Autor Wątek: Stan wojenny i okolice  (Przeczytany 55257 razy)

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4377
    • Zobacz profil
Odp: Stan wojenny i okolice
« Odpowiedź #315 dnia: Maj 17, 2018, 12:09:16 am »
Cytuj
Do pewnego przynajmniej stopnia rozumiem ludzi, którzy mówią, że Jaruzelski nadaje się na prezydenta – umiał skutecznie wszystkich pozamykać. Ja oczywiście nie będę głosował na Jaruzelskiego i w ogóle nie wiem, na kogo mam głosować. To jest przyszłe zmartwienie, ale w tej chwili zupełnie już straciłem zaufanie do naszych elit politycznych.
To jest z października 1994.
Dziwne. Prezydentura Jaruzelskiego to 89-90 i end. Potem, o ile wiem, odsunął się od czynnej polityki. Rozważanie nad tym w roku 94 zdaje mi się bardzo dziwne.
Dziwne. Felieton jest  - z grubsza - o PRL-u  - to nie była analiza przyszłych wyborów prezydenckich - chyba barrdzo luźne odniesienie do "rozumiem ludzi, którzy mówią";)
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10620
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Stan wojenny i okolice
« Odpowiedź #316 dnia: Maj 17, 2018, 10:51:14 am »
Myślę, że jest to echo tego, że ogólnie Lem był bardzo zawiedziony naszą "klasą polityczną" i prorokował już kiedy PRL zaczął się sypać, że z Solidarności nijakich elit politycznych nie będzie, co mu się sprawdziło (patrz Tako rzecze...). W tym rozdziale pobrzmiewa coś takiego, jak to często ludziska mówią, że komuchy jakie były takie były, ale ubrać się umiały, wysłowić się umiały i jakieś pojęcie (w sensie umiejętności administrowania i skutecznego załatwiania spraw) też miały, w tym zdolność do kompromisu a nie śmierci za swe racje "bo moja mojsza jest najmojsza" - i nie ustąpie ani milimetr. Były po prostu do tego "szkolone". W przeciwieństwie do nowych elit, które tego wszystkiego nie miały i zabrały się od razu za sejmikowanie prawie jak za czasów liberum veto. Tak jakby Lem przez zaciśnięte zęby mówił "nie chcem, ale muszem" przyznać, że na tle, nie zapominając co im pamiętam, nie są źli. Wypowiada się tam m.in. o Kwaśniewskim.

Czytałem jakiś czas temu książkę Balcerowicza o tym czasie i niewiele już pamiętam, ale pamiętam, że napisał coś takiego, że w te piękne dni, kiedy opozycja przejmowała władze i nastał pierwszy wolny Sejm to wszyscy w tym Sejmie naprawdę mieli poczucie wyższego celu, czyli Polski, zarówno będące w nim komuchy jak i świeża krew. Ale że to trwało bardzo krótko i nigdy już nie wróciło. Też tak to pamiętam i myślę, że tym ogólnie zniesmaczony był Lem.

P.S. Nawiasem mówiąc Dzień świra powstał w czasie, kiedy Lem wypowiadał te słowa Beresiowi do Tako rzecze (2001 - 2002) - i ta świetna scena z "mojszą" trafiała w sedno i odbiła się szerokim echem w narodzie, który ją chętnie cytował sytuacyjnie w życiu i cytuje zresztą do dziś - więc chyba wiele osób tak to właśnie widziało.
« Ostatnia zmiana: Maj 17, 2018, 11:47:49 am wysłana przez maziek »
Nie mam racji a i tak maździory witosieją w terpentynie!
Z Globalnym uważaj Pan, on tylko udaje tępotę! Potem wciąga do jamy i zagryza!© Remuszko.
Ukłony, maziek

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4283
    • Zobacz profil
Odp: Stan wojenny i okolice
« Odpowiedź #317 dnia: Lipiec 18, 2018, 06:57:22 pm »
Dziękuję w imieniu Cetariana, za 12843 kliknięcia w ciągu ostatnich 26 godzin w tym wątku.
Skrzętnie je liczyłem i wzruszenie łapie mnie za serce. Jutro znów podziękuję, bo coś czuję, że zaś dużo będzie.
« Ostatnia zmiana: Lipiec 18, 2018, 07:09:10 pm wysłana przez liv »
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

Stanisław Remuszko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 7688
    • Zobacz profil
Odp: Stan wojenny i okolice
« Odpowiedź #318 dnia: Lipiec 18, 2018, 09:47:57 pm »
@ liv
Skoro o tym, to wiarygodniej byłoby podać "stan na wejściu" w chwili rozpoczęcia pomiaru i "stan na wyjściu" w chwili jego zakończenia. Żeby każdy mógł sprawdzić, czy się nie mylisz. Licznik Forum podaje momenty z sekundową dokładnością :-)

R.
Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem : - )

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 9283
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Stan wojenny i okolice
« Odpowiedź #319 dnia: Grudzień 14, 2018, 06:14:38 pm »
https://www.rp.pl/artykul/1165071-Stanislaw-Remuszko--3-2-dla-stanu-wojennego.html

Co do 3:2, to sądzę, że dałoby się to skwitować słowami z pewnego dowcipu o rzeczniku Urbanie, który na jakieś okrzyki ludu miał odrzec "Vox populi, vox dei, a ja jestem marksista i w Boga nie wierzę". Tj. - mówiąc serio - nie sądzę, by proporcja owa przesądzała o tym, że decyzja o wprowadzeniu stanu wojennego była słuszna, jakkolwiek tę słuszność rozumieć (acz - rzecz jasna - nie przesądza tym bardziej o jej niesłuszności). Mówi jedynie o tym, że słuszna była w oczach większości uczestników owych zajść.

Tym bardziej więc z powyższego pierwszego nie wynika poniższe drugie:
Pendant: http://remuszko.pl/De_mortuis/
Znaczy: da się wyłącznie na podstawie owego rozkładu głosów orzec (ze sporym prawdopodobieństwem), iż gen. Kiszczak zasłużył się w historii pozytywnie w przekonaniu większej części swoich współczesnych. Czy zasłużył się tak faktycznie (cokolwiek to znaczy)? Tu już by należało dysponować możliwością zmapowania mózgu samego Kiszczaka i miminum paru setek innych kluczowych graczy owego okresu, oraz równaniami psychohistorycznymi na dobitkę, by móc się o tym z jakimkolwiek stopniem pewności wypowiadać...*

* A i wtedy nie uniknie się przyjęcia jakichś arbitralnych kryteriów dobra i słuszności.

Co powiedziawszy przyznam jednak, że rozdźwięk pomiędzy tzw. dominującymi narracjami, a odbiorem społecznym wiadomych spraw wart jest odnotowania.
« Ostatnia zmiana: Grudzień 14, 2018, 06:35:38 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki