Stanisław Lem - Forum

Polish => Hyde Park => Wątek zaczęty przez: dzi w Listopad 18, 2004, 10:45:44 am

Tytuł: Jacek Dukaj
Wiadomość wysłana przez: dzi w Listopad 18, 2004, 10:45:44 am
http://czytelnia.onet.pl/0,29288,0,6175,recenzje.html

wiecie cos o tym autorze?
Tytuł: Re: Jacek Dukaj
Wiadomość wysłana przez: Deckard w Grudzień 02, 2004, 01:50:36 pm
Wiem niezbyt wiele, ale to przecież na podstawie jego książki bądź opowiadania powstała wspaniała komputerowa wizja p. Bagińskiego pt: "Katedra".

Tytuł: Re: Jacek Dukaj
Wiadomość wysłana przez: CJI w Grudzień 24, 2004, 09:49:38 pm
Jesli ktos interesuje sie fantastyka - trudno Dukaja nie znac.

"Katedra" to opowiadanie, nominowane do nagrody Zajdla. Zbior opowiadan, "W kraju niewiernych", w ktorym znalazla sie "Katedra", nagrode te otrzymal.

O samym Dukaju sporo dowiedziec mozna sie tu: http://dukaj.fantastyka.art.pl/

Pozdrawiam, CJI
Tytuł: Re: Jacek Dukaj
Wiadomość wysłana przez: Terminus w Grudzień 28, 2004, 03:47:39 am
dzi Tyś tak antybeletrystyczny, że ci Dukaj pewno bokiem wyjdzie; boż to chyba mu dalej do tekstów naukowych, niż Lemowi (nic pierwszemu ni drugiemu nie ujmując)  ::)
Tytuł: Re: Jacek Dukaj
Wiadomość wysłana przez: dzi w Grudzień 28, 2004, 09:12:28 am
no, wlasnie tego sie obawialem...
ja generalnie po golemie i solarisie chyba juz dam spokoj beletrystyce...
Tytuł: Re: Jacek Dukaj
Wiadomość wysłana przez: Terminus w Grudzień 31, 2004, 05:18:27 am
Ahihi.
A no to powiedz, co czytasz?


Tytuł: Re: Jacek Dukaj
Wiadomość wysłana przez: dzi w Grudzień 31, 2004, 04:56:34 pm
do tej pory nic nie czytalem, tylko techniczne, nie mialem na studiach czasu
przez przypadek czasem zachaczylem Penrosa, Hawkinga, jakies historie filozofii...
nie jestem przyzwyczajony czytac ksiazek dla rozrywki, czytam dla rozwoju, to pociaga za soba to poczucie "bezsensu" czytania beletrystyki i uczucie zmarnowanego czasu :)

mam nadzieje ze nie zacznie sie prywata i w tym threadzie ;) czuje ze bardzo balaganie na forum a nie lubie...
Tytuł: Re: Jacek Dukaj
Wiadomość wysłana przez: Terminus w Grudzień 31, 2004, 06:10:37 pm
Nie no żadnej prywaty.

Chciałem tylko wiedziec, bo Dukaj wyjątkowo beletrystyczny mi się wydaje w porównaniu z Lemem.

CZytałem tylko fragmenty jego opowiadań i były daleko bardziej przesunięte w stonę beletrystyki niż Lema.

Tytuł: Re: Jacek Dukaj
Wiadomość wysłana przez: dzi w Styczeń 01, 2005, 11:01:43 pm
no dlatego zalozylem thread, chcialem uslyszec Wasze opinie bo sam nie czytalem nic jego autorstwa :)

wlasciwie to nawet z Lema beletrystyki czytalem tylko Pirxa, Niezwyciezonego i Glos Pana, tak ze nawet o beletrystyce Lema nie bardzo moge miec opinie
Tytuł: Re: Jacek Dukaj
Wiadomość wysłana przez: Bladyrunner w Marzec 23, 2005, 01:11:29 am
Cytuj
do tej pory nic nie czytalem, tylko techniczne, nie mialem na studiach czasu
przez przypadek czasem zachaczylem Penrosa, Hawkinga, jakies historie filozofii...
nie jestem przyzwyczajony czytac ksiazek dla rozrywki, czytam dla rozwoju, to pociaga za soba to poczucie "bezsensu" czytania beletrystyki i uczucie zmarnowanego czasu


Oj dzi, a co z rozwojem duchowym, co z rozwojem estetycznym, co z rozwojem wrażliwości, tego nie wyczytasz w książkach technicznych. A poczytałbyś sobie trochę (skoro ma już być to fantastyka) późnej twórczości Ursuli Le Guin, może wtedy byś zrozumiał, że nie tylko fizyka rządzi światem.
Tytuł: Re: Jacek Dukaj
Wiadomość wysłana przez: dzi w Marzec 23, 2005, 09:12:24 am
Ja doskonale rozumiem ze nie fizyka rzadzi swiatem, oj doskonale....

A rozwoj duchowy to muzyka ;)

co nie oznacza ze nie poczytam Ursuli :)
poki co mam wazniejsze jednak rzeczy do poczytania...
Tytuł: Re: Jacek Dukaj
Wiadomość wysłana przez: Q w Wrzesień 22, 2007, 05:09:07 pm
Ha. Dukaj. Jeden z moich ulubionych autorów ma na Forum swój topic. Jakie to miłe. (Szkoda tylko, że ten topic jakis taki nieużywany.)

A sam Dukaj - dobry pisarz, nawet bardzo dobry, czerpiący i z dorobku kultury masowej i Sztuki przez duże "S", filozofujacy... Mistrzem Lemem to on nie jest, ale widać, że chciałby się podciągnać do tego poziomu (i niewykluczone, że mu się z czasem uda).

Merytorycznie mam tylko do niego jeden (za to poważny) zarzut. Jego utwory to zwykle (wyjatkami m.in. "Ruch generała", "Inne pieśni" czy debiutancka "Złota Galera") tak do połowy realistyczna wizja możliwej przyszłości, ale potem do tej wizji dochodzi (i "rozsadza" ją) element swoistej "magii" czy "cudowności" (gen telepatii i te wszystkie psychomemy w "Czarnych oceanach", kraftunek w "Perfekcyjnej niedoskonałości", duchy i obcoplanetarna magia w słabiutkim "Muchobójcy"). Wolę te jego utwory, które od tej "cudowności" są wolne, takie jak "In partibus infidelium...", "Katedra" czy nawet "Extensa"...

Problem chyba w tm, że Dukaj dysponując intelektem pierwszej klasy i niemałym talentem zbyt przyzwyczaił sie do tego, że fantastyka, to nie tylko SF lecz też horror i fantasy i za szczyt biegłości uznał  splatanie elementów wszystkich tych gatunków literackich. Problem też w tym, że lubi do akcji swych dzieł ładować spore elementy sensacyjne. Przez ten synkretyzm zamiast SF najwyższej jakości uzyskujemy raczej b. wysokiej jakości fantastykę (i niezłą literaturę), a w tym (może jestem staroświecki) widzę tendencję do autorskiego "rozmieniania się na drobne" (szczęśliwie i tak mniej wyraźną niż u innych polskich pisarzy SF ostatnich lat).

Nie zmienia to jednak faktu, że zarówno obraz bliskiej przyszłości w "Czarnych oceanach" jak i tej dalekiej, wręcz najdalszej, w "Extensie" wydał mi się prawdopodobny i przemyślany do najdrobniejszego szczegółu.

ps. ciekawy esej o twórczosci Dukaja:
http://esensja.pl/ksiazka/publicystyka/tekst.html?id=326
i ciekawa dyskusja krytyków na ten sam temat:
http://esensja.pl/ksiazka/publicystyka/tekst.html?id=1661
Tytuł: Re: Jacek Dukaj
Wiadomość wysłana przez: draco_volantus w Wrzesień 22, 2007, 08:14:51 pm
Cytuj
Hawkinga
Paulo Coelho fizyków.
Tytuł: Re: Jacek Dukaj
Wiadomość wysłana przez: Q w Wrzesień 22, 2007, 08:20:05 pm
Cytuj
Cytuj
Hawkinga
Paulo Coelho fizyków.

Ha, trafna analogia... Rozreklamowany jako geniusz, a jak co do czego wycofał się z większości swoich tez... (Choć jako popularyzator całkiem niezły - mimo, że wolę lekkie pióro i swadę Ledermana.)

Lecz może wrócmy do tematu Dukaja...
Tytuł: Re: Jacek Dukaj
Wiadomość wysłana przez: Luca w Wrzesień 22, 2007, 11:54:16 pm
Cytuj
Cytuj
Hawkinga
Paulo Coelho fizyków.

***.
Może twierdzenie o osobliwościach mało ważkie Ci się wydaje? Albo hipoteza o promieniowaniu czarnych dziur? Że prócz abstrakcyjnych rozważań zajmował się również popularyzowaniem nauki to wszak nie powód do ujmy. Zwłaszcza jeśli adresatami jego książek byli ludzie z szerokiego kręgu odbiorców, który zazwyczaj przez ich lekturę mieli pierwszy kontakt z zagadnieniem.
Twoje, pojawiające się co jakiś czas na forum, autorytarne wyroki są po prostu dziecinne. Nadzieja w tym, że z wiekiem Ci minie...

@Q
Człowieku. Daj sobie siana od czasu do czasu. Twoja aktywność ma swoje plusy w postaci rozruszania forum, ale naprawdę NIE MUSISZ ODPOWIADAĆ NA KAŻDEGO POSTA! Każdemu coś się zapewne kojarzy z każdym niemal postem, ale to jeszcze nie powód żeby zaraz wypisywać to na forum. Gdyby wszyscy postępowali jak Ty, to całe to miejsce wyglądałoby jak rubryka Listów Od Czytelników z TeleTygodnia, albo stenogram spotkania przy kilogramie zielska. Nie zamierzam atakować Cię jak czynią to niektórzy użytkownicy tego forum, którzy aż nadwrażliwie zareagowali na Twoją aktywność (bym prosił o nie porównywanie więcej Q do kagana, bo to jednak conieco inna bajka), ale jak powiedział Picasso "To know what to leave out is art" - może to będzie dla Ciebie pewną podpowiedzią... Albo może wyjdź z domu od czasu do czasu - jest też świat poza internetem;-)

Wybaczcie, że wypadłem tak znienacka z wiązanką Dobrych Rad i Pouczeń, ale po prostu nie zdzierżyłem...
edited by terminus
Tytuł: Re: Jacek Dukaj
Wiadomość wysłana przez: Q w Wrzesień 23, 2007, 12:24:03 am
Cytuj
Człowieku. Daj sobie siana od czasu do czasu. Twoja aktywność ma swoje plusy w postaci rozruszania forum, ale naprawdę NIE MUSISZ ODPOWIADAĆ NA KAŻDEGO POSTA! Każdemu coś się zapewne kojarzy z każdym niemal postem, ale to jeszcze nie powód żeby zaraz wypisywać to na forum. Gdyby wszyscy postępowali jak Ty, to całe to miejsce wyglądałoby jak rubryka Listów Od Czytelników z TeleTygodnia, albo stenogram spotkania przy kilogramie zielska. Nie zamierzam atakować Cię jak czynią to niektórzy użytkownicy tego forum, którzy aż nadwrażliwie zareagowali na Twoją aktywność (bym prosił o nie porównywanie więcej Q do kagana, bo to jednak conieco inna bajka), ale jak powiedział Picasso "To know what to leave out is art" - może to będzie dla Ciebie pewną podpowiedzią... Albo może wyjdź z domu od czasu do czasu - jest też świat poza internetem;-)

Nie sądzisz jednak, że dzięki temu "odpowiadaniu na kazdego posta" Forum wyszłoby z tak przeklinanego ongiś marazmu i zastoju? Może przyda sie Wam na Forum "swieża krew" (i nie mówie tylko o sobie, ale ogólnie o napływie nowych Userów - którzy jak widzę rejestruja się, ale praktycznei nie zabieraja głosu)?

(Druga sprawa to fakt, że znałem to zacne Forum od paru lat z pozycji czytelnika - i co ciekawe dość często zgadzałem się z opiniami Terminusa :P, ostatnio naszło mnie ;), by poznać je z pozycji użytkownika, nie dziwota wiec, że próbuję sie "wygadać za wszystkie czasy" . Pewnie z czasem aktywność mi spadnie - skądinąd godzę ją z całkiem spora aktywnością poza internetem, choć może jest to nie do uwierzenia.)

A swoją drogą dziękuje zarówno za słowa obrony, jak i konstruktywnej krytyki. Jedne i drugie przyjmuję z szacunkiem i z sympatią.

I do cholery, wrócmy do tematu Dukaja. W końcu niezłym pisarzem jest.
Tytuł: Re: Jacek Dukaj
Wiadomość wysłana przez: maziek w Wrzesień 23, 2007, 10:11:47 am
Cytuj
Cytuj
Cytuj
Hawkinga
Paulo Coelho fizyków.
Pierdolisz
Dziewczyna go rzuciła.
Tytuł: Re: Jacek Dukaj
Wiadomość wysłana przez: Terminus w Wrzesień 23, 2007, 10:51:27 am
@Luca.
Spoko, draco jest młody, to nie grzech :)
Tytuł: Re: Jacek Dukaj
Wiadomość wysłana przez: draco_volantus w Wrzesień 23, 2007, 11:15:13 am
doczytałem chyba z piętnastu stron (więcej niż średnia standardowa) hawkinga
i jak on *** takie głupoty, że najpoważniejszym dowodem na to, że podróże
w czasie są niemożliwe jest to, że nie spotykamy na co dzień podróżujących w czasie,
to mnie taka litość wzięła dla jego idiotyzmu, przecież wystarczy chwilkę pomyśleć,
żeby dojść do wniosku, że jeżeli podróże w czasie istnieją, to albo musi się tworzyć
równoległy wszechświat, albo stary musi zniknąć/przemienić się w ten nowy(zresztą
obie te bajki są kompletną bzdurą).

Nie wykluczam, że wziąłem do ręki coś w rodzaju 'Pokoju na ziemi' Lema i chcę go w ten sposób oceniać.
Jeżeli tak to przepraszam  :-X

Edited by Terminus -- (draco uważaj sobie, nie jesteś u cioci na kefirze)
Tytuł: Re: Jacek Dukaj
Wiadomość wysłana przez: Q w Wrzesień 23, 2007, 03:31:00 pm
Cytuj
przecież wystarczy chwilkę pomyśleć,
żeby dojść do wniosku, że jeżeli podróże w czasie istnieją, to albo musi się tworzyć
równoległy wszechświat, albo stary musi zniknąć/przemienić się w ten nowy(zresztą
obie te bajki są kompletną bzdurą).

Ale jak ładnie się zabawiał pierwszą z tych koncepcji S. Baxter w "Statkach czasu"...

ps. Nowy tu jestem i nie chcę "starych" Forumowiczów rozstawiać po kątach :P ale proponuję ewentualnie założyć nowy topic zatytułowany "Stephen Hawking", a tu wrócić tu do tematu oceny twórczości Jacka Dukaja...
Tytuł: Re: Jacek Dukaj
Wiadomość wysłana przez: draco_volantus w Wrzesień 23, 2007, 05:35:17 pm
:*:*:*:*
:*:*:*:*
:*:*:*:*
:*:*:*:*

stado całusów
Tytuł: Re: Jacek Dukaj
Wiadomość wysłana przez: Q w Wrzesień 23, 2007, 10:30:31 pm
Podejmę kolejną heroiczną próbę powrotu do tamatu. Może zamiast mówić o Dukaju jako takim "poznęcamy się" trochę nad jego dziełami?

Proponuję zacząć od "Perfekcyjnej niedoskonałości" - jego powieści najbliższej chyba standardów hard SF (choć mający dla fabuły b. duze znaczenie pomysł "kraftunku" został podany "na wiarę" jak nie przymierzając "jauntowanie" u Bestera czy gwałcące znaną nam fizykę możliwości Oceanu Solaris), zawierającej ponadto sporo odwołań do twórczości Mistrza.

Jako wprowadzenie do dyskusji proponuję TE dwie recenzje:
1. http://www.gazetawyborcza.pl/1,75517,2382142.html
2. http://dukaj.fantastyka.art.pl/recenzje/PerfekcyjnaNiedoskonalosc2MO.html



Od siebie powiem, że w w/w powieści drażniło mnie nieco wprowadzenie tego całego pseudo-feudalnego stylu (herby, zamki, intrygi) w którym widzę niepotrzebne naśladownictwo (całkiem niezłego zresztą w kategorii "pierwszorzędnych powieści drugorzędnych" ;)) "Aristoi" Williamsa.

ps. "Czarne oceany", o których była mowa, choć sporo w nich - IMHO niepotrzebnej - metafizyki, w warstwie futurologicznej są doskonałe:
http://dukaj.fantastyka.art.pl/recenzje/CzarneOceany1WO.html
Tytuł: Jacek Dukaj i Stanislaw Lem
Wiadomość wysłana przez: lemolog w Wrzesień 26, 2007, 01:52:15 pm
Jacek Dukaj wlasna persona na konferencji "Stanislaw Lem: Horyzonty wyobrazni" 30/03/2007 na impreze "Interdyscyplinarny panel dyskusyjny" w budynku Polskiej Akademii Umiejetnosci
(http://img453.imageshack.us/img453/2244/jaduos7.th.jpg)
Tytuł: Re: Jacek Dukaj
Wiadomość wysłana przez: Q w Wrzesień 26, 2007, 04:05:46 pm
@lemolog

Że Dukaj zna, ceni i naśladuje chwilami dorobek Mistrza to nie nowina... Liczyłem, że jako lemolog (to brzmi jak specjalista od dzieł Mistrza) machniesz nam jakąś analizę porównawczą abo co....
Tytuł: Re: Jacek Dukaj
Wiadomość wysłana przez: lemolog w Wrzesień 28, 2007, 08:49:32 am
Abo co...
Na zal, nic z Jaceka Dukaja nie czytalem - oprocz jego przedmowy do zbioru opowiadan i esejow "PL+50. Historie przyszlosci" (Kr.: WL, 2004), ktore on ze wybral. W tym zbiorze jest m.in. esej Stanislawa Lema "Orzel bialy na tle nerwowym".
A jako lemolog odpowiadam na wszystkie pytania, dotyczace Stanislawa Lema. Zapraszam:
http://lemolog.livejournal.com/
Tytuł: Re: Jacek Dukaj
Wiadomość wysłana przez: Q w Wrzesień 28, 2007, 04:48:07 pm
Cytuj
Na zal, nic z Jaceka Dukaja nie czytalem - oprocz jego przedmowy do zbioru opowiadan i esejow "PL+50. Historie przyszlosci" (Kr.: WL, 2004), ktore on ze wybral.

Może przeczytaj... Jako rzekłem byłbym ciekaw porównania dokonanego przez fachowca. (Zwłaszcza, że porównań twórczości obu Autorów już dokonywano.)

Cytuj
W tym zbiorze jest m.in. esej Stanislawa Lema "Orzel bialy na tle nerwowym".

I zbiór, i esej oczywiście znam. (Zbiór jest taki sobie, choć np. zawarte w nim opowiadanie Dukaja - nosi tytul "Crux" - godne uwagi.)

Cytuj
Zapraszam:  
http://lemolog.livejournal.com/

Stronę przejrzałem. Ciekawa :).
Tytuł: Re: Jacek Dukaj
Wiadomość wysłana przez: Miesław w Październik 25, 2007, 09:54:58 pm
W październikowej Nowej Fantastyce są fragmenty Lodu Dukaja. Już prawie przeczytałem, a jako że był to mój pierwszy kontakt z owym autorem, mogę coś w tym temacie napisać.

Jak dotąd bardzo mi się podobało. Styl pisania, z  wielokrotnie złożonymi zdaniami trochę przypominał mi Julio Cortazara (o ile po przeczytaniu jednej jego książki (konkretnie Ostatniej rundy) mogę coś sądzić o jego stylu). Znakomity wydał mi się opis lutego, który przemarzał nad jedną z ulic (kto czytał, ten wie o co chodzi).

No i znakomity początek:

14 lipca 1924 roku, gdy przyszły po mnie czynowniki Ministerstwa Zimy, wieczorem tego dnia, w wigilię syberjady, dopiero wtedy zacząłem podejrzewać, że nie istnieję.
Tytuł: Re: Jacek Dukaj
Wiadomość wysłana przez: Q w Październik 25, 2007, 10:12:47 pm
Cytuj
W październikowej Nowej Fantastyce są fragmenty Lodu Dukaja. Już prawie przeczytałem, a jako że był to mój pierwszy kontakt z owym autorem, mogę coś w tym temacie napisać.

Jak dotąd bardzo mi się podobało. Styl pisania, z  wielokrotnie złożonymi zdaniami trochę przypominał mi Julio Cortazara (o ile po przeczytaniu jednej jego książki (konkretnie Ostatniej rundy) mogę coś sądzić o jego stylu).

Owszem. Jednak styl tego autora ewoluuje. Kiedyś był znacznie bardziej "lemowaty". I prawdę mówiąc ten dawniejszy wolałem... (Co nie znaczy, że Dukaj zaczął źle pisać.)

Cytuj
No i znakomity początek:

14 lipca 1924 roku, gdy przyszły po mnie czynowniki Ministerstwa Zimy, wieczorem tego dnia, w wigilię syberjady, dopiero wtedy zacząłem podejrzewać, że nie istnieję.

Tak, to jest znakomite. Pomysł troche jak z Johna Bartha... Bohater świadom własnej fikcyjności.
Tytuł: Re: Jacek Dukaj
Wiadomość wysłana przez: dzi w Październik 26, 2007, 12:10:20 am
Haha akurat tez czekałem na pociąg i spojrzałem że Dukaj i zacząłem czytać początek i jakoś tak czas akcji mi nie podszedł i nie kupiłem ;) (Nowa Fantastyka to dla mnie standard na krótkie wyprawy pociągiem tak akurat by sobie pare opowiadań przeczytać i nie być obarczonym by czytać dalej tak jak jest z książkami ;) )
Tytuł: Re: Jacek Dukaj
Wiadomość wysłana przez: Q w Październik 26, 2007, 12:46:01 am
Cytuj
Nowa Fantastyka to dla mnie standard na krótkie wyprawy pociągiem tak akurat by sobie pare opowiadań przeczytać i nie być obarczonym by czytać dalej tak jak jest z książkami ;) )

Jako zwolennik zakopywania przepaści i burzenia murów, z przyjemnością (i bez ironii) stwierdzam, że jednak coś nas łączy... (Całe szczęście, że nie poziom słownictwa używanego czasem na Forum :P.) I wychodząc od tej wspólnej płaszczyzny proponuję byś zakończył swą bezsensowną "krucjatę" przeciwko mnie. Co oczywiście nie znaczy byśmy mieli zapomnieć o diametralnej róznicy naszych filozoficznych stanowisk.

(A swoja droga ciekaw jestem czy czytałeś w "NF' moje opowiadanie? ;))
Tytuł: Re: Jacek Dukaj
Wiadomość wysłana przez: dzi w Październik 26, 2007, 12:57:50 am
Odmawiam!

Ale opowiadanie chętnie przeczytam, które to? (Najlepiej jakby było jakoś na sieci bo archiwalnych szukać po to to dramat, a nawet aktualne kupić dla jednego opowiadania trochę mi szkoda...)
Tytuł: Re: Jacek Dukaj
Wiadomość wysłana przez: Q w Październik 26, 2007, 12:06:33 pm
Cytuj
Odmawiam!

Ale opowiadanie chętnie przeczytam, które to? (Najlepiej jakby było jakoś na sieci bo archiwalnych szukać po to to dramat, a nawet aktualne kupić dla jednego opowiadania trochę mi szkoda...)

Kiej odmawiasz, to sam se opowiadania szukaj :P. (Ułatwię: wspomniałem o nim na Forum - łacznie z tytułem - w topicu "Właśnie stworzyłem" zaraz po swoim zjawieniu się tu ;).)

ps. oczywiście do Dukaja mojej tfu-rczości daleko...

pps. wracając do tematu: podwójny wywiad z Dukajem i Huberathem (http://artepismo.pl/mat/03_po-lemisci_A08.pdf), kreowanymi, np. przez M. Kandela na następców Mistrza.
Tytuł: Re: Jacek Dukaj
Wiadomość wysłana przez: Q w Grudzień 08, 2007, 10:49:37 am
"Lód" (http://www.wydawnictwoliterackie.pl/lod/) Jacka Dukaja już w sprzedaży :). Powraca w nim pewien wątek znany z "Astronautów" ;) (i dużo "dostojewszczyzny").
(http://esensja.pl/obrazki/okladkiks/44562_lod_200.jpg)
A oto i pierwsza recenzja (http://www.gazetawyborcza.pl/1,75475,4729837.html?skad=rss).

ps. Jest też w tym "Lodzie" jeszcze bardziej filozoficznie niż w naszych dyskusjach ;)...
Tytuł: Re: Jacek Dukaj
Wiadomość wysłana przez: Miesław w Grudzień 09, 2007, 06:50:25 pm
Cytuj
"Lód" (http://www.wydawnictwoliterackie.pl/lod/) Jacka Dukaja już w sprzedaży :). Powraca w nim pewien wątek znany z "Astronautów" ;) (i dużo "dostojewszczyzny").
(http://esensja.pl/obrazki/okladkiks/44562_lod_200.jpg)
A oto i pierwsza recenzja (http://www.gazetawyborcza.pl/1,75475,4729837.html?skad=rss).

ps. Jest też w tym "Lodzie" jeszcze bardziej filozoficznie niż w naszych dyskusjach ;)...


55 zł  :-/  ... ale fragment wydrukowany w "NF" był zachęcający
Tytuł: Re: Jacek Dukaj
Wiadomość wysłana przez: Q w Grudzień 09, 2007, 07:18:02 pm
Cytuj
fragment wydrukowany w "NF" był zachęcający

Ty lepiej zobacz fragment, który jest na stronie przeze mnie linkowanej powyżej. Są tam całe pierwsze 4 rozdziały (http://www.wydawnictwoliterackie.pl/lod/jacek_dukaj_lod_4rozdzial.pdf)...
Tytuł: Re: Jacek Dukaj
Wiadomość wysłana przez: Miesław w Grudzień 09, 2007, 07:19:22 pm
Cytuj
Cytuj
fragment wydrukowany w "NF" był zachęcający

Ty lepiej zobacz fragment, który jest na stronie przeze mnie linkowanej powyżej. Są tam całe pierwsze 4 rozdziały (http://www.wydawnictwoliterackie.pl/lod/jacek_dukaj_lod_4rozdzial.pdf)...
Oo, chętnie, ale nie dzisiaj.
Tytuł: Re: Jacek Dukaj
Wiadomość wysłana przez: Q w Grudzień 09, 2007, 08:36:49 pm
Cytuj
Oo, chętnie, ale nie dzisiaj.

A potem, mam nadzieję, wymienimy się doświadczeniami...
Tytuł: Re: Jacek Dukaj
Wiadomość wysłana przez: Q w Lipiec 01, 2008, 01:31:51 am
W ramach UPnięcia dukajowego wątku... Parowski zaczyna (w "Nowej Fantastyce") o Dukaju w tym stylu pisać jaki dotąd tylko dla Mistrza rezerwował...

ZIARNA INICJUJĄCE

"W kraju niewiernych", zbiór opowiadań Dukaja (I wyd. SuperNOWA 2000), to książka wydarzenie, na dodatek z "oscarową" okładką.
Dekadę po starcie młody autor ma kłopoty nadmiaru. Cztery razy typowany do Zajdla, zdobywca Sfinksa i Złotego Globu, drukuje w pismach i antologiach. "W kraju..." to jego druga książka, po tomie z alternatywną historią 1920 roku "Xawras Wyżryn" i okupacyjnym horrorem "Zanim noc". Co ciekawe, nie ma tu debiutanckiej "Złotej Galery" i brawurowej "Szkoły"; brak nominowanych do Zajdla "Wielkiego podzielenia" i "Serca mroku".

Autor wybrał do tomu teksty techno-gnostyckie, metafizyczno-militarne, dotyczące kosmosu i zmagających się światów. Mutują tu religie, krzyżując się z procesami technologicznymi, spiskami politycznymi i ekonomicznymi; mnożą rzeczywistości, raj i piekło znajdą się w zasięgu ręki po otwarciu specjalnych Bram bądź skoku w cyberprzestrzeń. Spotykamy tu Obcych, swoją przeszłość i przyszłość, o które toczy się śmiertelna gra; świat oczekuje cudu, chce go zmierzyć, zapanować nad nim, ale mimo znaków niewielu będzie przyjętych. Wybucha w książce totalna hard SF nowego etapu.

Potem, po "Perfekcyjnej niedoskonałości", Oramus powie, że Dukaj przepisuje ludzi na wyższe technologie. Ale to tu się zaczyna, a dotyczy czasoprzestrzeni, Boga, religii, myśli, pragnień - naszych i obcych. Także odmian literackich. Fantasy z horrorem i filozofią dokonują inwazji na SF, na cyberpunk. Albo odwrotnie.
Łukasz Jonak napisze, że uprawia Dukaj fantastykę spalonej ziemi, więc trudno po nim wymyślić coś nowego.


IMHO Dukaj (jeszcze?) Lemem nie jest, zbyt sensacyjne akcje i nadludzkich bohaterów lubi...

ps. Dość stary (ale nie linkowany) wywiad z Dukajem:
http://merlin.pl/browse/xcso/jacek_dukaj.html
Tytuł: Re: Jacek Dukaj
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Maj 30, 2009, 12:37:21 pm
Czytam wlasnie Lód Dukaja (wobec opaslosci tomu utkniecie na 79 stronie to preludium;)) i musze powiedziec ze nie rozumiem porownan do Lema.Do Dostojewskiego jak najbardziej: opis z pierwszych stron ksiazki wrecz skopiowany z Mistrza Dostojewskiego...jesli do tego dodac stylizacje jezykowa to klania nam sie w pas rosyjskojezyczna beletrystyka.
Jedyne skojarzenie Dukaja z Lemem  to zainteresowanie istota tego  czym jest "ja"...swiadomosc.Ale tym zajmowalo sie wielu pisarzy wiec nie wiem dlaczego kojarzyc go akurat z Lemem?Moze cos w tym temacie sie mi wyjasni w dalszej czesci lektury.Chociaz wydaje mi sie ze dukajowe lute pojda raczej w innym niz lemowy kierunku:)

No i znakomity początek:

14 lipca 1924 roku, gdy przyszły po mnie czynowniki Ministerstwa Zimy, wieczorem tego dnia, w wigilię syberjady, dopiero wtedy zacząłem podejrzewać, że nie istnieję.

Rzeczywiscie dobry tekst na pierwsze zdanie i co wazniejsze  ma rozwiniecie w narracji.

Tytuł: Re: Jacek Dukaj
Wiadomość wysłana przez: Q w Maj 30, 2009, 05:07:25 pm
olka, te porównania to raczej płyną z wcześniejszych utworów Dukaja - opowiadań ze zbioru "W kraju niewiernych", "Serca Mroku", "Czarnych oceanów", "Perfekcyjnej niedoskonałości".

Teraz Dukaj zdaje się iść inną, nie-lemową, drogą. Nie wiem czy go to na manowce nie zaprowadzi?
Tytuł: Re: Jacek Dukaj
Wiadomość wysłana przez: Q w Październik 10, 2009, 02:01:43 pm
Żeby nie offtopować ponad wszelką miarę (bo nad miarę już offtopujemy ;)) podzielę się tu z Wami wnioskami odnośnie koncepcji Obcych z dukajowej "Korporacji Mesjasz". Otóż już cytując dotyczące jej fragmenty czułem, że coś mi zgrzyta. Po przemyśleniu jestem tego pewien.

Po pierwsze owa - rzekomo nieprzezwyciężalna - Obcość okazuje się być wyłącznie obcością kulturową, nie biologiczną (ba, Dukaj podkreśla, że różnice biologiczne nie mają - jak zaraz usłyszymy - większego znaczenia; co uważam za przesadę w przeciwnym kierunku*), o czym świadczą zarówno (skuteczne) dzialania ziemskich służb mające na celu przerzucanie kulturowych mostów (czy raczej urabiania wschodzących cywilizacji na ziemskie podobieństwo):

"— Utaczacie więc tych pierwotniaków na nasz obraz i podobieństwo.
— Nie fizycznie. Ograniczamy się do psychiki. Staramy się już teraz jak najbardziej ją skręcić w naszym kierunku, wciągnąć na nasz tor. Jako optymalny środek, jak już się pan zapewne domyślił, stosujemy religię. Każda, którąkolwiek z ras by pan nie wskazał, każda ma jakieś tam wierzenia, i my wchodzimy w nie, sterujemy nimi; one są rylcem, którym kształtujemy drogę rozwoju myślowego, tor osobowości, charakter przyszłych cywilizacji. /.../ Naprawdę myśli pan, że tak trudno odgrywać bogów przed jaskiniowcami, chociażby — prezes krzywo się uśmiechnął — byli to jaskiniowcy z trzema nogami, czy mózgami?"


jak i analogiczne wypadki "infekowania" ludzi systemem wartości Obcych (tych praktykujących antymiłosć):

"Grupka manlarzy zebrała się na szczycie jednego ze wzgórz, zapewne zaraz chwalić się będą, jakie to cierpienia sobie zadali, jak oszukali siebie i innych — coraz więcej ostatnio pojawia się takich sekt."

"Spacerująca na wzgórzu sąsiedniego sektora manlarka /.../, zdarła z siebie ubranie i zaczęła w natchnieniu kaleczyć się długimi paznokciami, albowiem cierpienie potrzebne jej było do życia jak narkotyk. Wyła przy tym ze szczęścia i nieszczęścia, bo wniebowzięta była w tym bólu, i upodlona w radości"

Ponadto kiedy wejżymy - via psychiki manlarzy - w światopogląd Obcych, widać, że jest on oparty na ambiwalencji i ciągotach sado/maso, czyli - wbrew pozorom jakie autor usiłuje tworzyć -  dziwaczny, ale jakoś tam zrozumiały, czym Dukaj przeczy własnym słowom o nieprzezwycieżonej Obcości.

Przerzucanie mostów jest więc w pełni mozliwe, tylko bardziej pracochłonne niż zakładano, i niewiele różni się od praktyk ziemskich kolonizatorów i misjonarzy**.

Kolejną rzeczą budzącą poważne wątpliwości jest sama sensownosć systemu społecznego Obcych. Wydaje mi się po prostu, że proponowany światopogląd (i związane z nim praktyki) zostałyby szybko wyeliminowane przez procesy społecznej (jeśli nie biologicznej wręcz) ewolucji, jako niepraktyczne i grożące bytowi biologicznemu gatunku (groźby zakażeń, permanentne osłabienie praktykujących manlarskie obyczaje, utrudniający koncentrację ból itp.).

(Pomijam już kwestię czy możliwe jest zbudowanie stabilnego, funkcjonalnego, spoleczeństwa przez jednostki stale oszukujące siebie i innych. Oraz jak może funkcjonować - będące podstawą oszustwa - kłamstwo u istot porozumiewających się "za pomocą wymiennych świadomości".)

Tym niemniej, jak na utwór pisany przez nastolatka (bo pisząc go Dukaj nim jeszcze był) "Korporacja Mesjasz" wypada naprawdę dobrze (o ile nie imponująco wręcz), więc przesadnie czepiał się nie będę.



* zwłaszcza gdy dotyczy to istot o których autor pisze:

"kamieniowate zbarakła przezierały swe żołądkomózgi ku inteligencji"

** czego Dukaj nawet nie kryje:

"Proszę mi powiedzieć, co robili starożytni ziemscy odkrywcy, chcąc nawiązać handel z dzikusami z dziczy? Przywozili misjonarzy. Prymitywne to było i szło na żywioł, misjonarze leźli w tę dzicz w charakterze mięsa armatniego, ale skutkowało. Myśli pan, że gdyby ludożercy nie zaczęli wierzyć w zbawienie duszy, to tak łatwo poszedłby naszym przodkom ich podbój? Nie mówię, że by się im nie udało, ale czy tak łatwo? "
Tytuł: Re: Jacek Dukaj
Wiadomość wysłana przez: Q w Grudzień 22, 2010, 03:17:07 pm
"Okołokrólowy" wywiad z Dukajem:
http://esensja.pl/ksiazka/wywiady/tekst.html?id=10943
Zobaczmy jak się wytłumaczył z naszych zarzutów ;).

Serio natomiast: najbardziej zauważalne jest jego odstrychnięcie od klasycznej SF i przekonanie o jej upadku. Znaczy nie lemowy epigon, a lemowy zdrayca ;). Zamiast odrodziciela krajowej SF, kolejny odległy-od-Nobla prozaik. Czyli chyba można zamknąć wątek ::).
Tytuł: Re: Jacek Dukaj
Wiadomość wysłana przez: Q w Październik 05, 2014, 11:32:15 pm
Fragment opowiadania J.D. "Science Fiction":
http://www.literatura.gildia.pl/tworcy/rafal_kosik/science-fiction/fragment-1 (http://www.literatura.gildia.pl/tworcy/rafal_kosik/science-fiction/fragment-1)
Dukaj znów czerpie z Lema ("Pokój...", "Przekładaniec", wątki GOLEMowe...).

Zacytuję:

"0 0 0 0 0 0 0 0 0 0 0 0 0 0 0 0 0 0 0 0 0 0 0 1 1 0 1 1, a potem już poszło, 10-32 sekundy i przestrzeń wybucha we wszystkie strony, materia przeważa nad antymaterią, zagęszcza się wzdłuż drobnych fałd i skaz nieskończoności, kilkaset tysięcy lat - i pierwsze atomy, sto milionów - i pierwsze gwiazdy, niewinne bałwany wodorowo-helowe, z ich ciężkich popiołów zsiada się także Mleczna Droga, i po dziewięciu miliardach lat - Słońce, rozpalone z zimnej chmury gazowej rozbłyskiem pobliskiej supernowej, i po kolejnych stu milionach - zarodki planet, jeszcze pociesznych błaznów gazu i skały, rozbijających się radośnie po swych dziecinnych orbitach, aż z któregoś ich karambolu wytacza się Ziemia z odpryśniętym po zderzeniu Księżycem, już bardziej stateczna para, i znowu miliard lat - i jednokomórkowce, plujący tlenem truciciele atmosfery, potem któryś z nich połyka bakterię, ale zamiast ją porządnie strawić, adaptuje do mitochondrialnej fabryki, i kiedy po zlodowaceniu wycieka z atmosfery ditlenek węgla, na ląd wypełzają już wielokomórkowe rośliny, zwierzęta, milionowe cyrki ewolucji, a tyle ich inteligencji potencjalnych musi zginąć w zaraniu, ażeby mogła stanąć na nogi małpa, żeby przegnana klimatem w nowe środowiska wykręciła wdrukowane w mózg alarmowe wokalizacje w pierwsze słowa, pierwsze języki, i tak powstają opowieści, kultury, cywilizacje, technologie, opowieści o technologiach, i tak pojawił się na świecie, i oto jest.

Nazywa się Edward Caldwell, ma czterdzieści siedem lat, jest pisarzem, pisze science fiction. Urodził się w Birmingham, od dwudziestego siódmego roku życia mieszka w Londynie, zrobił doktorat z matematyki (z zespolonych grup Liego). Jest autorem czterech powieści i siedemnastu opowiadań, słynie ze złożoności i rygoryzmu swych kreacji. Sławę przyniosły mu powieści Hard Nights oraz Eyes Like Rubies, Minds Like Hammers. Stworzył w nich przyszłości technologii schizoicznych; jego obsesją jest władza informacji nad materią i podważenie jednostkowości, wykroczenie poza zerojedynkowe "ja"- "nieja".
O tym potrafi mówić z prawdziwą pasją:
- Partycjonujesz płaty czołowe. Zobacz, jak robią to w Imogenie. Nie mamy tych łączy na prędkościach neuro, więc to wymyślam. Potem składasz sieć: dwanaście procent twojego lewego płata, osiem procent płata architekta z Durbanu, czterdzieści procent płata policyjnego wilczura, po kilka procent z płatów przechodniów pod lokalnym Wi-Fi, dwadzieścia procent z losowego przyłącza mózgów dyżurnych, według stref czasowych, to znaczy tych, gdzie akurat śpią; i tak złożona osoba, tak złożona świadomość - jest kim? Procesuje się między innymi na t w o i m mózgu. Korzysta z t w o i c h zasobów, sięga t w o i c h wspomnień. - Podnosząc głos, dźga palcem w pierś Patricka, chłopaka starszej córki. Rozmawiają na balkonie ponad Dean Street, z wnętrza loftu dobiegają tu dźwięki smooth industrialu i urywki dialogów gości.
Caldwell był dwukrotnie żonaty, ma troje dzieci, teraz żyje ze znacznie młodszą Kanadyjką, która większą część roku i tak spędza w podróżach między kontynentami, pracując dla finansowanego przez Gatesów konwertera sieci społecznościowych. Urodzinowe przyjęcie-niespodziankę przygotowała dla Caldwella jego młodsza córka, Grace; pokłóciwszy się z matką, pomieszkuje u ojca przez te kilka tygodni, zanim wyruszy z plecakiem na tradycyjną wędrówkę dookoła świata w roku przerwy przed rozpoczęciem studiów na London School of Economics.
- Będą chodzić jak zombies w ciągłym déja vu i jamais vu - mówi Patrick, w zamyśleniu przesuwając szklanką z bourbonem po balustradzie. - Przez lagi. Nawet jeśli nie sięgniesz Durbanu, jeśli połączysz lokalnie.
- Dlatego to biorę z fikcji, technologię łączy.
- I nie zostaniesz z handwavium FTL? Wyobraź sobie myśli i sny pędzone na zamkniętych krzywych czasowych synaps.
Patrick wychował się na cyberpunku i mangach, rozmawiają w tym samym języku. Science fiction była Disneyem ich dzieciństwa".
Tytuł: Re: Jacek Dukaj
Wiadomość wysłana przez: HAL 9000 w Listopad 08, 2014, 12:32:15 am
Właśnie przeczytałem: http://www.iflscience.com/physics/journey-other-side-absolute-zero (http://www.iflscience.com/physics/journey-other-side-absolute-zero)
I tak mi się z "Lodem" skojarzyło.
Bo tam też były sugerowane temperatury niższe od zera absolutnego. A dostarczając energii do tungetytu czy zimnaza, otrzymywało się spadek temperatury (czyli wzrost uporządkowania, jak w tym artykule).
Ponadto jest jeszcze wzmianka o turbulencjach w nadciekłych substancjach - bebechach lutych? ;)
Tytuł: Re: Jacek Dukaj
Wiadomość wysłana przez: Q w Listopad 08, 2014, 01:37:21 pm
A wiesz, że Dukaj zapowiedział, że w styczniu 2015 ukaże się w końcu pewne opowiadanie-eBook:

„Starość aksolotla" ukaże się w styczniu 2015 roku, w bogatej oprawie multimedialnej, nad którą właśnie trwają prace (i stąd przesunięcie w czasie)
http://www.dukaj.pl/ (http://www.dukaj.pl/)

Skądinąd:

„Starość aksolotla”. Ma być to lekka i szybka powiastka o końcu świata, naparzających się robotach i tajemnicy duszy ludzkiej.
http://www.wydawnictwoliterackie.pl/aktualnosci/966/Co-nowego-u-Jacka-Dukaja/d-13-p-3/ (http://www.wydawnictwoliterackie.pl/aktualnosci/966/Co-nowego-u-Jacka-Dukaja/d-13-p-3/)
Tytuł: Re: Jacek Dukaj
Wiadomość wysłana przez: Q w Luty 11, 2015, 08:49:34 am
Stare ale jare - recenzja "Perfekcyjnej niedoskonałości" i wynikła z niej dyskusja:
http://pl.rec.fantastyka.sf-f.narkive.com/ioBIiQXa/taktyka-spalonej-ksi-ki-o-perfekcyjnej-niedoskona-o-ci (http://pl.rec.fantastyka.sf-f.narkive.com/ioBIiQXa/taktyka-spalonej-ksi-ki-o-perfekcyjnej-niedoskona-o-ci)

Ciekawie napisał tam - znany z "Esensji" Eryk Remiezowicz:

"Ha. A ja nie chcę się tu rozpisywać, ale w zasadzie całą warstwę science widzę spaceoperowo, to znaczy: przyjmujemy takie założenia, jakie nam są do fabuły potrzebne. Zamiast skoków przez hiperprzestrzeń mamy kraftunek, zamiast ISD mamy Wojny, itd., itp. To, paradoksalnie, książka z bardzo małą ilością science."

ps. Znowu powiesz maźku, żem zniszczył Dukaja? ;)
Tytuł: Re: Jacek Dukaj
Wiadomość wysłana przez: maziek w Luty 11, 2015, 12:21:22 pm
A już powiedziałem?

Ogólnie s-f szybko straciła sens i Lem to trafnie przewidział. Pisać s-f z naciskiem na s to pisać rzeczy w ogóle niezrozumiałe dla większości, bo dziś s jest daleko za tym, co jest w stanie pojąć człowiek, nawet dobrze douczony. Więc w powieści to s albo musi być na etapie fizyki klasycznej albo schodzi w f (i to w fantasy, a nie fiction). Nauka jest już tak rozwinięta, że nie tylko dla neolitycznego łowcy ale i dla nowojorczyka ma znamiona magii. Lem natrafił na to przy Golemie i przy Fiasku i pewno w kilku innych miejscach. S-f pozostaje w zasadzie jako literatura edukacyjna dla młodzieży (gdyby chciała czytać, hehe). Zaś to, że w ogóle większość s-f to są zwykłe powiastki o miłości i mordobicia tyle że w scenografii kosmosu (zamiast dzikiego zachodu, płaszcza i szpady, wstawić kto co woli...). Siłą więc rzeczy każdą taką niby-s-f powiastkę da się przerobić na dowolny inny gatunek bez utraty istoty sprawy. Nie czytałem tego linku co zapodałeś, bo nie mam czasu, ale tak w odniesieniu do tego, co kursywą wstawiłeś.
Tytuł: Re: Jacek Dukaj
Wiadomość wysłana przez: Q w Luty 11, 2015, 04:34:35 pm
A już powiedziałem?

Zdarzyło się (http://forum.lem.pl/index.php?topic=148.msg33132#msg33132), gdyśmy o "Wrońcu" dyskutowali...

Co do meritum natomiast to muszę trochę Dukaja bronić, ale i trochę mu przyłożyć, bo czytałem tę "Perfekcyjną..." i równie mnie zauroczyła, co zeźliła. Zacznijmy od tego, że to nie jest poziom "S" w "SF" taki jak w "SW" czy też kojarzący się z uśrednionym poziomem "ST" (zwłaszcza epigońskiego). Tam jest mało myśli oryginalnej, ale dużo czerpane od innych (Lem z "GOLEMem", "Wizją...", "Powrotem...", "Nową Kosmogonią" i elementami "Fiaska" oraz "Pokoju...", Egan - i może Morgan - ze swoimi transhumanizmami, Williams z niby-feudalnymi intrygami postludzi, Zelazny z konceptem Ghostwheela, komputera w innym wszechświecie budowanego, by lepsze osiągi miał), splatane przy tym to wszystko jednak zazwyczaj z sensem i podbudowane niezgorszą nauką. Często też Dukaj kropki nad i stawia, gdzie poprzednicy nie postawili. Natomiast przez owo splatanie nie budzi rzecz we mnie zachwytu, owego "efektu Wow", jak mówią pijarowcy, bo w zasadzie można to było sobie samemu w głowie ułożyć, znając oryginały. Z tym, że jeśli to jest dla młodzieży, to raczej dla tej, co na solidne, ścisłe, studia zda bez trudu.
Natomiast zeźliło mnie tam co innego - Lem uprawiał SF, można rzecz, w pozycji misjonarskiej ;), tj. cokolwiek pisał miało się odnosić do rzeczywistości, być diagnozą, pouczać, oczy otwierać, ostrzegać. Lem nie pozwalał sobie na "puste" fantazjowanie. Dukaj natomiast, dysponując porównywalnym do Lema zasobem wiedzy i przewagą najnowszych odkryć używa tego, na moje oko, cokolwiek jak postmodernista zastanych tradycji literackich, tj. bawi się tym, układa sobie jedną z możliwych układanek, bo da się. Nawet jeśli jest to układanka logiczna i na wysoki połysk.
Dalej - do tej warstwy sensownej naukowo dochodzi, przenikając ją, autorski patent kraftunku, on też jest niby sensowny (Gracze z "Nowej..." podobnie prawami fizyki manipulowali, dyskutowaliśmy też o tym, że hipotetycznie da się wszechświaty potomne naszego produkować) i b. logicznie rozwijany, natomiast jest wrzucony w fabułę jak magia w fantasy - jest, bo ludzie/postludzie jakimś zamierzchłym (o ile do chronomocji tu po drodze nie doszło) wyżej rozwiniętym Obcym go podebrali i ochoczo używają, nie wiedząc do końca jak to działa (znaczy: nie jest ten kraftunek nijak wywiedziony z realnej fizyki, choć jest ;); przypomina to napędy FTL w SF mniej złożonej, wrzucone w fabułę bo tak, a przy tym owa zmienna fikcyjna - przez wszechobecność - organizuje fabułę na równi z sensowną naukowością biorąc nawet nad nią górę pod koniec, bo - większe możliwości dając - silnie oddziałuje na świat utworu...) przez co świat "Perfekcyjnej..." jawi się w ostatecznym rachunku równie arbitralnie - choć znacznie sensowniej - zbudowanym co bajkowe kosmosiki różnych tam Weberów.
Tak więc Dukaj to jest trochę taki Lem, który amputował sobie zdolność profetyzmu (albo nigdy jej nie posiadł) i używa swoich lemowskich talentów i swojej lemowskiej wiedzy do opowiadania w lepszym - literacko i naukowo - stylu takich samych bajeczek, jak amerykańscy SF-wyrobnicy opowiadają (znamienne zdaje mi się jak bronił ostatnio "Interstellaru", w którym fizyczne wyrafinowanie - w książce Thorne'a streszczone - służyło podparciu bzdurnej fabuły, choć dukajowe fabuły nie są tak durne - użytkowość nauki i arbitralizm dobieranych rozwiązań te same)...

Edit:
"Lód" tymczasem trafił na scenę:
http://esensja.pl/varia/scena/tekst.html?id=18405 (http://esensja.pl/varia/scena/tekst.html?id=18405)
Tytuł: Re: Jacek Dukaj
Wiadomość wysłana przez: Q w Luty 16, 2015, 02:57:00 am
Kto by pomyślał, że jak zacznę krytykować Dukaja na forum jednego z czołowych e-periodyków o SyFy, to się zaraz okaże, że więcej jest myślących tak samo (znaczy, że porównanie z Lemem jednak nazbyt mu pochlebia):
http://www.forum.fahrenheit.net.pl/viewtopic.php?f=26&t=1491&start=525#p376356 (http://www.forum.fahrenheit.net.pl/viewtopic.php?f=26&t=1491&start=525#p376356)

Aczkolwiek (i Lem pewno by się tu zgodził, jako konsekwentny piewca Przypadku, Ewolucji i zwolennik perspektywy - poniekąd* - antropoperyferyjnej, gdy mowa o Wszechświecie; Dukaj chyba nie, ale już jego Gierosławski - być może ;) ) można zadać sobie tu pytanie na ile jest to wina samego J.D., na ile zaś okoliczności... Mam na myśli choćby to, o czym pisał  - w kolejnym z lemo-dukajowych zestawień - Szymon Piotr Kukulak:

"Pomimo wielokrotnie deklarowanego przez Dukaja szacunku dla twórcy Solaris, należy jednak być ostrożnym w ocenie takich podobieństw. Przede wszystkim: pół wieku, oddzielające literackie debiuty obu twórców, narzuciło im zupełnie inny kontekst – fantastyka naukowa w obu momentach znajdowała się w zupełnie innym miejscu, w latach pięćdziesiątych oferując autorom scjentyzującym aurę świeżości, w latach dziewięćdziesiątych zaś – nieunikniony posmak retro; odnieść wówczas należało się przede wszystkim do powstałych w międzyczasie nurtów nowszych, jak fantastyka socjologiczna czy cyberpunk. I tak, Pirxiada, – której otwarcie zbiegło się z orbitowaniem Sputnika, zaś zamknięciu towarzyszyły ostatnie księżycowe wyprawy programu Apollo – musiała być odbierana inaczej niż Katedra, której kontekstem nie były już wydarzenia rzeczywiste, ale tradycja gatunku."
https://rozrachunki.files.wordpress.com/2014/11/str_kukulak.pdf (https://rozrachunki.files.wordpress.com/2014/11/str_kukulak.pdf)

* bo w jakimś sensie wszystko, co tworzy człowiek, jest antropocentryczne...

Z tym, że inne temperamenty i upodobania widać - oczywiście - też. Lema poniekąd postawiono na odcinku SF (co okazało się dla SF doskonałe; inaczej pewnie Mistrz by tak przeorał literaturę bezprzymiotnikową ;)*), a potem już na nim z własnej woli pozostał. Dukaja znów do SF - i jej estetyki (z wszelkimi tej estetyki wadami) - ciągnęło od młodości. Wydaje się być zakochany w niej (i ogólnie w popkulturze - zwróćmy uwagę jak chwalił seriale).

* W sumie można powiedzieć, że czynniki odgórne ówczesnego systemu zleciły Lemowi pisanie "Astronautów"... Z drugiej jednak strony wczesnego "Człowieka z Marsa" napisał sam z siebie, więc może by Go jednak do SF ciągnęło i bez tego? No i, jaką drogą by do niej nie trafił, Mistrz do tej SF trafiwszy usiłował jednak traktować ją bardziej serio niż ona traktowała samą siebie i - z wiadomym efektem - toczył tytaniczne boje by ją zreformować.

ps. Tymczasem jednak powstają już listy z gatunku "Co wymyślił... Dukaj":
http://technowinki.onet.pl/artykuly/swiat-wedlug-dukaja-blizszy-niz-myslisz/hmktj (http://technowinki.onet.pl/artykuly/swiat-wedlug-dukaja-blizszy-niz-myslisz/hmktj)
(Inna sprawa, że skrytykować/obśmiać tąż listę jest tak łatwo, że nawet mi się nie chce...)
Tytuł: Re: Jacek Dukaj
Wiadomość wysłana przez: Q w Luty 19, 2015, 05:40:20 pm
Więcej szczegółów o "Starości aksolotla"
http://katedra.nast.pl/nowosci/21796/Cyfrowy-Dukaj-coraz-blizej/ (http://katedra.nast.pl/nowosci/21796/Cyfrowy-Dukaj-coraz-blizej/)

Powiem tak... MMO (grywam w gry, ale jednak...), figurki designera Transformerów (choć jakieś tam Transformery gdzieś w chałupie mam...), struktura jeszcze bardziej eksperymentalna niż w "Linii oporu" - nie tego czekałem i - teoretycznie - łatwo by mi było sarkać i szydzić. Nie uczynię tego jednak, nie teraz przynajmniej. Poczekam, dam szansę, przeczytam, sprawdzę... A nuż w tym szaleństwie jest metoda?

(Ale jestem prawie pewien, że przeczytawszy - abo i nie doczytawszy - psioczył jednak będę strasznie...)
Tytuł: Re: Jacek Dukaj
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Luty 23, 2015, 12:16:25 am
Wiadomo - mam lekką słabość do Dukaja.
Wrońca zbytnio nie lubię - początek...przeniesienia historii w dziecięcą fantasmagorię wydał mi się ciekawy - ale im dalej w las tym...hm...mniej drzew i robi się przyciężkawy sen 40 latka;)
Alele...właśnie - w magazynie Książki -  przeczytałam artykuł Dukaja pt.Bibliomachia .
I wyszło mi, że być może jego eksperyment to próba...ratowania czytelnika;)
Otóż dzieli on lekturę na:
- warstwową - charakterystyczną dla e-booków (doczytujemy, doglądamy - czasem zdobywamy więcej info w ten sposób, niźli z lektury samej książki),
- papierową czyli zawężającą pole uwagi (trudniejszą, wymagającą skupienia, ale odciętą i spokojniejszą).
O tej nadmiarowości:
Nasuwa się porównanie z junk food: to nie bogaci jedzą najwięcej i cierpią na otyłość, lecz najbiedniejsi. Edukacja cyfrowa, podręczniki niematerialne i małotekstowe - byłby to junk food dla umysłów.
Wspomina np. o aplikacji SelfControl pozwalającej blokować samemu sobie dostęp do różnych funkcji, by się zamknąć na świat i skupić na jednej czynności.
Jednak - oczywistość - trudno przewidzieć, która opcja czytelnicza i edukacyjna okaże się efektywniejszą w "świecie za 127 lat".

Niemniej opcje można łączyć - chociaż nie mam czytnika i więcej czytam papieru...jednak często doczytuję, dogląduję, dosłuchuję skomputerowo - do czytanego...
Wg Dukaja pierwszą polską "powieścią guglową" są "Księgi Jakubowe" Tokarczuk:
Bodaj wszyscy znajomi czytający jej "Księgi Jakubowe" przyznają się do wikipedyjno - warstwowego trybu tej lektury.
(...)
Usiłuję tu nakłonić państwa do spojrzenia na literaturę nie jako na realizację tekstowo-papierowego estetyzmu, lecz na continuum narracji o różnym stopniu "literackości", od poezji i prozy aż do sztuk jeszcze nieistniejących, wyłaniających się na naszych oczach z chaosu nowych technologii i mediów. Samemu nadal przecież pozostając przywiązanym do najbardziej klasycznych form powieściowych.


Stąd Starość jawi się jako próba skonstruowania powieści warstwowej, ale niezależnej od sieci. Niemożliwej na papierze, ale zamykającej rozpraszacze charakterystyczne dla e-booków, bo zawierających je w sobie - jak wstęp, posłowie czy przypisy i komentarze.

Hm...streszczenie fabuły jest banalne i właściwie odstręczające (dla mnie - te gildie, strategie, walka) - ale tak jest z większością streszczeń.
Może sprawdzę na sobie jak bardzo warstwowa czytelniczo już jestem;)
Tytuł: Re: Jacek Dukaj
Wiadomość wysłana przez: Q w Marzec 08, 2015, 09:06:19 pm
Wiadomo - mam lekką słabość do Dukaja.

Ja też, wbrew pozorom. Ostatnio np. gdy czytałem taki tekst:
http://wyborcza.pl/duzyformat/1,136812,15691884,Gwalt_w_grze.html (http://wyborcza.pl/duzyformat/1,136812,15691884,Gwalt_w_grze.html)
powracały mi w pamięci określone zdania/sceny z "Irrehaare" (zwł. z rozdziałów - czy jak to zwać -  "Śmierć w Irrehaare" i "Miłość w Irrehaare"). Owszem, Dukaj nie był tu pierwszy, wielu już zwracało uwagę na wirtualną przemoc w grach i jej realne implikacje, ale był pierwszym, który motyw ów przetworzył literacko z tak zadowalającym efektem (choć dodać trzeba, że pisząc akurat o seksualnym obliczu owej przemocy - mimo, iż napomknął nawet o fantomatycznych mordach na tle pedofilnym - bardzo był powściągliwy).
Tytuł: Re: Jacek Dukaj
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Marzec 08, 2015, 09:46:45 pm
Jakim wyrazem (frazą) dałoby się zwięźle (spłycająco/zubażająco itp.) najlepiej określić "postmodernizm"? Ciągle słyszę to słowo tu i ówdzie, i wydaje mi się, że głównie chodzi o "względność" (brak twardego absolutu). Jak jest?
VOJGM  
Tytuł: Re: Jacek Dukaj
Wiadomość wysłana przez: maziek w Marzec 09, 2015, 09:47:49 am
To trafne co piszesz. Postmodernizm jest wówczas, kiedy dzieło pod nic nie podpada ;) . Czyli inaczej mówiąc wygląda, jakby pierun w mietłę strzelił.

P.S. a teraz ja zapytam - czy ktoś był na wystawie poświęconej odbudowie Zamku Królewskiego w Warszawie?
Tytuł: Re: Jacek Dukaj
Wiadomość wysłana przez: Q w Marzec 11, 2015, 10:17:20 pm
czy ktoś był na wystawie poświęconej odbudowie Zamku Królewskiego w Warszawie?

Nie bylem, choć pewnie powinienem, miałem ciotkę (kolejną) między odbudowującymi.

Tymczasem ruszyła oficjalna strona "Starości...":
http://jacekdukaj.allegro.pl/ (http://jacekdukaj.allegro.pl/)
Mamy też pierwszą recenzję:
http://natemat.pl/136219,jak-bedzie-wygladac-powiesc-przyszlosci-starosc-aksolotla-jacka-dukaja-nie-jest-na-nasze-czasy (http://natemat.pl/136219,jak-bedzie-wygladac-powiesc-przyszlosci-starosc-aksolotla-jacka-dukaja-nie-jest-na-nasze-czasy)

Cóż, potwierdzają się wszystkie moje obawy (Transformers według Dukaja w silnie RPGowym sosie).
Swoją drogą zastanawia mnie, czy J.D. naprawdę wierzy, że te popkulturowe, RPGowo-cRPGowe wizje projektują (na zasadzie samospełniających się przepowiedni?) kształt przyszłości, czy - po prostu - bawi się tym, co lubi?

Wspomnę jednak szerzej o projektancie tych postludzkich figurek:
http://www.imdb.com/name/nm0415336/ (http://www.imdb.com/name/nm0415336/)
http://alxartblog.blogspot.com/ (http://alxartblog.blogspot.com/)
http://en.memory-alpha.org/wiki/Alex_Jaeger (http://en.memory-alpha.org/wiki/Alex_Jaeger)
(Zawsze taka współpraca to dla Dukaja pewna forma nobilitacji, ale i jasna sugestia w jaki target uderza...)

ps. Tymczasem na Dukaj.pl trochę przybyło treści, typowo reklamowych zresztą.


EDIT:
Bajdełej... Zwróćmy uwagę na rozmach z jakim ta "Starość..." wchodzi na rynek - te strony, trailery, Jeagery i inne bajery ;)... Wygląda na to, że Dukaj doszlusowuje niniejszym (a przynajmniej doszlusować usiłuje) do wąskiej grupki rodzimych fantastów rozpoznawalnych za Zachodzie (w sumie są to chyba tylko Lem i Sapkowski), acz robi to w b. popkulturowym stylu (bardziej nawet niż AS na moje oko). Pytanie czy pozwoli mu się to przebić na anglojęzycznym rynku z wcześniejszymi, ambitniejszymi, pozycjami, czy zwiastuje raczej trwały zwrot w kierunku komercji?
Tak, czy owak, trzymam jednak kciuki, bo nawet to drugie zwiększa szansę ukazania się w USA "W kraju niewiernych", "Perfekcyjnej niedoskonałości", "Czarnych oceanów", "Innych pieśni" czy "Lodu" (a, ile bym na pewne literackie wybory Dukaja nie narzekał, są to jednak pozycje godne międzynarodowego rozgłosu, bo nie gorsze od najlepszych współczesnych fantastycznych pozycji Amerykanów i Brytyjczyków-z-Australijczykami, czasem lepsze).
Tytuł: Re: Jacek Dukaj
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Kwiecień 03, 2015, 12:50:16 pm
Jestem w połowie Starości..., ale mogę już teraz powiedzieć, że innowacyjność ebooka jest nieco przesadzona.
Fakt, że miast zwyczajowo-cyferkowo oznaczonych przypisów - mamy podświetlone wyrazy, których znaczenie jest wytłumaczone na końcu.
Klik i na powrót w tekście. Czyli nihil novi.
 Jest sporo odniesień do szeroko pojętej kultury.
Kilka ładnych typowo postapo obrazków, klika transformerów do wydruku 3d.
Cóż, potwierdzają się wszystkie moje obawy (Transformers według Dukaja w silnie RPGowym sosie).
To jest uproszczenie.
Nie mam zamiaru szczególnie bronić Dukaja, ale lubię jak wywraca popkult.
Cytuj
Swoją drogą zastanawia mnie, czy J.D. naprawdę wierzy, że te popkulturowe, RPGowo-cRPGowe wizje projektują (na zasadzie samospełniających się przepowiedni?) kształt przyszłości, czy - po prostu - bawi się tym, co lubi?
Nie wiem czy to wiara...tutaj trop jest taki, że akurat podłączeni gracze dysponowali sprzetem zdolnym ich transformować (transformersi to nie tyle roboty...co Ci przetransformowani - owszem mogą używać Transformerów, ale i innego sprzętu - Japonia;)) - nawet logiczne - do tego dąży rynek gier - najpełniejsza identyfikacja gracza z kompświatem. Więc mieli pod ręką taką nie do końca sprawdzoną nowinkę;)

Czy jedyna przyszłośc? Owszem są Heavy Metalowcy - powinni Ci pasowac skoro bierze Cię transhumanizm - to taka jego opcja;)
Ale jest też opcja Genesis 2.0;))
Więcej nie mogę, bo może ktoś przeczyta.
Myślę, że Dukaj dobrze wykorzystuje zastane ścieżki. Wrzuca nas po prostu w net:) Walka o...prąd?;)
Zobaczymy co będzie ku końcowi...na razie trop jest jeden: wszyscy jestesmy gadżetami, a po ludziach zostaną miliony głuchych smartfonów;)
Tytuł: Re: Jacek Dukaj
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Maj 01, 2015, 01:01:10 am

Ja też, wbrew pozorom. Ostatnio np. gdy czytałem taki tekst:
http://wyborcza.pl/duzyformat/1,136812,15691884,Gwalt_w_grze.html (http://wyborcza.pl/duzyformat/1,136812,15691884,Gwalt_w_grze.html)
powracały mi w pamięci określone zdania/sceny z "Irrehaare" (zwł. z rozdziałów - czy jak to zwać -  "Śmierć w Irrehaare" i "Miłość w Irrehaare"). Owszem, Dukaj nie był tu pierwszy, wielu już zwracało uwagę na wirtualną przemoc w grach i jej realne implikacje, ale był pierwszym, który motyw ów przetworzył literacko z tak zadowalającym efektem (choć dodać trzeba, że pisząc akurat o seksualnym obliczu owej przemocy - mimo, iż napomknął nawet o fantomatycznych mordach na tle pedofilnym - bardzo był powściągliwy).

A czemu gwałcić nie można a ciepać toporem można? A czemu nie stworzyła postaci wiatropylnej? A czemu nie poszuka se towarzystwa na poziomie? A czemu to a czemu sio?
Jak facety odgrywają elfki ot nie gwałcą? Niechby ona była ogrem i ich gwałciła. alt.pl.paranoja
Tytuł: Odp: Jacek Dukaj
Wiadomość wysłana przez: Q w Styczeń 20, 2016, 08:11:51 pm
Wyguglał mi się wczoraj starawy wywiad z Dukajem, ciekawy całkiem (serio)... Najciekawsze, że Dukaj w sumie to samo sam zarzuca swoim starszym utworom co i ja bym im zarzucił:
http://katedra.nast.pl/artykul/4239/Wywiad-z-Jackiem-Dukajem/

Tylko czemu nowe, bełkotliwiej napisane, uznaje za lepsze?  ???
Tytuł: Odp: Jacek Dukaj
Wiadomość wysłana przez: Q w Marzec 25, 2016, 03:30:01 am
Praca o Dukaju - Piotr Gorliński-Kucik, "Między (tech)gnozą a uchronią. Proza Jacka Dukaja":
http://www.sbc.org.pl/Content/174300/doktorat3584.pdf

Są tam przywoływane tezy i cytowane istotne fragmenty wcześniejszego artykułu "Bez lęku (przed wpływem)? Na marginesie Oka potwora Jacka Dukaja", którego autorem jest Dariusz Brzostek:
http://yadda.icm.edu.pl/yadda/element/bwmeta1.element.desklight-a670857b-de7b-48bc-8817-6669ab8027aa
http://lkp.sjol.eu/preview/bez-leku-przed-wplywem-na-marginesie-oka-potwora-jacka-dukaja-5662
(Może nawet godniejszego uwagi, bo celem, jaki sobie doktor - habilitowany zresztą - Brzostek w nim stawia, jest ustalenie na ile Dukaj godnym jest następcą Lema*.)

* Gdzie odpowiedź - po stwierdzeniu, że Dukaj był w stanie napisać opowiadanie Lema (tj. "Oko...") - brzmi:

"Oko potwora jest li tylko (aż?) gestem owego «silnego poety» – autora świadomego swych umiejętności i gotowego zmierzyć się ze stylem oraz imaginarium wielkiego prekursora. Kończąc swą refleksję wyznam zatem, że jak dotąd nie mam wrażenia, iż Jacek Dukaj napisał najlepsze powieści Lema. Jak dotąd..."
Tytuł: Odp: Jacek Dukaj
Wiadomość wysłana przez: Q w Listopad 21, 2016, 12:02:25 pm
Tymczasem mogę w końcu z czystym sumieniem uznać, że przeczytałem "Starość Aksolotla". Jasne, miałem ten eBook od dawna, i - technicznie biorąc - czytałem go nie raz, ale to było wymęczone czytanie fragmentami (kawałek, odłożenie, powrót, znów kawałek, znów odłożenie i tak do końca). Odrzucał mnie współczesny korpo-styl, nierealistyczne wydawało się wrzucenie weń zaawansowanej technologii transferu osobowości, a wplatanie wątków gierczanych i transformerowych jawiło się składaniem hołdu popkulturze i zabawą w komercję... A teraz, z dystansu, jakoś pochłonąłem całość z zaskoczenia;). I mam wrażenie, że lepsza jest niż mi się zdawało - tzn. względem założeń można nadal stawiać te same wątpliwości, ale całościowo jest to utwór przesiąknięty nostalgią w najklasyczniejszym cyberpunkowym stylu ("Neuromancer", "Blade Runner", "GITS"), poruszający lament za utraconym człowieczeństwem, w którym kondycja przyszłego nieszczęśliwego postczłowieka/robota uskuteczniającego puste "człowiecze" rytuały (karmiący łabędzie bohater Lema jakoś się przypomina ;)), całkiem przekonująco - w sensie psychologicznym - wyrasta z sytuacji obecnego - też niezbyt szczęśliwego - karmiącego się popkulturą korporacyjnego wyrobnika. A zgrzytliwość założeń - nie broniąc się może na poziomie SF serio - znajduje usprawiedliwienie na płaszczyźnie symboli, bo jako metafora jest to celne.
(Aha: wspominałem, że - IMHO - Dukaj w pierwszym rzędzie nie tyle tworzy jakieś poważne wizje futurologiczne, godne traktowania jak prognozy Lema czy Clarke'a, ile - mimo częstego użycia sztafażu i terminologii hard SF - maluje słowem obrazy. Otóż ten obraz należy do najbardziej poruszających, choć może nie do najoryginalniejszych, w jego karierze.)


Edit: Mam potwierdzenie z tym malarstwem ;). Oddajmy głos Wojtkowi Orlińskiemu:

"Ci, co nie znają prozy Dukaja, mogli mieć próbkę tej wyobraźni, oglądając film „Katedra” pokazujący zaledwie niewielki fragment jednego krótkiego opowiadania. Podobno na tym właśnie polega jego warsztat pisarski - najpierw wyobraża sobie jakąś niezwykłą scenerię, a potem ją opisuje tak, jakby streszczał film wyświetlany w jego głowie."
http://www.gazetawyborcza.pl/1,75517,1720892.html
http://dukaj.pl/opinie/InnePiesniToNajlepszaPowiescJackaDukaja (https://web.archive.org/web/20120111222311/http://dukaj.pl/opinie/InnePiesniToNajlepszaPowiescJackaDukaja)
Tytuł: Odp: Jacek Dukaj
Wiadomość wysłana przez: Q w Grudzień 02, 2016, 02:12:07 pm
No i Dukaj idzie - jak ploty głoszą - w ślady Mistrza w ciachaniu:

"Dla tych którzy czekają na nowe książki Jacka Dukaja mam wiadomość, że chyba jeszcze przyjdzie poczekać. Był on gościem Kongresu Lemologicznego we Wrocławiu i tam zapytałem go co stoi na przeszkodzie wydania jego kolejnych publikacji (już dawno miały być w sprzedaży!). "Mój zabójczy perfekcjonizm" powiedział, potem dodał jeszcze, że 2000 (słownie) stron "Rekursji" wyrzucił do kosza! Jeśli chodzi o zbiór esejów "Samotność podglądacza" też nie wygląda to różowo. Jak zebrał to do kupy co chciał to wyszło ponad 800 stron. Teraz jest na etapie przycinania wszystkiego do jakiejś sensownej formy... :/"
http://www.wykop.pl/wpis/20880969/dla-tych-ktorzy-czekaja-na-nowe-ksiazki-jacka-duka/

A potem będą po szufladach szukać, po kartonach szperać i popiół ognisk dawno wygasłych roztrząsać. O ile sława J. D. równie długo potrwa.
Tytuł: Odp: Jacek Dukaj
Wiadomość wysłana przez: Q w Marzec 17, 2017, 09:59:37 pm
Lemologię już mamy, teraz i dukajologia się rozwija:
http://wyd.ug.edu.pl/oferta_wydawnictwa/62319/doswiadczenia_dukaja

olka, kupisz? ;)

ps. Ciekawi mnie ile razy w tych "Doświadczeniach.." padnie nazwisko Lem...  8)

Edit:
I jeszcze się okazuje, że "Lód" idzie na eksport właśnie ;) (zresztą zasłużenie - zdarzało mi się J.D. krytykować, ale mam wrażenie, że od współczesnych mu piszących SF Zachodniaków, nawet tych cenionych, jest lepszy):
http://www.fantastyka.pl/informacje/pokaz/783
(Ciekawe kogo zatrudnią w roli tłumacza? Kandel by się nadał.)
Tytuł: Odp: Jacek Dukaj
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Kwiecień 04, 2017, 04:21:29 pm
Nie, nie kupię.
Ale jak już - to mnie ciekawi ile razy padnie nazwisko: Gibson.
Zrobiłam rekolekcje z Neuromancera (nie zniósł upływu lat) - nie tylko "Starość Aksolotla", którą przywołałeś na poprzedniej stronie - jest zbieżna, ale i Czarne oceany, Linia oporu...pewnie jeszcze kilka opowiadań. Może nawet Perfekcyjna...
Podobieństwo widzę zarówno w warstwie językowej, jak i problemowej.
Przy tym - szukanie Lema w Dukaju, to jak szukanie igły w stogu siana - a Gibson wprost się narzuca.
[chociaz tym razem Wintermute ze dwa razy przywołał mi w pamięci Golema - taki duuuużżżo młodszy brat;)]

Fakt - przetłumaczyć Lód na angielski nie będzie łatwo - w sensie zachowania polsko-rosyjskich smaczków, ale skoro Finnegans Wake został spolszczony?;)
Tytuł: Odp: Jacek Dukaj
Wiadomość wysłana przez: Q w Kwiecień 04, 2017, 06:00:39 pm
Ale jak już - to mnie ciekawi ile razy padnie nazwisko: Gibson.
/.../
szukanie Lema w Dukaju, to jak szukanie igły w stogu siana - a Gibson wprost się narzuca.

Tak właściwie to mam wrażenie, że od żadnego z nich się nie ucieknie omawiając obecną SF, bo Mistrz nasz stanowił punkt najjaśniejszy i najwyższy tej klasycznej, a Gibson - choć sam techniczny analfabeta, jak go demaskowano - zainaugurował tę nową z internetami, wszczepkami i cyborgami. I prawdę mówiąc jak teraz jakąś nowszą SyFy czytam (coraz częściej kartkuję i odkładam, w księgarni), to najpierw sprawdzam ile tam Lema (ew. Le Guin, Dicka, Strugackich, Clarke'a, także różnych Asimovów i Heinleinów, itp.), potem - ile Gibsona, a na koniec - czy autor dodał jeszcze z sensem coś od siebie. Ten tomik benfordowy, np., co niedawno polecałem, to jest gibson ulemowiony, w scenerii jak z "Terminatora", na schemacie fabularnym "Cieplarni". Tylko akurat tam się G.B. przydarzyło dodać dość od siebie, by było warto (pozostałych tomów nie dotyczy).

Może nawet Perfekcyjna...

"Perfekcyjna..." to jest właściwie pójście w kierunku Egan-Stephenson-Williams (Walter Jon, dodam, bo nazwisko popularne). Acz, prawda, oni wszyscy z gibsonowych ramion patrzą.

[chociaz tym razem Wintermute ze dwa razy przywołał mi w pamięci Golema - taki duuuużżżo młodszy brat;)]

Tak, taki co to jeszcze z pieluch - sprawdzałem, roboty noszą , choćby te trurlowe niemowlęta zdzieciomiotowe ;) - nie wyrósł.

ale skoro Finnegans Wake został spolszczony?;)

Fakt, jak to się dało - to wszystko się da ;).
Tytuł: Odp: Jacek Dukaj
Wiadomość wysłana przez: Q w Kwiecień 20, 2017, 05:43:39 pm
Pisałem swego czasu, że co jaką krytykę Dukaja wygłoszę, to zaraz on sam ją potwierdza ;), ale teraz napatoczyłem na wywiad sprzed dwóch lat, w którym rozjechał swoją "Starość aksolotla", bardziej niż ja kiedykolwiek, mówiąc tak:

"Osobiście podchodziłem do niej raczej jak do zabawy literackiej na zadanych założeniach. Po drodze trochę zmieniłem nastawienie — chyba da się wyczuć, że ton narracji przesuwa się stopniowo ku bardziej refleksyjnemu, poważnemu."
http://ksiazki.onet.pl/jacek-dukaj-w-polsce-nie-istnieje-nurt-science-fiction/mwfn4r

Nonono... ;)
Tytuł: Odp: Jacek Dukaj
Wiadomość wysłana przez: Q w Styczeń 12, 2018, 10:57:33 pm
Uświadomiłem coś sobie a propos "Sprawy Rudryka Z."... Kwestia tożsamości, dialogowo-sądowa struktura, wiadomo, "Przekładaniec" się kłania. Ale nie jest to jedyny trop. Dyktator z południowego wschodu Europy, jego nieodróżnialne odeń duplikaty... Marvelowskim Doctorem Doomem (http://marvel.wikia.com/wiki/Victor_von_Doom_%28Earth-616%29) strasznie pachnie, i Doombotami (http://marvel.wikia.com/wiki/Doombot) jego.
Przy czym wytknięcie takiej analogii/inspiracji niekoniecznie jest dla Dukaja (bardzo) dezawuujące. W końcu ten Doom to - filmami się nie sugerować! - postać z superłotrowskiej  (http://www.ign.com/lists/top-100-comic-book-villains/3)czołówki (https://www.thoughtco.com/top-super-villains-of-all-time-804285).

ps. A tu jeszcze b. stary wywiad z J.D:
http://swiatczytnikow.pl/wywiad-z-jackiem-dukajem-o-czytnikach-przyszlosci-ksiazki-i-starosci-aksolotla/