Ostatnie wiadomości

Strony: 1 ... 8 9 [10]
91
Forum po polsku / Odp: O Lemie napisano
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Q dnia Październik 08, 2018, 06:59:51 pm »
Kolejny tekst blogowy, ale nie szkoda mi na niego osobnego posta, bo b. smakowity (i zdaje się, że jego autorka* na parę rzeczy, które i my zauważyliśmy, wpadła niezależnie):
http://www.riennahera.com/2018/07/stanislaw-lem-po-fanowsku.html

* Nawiasem: wykształcenie humanistyczne ma, kierunki zmieniać lubi, może krok od fanostwa do lemologii zrobi, w ramach studiów doktoranckich np.?
92
Forum po polsku / Odp: Dzienniki gwiazdowe - ilustracje by Czechofski
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Czechofski dnia Październik 08, 2018, 10:36:07 am »
@Q
Cytuj
Są już jakieś efekty, że tak się spytam? ;)
- efekty oczywiście są 8) Z przyczyn oczywistych - udostępnię grafiki dopiero po ukończeniu prac. ;D Na razie będą to 2 ilustracje.

Chciałbym poświęcać temu dużo więcej czasu, niestety praca i obowiązki z nią związane bardzo mnie ograniczają (jeśli chodzi o prace nad Dziennikami of kors ;) ). Czasami zaginam czasoprzestrzeń mam wrażenie.
93
Hyde Park / Odp: Ja, Remuszko :-)
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Stanisław Remuszko dnia Październik 07, 2018, 08:43:39 pm »
From: Stanisław Remuszko
To: Rafal Sworst
Sent: Saturday, October 06, 2018 5:15 PM
Subject: od Remuszki
Szanowny Panie Rafale,
Do końca października przekażę Panu 60 pytań wraz z odpowiedziami (numery stron) i bardzo bym Prosił, aby Pan zechciał w listopadzie to zweryfikować (także zgłosić swoje ewentualne uwagi, pogadajmy). Potem jest grudzień, a w grudniu nikt na nic nie ma czasu. Prócz emeryta, ma się rozumieć, który te zweryfikowane przez Pana 60 pytań podzieli i uporządkuje oraz prześle Panu 6 miesięcznych Porcji Ostatecznych w dwóch wersjach (jawnej i tajnej).
Jeśli Pan Kierownik nie uważa inaczej, to Ogród Doświadczeń powinien opublikować aktualizację Regulaminu oraz pierwsze 10 pytań Lemoniady 2019 jak poprzednio, czyli w wigilię Bożego Narodzenia.
Jestem po pierwszych przymiarkach, mam nawet pierwszą serię pytań, i muszę Panu rzec, że "Fiasko" to jest najtrudniejsza ze wszystkich ośmiu omawianych dotąd konkursowych książek Mistrza. Arcyciekawa, ale w żadnej z dotychczasowych nie ma nawet połowy tu podanych mnogich skomplikowanych faktów, wydarzeń i związków przyczynowo-skutkowych. Na dodatek jest to również napisane trochę profesorskim językiem, łącznie z nie do końca rozumianą terminologią, przez którą trzeba się przedzierać przy pomocy słowników i encyklopedii. Może zresztą ja po prostu jestem już za stary na takie zabawy.
Pozdrawiam Pana najserdeczniej :-)
Stanisław Remuszko
pjes: za finałowe 20 pytań wezmę się wiosną. Przypuszczam, że po zakończeniu prac tegorocznych będę musiał przez parę miesięcy porządnie odpocząć umysłowo od "Fiaska".
Oby wszystko nie zakończyło się fiaskiem...

*     *     *
Pracując lemoniadowo na „Fiaskiem”, natykam się na kolejne rzeczowe błędy Mistrza.
O ludzkich podróżach międzygwiezdnych już dyskutowaliśmy na Forum (z moją konkluzją, że to absolutnie niemożliwe z przyczyn czysto fizykalnych i astronomicznych). Takżesamo o „wodorowym napędzie strumieniowo-przepływowym” (str. 63). Dziś natomiast intuicyjnie widzę, że ganc niemożliwe jest również takie zamrożenie luckiego mózgu, jak je Mistrz opisuje na stronie 65.  „Fiaska”. Choćby nie wiem jak łamać astronaucie zęby i inne kości czaszki oraz tryskać płynnym azotem (str. 71), ścięcie mózgu w ułamku sekundy z przeskoczeniem fazy krystalizacji (cokolwiek to znaczy) jest niemożliwe ze względu na efekt jajka. Jajko wyjęte z wrzątku i wrzucone do zimnej wody zmniejsza temperaturę stopniowo, od zewnętrza do centrum. To nie może być ułamek sekundy. To musi trwać. Mózg oblany nawet zerem absolutnym będzie chłódł w czasie, chyba że dopuszczamy jego pełne miażdżenie.


R.
94
Forum po polsku / Odp: Dzienniki gwiazdowe - ilustracje by Czechofski
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Q dnia Październik 07, 2018, 03:12:51 pm »
Wracając jeszcze raz do:
prace nad ilustracją numer 11 zostały dzisiaj rozpoczęte!

Są już jakieś efekty, że tak się spytam? ;)
95
Hyde Park / Odp: O muzyce
« Ostatnia wiadomość wysłana przez liv dnia Październik 07, 2018, 01:21:53 pm »
Cytuj
...po prawdzie myślałam, że podrzucisz coś niereaowego;)
  ??? Podrzuciłem, trzy razy, za czwartym spadło i potłukło się na kawałeczki jak nie przymierzając, obrazek Banksy` ego w Sotheby.  :)
Cytuj
Właśnie listopadem
Październikowe światło słonecznej niedzieli skłoniło do wydobycia mocno zakurzonych płyt i zilustrowania obrazu jesieni zaokiennej muzyką (chyba coś mieszam :-\) Zupełnym przypadkiem Dzwonekpolny się wyturlał jako pierwszy, słucham i patrzę wnet, co więcej nagrał?
A tam niewiele, jeszcze jedna płyta i adieu (41).
Ot, przestał krążyć.
Cytuj
.tradycyjny R.I.P nie działa..
Zatem dla odmiany, R.I.P tradycyjny. Będzie korespondował?

96
Hyde Park / Odp: O muzyce
« Ostatnia wiadomość wysłana przez olkapolka dnia Październik 07, 2018, 01:13:02 am »
Cytuj
Może być, gdzieś w okolicach oberżyny lokuję podobieństwo.
No niby tak, ale coś za mało...po prawdzie myślałam, że podrzucisz coś niereaowego;)

Dobrze-nie-dobrze...tradycyjny R.I.P nie działa...muszą dalej występować, koncertować, grać, śpiewać i tańczyć...hm.
Właśnie listopadem film o...a skoro przyokazyjnie wspomniany - to niech zaśpiewają w innym duecie niż Barcelona:
https://www.youtube.com/watch?v=ZIKZhtsbs3I
97
Hyde Park / Odp: O muzyce
« Ostatnia wiadomość wysłana przez liv dnia Październik 06, 2018, 03:14:30 pm »
Czyli tak - jadę se autem na sobotnie zakupy a w radiu łapanym jednym uchem leci Barcelona Montserraty z Freddim - i tak dociera do mnie powoli - już dziś Panią słyszałem, Hoko puścił i nawet trochę zdziwił, drugi raz jednego dnia?
Nie jest aż tak dzisiejsza, mimo, że to trójka była. Coś się stało...co mogło się stać...w tych latach, wiadomo - przemknęło myślą między nacią pietruszki a korzeniem selera.
Odpalam rosół, potem kompa i... niestety.
Cytuj
Ta piatnica coś mocno przypomina - w rytmie...Chrisa R? Hm.
Może być, gdzieś w okolicach oberżyny lokuję podobieństwo. Mać, te pośmiertne płyty.. dobrze i niedobrze.
To ja jeszcze z świętokrzyska, choć góry jakieś inne.
 Na ciepło.
98
Hyde Park / Odp: Wojna
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Q dnia Październik 06, 2018, 12:17:35 pm »
Zdaje się, że nie do końca rozumiem ku czemu zmierzasz, mógłbyś doprecyzować?

Ja ze swojej strony dążyłem do zwrócenia uwagi na szerszy kontekst tego co się aktualnie dzieje, wpisania go w milsze Lemowi dłuższe/szersze skale (gdzie, oczywiście, moim priorytetem nie było fundowanie Ci - i reszcie Współforumowiczów - bieda-erudycyjnych wykładów, a zasugerowanie, że wiadomego typu procesy toczą się latami, wiekami wręcz, do nas zaś dociera drobny odprysk wywiadowczych gier; i to czym się podekscytowałeś jest zapewne przysłowiowym wierzchołkiem góry lodowej - w którym to przeświadczeniu umacnia mnie np. sprawa Cambridge Analytica).
Przy czym - skoro na poziom tu-i-teraz schodzimy - sądzę, że nie samo zatrzymanie jest kluczowe (to może być równie dobrze próba schowania niewygodnego agenta, po tym jak to czy owo się wydało; może też w/w historia nie mieć nic wspólnego z jego międzynarodową aktywnością, który to wariant i przytaczany przez Ciebie tekst uwzględnia), tym bardziej, że Interpol musi mieć procedury na takie okazje, znacznie istotniejsze wydaje się co Meng Hongwei na pełnionym przez siebie stanowisku robił w ciągu minionych (niespełna) dwu lat, na ile kierował się priorytetami instytucji, której szefował, na ile zaś swojej ojczyzny (tu zresztą mamy - przynajmniej potencjalnie - do czynienia z ciekawym zagadnieniem: co dzieje się, gdy na szczytach globalnych instytucji stają przedstawiciele nacji podążających w pierwszym rzędzie za - i tak eufemistycznie rzecz nazywając - postrzeganym w antagonistycznych kategoriach interesem państwowym/narodowym - i dlatego w/w hitlerowców wcale nieprzypadkowo przywołałem).
99
Akademia Lemologiczna / Odp: Akademia Lemologiczna [Summa Technologiae], czyli wszystkoizm stosowany
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Q dnia Październik 06, 2018, 11:55:38 am »
Godniejsze? Hmm...  A co to takiego – „życie prawdą”?
Absolutnej prawdy chyba nie ma, przynajmniej nie znamy jej, et ignorabimus. Natomiast krucha i niepewna, względna prawda to rodzaj złudzeń.

Zatem nazwijmy to życiem w pogoni za prawdą, przedzieraniem się przez kolejne warstwy złudzeń (choćby tylko w formie biernej, polegającej na wleczeniu się w ogonie naukowego postępu i śledzeniu na bieżąco co w 'Science", "Nature" i pokrewnych periodykach piszą). Nie widzę dla tego rozsądnej alternatywy.

Skoro tak, można powiedzieć, że my wszyscy żyjemy złudzeniami, czyli jesteśmy poniekąd wierzącymi. W dużym uproszczeniu: jedni wierzą w istnienie Boga, natomiast inni – w jego nieistnienie. Zarówno pierwsze jak i drugie chyba niepodobna potwierdzić ani obalić. Cała różnica polega na tym, że niektóre rodzaje złudzeń są bardziej „komfortowe” psychologicznie, bardziej „kojące” niż inne.

Nie, nie da się sprowadzić wszystkiego do złudzeń, i tu zataczamy kółko do bardzo starej dyskusji, którą toczyliśmy z dzi. Cytowałem wówczas dość istotne słowa Daniela Dennetta, chciałbym, żebyś się do nich odniósł.

Pozbawiony właściwego dla wierzących komfortu psychologicznego, ateista podświadomie pragnie jakiejś kompensacji. I łatwo znajduje ją w świadomości swojej „wyższości umysłowej” nad głupim chłopem, chodzącym do kościoła. To też swego rodzaju satysfakcja. Cóż, każdemu – swoje. Suum cuique.

Psychologia nie jest nauką ścisłą, a tym bardziej nie stanowi jej pop-psychologizowanie (nawet w wydaniu inteligentnego Dyskutanta na ambitnym Forum), ciężko mi zatem odnieść się do powyższych słów, które trudno uznać za coś więcej niż Twoje prywatne wyobrażenie (jako, że nikt nie zmapował mózgów wszystkich, ani nawet większości, ateistów).

Ale wydaje mi się, praktykujący, uprawiający modły i inne rytuały, pewny swego zbawienia wierzący ma większe zadowolenie z życia, więcej emocji pozytywnych, więcej dopaminy i serotoniny w mózgu niż niewierzący. I nie ma znaczenia, czy błędna jest jego wiara czy też nie. Rzecz najważniejsza – on jest szczęśliwszy w tym życiu.

Dlaczego szczęście ma być najważniejsze? Spędzenie życia na haju - wszystko jedno: wywołanym substancjami produkowanymi przez sam mózg, czy dostarczonymi z zewnątrz - uznajesz za wartość?

A w końcu, gdy życie dobiega kresu – co traci ten kto wierzył w zaświaty, w nagrodę w niebiosach i obcowanie świętych? Co wygrywa ten kto nie wierzył? Nic. Nic.

Co traci? To, że spędził sporo czasu kierując się niezweryfikowanymi opowieściami, których ciężar dowodowy jest zerowy (jeśli nie ujemny), kierowanie się zaś takowymi - gdy tylko otoczka religijna w grę nie wchodzi - uważane jest wszak za objaw naiwności, naiwniactwa wręcz. I znamy przecież przykłady sekt - i nie tylko sekt - na takich naiwniakach skutecznie się pasących.
Zresztą... Pascal, do którego sławetnego Zakładu się odwołujesz, przyznał wprost, że aby ów zakład podjąć "Trzeba się ogłupić". Do tego nas namawiasz, Drogi Augustynie? ;)

W warunkach sztucznych - jak najbardziej. Jednakże usiłowałem odpowiedzieć na postawione przez olkę i Lema pytanie o konieczności powstania śmierci w toku ewolucji

Ok. Przy czym jeśli chodzi o zdanie:
Cytuj
wg mnie nieśmiertelność wyklucza się z ewolucją...
Sądzę, że wymaga ono pewnych doprecyzowań, bo przecież jednokomórkowce są technicznie nieśmiertelne, a ewoluują. Kojarzysz zapewne mechanizm koniunkcji u bakterii?

O ile poprawnie zrozumiałem zagadnienie, i chodzi o ewolucji naturalnej, biologicznej.

Do Twojej zdolności rozumienia nie śmiałbym zgłaszać zastrzeżeń, jestem o niej wysokiego zdania.

Świetnie ujął nasz Lem :)
A jeszcze owe słowa uderzają w Spinozę i jego rozumowania tałmudyczne.

Sądzę, że w każdego uciekającego od empirii w filozoficzne abstrakcje, po prostu.

(Nawiasem: Sekuła szpitalny się automatycznie przypomina.)

Nawiasem, czy istnieją  współczesne kontynuatorzy filozofii Spinozy, i jak sami siebie nazywają? Neo...kto? neospinozjańcy? ;)

Zależy jak zdefiniować bycie kontynuatorem, bo odwoływali się do jego myśli m.in. wspomniani Marks i Nietzsche, ale też Deleuze (który zwał go księciem filozofów) czy Santayana (jemu znów Spinoza robił za idola, przynajmniej w pewnych zakresach).

Nie do końca zrozumiałem Twoją myśl. Podobno sądzisz, że inwestor, finansujący badania w zakresie długowieczności i/lub nieśmiertelności, po osiągnięciu zamierzonego rezultatu będzie miał wpływ na kształt cywilizacji  i jej losy? Czyli, posiadając prawo wyłączne na wynalazek, w pewnym sensie przejmie władzę nad światem?
Hm, nie jestem pewien. Prawdopodobnie będzie to jak z każdym epokowym wynalazkiem. Z samochodem przykładowo, albo z telefonem komórkowym. Na początku dostępna wyłącznie bogaczom technologia staje się z upływem czasu coraz tańsza, aż w końcu będzie ogólnodostępna.

Miałem na myśli wpływ znacznie skromniejszy, ot, zwykły wpływ uczestnika życia społecznego (powiedzmy, prominentnego uczestnika życia społecznego, takiego Sorosa czy Kulczyka, że polecę - nieco prowokacyjnie - głośnymi nazwiskami), na rzeczywistość cywilizacji technicznej.

Możemy uznać – z zastrzeżeniem: w warunkach niezbyt wysokich temperatur i ciśnień. Bo w warunkach ekstremalnych, np. we wnętrzu czarnej dziury, rzekomy a-tom, „niepodzielny” po prostu znika. Z punktu widzenia matematyki, zostaje podzielony przez nieskończoność. Jeśli można tak się wyrazić.

Przyznasz jednak, że i czarne dziury (choć teoretycznie za niezgłębioną Osobliwość robią) są badane. Czyli dalsze ustalanie stanu faktycznego trwa...

Aha...zgadzam się w stu procentach. Bo można poczynić także kolejny krok logiczny. Skoro cogito ergo sum, po co w ogóle żyć?

Wszakoż założenie, że byt jest lepszy od niebytu (czy na odwrót), to też filozoficzny wybór podszyty biologicznymi instynktami.

Oto, do czego mogą doprowadzić pozornie neutralne i nieszkodliwe rozumowania filozoficzne :)

Z drugiej strony obaj do dziś żyjemy, co zdaje się stanowić, może naiwny, ale praktyczny, i na swój sposób krzepiący, dowód niemocy filozofii ;).

Cytuj
Nie wiem czy chciałbym byś miał do niego zaufanie, raczej byś przyjął go takim, jakim jest/zdaje się być, i zastanowił się - za Lemem - co dalej da się z nim zrobić. Taktując to jeśli nie jako coś więcej, to przynajmniej pewną formę - wyglądającej na pożyteczną - zabawy.
Dobrze. Przyjmuję :D

Czyli staramy się uporządkować wnioski z offtopu, i wrócić do "Summy..."? ;)

Na razie trudno powiedzieć. Za mało czasu upłynęło od epoki Lenina, żeby o tym sądzić. Zaczekamy przez kolejne dwa i pół tysiąca lat :)

Nie jestem pewien czy czas musi tu być jedynym kryterium, może nim być również skala wpływu na życie poszczególnych jednostek.

Choć, nie powiem, z chęcią bym posiedział i popatrzył ;).
100
Hyde Park / Odp: O muzyce
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Hokopoko dnia Październik 06, 2018, 11:40:58 am »


Strony: 1 ... 8 9 [10]