Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - Q

Strony: [1] 2 3 ... 610
1
Hyde Park / Odp: O muzyce
« dnia: Dzisiaj o 08:30:00 pm »
No, w końcu zaczynasz rozumieć powagę znanej z Sienkiewicza sytuacji zawierającej się w słowach "Ярема идёт!" ;).

To okolicznościowo, pieśń o człowieku o przydużym ego:

2
Uważam tę decyzję za krzywdzącą, mało rozsądną i niesprawiedliwą, jednak powiedzmy...przyjmuję ją do wiadomości. Wierzę w Twoją słowność, skrzacie, dlatego zamierzam wrócić na Forum za 3 miesiące, kiedy ponownie zobaczę Globalnego pod nickiem.
Sam jestem ciekaw czy Forum beze mnie okaże się przez ten czas lepszym, czy gorszym miejscem.

Zatem... do zobaczenia ;).

3
Hyde Park / Odp: Co tępora, to mores...!
« dnia: Maj 14, 2018, 05:17:53 pm »
Religia może uzależnić ale nie prowadzi do wyniszczenia, jakby tak było to ludzkość już by nie istniała.

Trochę za wąsko mnie zrozumiałeś - laudanum (opium z dodatkiem morfiny, jak wiadomo) służyło jako lek (chyba skuteczny na swój sposób, skoro używany od czasów Bombasta-Paracelsusa do początków XX wieku), dając przy tym jednak (oczywiste) skutki uboczne. A zostało odrzucone, gdy uznano, że owe skutki przeważają nad efektem - teoretycznie - głównym.

4
Dlatego admini - moim zdaniem - powinni być ludźmi, którzy (szeroko pojęte) dobro forum przedkładają nad własne zyski (to proste - wystarczy zwykła, ludzka uczciwość) oraz poglądy (tu już trudniej, ale też się da).

I tu tego zabrakło. maźka zaślepiła prywatna słabość do Remuszki, oraz chęć nieskrępowanego gadania z nim (co mu się będzie jakiś dyżurny z opaską w dialog z kumplem ulubionym wcinał). A olkę - kompletnie irracjonalny zresztą - strach, że jeśli trolle zostaną - modnie mówiąc - zgrillowani, to następna w kolejce będzie ona. W efekcie i uczciwość się ulotniła (a pojawiły - znane zbyt dobrze z polityki - stek insynuacji i nocne procedowanie). Dlatego postawiłem tytułowe pytanie.
W kwestii poglądów: łatwiej powiedzieć, że oponent jest krypto-totalitarysta (czy hejter), niż przykręcić sobie samemu śruby, by zrobić więcej miejsca zwolennikom innego modelu dyskusji.

5
Forum po polsku / Odp: Ulubione cytaty z Lema
« dnia: Maj 14, 2018, 01:35:01 pm »
zarowno wtedy jak i pozniej zdecydowanie kibicowalem plesn.

Bo nasza była, po prostu? Czy też charakter metametrykowych rządów swoje dokładał?

Podobnie bylo w przypadku 2 potworow, choc troche mniej.

Bo mieszkańcy Eterny budzili jednak pewną sympatię? Czy dlatego, że rzecz jest gorzej napisana (to powodowanie złomem na odległość*)? (Tu przechodzę od gładkiego przyjmowania, że Bladawcom z tych utworów kibicowałeś, do dumania czy im, czy też samym Bajkom...  U mnie - nawiasem mówiąc - "Dwa potwory" były długo bajkowym number two, ale teraz nie wiem czy "Trzej elektrycerze" ich na tym miejscu nie zastąpią)

* Za młodu odbierałem je jako spory zgrzyt, dziś - w erze hackingu i dyskusji o nanotechnologii - inne sobie techniczne pojęcia pod obrazki podstawiam, i zaczynam sądzić, że - przy odpowiednim dobraniu parametrów złomu - to może być prorocze.

Ale za to czytajac opowiadanie o Diagorasie, fakt ze zniknal razem z tymi sztucznymi, galaretowatymi tworami budzil we mnie dreszcz grozy.

Swoją drogą zaczyna się człowiek zastanawiać czy i one potrzebowały przyjaciela, czy tylko zemścić się chciały? I co mogły z nim zrobić*?

* Nasuwa mi się tu jako pierwszy scenariusz rodem z powieści jednego z epigonów Lovecrafta:

"-   Oni... - Przytłumiony głos zagulgotał - Oni zniszczyli moje ciało - ale zachowali mój mózg przy życiu! Umieścili go w żyjącej skorupie, którą sami stworzyli; w bezkształtnej, pozbawionej ruchu masie; lecz zaopatrzonej w żyły i... naczynia włoskowate oraz rodzaj serca - całą maszynerię potrzebną do tego, aby umysł człowieka mógł funkcjonować! Nie pytajcie mnie, jak Oni... to zrobili. /.../
-   Mów dalej - zachęcił go Crow, kiedy ów horror, w którym znajdował się umysł Wendy-Smitha, umilkł. - Dlaczego zachowali twój mózg przy życiu?
-   Ażeby mogli go... wykorzystać, po trochu wydobyć zeń całą wiedzę, jaką mieścił. Byłem człowiekiem wykształconym, dżentelmenem. Ja... posiadałem szeroką wiedzę. Wiedzę, której Oni potrzebowali. I cała ta wiedza nagle znalazła się w zasięgu ręki."


Brian Lumley "The Burrowers Beneath"
(polskie przekłady tego tytułu są nieakceptowalne)

6
Hyde Park / Odp: Co tępora, to mores...!
« dnia: Maj 14, 2018, 01:08:14 pm »
Ja jednak uważam, że wizyta w kościele to i tak najtańsza psychoterapia jaką ludzkość wymyśliła do tej pory

To jest właściwie ciekawe, że zasadniczo powtarzasz starą tezę o opium, pozbawiając ją jednak kwantyfikatora ujemnego, przez co z opium robi się laudanum.

7
dlatego brakuje mi opcji "mam to gdzieś, chcę mieć fajne forum" ;)

Problem w tym, że - przy wszelkich różnicach między nami - wszyscy tu chyba chcemy fajnego forum, tylko inaczej tę fajność rozumiemy. I nie zawsze da się owe różnice postaw oderwać od kwestii personalnych, zwł.gdy emocje biorą górę i wpływają na moderatorskie czy - tym bardziej - administracyjne decyzje.



liv, nie wdam się w polemikę, bo piszesz b. emocjonalnie (fakt, ja też tak tu pisałem), i chyba w paru podstawowych kwestiach się nie dogadamy (odrębność stanowisk za duża by próbować je uzgodnić), ale w ten symboliczny sposób odpowiem, bo mam jednak wrażenie, że - choć postawiłem wniosek, jaki postawiłem - mamy o czym ze sobą rozmawiać. Choćby dlatego, że nie brałeś - o ile wiem - udziału w zaplecowym decydowaniu, a tylko przyklasnąłeś jego efektowi.
Wolę Cię widzieć raczej - z dużą przesadą mówiąc - ideologicznym ;) oponentem, niż wrogiem.

8
Forum po polsku / Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« dnia: Maj 13, 2018, 04:06:18 pm »
Wracając jeszcze na chwilę do:
a czytałeś tzw. Trylogię Ryfterów tego samego Wattsa
Dzięki, Q. Nie, nie czytałem

Modny obecnie jako pisarz SF - acz mniej niż Dukaj - Rafał Kosik zdaje się Ryfterów nad "Ślepowidzenie" przenosić, przynajmniej od strony Obcologicznej*. Zacytuję zresztą:

"Miałem poważny problem z serialem Star Trek, a głównie z serią Next Generation, której lata temu obejrzałem chyba wszystkie odcinki. Otóż dowolny kontakt z obcą cywilizacją, czy nawet z bytem wyższym (Q), sprowadzał się do niemal stuprocentowej antropomorfizacji. Czyli lądujemy na planecie, gdzie tubylcy przypominają ludzi, ale mają szpiczaste uszy albo niebieską skórę, albo… co się tam naprędce udało charakteryzatorom dokleić. Przy czym zwyczaje na planecie są znajome, obowiązkowo przyspieszenie grawitacyjnie wynosi 9.8 m/s2, a skład atmosfery jest identyczny z ziemskim. Nie wiem jak Wy, ale ja w tym momencie idę zaparzyć herbatę (bez pauzowania filmu). Niestety po powrocie z kuchni jest jeszcze gorzej – obcy mówią po angielsku z silnym walijskim akcentem.
Chociaż Gwiezdne wojny mają tyle wspólnego z science fiction, ile „piwo” koncernowe z piwem, to akurat aspekt rasowy rozpracowują ciut lepiej. Ciut lepiej, lecz nadal niedoskonale. Przynajmniej języki i ogólny fenotyp się różni, choć te wszystkie rasy nadal wyglądają, jakby wyewoluowały od wspólnego z ludźmi przodka gdzieś sto tysięcy, może milion lat wcześniej. Jestem pewien, że są na ten temat opracowania fanowskie; nie czytałem ich i nie o fikcyjne wyjaśnienia teraz chodzi.
Kino mainstreamowe nawet nie próbuje się wysilać i jeśli musi pokazać obcą formę życia, to zazwyczaj przedstawia ją jako człowieka. Po prostu pojawia się John lub inny Zdzisław, potraktowany mniej lub bardziej symbolicznie. Wyjaśnienie, że postacie muszą mieć fizyczne i psychiczne cechy ludzkie, by widz mógł się z nimi utożsamiać (więc i kupić bilet), oczywiście jest uzasadnione z punktu widzenia sztuki filmowej. To tylko potwierdza nasz nieuleczalny pępkowszechświatyzm.
A co z literaturą? W książce nie trzeba przecież pokazywać wszystkiego dosłownie, można się dowolnie bawić słowami. Jeżeli miałbym wskazać najdalej posuniętą wizję deantropomorfizacji obcych w literaturze, to jako pierwszy przyszedł mi do głowy Szpital kosmiczny Jamesa White’a. Po namyśle pojawiło się jednak pytanie o sens, bo po co ktoś miałby robić jeden szpital dla ludzi, psów, tuńczyków, paproci i Escherichia coli? Po głębszym zastanowieniu przyszło mi do głowy Ślepowidzenie, lecz ostatecznie wygrały Fiasko i Solaris. No i może Trylogia Ryfterów."

http://rafalkosik.com/antroponarcyzm-czyli-pepkowszechswiatyzm

* Przy czym dodać trzeba, że Obcość z ziemskością są tam w b. sprytny sposób zamienione miejscami.

9
Jestem zarejestrowanym użytkownikiem niniejszego forum od 6 listopada 2008r. Czyli w tym roku minie 10 lat od mojego rzeczywistego bytowania tutaj. Jako niezarejestrowany widz i czytelnik jestem obecny od 2006 roku. Czy w związku z tym można mnie uznać za nowy nabytek w tym miejscu, ewentualnie za ciało obce?. Nie wydaje mi się, ale niech każdy sądzi według własnych miar.

W takim wypadku mogę głównie pogratulować stażu ;). A sprawa ciałoobcowatości bądź nie - ogólnie, by nie bawić się w wyliczanie co o kim myślę - zależy w mojej ocenie od tego jak się kto wpisuje w pierwotny tutejszy genius loci i co ma do powiedzenia.

10
Warto dodać, że ładnie się składa rocznicowo, bo Śląkfę za rok 1987 otrzymał sam Mistrz (w kategorii Twórca Roku):
http://www.skf.org.pl/?page_id=58

Szkoda zresztą, że nagroda owa tak późno powstała, bo były czasy, w których Lem otrzymywałby ją rok w rok, bijąc wszelkie dukajowo-huberathowo-sapkowskie ;) rekordy.

11
Hyde Park / Odp: Poradnia językowa
« dnia: Maj 13, 2018, 01:58:33 pm »
Cytuj
Bajki po ukraińsku - ale nie rozumiem, co wspólnego z tym zbiorem utworów Lema ma Jacek Dukaj, podany jako jeden z autorów?
Na końcu (str. 504) została umieszczona "recenzja z nieistniejącej książki, napisana w tradycji „Próżni doskonałej” i „Wielkości urojonej” - a recenzowana książka to monografia pośmiertnej twórczości Stanisława Lema pt. „Apokryfy Lema”. czyli "Kto napisał Stanisława Lema?" autorstwa Jacka Dukaja.
/.../
Myślę, że tak stał się współautorem:)

Tu mała ciekawostka. Takie łączenie autorów starszych z nowszymi (trudno powiedzieć czy po to, by dostojny klasyk dodawał blasku młodszemu następcy, czy przeciwnie - by autor obecnie modny robił swoistą reklamę staremu mistrzowi, pewnie jedno i drugie) zdarza się na polskim rynku (jak to paskudnie brzmi) SF nie po raz pierwszy. Na identycznej zasadzie zmajstrowano wcześniej album "Star City. Opowieści z Marsa" (napomykałem o nim kiedyś; a potem - nie pamiętam już - wygrałem go w jakimś konkursie czy - przeciwnie - dostałem za w jakimś konkursie jurorowanie) zawierający pochodzące z lat '60 opowiadania Fiałkowskiego do spółki z przerobionym na samodzielny tekst pod potrzeby owego wydania fragmentem nowej (wtedy b. nowej) powieści Kosika (pod tym względem do Dukaja, który pisał specjalnie na taką okazję, niedaleko ;)) i równie świeżymi zdjęciami ze Звёздного городка.

12
Hyde Park / Odp: Przyczyny katastrofy
« dnia: Maj 12, 2018, 11:40:32 pm »
No, mnie się wydaje, że to to i też się zastanawiam, czy ta literówka nie jest aby celowa.

Cóż, wygląda na to, że przy zabawach tego typu stosowany od lat schemat wciąż się sprawdza, tylko wykonanie bardziej subtelne z czasem (bo co to jest morski sąd wygooglać za łatwo). Pamiętasz zapewne?

"Wójt zasromał się, niemniej markotny był i ławnik Gomuła; obaj zaś spoglądali na pisarza, który milczał, ale gdy Rzepowa skończyła, rzekł do mruczących ławników:
- Jesteście durnie!
Nastała cisza, jak makiem siał, pisarz mówił dalej:
- Wyraźnie stoi napisane, że kto się będzie wtrącał do dobrowolnego kontraktu, będzie sądzony morskim sądem, a czy wiecie, durnie, co to jest morski sąd? Wy tego, durnie, nie. wiecie, morski sąd to jest... Tu wydobył chustkę i utarł nos, potem głosem zimnym i urzędowym tak dalej swoją rzecz prowadził:
- Który, kpie jeden z drugim, nie wiesz, co jest morski sąd, to wsadź tylko nos w taką sprawę, a poznasz, co jest morski sąd, aż cię siódma skóra zaboli. Jak się ochotnik znajdzie za popisowego, to tobie jednemu z drugim wtrącać się do nich wara. Ugoda podpisana, świadkowie są, i szabas! To się rozumie w jurysprudencji, a nie wierzysz, to patrz w procedurze i w zsyłkach. A jeśli i piją przy tym, to i cóż? Albo to wy nie pijecie, durnie, zawsze i wszędzie?
Gdyby sama sprawiedliwość z wagą w jednym, a gołym mieczem w drugim ręku wylazła zza wójtowskiego pieca i stanęła nagle między ławnikami, nie byłaby ich więcej przestraszyła jak ten morski sąd, procedury i zsyłki."


Sienkiewicz, "Szkice węglem"

13
Hyde Park / Odp: Pytam:
« dnia: Maj 12, 2018, 09:32:32 pm »
O tym, że "poziomkowy" wspomniany był w "Katarze" wiedzą zapewne wszyscy, dlatego nikomu się nie chciało takich oczywistości stwierdzać. Ciekawe jednak, czy wszyscy pamiętają również, że drzewko poziomkowe pojawiło się - w formie odręcznego rysunku, którym Trurl ozdobił list do Doradcy Doskonałego (swojego dziecka zresztą) - w "Bajce o trzech maszynach opowiadających króla Genialona", a raczej w zagnieżdżonej w niej opowieści o Wielowcach, ich królu Mandrylionie, jego Doradcy Doskonałym oraz Trurlu konstruktorze, który Doradcę najpierw stworzył, a potem zniweczył.

14
Forum po polsku / Odp: Ulubione cytaty z Lema
« dnia: Maj 12, 2018, 04:28:05 pm »
Miło - w końcu! - spotkać kogoś, na kim równie silne wrażenie robi "Biała śmierć", robiąca na mnie nieodmiennie takie wrażenie od dekad (i będąca chyba moją najulubieńszą "Bajką..." w efekcie).
Tu zresztą mógłbym machnąć sążnistą tyradę o literackiej urodzie tegoż opowiadania, ale nie wiem czy jest po co. Lepiej je po prostu przeczytać. A potem raz drugi, trzeci... Zauważę więc tylko, że o jego wyjątkowości świadczy również to, że stanowi zwornik (hehe, bez Egana się nie obyło) gładko łączący tzw. humorystyczny i tzw. poważny przedział lemowej twórczości.

(Jeśli chodzi o Ligottiego - czytałem czas jakiś temu. Stanowczo najlepsze wrażenie robił "The Town Manager" - cała prawda o rządzeniu/systemach rządów.)

15
Forum po polsku / Odp: [SPRAWY ORGANIZACYJNE]
« dnia: Maj 12, 2018, 03:32:52 am »
NEX jedź. Ale na to, że będę tolerował głupotę i brak honoru (obojętnie w czyim wydaniu) - nie licz. Bo wyglądałoby to na ustępowanie im pola, kapitulację przed złem, a więc coś na co - przy całej świadomości  uznaniowości tegoż zła definiowania - pójść nie chcę i nie potrafię. Choć może i coś w tym jest, że trafiają się czasem ludzie, którym nawet gdy pluje się w pysk ma się wrażenie czynienia im niezasłużonego zaszczytu (i wtedy w istocie nic ponad omijanie nie zostaje). Niech pozostanie moją tajemnicą czy widzę takie postacie na niniejszym forum.

Strony: [1] 2 3 ... 610