Ostatnie wiadomości

Strony: [1] 2 3 ... 10
1
Hyde Park / Odp: O muzyce
« Ostatnia wiadomość wysłana przez liv dnia Sierpień 22, 2017, 11:02:59 pm »
Cytuj
Ale, że o to chodzi:
No przecież nie o to...  :D

Przerywnik, dzielnik.
Jeden z licznych Wilsonów, ten odgrzewający stare kotlety z jeżodrzewa, ale bardzo uroczo odgrzewający; nagrał płytę kolejną w której wprost odwołuje się do stylistyki, ale i konkretnych numerów z lat 70 i 80-tych a nawet dalszych. Bardzo dobrze się jej słucha. W radiu wałkują pariaha - tu lista cytatów  ;)
http://www.spidersweb.pl/rozrywka/2017/08/18/steven-wilson-to-the-bone-recenzja/
Ale jednego nie ma, a mi się kojarzy dość wyraźnie, acz po fragmenciku instr. tylko.
No i -> ?
2
Forum po polsku / Odp: Lem w/g Orlińskiego czyli pijerwsza bijografia ;)
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Q dnia Sierpień 22, 2017, 05:41:51 pm »
A Astronauci? Mniej? Dla mnie chyba to jest najbardziej grzytliwa książka Lema - pod względem kąszenia.

"Astronauci" pewnie bardziej - parę zdań ze wstępu jest pod tym względem nieznośnych, ale tak się tam zrósł produkcyjniak socrealistyczny z produkcyjniakiem pozytywistyczno-verne'owskim, że pogubiłem się co jest co, i w efekcie proustrojowe wtręty w przemowach bohaterów traktuję +/- tak, jak - wyrażany w równie podniosłych deklamacjach - światoburczy romantyzm kapitana Nemo czy - że o nowszą popkulturę zahaczymy - innego Magneto, ew. wątki łopatologiczno-wychowawcze w kolejnych tomikach przygód Tomka Wilmowskiego czy w "W pustyni i w puszczy", znaczy b. mało serio; wyjątkiem jest - odbijająca od tamtych tyrad jakimś ponurym autentyzmem - finalna krytyka kapitalizmu, ale ona - wyjęta z historycznego kontekstu - jawi się po prostu gorzką obserwacją dot. kolejnego nie-idealnego ustroju, którą w sumie na wszelkie ustroje rozszerzyć się da, nie - serwitutem.

Lubię czytać wywiady z panem Orlińskim, bo zawsze czymś rozbawi.

Taak, metafizyczna historiozofia płodzenia Admina - bezcenne ;D.

I czytając to gotowym się jest uwierzyć, że Mistrz z Panią Barbarą "Szukali osobności, ażeby się nawzajem pokonsultować, omówić rysunki techniczne, wykonać niezbędne obliczenia. Naradzać to się pewno naradzali, boż bez naradzania i narodziny niemożliwe, jak wskazuje sam źródłosłów /.../. Juścić projektowali, nim wzięli się do montażu mikroelementów, inaczej nie mogło być.". Inne okoliczności poczęcia w atmosferze takiej dziejowej podniosłości-konieczności zdają się niedopuszczalne.
3
Forum po polsku / Odp: Lem w/g Orlińskiego czyli pijerwsza bijografia ;)
« Ostatnia wiadomość wysłana przez liv dnia Sierpień 22, 2017, 03:41:47 pm »
Lubię czytać wywiady z panem Orlińskim, bo zawsze czymś rozbawi.
W linkowanym, tym;
Ale dlaczego marzec ’68 jest momentem, w którym zostaje ojcem? To jakaś metafizyka!
Próba odpowiedzi niemetafizycznej;  ::)
Zatem poczęcie nastąpiło w okolicach czerwca/lipca 1967. Ciekawe, gdzie byli w na wakacjach?

- Jak sądzę przyszły ojciec Stanisław znany profet przewidział marzec z jego postdziadowymi za(dymami) i precyzyjnie...a, miało być niemetafizycznie.
- To może tak - pani Barbara, mając lat w tym czasie 37, doszła do wniosku, że jeśli dziecko w ogóle, to ostatni gwizdek i zupełnie nieświadoma moczarowych intryg zaciągnęła... Fakt, mogła jeszcze poczekać na grudzień 70, ale do "radomskich wypadków" już raczej nie (w tamtych realiach medycznych).
- W wariancie trzecim sporą rolę odgrywałby tak lubiany przez patrona "przypadek". I to jest dopiero metafizyczne, gdyż potężna cegła w dwóch tomach pt. "Filozofia przypadku" właśnie w tym czasie się poczynała - zrodzona wydawniczo razem z potomkiem.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Filozofia_przypadku#1_wydanie_z_1968
4
Forum po polsku / Odp: Lem w/g Orlińskiego czyli pijerwsza bijografia ;)
« Ostatnia wiadomość wysłana przez olkapolka dnia Sierpień 22, 2017, 02:28:24 pm »
Że Lem nie był, to oczywista oczywistość ;) (czyli: zgadzam się z Orlińskim, i chyba z Tobą), "Korzenie..." jasno to pokazuje (bezkrytyczny stalinista czy nawet komunista nigdy by tego nie napisał). Powiedziałem to o samym "Obłoku...", który został - b. częściowo (bo z brakiem Partii i wyborem narodowości Martina to był genialny myk) - podstawiony do ukąszenia (że tak powiem), z braku innych możliwości.
W sumie to tak:)
A Astronauci? Mniej? Dla mnie chyba to jest najbardziej grzytliwa książka Lema - pod względem kąszenia.
Obłok...po pierwszym czytaniu zwrócił moją uwagę właśnie "romantyzmem wielkich budów" czyli Geą:)
Cytuj
Hi, bagatelka - 5 tomów, każdy po 700-800 stron. Powodzenia.
Dzięki:))
W każdem wyglądają na ciekawsze od Mrożkowych - w sensie na lekturze jego poległam - tak dobijał czarnością, niemożnością, niemalże walką o każdy dzień.
Tutaj zdaje mi się trafne spostrzeżenie Orlińskiego - panowie (Lem, Mrożek, Błoński) będąc w najlepszej formie pisarskiej - życiowo ocierali się o klimaty depresyjne.
Hipotezy na razie zostawię - chociaż...o nich też w tym wywiadzie (niektóre były przedstawiane na forum;):
https://ksiazki.wp.pl/dokad-zmierzamy-co-z-nami-bedzie-lem-byl-w-tej-kwestii-czarnowidzem-6157515403438209a
Pojawiają się kolejne daty;)
5
Hyde Park / Odp: O muzyce
« Ostatnia wiadomość wysłana przez olkapolka dnia Sierpień 22, 2017, 01:37:59 pm »
Ale, że o to chodzi:

?
6
Hyde Park / Odp: Ja, Remuszko :-)
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Stanisław Remuszko dnia Sierpień 22, 2017, 12:51:46 pm »
- Janku Umiłowany, a czy Jego Świątobliwość nie przygarnął w Watykanie kilku rodzin z Syrii?
Chyba że to zbrodniczy Putin celowo rozsiewa takie fałszywe plotki...
Staszek

- Drogi Staszku,
W Polsce podobny gest uczyniła parafia protestancka. Włożyli w to sporo wysiłku, również materialnego. Bodaj po dwóch /?/ dniach beneficjenci rozpłynęli się bez śladu.
Kto im zabroni kochać np. panią Merkel ?. Miłosierdzie Boże nie ma granic.
Ze szczyptą prudencji
ks. Jan


- Wielebny Księże Infułacie, być może faktycznie jest tak, że bezkrytycznie uległem medialnemu mitowi.
Nie znam okoliczności papiesko-watykańskich, ale wydaje mi się wysoce prawdopodobne, że te kilka rodzin zostało, po pierwsze, bardzo starannie wyselekcjonowanych i przygotowanych; po drugie - że w Watykanie mają się nie gorzej niż w Norwegii, Niemczech czy Szwecji. Gdyby nawiali z Wiecznego Miasta - natychmiast podałyby to żądne sensacji media, a o niczym takim nie słyszałem.
Wychodziłoby zatem, że to jest bardzo skomplikowana operacja logistyczna, której nikt nie chce się podjąć - chyba że cudzymi rękami. Papież Franciszek decyzyjnie ma o niebo lepiej, bo jest monarchą absolutnym, a nad Wisłą nawet obecny Naczelnik Państwa musi dbać o względy wyborców. Ci zaś wyraziście i dobitnie (80%?) są przeciwni. Rzecz jasna, każdy może sobie prywatnie sprowadzić kogo tam chce. Ale wtedy musi też wziąć za niego odpowiedzialność, przynajmniej w okresie startowym. To jest duży wysiłek opiekuńczy - zapewnić dach nad głową, pracę, opiekę lekarską, naukę, tłumacza... Przypuszczam, że o początkowy polski byt pięcioosobowej syryjskiej rodziny musiałoby dość stale i dość długo (miesiące) troszczyć się drugie pięć osób. Skąd je wziąć i kto im zapłaci? Nie wiadomo. A to dopiero jedna uchodźcza rodzina. Owszem, przydałyby się tabuny Świętych Franciszków i rzesze Braci Albertów, ale w naszym realu ich brak...
Zupełnie pomijam przy tym kwestię terroryzmu oraz kwestię stabilności. Kto zainwestuje w dowolny poważny interes swój czas, serce, rozum i ogromny organizacyjny wysiłek bez gwarancji jakiej takiej stabilności tego interesu? Jeśli nawet uchodźcy przed sprowadzeniem zadeklarowaliby solennie dozgonną trwałość swej przesiedleńczej decyzji, to przecież są wolnymi ludźmi w wolnym kraju i po tygodniu czy miesiącu mogą zwyczajnie zmienić zdanie.
Widzę teraz, dzięki Twym myślowym inspiracjom, że sytuacja jest bardziej skomplikowana niż pochopnie sądziłem oraz że miłosierny gest papieża Franciszka - choć zapewne skłonił wielu dobrych ludzi do innych form pomocy - nie wywarł lustrzanego wpływu na sumienia statystycznych wiernych.
Niech dobry Pan Bóg ma Księdza Dobrodzieja w swej opiece :-)
Staszek
pjes: słowa „prudencja” nie ma u Doroszewskiego i nawet u Kopalińskiego, ale mój wybitny umysł wyekstrahował, że chodzi o „znajomość rzeczy”.

pies II [13:57]: Najnowsza wymiana myśli z druhem-profesorem, który spowodował wymianę myśli z druhem-księdzem:

- Argumentacja księdza nie podoba mi się, bo jest fałszywa. 

- Wasza Poglądowość, przyjmuję Twą kontrargumentacyjną opinię do wiadomości. Zauważam tylko, że to jest OPINIA (o sprawach moralnych humanitarnych, obywatelskich, patriotycznych, cywilizacyjnych, religijnych etc.), a nie twarda/ścisła WIEDZA. Taka wiedza (matematyczna, fizyczna, chemiczna, coraz częściej biologiczna) jest wspólna dla absolutnie wszystkich ludzi na świecie (w miarę rozumnych, ma się rozumieć), natomiast opinie w w. w. sprawach bywają różniste, i te różnice bywają przyczyną wojen. Wojna to takie działanie, że jedni ludzie masowo pozbawiają życia innych ludzi. Odebrane życie ma to do siebie, że nie wraca.
Mam nadzieję, że w pełni zgadzasz się z moją powyższą opinią.
Staszek
7
Hyde Park / Odp: Pożegnania
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Q dnia Sierpień 22, 2017, 11:36:14 am »
pewnie napisał wiele innych i dobrych

Jeśli kierować się gustem anglojęzycznych wręczających nagrody, za istotne w jego dorobku wypadnie uznać także opowiadania "Enemies of the System" (tego u nas wydać nie mogli z przyczyn wiadomych), "Total Environment" i "Man in His Time" ("Człowiek za swoim czasem", ukazało się w "Rakietowych szlakach"), oraz trylogię o Helikonii.
Mistrz, natomiast, chwalił (m.in. słowami "oryginalny jest pomysł zawarty w noweli Briana Aldissa, w której kosmonauci na pokładzie rakiety, schwytanej przez pole ciążenia gigantycznej gwiazdy, pod wpływem szczególnych efektów grawitacji doznają regresywnych przekształceń psychiki") pewne opowiadanie, którego tytułu nie wymienił. Udało mi się je zidentyfikować, to (tak na 90%) "The Impossible Star" ("Nieobliczalna gwiazda").
8
Hyde Park / Odp: Pożegnania
« Ostatnia wiadomość wysłana przez liv dnia Sierpień 21, 2017, 11:16:13 pm »
Szeroko omawiany w "Fif-ie" Brian Aldiss:
https://www.theguardian.com/books/2017/aug/21/science-fiction-author-brian-aldiss-dies-aged-92
http://booklips.pl/newsy/w-wieku-92-lat-zmarl-brian-w-aldiss/
O!szpak :(((
Jeden z najważniejszych dla mnie; non-stop i cieplarnia...pewnie napisał wiele innych i dobrych, ale to te dwie  są dla mnie ważne. Pierwszą jeszcze za dzieciaka pochłonąłem - bodaj pierwsze spotkanie z fasadowością zastanego świata. Dorosłemu łatwo pokojarzyć, ale pamiętam, że długo i powoli docierało do mnie-dzieciaka, że opisywany świat to wnętrze...a może ktoś nie czytał? Zajeżdżone pierwsze tutejsze wydanie mam na półce. Ten garb akurat dobry. Cieplarnia - niesamowita wyobraźnia i malarskość. Już kiedyś pisałem na tym forum - wymarzony scenariusz na poetycki film s-f. Coś ala Odyseja k. Ale musiałby być czuły reżyser. I podobnie jak w non-stopie, z mikro w makro.
Te brzunioludki przywiązane pępowiną do drzewa i koegzystujące z nim - ile możliwości interpretacyjnych...
Żal, mimo że wieku słusznego dożył.
9
Hyde Park / Odp: Ja, Remuszko :-)
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Stanisław Remuszko dnia Sierpień 21, 2017, 09:15:31 pm »
Telewizja reżimowa właśnie podała, że dziś pani prezydentowa Maria Kaczyńska skończyłaby 75 lat. Pokazali piękne zdjęcia pani Marii [ośmielam się mówić tak poufale, bo miałem przyjemność sporo z Nią rozmawiać telefonicznie, i w zasadzie powinienem kiedyś opowiedzieć o tym, bo gdy sobie pójdę, to już nikt tego nie opowie: http://www.remuszko.pl/blog.php/?p=4783]
Tu chcę przypomnieć jedno: niezwykłość zdjęć pary prezydenckiej, które ukazały się we wszystkich przekaziorach zaraz po katastrofie. Niezwykłość polega na tym, że TAKICH zdjęć medialnie nie pokazywano wcześniej, a były to fotografie bardzo ciepłe, dobre, życzliwe i przyjazne dla osób fotografowanych. Moim zdaniem, świadczy to dobitnie o nieuczciwej kilkuletniej nieprzychylności dla ś.p. Kaczora Młodszego, który wizualnie/medialnie MIAŁ/MUSIAŁ źle wyglądać, szczerzyć kły i być niesympatyczny.
Ucałowania rączek, Szanowna Pani Mario  :-)
Stanisław Remuszko
10
Hyde Park / Odp: Pożegnania
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Q dnia Sierpień 21, 2017, 08:31:43 pm »
Strony: [1] 2 3 ... 10