjrzeć tym werblistom (werbiści - szczerze powiedziawszy nie słyszałam o nich wcześniej :-\).
Może i tyta od tutki...kto wie? Tak się rozrosła;)
Mnie się jeszcze skojarzyło z tymi zwyczajami dośmiertnymi...nikt nikogo nie zjada...wręcz przeciwnie: taniec ze śmiercią czyli famadihana:
http://afryka.org/afryka/famadihana---8211--zmarli-spotykaja-zywych,news/
Zdjęcia 15-17:
http://www.national-geographic.pl/foto/fotografia/famadihana-posilek-258022
Rosnącemu ciału człowieka nie należy w żaden sposób przeszkadzać. Tak uważam.
Rosnącemu zdrowemu ciału...
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 3732
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #25 dnia: Styczeń 14, 2014, 11:07:27 am »
Cytuj
..nikt nikogo nie zjada...wręcz przeciwnie: taniec ze śmiercią czyli famadihana:
Afrykanie jednak bardzo wspólnotowi są. Na swoje szczęście sanepidu nie mają.
Za to rzymscy...cywilizują. :)
A taka okazja do imprezy.
Rzymianie przedchrześcijańscy też tak lubili. Ino bez wygrzebywania.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Feralia
http://en.wikipedia.org/wiki/Caristia
Cytuj
Muszę się przyjrzeć tym werblistom (werbiści - szczerze powiedziawszy nie słyszałam o nich wcześniej :-\).
Coby uciec trochę od pogrzebunków.
Natura w służbie człowieka. ;)
(może już było, ale nie pamietam)
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 3737
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #26 dnia: Styczeń 15, 2014, 12:18:48 pm »
Cytuj
Rzymianie przedchrześcijańscy też tak lubili. Ino bez wygrzebywania.
Bez - nie zalicza. ::)
A Ci werbliści to przywieźli miski na ryż, tylko ktoś ich uświadomił?;)
Bo koronki jak z Koniakowa...multikulti;)
To jeszcze jeden ześmiertelny...czytałam gdzieś o witrażykach z... ale nie znalazłam gdzie...za to wyskoczył - nowy, świecki: popiół i diament...
Jeśli powyższy pomysł może wydawać się szokujący, to co powiedzieć o wymyślonych w Stanach Zjednoczonych Diamentach Pamięci?
Amerykanie opracowali patent pozwalający na zachowywanie cząstki bliskiego nie tylko w sercu. Tworzą oni z ludzkich prochów niepowtarzalny symbol pamięci – diament. Prochy zmarłego poddawane są specyficznej obróbce, w wyniku której możliwe jest pozyskanie diamentu. Dalsze szczegóły zależą od woli rodziny – wielkość, kolor czy szlif klejnotu. Opcjonalna jest także oprawa diamentu, który można przemienić w pierścień, czy wisiorek.

http://www.miejsce-pamieci.pl/artykul-59/rozsypywanie-prochow-zmarlego.html
http://www.makbet.pl/artykul/306/diamenty-ze-zmarlych


Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

Q

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 8449
  • Neokantysta - Prawo moralne ma w sobie. Gdzieś.
    • Zobacz profil
    • Star Trek - USS Phoenix
    • Email
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #27 dnia: Styczeń 15, 2014, 01:13:46 pm »
A Ci werbliści to przywieźli miski na ryż, tylko ktoś ich uświadomił?;)
Bo koronki jak z Koniakowa...multikulti;)

A kto tytuń rozpropagował, wiecie (tak nawiasem, skoro o przywożeniu mówim)?
http://en.wikipedia.org/wiki/Walter_Raleigh
(O czym dowiedziałem się zresztą z jednego kiepskiego filmu, z którego ten tylko miałem pożytek, że zachęcił mnie - mimo wszystko - do samodzielnych lektur gwoli przyjrzenia się paru faktom i jednostkom*.)

* ten pan na przykład był ciekawa postać (spymaster!), choć filmowo wypadł blado:
http://en.wikipedia.org/wiki/Francis_Walsingham

Tak zasię z nałogiem owym potem u nas walczono:

Antoni Sozański - Papirus zatruwa naszą młodzież, dla Boga ratujcie! (1885)

Mój ty śliczny Jasiu, Stasiu,
I Michasiu, i Adasiu,
Bitny Franiu, mądry Stefku,
Melancholijny Józefku,
Dana ino dana,
Młodzieży cacana!

Żwawy Piotrku, mężny Jacku,
Pilny Bartku, skromny Maćku,
Mój Pawełku i Morycu,
Żydku, chłopie i szlachcicu,
Dunu ino dunu
Nie kurzcie tiutunu!

Dobry Tadziu, dzielny Antku,
Akuratny Kalasantku,
Literato Mikołajku,
Co tak lubisz palić fajku,
Dyny ino dyny,
Tiutun robi śliny.

/.../

Jeżeli mnie kto nie posłucha,
To niech kurzy, lecz z cybucha
Krótkiego, tak jak Francuzi,
Ale niech swej słodkiej buzi
Nie da papirusom
Na złość Niemcom, Rusom!

http://www.dziennikpolski24.pl/pl/magazyny/magazyn-piatek/1084907-pozegnanie-z-papierosem.html
(Arcypoemat ten antypapirusowy znam od lat z "Grochu z kapustą" Tuwima... tak samo jak autor artykułu najwyraźniej, bo cytuje w wersji skróconej jaką podał właśnie J. T.)

Jeśli powyższy pomysł może wydawać się szokujący, to co powiedzieć o wymyślonych w Stanach Zjednoczonych Diamentach Pamięci?
Amerykanie opracowali patent pozwalający na zachowywanie cząstki bliskiego nie tylko w sercu. Tworzą oni z ludzkich prochów niepowtarzalny symbol pamięci – diament. Prochy zmarłego poddawane są specyficznej obróbce, w wyniku której możliwe jest pozyskanie diamentu. Dalsze szczegóły zależą od woli rodziny – wielkość, kolor czy szlif klejnotu. Opcjonalna jest także oprawa diamentu, który można przemienić w pierścień, czy wisiorek.

Tera tylko zapisywać w tym dyjamencie osobowość zmarłego i Decantor jak żywy... 8)
« Ostatnia zmiana: Styczeń 15, 2014, 02:39:28 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 3732
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #28 dnia: Styczeń 16, 2014, 12:57:47 am »
Cytuj
Prochy zmarłego poddawane są specyficznej obróbce, w wyniku której możliwe jest pozyskanie diamentu.
Żeniąc to z afrykańskim - "przekładanie diamentu". Piękny i sterylny powód by się napić. :)
Jak się upowszechni, przyszli archeolodzy będą mieli problem.
Złodzieje odwrotnie...ktoś mi buchnął babcię.
Cytuj
A Ci werbliści to przywieźli miski na ryż, tylko ktoś ich uświadomił?;)
Bo koronki jak z Koniakowa...multikulti;)
Kurcze, faktycznie...nie przyglądałem się specjalnie uprzęży.
 Może ramiączka zużyte były i siostry zakonne dodziergały na drutach? Bo na wygodne mi nie wygląda...ale nie jestem kompetentny.
Q - wierszyk przeuroczy. :)
Artykuł w całości jeszcze bardziej - nostalgiczny.
Ale co z takimi, co im bardziej się ich zniechęca, tym bardziej zachęca?
Aż poszedłem zapalić z tego rymskiego zauroczenia.
Cytuj
Ale niech swej słodkiej buzi
Nie da papirusom
Na złość Niemcom, Rusom!
No, to najbardziej. :D
I znów coś mam od Werbistów...trudno zerwać, podobnie jak i zagrzebać pogrzebowe.
Takie...Coco Chanel
« Ostatnia zmiana: Styczeń 16, 2014, 01:09:37 am wysłana przez liv »
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 3732
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #29 dnia: Styczeń 19, 2014, 11:33:04 am »
"Swojskie klimaty"
Persowie (a i Germanie) mają zwyczaj obradować po pijanemu. Nad najbardziej nawet poważnymi sprawami.
 Co zaś podczas obrad postanowią, to nazajutrz trzeźwym przedstawia gospodarz domu u którego się naradzali. I jeżeli to im także w trzeźwym spodoba się stanie, rzecz wykonują; jeśli nie spodoba się, odrzucają. A co na trzeźwo przedtem uradzili, to po pijanemu jeszcze raz biorą pod rozwagę.
Piją wino i ku lekkiemu zdziwieniu H. "nie wolno u nich w obecności drugiego rzygać albo mocz oddawać. Tego u nich ściśle się przestrzega".
Może dlatego, że przy powitaniu całują się nawzajem w usta?
Ale tylko równi sobie.
Niższych zaś - w policzki. :-*
« Ostatnia zmiana: Styczeń 19, 2014, 11:34:52 am wysłana przez liv »
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią