Stanisław Lem - Forum

Polish => Hyde Park => Wątek zaczęty przez: Stanisław Remuszko w Czerwiec 22, 2017, 10:15:29 am

Tytuł: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Czerwiec 22, 2017, 10:15:29 am
https://forum.lem.pl/index.php?topic=188.msg69541#msg69541

Zgodnie z powyższą zapowiedzią, zakładam niniejszy wątek „Ja, Remuszko”. W dobrej tradycji i z dobrymi nadziejami, dobrych czytelników tego wątku pozdrawiam najserdeczniej i najrespektowniej!

Inicjującym zaś wpisem merytorycznym niech będą życzenia dla Tzoka, który dziś ma imieniny i którego uważam za umysł wybitny. Życzę Młodemu Człowiekowi przeróżnych miłych rzeczy, ale przede wszystkim tego, aby w tym roku udało Mu się skończyć doktorat :-)

Stanisław Remuszko

[11:10] Pora do grobu. Dziś Tzok NIE MA imienin. Owszem, ma imieniny 22 dnia miesiąca, ale nie czerwca tylko września. Owszem, dziś też jest Tomasza. Okazało się, że zapisałem sobie Tomasza dwa razy. Mam nadzieję, że Tzoka nie uraziłem..
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Czerwiec 23, 2017, 12:55:52 pm
Kupiłem wczoraj dwa egzemplarze (dla siebie i dla Lemologa) sygnalizowanego magazynu/kwartalnika "Książki" w nadziei na ciekawie zapowiadającą się lekturę sporego tekstu o Lemie pióra pana Wojciecha Orlińskiego, ale trochę zawiodłem się, bo tam są liczne zdania orzekające, przy których machinalnie/odruchowo dopisywałem na marginesach "źródło?", "? ? ?", "skąd pan to wie?" itp.

Innymi słowy, jeśli zapowiadana Orlińska bijografia Mistrza miałaby być w tym samym stylu, to chyba jej nie kupię, bo ponad pięć dych (z dostawą) za spekulacje to dla emeryta trochę dużo. Na tym tle podtrzymuję superlatywną wręcz opinię o dziele pani Agnieszki Gajewskiej. Pusząc się, przypomnę, że o tej przełomowej książce informowałem na Forum (jako pierwszy) prawie rok temu http://forum.lem.pl/index.php?topic=172.msg65356#msg65356, i bardzo cieszę się z niedawnej kontynuacyjnej zapowiedzi Autorki https://forum.lem.pl/index.php?topic=1522.msg68884#msg68884 !

Ci jednak, którzy za 9,99 zł zechcą kupić sygnalizowany magazyn w intencji wsparcia (widomie słabnącej biznesowo) "Gazety Wyborczej", będą zadowoleni z powodu wielu INNYCH tekstów, dla mnie bardzo ciekawych. Najbardziej zaintrygowany jestem okładkowym zdjęciem Mistrza, które jest również narysowane, i nie wiadomo, ile w nim graficznej twórczości a ile obiektywizmu (od "obiektyw"). Najchętniej zobaczyłbym okładkę i fotografię obok siebie.
R.

[14:55] Z ostatniej chwili - RZEŹ POLITYCZNA !!! http://warszawa.onet.pl/warszawski-sad-rejonowy-uznal-ze-wladze-trybunalu-konstytucyjnego-sa-wybrane/g04cyqy
Polecam  przynajmniej "Teleexpress" (17:00), Polsat (18:50), TVN (19:00) oraz "Wiadomości Reżimowe" (19:30)...
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Czerwiec 24, 2017, 03:57:28 pm
http://wyborcza.pl/magazyn/7,124059,21998312,prof-michal-heller-teoria-wielkiego-wybuchu-jest-jak-czarny.html

wyatearp  przed chwilą
[fragment wczorajszej prywatnej korespondencji]
...To jest dla mnie taka sama tajemnicza zagadka, jak teoriowzględnościowiec Michał Heller, który swą twardą wiedzę fizyczną MUSI w swej głowie godzić z wiarą w Pana Boga - ale rozumianego nie jako Istota Słabo Rozpoznana, lecz opisanego precyzyjnie i z detalami w 2865 konkretnych artykułach Katechizmu Kościoła Katolickiego. Pojmuję od biedy, że znani Ci profesorowie astrofizycy Marek (...), Jędrek (...) czy Michał (...) mogą w szczegółach wierzyć dość różnie (nic mi do ich wiary), lecz taki KSIĄDZ profesor astrofizyk musi chyba wierzyć absolutnie we wszystko co jest w tym katechizmie napisane? Mniej więcej tak jak papież. Z tym, że papież nie jest astrofizykiem...


http://wyborcza.pl/magazyn/7,124059,21998312,prof-michal-heller-teoria-wielkiego-wybuchu-jest-jak-czarny.html?v=1&pId=45247888&send-a=1#opinion45247888
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Czerwiec 26, 2017, 10:52:23 am
http://www.rp.pl/artykul/1192358-Stanislaw-Remuszko--Smolensk-jako-inna-zagadka.html

Linkowany felieton z „Rzepy” sprzed dwóch lat (zawierający, notabene, arcycelną ocenę Maźka, którą powtarzam gdzie mogę) opowiada nie tylko o Smoleńsku, lecz również o cechach ludzkiej osobowości. Zacytuję kluczowy fragment:
...Ci sami moi Rodacy nie dają się oszukać na wadze nawet o dekagram, obrachowywują resztę co do grosza, poprawnie odczytują liczniki, swobodnie obsługują pralkę, kompa oraz ajfona, potrafią bezkolizyjnie prowadzić auto, rozsądnie szacują swoje prywatne interesy (ekstrapolacje, estymacje, związki przyczynowo-skutkowe), nie mylą się przy przelewach etc., etc. - lecz gdy tylko zaczynają myśleć o Smoleńsku, wszystkie te ich umiejętności i sprawności nagle biorą w łeb. Wędrują na śmietnik. Ciemna rozumowa mogiła, stupor nieboszczyka, wiara starożytnych Słowian... Albo (znakomite porównanie!) jakby ci obywatele mieli dwa oddzielne przełączalne mózgi: jeden do postrzegania katastrofy, drugi do postrzegania reszty świata.
Specjaliści od lotnictwa już swoje dawno zrobili. Jeśli nawet przez ostatnie siedem lat odsetek „smoleńskich” Polaków zmalał z 33% do 20% (http://www.remuszko.pl/blog.php/?p=5156), to nadal są to spore miliony dorosłych ludzi, a więc ogromne zjawisko społeczne, które powinno być rzetelnie zbadane i wyjaśnione przez psychologów i socjologów. Mam wrażenie, że takich prac brak.
R.
pjes: wrócę do tematu, podając przykłady pasujące jak ulał do wątku o psychopatii https://forum.lem.pl/index.php?topic=1537.0
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: liv w Czerwiec 26, 2017, 06:36:40 pm
Cytuj
jakby ci obywatele mieli dwa oddzielne przełączalne mózgi: jeden do postrzegania katastrofy, drugi do postrzegania reszty świata.
1505.
Każdy ma taki przełącznik. Tylko różne czynniki przełączają. Przykładowo postrzeganie kwestii "dzieci - moje dzieci".
Cytuj
Mam wrażenie, że takich prac brak.
Ale są domorośli przyczynkarze.
O, tu akurat ktoś z tej drugiej bajki. Pisze prawie to samo, a inaczej.
http://niezalezna.pl/101176-andrzej-zybertowicz-homo-bolcus-zagadka-ewolucji (http://niezalezna.pl/101176-andrzej-zybertowicz-homo-bolcus-zagadka-ewolucji)


Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Czerwiec 26, 2017, 07:01:19 pm
Hej, odważny Livie,
1. W każdym razie ja nie mam dwóch mózgów. Chyba że te z "Pokoju na ziemi"...
2. Co znaczy liczba 1505?
3. Mam złe mniemanie o "Gazecie Polskiej" i jej naczelnym. Ale jeśli Hitler, Stalin albo inny mureszko twierdzą, że 2+2=4, to bym temu twierdzeniu nie zaprzeczał.
4. Do linkowanego tekstu ani do osoby pana profesora AZ (widzianej przez pryzmat tego tekstu) nie ma jak się przyczepić.
:-)
R.
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: liv w Czerwiec 26, 2017, 07:23:48 pm
Cytuj
1. W każdym razie ja nie mam dwóch mózgów.
Pomijając spory tuforumowe, gdzie on, podwójny (przecież każdy ma dwie półkule, o czym gadka?) jak na dłoni.  ;D
ich pisanie - moje pisanie.
Musisz przyjąć do wiadomości - cechą bowiem takiego przełącznika jest to, że jego posiadacz się go wypiera, twierdząc, że takiego nie ma. Ot, słabości introspekcji.
Cytuj
2. Co znaczy liczba 1505?
Konstytucja.
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Q w Czerwiec 26, 2017, 07:32:36 pm
Cytuj
2. Co znaczy liczba 1505?
Konstytucja.

Potocznie zwana "Nihil novi" ;).
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Czerwiec 26, 2017, 07:55:32 pm
@ Liv
Cytuj
« Ostatnia zmiana: Dzisiaj o 18:20:18 wysłana przez liv »
1. Czy mógłbym dowiedzieć się, co zmieniłeś w moim wpisie # 5?
2. Jako urodzony tępak, nie rozumiem, o co chodzi z tymi dziećmi:
Cytuj
postrzeganie kwestii "dzieci - moje dzieci".
R.
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: liv w Czerwiec 26, 2017, 08:09:11 pm
@ Liv
Cytuj
« Ostatnia zmiana: Dzisiaj o 18:20:18 wysłana przez liv »
1. Czy mógłbym dowiedzieć się, co zmieniłeś w moim wpisie # 5?
2. Jako urodzony tępak, nie rozumiem, o co chodzi z tymi dziećmi:
Cytuj
postrzeganie kwestii "dzieci - moje dzieci".
R.
Ad 1 - Nic.
Nie wiem skąd ten komunikat, może wszedłem przez przypadek w edycję? Czasem mi się to zdarza, zamiast kliknąć w "odpowiedz".
Ad 2 - Nic ważnego  :)
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: maziek w Czerwiec 26, 2017, 10:52:18 pm
Ja mam poważne wątpliwości co do tekstu Zybertowicza. Po pierwsze jest demagogiczny, na początek bowiem mamy anegdotkę o Kuroniu - coś powiedział, a teraz buduje się na tym konstrukcję, tylko czy to była jedyna rzecz, którą Kuroń powiedział na ten temat? Czy raczej celowo i starannie wybrana przez twórcę filmu wypowiedź najbardziej pasująca do tezy? Kto więc kogo medykalizuje? Kuroń Macierewicza, czy Kurski Kuronia? Zwłaszcza, że Kuroń mówił na gorąco, a Kurski zastanawiał się co z niego wziąć na zimno, z rozmysłem i pod tezę?

Po drugie takie jakieś mam wrażenie, że pi razy drzwi z 1/3 osób z listy Macierewicza wycofała się z polityki i nie podjęła lustracji (można to różnie oczywiście interpretować, ale nie można twierdzić stanowczo, że były one TW), a sporo ludzi (nie mogę znaleźć listy, ale tak na pamiętane nazwiska to myślę że 1/4 a może i 1/3) oczyściło się w sądzie lustracyjnym. Obiektywnie więc powinien Zybertowicz zauważyć, skoro zaleca trzymanie się faktów, że istotnie lista Macierewicza zawierała ewidentne pomówienia - a to oznacza, że Kuroń miał pełne prawo powiedzieć to co powiedział, zwłaszcza jeśli mówił o przypadku konkretnym, sobie znanym. Chyba, że Zybertowiczowi włącza się właśnie ów drugi umysł w tym momencie i uważa, że wszystkie oczyszczające wyroki  wymienionych na liście są fałszywe.

Po trzecie nie dyskutując z tym, że Zybertowicz uważa sprawę Wałęsy za przesądzoną (a ja np. wcale nie, co nie oznacza jednakże wbrew temu, co niejako z automatu wciska autor, że uważam go za bezwarunkowo czystego), to większość osób, które określa "Homo Bolcus" nie twierdzi, że na pewno LW nie był TW, a tylko, że nie ma to dla nich większego znaczenia w świetle tego, kim ostatecznie Wałęsa dla Polski był. Tak więc tekst Zybertowicza jest tak naprawdę "obok" tych osób - ale brzmi dobrze. W zasadzie to Zybertowicz medykalizuje te osoby ;) .

P.S. Nawiasem mówiąc słowo "medykalizacja" nie było mi dotąd znane, ale po napisaniu tego postu sprawdziłem z ciekawości definicję tego terminu - i wynika mi, że jest ono nieznane także Zybertowiczowi.
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Czerwiec 26, 2017, 11:32:42 pm
Panie, to luźna publicystyka/polemika polityczna, na dodatek ogłoszona w "Gazecie Polskiej", a nie encyklika z kopyrajtem "Osservatore Romano", ani nie ekskatedralny wykład księdza profesora Hellera o ciemnej mazi (nomen omen...)
Dobranoc :-)
R.
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Q w Czerwiec 26, 2017, 11:45:01 pm
Z Hellerem też nihil novi:
http://forum.lem.pl/index.php?topic=138.msg29067#msg29067
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Czerwiec 27, 2017, 11:17:58 am
@ Liv

Ja: "W każdym razie ja nie mam dwóch mózgów. Chyba że te z "Pokoju na ziemi"..."
Liv: "przecież każdy ma dwie półkule"

Livie, czy Ty czytałeś "Pokój na ziemi"?

@ Maziek

Wszystkie publicystyczne teksty (zwłaszcza polityczne) są stronne, pana profesora AZ, Twoje i moje też, taka jest natura rzeczy. To się nazywa "opinia", "punkt widzenia", "stanowisko", "ocena". Ty widzisz coś tak, ktoś inny siak, a trzeci jeszcze inaczej. W tym ujęciu, demagogią i manipulacją może być absolutnie wszystko. Naprawdę źle - według mnie - jest dopiero wówczas, gdy ktoś twardo głosi twardy fałsz informacyjny (= kłamie lub/i konfabuluje). Odsyłam Cię do mej "Erystyki porozumiewawczej": https://forum.lem.pl/index.php?topic=1563.0, punkt 3. i 6. Moim zdaniem, pod tym względem tekst profesora Andrzeja Zybertowicza jest nieskazitelny :-)

R.

Pjes 12:37.
Ponad dwie godziny temu umieściłem powyższy wpis i pojechałem na rower, a jak wróciłem, komputer działał w najlepsze otwarty na "Erystyce porozumiewawczej"...
Nie wolno bezkrytycznie wierzyć czasowym statystykom :-( 
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Czerwiec 27, 2017, 05:36:12 pm
Czytelnik zechce wyobrazić sobie wokół uroczyste inkrustacje, intarsje, szlaczki, kwiatki, listki, wstążki i inne kolorowe ozdópki, w które oprawione są poniższe życzenia dla dzisiejszego Jubilata-Tzoka, cztery dni temu wysłane papierowo do Wielkiej Polski:


Siedemdziesięcioletni człowiek, który za dziesięć lat byłby DWA RAZY starszy od Ciebie, zastanawia się, jakież to światłe życiowe rady i nauki przekazać trzydziestolatkowi-jubilatowi na jego następne siedemdziesiąt lat. Ale od razu dziadek przypomina sobie z autopsji, że taki międzypokoleniowy przekaz jest niemożliwy, a tę impotencję trafnie oddaje porzekadło: ...żeby młodość wiedziała, żeby starość mogła..
Pamiętam doskonale własną „trzydziechę” i jak wtedy patrzyłem na półwiecznych sędziwych zgredów. Ale pamiętam też swoją ówczesną (!) krytyczną autorefleksję: hej, hej, Staszku, miarkuj się, piętnaście lat wcześniej byłeś święcie przekonany, że trzydziestoletni starzec niewiele już może... Dlatego ograniczę się raczej do życzeń, które na pewno są szczere i serdeczne, a przy tym nic nie kosztują! [Choć to nieprawda, bo porządne życzenia wymagają namysłu, porządny namysł wymaga czasu, a czas, to naprawdę najcenniejsza rzecz, jaka jeden człowiek może ofiarować drugiemu...]
Najpierwsze me życzenie jest takie, abyś wzmiankowaną stówę (przynajmniej!) osiągnął w dobrej formie, czyli w dobrym zdrowiu i sile. Robi się to bardzo prosto: trzeba STALE* zdrowo jeść, STALE* dużo się ruszać i NIGDY* nie nadużywać najstarszej używki świata :-)
Drugie życzenie jest moją życiową dewizą, którą wybrałem sobie dosłownie pół wieku temu i która coraz bardziej mi się podoba. Życzę Ci zatem, aby nigdy nie opuszczała Cię ciekawość, uczciwość i tolerancja, oraz abyś coraz więcej rozumiał i umiał oraz coraz bardziej kochał (wiadomo kogo, rzecz jasna).
Jako zaś okazjonalny prezent, chciałbym Ci polecić moje spisywane uwagi. Jedyna umiejętność i sprawność, którą jako tako opanowałem, to pisanie.
Pierwszą część („Czytadło podróżne” w dwóch tomikach) masz. Drugą dostaniesz jako zapiski blogowe, do których przyłożyłeś swą utalentowaną dłoń. Trzecią będzie szczupły wybór ważniejszych kawałków spośród tych ponad siedmiu tysięcy, które przez osiem lat umieściłem na forum pana Lema.
Owszem, po Mamie mam też pewne predyspozycje kulinarne, i na domowy rosół z domowym makaronem, bitki w grzybach z koperkowymi ziemniaczkami albo swojski bigosik Państwo zawsze są zaproszeni przy okazji wizyty na Mazowszu!
Serdeczności, Tomku Kochany :-)))



Staszek

*W sensie wyłącznie statystycznym, ma się rozumieć!
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: tzok w Czerwiec 28, 2017, 01:44:26 pm
Bardzo dziękuję za piękne życzenia  :)
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Czerwiec 28, 2017, 09:17:24 pm
Gdzieś tu był link do felietonu Mistrza, w którym uskarżał się on na somatyczną starość (potykaną na podłodze, rozlewaną na obrusie czy wypadaną z rąk; gdy znajdę, to przytoczę), ale ze mną dzieje się chyba coś gorszego. Od paru lat mianowicie czuję się mózgowo w środku dnia tak, jakbym w nocy nie zmrużył oka albo jakbym był na kacu. Takie samopoczucie zdarza mi się coraz częściej i trwa coraz dłużej.
Żeby człowiek chociaż przebalangował do świtu (przesadzając z trunkami), to widziałby przynajmniej, czemu cierpi (cierp ciało skoroś chciało). Rozumiem także ogólną zasadę SKS. Ale tego (czego właściwie?) się tak wcześnie nie spodziewałem. Owszem, dla mnie to jest za wcześnie.
Spytałem swoich neurologów i kardiologów, co mi jest, ale orzekli, że generalnie NIC. Remuszko-symulant?
Mądra i rozsądna firma TERMEDIA (tak, to jest uznanie i reklama!, https://www.termedia.pl/) zorganizowała ostatnio sympozjum otępieńcze, i poszedłem na nie z nadzieją. Lecz się zawiodłem – w tym sensie, że nic nie da się zrobić, tak być musi. Na poprzednim sympozjonie przed paru laty („Serce i mózg”) miedzynarodowe sławy mówiły mniej więcej to samo. Światowe i polskie postępy kardiologiczne w ostatnich latach są nadal ogromne, lecz neurologiczne – żadne. Tych cieniusieńkich mózgowych niteczek krwionośnych nie ma jak naprawić, ani inwazyjnie, ani pigułkowo. Wujek Alc, cukrzyca i miażdżyca robią swoje, a jeśli ktoś ciekaw szczegółów, niech przejrzy prezentację pani profesor Marii Barcikowskiej:
http://remuszko.pl/prof-maria-barcikowska-otepienie-naczyniopochodne.pdf
za którą (linkowaną prezentację, nie za panią profesor) dziękuję Wielkiemu Tzokowi.
I to by było na tyle : -(
R.
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Lipiec 01, 2017, 12:03:59 am
...Nazewnicze neologizmy podlegają trzem głównym sposobom tworzenia tej kategorii wyrazów, czyli derywacji, kontaminacji i upodobnieniom leksykalnym. W Dziennikach gwiazdowych są to najczęściej informacje budowane z elementów leksykalnych greki i łaciny, więc – dzięki różnym procesom słowotwórczym – wnoszą tyle cech innowacyjnych, że mogą być traktowane na równi z okcydentalizmami w języku polskim. Derywacja przeważnie obejmuje obce podstawy i formanty lub – tylko sporadycznie – polskie podstawy i sufiksy. (...) W niektórych neologizmach dostrzec należy takie procesy językowe, które wpływają na ekspresję nazw, jak perintegracja, absorpcja morfologiczna, modyfikacja granic słowotwórczych czy adideacja...

To nie jest recenzja nadająca się do wątku ”O Lemie napisano”, tylko zwykły kapiszon. Każdy Lemolub może tę niezwykłą książkę (Izabela Domaciuk, “Nazwy własne w prozie Stanisława Lema”, stron 234, UMC-S 2003) kupić za psi grosz (5 zł?) tam, gdzie wskazał bodaj Lemolog, lecz ja cytuję ten fragment ze str. 161 z dwóch powodów. Raz – by podkreślić jej filologiczną raczej hermetyczność, dwa – by upomnieć się o swój starożytny LEMONOMASTYKON (http://remuszko.pl/Lem/, rok 2000, p. 6). Jego wciąż nie ma i nie słyszałem, by ktoś poważnie zabierał się za jego zbudowanie. Przed skonem miło by mi było popatrzeć na zwykłą porządną alfabetyczną listę, która powstawałaby od pierwszej nazwy własnej w “Bajkach robotów” (“Kryonidzi”), szła przez setki i tysiące (?) innych nazw własnych w “Cyberiadzie” i “Dziennikach gwiazdowych” po “Fiasko” (ale nie będę się upierał, bo i przedśmiertnie Stanisław Lem sypał chyba jeszcze takimi swoimi wymyśleńcami w “Molochu” czy “Sekswarsach”).

Nie da się takiej prostej alfabetycznej listy skonstruować?

R.
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Lipiec 01, 2017, 11:41:52 pm
https://forum.lem.pl/index.php?topic=188.msg69696#msg69696

A u mienia ruki swabodnyje :-)

R.

https://forum.lem.pl/index.php?topic=1584.msg69697#msg69697

Panie Smoku, pozdrawiam Pana serdecznie i z respektem :-)

Cytuj
U nas najgorszy przypadek wysadzenia budynku okazał się mieć związek z Bolkiem i jego teczką.

Obsesja jakaś?

R.
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Lipiec 02, 2017, 02:44:54 pm
Wczoraj odbyła się mała mejlowa debata między mną a jednym z forumowiczów na temat Forum Pana Lema. Punktem wyjścia było pytanie o zasady obowiązujące na forum oraz  pytanie o powód, dla którego Remuszko powinien stosować się do życzeń/żądań innych forumowiczów dotyczących treści i formy jego forumowych wypowiedzi.

Rozmowa była ciekawa i pożyteczna, ale w obu sprawach główne różnice zdań pozostały.

Moje zdanie w pierwszej kwestii jest takie: żadnych specjalnych zasad obowiązujących na forum nie ma. One nie istnieją. Prócz, rzecz jasna, ogólnych zasad zwykłego sawuarwiwru oraz żartobliwego Regulaminu pana Terminusa.

Co zaś się tyczy kwestii drugiej, to w charakterze odpowiedzi pozwolę sobie zacytować własny mejl kończący tę wymianę poglądów:

Drogi Przyjacielu,
Właśnie tak jak mówisz: robię co suwerennie uważam, i tak nadal będę postępował. Jestem wolnym człowiekiem w wolnym kraju zabierającym wolny głos na wolnym forum.
Uważam, zapewne tak jak Ty, że nie powinienem nikogo zaczepiać, nie powinienem być agresywny, nie powinienem nikogo obrażać ani nikomu ubliżać, nie powinienem stawiać nikomu fałszywych zarzutów, nie powinienem insynuować, oszczerzać, inwektywować ani pomawiać, w polemice zaś powinienem powstrzymywać się od wycieczek osobistych. Uważam, że tak właśnie postępuję w miejscach publicznych (ukochaną żonę leję wprawdzie codziennie, ale po cichu i  kryjomu).
Owszem, mam swój kolor oczu, swoje buty, swoje ruchy, swoją figurę i swoją fryzurę, swój styl bycia i swój charakter pisma - podobnie jak Ty i jak każdy. Swoją indywidualność. Własną osobowość, której, podobnie jak Ty, nie zamierzam zmienić.
Nigdy do głowy by mi nie przyszło, by sugerować komukolwiek, jak ma się czesać lub ubierać, co i jak ma mówić i pisać (czego i jak nie mówić i nie pisać). Nigdy nie odnosiłem się do czyjegoś prywatnego życia; uważam, notabene, że to byłoby niegrzeczne (eufemizm).
Forum, to nie cela więzienna, gdzie kilkoro współgarowników musi ściśle do siebie się dostosowywać, lecz ogromny pałac/zamek z setkami wygodnych komnat i dziesiątkami niezależnych domowników, którzy, gdy mają ochotę, spotykają się i życzliwie rozmawiają, także o deMaryni, a jak chcą pospać, zjeść obiad, zagrać w brydża albo pojeździć konno po okolicy lub pójść na grzyby, to to po prostu robią.   
Dodam jeszcze, że jestem takim samym współwłaścicielem forum jak każdy forumowicz. Mogę na Forum robić co mi się żywnie podoba - pod warunkiem, że nie naruszam Regulaminu. Dopóki nie naruszam Regulaminu, nie wolno mnie tknąć. Napisałem to chyba w jednym z pierwszych postów, w odpowiedzi panu Terminusowi, gdy się zjawiłem osiem lat temu. Scripta manent. Powtórzę: przez osiem lat nigdy nie złamałem Regulaminu i nikt nigdy nigdzie nie podał choćby jednego konkretnego przykładu złamania przeze mnie Regulaminu.
Dobranoc :-)
Staszek


I jeszcze dodam punkt trzeci z mejla inicjującego wczorajszą rozmowę:
Cytuj
3. Jestem tu osiem lat, zamieściłem ponad siedem tysięcy wypowiedzi i twierdzę, że do dziś dzień NIGDY nie naruszyłem Regulaminu oraz NIKT NIGDY nie zarzucił mi łamania Regulaminu. Ale przecież, jak każdy, mogę się mylić. Pomóż mi wyjaśnić tę kwestię, bardzo proszę. [Najprościej byłoby wskazać choć jedno jedyne takie konkretne naruszenie (link) oraz jeden jedyny konkretny zarzut łamania (link)]
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Q w Lipiec 02, 2017, 03:56:48 pm
Powtórzę: przez osiem lat nigdy nie złamałem Regulaminu i nikt nigdy nigdzie nie podał choćby jednego konkretnego przykładu złamania przeze mnie Regulaminu.

Mam wrażenie, że powtarzasz to tak często, bo sam desperacko usiłujesz w to uwierzyć.

jeden jedyny konkretny zarzut łamania (link)]

maziek stawiający - w. b. elegancko-oględnej formie - zarzut permanentnego łamania:
http://forum.lem.pl/index.php?topic=1020.msg62670#msg62670
Tj. hurtowego płodzenia forumowych wypowiedzi mieszczących się w regulaminowej definicji:
Wszelkie posty, drastycznie zmieniające charakter danego wątku, w sposób utrudniający dyskusję osobom prawdziwie zainteresowanym tematem

O dziwo było nawet przyznanie się do winy potem (i prośba o litości brak ;)):
mam wrażenie, że teraz już nie odbiegam od tematu tak intensywnie, tab obszernie i tak często jak dawniej.
A gdybym jednak nazbyt odbiegł - nie miej litości!!!

A co do przykładów postów drastycznie zmieniających... Choćby ten - bo to nie było organizacyjne:
http://forum.lem.pl/index.php?topic=188.msg58175#msg58175
Albo ten - bo nie zawierał pytań, tylko zdanie twierdzące:
http://forum.lem.pl/index.php?topic=1107.msg57557#msg57557
To tak z brzegu...
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Lipiec 03, 2017, 06:05:25 pm
1.Szczególnie cieszy mnie odpowiedź pana Q, bo on - jako wyjątkowo mi nieżyczliwy (eufemizm) - na pewno przyłożył się do kwerendy, a skoro, jak widać, nie znalazł ani jednego wyrażonego przez kogokolwiek przez osiem lat zarzutu łamania przeze mnie Regulaminu - to już na pewno nikt nie znajdzie :-)
2. Potrzebuję NA GWAŁT porady inżyniera dyplomowanego, najlepiej chłodnictwa, ale budowlanka też ujdzie. No i jeszcze może być fizyk (byle nie ryzyk).
Mianowicie od kilku godzin mam w domu nowiusieńka lodówkę z zamrażalnikiem (***). Powinienem ją uruchomić, by zwolnić ratunkową lodówkową półkę sąsiadki Krysi. Pytanie inżyniersko-fizykalne: czy naprzód włączyć pustą lodówkę, poczekać aż sama się porządnie schłodzi, zamrozi i wyłączy, i wtedy włożyć żarcie - czy też włączyć od razu wypełnioną żarciem? Mógłby to być też kwiz dla bystrych z fizyki licealistów...
3. Pytanie do Pani Oli: po jakim czasie od wysłania wpisu zegar silnikowy odnotuje już doedytowywanie? Po 30 sekundach? Po minucie?

R.
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Q w Lipiec 03, 2017, 06:21:20 pm
Dwakroć bzdura.
Pierwsza żem Ci nieżyczliwy. Za osobiście to bierzesz... Po prostu Twojego zaśmiecania Forum i obrażania Forumowiczów znieść nie mogłem (teraz, skoro nie śmiecisz i nie obrażasz, problemu z Tobą nie mam... ba, większość tego coś tu naprodukował mogłaby trafić do normalnych wątków i nigdzie bym tego nie przenosił, bo minimalne standardy akceptowalności spełnia), to Ty masz jakiś problem ze mną, boś się poczuł obrażonym majestatem czy coś w ten deseń.
Druga, że to co - od niechcenia - zlinkowałem to nie jest poważny - jak na naszą tu forumową mikroskalę - zarzut. Przestań stosować infantylną taktykę polegającą na tym, iż złapany za rękę twierdzisz, że to nie Twoja ręka, bo to jest głupie, po prostu. Tym bardziej, że maziek (skoro już Jego wypowiedziami się podpieram) - kiedyś Go o to mordował - wprost wskazywał Ci (w "Sprawach organizacyjnych") regulaminową podstawę, dla której Twoje posty poprzenosiłem (czyli - tym samym - powiedział, po raz kolejny, że Regulamin łamiesz).
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Lipiec 04, 2017, 10:57:21 am
Dzieńdoberek,

1. Dzięki za lodówkowe rady. Problem został rozwiązany :-)

2. Mam nadzieję, że z powodu jutrzejszej wizyty pana Trumpa zostanie wreszcie zlikwidowane "miasteczko namiotowe" pod pierzeją Sądu Najwyższego, ale i dodam jako obywatel-patriota, że podobne demonstracje powinny być prawnie dopuszczalne dopiero w pewnym minimalnym oddaleniu od najważniejszych gmachów publicznych. Żadne "miasteczka namiotowe" nie powinny móc powstać bezpośrednio pod Kancelarią Premiera (zachodnia strona Alej Ujazdowskich) czy Pałacem Prezydenckim (wschodnia strona Krakowskiego Przedmieścia).

R.
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Lipiec 05, 2017, 11:07:07 am
1. Przywrócono normalność, ale dopiero po roku nienormalności. Dzięki, Panie Prezydencie Donaldzie Trumpie :-)

http://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,54420,22052448,donald-trump-w-warszawie-miasteczko-namiotowe-przed-sadem-najwyzszym.html

I trudno zrzucić bezczynność/bezradność na Putina czy Tuska...

2. Czy ktoś przed nami https://forum.lem.pl/index.php?topic=865.msg55995#msg55995 równie twardo wykazał fizykalną niemożność załogowych podróży międzygwiezdnych?

R.
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Lipiec 05, 2017, 09:51:45 pm
Przyjaciele skrzyżowali bazy PESEL z bazami IPN, i zapewnili mnie, że według imienia, nazwiska i miejscowości zamieszkania to rocznik z drugiej połowy lat siedemdziesiątych, więc współpraca z SB biologicznie nie wchodzi w rachubę. Za to ABW i okolice – w sensie TW – mogą być jak najbardziej.

R.
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Q w Lipiec 06, 2017, 11:45:20 am
Może mi ktoś wyjaśnić OCB?  :o Bo mam wrażenie, że w poprzednim poście nasz orzełek wzbił się na takie wyżyny intelektualnej obstrukcji... znaczy... abstrakcji, że mojemu nędznemu rozumkowi umyka sens tej, jakże błyskotliwej, wypowiedzi...
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Lipiec 06, 2017, 03:39:54 pm
Prawdę powiedziawszy, zakończonym przed chwilą przemówieniem pana Trumpa jestem zaskoczony, zbulwersowany, a nawet zażenowany. Prezydent USA w stolicy Polski przez pół godziny wykładał tępym Polakom ich ojczystą historię oraz prawił narodowe komplementy. Kilka, a nawet kilkanaście serdecznych zdań - rozumiem, ale ponad pół godziny ple-ple o niczym? Żadnych konkretów, żadnych nowin, żadnych decyzji, żadnych istotnych deklaracji. To nie było przemówienie męża stanu :-(
Pan Lem nie raz mówił mi, że prezydent Bush to bałwan - w co nie bardzo wierzyłem (choć Mistrz miał wielką ruchomą antenę satelitarną), bo jakże przywódca wielkiego demokratycznego mocarstwa może być idiotą?
No ale z dzisiejszej lekcji stosunków polsko-amerykańskich wnoszę, widzę, że mogłem się mylić.
Lepiej  popatrzę sobie na odlot przez lunetę. 4 km 300 m od mojego balkonu. To jest widok!

R.
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Lipiec 07, 2017, 06:29:25 pm
1. Nadal nigdzie nie ma tekstu wczorajszego przemówienia pana Trumpa.

2. Szczyty G-20 (i podobne) należy ALBO urządzać na wyspach z wielkimi pięknymi rezydencjami, jakich wiele wokół stałego europejskiego lądu, ALBO wyznaczać i ogłaszać strefy zamknięte dla zwykłych obywateli i natychmiast aresztować wszystkich, którzy tam próbowaliby się dostać. Pokojowi demonstranci wcale nie muszą wybijać szyb, rzucać brukiem, podpalać samochodów czy atakować policję koktajlami Mołotowa. Wystarczy, że przekroczą linię. Mówiąc figuralnie, władze miejskie powinny używać takiego spreju, jaki mają sędziowie futbolowi. Wleziesz za namalowaną linię – spędzisz 24 godziny w niemiłych i niewygodnych warunkach, a potem zostaniesz wywieziony do lasu, skąd wracać do domu będziesz musiał na piechotę. Dwa kolejne takie szczyty G-20 – i alterglobalisti (czytaj: terroristi-banditi) przechodzą do historii. Albo do wieczności...
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Q w Lipiec 07, 2017, 07:26:29 pm
1. Nadal nigdzie nie ma tekstu wczorajszego przemówienia pana Trumpa.

Jest, tylko trzeba umieć szukać...
https://korwin-mikke.pl/blog/wpis/pelny_tekst_przemowienia_je_donalda_trumpa_na_plkrasinskich/2979
 ::)
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Lipiec 08, 2017, 02:00:07 pm
Bardzo znamienne były wczoraj główne wydania wieczornych serwisów informacyjnych Polsatu, TVN i TVP. Poświęciły one mikroskopijny czas wydarzeniu niezwykle znamiennemu właśnie. Wszystkie stacje podały wprawdzie (trudno było przemilczeć), że pierwsze spotkanie przywódców Rosji i USA trwało pięć razy dłużej niż zaplanowano, ale tego doniosłego faktu praktycznie nikt nie komentował i temat wyczerpał się w minutę.

Moim zdaniem, stało się tak wskutek dubeltowej rozbieżności między stałą naczelną polityczną linią czołowych zachodnich (w tym polskich) mediów, a fatalnymi zamierzeniami Putina i Trumpa.

Putin – wiadomo: zło wcielone i wszechstronne, a kto powie o nim jedno marne dobre słowo, ten agent i zdrajca. Trump z kolei jest dla poprawnego świata wciąż potrójnie podejrzany: jako polityczny nielegał (wygrać miała pani Clinton), jako nieoczekiwany twardy przeciwnik skisłego mleka od wszechwładnych dotychczas świętych krów (fejkniusy NYT+CNN+WP) oraz jako człowiek, który może chcieć rzeczywistego polepszenia stosunków z Rosją. Każdy z tych dwóch zdrowych sześćdziesięciolatków* ma na dodatek osobistą realną władzę (formalną i praktyczną) większą niż pozostali liderzy G-20 razem wzięci. Zawiadują przy tym dwiema najpotężniejszymi militarnie potęgami świata. No i co, gadają ze sobą bez nas (!) pięć razy dłużej niż mieli gadać, a my, strażnicy i heroldowie jedynie słusznych poglądów, mamy z tego się cieszyć, nagłaśniać, spekulować, komentować?
 
Spotkania głów państw (szefów rządów) angażują najważniejsze osobistości z innych krajów i są rozrysowane dosłownie co do minuty. Każda więksiejsza zmiana w harmonogramie grozi poważnymi konsekwencjami z powodu oficjalnych i prywatnych urazów.  Bite sto pięćdziesiąt minut tajnych rozmów Putina i Trumpa zamiast minut trzydziestu to dla mnie wydarzenie historyczne. I budzące dobrą nadzieję.

R.

*No nie, Trump ma 71...
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Lipiec 09, 2017, 03:21:22 pm
Dwaj nieznani mi Forumowicze (anonimowi, ale chyba mi życzliwi), niezależnie od siebie i w niewielkich odstępach czasu, zwrócili mą uwagę na mniej więcej to samo. Mianowicie w linkach podanych tu:
https://forum.lem.pl/index.php?topic=1583.msg69706#msg69706
brak jakichkolwiek dowodów, iż ktokolwiek kiedykolwiek* zarzucił mi łamanie Regulaminu.
Aż mi się wierzyć nie chciało (w końcu przez osiem lat nawet święty by się parę razy potknął, upił lub narozrabiał, a krytyków-wytyków nigdy nie brakuje), więc z ciekawości sprawdziłem (każdy też może). I rzeczywiście. Tam nic takiego nie ma. Nic absolutnie! (wyższy stopień nicości) Owszem, tam są wzajemne żarty, ironie, jaja, konteksty, czołgania przez pełzanie, docinki i przekomarzania się (jak to z Maźkiem, Olą czy Livem przez lata bywało), lecz nie ma nawet kawałka wygłoszonej serio frazy typu „Staszku, łamiesz Regulamin”, „Remuszko, naruszasz zasady tego Forum”, czy „St. przekraczasz forumowe przepisy”. Zero czyli nul!!!
Tak mnie to zaintrygowało, że niniejszym jednostronnie ogłaszam najzupełniej poważny prywatny konkurs na znalezienie jednego jedynego cytatu tego typu (wytłuszczonego). Nagroda tradycyjna: Wielka Wedlowska z Całymi Orzechami (strasznie podrożała!). Pierwszemu potencjalnemu Wytropicielowi z góry serdecznie dziękuję za kwerendę i ewentualne oświecenie, bo może już od dawna jestem ślepy i głuchy, a starczej pamięci ufać nie wolno?
Tylko włączyć forumową wyszukiwarkę (słowa kluczowe!) i wedlowska leci!

R.

*Do lutego 2017
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Q w Lipiec 09, 2017, 05:33:30 pm
Tia... Zarzut łamania Regulaminu wyrażony oględnie i/lub w żartobliwej formie, a zwłaszcza bez łopatologicznego "łamiesz Regulamin!" (najlepiej z dodatkiem wyrażeń typu "łaydaku" itd.), nie jest zarzutem... Bo ktoś tu rozumuje skrajnie dychotomicznie (i póki cepem nie weźmie - póty nie pojmie)...

Znamy już te sztuczki:
Wówczas nagle stajesz "prostolinijny" jak wiązka laserowa w próżni i nagle zapominasz o tych swych zdolnościach. Rozumiesz wszystko jak pruski szeregowy na musztrze. Mówią "siad", to siad, mówią "posadź cztery litery" to mówią nie wiadomo co, ale na pewno nie "siad". Tekst przestaje istnieć jako komunikat, informacja - jest ciągiem znaków, których nie można zmienić choćby w jednym punkcie
::)
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Lipiec 10, 2017, 07:26:17 pm
Na podejrzanym (w opinii jednego z tutejszych forumowiczów) portalu „StefczykInfo” zamieściłem 4 lutego br. swój płatny blogowy wpis (http://www.stefczyk.info/blogi/na-moj-rozum/prawa-gangstera,19237441884) takiej oto treści:
   
Trzy lata po zakończeniu najstraszliwszej wojny w dziejach ludzkości, Zgromadzenie Ogólne ONZ, obradujące wówczas w Paryżu, uchwaliło 10 grudnia 1948 roku Powszechną Deklarację Praw Człowieka. Osiemnaście lat później, już w swojej obecnej nowojorskiej siedzibie, kolejne Zgromadzenie Ogólne ONZ przyjęło rezolucję, na mocy której powstał traktat zwany Międzynarodowym Paktem Praw Obywatelskich i Politycznych (MPPOP). Polska ratyfikowała ten traktat w roku 1977, czyli równe czterdzieści lat temu. W myśl MPPOP oraz artykułu 9. i innych kluczowych postanowień polskiej Konstytucji – nad Wisłą obowiązuje zakaz tortur i nieludzkiego traktowania oraz nakaz humanitarnego traktowania więźniów.

Można rzec, iż nad Wisłą obowiązuje również konstytucyjny i prawnokarny zakaz zabijania ludzi, a jednak morderstwa się zdarzają. Owszem, ale mordują mordercy, nie zaś strażnicy więzienni, których ustawowym i najpierwszym obowiązkiem jest czuwanie nad więźniami.

Gangster Ryszard Bogucki, skazany prawomocnym wyrokiem za morderstwo na innym gangsterze, był jednocześnie oskarżony o zabicie komendanta głównego policji generała Marka Papały. Od tego zarzutu został przez sąd prawomocnie uniewinniony, ale wcześniej z tego powodu przesiedział dziewięć lat w areszcie tymczasowym. Tymczasowe dziewięć lat brzmi jak wyjątkowa kpina, ale gangster poskarżył się sądowi nie na dziewięć lat, lecz na warunki, w jakich przebywał. Twierdził, że te warunki były torturą i nieludzkim traktowaniem. Czytelników, których interesują szczegóły, odsyłam do archaicznie rzetelnej depeszy PAP pióra pana redaktora Marcina Jabłońskiego (http://www.pap.pl/aktualnosci/news,792856,sad-bogucki-z-264-tys-zl-zadoscuczynienia-za-areszt-ws-papaly.html) oraz do dziesiątków sensacyjnych medialnych doniesień, łatwych do wyguglania. Tu chcę rzec tylko, że warszawski Sąd Okręgowy skargę gangstera uwzględnił i przyznał mu ponad ćwierć miliona złotych tytułem zadośćuczynienia.
 
Prokurator uważa, że w areszcie tymczasowym nie było żadnych tortur ani nieludzkiego traktowania, i od razu zapowiedział, że wyrok zaskarży. Kto ma rację, zdecyduje sąd drugiej instancji (w tym wypadku warszawski Sąd Apelacyjny).

Ja, który jestem za przywróceniem kary śmierci, pytam o coś innego: czy przestępca, a zwłaszcza zbrodniarz (w tym wypadku) powinien być traktowany przez państwo tak samo jak praworządny niewinny obywatel? Czy powinna mu przysługiwać ta sama ochrona prawna? Pytam nie bez kozery, bo wszędzie na anonimowych forach internetowych widzę mnóstwo głosów oburzenia z powodu przedwczorajszego wyroku.

Pewnie narażę się co zajadlejszym czytelnikom, lecz odpowiem jasno i twierdząco. Tak, gangster, a nawet zbrodniarz, dla demokratycznego państwa ani na chwilę nie przestaje być pełnoprawnym człowiekiem i obywatelem. Zarówno Międzynarodowy Pakt Praw Obywatelskich i Politycznych, jak i Konstytucja Rzeczpospolitej Polskiej stanowią, że wszyscy ludzie są absolutnie równi wobec prawa. Na dodatek nie można wyjąć z tych doniosłych aktów jednych norm, a inne normy odrzucić. Nie da rady.

Stanisław Remuszko
remuszko@gmail.com, 504-830-131


Policzmy: 264 000 zł : 3288 dni = około 80 zł za dobę. Zgodziliby się Państwo za 80 zł dziennie siedzieć przez marny tydzień w pokoiku 2x2x2 metry z kiblem w kącie, bez telewizji, bez internetu, bez widzeń, bez lektur i bez telefonu, za to z głośną muzyką i światłem 24h? Ja - nie, nawet za dwa razy więcej!!!
A jak sprawa się zakończyła?
Sąd sądem, ale sprawiedliwość musi być po naszej stronie! Tę prawdę mądrej babci Pawlakowej wyraził dobitnie Zbigniew Ziobro. Wzburzony lutowym wyrokiem trójki lewackich sędziów*, Prokurator Generalny RP oraz Minister Prawa i Sprawiedliwości surowo rzekł do kamer i powtórzyły to zaraz wszystkie media: „Więzienie to nie sanatorium ani luksusowy hotel!”. To wystarczyło. Pojętna trójka sędziów** warszawskiego Sądu Apelacyjnego prawomocnym młotkiem wybiła z głowy trójce sędziów Sądu Okręgowego jakieś konwencje i konstytucje, orzekając przed kilkoma dniami, iż za każdą spośród 3300 dób spędzonych w celi należy się aresztantowi 9 (dziewięć) złotych – a przynajmniej tak twierdzi moja ukochana „Gazeta Wybiórcza”: http://wyborcza.pl/7,75398,22056301,ryszard-bogucki-dostanie-30-a-nie-264-tys-zl-zadoscuczynienia.html.

c.d.n.

R.

*Tomasz Grochowicz, Maria Turek, Igor Tuleya
**nazwisk jeszcze nie znam, ale się dowiem i podam

pjes: pierwszy wers nie jest ani sednem, ani jednym promilem sedna niniejszego wpisu...
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Q w Lipiec 10, 2017, 08:05:58 pm
Na podejrzanym (w opinii jednego z tutejszych moderatorów) portalu „StefczykInfo”

Cetarian, o ile wiem, nie jest jednym z tutejszych moderatorów, a to On taką opinię wyraził...
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Lipiec 10, 2017, 08:24:44 pm
Pan moderator Q ma słusznego, pomyliłem się, to inny forumowicz brzydko wytykał mi StefczykInfo (zdaje się, że to ten od listów otwartych). Poprawiłem, przepraszam Forum za tę drobną pomyłkę :-)
R.

Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Q w Lipiec 10, 2017, 09:12:32 pm
Doceniam, serio :).
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Lipiec 10, 2017, 09:23:51 pm
.
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: liv w Lipiec 10, 2017, 10:00:20 pm
Cytuj
Sąd sądem, ale sprawiedliwość musi być po naszej stronie! Tę prawdę mądrej babci Pawlakowej wyraził dobitnie Zbigniew Ziobro. Wzburzony lutowym wyrokiem trójki lewackich sędziów*, Prokurator Generalny RP oraz Minister Prawa i Sprawiedliwości surowo rzekł do kamer i powtórzyły to zaraz wszystkie media: „Więzienie to nie sanatorium ani luksusowy hotel!”. To wystarczyło. Pojętna trójka sędziów** warszawskiego Sądu Apelacyjnego prawomocnym młotkiem wybiła z głowy trójce sędziów Sądu Okręgowego jakieś konwencje i konstytucje,
Insynuujesz Waść - nieładnie.
Co innego burmistrz Hamburga, wzorowy demokrata z ichniego SLD;
Powiedział, że była to "największa od czasów wojny operacja policji" i wezwał do wymierzenia uczestnikom zamieszek wyroków długiego pozbawienia wolności. (http://www.tvn24.pl)
http://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/policja-blisko-500-funkcjonariuszy-rannych-w-hamburgu-po-g20,755583.html (http://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/policja-blisko-500-funkcjonariuszy-rannych-w-hamburgu-po-g20,755583.html)
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Lipiec 10, 2017, 11:19:46 pm
@ Liv
Uważam, że tak właśnie było. Takie odnoszę wrażenie. Taka jest moja opinia.
[Każdą (bez wyjątku) opinię oceniający tę opinię może nazwać insynuacją, jeśli z nią się nie zgadza. I ta opinia, i ta ocena są nieweryfikowalne, napisane zaś (użyte określenie) świadczy i o opiniodawcy, i o ocenodawcy]
Może odniósłbyś się do meritum/sedna?
Sąd Apelacyjny zmniejszył DZIESIĘCIOKROTNIE zadośćuczynienie. To jest twardy fakt. Okoliczności przytoczyłem, źródła podałem. Popierasz dziewięć złotych na dobę za dziewięć lat w areszcie?
R.
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Lipiec 11, 2017, 11:00:00 am
**Adam Wrzosek, Dorota Tyrała, Grzegorz Miśkiewicz

R.
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: liv w Lipiec 11, 2017, 12:39:11 pm
Cytuj
Może odniósłbyś się do meritum/sedna?
Nie mam zdania w temacie; czy powinien dostać pięć, pieć piećdziesiąt, czy może dwadzieścia pięć za dnioareszt.
Gila mnie to. Wyjściowo chciał 9 baniek więc i tak pozostanie niezadowolony. Jego zadowolenie też mnie gila.
Warto jednak dodać, że nie został wyrwany z "wolności", tylko w ramach 25 letniej odsiadki za zabójstwo przeniesiono go w gorsze miejsce niż normalna cela więzienna.
Zaś cytat Ziobry sprzed pół rok wyrywny z kontekstu; dotyczył on narzekań więźnia, że jest samotny w tej celi.
Więzienie to nie sanatorium ani luksusowy hotel. Stwierdzenia sądu, że przestępca czuł się osamotniony w celi i było mu w niej za duszno, pozostawię bez komentarza.
Ale oczywiście twój domysł względem usłużności niezawisłych sędziów jest prawdopodobny, co nie zmienia faktu, że pozostaje domysłem. Tych, czy tamtych.
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Lipiec 11, 2017, 01:10:07 pm
Twardo wiesz, czy swobodnie przypuszczasz, że Ziobro tymi słowami odnosił się do gangsterskich skarg na samotność, nie do czegoś innego?
"Wybiórcza" cytuje Ziobrę tak:
Cytuj
- Więzienie to nie sanatorium ani luksusowy hotel. (...) Ustne uzasadnienie sądu może oburzać zwykłych Polaków. Słowa o tym, że w areszcie stosowane są metody "na pograniczu tortur", to absurd. Gdyby podzielić ten argument, to by oznaczało, że sądy w Polsce, stosując tymczasowe aresztowanie, regularnie torturują ludzi – mówił wówczas.

R.
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: liv w Lipiec 11, 2017, 01:50:36 pm
Wiem tyle co przeczytam;
    Jako prokurator generalny dopilnuję, żeby prokuratura zaskarżyła wyrok warszawskiego sądu w sprawie Ryszarda Boguckiego. Ustne uzasadnienie sądu może oburzać zwykłych Polaków. Słowa o tym, że w areszcie stosowane są metody +na pograniczu tortur+, to absurd. Gdyby podzielić ten argument, to by oznaczało, że sądy w Polsce, stosując tymczasowe aresztowanie, regularnie torturują ludzi

— wskazał minister.

    Więzienie to nie sanatorium ani luksusowy hotel. Stwierdzenia sądu, że przestępca czuł się osamotniony w celi i było mu w niej za duszno, pozostawię bez komentarza

http://wpolityce.pl/polityka/325958-ziobro-interweniuje-w-sprawie-skandalicznego-wyroku-ws-boguckiego-dopilnuje-by-prokuratura-to-zaskarzyla (http://wpolityce.pl/polityka/325958-ziobro-interweniuje-w-sprawie-skandalicznego-wyroku-ws-boguckiego-dopilnuje-by-prokuratura-to-zaskarzyla)
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Lipiec 11, 2017, 02:36:56 pm
Przykro rzec, ale doczekaliśmy czasów, gdy rozumny człowiek musi nieufnie wysilać się rozumowo, by dowiedzieć się, jak było naprawdę.
Jako dawny liźnięty astrofimatyk, jako emerytowany dziennikarz śledczy, jako urodzony sceptyk, jako pokorny i mizerny uczeń pana Lema, jednym słowem jako Remuszko, dawno już dotarłem do źródeł, a gdyby Ci się chciało, to porównaj sobie (linki podałem) oryginalną depeszę PAP, na którą powołuję się w swym lutowym felietonie, ze streszczeniem tej depeszy, na które powołujesz się Ty. Zabawne, że zrobiła to ta sama redakcja ("wPolityce"), bo to jej newsroom wieszał moje produkcje na portalu StefczyInfo, oraz - niezależnie - własne "omówienia" tych samych spraw na portalu "wPolityce".     

R.
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Q w Lipiec 11, 2017, 02:51:59 pm
Jako dawny liźnięty astrofimatyk, jako emerytowany dziennikarz śledczy, jako urodzony sceptyk, jako pokorny i mizerny uczeń pana Lema, jednym słowem jako Remuszko, dawno już dotarłem do źródeł

Takiś bystry nagle, a zwykle o wyjaśnienie najprostszych spraw prosisz i z Gugli korzystać nie umiesz... ::)
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Lipiec 11, 2017, 03:25:12 pm
.
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Q w Lipiec 11, 2017, 03:41:13 pm
Jako moderator muszę spytać (co znaczy, że oczekuję na odpowiedź w kwestii technicznej), czemu służą te kropki? Bo pachną mi sztucznym podbijaniem wątku (ew. czymś na kształt zabawy w dziecinne "moje na wierzchu" czy coś w ten deseń)...
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Lipiec 11, 2017, 05:34:33 pm
.
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Q w Lipiec 11, 2017, 05:37:10 pm
Ponieważ kropki trudno nazwać postami, a ich usuwanie - cenzurą, od tej chwili będą usuwane, bo ich wstawianie odbieram jako absurdalny trolling.
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: liv w Lipiec 11, 2017, 05:41:45 pm
Cytuj
dawno już dotarłem do źródeł, a gdyby Ci się chciało, to porównaj sobie (linki podałem) oryginalną depeszę PAP, na którą powołuję się w swym lutowym felietonie, ze streszczeniem tej depeszy, na które powołujesz się Ty
Coś ci się mocno pomyliło.
W linku z twojego artykułu nie ma nic o wypowiedzi Ziobry. Jak już koniecznie chcesz źródła, co nic nie zmienia a tylko mąci, gadka Ziobry jest w depeszy z 3 lutego.
http://www.pap.pl/aktualnosci/kraj/news,793878,ziobro-dopilnuje-zeby-prokuratura-zaskarzyla-wyrok-ws-boguckiego.html (http://www.pap.pl/aktualnosci/kraj/news,793878,ziobro-dopilnuje-zeby-prokuratura-zaskarzyla-wyrok-ws-boguckiego.html)
Depesza jest z 3 lutego, artykuł z 2, zatem portal "w polityce" musiał korzystać z innego źródła, pewnie minister coś chlapał w TV lub radiu. Meritum nie zmienia to ni w ząb. Poza tym może, że przestałem wiedzieć o co ci chodzi - co powiedział Ziobro? Czy - kimtyniejesteś?
Ten drugi wątek interesuje mnie jeszcze mniej niż odszkodowanie dla Bogusia.
Zatem hwgh
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Lipiec 11, 2017, 07:16:21 pm
1. Uważam, że nic mi się nie pomyliło. Jeśli jednak - to wskaż, proszę, na czym polega ta pomyłka. Ale konkretnie, nie domyślnie, bardzo proszę.
2. W moim tekście ze Stefczyka przywołuję O DZIEŃ WCZEŚNIEJSZĄ depeszę PAP. http://www.pap.pl/aktualnosci/news,792856,sad-bogucki-z-264-tys-zl-zadoscuczynienia-za-areszt-ws-papaly.html W obu depeszach jest z Ziobry mniej więcej to samo.
3. Meritum nie zmienia to ni w ząb - poza tym, że przestałem rozumieć, o co Ci chodzi.
4. Czy Ty się z tego wycofujesz:
Cytuj
Za arcytrafnym Livem zaś dodam: kto chce – czyta, kto chce – reaguje, komu wisi – pomija.
? ? ?
5. Skoro oba wątki (moje wybitne talenty mentalne oraz zadośćuczynienie dla gangstera) Cię nie obchodzą - to po co w ogóle zabierasz głos? Przypomnę, że Twa wypowiedź była reakcją na moją wypowiedź, nie na odwrót.

R.
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Lipiec 12, 2017, 12:05:47 pm
Po ostatnim sierioznym dictum Liva na temat tego, kim jestem/niejestem, opadły mnie wątpliwości, więc na wszelki wypadek uprzejmie wyjaśniam P.T. Zainteresowanym, iż wszelkie enuncjacje o geniuszu Remuszki czy względach, którymi cieszy(ł) się u Możnych tego świata, są ironiczne, prześmiewcze, parodystyczne i dla jaj. [Mówiąc to, czuję się tak, jakbym przekonywał Słuchaczy, że 2+2=4.] Takie na przykład (odkryte przez Lemologa) umieszczenie mojego nazwiska między Rembrandtem a Renoirem, albo w towarzystwie Miłosza i Mrożka, nie ma absolutnie żadnej merytorycznej wartości, jest czysto przypadkowe (alfabet) i ta akcydentalność od początku wydawała mi się oczywista dla każdego. Dodatkowo, wspominając o swych wybitnych przewagach, starałem się puszyć i nadymać niczym pan Zagłoba, ale może za słabo?

R.
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Lipiec 12, 2017, 09:59:07 pm
Lemolog rzekł, iż film, o którym donosi tu:
https://forum.lem.pl/index.php?topic=1460.msg69785#msg69785
będzie POTEM dostępny na stronie internetowej tego kanału.
Moje pytanie: czy my w Polsce mamy na bieżąco dostęp do tego kanału? Niechby za pieniądze?
R.
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Lipiec 13, 2017, 08:52:42 pm
Rzekomy zamach stanu, o którym czołówkowo donoszą wszystkie dzisiejsze serwisy informacyjne, nie jest żadnym łamaniem konstytucji. Łamanie konstytucji, to postępowanie SPRZECZNE z jej zapisami. Otóż art. 180 ustęp 5 naszej ustawy zasadniczej stanowi (skrót), że "w razie zmiany ustroju sądów wolno sędziego przenosić w stan spoczynku". Co tu jest sprzecznego z Konstytucją?
Demokratycznie wybrany PiS demokratycznie zmienia ustrój SN, i tyle.

R.
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Lipiec 14, 2017, 02:11:34 pm
Moda ostatnich lat jest taka, żeby książki liczyły NIE MNIEJ niż 500 stron. To jednak sprawia – miedzy innymi – że nie zawsze ma się czas i ochotę na staranne czytanie od deski do deski. Zwłaszcza wtedy, gdy w grę wchodzi impresjonizm, witraż i kalejdoskop.
Tak też stało się z nagrodzoną 544-stronicową „Burzą” Macieja Parowskiego, która, czytana wyrywkowo, stoi u mnie na półce od paru lat, ale dopiero wczoraj dostrzegłem, że jest tam spory kawałek o Stanisławie Lemie, umieszczonym w bardzo rozmaitym towarzystwie (Orwell, Boy, Wajda, Camus, Nałkowska, Capek etc.). Gdyby więc ktoś był zainteresowany twórczą fantazją sławnego Parówkarza, polecam od razu podrozdzialik „Torpedy, roboty, jaszczury” obejmujący strony 185-193, w którym młody Mistrz przedstawiony zostaje przez generała Grota-Roweckiego jako „najlepszy licealista południowej Polski”.
Rekomenduję przy okazji dwie inne fascynujące 500+: „Na skraju Imperium” Mieczysława Jałowieckiego, „Czytelnik”, 776 stron (o tym, dlaczego musiało dojść do Rewolucji Październikowej), oraz „Polskę Ludową” Karola Modzelewskiego i Andrzeja Werblana, „Iskry”, 541 stron (o tym, dlaczego PRL musiał być taki, jaki był). Czysta historia!

R.
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: liv w Lipiec 14, 2017, 05:02:59 pm
Cytuj
oraz „Polskę Ludową” Karola Modzelewskiego i Andrzeja Werblana, „Iskry”, 541 stron (o tym, dlaczego PRL musiał być taki, jaki był). Czysta historia!
:)
To musi być ciekawe - historia PRLu pisana przez mediewistę (https://pl.wikipedia.org/wiki/Karol_Modzelewski) z komunistą (https://pl.wikipedia.org/wiki/Andrzej_Werblan) musi być zajmująca. Zwłaszcza że obaj byli jej aktywnymi aktorami; do pewnego momentu jako udziałowcy, potem więcej poróżnieni.
No po prostu Adam Musiał, lewy obrońca  ;)
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Lipiec 14, 2017, 08:15:29 pm
Livie, nie tylko ciekawe, lecz BARDZO ciekawe!
R.
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Lipiec 15, 2017, 12:06:20 pm
Medialno-polityczna afera z Sądem Najwyższym jest w istocie pytaniem o istotę państwowej demokracji. Takim mianowicie: czy przedstawiciele Suwerena, wybrani lege artis w powszechnych wyborach, mogą robić z państwem – w ramach Regulaminu-Konstytucji – co im się żywnie podoba?
Na mój rozum – nie mogą. Nad państwem stoją bowiem odwieczne zasady niesformalizowane w urzędowych dokumentach, ale wszechobecne w codziennym życiu społeczeństwa, czyli logika oraz realizm (liczenie się z rzeczywistością). W sensie prawnym, są one zawarte w sentencjach i paremiach, które projektant gmachu Sądu Najwyższego pan profesor architekt Marek Budzyński umieścił na jego fasadzie. To jest nasza starożytna netykieta. Sawuarwiwr, czyli dobre wychowanie.
Jeśli wierzyć przeciwnikom PiS, Kaczor Starszy pospołu z Ziobrą i pozostałymi 232 posłami tego ugrupowania zamierza zmienić ustrój Sądu Najwyższego oraz jego osobowy skład. Literalnie, prawo do tego daje im art. 180 ust. 5 Konstytucji.
Jednak są jeszcze przynajmniej dwie ważne „okoliczności towarzyszące”.
Pierwsza, konstytucyjnej wprost natury, to trójpodział władz. Mówiąc konkretnie – uważam za Monteskiuszem, że władza sądownicza musi być strukturalnie i funkcjonalnie jak najbardziej niezależna od władzy ustawodawczej i od władzy wykonawczej. Tymczasem zanosi się na coś przeciwnego. Jako obywatel, bardzo źle to odbieram.
Druga „okoliczność”, to zapowiedziane na sierpień i wrzesień rozstrzygnięcia Sądu Najwyższego w sprawie prezydenckiej łaski okazanej przed zakończeniem procesu karnego obecnemu ministrowi-koordynatorowi służb specjalnych Mariuszowi Kamińskiemu, oraz w sprawie prawomocności powołania Julii Przyłębskiej na prezesa TK i Małgorzaty Gersdorf na I prezesa SN. Jeśliby minister sprawiedliwości wyznaczył w lipcu nowy skład Sądu Najwyższego, wzbudziłoby to bardzo poważne wątpliwości co do obiektywizmu wyroków tego ciała.
Pomijam zarzuty-drobiazgi dotyczące różnych konstytucyjnych gwarancji.
Sędziów wszystkich szczebli mamy w Polsce około dziesięciu tysięcy. Sąd Najwyższy liczy sędziów niespełna dziewięćdziesięcioro. W myśl art. 183 Konstytucji, SN w zakresie orzekania sprawuje nadzór nad działalnością wszystkich sądów powszechnych i wojskowych.

R.
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Lipiec 16, 2017, 07:49:15 pm
Jako dowód mej przenikliwości politycznej i wybitnego politycznego realizmu, przytaczam fragment felietonu sprzed bodaj czterech lat:

http://www.remuszko.pl/blog.php/?p=2495

...Uważam bowiem, że w każdym normalnym społeczeństwie są ludzie niezadowoleni z jakiegoś fragmentu rzeczywistości do tego stopnia, że przeciwko temu czemuś protestują na ulicy – wnosząc okrzyki, maszerując, wiecując i wymachując transparentami. Moje kryterium uliczne mówi, że dopóki liczba „protestantów” nie przekracza jednego promila danej społeczności – państwo jest w miarę zdrowe. Jeśli „wskaźnik ulicznego sprzeciwu” zbliża się do jednego procenta – jest to dzwonek alarmowy (może dojść do aktów przemocy), a jeśli uliczną determinację wykazuje dziesięć procent obywateli – może upaść rząd lub wybuchnąć rewolucja...

Z relacji czołowych mediów oraz arytmetycznej rachyby wnoszę, że rewolucja ani upadek gabinetu na razie nam nie grozi.

R.
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Lipiec 17, 2017, 10:18:34 pm
Gdzie i kiedy sika książę?
Mam zaszczyt znać od stu lat jednego księcia krwi, i wiem, że on, po godzinie czy dwóch pogaduszek, zwyczajnie wchodzi do toalety, wychodzi, i dalej balangujemy. Ale gdzie i kiedy sika oficjalny książę podczas oficjalnej wizyty? Zwłaszcza drugi w kolejce do tronu? Nie to, żeby od razu obraz na żywo, ale żeby na chwilę dyskretnie się ulotnił i wrócił do gości w tych Królewskich Łazienkach? Nie. Oglądałem transmisję w TVN i nic z tego...
Jak sugerował Mistrz („Pokój na ziemi”?), kosmonauci sa w tych kwestiach wytrenowani i wyregulowani. Potrzeby załatwiają co do sekundy dopiero na sygnał z Ziemi. Jasne. Ale dyplomacja? Może jest tak, że jak Furosemid wzmaga moczopędność, tak jakowyś Antysemid ją hamuje, i książę przed przyjęciem łyka tabletkę? Wtedy może chlać do oporu, a spokojnie wysika się dopiero w Belwederze, przed snem :-)

R.
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Lipiec 18, 2017, 06:37:57 pm
https://forum.lem.pl/index.php?topic=1583.msg69802#msg69802

Dziękuję panu profesorowi Markowi Safjanowi za powyższy wywód, którego sedno przytaczam ponizej in extenso, by Czytelnicy właściwie spojrzeli na art. 180 ust. 5 Konstytucji:

...Jest jeden argument, wykorzystany wprost w uzasadnieniu projektu, na który nieustannie powołują się rządzący: że odesłanie w stan spoczynku całego składu SN pozostaje w zgodzie z art. 180 ust. 5 konstytucji, który przewiduje, że w razie zmiany ustroju sądów można przenieść sędziego w stan spoczynku. Czy to jest poważny argument, czy jest to w jakimkolwiek stopniu podstawa do takiego rozwiązania, jakie przewiduje partia rządząca?
Zdecydowanie nie, i trzeba to nieustannie powtarzać! Jest to bowiem argument pozorny, wynikający z prymitywnej lektury tekstu konstytucji, izolowanej wykładni jednego zdania z pominięciem wszystkich innych fundamentalnych przepisów i zasad. Jest to klasyczny przykład deformowania treści konstytucji poprzez wadliwą wykładnię i do tego czynioną w złej wierze...


Z pokorą stwerdzam, przekonany siłą merytorycznych argumentów Pana Profesora, iż wziąłem pozór za prawdę, przeczytałem prymitywnie, wyizolowałem zdanie, pominąłem kontekst i zdeformowałem wykładnię. Fałszywą tezę o wystarczalności art. 180 ust. 5 pospiesznie odwołuję! [Ale do jednego się nie przyznaję: do złej wiary. Do tępactwa oraz ignorancji – tak, do podłych intencji – nie.]

P. T. Czytelników przepraszam i serdecznie zachęcam do lektury krótkiego i klarownego wywodu prof. Safjana : -)

R.

pjes: widząc, co w tej chwili dzieje się w mediach (wszystkich!), chcę z naciskiem powtórzyć moje obywatelskie sedno sedn: władza sądownicza musi być strukturalnie i funkcjonalnie jak najbardziej niezależna od władzy ustawodawczej i od władzy wykonawczej.

Oznacza to, w maksymalnym streszczeniu, że władza sądownicza powinna rządzić się SAMA. Czyli że - z wyjątkiem wyjątków określonych nawet nie w ustawie, tylko wprost w Konstytucji - władza parlamentarna i wykonawcza nie powinna mieć ŻADNEGO wpływu na sędziowskie orzekanie. Ani bezpośredniego, ani pośredniego. Tak uważam. Dixi!
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Lipiec 19, 2017, 10:45:36 am
Dobrze, że wczoraj poszedłem wcześniej spać, bo gdybym wczoraj późnym wieczorem/nocą zobaczył to, o czym trąbią teraz wszystkie portale i powtarzają co chwila antyreżimowe telewizje, to, jako Przejmuszko, chyba bym w ogóle nie zasnął. Rękoczyny i agresję na sali plenarnej widziałem dotąd tylko w parlamencie Ukrainy.
Obywateli-Forumowiczów o mocnych nerwach zachęcam do oglądania transmisji z Sejmu, która za chwilę ma się rozpocząć...

R.
 
[10:56] Wyczuwalny zawód w głosach sprawozdawców: spokój, ład, porządek... Brak MIĘSA!!! Więc setny raz pokazują apiat' wczorajsze.
Merytorycznie: co teraz będzie, skoro wiadoma ustawa trafiła do komisji, a parlament idzie na urlop do września? Odłożenie awantur do jesieni? Ale zaraz, czemu nie dziś wieczór, jutro, albo pojutrze? Posiedzenie Sejmu trwa przecież trzy dni!
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Lipiec 20, 2017, 02:55:19 pm
Dzielę się wpisem z „Gazetki”:

http://wyborcza.pl/7,75968,22115954,wscieklosc-i-wrzask-jaroslawa-kaczynskiego-bez-hamulcow.html?v=1&pId=45555540&send-a=1#opinion45555540

Nie podzielam tenoru komentarza pana Pawła Wrońskiego.
Nie poruszył mnie sam wybuch emocji, bo każdy ma własną wytrzymałość psychiczną. Poruszyła mnie natomiast solidna WIARA W MORDERSTWO, wyznawana dziś, SIEDEM LAT po tej tragicznej katastrofie lotniczej.
Przez te lata smoleńska katastrofa została wyjaśniona dziesięć razy dokładniej i precyzyjniej niż zabójstwo prezydenta Kennedy’ego. Pod światło, pod mikroskopem i pod każdym kątem. Ustalono ponad wszelką wątpliwość, że jedynymi jej przyczynami były kardynalne błędy pilotów i zbieg przypadków, z definicji nieintencjonalny przecież. Nie znaleziono cienia cienia dowodu, że było choć odrobinę inaczej.
Bystry i rozumny Jarosław Kaczyński, jakiego przed kilkunastu laty znałem, powinien po jakimś czasie pogodzić się z tą twardą konkluzją. Skoro jednak nadal wierzy w zamach, musi to oznaczać, że pod wpływem Smoleńska bardzo się zmienił mentalnie. Jeśli tak, to raczej nie powinien być kimś w rodzaju Naczelnika Państwa. Nie powinien posiadać realnej władzy w III RP.
Stanisław Remuszko
remuszko@gmail.com, 504-830-131
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Lipiec 20, 2017, 06:47:58 pm
Przy goleniu:

Jaki największy promień może mieć jedna z identycznych kul, których największą liczbę da się zmieścić w kuli o promieniu jeden?

R.
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Lipiec 21, 2017, 01:25:23 am
Zasypiając, uświadomiłem sobie, że to zadanie jest sformułowane ganc do bani.
To, o czym pomyślałem przy goleniu, powinno brzmieć:

Jaki największy promień może mieć jedna z CZTERECH (trzech, pięciu) identycznych kul, które da się zmieścić w kuli o promieniu jeden?

Przepraszam.

R.
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Lipiec 22, 2017, 10:55:46 am
1. W Pierwszą Miesięcznicę (!!!) założenia tego wątku spojrzałem na licznik i wychodzi, że cieszy się on stałym zainteresowaniem około setki P.T. Forumowiczów, skoro tyle wyświetleń odnotowuje dziennie (3178:30=106). Dzięki serdeczne :-)
2. Pan Profesor Łamigłówkowy przysłał mi link do zadania z kulamy. Okazało się się, że ono jest podzbiorem całego pakietu zadań podobnych: https://en.wikipedia.org/wiki/Sphere_packing_in_a_sphere
[Notabene, to klasyczny przypadek przygoleniowego myślenia równoległego, jakie miliony razy musiało i musi zachodzić po kilku tysiącach lat różnych ludzkich rozważań. Nihil novi sub sole. Jak przez mgłę pamiętam, że Mistrz o tym pisał już w "Summie", kiedy nikomu nawet nie śnił się internet z jego wyszukiwarkami (szukanistyka i znalezistyka była chyba w innym dziele)]
Inna sprawa, że autorzy, którzy tam podali solucje dla 3-5 kul, nie przedstawili ani wzoru rekurrencyjnego (nie wiadomo, czy taki w ogóle istnieje), ani rozumowania, dla którego wychodzi im promień trójkowej (czwórkowej, piątkowej) kuli taki a nie inny. No, to są umysły z wyższego piętra, skoro rozwiązanie dla trzech kul nazywają przypadkiem trywialnym, a dopiero od czterech zaczyna się "proven".
3. Pan Profesor Astrofizyczny przypomniał wczoraj łamigłówkę z tuzinem kul https://forum.lem.pl/index.php?topic=823.msg51785#msg51785, ale nie potrafiłem mu odpowiedzieć, czy ktoś U NAS podał jednoznaczne rozwiązanie, skoro do końca kłóciliśmy się o treść tej zagadki.

R.       
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Lipiec 22, 2017, 09:52:05 pm
Pytanie obyczajowe/moralne: czy samotny laureat naukowego Nobla powinien podzielić się Nagrodą z tymi KILKOMA  współpracownikami (palce jednej ręki), którzy się do tego Nobla istotnie przyczynili, i co do których roli nikt w świecie naukowym nie ma wątpliwości?
Nobel, pod względem finansowym, to nie jest dwuzłotówka. To jest w dzisiejszym świecie całkiem spora kasa dla każdego.
JA uważam, że taki Noblista winien rzec (na przykład): biorę z przekonaniem i bez krępacji X% Nagrody, a pozostałe procenty sami (Iksiński, Igrekowski i Zetowski) podzielcie między siebie, wedle waszego uznania.
Tak byłoby, według mnie, uczciwie.

R.

pjes: ktoś przed chwilą zwrócił mą uwagę na fakt, że nie ma pewności co do tej codziennej setki potencjalnych czytelników, skoro nie wiadomo, czy to nie ja sam nie wyświetlam sobie siebie kilkadziesiąt razy dziennie. Teoreticznie tak, ale prakticznie nie, bo z nieubłaganą pewnością dawno wytknąłby mi to na Forum sam Najżyczliwszy Moderator :-)
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Lipiec 23, 2017, 01:18:36 pm
1. Wracając jeszcze na chwilę do liczników: dla porównania warto by przyjrzeć się, ile wyświetleń dziennie miały przez miesiąc inne wątki. Gdy tylko znajdę czas.

2. Wiedzę o istnieniu piwa Pilsner Urquell posiadłem dzięki generałowi armii Wojciechowi Jaruzelskiemu, który na czas pierwszej wizyty Jana Pawła II po komuszemu zakazał sprzedaży alkoholu o mocy od 5%. Nie wiedziałem o tym, i w ursynowskim „Megasamie” próbowałem kupić flaszkę, ale regały z piwem były zasłonięte. Z wyjątkiem wspomnianego „PU”, który miał niemęskie 4,4% i równie niską cenę. Okazało się napojem wyjątkowo smacznym i od razu stało się moim ulubionym piwem. Nadal jest to chyba jedyne gorzkie piwo na polskim rynku, na dodatek pięknie słabe. Można wypić szklaneczkę „bez skutków”, w odróżnieniu od dzisiejszych „Tater” czy innych „Harnasi” (a widziałem i piwne wynalazki o mocy wina). Niestety, „PU” jest dziś nad Wisłą piwem również najdroższym. Kosztuje dwa razy więcej niż standardowy „Żywiec” czy „Lech”.
Uprzejmie informuję P.T. Piwoszy, że w tym stanie rzeczy pojawiło się w Warszawie piwo o niezachęcającej nazwie „Barowe”, ale o mocy 4% (!!!) i po złotypiędziesiąt za puszkę (!!!). Producentem jest jakowyś tajemniczy „Polfood Group SA” (zapewne koncern ruski, który angielską nazwą, alkoholową słabizną i dumpingową ceną mydli oczy polskiego narodu). Jednak ubogi emeryt pił już trzy razy i nie zaobserwował żadnych skutków ubocznych...

R.

Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Lipiec 24, 2017, 01:14:40 am
A o tej dziczy co wyła w sejmie co można powiedzieć?
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Lipiec 24, 2017, 10:04:28 am
Kanalie i mordercy?
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Lipiec 24, 2017, 11:48:16 am
Gdy piszę te słowa, na Uniwersytecie Warszawskim, w historycznym gmachu Starej Biblioteki, rozpoczyna się ta kilkudniowa konferencja: http://www.uw.edu.pl/projekt-ogle-ma-25-lat/ .
Zainteresowanym sprawami Kosmosu radzę rzucić okiem, bo są tam krótko i zwięźle podane szczegóły przedsięwzięcia unikatowego w skali światowej i tak ważnego, że może kiedyś zostać uhonorowane Noblem (przynajmniej ja tak uważam).
Ideę wymyślił i ogłosił przed laty najmłodszy podówczas członek PAN prof. Bohdan Paczyński https://pl.wikipedia.org/wiki/Bohdan_Paczy%C5%84ski, twórczo rozwinął zaś i, by tak rzec, zrealizował, były dyrektor Obserwatorium Astronomicznego UW prof. Andrzej Udalski. Doskonale pamiętam, jak na jednym z seminariów wtorkowych w Sali Kopernikańskiej OA UW Bohdan Paczyński kilkanaście lat temu powiedział wieszczo i wyraziście*: głowa Andrzeja Udalskiego warta jest milion dolarów!
W czasach czynnego pismactwa kręciłem się towarzysko w okolicach astronomicznych, więc wiem, że do naszego chilijskiego obserwatorium w Las Campanas (tak, mamy takie!) wraz z Andrzejem Udalskim, stale latali, aby popychać projekt OGLE, naprzód Marcin Kubiak i Michał Szymański, potem  także Igor Soszyński i Grzegorz Pietrzyński, a potem  jeszcze kilku coraz młodszych (dla mnie) astronomów. Dziś w skład zespołu wchodzi tuzin osób, a przynajmniej tak twierdzi Jego Rektorska UW-Magnificencja, która jest oficjalnym gospodarzem otwieranej właśnie wielkiej międzynarodowej konferencji.

Na koniec dwa luzactwa.
Kiedyś, w prawie pustym mieszkaniu Marka Abramowicza, miałem zaszczyt siedzieć na podłodze na jednym materacu obok Bohdana Paczyńskiego, i pod wpływem ich kalifornijskich opowieści powstał wierszyk relacjonujący wyprawę spragnionego BP do kasyna na terenie amerykańskiej bazy lotniczej:

Bohdan Pe wywiadu asem
Ciągnął stówą lewym pasem
Po butelkach dwóch Łajt Hors
W bazie Juesej Erfors


[Markowi spodobało się zwłaszcza to, że ostatnie dwa wersy równie dobrze można czytać fonetycznie: Po butelce White Horse / W bazie USA Air Forse]

*Wziąwszy pod uwagę inflację, byłoby to dziś znacznie więcej. Dobrym prognostykiem niech będzie Dan David Prize (bodaj szósta w rankingu renomy światowych nagród naukowych), którą Andrzej Udalski otrzymał w maju 2017: https://pl.wikipedia.org/wiki/Andrzej_Udalski

R.
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Lipiec 25, 2017, 04:43:01 pm
Prawdopodobnie jest to pierwszy na świecie w pełni publiczny pokaz projektu Pomnika Smoleńskiego pana profesora Marka Budzyńskiego (tego od m. in. Sądu Najwyższego, pokazywanego przez ostatni tydzień niemal non-stop w telewizorach wszystkich polskich i wielu międzynarodowych stacji), a w zasadzie panstwa profesorostwa Krystyny i Marka Budzyńskich (% twórczego udziału płci żeńskiej nie jest dla mnie jasny, lecz wiem, że wpływ Dam zawsze jest znaczny, cóż dopiero gdy idzie o Małżonkę-Architektkę..)
Mam nadzieję, że linki się otwierają. Przepraszam, lecz inaczej nie umiem. Więcej napiszę, gdy wrócę z zakupów.
R.   


https://drive.google.com/open?id=0B5G6XVKQv2B4RGwwb1NpdFpULTg (https://drive.google.com/open?id=0B5G6XVKQv2B4RGwwb1NpdFpULTg)


https://drive.google.com/open?id=0B5G6XVKQv2B4YmJVVFZnS2JteFU (https://drive.google.com/open?id=0B5G6XVKQv2B4YmJVVFZnS2JteFU)


https://drive.google.com/open?id=0B5G6XVKQv2B4cjVtRG5MSWMwdEU (https://drive.google.com/open?id=0B5G6XVKQv2B4cjVtRG5MSWMwdEU)


https://drive.google.com/open?id=0B5G6XVKQv2B4QWNOWFZUTm94azQ (https://drive.google.com/open?id=0B5G6XVKQv2B4QWNOWFZUTm94azQ)
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Lipiec 25, 2017, 09:16:15 pm
Zakupy trwały dłużej, i muszę dopisać odrębnie.

Projekt osobiście uważam za genialny - zarówno co do formy, jak i konotacji. Zainteresowani zechcą zwrócić uwagę na fakt, iż jest on CAŁKOWICIE wyprany z treści wiadomych kilkuletnich sporów merytorycznych i politycznych na temat katastrofy. Przypomina o śmierci, lecz jest kontekstowo wkomponowany w życie. 96 tragicznie Zmarłych (szklane płyty) jest nienachalnie obecnych w pamięci Żywych (otoczenie i zwiedzający). Uważam projekt za wyjątkowo piękny.
.
Żiri ma oczywiste prawo do suwerennego zdania. Pozwolę sobie jednak poinformować, że decyzja o odrzuceniu tego arcydzieła (moim zdaniem) w "pierwszym czytaniu" pozostaje do dziś publicznie nieuzasadniona, a żaden z WSZYSTKICH konkursowych projektów do dziś nie został zaprezentowany.

Przykro.

R.

pjes: pragnę bardzo serdecznie podziękować młodej Paulinie, która wytrwale podpowiadała mi, jak produkować linki-urle za pomocą gugli :-)))

pjes II: może to rekordowa liczba wyrazów w jednym forumowym zdaniu? (Prawdopodobnie jest to pierwszy na świecie w pełni publiczny pokaz projektu Pomnika Smoleńskiego pana profesora Marka Budzyńskiego (tego od m. in. Sądu Najwyższego, pokazywanego przez ostatni tydzień niemal non-stop w telewizorach wszystkich polskich i wielu międzynarodowych stacji), a w zasadzie państwa profesorostwa Krystyny i Marka Budzyńskich (% twórczego udziału płci żeńskiej nie jest dla mnie jasny, lecz wiem, że wpływ Dam zawsze jest znaczny, cóż dopiero gdy idzie o Małżonkę-Architektkę..)
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: liv w Lipiec 25, 2017, 09:39:21 pm
Piszesz o tych przeźroczystych słupkach na trawie?
 Bo nic innego nie widzę.

pssss...
Dręczyło, że już, gdzieś, podobne i też wyprane z treści. Przypomniało się - to;
(https://st2.depositphotos.com/7196216/12294/i/450/depositphotos_122943218-stock-photo-memorial-to-the-murdered-jews.jpg)
Tu
https://pl.wikipedia.org/wiki/Pomnik_Pomordowanych_%C5%BByd%C3%B3w_Europy (https://pl.wikipedia.org/wiki/Pomnik_Pomordowanych_%C5%BByd%C3%B3w_Europy)
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Lipiec 25, 2017, 10:24:56 pm
Taflach, płytach, niech Ci będzie, że słupkach, palach albo szybach :-)
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Lipiec 26, 2017, 11:10:20 am
@ Liv

1. Skoro określiłeś szklany projekt MB jako wyprany z treści, to pragnę rzec, iż uważam, że dla  każdego, kto słyszał o katastrofie, a zwłaszcza śledził dyskusję o niej, projekt jest pełen treści oczywistej, wymownej i jednoznacznej, zawartej przede wszystkim w 96 taflach oraz w ukształtowaniu terenu. Za wybitną zaletę - nie wadę - uważam jego nienachalność. Rzecz jasna, Twoje gusty estetyczno-patriotyczne są Twoją suwerenną sprawą, ale ze swej strony kategorycznie zaprzeczam merytorycznej beztreściowości.

2. Spośród 62 nadesłanych prac, jury do dalszych rozważań zakwalifikowało 9. Zwycięzca ma być ogłoszony w październiku. Szczegóły: http://www.komitetspolecznybudowypomnikow.pl/wyniki-i-etapu-konkurs%C3%B3w.html

3. Osobiście kompletnie nie pojmuję, czemu projekt MB nie przeszedł przynajmniej do drugiego konkursowego etapu. Na zdrowy rozum, dziewięć zakwalifikowanych prac musi być lepszych od tych 96 rozbitych szklanych tafli, pasażersko ustawionych na pagórku. Zobaczymy...
 
4. Daj Boże, żebym się mylił, ale obawiam się powtórki ze Świątyni Opatrzności Bożej z 2001 roku, kiedy to bezapelacyjnie wygrał absolutnie genialny projekt Marka Budzyńskiego pobłogosławiony do realizacji osobiście przez Księdza Prymusa, ale on, po roku nacisków, "zmienił zdanie", i w efekcie mamy wiadomą wyciskarkę do cytryn.

5. Po odrzucie, projekt może być urzeczywistniony w dowolnym miejscu w Polsce i na świecie. Gdyby ktoś, zwłaszcza spośród Polonusów, chciał coś robić w tej sprawie, to chętnie podam kontakt do Autora.
Stanisław Remuszko
remuszko@gmail.com, 504-830-131
   
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: liv w Lipiec 26, 2017, 11:40:50 am
Cytuj
@ Liv
1. Skoro określiłeś szklany projekt MB jako wyprany z treści, to pragnę rzec, iż uważam, że dla  każdego, kto słyszał o katastrofie, a zwłaszcza śledził dyskusję o niej, projekt jest pełen treści oczywistej, wymownej i jednoznacznej,
Ja tylko powtarzam - tego pana;
Cytuj
Projekt osobiście uważam za genialny - zarówno co do formy, jak i konotacji. Zainteresowani zechcą zwrócić uwagę na fakt, iż jest on CAŁKOWICIE wyprany z treści wiadomych kilkuletnich sporów merytorycznych i politycznych na temat katastrofy.
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Lipiec 26, 2017, 11:57:17 am
Jak Ty w swojej głowie potrafisz semantycznie utożsamić te dwa fragmenty:

Liv (twierdzenie ogólne, bez dodatkowych specyfikacji):
Cytuj
wyprane z treści

Ja (twierdzenie szczegółowe, sprecyzowane):
Cytuj
wyprany z treści wiadomych kilkuletnich sporów merytorycznych i politycznych na temat katastrofy

ni w ząb nie pojmuję.

R.
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Lipiec 26, 2017, 09:20:16 pm
Serdecznie dziękuję Livowi i OlcePolce za odzyskanie awatara :-)
R.
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Q w Lipiec 26, 2017, 09:40:30 pm
Te, Niewdzięcznik-Rozpychuszko, mnie też byś podziękował, bo Imgur z mojego polecenia i link do waybackowej kopii avatara też ode mnie :P.

Aha, jak już tu  (sam się sobie dziwię) zajrzałem...

1.
ktoś przed chwilą zwrócił mą uwagę na fakt, że nie ma pewności co do tej codziennej setki potencjalnych czytelników, skoro nie wiadomo, czy to nie ja sam nie wyświetlam sobie siebie kilkadziesiąt razy dziennie. Teoreticznie tak, ale prakticznie nie, bo z nieubłaganą pewnością dawno wytknąłby mi to na Forum sam Najżyczliwszy Moderator :-)

Jeśli myślisz, że nie mam lepszych zajęć niż hackować system Forum, i to jeszcze tylko po to by sprawdzać (i liczyć) kto do tego twojego kącika-śmietnika zagląda, to sobie cokolwiek ;) pochlebiasz.

(Nawiasem: jesteś chyba jedyną osobą dość próżną, by prowadzić takie statystyki.)

2.
absolutnie genialny projekt Marka Budzyńskiego

Fajny to on może i był, taka hobbicka norka pod żaglami:
http://www.bryla.pl/bryla/56,85301,17467426,swiatynia-opatrznosci-warszawa-proj-marek-budzynski,,3.html
Ale moja ulubiona z licznych ex- (w końcu 10 lat ze sobą wytrzymaliśmy), mgr inż. bud. i inż. arch. zarazem (do tego wieczna doktorantka z chemii budowlanej) zwykła mawiać, że architekci dzielą się na takich, którzy projektują rzeczy piękne od strony czysto estetycznej, ale stanowiące koszmar gdy przychodzi do kwestii konstrukcyjno-materiałowych, i takich, którzy wymyślają rzeczy nadające się do realizacji.
Jak patrzę na projekt p. prof. Budzyńskiego i myślę o tym dlaczego zeń zrezygnowano, to mi się to przypomina.
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Lipiec 26, 2017, 09:49:45 pm
Uprzejmie i z wdzięcznością informuję P. T. Zainteresowanych, że liczba wyświetleń https://forum.lem.pl/index.php?topic=1583.msg69851#msg69851
mojego wątku niespodzianie wzrosła w ostatniej dobie z przeciętnych stu do ponad dwustu :-)

R.
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Lipiec 26, 2017, 09:52:34 pm
Uprzejmie informuję, że ja musiałam naklikać ze 100 odsłon próbując z różnych stron wrzucić Twojego awatara:)

P.S.
Q Twoje wpisy w tym wątku są - szukam słowa - zbędne?
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Q w Lipiec 26, 2017, 09:59:42 pm
Q Twoje wpisy w tym wątku są - szukam słowa - zbędne?

Odniosłem się merytorycznie, czyż nie? ;).

Ale jeśli sądzisz, że są zbędne, to zauważ, że ich ew. zbędność jest w najlepszym wypadku skromniutkim odbiciem zbędności 90% wpisów autora tegoż wątku, którymi latami nas uszczęśliwiał. A ich cierpki ton czy nie stanowi naturalnej reakcji na jego organiczną niezdolność do otwartego przyznania się do błędów i przeproszenia paru osób, oraz bufonadę, którą - jak widzę - tu uskutecznia?
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Lipiec 26, 2017, 10:08:28 pm
Czyż nie.
To jest wątek tego autora - założył go kompromisowo i tego się trzyma.
Nie widzę powodu byś go tutaj zaczepiał - zwłaszcza, że przeszedł z Tobą na "Pan " i nie jest Twoim bliskim znajomym wpisami typu:
Te, Niewdzięcznik-Rozpychuszko
Co prawda wystawiasz tym sobie świadectwo, ale uszanuj, że Remuszko Ci nie odpowiada w podobnym stylu.
Zaznaczam - to nie jest personalna obrona kogokolwiek - uważam tylko, że jątrzysz.
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Q w Lipiec 26, 2017, 10:13:57 pm
To jest wątek tego autora - założył go kompromisowo i tego się trzyma.

To - wbrew pozorom - doceniam i szanuję.

Nie widzę powodu byś go tutaj zaczepiał - zwłaszcza, że przeszedł z Tobą na "Pan " i nie jest Twoim bliskim znajomym wpisami typu:
Te, Niewdzięcznik-Rozpychuszko

Właśnie owo przejście na "Pan", tudzież pseudo-wyniosłe milczenie w odpowiedzi na moje posty uważam za najzabawniejszą część rzeczonej bufonady (czy też - liv to ładniej nazwał - puchaczowania). I przyznaję, że trudno mi się czasem z tego nie pośmiać.

Ale ok, jeśli odbierasz to jako jątrzące, mogę śmiać się z cicha ;).
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Lipiec 27, 2017, 10:00:00 am
@ Ol

https://forum.lem.pl/index.php?topic=1583.msg69886#msg69886

Pozwolę sobie podkreślić bardziejszą prawdę: nie "w podobnym stylu", tylko w ogóle.

R.

pjes: jak to jest z tymi awatarami? Żeby awatara umieścić, nie wystarczy wejść do profilu danego forumowicza? Trzeba wchodzić do wątków, w których forumowicz się produkuje?
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Lipiec 27, 2017, 10:40:48 am
Gdyby tu był żółty ruchomy pasek, to bym tę wieść na nim umieścił.
Moja ukochana "Gazeta Wyborcza" podała wczoraj wieczorem, że prezes Trybunału Konstytucyjnego Julia Przyłębska oraz minister sprawiedliwości i prokurator generalny Zbigniew Ziobro - w skrócie mówiąc - pragną nie dopuścić do zapowiadanego na 9 sierpnia rozstrzygnięcia Sądu Najwyższego w głośnej sprawie Mariusza Kamińskiego:
http://wyborcza.pl/7,75398,22154953,oko-press-przylebska-chce-zablokowac-sprawe-mariusza-kaminskiego.html
Dosłownie przed chwilą rozmawiałem z panem Krzysztofem Michałowskim z biura prasowego SN, i potwierdził on prawdziwość tych doniesień "GW" (kto chce, niech czyta). Sam podnosiłem to z obawą w tutejszym wpisie nr 58, i teraz pragnę Zainteresowanych uspokoić: mimo sygnalizowanych starań, Sad Najwyższy niczego nie zawiesi i we wtorek 9 sierpnia sprawę rozpatrzy. Będzie się działo!
R. 
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Lipiec 28, 2017, 12:25:50 pm
Prawdziwości doniesień medialnych człowiek coraz bardziej nie może być pewny, zwłaszcza w sezonie ogórkowym, więc wspólnie z Tzokiem sprawdziliśmy to
http://wyborcza.pl/TylkoZdrowie/7,137474,22151887,dziecko-zmarlo-nie-tylko-przez-baterie.html
pod względem fizykalnym i medycznym.
Wygląda na to, że autorka rzetelnie opisała straszną tragedię. Bardzo współczuję rodzicom. A jeśli ktoś z Forumowiczów ma małe dzieci - niech bardzo uważa z tymi bateriami. Najlepiej NIGDY nie zostawiać ich na wierzchu, a jeszcze lepiej trzymać pod zamknięciem. To powinien być odruch. Tak uważam.

R.

pjes: podaj dalej...

pjes II: wygląda na to, że z tą rzetelnością mogło być inaczej. Pojawiła się mianowicie taka opinia:

Szanowna Pani Redaktor.
Chcialabym uprzejmie poprosić o udokumentowanie Pani tezy, zgodnie z którą wspomniani w artykule pediatrzy wiedzieli, że w przełyku jest cieniujące cialo obce i czekali na jego samoistne wydalenie. Np. na zdjęcie RTG, dokumentację z wpisem, że dziecko połknęło cokolwiek. Jeśli Pani ma do takiej dostęp, to sugeruję zawiadomić prokuraturę o podejrzeniu popełnienia błędu medycznego skutkującego śmiercią dziecka. Zamiast wydawać wyroki na łamach prasy.
Z relacji "lekarzy uczestniczących w ratowaniu" prawdziwa wersja wydarzeń byla zgoła odmienna od przedstawionej tutaj. Co do osoby, na którą Pani się powołuje - chciałam przypomnieć jedynie, że śmierć pacjenta nie zwalnia z dochowania tajemnicy lekarskiej. A przeinaczanie historii, żeby pasowała do przyjętej tezy, jest obrzydliwe.
Chcialam jednocześnie Pani uzmysłowić, że zgodnie z wytycznymi przyjętymi przez chirurgów dziecięcych na świecie, nie ma wskazań do usuwania baterii z przewodu pokarmowego, jeżeli znajduje się poza przełykiem, należy czekać na jej samoistne wydalenie.
Gratuluję Pani, Szanowna Pani Redaktor. Nawet w historii bez winnych udało się Pani znaleźć winnego, oczywiście lekarza (taki etatowy chłopiec do bicia).
Bardzo współczuje zarówno rodzicom, jak i całemu personelowi, na rękach ktorego to dziecko przez wiele godzin umierało. Wbrew lansowaniej przez Panią tezie ten personel to też ludzie, którzy to głęboko przeżyli. Nie śmiem oskarżać ani ich, ani rodziców o niedopilnowanie dziecka czy wychowanie w takiej atmosferze, że mała nie przyznała się do połknięcia baterii.
Tragedie czasem się dzieją same. Nie zawsze ktoś musi być winny.
Z poważaniem.
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Lipiec 28, 2017, 06:59:23 pm
@ Lemolog

Wiktorze Kochany, czy Wy na Białej Rusi obchodzicie imieniny? Przede wszystkim: czy Ty obchodzisz? Bo dziś mamy nad Wisłą imieniny Wiktora...
Tak czy inaczej wszystkiego dobrego, a nawet najlepszego :-)

Staszek

[20:05] Jutro wyjeżdżam na Mazury i przez dwa dni mogę nie mieć dostępu do internetu.
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Lipiec 31, 2017, 12:07:23 pm
Teoretycznie mógłbym ograniczyć się do linku http://www.remuszko.pl/blog.php/?p=4762, ale to jest tak ważna sprawa, że zacytuję całość sprzed roku:

Opublikowano 1 sierpnia 2016, autor: remuszko
Scripta mnanent. Napisane zostaje…

Cenzura była zawsze, a przecież napisane – jakoś zostawało. To napisane klinami, hieroglifami, krzaczkami i literami. Zawsze miało większe szanse przetrwania, niż wypowiedziane głosem. Starożytni nie znali rejestratorów dźwięku, więc mówili: verba volant, scripta manent.

Bogu dzięki, że napisane zostaje, bo na tej podstawie rozumny człowiek może porównać napisane kiedyś z napisanym teraz, i w ten sposób dostrzec ewolucję poglądów. Także własnych.

Dziś pierwszy sierpnia, więc co do kropki cytuję to, co o Powstaniu Warszawskim napisałem dwa lata temu w „Rzeczpospolitej” i rok temu powtórzyłem na portalu StefczykInfo:

*     *     *

Spór o Powstanie był, jest i będzie wieczny.Tylko z żołnierzami porozmawiać coraz trudniej, ponieważ coraz szybciej odchodzą. Kto w 1944 miał lat kilkanaście, ten dziś ma koło dziewięćdziesięciu, nieliczni zaś żyjący oficerowie Powstania są jeszcze starsi. W ciągu kilku, może kilkunastu lat umrą wszyscy. Taka jest nasza biologia. Ale zostaną wspomnienia dzieci, wnuków i prawnuków, zostaną niezliczone artykuły, kasety i płyty, książki, wystawy, zdjęcia i filmy, zostanie Muzeum. Zostanie długotrwała wielka narodowa pamięć.

Biorąc pod uwagę intensywność wydarzeń i skoncentrowaną liczbę ofiar wśród ludności cywilnej, osobiście uważam Powstanie Warszawskie za tragedię chyba największą w naszych dziejach. W odróżnieniu od I czy II wojny światowej, na której wybuch i przebieg nie mieliśmy przemożnego wpływu, efektywną decyzję o Powstaniu podjęła grupa kilku-kilkunastu ludzi; to zaś jasno wskazuje, że inna grupa mogłaby tej decyzji nie podjąć. Po drugie, ofiar Powstania mogłoby być znacznie mniej (nie ośmielę się rzec, ile, ale zauważę, że połowa, to 100 000 ludzkich istnień), gdyby rozmowy o kapitulacji podjęto znacznie wcześniej. Nie uznaję śmierci za ojczyznę za wartość wyższą od życia dla niej. Zwłaszcza w odniesieniu do ludzi młodych.

Jan Paweł II oraz wielu przed nim i po nim sądziło, że adekwatność historycznych ocen zawsze zależy od historycznego kontekstu. W takim właśnie ujęciu, główne argumenty obu stron sporu są podane na przykład w wikipedii; zresztą fachowa literatura dostępna w internecie i bibliotekach papierowych od dawna już przekraczać możliwości poznawcze jednego człowieka.

O Powstaniu Warszawskim rozmawiałem z dosłownie dziesiątkami Powstańców. Zarejestrowałem i opisałem te rozmowy. W aspekcie czysto racjonalnym, podzielam opinię o bezsensowności i karygodności decyzji o jego rozpoczęciu (gen. Anders używał słowa „zbrodnia”). Wiem też jednak, iż w duszach i umysłach dziesiątków tysięcy warszawiaków rozum zderzył się z innymi, często ważniejszymi dla nich wartościami, by wspomnieć Boga, Honor, Ojczyznę i Tradycję. To był wybór aksjomatyczny, czyli taki, którego się nie uzasadnia. Kierowano się nim przed Powstaniem i na początku Powstania.

Rzecz jasna, ta dychotomia nie zmniejsza ogromnego podziwu i respektu dla bohaterstwa indywidualnych Powstańców. Lecz te uczucia są przynajmniej równoważone krytyczną oceną militarnych i politycznych powstańczych szans na zwycięstwo – moim zdaniem identycznych na miesiąc, na tydzień i na dzień przed wydaniem rozkazu o godzinie „W”. Uważam, że takich szans od początku nie było ani trochę. Jak trafnie zauważył walczący na moim Mokotowie (dostał za to VM) porucznik AK pseudonim „Jastrzębiec”, z którego wnukiem (Chełm) mam zaszczyt się przyjaźnić, nieliczni politycy-stratedzy oraz naczelni dowódcy mają psi obowiązek myśleć niemal wyłącznie o sukcesie politycznym i militarnym, a dopiero potem mogą brać do rachuby rozmaite patriotyczne wartości i świętości.

TVP nadała wczoraj na żywo poruszający rocznicowy program-debatę „Bez retuszu”. Pozwolę sobie z pamięci zacytować końcowy głos profesora Antoniego Dudka: …Niech Powstanie Warszawskie na zawsze pozostanie dla nas wielką narodową lekcją na przyszłość…


*     *     *

Felieton z „Rzepy” znalazł się w książce: http://remuszko.pl/czytadlo_podrozne/, link zaś do Stefczyka jest tutaj: http://www.stefczyk.info/blogi/na-moj-rozum/spor-wieczny,14476862396

Jeśli dziś zmieniłbym w tym tekście cokolwiek, to tylko frazę z przedostatniego akapitu. Dziś bym ją wyostrzył poprzez skreślenie słowa „niemal” oraz poprzez wersaliki i wytłuszczenie:

Nieliczni politycy-stratedzy mają psi obowiązek NAPRZÓD myśleć wyłącznie o sukcesie politycznym i militarnym (naczelni dowódcy wyłącznie o sukcesie militarnym), a DOPIERO POTEM mogą brać do rachuby rozmaite patriotyczne wartości i świętości”.

I dodałbym: „Jeśli nie ma szans na militarne zwycięstwo, a w walce musieliby zginąć liczni postronni cywile – walki nie wolno rozpoczynać. Rozpoczętą zaś – należy zakończyć jak najszybciej.

Scripta zostanie (czas przyszły łacinny) jako świadectwo ewolucji mych poglądów w ciągu ostatnich dwóch lat.

Stanisław Remuszko

[ewentualnych komentatorów uprzejmie zapraszam na priva: remuszko@gmail.com]

pjes [12:20]. To Niemcy okrutnie mordowali powstańców (20 000) i ludność cywilną (180 000). Niemcy, nie Rosjanie. Ale nienawiść (wrogość, niechęć) do Rosjan jest dziś, 73 lata później, o rząd wielkości większa niż nienawiść (wrogość, niechęć)do Niemców...
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Sierpień 01, 2017, 09:02:59 pm
We wszystkich dzisiejszych trzech (Polsat, TVN i TVP) głównych serwisach informacyjnych usłyszałem, że planowane Powstanie Warszawskie miało trwać kilka dni (2-3 dni, parę dni). To się w mojej pale nie mieści. Rozumiem, że Mistrz w wielu miejscach nie wyjaśniał, jak KONKRETNIE coś ma się odbyć (zadziałać, powieść, zrealizować), no ale On nie decydował o życiu krwistych ludzi, tylko przedstawiał swoje niewinne abstrakcyjne literackie wizje (pomysły). Jednak ci, którzy wydali twardy jednoznaczny rozkaz o PW, wcześniej powinni realia sierpnia 1944 FUNDAMENTALNIE brać pod uwagę, a gdy po kilku (2-3 dniach, paru dniach) okazało się CAŁKIEM INACZEJ niż kalkulowali, i zaczęła tysiącami strasznie ginąć ludność cywilna, powinni jak najszybciej wywiesić białą flagę i zatrzymać tę hekatombę. I tak też zrobili, ale dopiero po dwóch miesiącach...
Przykro rzec, ale rozkazodawcy i naczelni dowódcy Powstania jawią mi się dziś jako nie patrioci, tylko - de facto - ludobójcy.
"Bór", "Monter" ("Chruściel") itp., to dla mnie nie bohaterowie, lecz mordercy i zbrodniarze. Oczywiście z dzisiejszego punktu widzenia. Lecz to DZISIEJSZE media dość gremialnie sugerują, by czcić ich jako zasłużonych dla Polski narodowych bohaterów...

Stanisław Remuszko
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Sierpień 02, 2017, 01:01:46 pm
Kilkaset lat temu pan Jan Kochanowski (a może Mikołaj Rej? dzięki za podpowiedź...) orzekł, iż nad Wisłą najwięcej jest lekarzy, bo na chorobach i dolegliwościach zna się absolutnie każdy. Obserwując dzisiejsze (02.08.17) fora internetowe, można rzec, iż latoś obrodziło prawnikami. Ale to nie ironia.
Uważam, że jeśli przysłowiowe 99% kulturalnych internautów (trollizm pomijam) coś twardo krytykuje, trzeba nad taką krytyką starannie się pochylić. Owszem, to zapewne nie są opinie prawnicze tylko szaroobywatelskie, ale zwykli obywatele też nie gęsi i swój rozum mają. Ja bym tego zbiorowego rozumu nie lekceważył, zwłaszcza, że zaczynają się pojawiać również opinie prawniczych specjalistów (wczoraj Matczak, dziś Sadurski).
Czysto formalnie, u podstaw wniosku marszałka Sejmu do Trybunału Konstytucyjnego, leżała teza, iż trwa spór kompetencyjny. Wczoraj rano (01.08.17) pogląd ten podzielił Sąd Najwyższy i podjął decyzję o zawieszeniu wiadomego procesu. Decyzja SN wzbudziła tak jednolity merytoryczny opór internetowy (trollizm nadal pomijam), że trudno przejść nad tym zjawiskiem do porządku dziennego. Sedno sedn sprowadza się do odpowiedzi na trzy pytania: KTO, Z KIM i O CO toczy spór kompetencyjny? Zbiorowa obywatelska odpowiedź brzmi: sporu kompetencyjnego nie ma. Jak to nie ma, skoro o jego istnieniu orzekł wczoraj Sąd Najwyższy?
Sława Przybylska (prehistorycznas piosenkarka; wpisz w gugle) pytała kiedyś wieszczo: Czy Sąd nad Wisłą kiedyś błądził? Na mój rozum wczorajszy Sąd Najwyższy istotnie pobłądził, a przynajmniej jego głos diametralnie rozminął się z demonstrowanym głosem ludu, także prawniczego.
Tych merytorycznych fachowych głosów będzie więcej, a przede wszystkim będą sondaże. Może jeszcze dziś. Sam rozmawiałem z trzema autorytetami z najwyższej prawniczej półki, i wszyscy trzej panowie rzekli to samo: błąd SN.
Na razie ośmielę się zarekomendować P. T. Zainteresowanym dwa teksty:

http://wyborcza.pl/7,75398,22175066,sad-najwyzszy-zawiesil-rozpatrywanie-sprawy-kasacyjnej-mariusza.html

http://wyborcza.pl/7,75968,22179029,grzeczna-mgr-julia-i-nowy-groucho-marx-sn-dal-sie-nabrac.html

Sugeruję przeczytanie komentarzy pod nimi. Uprzejmie proszę o linki do wykładni przeciwnych. Szukałem, ale nie znalazłem.

R.

pjes żółtopaskowy [13:00]
 
Spokojnie. Jestem pełnomocnikiem oskarżycielek posiłkowych SL i VG. Otrzymałem z SN fax o zdjęciu z wokandy z 9 sierpnia br. sprawy kasacyjnej. Wystąpiłem o uzasadnienie na piśmie postanowienia SN o zawieszeniu tego postępowania. Jak go otrzymam, to złożę zażalenie. Zażalenie będzie musiało być rozpoznane przez inny skład SN. Taka jest procedura. A co będzie się działo dalej, tego jeszcze nikt nie jest w stanie przewidzieć.
SN w poniedziałek 31 lipca 2017 r. otrzymał ode mnie wniosek o pozostawienie bez rozpoznania wniosku Prokuratora Krajowego o zawieszenie postępowania, a także wniosek o rozpoznanie tego wniosku i mojej odpowiedzi nań, na jawnym posiedzeniu 9 sierpnia br. z moim udziałem. SN otrzymał także moją odpowiedź na wniosek, którego konkluzja jest taka, że organy władzy wykonawczej ( Prezydent RP, rząd, itp) i organ władzy ustawodawczej (Marszałek Sejmu RP, Sejm, Senat) w sposób obiektywny nie mogą pozostawać w sporze kompetencyjnym z uwagi na ich całkowicie odrębne zadania wynikające z tzw. trójpodziału władzy. Postanowienie o zawieszeniu tego postępowania zaskoczyło mnie o tyle, że pozbawiono mnie możliwości uczestniczenia w posiedzeniu SN w tej sprawie.
Tak się ma na chwilę obecną ta sprawa, o czym informuję zainteresowanych.
adw. dr Ryszard Lubas
ryszard.lubas@pro.onet.pl


http://wyborcza.pl/10,82983,22179778,jestesmy-atakowani-z-roznych-stron-komentarze-sa-okrutne.html
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Sierpień 02, 2017, 11:46:09 pm
@ Liv
Dwie impresje futbolowego kibica:
1. Zdajesz sobie sprawę, że to nie materialny baner, lecz robota elektroniczna?
2. Zabrakło drugiego banera: ruskiego żołdaka z pistoletem gwałcącego ciężarną Matkę-Polkę.
Dobranoc :-)
R.
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Sierpień 03, 2017, 04:02:22 pm

Ogóry

Warszawa, 8 czerwca 2017
Miejskie Zakłady Autobusowe

Niniejszym składam trzy skargi na kierowcę autobusu linii 192 o numerze bocznym 1039, który rozkładowo odjeżdżał w kierunku Wilanowskiej z przystanku Herbsta o 13:10 w czwartek 8 czerwca 2017 roku.

Skarga pierwsza.
Uważam, że kierowca bezprawnie żądał, abym wysiadł z autobusu.
Kierowca twierdził, że Regulamin zabrania mu jechać, jeśli w autobusie znajduje się i wózek z dzieckiem, i rower. Ja twierdzę, że Regulamin tego nie zabrania. Twierdzę, że Regulamin przyznaje tylko pierwszeństwo wózkowi przed rowerem JEŚLI przewóz roweru uniemożliwiałby lub utrudniał przewóz wózka. Wtedy pasażer z rowerem musi oczywiście wysiąść.

Wyjaśniam, że autobus był praktycznie PUSTY. Można było dosłownie tańczyć. Doliczyłem się bodaj 11 pasażerów, przy czym wszyscy oni SIEDZIELI – prócz mnie i damy z wózkiem. Mój mały składak W NICZYM nie przeszkadzał przewożeniu wózka (ja z rowerem stałem ze dwa metry dalej). Dama z wózkiem nie zgłaszała żadnych pretensji. Nikt mojego wsięścia z rowerem w ogóle nie zauważył – prócz kierowcy, który nieoczekiwanie wyszedł ze swojej kabiny i zażądał, abym opuścił pojazd.

Skarga druga.
Uważam, że kierowca bezprawnie wyłączył silnik, bezprawnie oświadczył „nie pojadę, dopóki pan nie wysiądzie”, i bezprawnie stał na przystanku bodaj sześć minut, nie bacząc, że w ten sposób narusza interes spieszących się pasażerów. Uważam, że  od usuwania pasażerów łamiących prawo jest policja i inne służby (ich wezwanie trzykrotnie proponowałem).

Skarga trzecia.
Od słowa do słowa zaczęła się kłótnia. Uważam, że – bez względu na to, po czyjej stronie jest racja – pracujący kierowca ZTM nie ma prawa ubliżać pasażerowi ani mu grozić, zwłaszcza grozić użyciem siły fizycznej. Tymczasem kierowca kilkakrotnie głośno nazwał mnie „chamem”, potem „oszustem”, a potem przeszedł na „ty” i zagroził: „gdybym nie był na służbie, dałbym ci po ryju”.

Pomijam kwestię kultury osobistej oraz wiek (kierowca wyglądał na trzydziestolatka, ja mam siwe włosy i lat siedemdziesiąt).

Podkreślam, że niespecjalnie zależy mi na ukaraniu kierowcy. Zależy mi, aby podobna sytuacja więcej mi się nie przydarzyła. Zapłaciłem za bilet (roczny bilet seniora) i mam swoje prawa.
Stanisław Remuszko

*
         
Warszawa, 4 lipca 2017
MZA/NZZ/0844/1977/17

Pan
Stanisław Remuszko

Szanowny Panie
Uprzejmie informujemy, że kierowca zastosował się do obowiązujących go przepisów porządkowych. Ustawienie roweru w innym miejscu niż wnęka stanowi zagrożenie bezpieczeństwa innych pasażerów. W takim wypadku kierowca autobusu ma prawo polecić pasażerowi opuszczenie pojazdu oraz ma prawo przerwać obsługę linii komunikacyjnej, jeśli pasażer nie zastosuje się do jego polecenia.
Kierujący zaprzeczył, jakoby jego zachowanie względem Pana nosiło znamiona niewłaściwego.
Mając powyższe na uwadze, stoimy na stanowisku słuszności zachowania kierowcy.
Z wyrazami szacunku
Dyrektor Biura Zarządu i Strategii
Wojciech Ulikowski

*   *   *

W czerwcu spotkało mnie to, na co się odruchowo poskarżyłem (cytowany mejl), ale gdy miesiąc później dostałem cytowaną odpowiedź i zajrzałem do przepisów (Uchwała XXVI/658/2016 Rady Warszawy z 21 kwietnia 2016) – okazało się, że nie miałem racji. Te kretyńskie przepisy faktycznie mówią, że jeśli w całym wielkim absolutnie pustym autobusie jest tylko dwóch pasażerów (jeden z wózkiem, a drugi z rowerem) – ten z rowerem musi wysiąść. Sprawdźcie Państwo sami! Durne lex – sed lex...

Skoro zaś kierowca "zaprzeczył, jakoby jego zachowanie względem Pana nosiło znamiona niewłaściwego", a zwierzchnik kierowcy uwierzył mu na słowo – cieszę się, że nie zostałem opluty albo pobity, bo byłoby mi bardziej przykro :-)

R.
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Sierpień 06, 2017, 09:31:21 pm
Jak można się nazywać OKAGBARE-IGHOTEGUONORK?
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Sierpień 07, 2017, 11:39:20 am
Dziś czwarty dzień fenomenalnego widowiska z udziałem różnokolorowych około dwóch tysięcy artystów z całego świata, z których jeden, a właściwie jedna, nazywa się jak wyżej. Wszystkie sportowe telewizje sumiennie transmitują dwie sesje (11-15 i 20-23). Rozumiem, że Okagbare to imię. Dzięki helikopterowi, który wczoraj przez dwie godziny latał nisko nad głowami setki (108) maratończyków męskich, człowiek poznał fascynujące detale londyńskiej architektury dachowej - od Wieżowego Brydża, przez Świętego Pawła po Bakingampalast. Najbardziej człowieka zaskoczyła ilość zieleni dachowej, a detalicznie uzupełniane tabele są tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Mistrzostwa_%C5%9Awiata_w_Lekkoatletyce_2017. To trzecia największa sportowa impreza na Ziemi - po olimpiadzie i futbolowym mundialu. Odbywa się co dwa lata, następna będzie w Katarze, a następniejsza w Oregonie. Mam nadzieję, że do tego czasu zostanie zrealizowany mój stary postulat deskowy.
Jak wiadomo, jeszcze zawodnik nie doleci do piachu, a już kamery telewizyjne dzięki zmyślnej aparaturze (m. in. dalmierze laserowe) pokazują z milimetrową dokładnością, jak daleko od plasteliny się odbił (albo ile spalił). Pora z tym skończyć. Skok ma być po prostu mierzony od czubka buta. Reszta bez zmian, najwyżej deskę można poszerzyć do na przykład 75 cm (bez plasteliny). Co się stanie? Praktycznie znikną skoki spalone, zapewne trochę poprawione zostaną rekordy. Celem skoczka jest skoczyć jak najdalej (citius, altius, fortius), a nie "trafiać w belkę". Amen!

R.


Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Sierpień 08, 2017, 04:56:55 pm
Inny worek i żuchwa

http://trojmiasto.wyborcza.pl/trojmiasto/7,35612,22206584,tytul.html

Sądząc po tempie ekshumacji, paliwa starczy do końca kadencji.

Racjonalne spokojne pytanie brzmi: co konkretnie należało zrobić w kwietniu 2010, aby nie doszło do takich sytuacji?

Ja uważam, że - prócz pochowania wszystkich ciał i szczątków w zbiorowej mogile - nie było na to żadnej rady. Katastrofa była jaka była, efekt był jaki był, i próby odseparowania jednych fragmentów od innych musiały dać obserwowany dziś skutek. MU-SIA-ŁY.

R.
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Sierpień 09, 2017, 07:13:04 pm
Od dawna uważam, że praktycznie wszyscy ważniejsi publicyści i dziennikarze na całym świecie są (współ)pracownikami różnych tajnych służb, rodzimych lub obcych. Jak wszędzie, i tu muszą być wyjątki, ale reguła jest tych wyjątków odwrotnością.
Rzecz jasna, to jest tylko mój pogląd (chyba żadne twierdzenie nie może być bardziej nieweryfikowalne). Opieram się na intuicji, logice oraz Newtonie, Darwinie i Dawkinsie (natura nie znosi próżni; wszystkie ekonisze muszą być zajęte; memy-fejkniusy wypierają memy prawdy).
Żadna społeczna grupa, żadne środowisko nie mają takich możliwości propagowania fałszu jak media. Każdy się o nie stara: CIA, Mossad, ABW, FSB, itede. Agent tym cenniejszy, im większą moc (mierzoną nie liczbą watów, tylko liczbą odbiorców) ma jego głośnik/obraz.
Przypuszczam, że tak jest wszędzie: we Francji, w Indiach, w USA, w Polsce, w Rosji i w Chinach. W NYT, WP, Gazecie Polskiej i Gazecie Wyborczej, w CNN, Fakcie, Wproście, NBC, i Timesie, absolutnie wszędzie (statystycznie, ma się rozumieć). Rzecz jasna, w tych sferach są nadwiślańskie i międzynarodowe kliki, gangi i koterie "służbowo-polityczne", a rodzimą bieżącą ilustracją tej mojej głębokiej wiary niech będą wieczorne telewizyjne wiadomości reżimowe oraz absolutnie antyrosyjski antykremlowski korespondent-antyputin, który musiał, k'sażalenju, karnie opuścić Moskwę...

R.

W następnym odcinku: EREKCJA (od grupy Adamed) !!!
Boże, jak leje w tym Londonie (London w kasku...)
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Sierpień 10, 2017, 05:22:14 pm
Erekcja musi poczekać. Teraz będzie REKULTYWACJA, REANIMACJA i RESUSCYTACJA (chociaż nie reinkarnacja). Dzięki uprzejmości Ol i Maźka, udało się ODKOPAĆ i OŻYWIĆ martwe foty kiedyś umieszczone na fotobukiecie. Uprzejmie zapraszam - pokaz gratis :-)

https://forum.lem.pl/index.php?topic=1117.msg56955#msg56955

R.

pjes: wie ktoś może, ile kosztowałoby włączenie fotobukietu? Bo te 11 zdjęć tam jest!
Pokazują się na kilka sekund i znikają jak sen złoty, a na ich miejscu pojawiają się obcojęzyczne instrukcje jakoweś...
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Sierpień 10, 2017, 07:22:17 pm
W tamtym wątku - w pierwszym poście da się tylko umieścić bezpośrednie linki do zdjęć.
Samych zdjęć nie widać (nie działa otagowanie img).
Cennik bukietu:
http://photobucket.com/pricing (http://photobucket.com/pricing)

Albo ja mam coś z kompem, bo nie mogę założyć konta na imgurze - wychodzi jakiś błąd 303, czy 304.
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Q w Sierpień 10, 2017, 07:30:39 pm
@olka, liv, maziek

Nie czuję się stróżem Waszej moralności, ani Waszego dobrego smaku, niemniej wydaje mi się czymś wysoce - tak to nazwijmy - nieestetycznym (odbieram to jako jakiś Wasz niezrozumiały masochizm i pogubienie proporcji), że zdajecie się z autorem niniejszego wątku jak gdyby nigdy nic, udając, że to deszczyk pada. I chyba nie tylko mnie, sądząc po aktualnej "liście obecności" (a zwł. "liście czynnie wypowiadających się") na Forum, po leżącej odłogiem "Akademii..." i braku sensownych dialogów (ot, ktoś z Was jakiegoś niusa wrzuci, drugi/druga skomentuje jednopostowo i tyle).

Bo to nawet nie chodzi o to, że S.R. na Forum jest - niech sobie będzie, skoro tu się otorbił - a o to, że czynicie - być może fałszywe - wrażenie, że bliżej Wam do niego, niż do tych, którzy chcieliby rozmawiać z większym sensem. To najbardziej zniechęca.

Pewnie znów powiecie, że jątrzę ;)
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Sierpień 10, 2017, 08:53:14 pm
@ Ol
Czy ja dobrze rozumiem w obcym języku, że za 50 zdjęć umieszczonych na fotobukiecie trzeba - za rok tam tkwienia - zapłacić 60 GBP czyli ponad 250 zł?
R.
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Sierpień 10, 2017, 09:00:09 pm
@ Ol
Czy ja dobrze rozumiem w obcym języku, że za 50 zdjęć umieszczonych na fotobukiecie trzeba - za rok tam tkwienia - zapłacić 60 GBP czyli ponad 250 zł?
R.
Źle.
Za 50 giga tych zdjęć - 60 dolarów.
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Sierpień 10, 2017, 09:25:26 pm
No tak, 60 nie GBP tylko GB (Gb). Dzięki :-)

R.

pjes: jeszcze się upewnię:
 
1. W tej nowej przechowalni JAK DŁUGO jest za darmo?
2. Na fotobukiecie można/niemożna kupić jednorazowej/tygodniowej aktywności?
3. Czy istnieją przechowalnie wieczne?
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Sierpień 10, 2017, 09:32:18 pm
pjes: jeszcze się upewnię. W tej nowej przechowalni JAK DŁUGO jest za darmo?
Nie wiem. Nie używam.
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Q w Sierpień 10, 2017, 09:49:55 pm
olka, brak odpowiedzi jest w tym wypadku czytelną odpowiedzią. Winszuję kolegi.
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Sierpień 11, 2017, 03:43:26 pm
Człowiek nie czyta wszystkiego, a przynajmniej nie od razu, i dopiero przed chwilą zajrzałem do ostatnich „Spraw organizacyjnych”, a przede wszystkim do „O Lemie napisano”, gdzie OlkaPolka pije chyba do mojej „Lemoniady”. Spieszę wyjaśnić zainteresowanym, że najpewniej kolejny raz zaszło myślenie równoległe. Nazwę „Lemoniada” wymyśliła moja Kasia, serdecznie pobłogosławił jej (nazwie) pochlebnym słowem pisanym pan profesor Jan Miodek, i nawet życzliwie zaakceptował ją w końcu pan Skrzat, mimo że zrazu miał, zdaje się, jakieś wątpliwości. Co się Kasi tyczy, to o istnieniu Mistrza dowiedziała się poniekąd ode mnie, przed ośmiu laty, i mogę zaręczyć, że o panu Rottensteinerze, nie mówiąc o dwóch panach „O”, nic nie wie do dzisiaj, chociaż lemoniadę lubi bardziej od oranżady :-)

R.

pjes: Sama wieść, że pan Lem zignorował imprezę o nazwie „Lemoniada”, bez znajomości kontekstu o niczym nie świadczy.
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Sierpień 12, 2017, 11:40:05 am
https://forum.lem.pl/index.php?topic=1583.msg69744#msg69744

Po upływie miesiąca, niniejszym zamykam linkowany konkurs z wielką wedlowską nagrodą, gdyż mimo wielkiego zainteresowania (mierzonego liczbą wyświetleń) nikt nie podał nawet jednego jedynego nawet najmarniejszego konkursowego cytata.
Tak wzmocniony masową solidarną opinią Forum o ośmiu latach mej nieskazitelnej tubylczej aktywności, przyjaciołom serdecznie polecam ponadczasowy apolityczny REFREN pewnej piosenki sprzed prawie czterdziestu lat:

http://www.polskieradio.pl/9/210/Artykul/1204113,Niepokorni-I-Przeglad-Piosenki-Prawdziwej-Hala-Olivia-Sierpien-1981

tracklista pierwszej CD, pozycja 8*

R.

* BTW: czy ktoś potrafi podać SAMĄ ścieżkę dźwiękową tej piosenki, czyli BEZ obrazków nachalnie towarzyszących jej w każdym internetowym miejscu? 

Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Sierpień 13, 2017, 05:28:02 pm
PostNoble
Nie wiem, co znaczy słówko „post” dodawane teraz modnie do wszystkiego, ale pamiętam, że ząbki/wcięcia na semantycznym wytrychu o kryptonimie ”postmodernizm” wskazał mi sam ksiądz arcybiskup metropolita lubelski (dziś świętej pamięci, http://www.remuszko.pl/blog.php/?p=381), który w „Gazecie Wyborczej” z przekąsem ogłosił, że wzorcem/standardem postmodernizmu jest dla niego „Imię róży” Umberto Eco. Jak wiadomo, zbiór w sensie teoriomnogościowym można definiować dwojako: przez podanie cechy wspólnej jego elementów, bądź poprzez wyliczenie tych elementów (co bywa żmudne w przypadku zbiorów mocy alef zero i wyższych; czytelnik zauważył, mam nadzieję, mą matematyczną skromność). Rzecz jasna, podanie jednego przykładu nie jest reprezentatywne, no, ale jednak sporo mówi w przypadku grubej genialnej księgi, którą swego czasu znałem na pamięć. W każdym razie dzięki tej nauce księdza arcybiskupa z miejsca polubiłem postmodernizm (cokolwiek ten termin oznacza)!
Dygresja nie tylko nie jest z drogi, jak rzekłby Mistrz-Golem, lecz odwrotnie, stanowi introdukcję do tytułowego pomysłu-postulatu (kopyrajt baj Mureszko, żeby potem nie było).
Uważam mianowicie, że należy utworzyć mechanizm komputerowo-portalowy (zwany dla skojarzeniowej prostoty PostAkademią), która przyznawałaby literackie PostNoble  tym dziełom, które zwykłego Nobla dostać powinny, lecz nie zdążyły, bo autor tymczasem skonał.
Takie literackie PostNoble powinny być przyznawane nie przez państwa, nie przez organizacje pozarzadowe, nie przez media/służby, tylko przez arytmetykę.
Prawo do zgłaszania kandydatur (trzech, na rybkę) powinni mieć absolutnie wszyscy płacący składki członkowie zarejestrowanych związków pisarskich (ze względu na siebie dorzuciłbym stowarzyszenia pismacze).
PostNoble powinny być przyznawane co roku w październiku, nie później niż tydzień po przyznaniu Nobli zwykłych.
PostNoble  nie mogą być przyznane osobie żyjacej.
Wartość finansowa PostNobli powinna wynosić raczej nie więcej  niż wartość finansowa Nobli zwykłych (marne kilka baniek).
Moje pierwsze trzy kandydatury: Umberto Eco, Stanisław Lem, a nad trzecią się zastanowię.
 
R.
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: draco_volantus w Sierpień 14, 2017, 12:56:12 am
moim skromnym zdaniem są jeszcze żyjący lepsi pisarze którzy jeszcze nie dostali nobla i pomysł niezły,
ale jednak przyznałbym go Lemowi tylko w przypadku braku godnego przyjęcia żyjącej osobie,
a jak by trzeba było z całej historii zmarłych a nie z ostatniego roku (co jak się człowiek zastanowi jest NAJGORSZYM rozwiązaniem)
to w pierwszej kolejności przyznałbym jednak nobla z dziedziny literatury autorowi Gilgamesha :X
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Sierpień 14, 2017, 11:34:04 am
Panie Smoku,
Literackie PostNoble mają być z definicji/założenia swoistym uzupełnieniem Nobli zwykłych. Literackie Noble zwykłe zostały ustanowione w roku 1901. W sensie logiczno-kategorycznym nic z tego terminu nie wynika, lecz zdrowy rozsądek podpowiada, że jednak jakaś w miarę współczesna cezura by się przydała. Widzę dwa rozwiązania: rok 1901 oraz jakiś stały okres od dziś wstecz, na przykład do ćwierć wieku albo do pół wieku.
Ze względu na zaległości oraz ze względu na dramatycznie rosnącą ostatnimi laty produkcję literacką (temat osobnych rozważań), co roku przyznawałbym nie jedną, lecz trzy PostNoble.
Sądzę, że dość szybko PostNoble stałyby się prestiżowym światowym wydarzeniem kulturalnym.

R.
     
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Terminus w Sierpień 14, 2017, 07:43:56 pm
Ciekawy pomysł, będzie Pan musial zacząć od utworzenia fundacji swojego imienia na ten cel, potem pójdzie łatwo.
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Sierpień 14, 2017, 10:24:18 pm
Panie Terminusie Przezacny,
Mam gadane i dar przekonywania, więc gdybym złapał osobisty kontakt z takim panem Trumpem albo innym szczodrym panem Gejtsem - byłoby prościej, łatwiej i szybciej. Tak naprawdę chodzi o startup, ale nie byle jaki, tylko przemyślany i paroletni, za to z nadzieją na wielki światowy i wieczny (!) rozgłos dla Sponsora. BTW: czy Pana, jako zamożnego Wielkiego Brytana, to finansowo nie interesuje? A może prywatnie kumasz się Pan z jakowymś Arcybogatym Filantropem żądnym sławy? Owszem, równe 20 lat temu znałem pana Solorza i nawet (dał mi numer) dzwoniłem doń na komórkę do helikoptera, ale gdzie ja znajdę dziś tamten telefon?
R.  

pjes: szlag by to trafił. Kiedy człowiekowi wypadają zębowe plomby? W piątek po południu. Kiedy człowiekowi nagle odpada wylewka (Maziek wyjaśni) od zlewowej baterii? Przed chwilą. Stówa jak psu w ogon. A jutro Święto Baństwowe...
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Terminus w Sierpień 15, 2017, 06:24:59 pm
Jak Pan założy startup to mogę chętnie "dać piątaka", ale póki co pozwolę sobie na odrobinkę sceptycyzmu.  Poza tym nigdy nie miałem nic wspólnego z Wielką Brytanią no może poza tym, że siostra babci miała kilka domów w Nottingham, ale Nothing z tego zostało...
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Sierpień 16, 2017, 07:47:15 pm
@ Terminus
Jest Pan pewien z Ciotką, że to był NTH, a nie TTH?
pjes I: sypię się:
https://www.google.pl/search?q=HSTNN-DBOW&rlz=1C1AOHY_plPL708PL708&oq=HSTNN-DBOW&aqs=chrome..69i57j0l5.30936j0j4&sourceid=chrome&ie=UTF-8
Po czerwcowej utracie comiesięcznych zarobków, okularów i lodówki, przedwczoraj padła bateria (już wymieniona, dwie doby mycia w umywalce,150 PLN), a dziś druga bateria (laptop). Co by Pan radził: inwestować w tę pierwszą od lewej (takusieńką jak ta, co ją wyjąłem, by komp w ogóle działał), czy wszystko jedno? Zawszeć to o połowę taniej...
pjes II: uprzejmie melduję, zwłaszcza Pani Nadmoderatorce, że nagle i znienacka od wczoraj (13:54) do dziś (01:39) dostałem(ję) od Forum 21 mejli typu "Nowa Prywatna Wiadomość" lub "Odpowiedź na wątek", starożytnych, zamierzchłych, bo datowanych od listopada 2016 do teraz. Remont forumowego silnika?

R.     
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Sierpień 16, 2017, 10:53:11 pm
Uważam, że hierarchowie Kościoła Katolickiego, zwłaszcza polscy (ponad 150), powinni inauguracyjnie, wskazówkowo i symbolicznie przyjąć pod dach swych rezydencji przynajmniej po jednej rodzinie uchodźców, niechby tylko chrześcijan.
Uważam, że nic tak skutecznie nie działa na ludzkie sumienia, jak konkretny praktyczny przykład.

Stanisław Remuszko
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Sierpień 18, 2017, 01:05:13 pm
Kto żyw:

https://www.facebook.com/LemCon-urodziny-Stanis%C5%82awa-Lema-822764767880048/

R.
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Sierpień 18, 2017, 09:51:46 pm
Nie mogę się powstrzymać, muszę zacytować fragment mojej ulubionej "Wizji lokalnej" (pamiętam, że Mistrz, gdym Go komplementował z jej powodu, rzekł: "Dziękuję panu, bo faktycznie bardzo się do niej przyłożyłem"):
...Wprawdzie widzisz na pierwszej stronie wojny, bomby, liczby ofiar, ale takie dalekie to, jakby za pomniejszającym szkłem, bo wokół ład i cisza... str. 11.
No więc tak jak w Barcelonie BYĆ MUSI dopóty, dopóki pospolitych zjadaczy chleba nie przerobi się mentalnie - nie to, że od razu w aniołów, lecz w antyterrorystów. Terroryzm, mówię, należy likwidować poprzez likwidację terrorystów, i wcale nie podobała mi się 13 lat temu decyzja Hiszpanii, która po kolejowych strasznych zamachach podkuliła ogon i wycofała wojska. Jako premier albo i król (inna rzecz, że nadwiślański...) postąpiłbym akurat odwrotnie.
Sądzę, że LUD ŚWIATOWY (przynajmniej europejski) stoi przed dyskretnym wyborem: albo oni nas, albo my ich. To jest wojna na śmierć i życie, a - żeby znów zacytować Mistrza, tym razem z pamięci - jeśli coś jest pewne, to nieboszczyk (że nie wstanie, bodaj "Pokój na Ziemi"). Żaden zabity terrorysta (prawdziwy alibo podejrzany) jeszcze nie wstał.
Uważam, że w tej walce nie ma przebacz. Unforgfiven.

R.
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Sierpień 19, 2017, 05:50:54 pm
Prosto z „GW”, która prosto z Ohajo:

http://wyborcza.pl/7,75400,22250093,nowe-komorki-za-jednym-dotknieciem.html

oraz prosto od Tzoka, który autorytatywnie odpowiedział na moje pytanie, czy to może być prawda:

Wygląda to obiecująco (może tylko medialnie rozdmuchane są hasła o regeneracji całych organów).
Z tego co rozumiem, naukowcom z Ohio State University udało się obejść problem dostarczenia odpowiednich fragmentów DNA do komórek. Dotychczas wykorzystywano wirusy, które mają maszynerię molekularną do wszczepiania własnego kodu genetycznego. Ale to było skuteczne w sensie statystycznym i to nawet nie w "silnym" sensie jak np. jest z czasem połowicznego rozpadu. W tym przypadku jest to dużo skuteczniejsza i pewniejsza metoda.
W artykule w Nature podają, że udało im się przywrócić krążenie w nodze myszy, która wcześniej obumarła (tzn. miała tkanki z martwicą).


Skoro tak, to może dałoby się wreszcie uzyskać jakiś postęp w naszej luckiej neurologii? Na jego otępieńczy brak skarżyłem się tu: https://forum.lem.pl/index.php?topic=1583.msg69668#msg69668...

R.
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Sierpień 21, 2017, 04:13:06 pm
Bezcenne wiosenne (rym!) dane porównawcze sprzed pół roku są tu i dalej (bardzo ciekawe):

https://forum.lem.pl/index.php?topic=1558.msg68180#msg68180

dziś natomiast przedstawiam wyniki szufladowej obserwacji ostatniomiesiecznej. Mianowicie trzydzieści dni temu o godzinie 13:00 zanotowałem liczbę wskazań pierwszych dwudziestu wątków i kartkę włożyłem do szuflady, a przed chwilą wyjąłem ją i zapisałem świeży pomiar. Żeby nie nudzić wiernych Czytelników, podaję tylko pierwsze dychy w obu poprzednio sparametryzowanych kategoriach, umieszczając w nawiasie informację o marcowej pozycji:

Polskie Forum:

01. WSięd – 8271 wyświetleń (1)
02. Religijna rzeźba – 6044 (5)
03. Filmy SF – 6020 (2)
04. WPrzecz – 5428 (4)
05. WZob – 4963 (3)
06. Eksploracja kosmosu – 3732
07. O Lemie napisano – 3006
08. Sprawy różnorakie – 2308
09. Sprawy organizacyjne – 1966
10. Co wymyslił Lem - 1791 

Jak widać, wiosna-lato, robota-wakacje, a pierwsza piątka ani drgnie. Golem rzekłby (str. 282): piękna jest taka stałość zainteresowań na forum Pana Lema...

Hajtpark:

01. O muzyce – 7612 wyświetleń (1)
02. Ja, Remuszko – 3921
03-04. No nie mogie – 3902 (3)
03-04. Pytam – 3902 (6)
05. Fotokawiarnia – 3713 (2)
06. Fakty medialne – 3195 (4)
07. Polityczna Rzeźba – 2472
08. Upadek cesarstwa – 2181
09. Ogóry - 2150
10. Co tępora – 1794

Tu jedyną zmianą w czołówce widzi mi się mój wątek, ale to nie ja się wepchłem, tylko Czytelnicy mnie wepchli. Bardzo za to Im dziękuję, zwłaszcza że jest to wątek chemicznie wyrafinowany z całego Forum (nie ma Remuszki nigdzie indziej :-)

R.
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Sierpień 21, 2017, 09:15:31 pm
Telewizja reżimowa właśnie podała, że dziś pani prezydentowa Maria Kaczyńska skończyłaby 75 lat. Pokazali piękne zdjęcia pani Marii [ośmielam się mówić tak poufale, bo miałem przyjemność sporo z Nią rozmawiać telefonicznie, i w zasadzie powinienem kiedyś opowiedzieć o tym, bo gdy sobie pójdę, to już nikt tego nie opowie: http://www.remuszko.pl/blog.php/?p=4783]
Tu chcę przypomnieć jedno: niezwykłość zdjęć pary prezydenckiej, które ukazały się we wszystkich przekaziorach zaraz po katastrofie. Niezwykłość polega na tym, że TAKICH zdjęć medialnie nie pokazywano wcześniej, a były to fotografie bardzo ciepłe, dobre, życzliwe i przyjazne dla osób fotografowanych. Moim zdaniem, świadczy to dobitnie o nieuczciwej kilkuletniej nieprzychylności dla ś.p. Kaczora Młodszego, który wizualnie/medialnie MIAŁ/MUSIAŁ źle wyglądać, szczerzyć kły i być niesympatyczny.
Ucałowania rączek, Szanowna Pani Mario  :-)
Stanisław Remuszko
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Sierpień 22, 2017, 12:51:46 pm
- Janku Umiłowany, a czy Jego Świątobliwość nie przygarnął w Watykanie kilku rodzin z Syrii?
Chyba że to zbrodniczy Putin celowo rozsiewa takie fałszywe plotki...
Staszek

- Drogi Staszku,
W Polsce podobny gest uczyniła parafia protestancka. Włożyli w to sporo wysiłku, również materialnego. Bodaj po dwóch /?/ dniach beneficjenci rozpłynęli się bez śladu.
Kto im zabroni kochać np. panią Merkel ?. Miłosierdzie Boże nie ma granic.
Ze szczyptą prudencji
ks. Jan


- Wielebny Księże Infułacie, być może faktycznie jest tak, że bezkrytycznie uległem medialnemu mitowi.
Nie znam okoliczności papiesko-watykańskich, ale wydaje mi się wysoce prawdopodobne, że te kilka rodzin zostało, po pierwsze, bardzo starannie wyselekcjonowanych i przygotowanych; po drugie - że w Watykanie mają się nie gorzej niż w Norwegii, Niemczech czy Szwecji. Gdyby nawiali z Wiecznego Miasta - natychmiast podałyby to żądne sensacji media, a o niczym takim nie słyszałem.
Wychodziłoby zatem, że to jest bardzo skomplikowana operacja logistyczna, której nikt nie chce się podjąć - chyba że cudzymi rękami. Papież Franciszek decyzyjnie ma o niebo lepiej, bo jest monarchą absolutnym, a nad Wisłą nawet obecny Naczelnik Państwa musi dbać o względy wyborców. Ci zaś wyraziście i dobitnie (80%?) są przeciwni. Rzecz jasna, każdy może sobie prywatnie sprowadzić kogo tam chce. Ale wtedy musi też wziąć za niego odpowiedzialność, przynajmniej w okresie startowym. To jest duży wysiłek opiekuńczy - zapewnić dach nad głową, pracę, opiekę lekarską, naukę, tłumacza... Przypuszczam, że o początkowy polski byt pięcioosobowej syryjskiej rodziny musiałoby dość stale i dość długo (miesiące) troszczyć się drugie pięć osób. Skąd je wziąć i kto im zapłaci? Nie wiadomo. A to dopiero jedna uchodźcza rodzina. Owszem, przydałyby się tabuny Świętych Franciszków i rzesze Braci Albertów, ale w naszym realu ich brak...
Zupełnie pomijam przy tym kwestię terroryzmu oraz kwestię stabilności. Kto zainwestuje w dowolny poważny interes swój czas, serce, rozum i ogromny organizacyjny wysiłek bez gwarancji jakiej takiej stabilności tego interesu? Jeśli nawet uchodźcy przed sprowadzeniem zadeklarowaliby solennie dozgonną trwałość swej przesiedleńczej decyzji, to przecież są wolnymi ludźmi w wolnym kraju i po tygodniu czy miesiącu mogą zwyczajnie zmienić zdanie.
Widzę teraz, dzięki Twym myślowym inspiracjom, że sytuacja jest bardziej skomplikowana niż pochopnie sądziłem oraz że miłosierny gest papieża Franciszka - choć zapewne skłonił wielu dobrych ludzi do innych form pomocy - nie wywarł lustrzanego wpływu na sumienia statystycznych wiernych.
Niech dobry Pan Bóg ma Księdza Dobrodzieja w swej opiece :-)
Staszek
pjes: słowa „prudencja” nie ma u Doroszewskiego i nawet u Kopalińskiego, ale mój wybitny umysł wyekstrahował, że chodzi o „znajomość rzeczy”.

pies II [13:57]: Najnowsza wymiana myśli z druhem-profesorem, który spowodował wymianę myśli z druhem-księdzem:

- Argumentacja księdza nie podoba mi się, bo jest fałszywa. 

- Wasza Poglądowość, przyjmuję Twą kontrargumentacyjną opinię do wiadomości. Zauważam tylko, że to jest OPINIA (o sprawach moralnych humanitarnych, obywatelskich, patriotycznych, cywilizacyjnych, religijnych etc.), a nie twarda/ścisła WIEDZA. Taka wiedza (matematyczna, fizyczna, chemiczna, coraz częściej biologiczna) jest wspólna dla absolutnie wszystkich ludzi na świecie (w miarę rozumnych, ma się rozumieć), natomiast opinie w w. w. sprawach bywają różniste, i te różnice bywają przyczyną wojen. Wojna to takie działanie, że jedni ludzie masowo pozbawiają życia innych ludzi. Odebrane życie ma to do siebie, że nie wraca.
Mam nadzieję, że w pełni zgadzasz się z moją powyższą opinią.
Staszek
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Sierpień 23, 2017, 08:54:03 pm
Mój patent na polityków i dziennikarzy, którzy przed kamerą przekrzykują się tak, ze czasami nic nie słychać albo trudno zrozumieć, jest prosty. Gdyby taka pani Olejnik zaprosiła mnie do studia, to bym przyniósł ze sobą niewinny mały gadżet: zegar szachowy. Eleganckie bezgłośne pudełko z dwoma przyciskami, o wymiarach 15x5x5 cm.
Z Kasią grywamy nieraz w scrabble i na niedawne XXXV urodziny kupiłem jej w internecie taki nowiutki elektroniczny czasomierz (stówa z dostawą). Postawiłbym to ustrojstwo na stole i miałbym komfort, bo wyszłoby przed widzami czarno na białym, kto dłużej był przy mikrofonie i o ile dłużej. Monologi pani redaktor czy równoprawna czasowo rozmowa z gościem.
Na posiedzeniach sejmowych komisji działają takie mikrofony z czerwoną lampką, która zapala się od kliknięcia, gdy mówca zaczyna gaworzyć, i gaśnie, gdy zabiera głos interlokutor. Co szkodzi podłączyć do tych mikrofonów zegar szachowy?
Kulturalny pan Rymanowski albo pan Piasecki nie zagłuszają dyskutantów ani nie dominują, tylko pozwalają ludziom się wypowiedzieć. Ale pani Olejnik jest inna, podobnie jak wielu polityków. Polecam moja ulubioną "Kropkę nad >i<" (pani Olejnik wkrótce wraca z zasłużonego urlopu na Hawajach).

R.

pjes: w ogóle uważam, że PTD, czyli Porządna Telewizja Dyskusyjna (gadające głowy), powinna w jakimś stałym górnym/dolnym lewym/prawym okienku wyświetlać dla widzów na bieżąco "czas przy głosie". Ale by się porobiło!
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Sierpień 24, 2017, 11:28:40 pm
Aleśmy wzięli w tylnią głowę!

R
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Sierpień 25, 2017, 04:30:37 pm
http://wyborcza.pl/7,75400,22271104,wiedza-to-siec-podlacz-sie.html
Ciekawe spojrzenie, ale w istocie raczej mało nowe, przynajmniej na tle Mistrza ("Cyberiada", moje ulubione "Kobyszczę", str. 243, po *). Ciekawa byłaby natomiast prognoza, kiedy człak będzie mógł sobie wszczepić praczip do memoryjnego samozasilania, żeby mógł posilić się wiedzą jak Trurl...

R.
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Sierpień 26, 2017, 11:37:14 pm
http://wyborcza.pl/7,75398,22282426,grzegorz-miecugow-nie-zyje-bohaterem-byl-dla-mnie-kazdy-polak.html
wyatearp 26.08.2017, 22:19
Żegnaj, Grzegorzu. Byłeś wielki, zwłaszcza NA TLE. Twoje odejście jest bardzo niesprawiedliwe i bardzo przykre (dla mnie osobiście). Pewnie też dlatego, że tak nagłe. Ze smutkiem przyjdę na pogrzeb, choć z reguły nie chodzę na pogrzeby..
Staszek Remuszko
remuszko@gmail.com, 504-830-131.
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Sierpień 28, 2017, 03:41:17 pm
http://wyborcza.pl/7,75248,22288989,wiceminister-zemsty-narodowej-jak-patyk-jaki-chcial-przywrocic.html

wyatearp28.08.2017, 14:38
Jestem przeciw torturom, ale od lat zbieram podpisy za przywróceniem w Polsce kary śmierci (w zupełnie wyjątkowych wypadkach, rzecz jasna). Tu się można podpisać: http://remuszko.pl/ks/ Stanisław Remuszko, remuszko@gmail.com, 504-830-131

R.
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Sierpień 29, 2017, 11:55:40 pm
https://forum.lem.pl/index.php?topic=1589.0

Fenomenalne! Czekamy na relacje!!!

R.

pjes: no i jakby perły przed: https://forum.lem.pl/index.php?topic=148.msg70103#msg70103
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Sierpień 30, 2017, 06:22:02 pm
Nie umiem tego reprodukować graficznie, więc tu jest link do nekrologu Grzegorza Miecugowa: http://nekrologi.wyborcza.pl/0,11,,400005,Grzegorz-Miecugow-nekrolog.html

Grzegorz, którego poznałem ze dwadzieścia lat temu przy okazji lustracji*, już wtedy był wybitnym dziennikarzem i publicystą oraz wyjątkowo kulturalnym rozmówcą. Już wtedy, bo na dzisiejszym pismaczym tle mógłby być wzorcem z Sevres. Kiedyś miałem przyjemność ugościć go domowym rosołem. Parę razy spotkaliśmy się w tej kawiarni przy Agrykoli. Sporo palił, jeśli dobrze pamiętam. Potem kontakty jakoś się urwały. A pojutrze, 1 września 2017 o godzinie 11:00, niewielka urna ze sproszkowanym Grzesiem zostanie pochowana w rodzinnym grobie Miecugowów na warszawskich Wojskowych Powązkach.

Przykro. Nagle. Za młodo. Żaden bliski druh, ale ta śmierć bardzo mnie poruszyła.

Stanisław Remuszko

------------
* „Gazeta Wyborcza. Początki i okolice”, wyd. III, s. 199-200, „Wariacje obywatelskie”, s. 186-187.

pjes [19:30] Obejrzałem przed chwilą główne wydanie "Faktów" TVN i dziwię się, że nie wspomnieli ani słowem o planowanym pogrzebie twórcy "Faktów". Może zrobią to jutro?
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Sierpień 31, 2017, 12:09:08 pm
Dziś ćwierćfinały, w których Rosja zmierzy się ze Słowenią (o godz. 17.30 w Krakowie), Serbia z Bułgarią (o 20.30 w Krakowie), w Katowicach zaś Niemcy zagrają z Czechami (o 17.30) i Belgia z Włochami (20.30). Półfinały są zaplanowane na sobotę, a spotkania o pierwsze i trzecie miejsce w niedzielę (wszystkie w krakowskiej Tauron Arenie).
Tym razem wzięliśmy wczoraj w tylnią głowę tak bardzo, że definitywnie odpadliśmy z turnieju.  Inna sprawa, ze nie tylko my, ale i broniąca tytułu Francja.
Kto zostanie Mistrzem Europy '2017? Na moje czucie szanse są bardzo wyrównane, ale ja dopółfinałowo (rozstrzygnięcie dziś) ze względu na legendarną solidarność obstawiam Braci Czechów i Braci Rusów oraz Włochów i Niemców. Za wskazanie zwycięzcy turnieju przed rozpoczęciem dzisiejszych meczów funduję luksusową wielką wedlowską z całymi orzechami, przed półfinałami - średnią, a przed finałem - małą :-)

R.
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Q w Sierpień 31, 2017, 05:44:34 pm
Nie umiem tego reprodukować graficznie,

Zasadniczo nie da się w tym wypadku dotrzeć do obrazka źródłowego, bo nekrolog składany jest z modułów, ale jak machnąć PrintScreen, skopiować do tzw. Schowka i obrobić w edytorze grafiki, to voila:

(http://i.imgur.com/xRrc9uc.jpg)

(Uprzedzając ew. pytania: wrzuciłem ten post bez złośliwości, raczej empatycznie, w ramach łączenia się w bólu ponad podziałami.)
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Sierpień 31, 2017, 08:13:55 pm
https://forum.lem.pl/index.php?topic=1589.msg70115#msg70115

Koszmarny brak elementarnej krakowskiej informacji :-(

R.
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Wrzesień 01, 2017, 02:56:16 pm
Nigdy więcej wojny!

R.
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Wrzesień 04, 2017, 12:31:52 am
Braty Rusy dołożyli Niemiaszkom 3:2. Brawo! Zostanie w słowiańskiej rodzinie :-)

R.
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Wrzesień 04, 2017, 10:38:25 am
Mądrej głowie dość dwie słowie:

Jedno słowie:
http://wyborcza.pl/7,75398,22320643,posel-nowoczesnej-zareklamowal-ksiazke-piatka-w-tvp-info.html

Drugie słowie:
wyatearp 04.09.2017, 09:22
To stary spór (i dość głośny, ze Strasburgiem włącznie, w odniesieniu do... "Gazety Wyborczej" i Towarzystwa Dziennikarskiego). Sednem nie jest żadna tam demokracja, lecz art. 36 ust. 2 i 4 Prawa Prasowego. Cytuję: "Wydawca i redaktor maja prawo odmówić zamieszczenia ogłoszenia i reklamy, jeśli ich treść lub forma jest sprzeczna z linią programową lub charakterem publikacji". Treść inkryminowanej książki o panu Macierence jest oczywiście sprzeczna z obecną linią programową TVP, która to linia wyklucza krytykę obecnych władz państwa polskiego. Jeśli dojdzie do procesu o tę reklamę, wydawca przegra jak amen w pacierzu. Więcej pod http://remuszko.pl/proces_o_GW/?p=oczym
Stanisław Remuszko
remuszko@gmail.com, 504-830-131

R.
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Wrzesień 05, 2017, 12:32:25 am
Kto to jest ten "Macierence"?
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Wrzesień 05, 2017, 12:01:07 pm
Uważam, że to jasno wynika z linkowanego artykułu. Ale, skoro Pan nie słyszał o Macierence ani z nikim Pan tego nazwiska-przezwiska nie kojarzy - uprzejmie wyjaśniam, że to jest przedrzeźnione nazwisko pana Antoniego Macierewicza. Na wszelki wypadek dodam, że mam tu na myśli obecnego ministra obrony narodowej w polskim rządzie.

R. 
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Wrzesień 07, 2017, 10:11:00 am
Rewski poranny przegląd prasy:

http://wyborcza.pl/7,75968,22333996,kto-nastepny-po-owsiaku.html

wyatearp07.09.2017, 09:00
Szanowny Panie Redaktorze, uważam, że w akurat w tej sprawie nie ma Pan racji.
W naszej polskiej kulturze przeklinanie w miejscach publicznych jest nie tylko naganne, lecz i penalizowane (art. 141 KW). Kto chce przeklinać w gronie aprobujących takie zachowania kolegów, przyjaciół i znajomych - niech przeklina sobie do woli, jego sprawa i twarde świadectwo jego osobistej kultury. W ubogim pod tym względem języku polskim istnieje na szczęście tylko pięć słów powszechnie uznawanych za wulgarne (k, ch, j i dwa na p). Proszę spytać profesorów Miodka i Bralczyka (ja spytałem). Te pięć słów jest "wypiskiwane" we wszystkich radiach i telewizjach; nie wolno ich także używać w komentarzach "GW". Dlaczego nie wolno? Ograniczanie wolności słowa? Prześladowanie twórców? Cenzura "artystycznych wypowiedzi"?
Pan Owsiak od lat robi mnóstwo dobrego (chwała mu za to), a jednocześnie w tym jednym drobnym aspekcie od lat ma obyczaje czerstwe i chamskie.
Z dawnych rozmów z Panem nie przypominam sobie, by Pan rzucał rwami...
Pozdrawiam Pana serdecznie :-)
Stanisław Remuszko
remuszko@gmail.com, 504-830-131

R.

pjes: Maziek podał tu kiedyś idealną definicję wulgarnego publicznego chamstwa. Przeklinanie takim chamstwem staje się wtedy, gdy przeklinający nie wie, czy wszyscy słuchacze/widzowie/odbiorcy godzą się na to.
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Wrzesień 08, 2017, 01:18:16 pm
Serdecznie zapraszam wszystkich na finał VII Lemoniady, który rozpocznie  się w krakowskim Ogrodzie Doświadczeń im. Stanisława Lema dwa dni przed IVC urodzinami Mistrza, czyli POJUTRZE, czyli w niedzielę 10 września 2017 o godzinie 12:00. Potem, na Salwatorze, zapalimy znicz i zostawimy czekoladkę, chałwę albo inną słodycz  :-)

R.
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Wrzesień 12, 2017, 01:55:11 am
Przedruk z Onetu 11 września 2017


Katarzyna Janowska 22 września 2009

Rozmowa z Tomaszem Lemem

Katarzyna Janowska: – Często sięga pan po książki ojca Stanisława Lema?

Tomasz Lem: – Bardzo często i to nie tylko dlatego, że teraz wychodzi kolekcja książek ojca, której staram się być ostatnim korektorem, ale dlatego, że nie wyobrażam sobie, abym mógł do nich nie sięgać. Towarzyszyły mi od momentu, kiedy nauczyłem się czytać. Po jego odejściu bałem się do nich zajrzeć, bo nasze rozstanie było bardzo dramatyczne. Umieranie na raty w szpitalu wydaje mi się najokropniejszym sposobem rozstania się z tym światem. Już sposób, który wybrał Hemingway, wydaje mi się bardziej ludzki. Tacie nie był dany taki wybór. Kiedy już mogłem wrócić do jego książek, sięgałem po te z zacięciem filozoficznym.

Kochał pan ojca?

Nadal go kocham.

Wydaje pan właśnie poświęconą ojcu książkę „Awantury na tle powszechnego ciążenia”, w której zabrakło mi uczuć.

A mnie się wydaje, że to jest książka niemal wyłącznie o uczuciach. Gdyby ojciec nie był dla mnie tak ważną osobą, nie pisałbym o nim. W moim przekonaniu napisałem rzecz bardzo osobistą, przynajmniej jak na mnie – nie należę do osób, które chętnie upubliczniają swoje życie prywatne. Poza tym nie zamierzałem pisać scenariusza amerykańskiego filmu o życiu pisarza, gdzie słowa „kocham cię” padają w co drugiej scenie.

A mówił pan ojcu o swoich uczuciach do niego? Zdarzało się panu, jak w amerykańskim filmie, powiedzieć: kocham cię tato, pamiętaj o tym. I usłyszeć coś podobnego. W końcu studiował pan w Stanach.

W korespondencji nie szczędziliśmy sobie ciepłych słów, ale tak wprost, to odkąd przestałem być dzieckiem, chyba nie.

Uderzyło mnie, że zwracał się pan do ojca w trzeciej osobie.

Dziwne, prawda? Ale o tym, że to jest dziwne, przekonałem się bardzo późno, właściwie już jako dorosły człowiek. Zacząłem zwracać się tak do ojca we wczesnym dzieciństwie i tak już zostało. Taka forma na pewno jakoś określała relacje między nami. Między ojcem a mną była różnica dwóch pokoleń. Urodziłem się, kiedy ojciec miał 47 lat. Różnica wieku dała znać o sobie najmocniej, kiedy jako nastolatek próbowałem poszerzać granice swojej wolności. Ojciec miał na te sprawy poglądy jeszcze XIX-wieczne. Wielokrotnie był niezadowolony z moich wyborów, ale nigdy mi niczego nie zakazywał. Jego bezsilność w takich sytuacjach była absolutnie rozbrajająca.

Z książki wynika, że pańska mama była łącznikiem między panem a ojcem w trudnych sytuacjach. Tłumaczyła, wyjaśniała, pośredniczyła.

Nie dotyczyło to tylko mnie, ale całego świata. Nie wyobrażam sobie funkcjonowania ojca bez pomocy mamy. Mama wyręczała go w wielu codziennych sprawach, szczególnie w PRL, gdzie niczego nie można było załatwić ot tak po prostu. Rodzina była ojcu bardzo potrzebna. Czuło się to na każdym kroku. Nie był typem samotnika. Lubił być sam, ale ze świadomością, że za ścianą są bliscy, którzy są dla niego wsparciem przede wszystkim duchowym.

Z pana książki wyłania się obraz Stanisława Lema – dużego, genialnego dziecka. Z jednej strony, wie wszystko na przeróżne tematy, z drugiej strony, jest w nim dziecięca ciekawość, przewrotność, prowokacja, chęć do zabawy.

To wszystko prawda. Ojciec był dużym dzieckiem i może nawet miał tego świadomość, chociaż chyba nigdy się nad sobą nie zastanawiał. Przez całe życie uważał, że najcenniejszą rzeczą, jaką mamy, jest czas, który trzeba maksymalnie efektywnie wykorzystać. Rozmyślanie nad sobą uznawał, jak podejrzewam, za stratę czasu.

Na długo przed pańskim urodzeniem kupował sobie dziecinne zabawki: kolejki szynowe, maszynę parową, składany samolot. Później jedna z waszych wspólnych zabaw polegała między innymi na kopaniu domowników prądem. Miał pan ojca czy kolegę?

W pewnym sensie miałem kilku ojców. Pierwsza faza, kumplowska, była najintensywniejsza we wczesnym dzieciństwie, kiedy jeszcze nie zdawałem sobie sprawy, czym ojciec się zajmuje. Wydawało mi się, że każdy ma tatę, który całymi godzinami pisze na maszynie. Później dopiero doszło do mnie, że ojciec we wcieleniu pisarza ma zupełnie inne prawa niż ten, który tak świetnie potrafił się ze mną bawić. Wiedziałem, że jego czas jest cenny, że kiedy zamyka się w pokoju, nie należy mu przeszkadzać. Czasami zaglądałem do jego gabinetu przez dziurkę od klucza i widziałem ojca w kłębach dymu papierosowego, pochylonego nad maszyną do pisania.

Zdradza pan, że ojciec uwielbiał słodycze. W ponurych latach 80. ukrywał przed resztą domowników ulubione czekoladki, którymi niechętnie dzielił się nawet z panem.

Rzeczywiście, ukrywał je przed nami kiedyś, bo trudno je było zdobyć i wolał je mieć dla siebie, później dlatego, że chorował na cukrzycę i nie pozwalaliśmy mu bezkarnie objadać się słodkościami. Jako dziecko natknąłem się w garażu na pudełko ze skórkami pomarańczowymi w czekoladzie. Nigdy wcześniej nie jadłem czegoś takiego. Podejrzewam, że ojciec albo dostał je od kogoś, albo przywiózł z Berlina Zachodniego, gdzie od czasu do czasu spotykał się ze swoim agentem. Nie był zachwycony moim odkryciem. Niechętnie poczęstował mnie jedną czekoladką.

Cytuje pan w książce listy do Sławomira Mrożka, do Ryszarda Kapuścińskiego. To byli przyjaciele ojca?

Myślę, że najbliższym przyjacielem ojca przez całe życie był Jan Józef Szczepański, niemal członek rodziny. Osoba, do której ojciec miał bezgraniczne zaufanie.

Ojciec chyba nie był zbyt towarzyski? Biesiadowanie ze znajomymi nie było jego ulubionym sposobem spędzania czasu?

Ojciec był nastawiony na nadawanie, lubił wygłaszać swoje sądy, a nie każde towarzystwo udawało mu się zmonopolizować. Poza tym uważał, że osoby, które dochodziły do głosu, rzadko miały coś ciekawego do powiedzenia, dlatego kiedy już wygłosił swoje zdanie, wymykał się do biblioteki, gdzie zawsze miał coś ciekawego do przeczytania. Życie towarzyskie nie było jego mocną stroną także z tego względu, że chodził spać około dziewiątej wieczorem. Za to wstawał już o trzeciej, czwartej rano.

Świetnie charakteryzujący osobę Stanisława Lema był sposób, w jaki postanowił nauczyć pana języka niemieckiego. Kup słownik, zapamiętaj kilka podstawowych zasad, przeczytaj tekst, a przy następnym spotkaniu omówimy go po niemiecku – tak wyglądała pierwsza lekcja. Był geniuszem, który nie rozumiał, że ktoś może mieć z czymś problem?

Ojciec w ten sposób nauczył się angielskiego. Jego mentor zlecił mu przeczytanie kilku książek w języku angielskim. Ojciec kupił słownik, przeczytał książki, a przy okazji nauczył się angielskiego. Władał też niemieckim, francuskim, znał łacinę. Uważał, że nauczenie się obcego języka jest czymś prostym i oczywistym. Ja, niestety, potrzebowałem trochę więcej czasu i wskazówek.

Wspomina pan, że nigdy nie rozmawiał z ojcem o jego wojennych przeżyciach. O tym, że ukrywał się we Lwowie na fałszywych papierach, dowiedział się pan od matki. Podobnie jak o dramatycznych wydarzeniach, których był świadkiem i które musiały odcisnąć się głęboko na psychice młodego, wrażliwego chłopca. Wojna była tematem tabu?

Nie było żadnych zakazów, ale jakoś od dziecka wiedziałem, że na ten temat się z ojcem nie rozmawia. Nigdy nie przyszło mi do głowy, by go o to pytać. A jeśli nawet, to odsyłał do autobiograficznego „Wysokiego Zamku”, w którym opisał swoje dzieciństwo i młodość we Lwowie. Myślę, że echa jego wojennych przeżyć znalazły odbicie w książkach. Pierwsza powieść „Szpital przemienienia” dzieje się w czasie wojny. Sytuacja od strony fabularnej została przez ojca wymyślona, ale od strony przeżyć jest jak najbardziej prawdziwa.

Brakowało panu czegoś w relacjach z ojcem?

Zawsze miałem poczucie, że jest takim Małym Księciem, podesłanym do nas z innego świata. Może czasami brakowało mi zwykłego stereotypowego ojca, który nie pisze książek, tylko zajmuje się rzeczami bardziej przyziemnymi.

Był czuły?

Bardzo. Miał w sobie mnóstwo emocji i ciepłych uczuć w stosunku do najbliższych. Często siedziałem u niego na kolanach i przeszukiwałem szuflady biurka, które za panią stoi i przy którym powstały niemal wszystkie jego książki. Znaleźć tam można było muchę na sprężynie, piszczącego banana – a więc przedmioty niebędące standardowym wyposażeniem biurka uznanego pisarza. Równie zabawna jest lista rzeczy, które ojciec przywiózł kiedyś z Berlina Zachodniego: atrament, który plami, a po chwili plama znika, sznurek, który po przecięciu zrasta się, piszczące baloniki, samolocik-zabawkę...

Spis rzeczy niepotrzebnych. Ojciec był niepoważny?

To zależy, jak na to spojrzeć. Na pewno lubił rzeczy dziwaczne, niepotrzebne, niepraktyczne. Co jakiś czas jego dziecięca natura upominała się o swoje prawa.

Podczas studiów w Princeton w listach do matki żalił się pan, że ojciec w korespondencji nie pyta pana o nastroje, o emocje, o życie wewnętrzne, tylko pisze o galaktykach, czarnych dziurach, o zakrzywieniu przestrzeni. Matka odpisała, że życiem wewnętrznym pańskiego ojca są właśnie czarne dziury i galaktyki. Tak było?

W pewnym sensie. Myślę, że dobrze ilustruje to historia z tortem, który ojciec ofiarował matce zamiast pierścionka zaręczynowego. Tak to przynajmniej zostało odebrane. Założenie, że jeśli coś jest jemu najdroższe, będzie najdroższe dla najbliższej mu osoby, tkwiło w nim bardzo głęboko. I żadne perswazje nie były go w stanie z tego raczej mylnego sądu wyprowadzić.

Odbywał z panem męskie rozmowy na temat tego, jak budować relacje z kobietami, z innymi ludźmi?

Nie sądzę, żeby ojciec sam sobie zadał kiedykolwiek pytanie: jak budować z kimś relacje. To nie było istotne. Liczyła się wiedza, porządne wykształcenie, nietrwonienie czasu na rozrywki. Ale o tym też z ojcem nie rozmawiałem. To było oczywiste. Jeśli o czymś rozmawialiśmy, to o sprawach bardzo konkretnych, o gwiazdach, planetach... Nigdy z nim nie rozmawiałem o tym, jak dobrze przeżyć życie, ale gdyby taka rozmowa miała miejsce, to na pewno usłyszałbym, że życie warto spędzić w dobrze wyposażonej uniwersyteckiej bibliotece. Ojciec pchał mnie w kierunku biofizyki, ja wybrałem fizykę. Zresztą nie bardzo miałem wybór. Rodzice w latach 80. wywieźli mnie do Wiednia i bez znajomości języka angielskiego zapisali do szkoły amerykańskiej, gdzie miałem szansę konkurować z innymi dziećmi tylko w przedmiotach ścisłych.

Z pańskiej opowieści wynika, że ojciec bywał naiwny. Był w stanie uwierzyć w propagandowe brednie, np. w to, że Amerykanie rzucili stonkę na polskie ziemniaki. Mimo to, po początkowym krótkotrwałym zachwycie socjalizmem, nie dał się wciągnąć w partyjną orbitę.

Myślę, że nie wynikało to z niezłomnej postawy ojca, ale raczej z jego charakteru. On wiedział, co ma do powiedzenia, i uważał, że to jest słuszne, a to, do czego go namawiano, uważał za głupie i w związku z tym odmawiał. Wbrew pozorom, był zdroworozsądkowy w ocenie rzeczywistości. Myślę, że gdyby zakazano mu publikować, pisałby do szuflady. Na pewno nie zgodziłby się na żadne przeinaczenia czy pisanie pod dyktando.

Zaskoczyło mnie, że kiedy w latach 80. Pana ojciec zdecydował się wyemigrować z Polski i zamieszkać w Wiedniu, bardzo to przeżywał. Pisze Pan, że był w depresji, na swój sposób, czyli humorystycznie mówił o tym, że chciałby ze sobą skończyć.

Ojciec nie mógł się w Wiedniu odnaleźć. Nie był w stanie pisać. Zdarzało się, że przez kilka dni nie wychodził z domu, nie miał siły ani ochoty się ubierać. Kiedy z przyczyn zarobkowych musiał w końcu napisać książkę, na którą podpisał umowę i wziął zaliczkę, przeżywał katusze. Nie był w stanie rozpędzić się pisarsko, wspomagał się fragmentami zaczerpniętymi z własnego socrealistycznego tomiku „Sezam”. Była w tym determinacja człowieka, który starał się przetrwać. Dla nas wszystkich był to trudny czas. Byliśmy na wygnaniu.

Ale na własne życzenie.

Nie na moje, mówiąc dyplomatycznie. Byłem załamany, kiedy ojciec powtarzał, że już nigdy do Polski nie wrócimy. Ale teraz, z perspektywy czasu, jestem skłonny przyznać rację mamie, która uważa, że ojciec nie przeżyłby w Polsce stanu wojennego. Nie ma dla tej tezy racjonalnego wytłumaczenia, raczej psychologiczne. Być może w ojcu obudziły się dawne wojenne traumy i lęki, które skłoniły go do emigracji? Był bardzo pesymistycznie nastawiony do świata, a w stanie wojennym czarny ogląd rzeczywistości mu się wyostrzył, czemu zresztą trudno się dziwić. Wyglądało to wszystko fatalnie i raczej w kategoriach cudu należy oceniać to, co się w Polsce wydarzyło w 1989 r. i później.

Pesymizm ojca przekładał się na państwa życie domowe?

Zależy w jakim okresie. Ale jeśli tylko do ojca docierały informacje o kataklizmach, wojnach, tragediach (a docierały stale, bo mimo że twierdził, że telewizji nie ogląda, pilnie śledził dzienniki i informacje), niezależnie od tego, gdzie one się działy, przeżywał to bardzo osobiście, mimo pełnej świadomości, że jego przejmowanie się nie zmieni biegu wydarzeń. Rodzina też musiała w tym uczestniczyć.

Pesymizm sprawiał, że ojciec nie chciał mieć dzieci?

Był jak najgorszego zdania na temat tego, jak świat jest urządzony, i w związku z tym nie widział powodu, dla którego miał narażać na ten porządek rzeczy kolejne istoty ludzkie. Długo wzbraniał się przed posiadaniem dzieci, ale z kolei moja mama miała na tę sprawę odmienny pogląd.

Stanisław Lem miał w sobie dziś już może staroświecką kulturę wyraźnego oddzielania tego, co prywatne, od tego, co publiczne. Nigdy nie mówił o swojej prywatności.

Tym gorzej się czuję jako autor książki o nim. Nie wiem, czy byłby z niej zadowolony. Uważałem jednak, że jestem mu to winien. Moja książka nie jest klasyczną biografią, raczej portretem charakterologicznym. Miałem świadomość, że mam monopol na coś takiego. Nikt inny przecież nie siedział pod biurkiem, kiedy ojciec stukał w maszynę do pisania.
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Wrzesień 13, 2017, 02:38:26 am
Newsweek pojechał po Piątku, za uprawianie fantastyki. Nienaukowej
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Wrzesień 14, 2017, 10:31:21 pm
Ja się wybieram, ale to jest Zaproszenie Otwarte, Dla Wszystkich :-)

ZAPROSZENIE

Konwersatorium im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego zaprasza na panel

Władza sądownicza. Organizacja – Zadania i kompetencje – Pozycja sędziego.

Paneliści:
adw. Edward Rzepka, adwokat, poseł OKP w Sejmie X i I kadencji, b.  dziekan Izby Kieleckiej

profesor UW Marcin Matczak, radca prawny

profesor UŚ Krystian Markiewicz, sędzia Sądu Okręgowego w Katowicach

adw. Maciej Gutowski, profesor UAM, dziekan Izby Wielkopolskiej

dr Robert Sobiech, socjolog, Collegium Civitas

Moderatorzy: prof. dr Jacek Kurczewski, UW oraz sędzia TK w st. spocz. Jerzy Stępień, b. Prezes Trybunału Konstytucyjnego

Panel odbędzie się 21 września 2017 (czwartek)
o godz. 17.00 w Collegium Civitas, Pałac Kultury i Nauki, sala A, XII piętro.
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Wrzesień 15, 2017, 09:39:28 pm
TVP 1. Królowa !!!

NOW !!!

R.
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Wrzesień 16, 2017, 12:22:35 pm
 A ten Pałac Kultury i Nauki to gdzie jest? W Chobielinie?
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Wrzesień 16, 2017, 09:52:47 pm
Nie, nie, w Konstancinie. Obok tężni!

R.
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Wrzesień 17, 2017, 03:08:27 pm
Kwiz:

W stu kilogramach jagód woda stanowi 99% ich masy. Woda delikatnie paruje również przez jagodową skórkę, i po pewnym czasie stanowi już tylko 98% masy jagód. Ile kilogramów ważą wtedy tak podsuszone jagody?

Nagroda (obietnica publiczna w rozumieniu kodeksu cywilnego): banknot dwustuzłotowy w stanie menniczym, czyli wytwórniopapierowartościowym. Nagrodę otrzyma ten, kto pierwszy poda prawidłowy wynik BEZ zaglądania do gugli* :-)

R.   

*Warunek dodatkowy: inicjały pretendenta do nagrody (dowód osobisty, prawo jazdy, paszport) muszą składać się z liter, które dzieli więcej niż pięć miejsc w polskim alfabecie!!!
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Wrzesień 17, 2017, 05:47:35 pm
Uprzejmie informuje P.T. Zainteresowanych, że przed chwila dostałem taki oto mejl od pana moderatora Q:

[Wycięte]


R.

Remuś, czy jak cię tam z odpowiednią ironią zwać, naruszanie tajemnicy korespondencji, czyli publiczne cytowanie prywatnych maili/listów/itp. bez zezwolenia drugiej strony, nie mieści się w elementarnych standardach kultury (nawet jeśli prawo czyni dysponentem korespondencji adresata), o czym nawet ty powinieneś wiedzieć, dlatego wyciąłem. Dodam, że nie ma tam nic, czego bym się wstydził, chodzi o zasadę. - Q

(Ponieważ jednak prawo mówi to, co mówi, zgłosiłem ten post wraz ze swoją edycją w nim dokonaną, pod osąd Współmoderatorów. Jeśli uznają, że źle zrobiłem, trudno, osobiście wycięty fragment przywrócę, nie zmieniając jednak zdania o niesmaczności tego, co wyrabiasz.)
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: liv w Wrzesień 17, 2017, 07:09:01 pm
Uprzejmie informuje P.T. Zainteresowanych, że przed chwila dostałem taki oto mejl od pana moderatora Q:

[Wycięte]


R.

Remuś, czy jak cię tam z odpowiednią ironią zwać, naruszanie tajemnicy korespondencji, czyli publiczne cytowanie prywatnych maili/listów/itp. bez zezwolenia drugiej strony, nie mieści się w elementarnych standardach kultury (nawet jeśli prawo czyni dysponentem korespondencji adresata), o czym nawet ty powinieneś wiedzieć, dlatego wyciąłem. Dodam, że nie ma tam nic, czego bym się wstydził, chodzi o zasadę. - Q

(Ponieważ jednak prawo mówi to, co mówi, zgłosiłem ten post wraz ze swoją edycją w nim dokonaną, pod osąd Współmoderatorów. Jeśli uznają, że źle zrobiłem, trudno, osobiście wycięty fragment przywrócę, nie zmieniając jednak zdania o niesmaczności tego, co wyrabiasz.)

Uprzejmie informuję P.T. zainteresowanych, że przed chwilą dostałem sraczki.
Czy występuje związek między rzeczonymi dostawami ustali się w toku dalszego, drobiazgowego śledztwa. Jego wyniki zostaną niezwłocznie przekazane P.T zainteresowanym.
@ Q
Remusia bym darował.
@ Remuszko
Jeśli w liście była treść z prywatnej korespondencji nie przeznaczona do publikacji, to trudno się Q dziwić.
Może zachowuję się teraz mało empatycznie, ale jeśli Q wytnie ci...na przykład śledzionę - przejmę się znacznie bardziej -  obiecuję!
Poza tym mam wrażenie, że cały ten magiel robisz celowo, a to w celu dobiciu licznika twego ego do 10 tysięcy, w czym postanowiłem ci pomóc. Pisząc kolejny list dziękujący tym-którzy-tu-kliknęli pamiętaj o tej pomocy. Mam jeszcze kilka pomysłów rodem z Pudelka.
@ obaj
Moglibyście prać brudy bardziej dyskretnie, Lema szkoda.
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Q w Wrzesień 17, 2017, 07:48:05 pm
Moglibyście prać brudy bardziej dyskretnie, Lema szkoda.

Usiłowałem, dlatego wybrałem prywatny kanał korespondencji. Jak widać popełniłem błąd próbując jakiegokolwiek dialogu z S.R. Obiecuję, że to się nie powtórzy, wyleczył mnie z przekonania, że jest człowiekiem dobrej woli.
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Wrzesień 17, 2017, 08:51:17 pm
Zdążyłam przeczytać tego maila. Na pewno nie była to próba podjęcia dialogu:
Jak widać popełniłem błąd próbując jakiegokolwiek dialogu z S.R.
Chyba, że "jakiegokolwiek".
Był to prostacki atak ad personam. Dodam, że nieuzasadniony, bo literki mogły dotyczyć np. mnie lub maźka.
Niemniej jest to Wasza prywatna sprawa i nie powinna być roztrząsana publicznie.
Dlatego: nie - wg mnie wklejanie na powrót maila uważam za niepotrzebne, ale za niezbędne uważam żebyś zastosował się do swojej obietnicy z wątku organizacyjnego:
Cytuj
Trzymając za słowo i życząc konsekwencji w trwaniu przy postanowieniu zawartym w słowach "zamierzam przez dłuższy czas „produkować się” tylko tam.", deklaruję jednocześnie, że - zgodnie z wcześniejszą zapowiedzą - pozostawię ów wątek bez moderacji (i jest to moja prywatna gwarancja).
https://forum.lem.pl/index.php?topic=188.msg69542#msg69542 (https://forum.lem.pl/index.php?topic=188.msg69542#msg69542)
Jeżeli za moderację można uznać edycje postów i wklejanie owych  "ironicznych" epitetów.
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Q w Wrzesień 17, 2017, 09:08:41 pm
Na pewno nie była to próba podjęcia dialogu /.../ Był to prostacki atak ad personam.

Skoro tak to odebrałaś... Ja to uznałem za stężenie ironii adekwatne w postępowaniu z S.R., połączone z - owszem, brutalną - próbą odwołania się do rozsądku tegoż.

za niezbędne uważam żebyś zastosował się do swojej obietnicy z wątku organizacyjnego:
Cytuj
Trzymając za słowo i życząc konsekwencji w trwaniu przy postanowieniu zawartym w słowach "zamierzam przez dłuższy czas „produkować się” tylko tam.", deklaruję jednocześnie, że - zgodnie z wcześniejszą zapowiedzą - pozostawię ów wątek bez moderacji (i jest to moja prywatna gwarancja).
https://forum.lem.pl/index.php?topic=188.msg69542#msg69542 (https://forum.lem.pl/index.php?topic=188.msg69542#msg69542)
Jeżeli za moderację można uznać edycje postów i wklejanie owych  "ironicznych" epitetów.

Jak zauważyłaś wywiązywałem się dotąd z tej obietnicy, i zamierzam nadal. To był - przyznasz, uzasadniony - wyjątek (na który sobie pozwoliłem nie bez sporych wątpliwości, czemu w komentarzu dałem wyraz). Proszę jednak na przyszłość byście wobec tego wycinali z livem tego typu nieeleganckie cytowanie z zamieszczanych tu postów. (Nie będą to cytaty z moich wypowiedzi, vide poprzedni post, ale któż wie z czyich jeszcze mogą być?)
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Wrzesień 18, 2017, 12:13:39 pm
To jeszcze jeden kwiz (na warunkach wczorajszego - tylko z nagrodą o połowę niższą, wobec łatwiejszości zadania):

Suma dwóch liczb wynosi 2, a iloczyn 3. Podać sumę odwrotności tych liczb i przedstawić rozumowanie prowadzące do tego wyniku BEZ rozwiązywania równania kwadratowego!

R.

pjes: kto ciekaw, co też moderatorzy pospołu wczoraj mi wycięli, niech zajrzy pod [tutaj był link kierujący do prywatnej korespondencji - wycięłam go - Ola]
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Wrzesień 18, 2017, 12:31:20 pm
Właściwie dzisiaj ten mail już mnie tylko śmieszy.

St już wiemy kto z kim się nie lubi itp. więc proszę żebyś przestał swoje sprawy prywatne (bo abstrahując od treści - taki był ten mail) załatwiać na forum i absorbować nimi postronnych czytelników.
Czy mail od Q może wisieć na Twoim blogu - to Wasza sprawa, ale tutaj nie musi - dlatego usunę tę linkę, bo kieruje do prywatnej korespondencji.
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Wrzesień 18, 2017, 02:36:37 pm
@ Ol
To jest Twoje rozumienie wolności słowa?
Na moim blogu, dzięki guglom nie poddającym się cenzurze, wisi dzisiejszy wpis pod tytułem "Cenzura u pana Lema".
W mojej opinii, tymi swoimi nożyczkami przyłączasz się do międzynarodowej gildii cenzorów. Zawiodłem się na Tobie. Przykro mi.
Postępując konsekwentnie, powinnaś teraz usunąć mój niniejszy krytyczny wpis.

R.

pjes I: uprzejmie zauważam, że - wbrew Twym słowom - nie ma żadnych "naszych" spraw. Do "naszości" jak do tanga - trzeba przynajmniej dwojga.  To, co nazywasz "korespondencją", od czasu założenia wątku "Ja, Remuszko" jest samotnym działaniem jednej osoby, nie dwóch. Ale jeśli starannie i umiejętnie popracujesz nożyczkami, to ślady tego samotnego działania znikną bez śladu :-)

pjes II: czemu do kompletu nie wycięłaś wczorajszych tutejszych głosów Liva i Q, skoro uważasz, że "prywatne sprawy nie powinny być roztrząsane publicznie"?

pjes III: czy w przyszłości moglibyście swoje sprawy załatwiać gdzie indziej, np. w dziale organizacyjnym? Nie wchodzić na mój czysty i schludny kawałek podłogi? http://www.eskarock.pl/teledysk/moj_jest_ten_kawalek_podlogi-mr_zoob/2710/6044
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Wrzesień 18, 2017, 04:31:15 pm
Kościół katolicki + gildia cenzorów = inkwizycja? Hm.
Postępując konsekwentnie, powinnaś teraz usunąć mój niniejszy krytyczny wpis.
Konsekwentnie to wycięłabym Ci linkę - ponieważ to właśnie usunęłam. Żadnego Twojego słowa - tylko wygenerowaną automatycznie linkę.
Kto chce - trafi na Twój blog. Informacji gdzie wycięte jest - nie usunęłam. Jak sam zauważyłeś. Z blogiem - to sprawa Q - on naważył {a nawet nawarzył;))} piwa - niech je pije.

Dodam tylko, że to nie jest Twój kawałek podłogi. To dalej forum. Czyli cudzy (dla Ciebie i dla nas) serwer i uprzejmość właścicieli, że możemy tutaj cokolwiek umieszczać.
To przestrzeń publiczna do wymiany myśli, a nie tablica ogłoszeń.
Twoim kawałkiem w internecie może być np. blog. Gdzie za umieszczane treści odpowiadasz tylko Ty albo forum, które jest Twoja własnością (opłacasz serwer itd).
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: liv w Wrzesień 18, 2017, 04:48:19 pm
Sorry Rem, moderatorzy są właśnie od tego - by pilnować na forum kultury (dodam, osobistej).
Rozróżnianie sfery prywatnej od publicznej to podstawowa cecha naszej cywilizacji. Od setek lat.
Prywatne listy to sfera prywatna i nie ważne co w nich jest. Upublicznianie ich bez zgody piszącego, to co najmniej brak wychowania.
Nierozróżnianie tego dyskwalifikuje, nie tylko jako rozmówcę - znacznie gorzej. Jeśli ktoś nie chce otrzymywać niechcianych listów, niech nie udostępnia każdemu swych namiarów. Tu, na forum, można nawet zablokować niechcianego rozmówcę, ale to akurat wiesz.
Resztę napisała Ola - podkreślę tylko, nie masz specjalnych praw, swojego kącika. Mają ci, co za ten serwer płacą. I to oni wyznaczyli moderatorów -> patrz początek.

Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Wrzesień 18, 2017, 06:31:00 pm
@ Ol i Liv

Na temat zróżnicowanej kultury osobistej moderatorów Forum Pana Lema mam wyrobione wyraziste zdanie, ale nie chcę go tutaj ujawniać.

Generalnie nie zgadzam z niemal wszystkim, co ostatnio napisaliście. Wyznaję odmienny albo przeciwny pogląd.

W szczególności uważam, że mam dokładnie takie same forumowe prawa i obowiązki jak wszyscy Forumowicze, z moderatorami włącznie, a nawet z moderatorami na czele. To chyba było sednem moich pierwszych historycznych (osiem lat temu) polemik z panem Terminusem.
 
Nie uważam, żeby pan Tomasz Lem i pan Wojciech Zemek świadczyli komukolwiek uprzejmość ani żeby chcieli to robić. W tym kontekście uważam, że najlepiej istotę i wartość Forum oddał .chmura: https://forum.lem.pl/index.php?topic=188.msg67752#msg67752
 
Wbrew moderatorom-totalitorom sądzę, że wątek "Ja, Remuszko :-)" JEST moim autonomicznym kawałkiem podłogi - przynajmniej w takim sensie, w jakim go sobie wywalczyłem (okoliczności powstania) i w jakim suwerennie istnieje od 22 czerwca.

Czy dobrze pamiętam, że do wczoraj jakoś nikomu to nie przeszkadzało? Trzy miesiące Remuszkowego ABC (anarchia, bezhołowie, chamstwo)?

R. 

pjes: apeluję po raz wtóry, by zostawić mój wątek w świętym spokoju, tak jak było mniej więcej przez ostatnie trzy miesiące, a jeśli ktoś nie może wytrzymać, niech daje upust swym emocjom w innych miejscach.
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Q w Wrzesień 18, 2017, 07:12:19 pm
przynajmniej w takim sensie, w jakim go sobie wywalczyłem (okoliczności powstania)

Trudno nazwać wywalczonym coś, co zawdzięcza się cudzej - w tym wypadku większości forumowiczów (w tym mojej, vide przytaczana deklaracja), tolerancji. Tu nasuwa mi się takie oto literackie skojarzenie:

"Tu już zaczynały się desperackie wyzwiska.
- Oszustwo! Kłamcy! Łamiecie Przymierze!
Bezimienny wzdychał ciężko.
- A z kim je zawieraliście? Czy kiedykolwiek twierdziłem, iż mówię w imieniu wszystkich? Zawsze była nas zaledwie garstka - tych, którzy jeszcze w ogóle o was pamiętają, którzy zwracają uwagę na Zielony Kraj i - przez pamięć własnego pochodzenia, z bezinteresownej ciekawości lub dla jakichś innych sentymentów - pomagają wam, chronią was, zgadzają się na wasze ograniczenia, przekonują innych ciekawskich, by zaniechali jawnych ingerencji. Oto i całe Przymierze: nasza - moja i przyjaciół - dobra wola. Że od początku, gdy byliśmy zaledwie eksperymentem, ekscentryczną mniejszością, i nawet potem, gdy wolność w Inwolwerencji wybrała większość ludzi, zawsze respektowaliśmy wasze prawo do życia, tak jak chcecie. Ale mówię tu o naszej suwerennej decyzji, którą wszakże wy, z pokolenia na pokolenie, zrytualizowaliście wielkie Przymierze, tradycję jakiejś świętej umowy. A jej nigdy nie było - jedynie dobra wola po stronie silniejszych. Możecie w nią nie wierzyć, widzę, że nie wierzycie; ale powiedzcie w takim razie: co innego by nas powstrzymywało?"


Dukaj, "Extensa"

Właściwie dzisiaj ten mail już mnie tylko śmieszy.

Mnie też :).
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Wrzesień 18, 2017, 07:18:07 pm
Nie uważam, żeby pan Tomasz Lem i pan Wojciech Zemek świadczyli komukolwiek uprzejmość ani żeby chcieli to robić.
A jednak:)
Także w kontekście forum - które jest niekoniecznym dodatkiem do oficjalnej strony.
Cytuj
apeluję po raz wtóry, by zostawić mój wątek w świętym spokoju, tak jak było mniej więcej przez ostatnie trzy miesiące, a jeśli ktoś nie może wytrzymać, niech daje upust swym emocjom w innych miejscach
I dał w innym miejscu - Ty opublikowałeś to na forum.

Q Ciebie naprawdę proszę żebyś omijał ten wątek - jeśli jeszcze nie zauważyłeś: przyjaźni nie będzie, a co do moderacji - zobowiązałeś się tutaj niczego nie ruszać (+ te złośliwe wpisy w cudzych postach)...so.
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Wrzesień 18, 2017, 09:36:28 pm
@ Ol

1. Nic mi nie wiadomo o odnośnej merytorycznej forumowej aktywności pana Tomasza Lema i pana Wojciecha Zemka. Może masz racje, a może jej nie masz? Może głosisz prawdę, a może nieprawdę (mylisz się)? Nie mogę tego sprawdzić, skoro nie śledzę "innych miejsc". Bytuję na moim autonomicznym kawałku podłogi i odnoszę się tylko do tego kawałka.

2. Nie mając twardych dowodów, nie odwoływałbym się w żaden sposób do pana Tomasza Lema ani pana Wojciecha Zemka. Nie podbudowywałbym nimi Waszych sympatii/animozji.
 
3. Ze smutkiem odnotowuję brak merytorycznych odniesień do tego, co napisałem w poprzednim poście.

4. Dlatego proszę po raz trzeci, aby - skoro nie podejmujecie konkretnej argumentacyjnej debaty - zejść ze mnie.  Proszę: opuśćcie ten wątek. Kłóćcie się gdzie indziej.

R.

BTW: Zemka czy Zemeka? Na mój autonomiczny słuch - Zemka!
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Wrzesień 19, 2017, 12:01:17 am
1. Nic mi nie wiadomo o odnośnej merytorycznej forumowej aktywności pana Tomasza Lema i pana Wojciecha Zemka.
St,
nie wiem do czego odnosi się Twój post, ale ja o "merytorycznej forumowej aktywnościi" nie napisałam ani słowa.
Napisałam:
Dodam tylko, że to nie jest Twój kawałek podłogi. To dalej forum. Czyli cudzy (dla Ciebie i dla nas) serwer i uprzejmość właścicieli, że możemy tutaj cokolwiek umieszczać.

Tłumaczę:
- forum nie wypączkowało samo z siebie w internecie - ktoś (wymienione przez Ciebie osoby) je założył, poświecił czas by je zbudować
- ktoś opłaca firmę hostingową
- ktoś udostępnia forum dla gości (dla nas)
więc to nie jest nasza własność (żaden kawałek). Korzystamy z cudzej własności dzięki (jak to nazwałam) uprzejmości tych osób. Osoby te mogłyby w dowolnej chwili paroma klikami zamknąć cały ten kawał podłogi. Ten wątek też. To nie jest święta ziemia.
Tylko tyle. Albo aż tyle.
Głoszę nieprawdę?
Ty wykupiłeś to miejsce i dbasz o jego istnienie w internecie?

Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Wrzesień 19, 2017, 01:18:30 am
@ Ol

To JEST mój kawałek podłogi.

Nie jesteśmy żadnymi gośćmi. Jesteśmy współwłaścicielami i współgospodarzami Forum.

Kodeksowo rzecz biorąc, to jest cudzy serwer, lecz moralnie rzecz biorąc, jesteśmy jego współwłaścicielami. Tak jak dzieci są współwłaścicielami dorobku ojca.

Formalny właściciel serwera (pan Tomasz Lem) ani jego administrator (pan Wojciech Zemek) NIE wyświadczają (przynajmniej mi, bo Tobie, widzę, tak) żadnej uprzejmości, że "mogę tu cokolwiek zamieszczać".

Owszem, głosisz fałsz. Mylisz prawo prawnofinansowe z prawem moralnoideowym.

JA tutaj byłem i jestem (jeszcze) tylko z miłości, podziwu i szacunku dla Stanisława Lema i Jego Dzieła. Jestem absolutnie pewien, że pan Tomasz Lem i pan Wojciech Zemek zbudowali ten wspaniały forumowy Wysoki Zamek i nadal wykonują swą ogromna robotę z dokładnie tych samych powodów. Nie dla siebie i nie dla profitów, tylko z miłości, podziwu i szacunku dla Ojca (Mistrza, Pana), który od jedenastu lat jest w niebiesiech.

Rzecz jasna, cieszę się z pięknych możliwości, które obaj panowie stworzyli, i jestem im za to zwyczajnie po ludzku bardzo wdzięczny, lecz z tej wdzięczności nie wynika żaden dług. Mistrz objaśnił to precyzyjnie w "Non serviam".

Właśnie dlatego nigdy do głowy im nie przyjdzie - wbrew Twoim rozważaniom - aby zamknąć ten wątek (kawałek podłogi). To dla nich JEST święta ziemia, ponieważ doskonale znali osobowość i poglądy Stanisława Lema.
Tak uważam.
Dobranoc :-)

R.
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Wrzesień 19, 2017, 02:45:12 am
Nie jesteśmy żadnymi gośćmi. Jesteśmy współwłaścicielami i współgospodarzami Forum.
Tym gorzej dla nas.
Bo wbrew temu co napisał obok Hornet - jakkolwiek to wszystko jest groteskowe - ja nie mam ubawu - jest mi po prostu wstyd za to, co tutaj (na forum) się dzieje.
Cytuj
To JEST mój kawałek podłogi.
Więc dbaj o niego i nie zaśmiecaj go sam.
Powodzenia.
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Wrzesień 19, 2017, 06:08:56 pm
http://wyborcza.pl/7,75398,22395806,sedziowie-znalezli-sposob-by-obejsc-reforme-ziobry-nowa-prezes.html

Według "GW" (spekulatywnie cytującej inne źródła), jutro rozstrzygnie się los kluczowego kawałka budowy IV Rzeczpospolitej - czyli reformy sądów powszechnych konsekwentnie realizowanej przez PiS i totalnie krytykowanej przez totalną opozycję. Mianowicie pani sędzia Joanna Bitner - świeżo powołana przez pana ministra Zbigniewa Ziobrę na prezesa warszawskiego Sądu Okręgowego (największego sądu w Polsce) - podda się jutro formalnej ocenie wszystkich 120 sędziów tego sądu, a jeśli nie dostanie 2/3 głosów - natychmiast demąstracyjnie poda się do dymisji!!!
Osobiście uważam, że takie wotum zaufania powinno być w środowisku sędziowskim udzielane/nieudzielane ZAWSZE. Co następnie zrobi tak zaufany/niezaufany sędzia - to już jego sprawa. Ale presja/opinia środowiskowa bywa ważniejsza od aktów prawnych każdej rangi, Konstytucji nie wyłączając.

R.

pjes: mam parę swoich uszu w tym sądzie, i jeśli czegoś się dowiem - podpowiem:-)
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Wrzesień 20, 2017, 09:12:04 pm
Moje wspomniane uszy*, uczestniczące w dzisiejszym Zgromadzeniu Ogólnym sędziów warszawskiego SO, poinformowały mnie przed chwilą, że kilkugodzinna dyskusja była gorąca, a jej przebieg mniej więcej odzwierciedla depesza PAP: https://warszawa.onet.pl/sedziowie-so-w-warszawie-dezaprobata-ws-odwolania-wiceprezesow-sadu/7gh3sxc.
Wygląda na to, że SO, choć mocno podzielony, nie chce iść na ostre.

R.

pjes gwiazdkowy: te uszy są łatwo identyfikowalne i weryfikowalne wskutek zajrzenia do mych bilingów, ale przebieg debaty to w końcu żadna tajemnica...   
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Wrzesień 21, 2017, 11:42:56 pm
Mamy obecnie dwa poważne i pilne (moim zdaniem) problemy klasy międzynarodowej.
Po pierwsze, czy cywilizacja Zachodu ma moralne prawo unicztożyć atomowo Północną Koreę TYLKO DLATEGO, ze zaczyna ona dysponować bronią, która teoreticznie może zagrozić dalszemu spokojnemu istnieniu USA (i innych krajów)?
Czy mamy moralne prawo profilaktycznie zamordować miliony ludzi TYLKO DLATEGO, że obawiamy się, że ich reżim mógłby zamordować miliony naszych obywateli?
Ja - jeszcze nie mam zdania.
Po drugie, czy Katalończycy mają niczym nieograniczone prawo do referendum?
Ja uważam, ze mają.

R.
 
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Wrzesień 22, 2017, 05:08:00 pm
Dziś jest dzień szczególny numerologicznie.
Po pierwsze, XXX imieniny obchodzi Tzok :-)))
Po drugie, dziś jest 22 dzień miesiąca, a o godzinie 22:02 Słońce wstąpi w Znak i mamy Równonoc.
Po trzecie, dziś mijają równo trzy miesiące od dnia, gdy w LXXVI rocznicę napaści Hitlera na Stalina ograniczyłem swą obecność na Forum pana Lema do niniejszego wątku. Przypominam, że na ogólne życzenie ludności podwyższono poziom wody o dwa (?) głębarki, a na zbiorowe życzenie Forumowiczów, wyraziście wyrażone w "Sprawach Organizacyjnych", Remuszko po ośmiu latach nareszcie przestał się panoszyć, rozpychać, obrażać, przeszkadzać i śmiecić.

Z tej okazji sprawdziłem, jakie statystyczne korzyści odniosło Forum po 22 czerwca 2017. Przede wszystkim odpowiedziałem na pytania twardo weryfikowalne:
1. Jak zmieniła się liczba Forumowiczów?
2. Jak zmieniła się liczba wątków?
3. Jak zmienił się rozkład Forumowiczów zabierających głos?
4. Jak zmienił się rozkład wątkowych odwiedzin?
Dane sprzed miesiąca oraz sprzed pół roku są tu: https://forum.lem.pl/index.php?topic=1583.msg70056#msg70056, precyzyjne i niezmienne dane dzisiejsze są w mojej głowie (ale każdy może porachować sobie sam), a teraz odnotuję jeszcze oficjalne tubylcze statystyki. Licznik Forum wskazuje:
Odwiedzin - 10 050 (111 dziennie)
Odpowiedzi - 166 (w tym moich 120)

Na koniec jeszcze jeden kwiz (na warunkach tego z LXXVIII rocznicy IV rozbioru Polski, ale tylko za banknot 50-złotowy, gdyż nie jestem pewien, czy tego kwizu już nie było):

Mamy dwie flaszki wina: jedną białego, drugą czerwonego. Zaczerpujemy stołową (!)  łyżkę białego wina, wlewamy ją do flaszki z czerwonym winem, i starannie mieszamy. Potem zaczerpujemy (tą samą łyżką!) łyżkę mieszanki i wlewamy ją do flaszki z winem białym.
Czego teraz jest więcej: białego wina w czerwonym, czy czerwonego wina w białym?


R.
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Wrzesień 23, 2017, 08:55:36 pm
Oglądam wieczorne "Wiadomości" reżimowe (TVP1) i pokazali uliczne poparcie dla Kim-Ir-Wnuka, i przypomniało mi się, jak po filmie pana Fidyka "Defilada" zadzwonił do mnie Mistrz (wielka rzadkość, bo wolał, żebym to ja dzwonił do niego...), i pyta: widziałeś pan Państwochód?
Anegdota musi być niezrozumiała dla każdego, kto nie widział Fidyka i nie czytał "Wizji lokalnej", ale na to już nie poradzę.

R.
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Wrzesień 25, 2017, 12:10:49 pm
https://forum.lem.pl/index.php?topic=1583.msg70192#msg70192

wysłane przed chwilą:

Pan Sędzia Bartłomiej Przymusiński
 
Wielce Szanowny Panie Sędzio,
W nawiązaniu do czwartkowego panelu ("Władza sądownicza. Organizacja – Zadania i kompetencje – Pozycja sędziego"), uprzejmie przypominam się z postulatem opublikowania wyciągu z kilkudziesięciu nowatorskich propozycji i pomysłów usprawnienia sądownictwa, przedstawionych w zarysie podczas tej fenomenalnej dwuipółgodzinnej debaty. Przypomnę, że do sporządzenia takiego bezcennego ekstraktu dwukrotnie zobowiązał się moderator, pan profesor Jerzy Stępień. Podkreślę jeszcze raz, że nie chodzi o tekst in extenso, lecz o wypunktowane streszczenie różnych arcyciekawych koncepcji, o których Państwo mówili. .
W mediach o tym ani mru-mru, ale za godzinę pismacy rzucą się na zapowiedziane wystąpienie prezydenta Dudy. Uważam, że to znakomita okazja, by nagłośnić najważniejsze pomysły z czwartkowej dyskusji.
Z respektem i dobrymi życzeniami :-)
Stanisław Remuszko
+22 641-7190, 504-830-131
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Wrzesień 25, 2017, 04:54:30 pm
O szczegółach tego, co prezydent zgłosił, "różnie mówią", a ja się nie znam. Jednak kwestii wieku najwyższych sędziów broniłbym jak niepodległości.
Uważam, że istnieją grupy społeczne (środowiska, kasty), których aktywność nie powinna podlegać granicom wieku ustalonym dla ogółu ludności (powszechne przepisy emerytalne). To są sędziowie i profesorowie akademiccy, do pewnego stopnia również lekarze, posłowie, senatorowie i radni, nie wspominając o twórcach czy kapłanach. Te grupy powinny rządzić się odrębnymi "prawami wieku", dyktowanymi przez życie. Tak jak żołnierze, policjanci, strażacy i sportowcy - tylko na odwrót.
Rozum i logika podpowiadają, że najcenniejszą wartością dla sędziego jest jego sędziowskie doświadczenie. Tego doświadczenia nie da się zastąpić niczym. A jego gromadzenie musi trwać. Kropka.
Uważam zatem, że granicy przymusowego przechodzenia najwyższych sędziów w stan spoczynku nie powinno być w ogóle lub powinna być wyższa. Nie lat sześćdziesiąt czy sześćdziesiąt pięć, lecz może siedemdziesiąt (statystyka i biologia). A w indywidualnych wypadkach prezydent mógłby zezwalać na więcej - za zgodą lekarzy, ma się rozumieć (analogia z prawem jazdy).

R.

 
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Wrzesień 26, 2017, 10:53:02 pm
Jakże się cieszę z tych forumowych różnowątkowych tłumów i zażartych dyskusji:-)

R.
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Wrzesień 27, 2017, 09:55:38 pm
Zdaje się, że dziś na Kwincie zaszły zmiany...

R.
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Wrzesień 28, 2017, 02:59:53 pm
W nadziei, że sprawa nie zakończy się Fiaskiem, uprzejmie informuje P.T. Zainteresowanych, że właśnie rodzi się, a w zasadzie dopiero poczyna (zygota...), pomysł postawienia w Ogrodzie Doświadczeń wielkiego (kilkumetrowego) pomnika, tylko nie wiadomo jeszcze, czyjego. Może Lema, może Golema, a może Robota Uogólnionego? Na mój gust, ten pokazany w google-doodle bardzo by się nadał jako stylistyka pana Mroza.

R.     
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Październik 01, 2017, 09:55:41 pm
Dzięki Kasi właśnie suszę fenomenalne grzyby (także borowiki ceglastopore, przez pospólstwo zwane niekiedy Szatanami), Kasia wróciła na Mazury, i dzięki temu (poniekąd również dzięki Kasi...) miałem przed chwilą okazję dorwać się do kompa i przeczytać arcyciekawą egzegezę Maźka o falach grawitacyjnych.
My question is: czy Mistrz - gdziekolwiek i kiedykolwiek - bąknął cóśkolwiek na temat tych fal?

R.
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Q w Październik 01, 2017, 11:30:54 pm
czy Mistrz - gdziekolwiek i kiedykolwiek - bąknął cóśkolwiek na temat tych fal?

U Niego nawet tymi falami strzelali:

"„Eurydykę” poprzedzał bowiem bezludny kolos, pocisk jednorazowego użytku, „Orfeusz”. Był on działem grawitacyjnym, stanowiąc gracer (gravitation amplification by collimated excitation of resonance). Na sygnał „Eurydyki” miał wprawić Czarną Dziurę w drganie, zgodne z własną częstotliwością jej amplitudy.
   Choć olbrzymi w skali ziemskich zjawisk, był „Orfeusz” źdźebełkiem wobec masy kollapsara, którego miał rozhuśtać, lecz mógł korzystać ze zjawiska grawitacyjnego rezonansu. Oddając rozdygotanego ducha Hadesowi, zmuszał go do jednego skurczu i rozkurczu, a czarne piekło rozwarłszy wtedy swoje czeluście, otwarłoby dostęp „Eurydyce”, żeby wpłynęła w wiry bradychronicznych prądów. Uprzednio należało się z pokładu przekonać, że odległa o pięć lat świetlnych Kwinta jest już w pełni technologicznej ery, i podług tej diagnozy ustalić, kiedy nastąpi właściwa pora jej odwiedzin. Po określeniu tej pory „Eurydyka” miała utworzyć sobie temporalną przystań w Hadesie, rozdygotanym gracerową emisją „Orfeusza”. Ponieważ było go stać tylko na jeden wystrzał spójnej grawitacji i unicestwiał siebie tym wystrzałem, operacja nie mogła zostać powtórzona."

"Fiasko"
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Październik 02, 2017, 03:05:43 am
Korespondencja stanowi własność odbiorcy, z uwzględnieniem utworu.
2. Tajemnica dotyczy np. poczty.
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Październik 02, 2017, 04:49:58 pm
Panie Smoku,
1. Co do własności korespondencji - też tak uważam. Pan Lem stał na stanowisku korespondencyjnej współwłasności, i nawet chyba napisał to w jednym z adresowanych do mnie listów na kredowym papierze i w kredowej kopercie, które z nabożeństwem wyjmowałem ze skrzynki pocztowej. Ciekawe, notabene, czy z tych kopert dałoby się wyekstrahować PanaLemowe DNA (jeśli lizał te koperty), albo czy na tych kopertach lub listach zachowały się daktyloskopijne ślady Mistrza...
I uprzejmie spytam: a propos CZEGO poruszył Pan temat własności korespondencji? Czyżby a propos fal grawitacyjnych???
2. Wobec tego powtórzę tamto pytanie POWOLI: czy Mistrz - gdziekolwiek i kiedykolwiek - bąknął cóśkolwiek na temat fal grawitacyjnych? Wie Pan może coś konkretnego na ten temat?

R.
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Październik 02, 2017, 09:44:08 pm
Jutro nagroda Nobla z fizyki. Obstawiam fale grawitacyjne!

R.
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Październik 03, 2017, 01:40:03 pm
http://wyborcza.pl/7,75400,22459534,nagroda-nobla-z-fizyki-za.html

Dodam dwie ciekawostki:
1. Tegoroczną nagrodę Nobla z fizyki mógłby dostać pan profesor Andrzej Trautman, o czym ciekawie opowiedział pan profesor Marek Abramowicz: http://wyborcza.pl/1,145452,19663061,einstein-kontra-hawking-1-0-co-zmieni-odkrycie-fal-grawitacyjnych.html
2. Właśnie się dowiedziałem, że do dziś nikt nie dostał nagrody Nobla za odkrycie/stworzenie sto lat temu Ogólnej teorii Względności.

R.
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Październik 04, 2017, 02:40:49 pm
Dla dwóch ważnych Forumowiczów (znanych mi osobiście z imienia, nazwiska, mejla i telefonu) oraz dla siebie, czyli do podziału na trzech, kupiłem przed chwilą los na loterii "Eurojackpot". Losowanie w piątek wieczorem w Helsinkach, cała Europa gra, bieżąca kumulacja wynosi cóś koło stu polskich baniek, a szczęśliwe numerki, to:
5 z 50:  29, 30, 39, 41, 47
2 z 10: 1, 10


R.
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Październik 04, 2017, 08:25:45 pm
Kwiz.
Są dwa odrębne (niezależne) losowania. W pierwszym losujemy 5 liczb z 1-50, w drugim 2 liczby z 1-10. Czy prawdopodobieństwo trafienia "5" ORAZ "2" jest takie samo, jak prawdopodobieństwo trafienia "7" z 1-60?
Nagroda dla autora pierwszej poprawnej odpowiedzi (wedle reguły ogłoszonej tutaj: https://forum.lem.pl/index.php?topic=1583.msg70205#msg70205
to (do wyboru) ALBO wielka wedlowska ALBO pięć nowiutkich banknotów pięćdziesięciozłotowych :-)

R.

Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Październik 05, 2017, 06:31:01 pm
Co się tyczy Ormian, to do 18:00 przyjmuję bukmacherskie zakłady NA PRIVA po 2 zł od wyniku. Cała pula jest dzielona pomiędzy trafnych/trefnych/trofiejnych, a jak nikt nie wceluje, to przechodzi na następny mecz :-)

R.

[20:22] Nikt nie trafił, cala pula (32 zł) przechodzi na następny mecz :-(
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Październik 06, 2017, 10:16:55 am
Dzisiejszą Pokojową Nagrodę Nobla powinni dostać dwaj twórcy wyszukiwarki Google, Larry Page i Siergiej Brin: https://pl.wikipedia.org/wiki/Google. Mało które dzieło spełnia tak dokładnie życzenie testatora: „osoba, która zrobiła najwięcej dla braterstwa narodów".

R.
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Październik 08, 2017, 09:02:55 pm
Polska gola, Polska gola, taka jest kibiców wola!
Do zobaczenia w Rosji :-)

R.
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Październik 09, 2017, 08:30:26 pm
Matematyka jest bezlitosna.

Cytuj
Masz trzy urny.
W pierwszej są dwie liczby: 1 i 2.
W drugiej są dwie liczby: 3 i 4.
W trzeciej są cztery liczby: 1, 2, 3 i 4.
Losuje się ALBO po jednej liczbie z pierwszych dwóch urn (losowanie A) ALBO dwie liczby z trzeciej urny (losowanie B).
Za wylosowanie liczb 1 i 4 dostajesz tysiąc, milion, miliard czy ile tam chcesz złotych, euro, dolarow (czy czego tam chcesz).
Co byś wybrał: losowanie A czy losowanie B?

Stoją przed tobą dwa stoły.
Na pierwszym są dwie urny (losowanie A), na drugim jedna urna (losowanie B).
Wkładasz dwie ręce do każdej z urn na pierwszym stole, a potem (lub przedtem, wszystko jedno) dwie ręce do jednej urny na drugim stole.
Za każdym razem wyciągasz jedną ręką jedną liczbę.
Z jednego stołu wyciągasz dwie liczby i z drugiego stołu wyciągasz dwie liczby. Tak samo losowo.
Po każdym z losowań leżą przed tobą dwie liczby z przedziału 1-4.
Okazuje się (prosty rachunek), że BARDZIEJ opłaca się (prawdopodobieństwo nagrody) losować z drugiego stołu.
Matematyka jest bezlitosna...

R.
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Październik 10, 2017, 03:55:55 pm
Jest:
Okazuje się (prosty rachunek), że BARDZIEJ opłaca się (prawdopodobieństwo nagrody)
losować z drugiego stołu.

Ma być:
Okazuje się (prosty rachunek), że BARDZIEJ opłaca się (prawdopodobieństwo nagrody)
losować z pierwszego stołu.

1/4 : 1/6. Przepraszam za nieuwagę.

R.
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Październik 12, 2017, 06:14:55 pm
http://wyborcza.pl/7,75398,22501553,prezydent-andrzej-duda-podpisze-ustawe-zakazujaca-aborcji.htm
 
Cytat:

Zakaz aborcji ciężko i nieodwracalnie uszkodzonego płodu uważam za zupełnie wyjątkowo nieludzki, gorzej niż bestialski. Zaprzeczający całej ludzkiej biologiczno-medycznej wiedzy. Stwarzający straszne ludzkie cierpienie tam, gdzie można go uniknąć. Jeśli PiS uchwali taką ustawę, a prezydent ją podpisze - mam nadzieję, że miliony moich Rodaków nigdy już na nich nie zagłosują.
Stanisław Remuszko
remuszko@gmail.com, 504-830-131l
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Październik 13, 2017, 12:46:38 pm
Jest:
http://wyborcza.pl/7,75398,22501553,prezydent-andrzej-duda-podpisze-ustawe-zakazujaca-aborcji.htm

Ma być:
http://wyborcza.pl/7,75398,22501553,prezydent-andrzej-duda-podpisze-ustawe-zakazujaca-aborcji.html

Przepraszam za nieuwagę.

R.
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Październik 14, 2017, 12:42:48 am
Kompletnie niepojęta jawi mi się nieobecność na rynku światowych uznanych arcydzieł malarskich i rzeźbiarskich wykonywanych techniką 3D. Praw autorskich do takiego da Vinci czy innego Matejki nie ma nikt, a przecież miliony chętnie powiesiłyby sobie w salonie nie to, że od razu Bitwę Pod Grunwaldem (rozmiar, choć przypominają się "Alternatywy 4"), ale małego Holbeina czy podwędzoną ponoć "Gęsiarkę".
Zamożniejsi mogliby se postawić w kącie na przykład miniaturę "Mojżesza" Michała Anioła albo "Myśliciela" pana Rodę.
Co jest?

R.   
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Październik 15, 2017, 09:22:35 pm
78% Rodaków uważa, że kotwica Polski Walczącej powinna być znakiem prawnie chronionym:

http://wiadomosci.onet.pl/kraj/cbos-polacy-podzieleni-w-kwestii-wlasciwego-uzywania-symboli-narodowych/neg20et

A co ze znakiem Polki Walczącej ?

R.
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Październik 16, 2017, 12:34:56 pm
Właśnie wysłałem do Kapituły pisemny wniosek o uhonorowanie pana Jarosława Kaczyńskiego orderem Orła Białego za wybitne zasługi dla Ojczyzny.
Według Wikipedii, pan Jarosław Kaczyński do tej pory nie został uhonorowany ŻADNYM polskim odznaczeniem państwowym.

R.
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Październik 19, 2017, 12:50:41 am
http://wyborcza.pl/7,75400,22529483,sztuczna-inteligencja-gromi-arcymistrzow.html

Jeśli to prawda, to cieszę się, że tego dożyłem.

R.
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Październik 31, 2017, 03:59:39 pm
Tyle razy w życiu zdarzyło mi się przypadkowo znajdować gdzieś obok, że już się nawet nie bardzo zdziwiłem, iż 19 października 2017 przed ósmą wieczór, gdy wychodziłem z PKiN (XII pietro, sala A, Konwersatorium im. Frycza-Modrzewskiego), akurat odjeżdżała spod Pałacu karetka pogotowia ratunkowego...

W poniedziałek 30 października 2017 „Gazeta Wyborcza” zamieściła tekst Wojciecha Maziarskiego [ http://wyborcza.pl/7,75968,22581684,piotr-s-nie-zyje-bylismy-wczoraj-na-placu-defilad-dlaczego.html ], pod którym pojawiło się kilkanaście komentarzy, między innymi mój. Taki:

Wziąłbym jednak po uwagę, że zwykli ludzie mogą tę tragiczną śmierć różnie odbierać. Spontanicznie przyszło kilkadziesiąt osób (taką odczuwali potrzebę), a Warszawa liczy ponad półtora miliona mieszkańców. Nie potępiałbym ich za nieobecność. A już koszmarem widziałoby mi się zbijanie na tym strasznym dramacie kapitału politycznego (rywalizacja z miesięcznicami smoleńskimi)... Stanisław Remuszko, remuszko@gmail.com, 504-830-131

Po czym spytałem mejlowo starego druha, wybitnego intelektualistę z profesorskim tytułem (specjalność pomijam), co o tym sądzi. I wywiązała się następująca korespondencja:

- Twojego komentarza nie rozumiem. Czy upamiętnianie tak tragicznej śmierci jest "zbijaniem kapitału politycznego"? Tzn. trzeba milczeć?

- Wyjaśniam jak chłop krowie (ksiądz Magdzie), że upamiętnienie przez Ciebie będzie Twoim prywatnym gestem. Natomiast IDENTYCZNE upamiętnienie przez pana Schetynę będzie zbijaniem. Że tak światły profesor tego nie widzi...

- Nadal nie rozumiem. A jak przyjdzie 10000 osób, ale bez Schetyny, to będzie zbijanie? Poza tym on właśnie chciał, żeby to było politycznie wykorzystane.

- Z cierpliwością logiczną, którą mam tylko do Ciebie: jak przyjdzie nawet milion osób, to nie będzie zbijanie, bo - żeby zbijać - trzeba być KIMŚ (człowiekiem, partią, środowiskiem). Zjawisko zbijać nie może : -)

- Rozumiem, że wśród tego miliona nie może być Schetyny. A jakieś pomniejsze figury z PO mogą? A z innych partii? Coś mi się zdaje, że z tą logiką daleko nie zajedziesz.

- Dobrze rozumiesz. Kapitał polityczny mogą zbijać TYLKO politycy. Członkowie partii nie znani publisi nie mogą zbijać tego kapitału, choćby przyszło ich 999 999 + 1. Uogólniając: żeby nie było zbijania, nie może być osób ZE ŚWIECZNIKA. O tym, kto jest ze świecznika i co zostanie pokazane lub/i nagłośnione, decydują MEDIA. Że też trzeba Ci to tłumaczyć... Nie tępiejesz na starość?

- Chyba tępieję. Bo rzeczywiście nie rozumiem, dlaczego sprawa par excellence polityczna ma nie być politycznie traktowana, w dodatku wbrew woli samego Piotra S. Wyjaśnisz mi to swoim świeżym umysłem?

- To sprawa parekselans psychiatryczna, niestety, i nie dziwi mnie demąstracyjna nieobecność poltyków-nieoszołomów, polityków nietotalnieopozycyjnych, innymi słowy ludzi w miarę rozsądnych,. Chyba że się mylę, i dziś o 18:00 na Placu Defilad stawią się co poniektórzy przywódcy PO, PSL, Razem, Korwin i SLD, żeby wykorzystać. Obserwować zaś - ze spróchniałej trybuny - będą Michnik z Maziarskim. A wszystko pokaże TVN24. Ty się puknij, Przyjacielu.. Znam tło i kontekst, ale to NAPRZÓD jest ludzka śmierć (tragedia, dramat, nieszczęście), a dopiero POTEM polityka. PiS trzeba zabić, to jasne, ale JA uważam, że w proteście nie należy, nie wolno i nie trzeba umierać, na dodatek w strasznych i długich męczarniach. Ten desperat W JAKIMŚ stopniu był psychiczny, i DLATEGO nie ma tam polityków empatyzujących ze statystycznym narodem. A ja mogę ręce szczerze załamać, a nawet zapłakać, ale nie tylko NIE POPIERAM i NIE PODZIELAM takich form protestu, lecz i jestem im przeciwny...

- Nie sądzę żeby PiS trzeba było zabić. On też nie sądził. Rozumiem, że mówisz w swoim imieniu. Natomiast hołd może oddać każdy, nawet polityk. Robiąc z niego wariata zachowujesz się podle.

- No, Stary Druhu, w odróżnieniu od Ciebie zachowuję TRZEŹWOŚĆ (sądów, ma się rozumieć). Nie postępuję podle. W odróżnieniu od Ciebie, nie posuwam się do inwektyw pod Twoim adresem dlatego, że masz inny pogląd niż ja. Inwektywy, insynuacje, ustawianie do bicia, wkładanie w usta - to nie są logiczne argumenty, to są rzeczy mocno sprzeczne z ludzką godnością i rozumem, zwłaszcza w wykonaniu człowieka wykształconego i kulturalnego (przyjaźń pomijam). Przez to tracisz mój szacunek.

Uważam, że ten nieszczęśnik nie był wariatem w potocznym rozumieniu tego słowa (choroba psychiczna, SJP PWN), lecz był w jakiejś mierze PSYCHOPATĄ w rozumieniu wikipedycznym (poprawnie: osobowość dyssocjalna, parę procent KAŻDEGO społeczeństwa). Dla mnie - reagujesz na tę tragedię nieadekwatnie, przesadnie, krzywolustrzanie. Przykładasz do niej niewłaściwą miarę i wagę.

JA - nie czuję wewnętrznej potrzeby składania hołdu temu panu. Owszem, widziałbym w tej roli Ciebie oraz niektórych wrażliwych artystów, tych o wiadomych i wyrazistych poglądach politycznych.

Wczoraj, w poniedziałek, nikt z polityków przed żadną kamerą ani mikrofonem nie zabrał głosu, a pod PKiN przyszło około stu osób, co w „Gazecie Wyborczej” [ http://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,54420,22585939,warszawiacy-uczcili-pamiec-piotra-s-czy-beda-mandaty-za-wymalowanie.html ] skomentowałem tak: Sto osób na prawie dwumilionowe miasto ta raczej nie jest dużo. Ale to twardy wskaźnik, ilu obywateli ta śmierć mocniej poruszyła. Ten dramat, ta tragedia, to nieszczęście. Taki mamy suwerenny Naród. Stanisław Remuszko, remuszko@gmail.com, 504-830-131

Nie rozumiem, dlaczego media mówią „Piotr S.”. Czy ten Pan nie podpisał się imieniem i nazwiskiem pod swoim apelem? Jego nazwisko ma do końca świata pozostać anonimowe?

Dla porządku dodam na koniec, że 19 października to dla Polaków niebezpieczna data. 19 października urodził się generał Czesław Kiszczak i 19 października zamordowano księdza Jerzego Popiełuszkę.

Jutro 1 listopada, dzień Wszystkich Świętych, przez pieprzonych ateistów i agnostyków do dziś popeerelowsko nazywany Dniem Zmarłych.

Gdyby ktoś chciał coś rzec, to uprzejmie zapraszam pod podany wyżej mejlowy adres : -)
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Listopad 01, 2017, 03:21:38 pm
Stary człowiek uprzytamnia sobie z opóźnieniem. Refleks szachisty.

Gdy wczoraj na swoim prywatnym blogu napisałem o samospaleniu, z rozpędu powiesiłem to również tutaj. Chwilę potem nagle dotarło do mnie, że to bez sensu. Bez sensu jest cała moja „obecna obecność” na Forum. Nie chodzi o perły i ochwaconą nierogaciznę, lecz o wymianę myśli, zwaną rozmową. Sensem każdego Forum jest rozmowa. Do każdej rozmowy trzeba dwóch stron. Nie da się klaskać jedną ręką. Tymczasem interlokutorów brak. Strata czasu. Przez osiem lat było ciekawie, lecz później już raczej nie. Z dawnego sentymentu pewnie zajrzę tu kiedyś, może nawet coś skrobnę w jakimś wątku, ale – generalnie rzecz biorąc – idę sobie. Zapowiedziałem to – zaraz sprawdzę – mam: 04 marca 2017, 13:15:09.

Przez liczbę lat związaną z Fellinim, zamieściłem tu siedem i ćwierć tysiąca postów. Dzięki uprzejmości Skrzata, przymierzam się do zrobienia z nich książeczki.

Rzecz jasna, nie odejdę bez pożegnania.

Po pierwsze, sytuacja zaczęła się psuć od postu pana Q datowanego 05 luty 2017, 00:01:18. Zainteresowanych odsyłam do „Spraw organizacyjnych”, gdzie cały konflikt od tego miejsca jest opisany klarownie, samowymownie i pluralistycznie. Polecam szczególnie tamtejsze marcowo-czerwcowe posty Liva (także Oli i Maźka), a ze swoich pragnę przypomnieć i co do kropki podtrzymać ten:
https://forum.lem.pl/index.php?topic=188.msg68297#msg68297

Po drugie (żeby to mieć z głowy): uważam pana Q za złego człowieka. Zły człowiek robi różne brzydkie rzeczy (typu fejknjus, insynuacja, inwektywa), ale przede wszystkim czerpie przyjemność ze sprawiania przykrości innemu człowiekowi.
 
Po trzecie, kolejny raz w pełni podzielam zdanie .chmury wyrażone tu: https://forum.lem.pl/index.php?topic=188.msg67752#msg67752, lecz obawiam się, że Forum przy tej liczbie żywych uczestników coraz bardziej staje się mumią. Może ktoś wyciągnie wnioski z założonego przeze mnie wątku „Statystyki”?

Po czwarte przypomniało mi się moje poruszające odkrycie z 4 czerwca 2017, 21:12:59. Nie chcę obcować z kompletnymi anonimami, którzy w poczuciu absolutnej nieidentyfikowalności mogą posługiwać się ćwierćprawdą zmieszaną z kłamstwem, oraz bezdowodowym fałszem z procentami oszczerstwa. To dla mnie kwestia godności.

Jak sobie jeszcze coś przypomnę, to dopiszę. Gdyby ktoś chciał się ze mną skontaktować, niech śle pod remuszko@gmail.com lub telefonuje +22 641-7190, 504-830-131. A teraz żegnam się z Państwem moją starą sygnaturką: Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem :-)

Stanisław Remuszko
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Q w Listopad 03, 2017, 01:08:15 am
Drogi Panie Nowicjuszu, dobry wieczór,

Wszystko wie Wiktor, Lemolog. Radzę się zwrócić do niego :-)

Szanowny Panie Karolu, dobry wieczór,
Mam parę takich książek, lecz wszystkie one są z autografami dla mnie lub moich dzieci. Mogę Panu dać gratis kserokopię strony z dedykacją - ale czy to zadowoliłoby Pana Lepszą połowę?
Gdyby tak, to proszę o kontakt pod remuszko@gmail.com, albo telefon: +22 641-7190, 504-830-131 (o chrześcijańskiej porze, ma się rozumieć).

Ktoś tu obiecał się wynieść. No ale czego oczekiwać po notorycznym trollu Remuszce. Przecież nie słowności.
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Listopad 05, 2017, 02:07:04 pm
Gdy kleciłem poprzedni pożegnalny post, przejrzałem pobieżnie tylko jeden kawałek tylko jednego wątku („Sprawy organizacyjne” od lutego do czerwca br.). Wczoraj jednakowoż odwiedziłem swój obecny  „kawałek podłogi”
(https://forum.lem.pl/index.php?topic=1583.0)
i od razu nasunęło mi się parę dodatkowych uwag.

Po pierwsze, znalazłem tam (post # 19) doniosłe, klarowne oraz aktualne co do przecinka teraz i w przyszłości streszczenie mojego stanowiska odnośnie do zasad obowiązujących na Forum i mojego na Forum zachowania.

Po drugie, pragnę sprostować straszny błąd, który popełniłem w radosnym skądinąd poście # 108. Chodzi o pozycję nie „8”, lecz „9” na przywoływanej trackliście!!!

Jednak najważniejsze i najpoważniejsze jest po trzecie (post #162). To jest moje credissimo. Gdyby ono było fałszywe, dawno by mnie tu nie było. Ale na szczęście jest prawdziwe i będę się nim kierował zawsze, gdy najdzie mnie ochota, by się tu pojawić.

Na koniec pragnę jeszcze raz najserdeczniej podziękować Panu Skrzatowi za linkę „ForumLemorum” na mojej prywatnej stronie (http://remuszko.pl/ksiazki.php), dzięki czemu z łatwością sporządzę wyciąg (esencję) z mojej tu kilkuletniej obecności i zrobię z niego zapowiadany pamiątkowy tomik. Dzięki piękne, Panie Skrzacie :-)

Stanisław Remuszko

pjes: w duchu przytaczanej już parę razy arcytrafnej konkluzji .chmury, życzę jak najlepiej Całemu Forum, a zwłaszcza jego nowym uczestnikom, których oby było tylu, ile jest porządnych planetarnych księżyców w Układzie Słonecznym : -)
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Q w Listopad 05, 2017, 03:30:20 pm
Oto, Drodzy Współforumowicze, jak wygląda słowność, honor, godność i takie tam w wydaniu "Staszka Remuszki, który nigdy nie kłamie" (o czym z dumą w wywiadach i felietonach trąbił, gdy go jeszcze gdziekolwiek zamieszczać chcieli*).

* Bo zdaje się, że nawet Stefczyki mu podziękowały.

Szkoda gadać... Właściwie nawet nie powinienem tego komentować, bo wszyscy widzimy z czym tu mamy do czynienia. No ale trudno czasem milczeć w obliczu zadowolonej z siebie bezczelności i głupoty. (Zresztą pewnie bym milczał, gdyby nie ten fragment z "Tako rzecze..." o tym, że pewnych osobników powinno się ostracyzować i piętnować, nawet jak dobre serce i kultura na to nie pozwala.)
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Listopad 05, 2017, 03:34:08 pm
Właściwie nawet nie powinienem tego komentować, bo wszyscy widzimy z czym tu mamy do czynienia.
Nie życzę sobie byś pisał w moim imieniu.
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Q w Listopad 05, 2017, 03:40:09 pm
Kiedy widzisz, ola, widzisz. Tylko - sam nie wiem co - może zbytnia dobroć serca, może hipokryzja, może źle ulokowana prywatna sympatia nie pozwala Ci tego przyznać.

Nawiasem: skoro już bezcenna remuszkowa pisanina ;) znalazła się na stronie wiadomego, stawiam formalny wniosek o wykasowanie wszystkich mało merytorycznych postów S.R. z Forum. Domyślam się, że to nie przejdzie, ale przynajmniej spróbuję.

Nawiasem: nie byłbym może tak ostry, gdyby wiadomy ;) przeprosił dawno kogo powinien, oczyścił swojego bloga z opluskwiających także i Ciebie (przypomnę: za cenzorkę w jego ocenie robisz) tekstów i zaczął w końcu - bo odchodzić, jak widać, nie zamierza, choć opowiada o tym raz za razem, co jest podręcznikowym zachowaniem internetowego trolla - pisać jak człowiek, zamiast udawać urażoną niewinność i wydurniać (oraz puszyć) się. No, ale trudno tego od wiadomego oczekiwać, z innego materiału go ewolucja ulepiła, niestety.
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Listopad 05, 2017, 03:43:26 pm
Kiedy widzisz, ola, widzisz.
Nie napisałam niczego o moim wzroku. Masz nie wypowiadać się w moim imieniu. I tyle.
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Q w Listopad 05, 2017, 03:45:49 pm
Nie napisałam niczego o moim wzroku. Masz nie wypowiadać się w moim imieniu. I tyle.

Nie chcę być niemiły, ale takie Twoje reakcje straszliwą hipokryzją ociekają. Smutne w sumie, bo wiesz, że Cię lubię.
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: maziek w Listopad 05, 2017, 07:04:54 pm
Nie bądźcie ob. Remuszko głupi jak dziecko. Najpierw się obrażacie i zakładacie prywatny loch, w którym na własną prośbę tkwicie. Potem się obrażacie, że nikt (poza jednym wielkim miłośnikiem, co obiecał, że już nie będzie) - nie chce z Wami w tym lochu bytować. Na koniec urażeni postanawiacie odejść z godnością, z tym że nie do końca. Na odchodnym podkreślacie swoją pryncypialność i klarowność, z jaką żeście podobnież wyrazili to czy tamto w poście nr cośtam-cośtam. Koń by się uśmiał. Zamiast się krygować i zachowywać jak spłoniona panienka z dobrego domu na wystawie buhajów - może tak łaskawie wrócicie na łono?
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Q w Listopad 05, 2017, 07:20:15 pm
Jeśli ma wrócić na łono inne niż Abrahama (bo raczej nie o nim mowa była ;)), to może poucz go też z łaski swojej (a nuż Cię wysłucha), by zaczął w końcu rozmawiać jak człowiek, a nie - w sposób charakterystyczny dla siebie ględzić. Bo jeśli znów ma zalać Forum swoim bełkotem, a Ty zamierzasz - dawnym zwyczajem - wdawać się z nim w dyskusje i polemiki, przyczyniając się (nolens czy volens) do zamulania Forum, to doprawdy lepiej by stąd w dyrdy poleciał, ponaglany kopniakami (ew. tkwił dalej w tym swoim Zakątku Kłapouchego, skoro już przyczepił się do Lem.pl jako ten rzep, albo substancja z piosenki).
Tytuł: Odp: Ja, Remuszko :-)
Wiadomość wysłana przez: Hornet w Listopad 05, 2017, 08:11:01 pm
Q dobra rada dla Ciebie. Przestań już pisać w tym wątku, o co Cię prosiła Ola. Ty i Remuszko to osobliwe perpetuum mobile, dwa trybiki tej samej maszyny, które się na nawzajem nakręcają i pocierają.
Twoje uwagi dotyczące zachowania SR są zgodne z prawdą, ale już je wyraziłeś i wystarczy. Spójrz na siebie, ochłoń, odpocznij.