Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - Q

Strony: 1 ... 581 582 [583] 584 585 ... 605
8731
Forum po polsku / Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« dnia: Listopad 10, 2007, 09:58:44 pm »
Skoro już o filmowych głupotach mowa, obejrzałem se wczoraj "Catwoman".

Spodziewałem się czegoś absolutnie fatalnego, a po prostu otrzymaliśmy (związaną z oryginałem tylko pseudonimem bohaterki) historyjkę w duchu ekranizacji Marvela, choć luźno opartą o komiks konkurencyjnego DC. Nawet podobało mi się "kocie" zachowanie bohaterki (nijak nie powiązane z komiksami o Catwoman). Ogólnie wrażenia jak po "Elektrze" choć psychologii postaci jeszcze mniej... (Gust mi się psuje, czy co?)

Ale jeśli komuś polecałbym ten film, to tylko zaprzysięgłym miłośnikom komiksowej masówki (spod znaku najmniej ambitnych pozycji Marvela), którzy (jak ja) w ramach brania poprawki na wady konwencji przymkną oko na każdy nonsens scenariusza. (O ile oczywiście nie są zaprzysięgłymi miłośnikami "prawdziwej" Catwoman, bo ta filmowa nie ma z Seliną Kyle nic wspólnego.)

8732
Forum po polsku / Re: Pewien film SF...
« dnia: Listopad 10, 2007, 09:37:16 pm »
Cytuj
Ja rozumiem związek z planetą, ale aż tak ścisły?

I dlatego mówię, że to "bajeczka"...

Cytuj
Może to było jezioro pod napięciem lub coś podobnego.

A to kolejny powód.

Cytuj
Dla mnie ok była koncepcja Kromagów

Owszem, nie byli źli, ale od razu pojawia się pytanie dlaczego przy nieskończonej ilości wszechświatów, mamy do czynienia z tylko jednym takim imperium? (Pomijam już fakt, że taka organizacja "wielkich-złych" z założenia komiksem pachnie..)

(Aha, nie skacz tak szybko od serialu do serialu bo się pogubić można.)

Cytuj
niepodobało mi się wymiana w zasadzie wszystkich prawie postaci na inne. Nie wiem jak Ty, ale dobrze zeby to jakoś doprowadzic do końca i tych samych ludzi i do jakiegoś sensownego zakończenia.

Problem tylko w tym, że najwyraźniej części aktorów serial się znudził...

Cytuj
Jasne że możemy odwrócić sytuacje, wskazując że właśnie taki obraz jest realistyczny, że w końcu ktoś musiał zginąć, a samo zakończenie sugeruje że ta podróż np. nigdy się nie skończy, lub że wraz z pierwszym odcinkiem zaczełą się beznadziejna i tragiczna hisotira. Wymyślam teraz, ale cóż znów pole do fantazji.

Owszem, niechlujstwo twórców (by była jasność: raczej lubiłem "Sliders") zostawia pole do różnych interpretacji ;).

Cytuj
Co do tego poziomu intelektualnego to w sumie prosze o przykłądy abym mógł wejśc w Twoje myślenie, bo to zapene jak wiele rzeczy sprawa indywidualna.

Powiedzmy, że odpowiadałoby mi gdyby cała SF miała poziom twórczości Mistrza Lema (literacka) i "Odysei Kosmicznej 2001" (filmowa).

Cytuj
Terminator (jak do tej pory wszystko lubie) można oceniać jako naiwny, lub jako proroczy.

Ja go po prostu postrzegam jak niegłupią (w swej przygodowej klasie) historię.

Cytuj
Mnie właśnie razi troche choćby to co już pisałem - BSG: skąd oni mają broń rodem z Ziemi, oraz użycie ciężarówki, przy myśliwcach kosmicznych? Nie chodzi o samą broń palną, choć tą też mogli by miec inną. Nie pytam o realia scenariusza i koszty każdego efektu specjalnego i dekoracji, ale od strony fikcji. Żeby chociaż mieli tą broń z wyglądu inną (tak jak mają piloci w serialu), a tu żołnierze ubrani jakby ich ze SWATu wzięli.

Bo tak naprawdę "Battlestar Galactica" to nie tyle "prawdziwa" SF w klasycznym stylu, ile przypowieść korzystająca z kostiumu SF...

Cytuj
W sumie już pierwszej kinowej wersji ciekawostką było jak powstały te kolonie i jak to się ma do Ziemi.

W "oryginale" było to wyraźne echo hipotez Dänikena, zobaczymy jak to wyjdzie w obecnej wersji...

ps. a'propos tych seriali co ich w telewizji nie ma ;), to Puls emituje miniserial "RoboCop: Prime Directives" (nie arcydzieło, ale zdecydowanie lepszy od poprzedniego serialu z RoboCopem)

Dziś wieczorem kolejny odcinek.

8733
Forum po polsku / Re: Pewien film SF...
« dnia: Listopad 10, 2007, 07:51:04 am »
Cytuj
Wiesz Q ja poprostu lubie dobre zakończenia. Taki dobry koniec zazwyczaj dają nam filmy, bo rzeczywistośc różnie już. Przez to chyba niepozytywne zakończenia zbliżają nas do rzeczywistośći.

No i właśnie ja te z marzeń najbardziej lubię, które jednak związek z rzeczywistością mają... (Choć akurat ten głód happy endu mogę pojąć. Czasem wszystkim nam potrzeba dawki - choćby naiwnego - optymizmu.)

Cytuj
Mieli skolonizować planete, która miała być nadzieją, a okazało się ze się nie da.

No i prawie po lemowsku (z całym zachowaniem proporcji) to brzmi...

Cytuj
Może to jeszcze na Ziemi ustraciliśmy możliwość na lepszy byt, a może (już tak filozoficznie) powsztrzymano nas od zniszczenia kolejnego świata.

dzi by sie ucieszył. Dobra przyroda, głupi ludzie i hipoteza Gai...

Cytuj
Akura ci goście z podziemi wyskakujący to nie wiem jak to można wytłumaczyć. Pozatym posiadali te laski strzelające, a tak poza tym to żyli jak krety. Czy to jakaś technika, czy może jakieś już paranoramlne?

I stąd o baśniowości mówię... (Te laski to niby od takeij dziwnej tamtejszej wody się ładowały; s to wyskakiwanie niby wynikało z tego, że oni tak ze swoja planetą związani.)

Cytuj
Co do walki to takie też są moje gusta. Nie mówie że ma być ciągle walka.

To mi ulżyło z lekka.

Cytuj
Np. w Slidersach ciekawiły mnie kolejne światy. Fajnie jak od czasu do czasu trafili w strefe walki, ale też ciekawe były światyktóre upadły, z powodu choćby wirusa, lub poprostu pewne alternatywy jak Egipt, komunizm w USA.

Szkoda tylko, że jak to w przygodowej SF made-in-USA wszystkei te interesujące pomyły służą koniec konców jako pretekst do nieskomplikowanej, sensacyjnej akcji... I ta "senzacja" sens często przyćmiewa...

Cytuj
wydaje mi się że w takich stacjach ogólnodostępnych tego dużo nie jest

Bo też nowości tak wiele znów nie powstaje. A zwłaszcza tych, które opłaca się importować... Fanatykom ;) zaś zawsze zostaje DVD i mniej legalne metody oglądania...

Cytuj
Wiesz gust mam jaki mam. Nie wiem jak to jest, choć wydaje mi się że ludzie lubiący jednak jakieś moralno-społeczne scenariusze potępiają takich jak ja barbarzyńców, którzy by tylko strzały z lasera liczyli. Zapewne też barbarzyńcy nie mogą pojąc tych drugich. Natomiast chodzi o to żeby każdy wedle gustu oglądał to co chce. Zatem podoba mi się ST Enterprise, bo była tam spora dawka efektów i walki. Nie tylko, ale chyba więcej niż w niektórych seriach ST. Bo i dlaczego nie? Dla jednych bezmyślnośc, dla innych zwykła rozrywka. W pewnym momęcie potrzeba czegoś więcej, bo nie można ciągle oglądać jak się zabijają, ani też jak moralizują. Zatem chodzi mi o pewną równowage, nie usunięcie jednego i wstawienie tylko innego.

Przyjmuję to do wiadomości, ale wolę scenariusze raczej intelektualne (acz niekoniecznie znów dotyczące moralności i społeczeństwa, są i ciekawsze tematy), choć i rozrywka nie gardzę, ale pod jednym warunkiem: że rozrwka ta (mimo swej "rozrywkowosci") nie obraża mojego intelektu i daje mi choc trochę do myslenia. Czyli, zachowuje poziom co najmniej +/- "Termniatora 2" czy "od biedy" i takich "X-Men 2"....

8734
Forum po polsku / Odp: Właśnie zobaczyłem...
« dnia: Listopad 10, 2007, 07:34:14 am »
Cytuj
Moja najwieksza podejrzliwosc wzbudza kilka rzeczy: Ekstra podatki nakladane na ludzi, a motywowane tymze, limity emisji CO2 i HANDLOWANIE tymize, tworzenie instytucji i etatow oplacanych pieniedzmi podatnikow majacych sie zajmowac rozwiazywaniem tego problemu, sposob przedstawiania w mediach (przynajmniej niektorych brytyjskich) tego problemu cassandryczno-histeryczny, tozsamy z zagrozeniami terrorystycznymi, niektore publikacje (takze uznanych autorytetow) wskazujace, ze podobne zmiany klimatyczne mialy miejsce wczesniej. Dodatkowo trudno znalezc naprawde wiarygodne opracowania problemu, bo wszedzie gdzie zajze zamiast konkretow widze tylko hasla, jak nie przymierzajac w pseudoprogramach partii politycznych.

Jak to sie wszystko co ma związek z ludzką aktywnościa paskudnie z polityką i z ekonomią splata....

8735
Forum po polsku / Re: Właśnie się dowiedziałem...
« dnia: Listopad 10, 2007, 07:25:29 am »
Cytuj
O co Wy (dzi i Q) tak sie wlasciwie pozarliscie?

O filozofię, Panie, o filzofię... Z filozofii, Panie, najwieksza bida...

(Przy czym tak serio to ja do dzi nic nie mam, a on się bidny tak spala ;), bo mój - ostry przyznaję - atak na swoją filozofię uznał, klnę się na mnożenie i dzielenie błędnie, za atak osobisty.)

8736
Forum po polsku / Re: Właśnie się dowiedziałem...
« dnia: Listopad 09, 2007, 08:12:28 pm »
Cytuj
Może zauważył że nikt nie zwraca na niego uwagi i pożywki dla ego oraz paliwa pewności siebie zaczął szukać gdzie indziej?  :(

Sparingpartnerze filozoficznych dyskusji mój ulubiony ;). Miło, że tęskniłeś, ale nie sądź według... siebie?

8737
Forum po polsku / Re: Właśnie się dowiedziałem...
« dnia: Listopad 09, 2007, 06:03:19 pm »
Cytuj
Mówiłem, że on przez tego startreka to źle skończy...

Ale i do końca mi daleko :P Co widać na załączonym obrazku:

Po prostu chwilowy nawrót marazmu na Forum spowodował, że pogrążyłem się spokojnie w lekturze "Astronautów".



ps. to się do groteski o Tichym nadaje:
Cytuj
Vir News - Al-Kaida planuje cyber dżihad
5 listopada 2007

Al-Kaida planuje prawdopodobnie przeprowadzenie dużego ataku typu DoS. Ma ona nastąpić 11 listopada. Organizacja terrorystyczna nie wykorzysta jednak botów, a oprogramowanie "Electronic Jihad 2.0", które właśnie jest rozsyłane do "wirtualnych męczenników".

Firma Secure Computing informuje, że jej pracownicy widzieli zrzuty ekranowe wspomnianego programu. Wygląda on profesjonalnie i ma łatwy w obsłudze interfejs. Nie wiadomo jedynie, jak działa. Izraelska witryna DEBKAfile, specjalizująca się w sprawach politycznych i militarnych dotyczących Bliskiego Wschodu, poinformowała, że "Electronic Jihad 2.0" jest rozsyłany za pomocą poczty elektronicznej.

DEBKAfile twierdzi, że amerykańskie Secret Service zaatakowało i zniszczyło serwery, na których kandydaci na "wirtualnych męczenników" mogli zamówić oprogramowanie. Prawdopodobnie serwery znowu działają i obecnie trwa cybernetyczna walka pomiędzy tajnymi służbami, a terrorystami. Al-Kaida stara się uruchomić jak najwięcej serwerów, a służby różnych krajów próbują je wykryć i zniszczyć.
http://www.arcabit.pl/infobase.html?show=description&id=1469

8738
Forum po polsku / Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« dnia: Listopad 09, 2007, 03:33:10 pm »
Cytuj
Z samochodami sie zgadza. Nowa S-ka Merc sama hamuje, badz przyspiesza, sprzezona z radarem, nowy Lexus LS sam zaparkuje pomiedzy samochodami tylem (kierownica sie kreci, pedaly ruszaja).

Czyli wyszło, że krytycy filmowi, na których narzekaniach się opierałem słabo znają się na samochodach.

Cytuj
Terminatory im pozniejsze tym gorsze. /.../
Pierwsza czesc miala siermiezny fajny klimat, a postacie byly wyrazne i z charakterem.

Owszem, im dalsza część tym mniej psychologii i filozofii, a więcej niepotrzebnej "senzacji"... "Jedynka" (mimo strzelankowej formy) była wielka (w swojej "kategorii wagowej" rzecz jasna), "dwójka" poprawna (co przy obecnym poziomie kina SF już musi cieszyć), "trójka" po prostu była...

ps. ten opis filmu "Milczące gwiazda" nie był chyba jeszcze linkowany...

8739
Forum po polsku / Re: Właśnie się dowiedziałem...
« dnia: Listopad 09, 2007, 02:52:15 pm »
Cytuj
Czy UFO porwało Q?

Nie, nie wróciłem jeszcze do domu  :'( ;)

8740
Forum po polsku / Re: Pewien film SF...
« dnia: Listopad 07, 2007, 02:56:20 pm »
Cytuj
Cytuj
Ja głosuję na "Załogę G"!  ;D
Dzi-Force! ;)
Na Zoltara!

Miało to co prawda w nazwie "Science" w nazwie ("Science Ninja Team" dokładnie), ale był to jedyny związek tego serialu z nauką... No ale oglądąło sie to świetnie  :), a i nie głupsze to było niż sporo filmów/seriali o których tu mówilismy...  (Od niektórych chyba nawet sporo mądrzejsze ::).)

A Zoltar owszem... Prawie jak Vader... I ten śmiech... ;D

ps. Tylko proszę się nie śmiać, że twierdzę, iż to ninje są. Mi też na ninjów nie wyglądają...

8741
Forum po polsku / Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« dnia: Listopad 06, 2007, 11:02:49 pm »
Cytuj
Zdziwiłbyś się, bo sie wciska. Przynajmniej u mnie (miałem jakąś nawalankę z tą sztuczną (elektroniczną) przepustnicą i się wciskał (pedał się fizycznie sam się wciskał). Raz mi się wcisnął na rondzie do 6k obrotów. Fajnie było ;). Piesi zdołali zbiec. Pan mi to wytłumaczył, że tam jest jakiś siłownik czy cuś, ale nie pamiętam.

A jeśli może samo się wciskać to może się i wciska ;), co nie zmienia faktu, że film był doskonale zbędnym sequelem.

Cytuj
Niewykluczone jednak, że w filmie to była licentia poetica... Tak się czepiam.

Lepsza licentia poetica była z tymi wybuchowymi ogniwami robącymi za napęd Terminatorów. To ja już wiem jakim cudem ludzie mieli szanse w walce z maszynami. Ochotnik-samobójca powodował wybuch jednego Terminatora, a wtedy, w drodze reakcji łańcuchowej, cały oddział tych maszynek w powietrze wylatywał. Jeśli SkyNet tak swoją armię wymyślił, bezsprzecznie zasługuje na zaszczytne miano Najgłupszej Maszyny Rozumnej (dziwne tylko, że Terminatory z poprzednich filmów nie wylatywały w powietrze tak efektownie, czyżby SkyNet z czasem coraz bardziej partaczył, jak ewolucja nie przymierzając ;)?).

8742
Forum po polsku / Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« dnia: Listopad 06, 2007, 10:02:13 pm »
Cytuj
Ha, ha. Nie wiem jakim jeździsz samochodem, ale w większości nowszych pedał gazu nie jest w żaden sposób mechanicznie połaczony z... no właśnie, chciałem napisać gaźnikiem, a przecież to dziś same wtryski. Naciskając pedał gazu kręcisz potencjometrem sterującym komputer...

O tym to ja wiem, i że zdalnie sterowała to ja się nie czepiam. Ale, że przy tym kierownica sie kręciła, a pedał sam się wciskał (zwłaszcza to drugie) to już cuda jakieś...

Cytuj
Co do T3 rzeczywiście poszło filozoficznie na łatwiznę. Ale przynajmniej do starego Schwarza z brzuszkiem dali młodą laskę z warunkami a nie tego aluminiowego blaszaka z dwójki.

Ino, że ta laska zupełnie nie w moim guście... A poza filozoficznym pójściem na łatwiznę wymagali też "zawieszenia niewiary" na zbyt solidnym jak na mój gust kołku...

8743
Forum po polsku / Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« dnia: Listopad 06, 2007, 08:20:58 pm »
A wczoraj obejrzałem se "Terminatora 3" (który jest kolejnym dowodem, że dokręcanie na siłę tzw. sequeli zwykle przynosi skutki opłakane.).

Owszem, miało toto stosowne tempo i jako widowisko umiało trzymać w napieciu (co jest o tyle dziwne, że zwykle takie widowiska niezmiernie mnie nudzą), jednak było też kontynuacją (IMHO spadkowej) tendencji oryginału. Tzn. "Terminator" był filmem w którym sensacyjna fabuła służyła ukazaniu istotnych, filozoficznych, pytań. "Terminator 2", acz jak na kontynuację zaskakująco dobry, kładł już nacisk znacznie silniej na czystą sensację, ambitniejsze wątki służyły tylko za dodającą smaku "przyprawę". Tymczasem "trójka" poszła już w czystą sensację porzucając większość ambicji.
Dodać należy, że o ile Cameron ( choć jego filmy to zwykle tylko "senzacja") słynie z tego, że jego scenariusze są raczej logiczne i konsekwentnie pomyślane i nie wymagaja przymykania oka na nonsensy (i pewnie dlatego Lem mu powierzył "Solaris"), o tyle o "T-3" nie sposób tego powiedzieć. Wspomnę chociażby wielokroć zadawane pytanie jakim cudem T-X była w stanie zdalnie sterować samochodami i to w taki sposób, że poruszały sie kierownica czy pedał gazu? Można też pytać dlaczego (skoro Terminatory napędzane są wybuchającymi ogniwami, wprowadzonymi bez sensu, chyba tylko po to żeby kilka malowniczych "grzybkow" pokazać :P) T-X mając w zasięgu dwoje głównych wrogów nie nastawiła się na autodestrukcję po prostu? Jeden mały wybuch i po przywódcach rebelii. Albo czemu (skoro bazowała na nanotechnologii i mogła swe ciało dowolnie przekształcać) nie dobudowała sobie na stopach kółek, albo na głowie śmigła a'la helikopter, tylko wolała kraść ludzkie środki transportu?
Dwa pierwsze "Terminatory" są inteligentnie pomyślanymi (choć niestety nieprzesadnie ambitnymi - sensacyjna konwencja pulpowej SF wiecznie żywa) filmami składajacymi się spójnie w jedną całość (może dzieki temu, że w sporym stopniu operują niedopowiedzeniami). "Trójka" w swej dosłowności staje się bzdurna (oczywiście ocena wypada tak surowo, bo rozpatruję ten film jako fantastykę naukową, nie jako kolejną "bajeczkę").

ps. a to startrekowy monolog wspominany ostatnio, z trudem wygrzebany:

"Joe Tormolen: We’re all a bunch of hypocrites. Sticking our noses into something that we’ve got no business. What are we doing out here, anyway?....We bring pain and trouble with us, leave men and women stuck out on freezing planets until they die. What are we doing out here in space? Good? What good? We’re polluting it, destroying it. We’ve got no business being out here. No business....If a man was supposed to fly, he’d have wings. If he was supposed to be out in space, he wouldn’t need air to breathe, wouldn’t need life-support systems to keep him from freezing to death.... We don’t belong here. It’s not ours. Not ours. Destroying and watching. We don’t belong. I don’t belong. Six people died down there. Why do I deserve to live?"

8744
Forum po polsku / Re: Pewien film SF...
« dnia: Listopad 06, 2007, 01:59:56 am »
Cytuj
Co do linka, znalazłem tam bajke która też pamiętam z dzieciństwa - Silverhawks, także tutaj podziękowanie tym bardziej.

Owszem na któymś kanale satelitarnym dobrych parę lat temu była.

Cytuj
Co do Ziemia 2 oraz Gwiezdnej Eskadry, to jakoś to zakończyli przynajmniej, choć zakończenia nie były optymistyczne wystarczająco.

IMHO taki brak łatwego optymizmu tylko dodał tym serialom głębi i powagi. Zbliżył je do życia. (Choć może i SF powinna być optymistyczna by napędzać entuzjazm?)

Cytuj
Tutaj jednak na tyle ile pamiętam to się niczego nie czepiam

Ja natomiast nawet do "Space: Above and Beyond" miałem pewne zastrzeżenia (choć ogólnie serial ten cenię). Natomiast "Ziemia 2" to (mimo pewnych ciekawych technologicznych gadgetów) raczej bajeczka niż SF - naukowo "cudów" tamtej planety raczej z sensem sie nie wyjasni.

Cytuj
choć w Ziemi 2 brakowało mi więcej walki, ale taki serial

A mi wręcz przeciwnie. Wolałbym by SF uwolniła się w końcu od przygodowo-sensacyjnego dziedzictwa wlokącego się za nią od czasów amerykańskich groszowych czasopism.

Cytuj
Natomiast Batlestar Galactica najnowsza mogła by nie zawierać kilku elementów "podejrzanych", to oczywiście według mnie są one podejrzane, bo jak to jest że mają wielkie statki kosmiczne, a używają broni palnej z Ziemi w dodatku? Lub jeżdzą ciężarówkami nawet nie jakiegoś nowego futurystycznego typu. Może za dużo wymagam, fundusze na serial nie są nieograniczone, ale wolałbym wedle starej serii widzieć lasery.

Przyznaję, że aktualna wersje serialu "Battlestar Galactica" ogląda się nawet z przyjemnościa, a niektóre poruszane tam kwestie są niebłahe, ale mam do tego serialu stosunek ambiwalentny, bo z widzę jak bardzo jest on pod niektórymi względami wtórny wobec innych seriali SF (takich jak chociażby w/w "Gwiezdna eskadra", "Babylon 5" czy epigoński "Star Trek" zatytułowany "Deep Space Nine"); trudno mi też zachwycać sie czymś co (mimo pewnych zalet) jest w końcu jeszcze jedną space operą więcej...

(BTW. TU też o tych "technicznych' wątpliwościach była mowa.)

Cytuj
Mamy jeszcze SeaQuesta, który to też (oczywiście) podobał mi się.

Serial (a właściwie pierwszy sezon  - następne sięgają poziomu dna, bynajmniej nie morskiego) był sympatyczny, choć jego założenia to po prostu "Star Trek" przeniesiony pod wodę. Oglądąło się go jednak przyjemnie, bowiem (wg. szumnych zapowiedzi twórców) miała to być hard SF pokazująca bliską przyszłość badań podwodnych. Tymczasem o większości serialowych technologii ani widu ani słychu co odebrało temu serialowi jego główna wartość... Obecnie można oglądac go wyłacznie z pobudek eskapistycznych...

Cytuj
Wogóle to jakoś tych SF to wydaje mi się u nas mało jest pokazywanych.

Czy ja wiem? Wszystkie w/w znamy jednak z polskich stacji TV...

Cytuj
A jeśli nawet to nieraz odrzuca mnie ciągłe moralizowanie, czy relacje międzyludzkie kosztem akcji. Oczywiście jestem nastawiony na to że będzie dużo wybuchów, laserów i statków bo takie SF lubie, także prosze mnie z góry nie potępiać.

Ciebie potępiać nie zamierzam. Ale co do gustu... Mam nadzieję, że z czasem Ci się rozwinie, bo póki co głosisz herezje od których - patronujący temu Forum - Mistrz Lem gotów się w grobie przewrócić.

8745
Forum po polsku / Re: Pewien film SF...
« dnia: Listopad 05, 2007, 03:04:06 am »
Cytuj
Zdaje sobie sprawe z tego że trudno jest skojarzyć bajke gdzie faceci jeżdzą na linach. Jeśli się to czyta to może być dziwne. Ale taki twór też kiedyś był.

Jedyna bajka, która kojarzy mi się z wystrzeliwanymi z plecaka linami to "C.O.P.S." (swoista reklamówka serii zabawek Hasbro zresztą).

Cytuj
Już bardziej można skojarzyć Daimosa.

Owszem, bo był chyba jedynym powszechnie znanym serialem z mechami w roli głównej, jaki pojawił się u nas w powszechnym obiegu. Podczas gdy w Japonii słusznie pozostaje w cieniu kolejnych "Gundamów" czy "Evangeliona"....

Cytuj
Swoją drogą były seriale które mogły być kontynuowane, a niesty je zakończyli. Tu choćby Ziemia 2

Tak. Za mądre to miejscami nie było, ale klimat trzymało. (BTW: 1. konsultanetem naukowym tego serialu był Greg Bear; 2. "Ziemia 2" stanowiła silną inspiracją dla Dukaja do napisania "IACTE" - co zresztą widać gdy się je ze sobą porówna.)

Cytuj
lub drugi ale też tytułu nie pamiętam - ludzie walczą z kosmitami. Latają myśliwcami w kosmosie i walczą na powierzchni planet. Torche jak Żołnierze Kosmosu.

Słynna "Gwiezdna eskadra" ("Space: Above and Beyond") przez wielu uważana za najlepszy (a przynajmniej najmądrzejszy) serial SF.

Cytuj
Dzięki za linka. Troche już przejrzałem.

Nie ma za co :).

Strony: 1 ... 581 582 [583] 584 585 ... 605