Ostatnie wiadomości

Strony: 1 2 [3] 4 5 ... 10
21
Hyde Park / Odp: Ja, Remuszko :-)
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Stanisław Remuszko dnia Lipiec 12, 2018, 12:36:22 pm »
172 wyświetlenia w ciągu 24 godzin.
Dzięki za zainteresowanie :-)

R.
 
pjes: wszystkim dobrze życzę, ale od dziś poprzyglądam się innym wyświetleniom. Stan mojego licznika o 11:35 - 45 459.
22
Hyde Park / Odp: Co tępora, to mores...!
« Ostatnia wiadomość wysłana przez liv dnia Lipiec 11, 2018, 07:38:51 pm »
Chyba w kawałkach Ci odpowiem, bo poruszyłeś tyle tematów, że hoho...
Cytuj
ale mam wrażenie, że plany i realna polityka Piłsudskiego często przeczą sobie nawzajem.
Masz rację - to bardzo częste zjawisko, nie tylko w polityce.
Tu jest takie porzekadło, że jeśli chcesz rozbawić Boga, opowiedz mu o swoich planach.  :)
Pomijając, ogólniki, Piłsudski było osobowością dość sprzeczną.
Cytuj
Ukraina miała odegrać kluczową rolę, zostać subiektem federalnego państwa.
Raczej członem federacji państw.
Wracając do Piłsudskiego, warto odróżnić co zrobił, czego zaniechał, a czego zrobić nie mógł. Nie można też utożsamiać go z ówczesną Polską. Realnie był u władzy w latach 1919-22, potem na 4 lata został osobą prywatną by wrócić do rządzenia w latach 26-35, kiedy umarł. W tym czasie "prywatnym" rządziła niechętna mu endecja, która , marginesem, miała decydujący wpływ na traktat ryski, co pokazuje ograniczenia P.
Ale nawet po zamachu majowym jego władza miała ograniczenia - wbrew niektórym propagandzistom II RP nie była państwem faszystowskim. Wódz owszem był, ale nie wszechmocny. ;)
Cytuj
Może wojna polsko-ukraińską 1918-19
https://pl.wikipedia.org/wiki/Wojna_polsko-ukraińska
miała sens „taktyczny”, ale czy była aż tak konieczna, niezbędna ze strategicznego punktu widzenia, w przeddzeń nieuniknionego starcia z Sowietami?
Może, ale wybuchła ona spontanicznie, jeszcze zanim powstały szersze struktury państwowe. Jak już powstały nie miały wyjścia innego jak;  albo pomóc/albo odpuścić.
Domyślasz się, że te drugie było niemożliwe - Polacy nie wyobrażali sobie Polski bez Lwowa, tak jak Ukraińcy Ukrainy bez Przemyśla.
Widzisz realne rozwiązanie? Takie od ręki, bo nie było czasu na namysły - wojna trwała na wielu frontach - np. najechała nas wtedy Czechosłowacja i zajęła Zaolzie. Cóż - pomogli.
A potem zbudowali pomnik
https://pl.wikipedia.org/wiki/Orl%C4%99ta_Lwowskie
Jasne, nie zbudowało to w odwecie dobrej relacji później, co zresztą odbiło się już w roku 1920. Obiecana przez Petlurę pomoc była raczej - rachityczna (to w ramach poznawania słówek  :D  )
Cytuj
i porównać choćby z działaniami administracji austro-węgierskiej w Galicji, w drugiej połowie wieku XIX i do 1914. „Dwie wielkie różnice”, jak się mówi w Odessie.
Fajne powiedzenie, ale czy adekwatne do tej sytuacji?
Nie jestem specjalistą od stosunkowe narodowosciowych w A-W, ale wiem, że Polacy też z nostalgią wspominają te czasy. A to dlatego, że Austriacy właśnie im przekazali władzę w Galicji. Jesteś pewien, że Ukraińcom było wtedy tak dobrze? Mieli autonomię, swobody edukacyjne, kulturowe etc? Pewnie jakieś mieli, ale czy zadowalające?
O, tu coś na temat
https://nowahistoria.interia.pl/drogi-do-wolnosci/news-polacy-i-ukraincy-1848-1914-jak-doszlo-do-konfliktu-polsko-u,nId,1536162
Tak siak - projekt Austro Węgry nie przetrwał.
Widać przyprawy były jeszcze niegotowe do takiej zupy.
Pytanie, czy dzisiaj są?
Cytuj
Przepraszam najmocniej, ale dla mnie jest jasne, że po 1920 roku polskie władze nie pozostawiły Ukraińcom żadnej nadziei na jakąkolwiek, nawet kulturową, a tym bardziej terytorialną, autonomię.
Nadzieja jest zawsze, ale racja  - polskie władze nie miały pomysłu i siły w latach 20-stych, a potem chyba było już za późno. Warto pamiętać, że właściwie to czegoś takiego jak polskie władze - jednolite, nie było. W II RP rząd zmieniał się często, a wraz z nim koncepcje. A właściwie to na koncepcje nie było czasu.
Raczej reagowano na zdarzenia, a najłatwiejsza reakcja to przywalić pałką - niestety.
Policzyłem - 31 gabinetów, na 20 lat
https://pl.wikipedia.org/wiki/Sk%C5%82ady_rz%C4%85d%C3%B3w_polskich#Rz%C4%85dy_II_Rzeczypospolitej_(1918-1939)
Dobra, tymczasem skończę, bo robi się rozwlekle...a, jeszcze to;
Cytuj
A co masz na myśli, livie, kiedy piszesz o renesansie i próbach realizacji?
No właśnie to, co sam napisałeś powyżej  :)

23
Hyde Park / Odp: Ja, Remuszko :-)
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Stanisław Remuszko dnia Lipiec 11, 2018, 11:25:26 am »
Koniec Świata?

Wprawdzie nie o ósmej, lecz w dwa tysiące osiemnastym roku; zawszeć jakieś odwołanie do ósemki, a przez nią do do Mistrza...
Niby mamy ogóry (w telewizji pokazywali żywego potwora z Loch Ness w Warszawie nad Wisłą!), ale trwający od wiosny coraz intensywniejszy globalno-lokalny koniec świata jest najprawdziwszy.
Od z górą pół wieku oba koreańskie państwa pozostają ze sobą w stanie wojny, ale wszyscy widzieliśmy, jak 27 kwietnia północnokoreański prezydent Kim (do tej pory krwawy tyran) oraz południowokoreanski preezydent Moon (do tej pory marionetka i sługus) przekroczyli w obie strony symboliczną granicę między swoimi państwami, uściskali się serdecznie i złożyli pokojowe deklaracje.
12 czerwca w Singapurze prezydenci Trump i Kim przez bitą godzinę rozmawiali ze sobą w cztery oczy, umawiając się na pełną denuklearyzację Półwyspu Koreańskiego, a przywódca USA dodał, że rozważy wycofanie wojsk amerykańskich, stacjonujących w regionie od 65 lat.
W Polsce 3 lipca Kornel Morawiecki – legendarny założyciel Solidarności Walczącej, ojciec obecnego premiera oraz poseł na Sejm – udzielił obszernego wywiadu rosyjskiej agencji „Nowosti”, w którym zaapelował do prezydenta Putina i do swojego syna o podjęcie wysiłków na rzecz pojednania i współpracy miedzy Polską a Rosją.
Dzień później, 4 lipca, rozgorzał spór, kto jest I Prezesem Sądu Najwyższego. Wygląda to na pierwszy w powojennej historii naszej Ojczyzny klasyczny kryzys konstytucyjny, skoro stronami konfliktu są najwyższe konstytucyjne władze Rzeczpospolitej.
W samej Rosji, z rozgrywek XXI piłkarskiego mundialu (druga, po olimpiadzie, największa i najważniejsza impreza sportowa świata), odpadli niemal wszyscy niezawodni dotychczas faworyci: Anglia*, Argentyna, Brazylia, Hiszpania, Portugalia, Niemcy (że o Polsce nie wspomnę...). Taki pogrom w historii mundialu nie zdarzył się nigdy.
Gdy piszę te słowa (11 lipca), po bezprecedensowej wielodniowej akcji jaskiniowej, którą śledził cały świat, zbiorowym międzynarodowym wysiłkiem uratowano od śmierci 13 tajlandzkich chłopców. Jak „Apollo-13”...
A tuż-tuż przed nami spotkanie Putin-Trump w Helsinkach 16 lipca. Obaj biegle mówią po angielsku, więc nawet tłumacze nie są niezbędni. Oj, będzie się działo!
                                                                                  Stanisław Remuszko
                                                                                 remuszko@gmail.com

*Zaryzykuję, choć to będzie wiadome dopiero przed północą.
24
Hyde Park / Odp: Co tępora, to mores...!
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Lieber Augustin dnia Lipiec 10, 2018, 11:23:22 pm »
Cytuj
Stąd potrafili współpracować z każdym, byle szkodzić wrogowi nr 1.
Może mylę się, livie, ale mam wrażenie, że plany i realna polityka Piłsudskiego często przeczą sobie nawzajem.
Z jednej strony koncepcja „Międzymorza”, odrodzenia Polski w granicach 1772.  W razie realizacji tego planu Ukraina miała odegrać kluczową rolę, zostać subiektem federalnego państwa. Niestety tak się nie stało.
Z drugiej strony, zawarty w 1921 ryski pokój z Leninem
https://pl.wikipedia.org/wiki/Traktat_ryski_(1921)
przekreślił plany Piłsudskiego dotyczące "Międzymorza" a nawet marzenia o statusie regionalnego lidera, i zmusił Polskę do pozostania w granicach kraju.

Zdaję sobie sprawę, że Ukraina i Ukraińczyki to bynajmniej nie cukierek. Zaszło między nami dużo złego. Ale w obliczu wspólnego śmiertelnego wroga, jakim pan Piłsudski uważał Rosję, nieco dziwnym wydaje się zachowanie się Polski wobec Ukrainy, jak sądzę, naturalnego sojusznika Polski w nieuniknionej walce przeciw ZSRR. Może wojna polsko-ukraińską 1918-19
https://pl.wikipedia.org/wiki/Wojna_polsko-ukraińska
miała sens „taktyczny”, ale czy była aż tak konieczna, niezbędna ze strategicznego punktu widzenia, w przeddzeń nieuniknionego starcia z Sowietami?

Można przypomnieć sobie także politykę polskiego rządu w odniesieniu do kultury ukraińskiej w latach 1920-1939 i porównać choćby z działaniami administracji austro-węgierskiej w Galicji, w drugiej połowie wieku XIX i do 1914. „Dwie wielkie różnice”, jak się mówi w Odessie. Można na przykład porównać poziom edukacji w ogóle i w języku ukraińskim w szczególności.
Przepraszam najmocniej, ale dla mnie jest jasne, że po 1920 roku polskie władze nie pozostawiły Ukraińcom żadnej nadziei na jakąkolwiek, nawet kulturową, a tym bardziej terytorialną, autonomię.

Gdyby Piłsudskiemu udało się zobaczyć Ukrainę nie tylko jako „politycznego satelitę i dodatek rolno-surowcowy Rzeczypospolitej oraz rynek zbytu”, a Ukraińców nie jako tymczasowych sojuszników drugiego gatunku, ale równych sobie Europejczyków, historia naszych krajów i całej Europy mogła być inna... żal...

Zaledwie 70 lat po śmierci Naczelnego polscy politycy mieli okazję wykazać się godną postawą wobec Ukrainy. Myślę, że na Ukrainie nie zapomną roli, jaką Aleksander Kwaśniewski i nieboszczyk Lech Kaczyński odegrali w rozwiązaniu kryzysu 2004-2005. Wydaje się, w końcu zrozumieli i zaakceptowali pogląd, że bez wolności Ukrainy nie można zagwarantować wolności Polski. I bardzo mi przykro, iż teraz relację między Polską a Ukrainą idą niby ku gorszemu. Qui prodest?

Cytuj
Z naszej (mojej i Twojej) perspektywy pewnie istotny jest forsowany przez Piłsudskiego sojusz polsko-ukraiński i szerzej koncepcja międzymorza, która wtedy akurat padła, ale dziś widzę renesans  i próby realizacji.
A co masz na myśli, livie, kiedy piszesz o renesansie i próbach realizacji?
25
Hyde Park / Odp: Co tępora, to mores...!
« Ostatnia wiadomość wysłana przez liv dnia Lipiec 09, 2018, 11:50:56 pm »
Cytuj
Ale wydaje się, niejednoznaczna ocena osoby Naczelnego nie zmniejsza znaczenia bohaterskiej akcji dokonanej przez żołnierze armii polskiej w 1920.
Nie chciałbym być źle zrozumiany. Ja doceniam dorobek Piłsudskiego. Tylko nie potrafię być bezkrytycznym wyznawcą. Zresztą, podobnych figur wtedy było więcej, co najmniej dwie, gdy już mocno uprościć.
Jakoś to nawiązuje do tej metafory z "młotem i kowadłem". Jeden za śmiertelnego wroga uważał Rosję (niezależnie od ustroju), drugi Niemcy (ten drugi to Roman Dmowski).
Stąd potrafili współpracować z każdym, byle szkodzić wrogowi nr 1. Dodatkowym splotem prywatnie się nie znosili - pies z kotem, a rzecz ciągnęła się od wczesnej młodości i jak to czasem bywa związana jest z kobietą.
Marginesem, obaj ateiści (choć ten drugi wprowadził figurę Polak-katolik)
Jedyne oficjalne ich spotkanie, cokolwiek przypadkowe miało miejsce w Japonii w 1904.
Jeden namawiał do rezygnacji z dywersji na ziemiach polskich, drugi właśnie takie działania Japończykom, toczącym wojnę z Rosją, oferował.
Tym niemniej w 1918/19 potrafili zawiesić anse i współpracować. Jeden w kraju, drugi za granicą (na konferencji pokojowej).
Z naszej (mojej i Twojej) perspektywy pewnie istotny jest forsowany przez Piłsudskiego sojusz polsko-ukraiński i szerzej koncepcja międzymorza, która wtedy akurat padła, ale dziś widzę renesans  i próby realizacji.
http://www.fronda.pl/a/miedzymorze-polska-o-jakiej-marzyl-jozef-pilsudski,91660.html
Cytuj
Hm... a jak ocenić dymisję Piłsudskiego ze stanowiska Naczelnika Państwa i Naczelnego Wodza w przededniu bitwy?
To akurat jest dobrze wyjaśnione. Gdyby bitwa warszawska zakończyła się klęską, ostatnią deską ratunku (bardzo wątpliwą) byłaby pomoc militarna Ententy. A ich głównym warunkiem udzielenia tej pomocy było odsunięcie Piłsudskiego od władzy (w ich oczach był zbyt "niepokorny").
Stad Piłsudski zostawiał otwartą furtkę premierowi Witosowi - by ten, w razie klęski, mógł "żebrać".
http://www.jpilsudski.org/artykuly-publicystyka-felietony/poprawki-historyczne/item/2366-dymisja-pilsudskiego-w-przeddzien-bitwy-warszawskiej
Cytuj
A kto jest autorem "teorii zderzaków"? Pan Tusk?
;D
Nie, ale ciepło ciepło.  8)


26
Hyde Park / Odp: Co tępora, to mores...!
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Lieber Augustin dnia Lipiec 09, 2018, 11:22:21 am »
Marginesem, operację warszawską opracował generał Tadeusz Rozwadowski - szef sztabu.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Tadeusz_Rozwadowski#Rozkaz_operacyjny_specjalny_nr_10_000
Przeczytalem... otworzyły mi się oczy... Czort, nie podoba mi się ta historia z otruciem gen. Rozwadowskiego. Is fecit qui prodest? Zawiść? Zemsta? Hm... a jak ocenić dymisję Piłsudskiego ze stanowiska Naczelnika Państwa i Naczelnego Wodza w przededniu bitwy?
W każdym razie cofam swoje patetyczne słowa dotyczące zbawiciela. Jak każdy ignorant, z łatwością ulegam stereotypom. Wstyd mi. Generalnie, będąc na tak niskim poziomie wiedzy, nie mam prawa sądzić o takich rzeczach :-[

Ale wydaje się, niejednoznaczna ocena osoby Naczelnego nie zmniejsza znaczenia bohaterskiej akcji dokonanej przez żołnierze armii polskiej w 1920. Wieczna cześć i chwała bohaterom! Wieczna pamięć poległym!

Cytuj
Podobnie, acz odwrotnie jest z błędami, jeden z współczesnych tutejszych "guru" sformułował nawet "teorię zderzaków".
A kto jest autorem "teorii zderzaków"? Pan Tusk?
27
Hyde Park / Odp: Co tępora, to mores...!
« Ostatnia wiadomość wysłana przez liv dnia Lipiec 08, 2018, 09:19:37 pm »
Cytuj
Dlatego uważam pana Józefa Piłsudskiego za Zbawiciela świata - ot tak, nie mniej nie więcej.
Czy zgadzasz się ze mną w takiej ocenie, livie?
Nie wiem co Ci odpowiedzieć. Odczekałem do teraz - i dalej nie wiem.
To już chyba nic nie wymyślę. :-\
Zbawiciel świata to zwrot pompatyczny i że tak to ujmę -  "definitywny".
Ja tak nie myślę o ludziach, nawet wybitnych. Często ich sukces jest w dużej części wypadkową przypadków. Jeszcze częściej ma wielu ojców (mniej rozpoznawalnych) ale to ten "jedyny" zawłaszcza pracę grupy.
Podobnie, acz odwrotnie jest z błędami, jeden z współczesnych tutejszych "guru" sformułował nawet "teorię zderzaków".
Zatem,  zgodziłbym się w ocenie na słowo - nietuzinkowy.
Ewentualnie coś pomiędzy Twoim, a moim (ale bliżej mojego ;) )
Marginesem, operację warszawską opracował generał Tadeusz Rozwadowski - szef sztabu.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Tadeusz_Rozwadowski#Rozkaz_operacyjny_specjalny_nr_10_000
Choć i tu było jeszcze kilku ojców, ale to już po sukcesie całości. Jeden nawet ojciec francuski.
28
Hyde Park / Odp: Takie tam...
« Ostatnia wiadomość wysłana przez liv dnia Lipiec 08, 2018, 08:58:29 pm »
Moja praca obecnie w większej części polega na tym, żeby znaleźć furtkę prawną i dostać pozwolenie na to, co klient chce wybudować.... Ale generalnie magia słów czyni cuda. Np. zespołu 10 boksów garażowych nie możesz, bo to jeden budynek garażowy z wieloma stanowiskami - ale 10 garaży indywidualnych w zabudowie szeregowej - a proszę bardzo ;) .
Joł  8)
Napisane tak;
"budynek stanowić będzie formę piętrzącej się bryły zwieńczonej dominantą, z 15 kondycjami, w tym 14 nadziemnymi oraz jedną podziemną". "Smukła dominanta" to wieża, która w najwyższym punkcie sięgnie 47,96 m. Pozostała część budynku w przeważającej części nie przekroczy 15 m. Podanie jego wysokości jest o tyle trudne, że jego bryła nie będzie zwarta - "na szerokiej bazie dolnej kondygnacji zaprojektowano zestaw brył piętrzących się w górę i stopniowo wytracających wysokość”. Całość zamknie się w "kompozycji mniejszych form”.
A wygląda tak

https://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/zamek-puszcza-notecka,148,0,2410644.html
Ale guma na drodze to już nie. Ekolodzy? Ech... jaki jest kornik, każdy drukarz widzi.  8)
29
Forum po polsku / Odp: Lem w szkole
« Ostatnia wiadomość wysłana przez liv dnia Lipiec 08, 2018, 04:31:06 pm »
Nie, żebym za swata robił, ale wpadło przy okazji.
Kowary, nie jesteście sami/same???  :D
http://www.zstskwierzyna.pl/index.php?site=patron
Nigdy nie twierdziliśmy, że mamy monopol na patronat.
http://www.gimnazjum12.szczecin.pl/
I bardzo dobrze.
Ja także nie twierdziłem że, ale łepetyna jakoś tak zakonotowała.
Jasne, dobrze.
Zatem dorzucę jeszcze wyłowione z sieci;
podkrakowskie Bibice podstawowe
http://szkolabibice.pl/szkola
I gimnazjum, ale czy po reformie przetrwało?
http://www.sto.org.pl/szkola/117/spoleczne-gimnazjum-im-stanislawa-lema

30
Forum po polsku / Odp: Lem w szkole
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Lem w szkole dnia Lipiec 08, 2018, 11:25:51 am »
Nie, żebym za swata robił, ale wpadło przy okazji.
Kowary, nie jesteście sami/same???  :D
http://www.zstskwierzyna.pl/index.php?site=patron

Nigdy nie twierdziliśmy, że mamy monopol na patronat.
http://www.gimnazjum12.szczecin.pl/
I bardzo dobrze.
Strony: 1 2 [3] 4 5 ... 10