Ostatnie wiadomości

Strony: [1] 2 3 ... 10
1
Hyde Park / Odp: bot-ox
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Q dnia Dzisiaj o 10:10:54 am »
Poprzenosiłem, jak widać, posty botów do bot-oxu. Guestowanie w rękach Administracji.
2
Hyde Park / Odp: O muzyce
« Ostatnia wiadomość wysłana przez liv dnia Dzisiaj o 12:09:54 am »
Cytuj
...a ja trafiłam na taki duecik...nie żeby się przesadnie wwiercał, ale ma klimacik:
Też odnotowałem, duet, kiedyś moich ulubieńców choć nie pierwszoligowych.
Marianna "rzężąc" swoje od czasu do czasu obdziela "bólem-w-głosie" innych, jak choćby lata temu Metallicę.
Jest modelowym dowodem na zużycie przez życie i podziwiam ją wielce, że uparcie nie daje się zutylizować (branżę mam na myśli).
Dla kontrastu, młodziutka, uśmiechnięta i z kotkiem a śpiewa o ptaszku  :)

Cytuj
Fajny Ferrycy...
Jeszcze jeden podszedł z tej nowej płyty z starymi przebojami - autocoverami

I wersje wjazzowe, ale to może zmieniłem się przez lata, bardziej mi pasują niż wcześniejsze glamoury z okolic M.Roxy, choć jak pamiętam, tamte też dobrze wchodziły.
Oryginał


3
Forum po polsku / Odp: słuchowiska radiowe
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Q dnia Grudzień 16, 2018, 10:55:47 pm »
Pokłosie wiadomego plebiscytu... W radiowej Trójce przerobiony na słuchowisko "Solaris" w odcinkach leci*:
https://www.polskieradio.pl/9/206/Artykul/2224290,Zwyciezczyni-powraca-do-Trojki-czyli-Solaris-Stanislawa-Lema

* Kawałek już przeleciał, ale trochę jeszcze zostało...
4
Hyde Park / Odp: Użyteczny patriota Putina
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Q dnia Grudzień 16, 2018, 10:16:49 pm »
Niestety, na moje nieszczęście, Remuszko (złośliwie rzecz jasna) ani nie przeklina, ani nie insynuuje nikomu osobiście kłamstwa czy innych brzydkich rzeczy, więc nie mogę go zmoderować dla Twego poczucia równowagi w przyrodzie.

Biedny, bezsilny, maziek, nic nie może... Mnie potrafił bezpodstawnie pozbawić na parę mies. uprawnień, a tu rączyny związane... I zero podstaw do moderatorskiego działania, bo przecież ani (proputinowski) trolling, ani długoletni flood  beztreściwymi postami, ani zaniżanie intelektualnych standardów debaty, ani błaznowanie (jak nie kropy, to wejść liczenie) nie są nimi. W końcu... kolega, jak dać mu po łapach jeszcze się obrazi.
5
Forum po polsku / Odp: Z PEWNOŚCIĄ nie jesteśmy sami..
« Ostatnia wiadomość wysłana przez maziek dnia Grudzień 16, 2018, 09:58:20 pm »
Samoreplikacja – to odtwarzanie samego siebie, produkcja swojej dokładnej kopii? Czy prawidłowo rozumiem sens wyrazu?
Prawidłowo. Chodzi raczej o to, że bez dalszych zastrzeżeń "produkcja kopii samego siebie" jest pojęciem nieostrym. Bakteria, (pomijając ew. procesy płciowe jak koniugacja itp.) rzeczywiście sama wytwarza dokładną (pomijając mutacje) kopię samej siebie korzystając tylko z energii i związków chemicznych z otoczenia. Wirus sam nic nie wytwarza, musi skorzystać z gospodarza, ale w efekcie powstają jego kopie. Prion musi skaptować kolegę. Kryształ z definicji jest samoreplikujący - tzn. w roztworze odpowiednim będzie przyrastał pobierając materię z otocznia. Każdy kawałek danego kryształu jest samopodobny. A idą z tym dalej https://www.wired.com/2013/01/living-crystal/ .

Cytuj
Nieuk ze mnie...
Nie oskarżaj się sam (zwłaszcza fałszywie) :) - fachowcy jak przyjdzie co do czego zrobią to profesjonalnie ;) . Podziwiam swobodę, z jaką czytasz i piszesz po polsku i potrafisz wyrazić myśli.

Cytuj
W końcu pełzak, który rozmnaża się poprzez podział komórki, też w pewnym sensie nie ma „potomstwa”.
Jednak przedtem jest jeden, a potem są dwa.

Cytuj
W zasadzie, co do istoty rzeczy - zgadzam się z Tobą.
Ależ maźku, o ile pamiętam naszą dyskusję dotyczącą emitowania kwantów gamma z gwoździa ;) , Ty chyba zawsze byłeś zwolennikiem tezy, że nawet skrajnie nieprawdopodobne wydarzenia mogą zajść, jeśli „dysponują” wystarczająco długim czasem?
Zgadza się, z tym że jakaś jedna mało prawdopodobna rzecz, która może zajść jednostkowo, w oderwaniu od wszystkiego, to jest zupełnie co innego, jak zajście wielu (setek czy tysięcy) takich rzeczy na raz w celu złożenia w całość, która albo działa, albo nie. Temat wałkowany na różne sposoby, ale do mnie przemawia w tym wypadku działanie małymi krokami, czyli na sposób właściwy ewolucji.

Cytuj
Czyli mamy do czynienia ze swego rodzaju „ewolucją wstecz”? Pasożyty endogenne, organizmy niewątpliwie żywe, „wyewoluwały” do wirusów, materii niewątpliwie martwej... Hmmm?..
Tak. Przynajmniej jest to o ile wiem dominująca hipoteza. Jeśli chodzi o współczesne wirusy jest to niemal pewne z powodu że tak wyspecjalizowane byty nie mogły powstać przed całymi komórkami z powodów wymienionych. Z kolei ewentualne powstanie ich w tej formie jako zaczątku życia niejako zlewa się z hipotezą o powstaniu życia najpierw jako procesu a la PCR, gdzie rozmaite przypadkowe nitki kwasów nukleinowych były cyklicznie podgrzewane i się replikowały wychwytując budulec z otoczenia, gdy temperatura spadała. Można te nitki traktować jako proto-wirusy, bo też były martwe. Ale równie dobrze można je traktować jako proto-bakterie. To już jest granica jakiej-takiej stosowalności słów żywy-martwy. Zresztą dyskusja, czy wirus jest żywy czy martwy też prawdę mówiąc jest dyskusją filozoficzną i o ile przygasła, o tyle przypuszczam, że nie jest rozstrzygnięta. Pamiętam, że kiedy zrozumiano, jak działają bakteriofagi (że same nie prowadzą żadnych procesów życiowych) - ta dyskusja była bardzo żywa, zresztą taka była na marginesie pierwsza teza, że to są prapoczątki życia. Z czego zaraz się gremialnie wycofano z powodów wyżej podanych.


Nie robię z tego niczego ekskluzywnego - twierdzę tylko, że powtórzenie humanoidalnej cywilizacji (w sensie ewolucji biologicznej i w konsekwencji - technicznej)
Ale co to znaczy humanoidalnej?
Cytuj
A 80/90 kg? Żywego towaru?;)
Nie bądź złośliwa ;) , przecież to jest początek. To w ogóle pierwszy raz, kiedy przeczytałem o realnym pomyśle na wysłanie czegoś do gwiazd poza falami takimi czy innymi, a Ty się złośliwie pytasz, kiedy tam dociuchciamy parowozem i na czym się będą szyny trzymały. Wtedy, kiedy będziemy dysponować odpowiednią energią i napędem.

Cytuj
Gdyby się spotkały i potrafiły porozumieć....? Takie stwierdzenie zakłada, że są do siebie bardzo podobne.
Nie wiem, dlaczego tak uważasz. Przyjmujesz jako pewnik, że można się porozumieć tylko z kimś bardzo podobnym - na jakiej zasadzie tak robisz? Dlaczego uważasz, że np. język liczb byłby niezrozumiały dla "bardzo niepodobnych" - ale umiejących liczyć? Może być cała sfera wynikająca z biologii, historii itd., całkowicie niezrozumiała bez przydługich tłumaczeń albo i w ogóle może, ale pewne rzeczy cywilizacje techniczne będą mieć wspólne. Nie rozumiem, dlaczego zakładasz a priori, że porozumieć się można tylko z cywilizacją "bardzo podobną". Tzn. niejako jest to samoudowadniające się twierdzenie, bo skoro byśmy się z kimś porozumieli, to widocznie byłaby to "bardzo podobna cywilizacja". Czy jak potrafią pomnożyć 2 a 2 to już są "bardzo podobni"? A jak wynaleźli radio?

Cytuj
Myślę, że wiele. Zresztą maziek - nie przeczysz sobie trochę?
Możliwe, ale jak będą NFR to chyba w kwestiach rozmaitych ścisłych mało co je zaskoczy. Poza może "obyczajówką". Czyli jak sama widzisz najciekawsze będzie to, co jest silnie antropocentrycznym punktem widzenia (poplotkować, kto z kim i tak dalej).

Cytuj
Nie jest tak, że Ty odrzucając rozumność zdeterminowaną zastaną biologią - odrzucasz np. Solaris, kopce z Fiaska, ale na potwierdzenie swoich słów bierzesz równie fantastyczne opowiadanie o słonecznym ludku?;)
Zara, zara, chwileczkie szanowna Pani, niczego nie biorę, tylko wytykam złośliwie. To Ty napisałaś, że nigdzie nie napisałaś, że życie może rozwinąć się w każdym środowisku i że Lem też tak nie napisał - to wstawiłem przykład, że owszem, napisał, co najmniej dwa razy. To ja tu prezentuję światopogląd ciasny właściwy jednostkom o tak skarlałych horyzontach jak moje, że wszystko wydarzy się wedle tych samych procesów, fizyki i matematyki co na Ziemi (co wcale nie oznacza, że wszystkie cywilizacje będą z musu "bardzo podobne" a tym bardziej "humanoidalene"). Ty zaś uważasz, że wszystko może być zupełnie inaczej - to do Ciebie nie pasuje brak wiary w życie w gwiazdach, a nie do mnie :) .
6
Forum po polsku / Odp: Z PEWNOŚCIĄ nie jesteśmy sami..
« Ostatnia wiadomość wysłana przez olkapolka dnia Grudzień 16, 2018, 08:05:27 pm »
Mogę się zgodzić, że być może nie każda cywilizacja będzie dążyć do szukania bratniej duszy (albo żeru), ale znów na jakiej podstawie robić z tego cechę ekskluzywną właściwą tylko ludzkiej i uważać, że innego typu cywilizacje chęci takich posiadać nie będą?
Nie robię z tego niczego ekskluzywnego - twierdzę tylko, że powtórzenie humanoidalnej cywilizacji (w sensie ewolucji biologicznej i w konsekwencji - technicznej) jest skrajnie nieprawdopodobne.
Natomiast nie niemożliwe - kosmos jest tak pojemny, że rzecz może się powtórzyć. Być może powtarza się często, ale życie na innych planetach nie przetrwało kataklizmów jakie np. spotkały Ziemię, a pomimo - a może dlatego - dostaliśmy zielone światło. Nie wiem.
Ale sądzę, że masowość życia rozumnego nie jest cechą charakterystyczną otaczającej nas kosmicznej rzeczywistości - co właśnie wynika z tego nikłego prawdopodobieństwa. Czy życie jako takie - w sensie nie rozwinięte w kosmiczne cywilizacje - jest powszechne? To inna kwestia.
Cytuj
Jest pomysł dość realny na wysłanie mikropów na A. Centauri za pomocą błyskania w nie laserem w celu nadania odrzutu, już nie pamiętam, ale zdaje się, że lot taki trwałby 16 lat.
A 80/90 kg? Żywego towaru?;) Opakowanego i zaopatrzonego w potrzebne do przeżycia rzeczy?
Cytuj
jeśli nie jestem optymistą, to w każdym razie problemy widzę po stronie technicznej i obiektywnej oraz wyliczanek, o których mówił xpil - a nie z powodu, że nikomu nie będzie się chciało gadać :) . Mam wrażenie, że możemy podpisać protokół nierozbieżności :) .
Pewnie, że możemy:)
Z tym, że nie tyle  "nie chciało" - a nie będzie po prostu z kim;)
Cytuj
Nawiasem mówiąc, zacząłem się zastanawiać, co by było, gdyby takie dwie Fazy Najwyższego Rozwoju się wreszcie spotkały - co miałyby sobie do powiedzenia? W zasadzie nic, bo wszystko już by wiedziały. Wychodzi więc na to, że najwyższym zyskiem, przynajmniej dla ludzkości, byłby sam fakt nawiązania takiego kontaktu z bratnią duszą, jako potwierdzenie pewnego światopoglądu. I to stwierdzenie jest faktycznie hiperantropocentryczne.
Gdyby się spotkały i potrafiły porozumieć....? Takie stwierdzenie zakłada, że są do siebie bardzo podobne. Mniejsza - ale co miałyby sobie do powiedzenia? Oj!
Myślę, że wiele. Zresztą maziek - nie przeczysz sobie trochę? Jeśli owe cywilizacje byłyby równie ciekawe świata (jak postulowałeś)  i innych jego mieszkańców to szukałyby kontaktu chyba po to, by np. porównać jak sprawy się u innych potoczyły, że znalazły się w tym samym/podobnym punkcie? Wymienić się jeśli nie koszulkami - to chociaż doświadczeniami?;)
W końcu NFR technicznego nie musi oznaczać NFR społecznego - w sensie, że wszystkie problemy rozwiązane.
A co ze spotkaniem a la Arrival? Język, postrzeganie świata, czasu - tak, wtedy: o czym i jak tu gadać?;)
To zresztą koresponduje z tym:
Cytuj
No właśnie - ale to inspirująca fikcja a nie stwierdzenie Lema w temacie prawdziwego życia i popiołów.
Uuu, takie słowa u lemofila - normalnie do kąta albo przepisać 100 razy "kocham cię nad życie na tym meteorycie" ;) !
Kompromisowo to Ty przepisz jedną 50;))
Nie jest tak, że Ty odrzucając rozumność zdeterminowaną zastaną biologią - odrzucasz np. Solaris, kopce z Fiaska, ale na potwierdzenie swoich słów bierzesz równie fantastyczne opowiadanie o słonecznym ludku?;)
Ja tylko podkreśliłam, że Lem niczego takiego serio nie powiedział, że życie toczy się na rozpalonych gwiazdach, a my jeno jego odpady - wg mnie powiedział odwrotnie - życie pochodzi z popiołów gwiazd, ale toczy się tutaj;)
A jeśli się toczy, to może również zaistnieć taki przypadek, że olka odprawi w kąciku zadaną pokutę;)
7
Hyde Park / Odp: Użyteczny patriota Putina
« Ostatnia wiadomość wysłana przez maziek dnia Grudzień 16, 2018, 08:00:20 pm »
Cetarian: możesz pisać co chcesz, czego ten i inne Twoje wpisy są najlepszym dowodem. Nie mam zamiaru ingerować ani dyskutować, bo temat mnie nie interesuje. Ale nie będę tolerował u nikogo zaniżania standardów wypowiedzi. Jeśli dla Ciebie to tyle, że nie można przeklinać - to OK, trzymaj się tego, dodaj tylko używanie w ramach insynuacji słów powszechnie uważanych za obraźliwe - to jest dość precyzyjne określenie, zawarte już w moim pierwszym poście.

Niestety, na moje nieszczęście, Remuszko (złośliwie rzecz jasna) ani nie przeklina, ani nie insynuuje nikomu osobiście kłamstwa czy innych brzydkich rzeczy, więc nie mogę go zmoderować dla Twego poczucia równowagi w przyrodzie. Jasne jest oczywiście, że Remuszko nie robi tych brzydkich rzeczy tendencyjnie, po to tylko, abym wyszedł na niesprawiedliwego moderatora (co jest tym bardziej oczywiste, bo znamy się też poza forum). Prawdę mówiąc wobec Ciebie Remuszko milczy od kilku dobrych lat chyba - więc oczekiwanie, że będzie Ci odpowiadał w tym wątku jest mocno naciągane. Żeby nie powiedzieć, że jeśli szczere, to widocznie wypowiedziane z żarliwą wiarą w cud. Nie odpowiada Ci, bo z Tobą nie gada. Możesz bić jak w worek.
8
Forum po polsku / Odp: Z PEWNOŚCIĄ nie jesteśmy sami..
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Lieber Augustin dnia Grudzień 16, 2018, 07:33:22 pm »
Ale zwróć uwagę, że "zdolność do samoreplikacji" jest pojęciem bardzo szerokim, tak szerokim, że mało mówi o interesującej nas kwestii, bo samoreplikujące są też np. zupełnie martwe kryształy.
Samoreplikacja – to odtwarzanie samego siebie, produkcja swojej dokładnej kopii? Czy prawidłowo rozumiem sens wyrazu?
Nieuk ze mnie...nigdy nie słyszałem o samoreplikacji kryształów. Co to takiego, maźku?
Może masz na myśli Cairns-Smith’a i jego „clay theory”? Coś niby pisał o ewolucji chemicznej, o podobieństwie zachowania się mikroorganizmów a kryształów glinki w roztworze. Teoria, ogólnie biorąc, dość kontrowersyjna. I o samoreplikacji owych kryształów można mówić chyba w sensie przenośnym? Czy mylę się?
A może chodzi Ci o czymś innym?

Cytuj
A po drugie nie jest to samoreplikacja, tylko "upodobnienie po spotkaniu". Zły prion jest sztancą, która po spotkaniu prawidłowego "wytłacza" go do nieprawidłowej formy. Nie ma tu żadnej samoreplikacji - przed spotkaniem były dwa priony (zły i dobry), i po spotkaniu są dwa priony (oba złe). Nie ma żadnego "potomstwa". Raczej jest coś na kształt demoralizacji prawidłowej jednostki przez złą  (jak to w społeczeństwie).
No dobrze, w wązkim sensie nie jest to samoreplikacją. Cofam wypowiedziane słowo :)
Moim zdaniem, ważne, że w rezultacie powstaje nowa kopia „złego” prionu. Nazwijmy to powielaniem, mnożeniem, kopiowaniem, tłoczeniem, sztancowaniem albo jak chcesz, dowolnym innym słowem.
W końcu pełzak, który rozmnaża się poprzez podział komórki, też w pewnym sensie nie ma „potomstwa”.

Cytuj
Raczej na pewno nie powstało też poprzez przypadkowe (od zera od razu do gotowej) powstanie nici RNA (raczej najpierw było "życie RNA") - to byłoby statystycznie trudne.
Cytuj
Nie ma możliwości (tzn. jest skrajnie nieprawdopodobne), aby tak zoptymalizowany kod powstał samorzutnie.
W zasadzie, co do istoty rzeczy - zgadzam się z Tobą.
Ależ maźku, o ile pamiętam naszą dyskusję dotyczącą emitowania kwantów gamma z gwoździa ;) , Ty chyba zawsze byłeś zwolennikiem tezy, że nawet skrajnie nieprawdopodobne wydarzenia mogą zajść, jeśli „dysponują” wystarczająco długim czasem? Tak jak naprzykład dysponowała nim matka-ewolucja :)

Cytuj
Co do wirusów to przypuszcza się raczej, że jest to produkt skrajnej ewolucji pasożytów endogennych, które odrzuciły w drodze ewolucji wszelkie zbędne elementy, tak jak tasiemiec, który w zasadzie jest tylko "zewnętrznym jelitem". Z tego powodu, oraz konieczności korzystania z "uprzejmości" gospodarza do replikacji uważa się je za stosunkowo późny produkt ewolucji.
Czyli mamy do czynienia ze swego rodzaju „ewolucją wstecz”? Pasożyty endogenne, organizmy niewątpliwie żywe, „wyewoluwały” do wirusów, materii niewątpliwie martwej... Hmmm?..
9
Hyde Park / Odp: Użyteczny patriota Putina
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Q dnia Grudzień 16, 2018, 07:20:37 pm »
@Q – niestety, jesteś niekonsekwentny i to kolejny raz. Ścierałeś się z Remuszką i z administratorami o Remuszkę bardzo ostro, a teraz (przy okazji rocznicy stanu wojennego) jak gdyby nigdy nic komentujesz jego teksty.

Jestem konsekwentny, deklarowałem wielokrotnie, że sprawa nigdy nie zeszła dla mnie - wbrew pozorom - na poziom personalnej zaciekłości. Deklaroważem też, że jestem zwolennikiem rozmawiania z (prawie) każdym (jakich bym doń prywatnych czy publicznych zastrzeżeń nie miał); uważam wymianę myśli (czy to w formie wersalskiej dyskusji, czy ostrzejszej słownej konfrontacji, czy w innych formach) za jeden z mechanizmów napędowych cywilizacji, nigdy nie byłem entuzjastą kwintańskiego izolacjonizmu. I tego się trzymam
10
Hyde Park / Odp: Użyteczny patriota Putina
« Ostatnia wiadomość wysłana przez olkapolka dnia Grudzień 16, 2018, 07:15:09 pm »
Sprawa jest ważna, pytanie jest proste.
Dlaczego tak trudno Ci odpowiedzieć?
Ponieważ nie podoba mi się charakter tego wątku. I Twój - w nim - konfrontacyjny i agresywny styl. Nie będę w tym brała udziału.
i
@Olka
„Nie odpowiem, bo nie mam ochoty.” 
Brawo. 
Dziękuję - lepiej bym tego nie ujęła:)
Strony: [1] 2 3 ... 10