Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - Q

Strony: 1 [2] 3 4 ... 628
16
Forum po polsku / Odp: O Lemie napisano
« dnia: Październik 11, 2018, 12:21:06 am »
W moich ibukach też ni śladu. Widocznie można sformułować prawo: Lem + Internet = fake quote.

17
Forum po polsku / Odp: O Lemie napisano
« dnia: Październik 10, 2018, 11:55:16 pm »
Źródła prowadzą do niejakiego Piotra Sienkiewicza

A Sienkiewicz twierdzi, że cytuje "Okamgnienie" (nawet doprecyzowuje, że wydanie z roku 2000, czyli pierwsze):
http://bazhum.muzhp.pl/media//files/Dydaktyka_Informatyki/Dydaktyka_Informatyki-r2004-t1/Dydaktyka_Informatyki-r2004-t1-s56-67/Dydaktyka_Informatyki-r2004-t1-s56-67.pdf

18
Forum po polsku / Odp: Co wymyślił Lem... kompendium.
« dnia: Październik 10, 2018, 10:38:06 pm »
Taki tam drobiazg, nowe - mające konkurować z ESP - moduły na rynek wchodzą:
https://forbot.pl/blog/air602-nowa-bardzo-tania-alternatywa-dla-esp-id28562
...ale... pewien komentator z Wykopu słusznie (z wykopem? ;) ) zauważył:
https://www.wykop.pl/wpis/35815595/pojawil-sie-kolejny-uklad-ktorego-producent-ma-nad/
... że tym samym realizuje się wizja z "Bajek...":

"Królestwo jego roiło się od maszyn myślących, bo Poleander rozmieszczał je wszędzie, gdzie tylko mógł; nie to, że w obserwatoriach astronomicznych lub w szkołach, ale w kamienie na drogach móżdżki kazał wprawiać elektryczne, które wielkim głosem przechodnia ostrzegały, aby się nie potknął; także w słupy, w mury, w drzewa, aby wszędzie dało się drogi dopytać"

"Bajka o maszynie cyfrowej, co ze smokiem walczyła"

19
Forum po polsku / Odp: Wokół Lema się dzieje
« dnia: Październik 10, 2018, 10:27:07 pm »
Wciąż architektonicznie, ale z zupełnie innej beczki... We wrocławskim Muzeum Architektury otwarto wystawę "1918–2018: stulecie niepodległości. Polska – światu". Jednym z eksponatów jest maszyna do pisania, na której Stanisław Lem napisał wszystkie swoje utwory.
https://www.tuwroclaw.com/wiadomosci,krzysztof-pomian-kurator-wystawy-polska-swiatu-o-probie-zrozumienia-polskosci,wia5-3267-44468-4.html

20
Forum po polsku / Odp: O Lemie napisano
« dnia: Październik 10, 2018, 12:54:57 am »
W "Polityce - extra" ponownie wywiad z Lemem - z 1998 roku - "Stanisław Lem: Zawsze byłem niewidzialny":

Wspomniałem o tym drobne 6 dni temu:
http://forum.lem.pl/index.php?topic=1460.msg74731#msg74731


ps. Kolejni blogerzy najstarszego i najnowszego Lema czytają:
https://sfera-dysona.blogspot.com/2018/10/32-stanisaw-lem-astronauci.html
http://pozeracz.pl/boli-tylko-smieje-lipska-lem/

A Oramus - swoim zwyczajem - nazwisko Mistrza przywołuje po raz n-ty:
http://www.rp.pl/Nowe-technologie/181019993-Wirtualna-rzeczywistosc-Czy-bedziemy-walczyc-ze-smokami.html

21
Forum po polsku / Odp: Właśnie się dowiedziałem...
« dnia: Październik 08, 2018, 07:06:14 pm »
...że w Kielcach coś takiego jak Aleja Sław istnieje i popiersie Lema tam mają:


I to w jakim (prawdę mówiąc nie ogarniam wedle jakiego klucza dobranym) towarzystwie:
http://www.um.kielce.pl/pomitab/alejaslaw/


22
Forum po polsku / Odp: O Lemie napisano
« dnia: Październik 08, 2018, 06:59:51 pm »
Kolejny tekst blogowy, ale nie szkoda mi na niego osobnego posta, bo b. smakowity (i zdaje się, że jego autorka* na parę rzeczy, które i my zauważyliśmy, wpadła niezależnie):
http://www.riennahera.com/2018/07/stanislaw-lem-po-fanowsku.html

* Nawiasem: wykształcenie humanistyczne ma, kierunki zmieniać lubi, może krok od fanostwa do lemologii zrobi, w ramach studiów doktoranckich np.?

23
Forum po polsku / Odp: Dzienniki gwiazdowe - ilustracje by Czechofski
« dnia: Październik 07, 2018, 03:12:51 pm »
Wracając jeszcze raz do:
prace nad ilustracją numer 11 zostały dzisiaj rozpoczęte!

Są już jakieś efekty, że tak się spytam? ;)

24
Hyde Park / Odp: Wojna
« dnia: Październik 06, 2018, 12:17:35 pm »
Zdaje się, że nie do końca rozumiem ku czemu zmierzasz, mógłbyś doprecyzować?

Ja ze swojej strony dążyłem do zwrócenia uwagi na szerszy kontekst tego co się aktualnie dzieje, wpisania go w milsze Lemowi dłuższe/szersze skale (gdzie, oczywiście, moim priorytetem nie było fundowanie Ci - i reszcie Współforumowiczów - bieda-erudycyjnych wykładów, a zasugerowanie, że wiadomego typu procesy toczą się latami, wiekami wręcz, do nas zaś dociera drobny odprysk wywiadowczych gier; i to czym się podekscytowałeś jest zapewne przysłowiowym wierzchołkiem góry lodowej - w którym to przeświadczeniu umacnia mnie np. sprawa Cambridge Analytica).
Przy czym - skoro na poziom tu-i-teraz schodzimy - sądzę, że nie samo zatrzymanie jest kluczowe (to może być równie dobrze próba schowania niewygodnego agenta, po tym jak to czy owo się wydało; może też w/w historia nie mieć nic wspólnego z jego międzynarodową aktywnością, który to wariant i przytaczany przez Ciebie tekst uwzględnia), tym bardziej, że Interpol musi mieć procedury na takie okazje, znacznie istotniejsze wydaje się co Meng Hongwei na pełnionym przez siebie stanowisku robił w ciągu minionych (niespełna) dwu lat, na ile kierował się priorytetami instytucji, której szefował, na ile zaś swojej ojczyzny (tu zresztą mamy - przynajmniej potencjalnie - do czynienia z ciekawym zagadnieniem: co dzieje się, gdy na szczytach globalnych instytucji stają przedstawiciele nacji podążających w pierwszym rzędzie za - i tak eufemistycznie rzecz nazywając - postrzeganym w antagonistycznych kategoriach interesem państwowym/narodowym - i dlatego w/w hitlerowców wcale nieprzypadkowo przywołałem).

25
Godniejsze? Hmm...  A co to takiego – „życie prawdą”?
Absolutnej prawdy chyba nie ma, przynajmniej nie znamy jej, et ignorabimus. Natomiast krucha i niepewna, względna prawda to rodzaj złudzeń.

Zatem nazwijmy to życiem w pogoni za prawdą, przedzieraniem się przez kolejne warstwy złudzeń (choćby tylko w formie biernej, polegającej na wleczeniu się w ogonie naukowego postępu i śledzeniu na bieżąco co w 'Science", "Nature" i pokrewnych periodykach piszą). Nie widzę dla tego rozsądnej alternatywy.

Skoro tak, można powiedzieć, że my wszyscy żyjemy złudzeniami, czyli jesteśmy poniekąd wierzącymi. W dużym uproszczeniu: jedni wierzą w istnienie Boga, natomiast inni – w jego nieistnienie. Zarówno pierwsze jak i drugie chyba niepodobna potwierdzić ani obalić. Cała różnica polega na tym, że niektóre rodzaje złudzeń są bardziej „komfortowe” psychologicznie, bardziej „kojące” niż inne.

Nie, nie da się sprowadzić wszystkiego do złudzeń, i tu zataczamy kółko do bardzo starej dyskusji, którą toczyliśmy z dzi. Cytowałem wówczas dość istotne słowa Daniela Dennetta, chciałbym, żebyś się do nich odniósł.

Pozbawiony właściwego dla wierzących komfortu psychologicznego, ateista podświadomie pragnie jakiejś kompensacji. I łatwo znajduje ją w świadomości swojej „wyższości umysłowej” nad głupim chłopem, chodzącym do kościoła. To też swego rodzaju satysfakcja. Cóż, każdemu – swoje. Suum cuique.

Psychologia nie jest nauką ścisłą, a tym bardziej nie stanowi jej pop-psychologizowanie (nawet w wydaniu inteligentnego Dyskutanta na ambitnym Forum), ciężko mi zatem odnieść się do powyższych słów, które trudno uznać za coś więcej niż Twoje prywatne wyobrażenie (jako, że nikt nie zmapował mózgów wszystkich, ani nawet większości, ateistów).

Ale wydaje mi się, praktykujący, uprawiający modły i inne rytuały, pewny swego zbawienia wierzący ma większe zadowolenie z życia, więcej emocji pozytywnych, więcej dopaminy i serotoniny w mózgu niż niewierzący. I nie ma znaczenia, czy błędna jest jego wiara czy też nie. Rzecz najważniejsza – on jest szczęśliwszy w tym życiu.

Dlaczego szczęście ma być najważniejsze? Spędzenie życia na haju - wszystko jedno: wywołanym substancjami produkowanymi przez sam mózg, czy dostarczonymi z zewnątrz - uznajesz za wartość?

A w końcu, gdy życie dobiega kresu – co traci ten kto wierzył w zaświaty, w nagrodę w niebiosach i obcowanie świętych? Co wygrywa ten kto nie wierzył? Nic. Nic.

Co traci? To, że spędził sporo czasu kierując się niezweryfikowanymi opowieściami, których ciężar dowodowy jest zerowy (jeśli nie ujemny), kierowanie się zaś takowymi - gdy tylko otoczka religijna w grę nie wchodzi - uważane jest wszak za objaw naiwności, naiwniactwa wręcz. I znamy przecież przykłady sekt - i nie tylko sekt - na takich naiwniakach skutecznie się pasących.
Zresztą... Pascal, do którego sławetnego Zakładu się odwołujesz, przyznał wprost, że aby ów zakład podjąć "Trzeba się ogłupić". Do tego nas namawiasz, Drogi Augustynie? ;)

W warunkach sztucznych - jak najbardziej. Jednakże usiłowałem odpowiedzieć na postawione przez olkę i Lema pytanie o konieczności powstania śmierci w toku ewolucji

Ok. Przy czym jeśli chodzi o zdanie:
Cytuj
wg mnie nieśmiertelność wyklucza się z ewolucją...
Sądzę, że wymaga ono pewnych doprecyzowań, bo przecież jednokomórkowce są technicznie nieśmiertelne, a ewoluują. Kojarzysz zapewne mechanizm koniunkcji u bakterii?

O ile poprawnie zrozumiałem zagadnienie, i chodzi o ewolucji naturalnej, biologicznej.

Do Twojej zdolności rozumienia nie śmiałbym zgłaszać zastrzeżeń, jestem o niej wysokiego zdania.

Świetnie ujął nasz Lem :)
A jeszcze owe słowa uderzają w Spinozę i jego rozumowania tałmudyczne.

Sądzę, że w każdego uciekającego od empirii w filozoficzne abstrakcje, po prostu.

(Nawiasem: Sekuła szpitalny się automatycznie przypomina.)

Nawiasem, czy istnieją  współczesne kontynuatorzy filozofii Spinozy, i jak sami siebie nazywają? Neo...kto? neospinozjańcy? ;)

Zależy jak zdefiniować bycie kontynuatorem, bo odwoływali się do jego myśli m.in. wspomniani Marks i Nietzsche, ale też Deleuze (który zwał go księciem filozofów) czy Santayana (jemu znów Spinoza robił za idola, przynajmniej w pewnych zakresach).

Nie do końca zrozumiałem Twoją myśl. Podobno sądzisz, że inwestor, finansujący badania w zakresie długowieczności i/lub nieśmiertelności, po osiągnięciu zamierzonego rezultatu będzie miał wpływ na kształt cywilizacji  i jej losy? Czyli, posiadając prawo wyłączne na wynalazek, w pewnym sensie przejmie władzę nad światem?
Hm, nie jestem pewien. Prawdopodobnie będzie to jak z każdym epokowym wynalazkiem. Z samochodem przykładowo, albo z telefonem komórkowym. Na początku dostępna wyłącznie bogaczom technologia staje się z upływem czasu coraz tańsza, aż w końcu będzie ogólnodostępna.

Miałem na myśli wpływ znacznie skromniejszy, ot, zwykły wpływ uczestnika życia społecznego (powiedzmy, prominentnego uczestnika życia społecznego, takiego Sorosa czy Kulczyka, że polecę - nieco prowokacyjnie - głośnymi nazwiskami), na rzeczywistość cywilizacji technicznej.

Możemy uznać – z zastrzeżeniem: w warunkach niezbyt wysokich temperatur i ciśnień. Bo w warunkach ekstremalnych, np. we wnętrzu czarnej dziury, rzekomy a-tom, „niepodzielny” po prostu znika. Z punktu widzenia matematyki, zostaje podzielony przez nieskończoność. Jeśli można tak się wyrazić.

Przyznasz jednak, że i czarne dziury (choć teoretycznie za niezgłębioną Osobliwość robią) są badane. Czyli dalsze ustalanie stanu faktycznego trwa...

Aha...zgadzam się w stu procentach. Bo można poczynić także kolejny krok logiczny. Skoro cogito ergo sum, po co w ogóle żyć?

Wszakoż założenie, że byt jest lepszy od niebytu (czy na odwrót), to też filozoficzny wybór podszyty biologicznymi instynktami.

Oto, do czego mogą doprowadzić pozornie neutralne i nieszkodliwe rozumowania filozoficzne :)

Z drugiej strony obaj do dziś żyjemy, co zdaje się stanowić, może naiwny, ale praktyczny, i na swój sposób krzepiący, dowód niemocy filozofii ;).

Cytuj
Nie wiem czy chciałbym byś miał do niego zaufanie, raczej byś przyjął go takim, jakim jest/zdaje się być, i zastanowił się - za Lemem - co dalej da się z nim zrobić. Taktując to jeśli nie jako coś więcej, to przynajmniej pewną formę - wyglądającej na pożyteczną - zabawy.
Dobrze. Przyjmuję :D

Czyli staramy się uporządkować wnioski z offtopu, i wrócić do "Summy..."? ;)

Na razie trudno powiedzieć. Za mało czasu upłynęło od epoki Lenina, żeby o tym sądzić. Zaczekamy przez kolejne dwa i pół tysiąca lat :)

Nie jestem pewien czy czas musi tu być jedynym kryterium, może nim być również skala wpływu na życie poszczególnych jednostek.

Choć, nie powiem, z chęcią bym posiedział i popatrzył ;).

26
Hyde Park / Odp: Wojna
« dnia: Październik 06, 2018, 09:51:15 am »
Jeżeli Chińczycy istotnie bezprawnie przetrzymują i przesłuchują "zaginionego" szefa Interpolu, to wkraczamy na nowy poziom, sam nie jestem pewien czego.

Zwróćmy uwagę, że wspomniany szef Interpolu jest obywatelem (i czynnym politykiem/funkcjonariuszem bezpieczeństwa) chińskim, a Chińczycy ogólnie słyną z tego, że z własnymi obywatelami się nie patyczkują (zresztą nie tylko oni, przypomnijmy sobie choćby trwającą do dziś sprawę córki b. prezydenta Uzbekistanu, która również rozmaite międzynarodowe funkcje pełniła, co prawda w sektorze NGO i biznesie). Nie żebym to pochwalał, po prostu odnotowuję.
Warto przy tym zauważyć, iż Interpol miewał b. różnych szefów, taki np. Ernst Kaltenbrunner powędrował z tego stanowiska do Norymbergi i na szubienicę. Jego poprzednicy Nebe i Heydrich również zeszli w gwałtowny sposób.

Nie, nie uważam, żeby z tych dwóch informacji miała wyniknąć wojna, europejska czy też światowa, ale wywiadowcza, moim zdaniem, już trwa.

Wywiadowcza zaczęła się z momentem kiedy ktoś (źródła - m.in. traktaty "Sztuka Wojny" i "Arthaśastra", gdzie zagadnienia szpiegostwa omawiane są z detalami - wskazują na istnienie takich praktyk już u starożytnych Chińczyków, Hindusów i Egipcjan, o Hebrajczykach, Grekach i Rzymianach nie mówiąc, a pewnie jest to jeszcze starsze) wymyślił, że można podpatrywać co robi sąsiednia banda Ohydków, albo wymuszać z brańca - zanim się go zarżnie - rozmaite informacje.
(Tu zacytowałbym na żywca opowiadanie "To zdarza się codzień" Macieja Parowskiego, jako, że krótkie, ale tego nie uczynię, bo odebrałbyś to jako robienie na złość ;).)
A czy skończy się kiedykolwiek? Któż to może wiedzieć...

27
Forum po polsku / Odp: Dzienniki gwiazdowe - ilustracje by Czechofski
« dnia: Październik 05, 2018, 11:47:11 am »
- będzie więcej statku Tichego!

To jajecznica musi być! ;)

28
Forum po polsku / Odp: Dzienniki gwiazdowe - ilustracje by Czechofski
« dnia: Październik 05, 2018, 10:32:12 am »
prace nad ilustracją numer 11 zostały dzisiaj rozpoczęte!

Niech zgadnę: będzie przedstawiać ośmioła/ośmioły? ;)

Realizację można podziwiać w Gdańsku, lub w wyszukiwarce google wpisując "Jestem z Gdańska - neon".  ;)

Znalazłem coś takiego:
https://www.youtube.com/watch?v=mQ2l7MVuHTc

Widać Cię gdzieś na tym filmiku? ;)

29
Forum po polsku / Odp: Dzienniki gwiazdowe - ilustracje by Czechofski
« dnia: Październik 04, 2018, 09:17:06 pm »
Niestety z internetową aktywnością u mnie niestety gorzej  ::)

A szkoda, bo jako - niewątpliwy - pilny czytelnik Lema mógłbyś, jak sądzę, coś wartościowego do naszych tutejszych dyskusji dodać... ::)

30
Hyde Park / Odp: Gry najlepszym nośnikiem idei?
« dnia: Październik 04, 2018, 07:18:45 pm »
@MarcinK

Jak już Lynch za gry się bierze, to może i masz rację, że jest to medium rozwojowe i - już dziś - zdolne wydawać zadowalające artystycznie owoce...
https://collider.com/twin-peaks-vr/

Strony: 1 [2] 3 4 ... 628