Autor Wątek: Ludzkość jako gatunek  (Przeczytany 162997 razy)

Terminus

  • Gość
Re: Ludzkość jako gatunek
« Odpowiedź #15 dnia: Luty 23, 2005, 02:08:01 pm »
I nie ma podziału na dobre i złe podziały.

NEXUS6

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 2209
  • MISTYK WYSTYGŁ, WYNIK: CYNIK
    • Zobacz profil
Re: Ludzkość jako gatunek
« Odpowiedź #16 dnia: Luty 23, 2005, 02:35:59 pm »
No, zebrało się trochę tych opinii :D. Moim zdaniem sprawa wygląda tak:
Genetycznie rzecz ujmując jesteśmy prostym przedłużeniem gatunków poprzedzających (to wiadomo). Natomiast psychicznie moim zdaniem również. Zarówno obrzydliwe moralnie czynności (zabijanie, prześladowanie, wzajemne wyniszczanie itd.) jak i rzeczy wzniosłe (miłość, przyjaźń, współpraca, dbałość o innych w stadzie, ciekawość, wynalazczość...) mamy w zasadzie tożsame z wieloma gatunkami zwierząt. Podobnie ma się rzecz z konstrukcją społeczną i zachowaniami społecznymi. Główną różnicę stanowi tak naprawdę skala tych zachowań. Zarówno pozytywnych, jak i negatywnych.
Ale skala ta na poziomie przetwarzania informacji przez człowieka sprawia, że powstaje nowy wymiar i nowe możliwości przed naszym gatunkiem. Są one natomiast w bardzo małym stopniu wykorzystywane. O ile jednostki potrafią działać logicznie, moralnie, perspektywicznie, o tyle społeczności, zbiorowości odchodzą od tego kierunku w stronę działań i zachowań mniej ludzkich, a bardziej zwierzęcych. Tłumy, bąź co bądź ludzi, kierują się głównie emocją, odruchem i zdegenerowanym instynktem, czego przejawy w całej naszej historii są liczne. Mam podobne odczucie co do tego,  zdaje sie jak Terminus.
Można jednak na usprawiedliwienie ludzkości powiedzieć, że skoro jesteśmy tylko innym gatunkiem zwierząt to nie ma się co dziwić. Musi istnieć w świecie dobro i zło, czynniki konstruktywne i destruktywne, entropia i organizacja, chęć życia i chęć mordu, bo bez tego nie byłoby rozwoju, ani ruchu. I to zarówno w obrębie gatunku, jak i pomiędzy gatunkami. Yang i Ying, Panie Dzieju :). Ale, i tu dochodzimy do sedna, poziom rozwoju umysłowego człowieka pozwala zerwać z tą podstawową zasadą wszechświata. Tam gdzie nie ma zaawansowanego rozumu jest to koniecznością, ale rozum pozwala, dzięki przewidywaniu dalekosiężnych skutków, odejść od tego. I to jest właśnie ten "boski" pierwiastek, a właściwie pierwszy tak naprawdę krok ku prawdziwemu rozwojowi. Niestety ludzkość jest jeszcze bardzo daleka od wkroczenia na tą ścieżkę (co widać :P)

dzi

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 3114
  • Profesja: Negat Charakter: Neutralny neutralny
    • Zobacz profil
Re: Ludzkość jako gatunek
« Odpowiedź #17 dnia: Luty 23, 2005, 03:45:50 pm »
Ladnie Nexus to napisal :)

Idac dalej nalezalo by zapytac, dlaczego roznica miedzy nami a "drugimi miejscami" jest tak ogromna (patrz moj post)? Innymi slowy, skad wzial sie ten rozum?

This user possesses the following skills:

Terminus

  • Gość
Re: Ludzkość jako gatunek
« Odpowiedź #18 dnia: Luty 23, 2005, 11:31:57 pm »
Skąd? A też mi pytanie! Co to Dänikena nie czytaliśta?

nty_qrld

  • Gość
Re: Ludzkość jako gatunek
« Odpowiedź #19 dnia: Luty 23, 2005, 11:33:16 pm »
Z potrzeby, która wynikła z przypadku (czytaj ewolucji).

dzi

  • Gość
Re: Ludzkość jako gatunek
« Odpowiedź #20 dnia: Luty 24, 2005, 11:33:47 am »
1. jakiej potrzeby? (czytaj: przeciez takie mozgi jakie mamy nie sa nam potrzebne)
2. jesli z potrzeby to czemu nie ma czegos troche glupszego? (tu mozna odpowiedziec ze bylo ale zabilismy - australopitek czy cos)

nty_qrld

  • Gość
Re: Ludzkość jako gatunek
« Odpowiedź #21 dnia: Luty 24, 2005, 01:40:22 pm »
1.Rozumiesz przez to, że takie mózgi jakie mamy nie powstały na skutek czystej "potrzeby ewolucyjnej"? Jeśli tak, to napisz skąd wyciągasz taki wniosek?

2.Sam sobie odpowiedziałeś, ale poza tym pomiędzy kolejnymi istniejącymi szczebelkami ewolucji jakiegoś bo ja wiem np. gatunku są duże różnice. Nie znajdziesz w dzisiejszej przyrodzie płynnego gatunkowo przejścia pomiędzy człowiekiem a małpą tak samo, jak pomiędzy psem a ..  jakimś gadem (dobra wiem że różnice są większe w przypadku psa i gada), tzn. nie ma w przyrodzie tych wszystkich ogniw łańcucha łączącgo dwa różne gatunki.
O to ci szło?

pzdr

dzi

  • Gość
Re: Ludzkość jako gatunek
« Odpowiedź #22 dnia: Luty 24, 2005, 01:54:41 pm »
Cytuj
1.Rozumiesz przez to, że takie mózgi jakie mamy nie powstały na skutek czystej "potrzeby ewolucyjnej"? Jeśli tak, to napisz skąd wyciągasz taki wniosek?
Nie wyciagam zadnego, dziwi mnie to ale nie znam przyczyny dlaczego tak jest.

Cytuj
2.Sam sobie odpowiedziałeś, ale poza tym pomiędzy kolejnymi istniejącymi szczebelkami ewolucji jakiegoś bo ja wiem np. gatunku są duże różnice. Nie znajdziesz w dzisiejszej przyrodzie płynnego gatunkowo przejścia pomiędzy człowiekiem a małpą tak samo, jak pomiędzy psem a ..  jakimś gadem (dobra wiem że różnice są większe w przypadku psa i gada), tzn. nie ma w przyrodzie tych wszystkich ogniw łańcucha łączącgo dwa różne gatunki.
O to ci szło?
Ale biorac tylko ssaki, poczynajac od jakiejs swinki morskiej a konczac na czlowieku, "dziure" mamy jedynie "pod" czlowiekiem.

nty_qrld

  • Gość
Re: Ludzkość jako gatunek
« Odpowiedź #23 dnia: Luty 24, 2005, 06:31:13 pm »
Cytuj
Nie wyciagam zadnego, dziwi mnie to ale nie znam przyczyny dlaczego tak jest.

Nie rozumiem Ciebie. Co Cię dziwi??

Cytuj
Ale biorac tylko ssaki, poczynajac od jakiejs swinki morskiej a konczac na czlowieku, "dziure" mamy jedynie "pod" czlowiekiem.

Interpretując dziurę w sensie drzewa (drzewa, a nie jak źle napisałem wcześniej łańcucha) ewolucyjnego: pod psem też jest dziura, pod koniem jest dziura, pod krokodylem jest dziura. Dziura na dziurze - łaty się nie sprawdziły  ;D.

pzdr

NEXUS6

  • Gość
Re: Ludzkość jako gatunek
« Odpowiedź #24 dnia: Luty 24, 2005, 11:43:12 pm »
Ale chyba mniejsza jest dziura między człowiekiem, a szympansem, niż szympansem, a skrzypłoczem? A niby człowiek to CZŁOWIEK, a szympans i skrzypłocz to zwierzęta. O roślinach i jednokomórkowcach nie wspominając... Na pewno bliżej nam do szympansiątek ze wszystkim (genomem, strukturą społeczną, przetwarzaniem informacji i całą resztą), niż jemu do pierwotniejszych zwierząt. Trudno by tu było stawiać grube kreski pomiędzy gatunkami,

dzi

  • Gość
Re: Ludzkość jako gatunek
« Odpowiedź #25 dnia: Luty 25, 2005, 09:07:03 am »
Cytuj
Nie rozumiem Ciebie. Co Cię dziwi??
to ze tak bardzo roznimy sie od szympansow
Cytuj
Interpretując dziurę w sensie drzewa (drzewa, a nie jak źle napisałem wcześniej łańcucha) ewolucyjnego: pod psem też jest dziura, pod koniem jest dziura, pod krokodylem jest dziura. Dziura na dziurze - łaty się nie sprawdziły  ;D.
no moim skromnym zdaniem nie, na to glownie chcialem zwrocic uwage...

@Nexus: powiedzial nexus wsiadacac z laptopem do samolotu...

NEXUS6

  • Gość
Re: Ludzkość jako gatunek
« Odpowiedź #26 dnia: Luty 25, 2005, 02:04:56 pm »
@Nexus: powiedzial nexus wsiadacac z laptopem do samolotu...
Nie kumam...

dzi

  • Gość
Re: Ludzkość jako gatunek
« Odpowiedź #27 dnia: Luty 25, 2005, 02:50:29 pm »
O tym wlasnie pisalem w pierwszym poscie tu.
My jakos nie zwracamy uwagi jak potezna jest roznica miedzy nami a "drugimi miejscami". Patrzymy na malpe ze kijkiem wciska guziczki po kolei i dostaje cukierka czy tez taka co sie jezyka migowego nauczyla i sie zachwycamy. A przeciez to jest zalosne, niezauwazalne i totalnie w innej skali niz rozwoj czlowieka! No kurna, przeciez my odrzutowcami latamy, nie znalezlismy ich w lesie, doszlismy do nich przez lata. Odrzutowiec, to jest narzedzie! A nie patyczek czy zawiazanie petelki. Jakto "nie ma dziury" zatem?

nty_qrld

  • Gość
Re: Ludzkość jako gatunek
« Odpowiedź #28 dnia: Luty 25, 2005, 02:51:09 pm »
Cytuj
to ze tak bardzo roznimy sie od szympansow


Nie widzę w tym nic dziwnego. A nie dziwi Ciebie Dzi, że koń tak bardzo różni się od psa?

pzdr

dzi

  • Gość
Re: Ludzkość jako gatunek
« Odpowiedź #29 dnia: Luty 25, 2005, 02:52:43 pm »
Cytuj

Nie widzę w tym nic dziwnego. A nie dziwi Ciebie Dzi, że koń tak bardzo różni się od psa?

pzdr
wlasnie sie nie rozni
tez je, tez nie uzywa narzedzi, tez sie na prosty sposob komunikuje itd

natomiast o roznicach miedzy nami a "reszta" napisalem w pierwszym poscie...