Autor Wątek: Doktor Lem. Anegdoty  (Przeczytany 13098 razy)

Stanisław Remuszko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 7116
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Doktor Lem. Anegdoty
« Odpowiedź #75 dnia: Październik 02, 2016, 11:56:21 am »
@ Lemolog
Czy satysfakcjonowałaby Cię OT (Odznaka Tropiciela)?
Biłbym ją w trzech kruszcach (srebrną, złotą i platynową) dwóch formatach (małą i dużą) oraz jednej przymiotnikowej wersji (Zasłużony Honorowy). Gdybym to ode mnie zależało, przyznałbym Ci od razu Dużą Złotą Odznakę Zasłużonego Honorowego Tropiciela Mistrza. Przypomnę a propos, że Zasłużeni Honorowi DK mają prawo zakupu bez kolejki :-)
R. 
Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem : - )

lemolog

  • Juror
  • Full Member
  • *****
  • Wiadomości: 245
  • I love YaBB 1G - SP1!
    • Zobacz profil
Odp: Doktor Lem. Anegdoty
« Odpowiedź #76 dnia: Maj 16, 2017, 10:35:43 am »
Anegdota XII - Dodatek
Doktor Samuel Lehm był dobrym lekarzem...


lemolog

  • Juror
  • Full Member
  • *****
  • Wiadomości: 245
  • I love YaBB 1G - SP1!
    • Zobacz profil
Odp: Doktor Lem. Anegdoty
« Odpowiedź #77 dnia: Maj 16, 2017, 08:48:35 pm »
Anegdota XIV
W “Wysokim Zamku” Stanisław Lem napisał o wujku, z którym byli dość bliskie stosunki.

Ze wspomnień Stanisława Lema:
"To był brat mojej matki, który podobnie jak mój ojciec był lekarzem laryngołogiem. Ojciec zajął się nim w latach, kiedy ten studiował, więc nasze stosunki były dość koleżeńskie. Dziś często zdarza się, że do wuja mówi się po imieniu, ale wtedy zasady były zdecydowanie inne. Zwracanie się do wuja per Gienek zdawało się czymś niezwykłym. Miał dość szeroki gest i podczas kiedy moja matka uważała, że pięćdziesiąt groszy na tydzień to jest przesadnie duża gaża dla gimnazjalisty, on sądził inaczej i nieraz dawał mi pięć złotych z Piłsudskim, co sprawiało wrażenie, jakby na molą głowę spadał złoty deszcz".
"Park Jezuicki graniczył z ulicą Mickiewicza, w całości wybrukowaną drewnianą kostką po to, ażeby tupot końskich kopyt nie przeszkadzał studiującym w Uniwersytecie Jana Kazimierza po przeciwnej stronie ulicy. (...) W gmachu tym odebrał dyplom lekarski mój (...) wujek, ja zaś - podówczas czteroletni - z emocji posiusiałem".
"Ojciec bardzo mu zresztą pomógł podczas studiów medycznych i w uzyskaniu pracy w klinice".

Co więcej – wujek Stanisława Lema - Dr. G.Wolner (Wollner) - nawet mieszkał i przyjmował pacjentów w tym samym budynku, co i dr S.Lehm. I był dobrym lekarzem.


Uczestniczył w życiu naukowym i spolecznym:


Stanisław Lem nazywał tego swojego wujka “Gienek”. W książce “Świat na krawędzi. Ze Stanisławem Lemem rozmawia Tomasz Fiałkowski” (drugie wydanie, 2007) jest kilka zdań o tym wujku i jest Indeks osób, a w nim on podany jako “Wollner (lub Gottfried) Eugeniusz”.
O tym wujku jest kilka zdań i w książce Agnieszki Gajewskiej “Zagłada i gwiazdy. Przeszłość w prozie Stanisława Lema”(2016), którego autorka przedstawia tak (s.111): "wuj Stanisława Lema, doktor Marek Wollner, wybitny laryngolog". I w Indeksie nazwisk on podany jako "Wolner (Wollner) Marek".

No to powstaje pytanie: jakim było oficjalne imie doktora Wolnera, poczynające się na litere “G” (Dr. G.Wolner), skoro w rodzinie jego nazywali “Gienek”, a ktoś nawet nazywał “Marek”? 




« Ostatnia zmiana: Maj 16, 2017, 11:57:05 pm wysłana przez lemolog »

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 3526
    • Zobacz profil
Odp: Doktor Lem. Anegdoty
« Odpowiedź #78 dnia: Maj 16, 2017, 09:51:11 pm »
Cytuj
No to powstaje pytanie: jakim było oficjalne imie doktora Wolnera, poczynające się na litere “G” (Dr. G.Wolner), skoro w rodzinie jego nazywali “Gienek”, a ktoś nawet nazywał “Marek”?
Rzeczywiście ciekawe. Na szybko przychodzi myśl, że dr Wollner miał dwa imiona. Marek i G.
Ale te G. ?
 W oficjalnych drukach nie byłoby raczej zdrobnienia G=Gienek.  Eugeniusz jest na E.  :)
Gienadij?
Podobne Eugeniuszowi, ale to słabe raczej, w wolnej chwili poszukam może coś więcej.
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

maziek

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 9865
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Doktor Lem. Anegdoty
« Odpowiedź #79 dnia: Maj 16, 2017, 11:03:55 pm »
Gianmarco.

Pierwsze co wpadło mi w oko, to że internista dr Ziff mieszkał na Rzeźnickiej. I mimo to miał pacjentów ;) .
Nie mam racji a i tak maździory witosieją w terpentynie!
Z Globalnym uważaj Pan, on tylko udaje tępotę! Potem wciąga do jamy i zagryza!© Remuszko.
Ukłony, maziek

Stanisław Remuszko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 7116
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Doktor Lem. Anegdoty
« Odpowiedź #80 dnia: Maj 16, 2017, 11:35:59 pm »
A moja wrocławska Krysia mieszkała przy Kiełbaśniczej...
R.
« Ostatnia zmiana: Maj 16, 2017, 11:46:02 pm wysłana przez Stanisław Remuszko »
Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem : - )

lemolog

  • Juror
  • Full Member
  • *****
  • Wiadomości: 245
  • I love YaBB 1G - SP1!
    • Zobacz profil
Odp: Doktor Lem. Anegdoty
« Odpowiedź #81 dnia: Maj 17, 2017, 09:58:06 am »
Anegdota XV.
Anegdota bardzo smutma, w której dr. G.Wolner występuje jako antybohater, a dr. S.Lehm – jako ekspert.

lemolog

  • Juror
  • Full Member
  • *****
  • Wiadomości: 245
  • I love YaBB 1G - SP1!
    • Zobacz profil
Odp: Doktor Lem. Anegdoty
« Odpowiedź #82 dnia: Maj 18, 2017, 08:32:43 am »
Anegdota XVI.
Anegdota bardzo smutna na końcu.
Dr. G.Wolner ożenił się – żona z domu Fischler. W lutym 1937 r. urodzili syna.


I zmienił miejsce zamieszkania i pracy – ul. Sykstuska 29.


Ale Druga Wojna Światowa wszystko zmieniła.
Ze wspomnień Stanisława Lema:

“Najpierw [po 1 września 1939 roku] pod Lwów podeszli Niemcy. Z cmentarza ostrzeliwała się polska policja, a w kamienicy na Brajerowskiej 4 pojawił się oddział, którego dowódca oświadczył, że na naszym balkonie postawią karabin maszynowy i zrobią z mieszkania coś w rodzaju szańca: „Już w gruzach leżą Maurów posady, naród ich dźwiga żelaza…” Siedziałem trochę z tymi żołnierzami na dole, piastując ręczną korbę od syreny przeciwlotniczej, a oni dawali nam kostki kawy zbożowej z cukrem, znane mi jeszcze z obozu w Delatynie. Moja matka bardzo się jednak przelękła i wyruszyliśmy do jej brata na Sykstuską”.

“Mniej więcej około 20 września, stojąc na ulicy Sykstuskiej we Lwowie, przed domem wuja mego, bo wtedy u niego mieszkaliśmy (…) – widziałem upadek Polski. Widziałem go dlatego, ponieważ pułk artylerii, który stacjonował na górze Cytadeli, a ta góra jest zwieńczeniem ulicy Sykstuskiej we Lwowie, zjeżdżał wtedy i zajmował całą długość tej olbrzymiej arterii, a myśmy stali pod numerem 29 – ja z rodzicami, sąsiedzi, w ogóle dużo ludzi, może już było wiadomo, że Rosjanie weszli, ja nie pamiętam tego. W każdym razie zobaczyłem w pewnym momencie wyjeżdżających z bocznych ulic sowieckich żołnierzy, byli konno i wszyscy mieli twarze mongolskie i skośne oczy, każdy z nich miał w prawej ręce nagan, a w lewej granat. Kazali naszym żołnierzom zdjąć pasy, rzucić broń, zsiąść z koni i z jaszczy armatnich i po prostu pójść sobie. Ten olbrzymi łańcuch armat, jaszczy i koni, który został po prostu porzucony, zrobił na nas takie wrażenie, że staliśmy nic nie mówiąc i wszyscy płakaliśmy. Łzy nam ciekły po twarzach. Było to bardzo przerażające – zobaczyć, jak kraj pada. Nie myślałem wtedy, że ma to charakter symboliczny, w ogóle nic nie myślałem, czułem rozpacz i płakałem. Potem przyszli Rosjanie i to była pierwsza okupacja, tak to odbieraliśmy we Lwowie”.

“Jak Niemcy weszli [w 1941 r.], to pierwszą rzeczą jaką zrobili, było wymordowanie grupy profesorów Uniwersytetu Lwowskiego, m.in. słynnego tłumacza poezji i prozy francuskiej Boya-Żeleńskiego, kilku bliskich znajomych mego ojca, no i nie wiadomo dlaczego dali tej akcji kryptonim Nachtigall (Słowik). Tam było zresztą więcej Ukraińców niż Niemców. Nie wiadomo czemu wzięli także mego wuja, który mieszkał na ulicy Sykstuskiej 29, tam gdzieśmy wcześniej byli, bo nasze mieszkanie na Brajerowskiej 4 było bombardowane  przez niemiecką artylerię, więc myśmy uciekli stamtąd do wujka, ale potem wróciliśmy, bo mieszkanie jednak ocalało. Tam dowiedzieliśmy się po kilku dniach, że wujka zabrali w nocy i prawdopodobnie rozstrzelali na tzw. Piaskach. Wszystkie te zwłoki zostały tam pochowane, ale o tym dowiedzieliśmy się dopiero po wojnie. Matka moja prawie do samej śmierci (…) liczyła, że jakimś cudem wujek, który był jej ukochanym i jedynym bratem, ocalał i gdzieś jest. Nikt nie próbował tej jej iluzji storpedować”.

“Moja matka bardzo go kochała i nie wierzyła, że zginął. Jeszcze długo po wojnie twierdziła, że gdzieś żyje i wkrótce się odnajdzie, choć wszyscy wiedzieli, że to niemożliwe”.
« Ostatnia zmiana: Maj 18, 2017, 11:21:28 am wysłana przez lemolog »

Stanisław Remuszko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 7116
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Doktor Lem. Anegdoty
« Odpowiedź #83 dnia: Maj 18, 2017, 09:22:40 pm »
Wiktorze Bezcenny, dobry wieczór, a zechciałbyś podać link, żebym mógł sobie przeczytać w oryginale ten fragment wspomnień Mistrza?
R.
Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem : - )

lemolog

  • Juror
  • Full Member
  • *****
  • Wiadomości: 245
  • I love YaBB 1G - SP1!
    • Zobacz profil
Odp: Doktor Lem. Anegdoty
« Odpowiedź #84 dnia: Maj 18, 2017, 11:15:12 pm »
link, żebym mógł sobie przeczytać w oryginale ten fragment wspomnień Mistrza?
Ze wspomnień Stanisława Lema:

"To był brat mojej matki..." - Tako rzecze... Lem, s.10-11.
"Park Jezuicki graniczył..." - W krainie pamięci. – w "Encyklopedia kresów". – Kraków: Wydawnictwo Kluszczyński, 2004, s.5-8.
"Ojciec bardzo mu zresztą pomógł..." - Swiat na krawędzi, 2000, s.43; 2007, s.45.
“Najpierw pod Lwów podeszli Niemcy...” - - Swiat na krawędzi, 2000, s.33; 2007, s.35.
“Mniej więcej około 20 września...” - Wywiad Adama Ustynowicza ze Stanisławem Lemem, 1990, nieopublikowane.
“Jak Niemcy weszli ...” - tam że.
“Moja matka bardzo go kochała...” - Swiat na krawędzi, 2000, s.42-43; 2007, s.44-45.

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 3526
    • Zobacz profil
Odp: Doktor Lem. Anegdoty
« Odpowiedź #85 dnia: Maj 19, 2017, 01:25:57 am »
Anegdoty bardzo ciekawe.
A gdzie, w jakich instytucjach robisz kwerendę?
Te pismo - "Sprawiedliwość" dość niszowe.
Dziwne, że nazwisko Wolner pisane raz przez jedno, innym razem dwa L. Nie miał ujednoliconego nazwiska? To co się dziwić zamieszaniem z imionami?  :)
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

lemolog

  • Juror
  • Full Member
  • *****
  • Wiadomości: 245
  • I love YaBB 1G - SP1!
    • Zobacz profil
Odp: Doktor Lem. Anegdoty
« Odpowiedź #86 dnia: Maj 19, 2017, 09:32:48 am »
A gdzie, w jakich instytucjach robisz kwerendę?

Wszystko odnalazlem wylacznie dzieki Google w Internecie i poszukiwarkam na konkretnych site'ach.
Zrodla informacji:

1) Polska federacja bibliotek cyfrowych - http://fbc.pionier.net.pl/pro/zrodla/
a w nej glownie:
- Jagiellonska biblioteka cyfrowa - http://jbc.bj.uj.edu.pl/dlibra/
(juz dawno tam nie bylem - pewnie jest cos nowego)

2) Archiwa periodykow Ukrainy 1918-1944 rr - https://libraria.ua/index.php

lemolog

  • Juror
  • Full Member
  • *****
  • Wiadomości: 245
  • I love YaBB 1G - SP1!
    • Zobacz profil
Odp: Doktor Lem. Anegdoty
« Odpowiedź #87 dnia: Maj 19, 2017, 10:00:15 am »
Anegdota XVII.
No to już udało się odnaleźć odpowiedź na pytanie z Anegdoty XIV:

Dr G.Wolner = Doktor medycyny Gecel Wolner


(Stanisław Lem mowił (Tako rzecze... Lem): “Matka pochodziła z bardzo ubogiej rodziny z Przemyśla”)

Jak okazało się, Pani Agnieszka Gajewska już po wydaniu swojej książki też to ustaliła:
“Niedawno ustaliłam, na podstawie aktu urodzenia, że Wolner miał na imię Gecel (bez drugiego imienia)... U mnie pojawia się jako "Marek" dlatego, że takie imię pojawiło się w świadectwie M. Redner, „Żałobne wspomnienia o życiu i męczeńskiej śmierci lekarzy-Żydów w lwowskim getcie” [maszynopis], IPN Bu 2323/10. Wydaje mi się, że jest to jedyny bezpośredni świadek śmierci Wolnera, ponieważ chyba nawet Lem nie wiedział, kiedy dokładnie on zginął i w jakich okolicznościach. Posługuje się imieniem Marek, ale pisze też - wybitny laryngolog, więc na 80% chodzi o brata matki Stanisława. W każdym razie w opracowaniach o mordach profesorów lwowskich jego imię i nazwisko się nie pojawia. A w drugim pogromie lwowskim mordowano natomiast właśnie inteligencję żydowską”.
« Ostatnia zmiana: Maj 19, 2017, 10:34:43 am wysłana przez lemolog »

Q

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 8222
  • Neokantysta - Prawo moralne ma w sobie. Gdzieś.
    • Zobacz profil
    • Star Trek - USS Phoenix
    • Email
Odp: Doktor Lem. Anegdoty
« Odpowiedź #88 dnia: Maj 20, 2017, 12:03:08 am »
“Mniej więcej około 20 września...” - Wywiad Adama Ustynowicza ze Stanisławem Lemem, 1990, nieopublikowane.

Skoro przywołałeś nazwisko Ustynowicz... Mam takie pytanie niezwiązane z doktorem Lehmem i wojennym tematem... Rzeczony Ustynowicz robił z Mistrzem cykl "Summa... po trzydziestu latach" (oglądałem regularnie) i dokument "Stanisław Lem. Science and fiction" (o ile pomnę fabularyzowany, Testa się tam wypowiadał ;)). Jakie są losy tych produkcji, kto ma do nich prawa? Czy czy jest jakaś szansa, że będą ponownie w telewizji emitowane (bo ostatnio "Summa..." na TVP Historia szła, kilka lat temu), albo choć na jakich konferencjach lemologicznych wyświetlane? Pytam z głupia frant, licząc, że - skoro masz dostęp do niepublikowanych materiałów A.U. - może wiesz (albo jesteś w stanie spytać)?

A ogólnie Wielką, bezcenną, robotę wykonujesz (co chyba Ci już tu wszyscy powtarzamy do znudzenia ;)).

ps. Poniekąd a propos:
http://www.urania.edu.pl/wiadomosci/chopin-the-space-concert-film-przygotowany-dla-nasa.html
http://www.spidersweb.pl/2016/10/space-between-the-words-chopin-the-space-concert-george-zamka.html

(Chyba największy, międzynarodowy, sukces Ustynowicza dotąd.)
« Ostatnia zmiana: Maj 20, 2017, 12:19:34 am wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

lemolog

  • Juror
  • Full Member
  • *****
  • Wiadomości: 245
  • I love YaBB 1G - SP1!
    • Zobacz profil
Odp: Doktor Lem. Anegdoty
« Odpowiedź #89 dnia: Maj 20, 2017, 06:12:36 pm »
Czy czy jest jakaś szansa, że będą ponownie w telewizji emitowane ... ?

Na te pytania odpowiedzi nie znam. Odpowiedziec pewnie moze tyko Skrzat ...
Co dotyczy Adama Ustynowicza, to on ma bardzo duzo nagranych materialow z Lemem. W 1990 dla filmu BBC kilka dni z Lemem nagrywal wywiad - raczej taki monolog Lema o wszystkim. Rezultat - monolog na 5 godzin, z ktorych do filmu BBC weszlo tylko kilkanascie minut. Potem tez duzo bylo zapisow dla filmu "Summa po 30 latach" - tez duzo czego pozostalo za ekranem.  Z tego wszystkiego Pan Adam bardzo chce zrobic telewizyjny film dokumentalny z 8-10 odcinkow po 50-55 minut kazdy. Taki medzydyscyplinarny naukowo-popularny film z Lemem i o Lemie, w ktorym wystepowali by znani naukowcy jako eksperci i mowili o Lemie, o jego zyciu i tworczosci, jego prognozach. Taki Kongres futurologiczny.... Szuka producera... (tej informacji juz rok; w jakim stanie sytuacja teraz - nie wiem)....