Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - olkapolka

Strony: [1] 2 3 ... 287
1
Akademia Lemologiczna / Odp: Akademia Lemologiczna [Dzienniki gwiazdowe]
« dnia: Wrzesień 23, 2018, 11:50:31 pm »
Serwus:) Jesteś nerwus?;)
A ja utknęłam na solanum tuberosum...zakapturzone postacie jakoś przekierowały mnie do Gwiezdnych wojen :-\

2
Akademia Lemologiczna / Odp: Akademia Lemologiczna [Summa Technologiae]
« dnia: Wrzesień 23, 2018, 05:26:21 pm »
Może ktoś najpierw musi się zabawić w Boga? Żeby później dzieci wypuścić w świat i dać im wolną rękę (czy tam co...);)
:D :D
Zabawić się w Boga? A jak sądzisz, olka, czym, z punktu widzenia istot stworzonych, różni się człek „bawiący się w Boga” od Boga prawdziwego? Kreatora? Biblijnego Boga Ojca?
Być może całym systemem religijnym? Czy człowiek od robotów oczekuje form kultu?
Zresztą o tym już rozmawialiśmy w tym temacie mówiąc o Stwarzaniu światów.
Sądzę, z punktu widzenia stworzonych - praktycznie niczym się nie różni. Czy człowiek oczekuje form kultu? Z pewnością – nie. Po co nam te formy? Co mamy z nimi począć? Przypuszczam, ów Bioinżynier, który stworzył nasz gatunek, też był mocno zdziwiony, dowiedziawszy się, że przypisujemy mu boskość i jej atrybuty – wszechmoc, wszechwiedzę, wszechobecność, a także cielesne podobieństwo do stworzonych, brodatość itd. :)
Podałeś przykład Biblijnego Boga Ojca - stąd moja odpowiedź - więc czego dotyczą trzy pierwsze przykazania?
Cytuj
Hm...wydaje się, olka, podany cytat przemawia raczej na korzyść idei niemożliwości stworzenia gatunku wyższego, doskonalszego od istniejącego biologicznego gatunku Homo. Przynajmniej drogą autoewolucji.
W tym cytacie była mowa o potęgowaniu zdolności człeczych, ale pojedynczych - tak, jak Ty o nich napisałeś - chciałam tylko zwrócić Ci uwagę, że taka kreacja, to nie kreacja kompletnego modelu 3.0;)
Czy jest niemożliwe? Należy tutaj oddzielić możliwości kreacyjne ewolucji i człowieka.
Cytuj
Co do „pozbawioności” celu...teleonomii...to kwestia, hm, nieco dyskusyjna.
W sensie?
Cytuj
Ośmielę się zauważyć, olka, że pewne przeciwstawienie człowieka i Natury wydaje mi się dyskusyjnym. Człowiek, moim zdaniem, jest nieodłączną częścią Natury, a jego rozum i zdolności konstruktorskie to tylko swego rodzaju wybieg, czy zabieg Natury, mający na celu przyspieszenie tempa ewolucji, a raczej wymierzenie mu "rakietowego kopa" – patrz wykład prof. Hawkinga „Życie we wszechświecie”:
To nie jest przeciwstawienie - raczej forma kontynuacji - jedną z dróg proponowaną przez Lema jest: zastąpienie ewolucyjnych gradientów Natury celową, regulacyjną praktyką człowieka. Regulacja podobna może mieć z kolei rozmaite cele. Bądź to za najważniejsze uznaje się wyeliminowanie tych wszystkich szkodliwych skutków, jakie powoduje brak, w obrębie sztucznego otoczenia cywilizacyjnego, selekcji naturalnej, niszczącej gorzej przystosowanych. Bądź też ów program skromny zastępuje program maximum: biologicznej autoewolucji, która ma ukształtować kolejne, coraz doskonalsze typy ludzkie (przez istotne zmiany takich dziedzicznych parametrów, jak np. mutabilności, zapadalności na nowotwory, jak kształty ciała, korelacje wewnątrz- i międzytkankowe, a wreszcie – przez zmiany parametrów długości życia, a może i rozmiarów, i złożoności mózgu). Jednym słowem, byłby to, rozłożony w czasie może na wieki, może na tysiąclecia, plan stworzenia „następnego modelu Homo sapiens”, nie nagłym skokiem, ale drogą zmian powolnych i stopniowych, co wygładziłoby międzypokoleniowe różnice.

Lub rozpoczęcie całej roboty od nowa i projekt Nowego Wspaniałego "Człowieka":)

Człowiek będący owym "punktem krytycznym" przejmuje jakby stery?

Cytuj
Doskonałość jest od zasady nieosiągalna, natomiast ulepszyć istniejące układy nie wydaje się czymż zupełnie niemożliwym. Zresztą przyszłość pokaże...
Owszem - o wiele trudniej zbudować coś całkiem nowego, odmiennego.
Ulepszanie już wszak od dawna trwa.

3
Forum po polsku / Odp: Doktor Lem. Anegdoty
« dnia: Wrzesień 22, 2018, 11:15:45 pm »
Anegdota XXIV
A to już taki rodzynek czy perełka, a raczej diament tej kolekcji anegdotów o doktorze Lemie:
Wisienka na anegdotowym torcie:)
Cytuj
Wyżej akurat jest fragment listu od Michaiła Gorbaczowa z podziękowaniem za ten nadesłany wykład.
No dobrze...ale jak Ty wszedłeś w jego posiadanie?
To chyba nie zasoby Biblioteki Narodowej?:)

4
Akademia Lemologiczna / Odp: Akademia Lemologiczna [Summa Technologiae]
« dnia: Wrzesień 22, 2018, 05:53:24 pm »
Może ktoś najpierw musi się zabawić w Boga? Żeby później dzieci wypuścić w świat i dać im wolną rękę (czy tam co...);)
:D :D
Zabawić się w Boga? A jak sądzisz, olka, czym, z punktu widzenia istot stworzonych, różni się człek „bawiący się w Boga” od Boga prawdziwego? Kreatora? Biblijnego Boga Ojca?
Być może całym systemem religijnym? Czy człowiek od robotów oczekuje form kultu?
Zresztą o tym już rozmawialiśmy w tym temacie mówiąc o Stwarzaniu światów.
Cytuj
Hmmm...wydaje mi się, prawie wszyskie wynalezione i stworzone przez człowieka rzeczy posiadają jedną wspólną cechę: w czymś są lepsze, doskonalsze od swego stwórcy. Młot parowy jest silniejszy od mięśni człowieka, rower czy samochód porusza się szybciej, a maszyna elektroniczna szybciej oblicza.
Oczywiście - bo mają wykonać za niego pracę do której on nie jest zdolny albo chociaż skrócić czas i zmniejszyć wysiłek włożony w wykonanie danego zadania.
Jak napisałam wyżej i przechodząc do kolejnego - już ostatniego - rozdziału Summy... - w Paszkwilu na ewolucję Lem ładnie sumuje nasze wszystkie rozważania...także swoje z poprzednich rozdziałów. Stąd odpowiem Lemem na to zagadnienie:
Oczywiście, wiadomo i dzisiaj, że w zakresie oddzielnie rozpatrywanych parametrów, takich jak szybkość przekazu informacyjnego, jak niezawodność l o k a l n e g o działania, jak stałość funkcji dzięki powielaniu jej realizatorów i kontrolerów, układy maszynowe mogą przewyższać człowieka, ale czymś innym jest spotęgowanie, wziętych z osobna, mocy, wydajności, szybkości czy trwałości, a czymś innym zupełnie – integracja tych wszystkich rozwiązań optymalnych w j e d n y m systemie.

Cytuj
Idąc tym tropem: „superludzie”, których ma kiedyś stworzyć człowiek, są na ogół istotami wyższego rzędu w porównaniu do swego Stwórcy. To rozumie się samo przez się, inaczej akt stworzenia straciłby wszelki sens.

Nasuwa się pytanie: może zwolennicy religii niepotrzebnie, pochopnie przypisują Kreatorowi takie cechy, atrybuty jak doskonałość, wszechmoc itd.? Może wbrew opinii powszechnej, jest/był mniej doskonały od gatunku Homo, i właśnie dlatego podjął trud stworzenia człowieka?
Naturalnie jeśli założyć, że nie jesteśmy pierwsi w tym szeregu kolejnych Kreatorów....
Oczywiście - ewolucja - może nawet Ewolucja:) -  była przed nami;)
Lem wielokrotnie stawiał problem Boga ułomnego - chociażby Corcoran i jego skrzynie.
A w "Paszkwilu..." mówi wprost o ewolucji jako o ułomnym kreatorze:
Właśnie konstruktorska lojalność nakazuje ocenę realizacji biologicznych, nieograniczoną do paszkwilu na Konstruktora, który oprócz życia dał nam śmierć, a cierpień więcej od rozkoszy. Ocena bowiem winna ująć go takiego, jakim był. A był, przede wszystkim, bardzo daleko od wszechmocy. W chwili startu ewolucja była osadzonym na pustej planecie Robinsonem, pozbawionym nie tylko narzędzi i pomocy, nie tylko wiedzy i zdolności przewidywania, ale i samego siebie, to znaczy planującego umysłu, ponieważ prócz gorącego oceanu, burzowych wyładowań i atmosfery beztlenowej z palącym słońcem nie było nikogo. Mówiąc zatem, że ewolucja rozpoczęła tak a tak, że robiła to a to, personalizujemy pozbawione nie to że osobowości, ale nawet celu pierwsze pełzania procesu samoorganizacji

Natomiast co do człowieka w tym szeregu...to sądzę, że jakkolwiek Lem napisał u końca rozdziału pt. Kreacja życia:

A zatem istnieje olbrzymia, ale jeszcze pozornie pusta (bo nie znamy jej elementów) klasa układów homeostatycznych m o ż l i w y c h d o z b u d o w a n i a już to z budulca stałego, już to z ciekłego czy gazowego, przy czym posiada ona pewną osobliwą podklasę – zbiór takich homeostatów, jakie mogą powstać bez zewnętrznej ingerencji osobowego Konstruktora, a jedynie dzięki sprawczym siłom Natury. Z czego jawnie wynika, że człowiek może przewyższyć Naturę: ponieważ ona potrafi konstruować tylko niektóre z możliwych homeostatów, my natomiast,po zdobyciu niezbędnej wiedzy, budować możemy wszystkie.

Ale to nie oznacza, że doskonale, bezbłędnie i lepiej. Każde "inaczej" wiedzie do odmiennych problemów i niedoskonałości.
Cytuj
Ale znowu powstaje pytanie – po co temu drabowi swieżyj wozduch? :)
Bo dusił się w robo-policyjnej konwencji?;)
Cytuj
Czy można powiedzieć, iż my też jesteśmy maszynami rozumnymi, tyle że nam budulcem – węgiel, wapń i fosfor, Cyfraniom zaś – krzem, żelazo i aluminium?
W jednym angielskim filmie bohater dziwił się, że ta maszyneria tak cicho pracuje:)

Na razie tyle - bo powtórzyłam zaledwie początek "Paszkwilu na ewolucję":)


5
Hyde Park / Odp: O muzyce
« dnia: Wrzesień 22, 2018, 01:04:21 pm »
Barber to, barber tamto...bardzo dobrze, dostatecznie...ale chyba mam odmienne skojarzenia;))

Co do nowych płyt...jeden Marek się szykuje na listopad...zradiowo słyszałam jeden kawałek...1505 - ale jak zwykle: przyjemna gitarka i wokal...
https://www.terazmuzyka.pl/aktualnosci/czytaj/mark-knopfler-zdradzil-szczegoly-nowej-solowej-plyty.html

W zastępstwie:
https://www.youtube.com/watch?v=SWwdwVolf7Y

6
Akademia Lemologiczna / Odp: Akademia Lemologiczna [Summa Technologiae]
« dnia: Wrzesień 22, 2018, 12:52:42 pm »
Zabawa przednia, naprawdę przyjemnie się czyta, aleć to trochę degraduje powagę dzieła, chyba że tak ma być  ;)
Jasne wiesioł - generalnie na forum zajmujemy się degradacją dzieł - zwłaszcza Lema....potworki, a nie dzieci...tyle lat...nie zauważyłeś?;)
Ale cieszę się, że dobrze się bawisz - szkoda tylko, że niczego o owym dziele nie napisałeś...:)

Zabawa przednia, naprawdę przyjemnie się czyta, aleć to trochę degraduje powagę dzieła, chyba że tak ma być  ;)
Chyba masz rację, wiesiolie, moja niniejsza gadanina nie ma nic wspólnego z Summą i w ogóle z Akademią.
A może warto byłoby przenieść dyskusję gdzie indziej, do innego wątku? Pozostawimy to uznaniu Szanownych Moderatorów ;)

Wszystkie tematy, o których pisałeś - zostały poruszone w Summie...- wprost lub pośrednio.
Myślę, że wszystko ładnie się łączy w "Paszkwilu na ewolucję" - tylko potrzebuję trochę czasu;)

7
Forum po polsku / Odp: Wokół Lema się dzieje
« dnia: Wrzesień 19, 2018, 11:42:17 pm »
Super...tylko te wybory samorządowe w tle...;)

Teraz zauważyłam jaki błąd jest w linkowanym przeze mnie tekście:
Centrum ma powstać w zrewitalizowanym VIII-wiecznym budynku składu solnego na krakowskim Zabłociu.(...)

Dziesięć stuleci wyparowało...to budynek z XVIII wieku.

8
Akademia Lemologiczna / Odp: Akademia Lemologiczna [Summa Technologiae]
« dnia: Wrzesień 19, 2018, 11:28:41 pm »
LA porzuć te starodawne pomysły o rozmnażance...;))
To będzie konstrukcja, budowa, inżynieria, biomedycyna...celowe budowanie superludzi;)
Wypraszam sobie, nie chcem porzucać :)
Przeaszam;)
Cytuj
Nasuwa się pytanie, a kto będzie „budować” te superludzi? My, zwykle ludzi, Ohydki? Jeśli tak, przyszły zrobotyzowany gatunek nie spełnia kryterium życia prof. Hawkinga:
Może ktoś najpierw musi się zabawić w Boga? Żeby później dzieci wypuścić w świat i dać im wolną rękę (czy tam co...);)
Cytuj
Jeśli natomiast roboty będą produkować podobnych do siebie „superludzi”, znaczy, volens nolens, a zgodnie z definicją to rozmnażanka. Może dokonana w sposób nieco ekstrawagancki, przypominający Katodego Mattrassa i Melanię Fortinbrass. Niemniej istoty rzeczy w niczym to nie zmienia  :)
Produkcja od reprodukcji się specjalnie nie różni? Hm.
Cytuj
Dość interesujące "nadzienie" czaszki ma ten roboglina. "Fresh air supply unit"..."air inspection filter"... pół czaszki zajmują. Po co mu, żelaznemu, w ogóle świeże powietrze? Ja bym na miejscu konstruktorów lepiej jakiś reserve brain module zamontował. Zresztą policjantowi dodatkowy mózg tylko przeszkadza :)
Taa...czarna skrzynka działa na jedną bateryjkę;)
A swieżyj wozduch jest konieczny...nie zapominaj, że on ma ludzki mózg - cza go dotleniać i wietrzyć...albo chociaż po robociemu - chłodzić;)
Cytuj
Słowem, kto się nie replikuje, ten też nie żyje ;)
Tajest...a przynajmniej jego gatunek nie przetrwa...maszyny też muszą się ulepszać, dostosować do okoliczności...produkować nowe pokolenia Cyfraniów - inaczej stagnacja i marazm;)
Albo? Po prostu? Życie wieczne;)

9
Akademia Lemologiczna / Odp: Akademia Lemologiczna [Summa Technologiae]
« dnia: Wrzesień 19, 2018, 01:25:16 pm »
Właśnie to miałam na myśli:)
Czyli RoboCop;)
https://pl.wikipedia.org/wiki/RoboCop
Ha!
Superglina (ależ słówko!:) ) to bardzo dobrze. A czy jest taki „hybryda” zdolny do rozmnażanki? Zdaje się, albo w ogóle nie będzie miał dzieci, albo te dzieci nie będą już w takim stopniu opancerzone jak ojciec :)
Glina? Wpisuje się w szereg supergolemów;)
LA porzuć te starodawne pomysły o rozmnażance...;))
To będzie konstrukcja, budowa, inżynieria, biomedycyna...celowe budowanie superludzi;)
https://gadzetomania.pl/18023,wnetrznosci-robocopa-ujrzaly-swiatlo-dzienne
Przy tym...przeniesienie nośnika pamięci będzie błahostką...skopiowanie go...wyczyszczenie...naładowanie dowolnymi wspomnieniami...;)

10
Jak też, kto był ryniem...
:-\
Mam nadzieję, że o tym jeszcze nie czytałam, bo...powtarzać zanim skończyłam?;))
Ale! Dobrze zapamiętam czyja ksiązka wylądowała degradująco między kryminałami - na dnie regału, a po namysle została wywindowana o pięterko;)
Cytuj
Znaczy nasze wydania będą kolekcjonerskie?  :)
W każdem - bardziej Lemowe, niz te ewentualnie poprawione - pętle czasowe, czerwcowy mija majowego, może nie wymyślony autor...ale wymyślona książka - apokryficznie, a na deser wszystko zanurzone w roku 1984;)

11
Niestety, nowej powieści Lema z 1983 - nie będzie...

Skrzat potwierdził, że powyższy błąd raczej wystąpił - a sygnalizował go pan Fiałkowski, ale było już za późno na zmiany.
Czyli tylko: wydanie drugie, poprawione:)

Dodam tylko, że po lekturze ponad 100 stron - uświadomiłam sobie jak wieloma chorobami był usiany pobyt Lema w Wiedniu...jakoś nigdy nie skupiałam się na tym biograficznym wątku - trzeba przeczytać Pokój na Ziemi i Fiasko - pod kątem?;)

Poza tym liv - wiesz już kto rywalizował u Lema z Leśmianem?;)


12
Sobie też poklaszcz;)

Ten list pani Lipskiej ładnie pasuje na pierwszy...so;)

13
Akademia Lemologiczna / Odp: Akademia Lemologiczna [Summa Technologiae]
« dnia: Wrzesień 16, 2018, 09:45:21 am »
Nawiasem: dlaczego nasi następcy mieliby być albo biologiczni albo niebiologiczni? Mix nie wchodzi w grę?;)
Zależnie od tego, olka, co uważać za mix. Jeśli osobę z drewnianą nogą, szklanym okiem i sztuczną szczęką – jak najbardziej wchodzi w grę :)
Chociaż nie, drewno to też materiał pochodzenia biologicznego...no, z tytanową nogą :)
Aż niepostrzeżenie - tropem Przekładańca - dostaniemy:
Z drugiej strony, hipotetyczne istoty „mechaniczne” mogliby zawierać „narżądy” z materiałów biologicznych. Przykładowo pamięć na osnowie DNA, jak w podanym wyżej artykule.
Właśnie to miałam na myśli:)
Czyli RoboCop;)
https://pl.wikipedia.org/wiki/RoboCop

14
Rajt, jest temporzgrzyt  :-\
Efekt występnej za to mocno pobieżnej analizy wewnętrznej listów delikatnie sugeruje, że list pierwszy z 23-05-1983, jest  wrzeczywistości o rok późniejszy niż podana data. Wtedy wątek książkowy lepiej by grał, ale też operacyjny. Hę?
Hę - myślę, że bingo! - mam wykrzyknik;)
Jeszcze raz chrono-nie-logia:
1) 23 V 1983 - Lem skończył powieść, która nie ma tytułu (Fiasko go miało...), a została wzięta przez agenta do powielenia i rozesłania......przypis: Chodzi o Fiasko, ostatnią powieść Stanisława Lema, wydaną najpierw po niemiecku w przekładzie H.Schumanna...
 - w tym samym liście: 4 czerwca mam być operowany...
2) 28 IX 1983 - wciąż się zabieram do niedokończonej w Berlinie powieści [raczej chodzi o Pokój na Ziemi]
3) 31 X 1983 - operacja prostaty była 18 X 1983 - przełożona z czerwca? - pisałem był przed chorobą to i owo, ale wszystko już kurzem przysypane
4) 29 VI 1984 - Powieść, którą pisałem był jeszcze w Berlinie zacząwszy, skończyłem na parę dni przed operacją i posłałem do tłumacza  - dobrze, że się to udało w porę.
- w tym samym liście:  - informacja o  operacji jelit (?) z początku czerwca
5) 12 XII 1984 - W efekcie palę więcej niż przedtem, bo powieść piszę o radosnym tytule FIASKO, nieziemskie oczywiście, bo szafa doskonale gra. [hę...pisze ukończoną powieść?]
6) 10 I 1985 list do prof. Jarzębskiego: Na razie żadnych nowych pisarskich planów większego kalibru nie żywię, toteż, jeśli zechce się Pan zapoznać z Fiaskiem i ew. z Pokojem na Ziemi (ale to drugie to mniejsza rzecz, ułamana, bo kończyłem w pośpiechu z obawy, że jeśli operacja się nie uda, to w ogóle nie skończę)
7) 22 I 1985 - Piszę powieść o XXII wieku pt. Fiasko, treść odpowiada tytułowi...
8 ) 3 III 1985  - znów muszę położyć się na stół operacyjny. Tym razem, a w sumie to już trzecia operacja we Wiedniu (...) Jasną stroną tej ciemnawej sprawy jest tylko to, żem zdążył w porę skończyć ostatnią pisaną książkę, pt. Fiasko, i mogłem już oddać tego grzmota agentom, żeby się nim zajęli......a Pokój już się tłumaczy...

Wygląda na to, iż Pokój na Ziemi został ukończony około maja 1984, a Fiasko około stycznia 1985.

Nawet gdyby przesunąć list o rok...ładnie układa się operacja czerwcowa, ale co z listem z 12 grudnia 1984 i Fiaskiem?

Jeśli błędna jest data listu czyli list de facto jest z 23 maja 1984 chodzi o Pokój na Ziemi i operację z czerwca 1984 (tej w czerwcu 1983 nie było, była w październiku 1983).
I myślę, że tak jest:
- otóż w owym liście z 23 maja 1983 czytamy: Poza tym mieliśmy trochę gości. Krzysztof Meyer, Herdera laureat tegoroczon, był u nas po onych uroczystościach....
Krzysztof Meyer dostał tę nagrodę w 1984 roku:)
https://pl.wikipedia.org/wiki/Nagroda_im._Herdera

A teraz przyszło mi do głowy żeby zajrzeć do "Orlińskiego" i co mamy?:)
- Ostatecznie Lemowie wylecieli więc 23 lipca 1983 roku do Hanoweru (...) Do Wiednia dotarli 28 lipca. - to na podstawie listów Lema do W. Thadewalda (str.367/368)
Jest też wzmianka o jesiennej operacji 1983.
Następnie jest potwierdzenie dat książkowych:
Według dopisku na końcu książki [Pokój na Ziemi] Lem skończył ją pisać w maju 1984 roku. (str.377)
i
o Fiasku: większość była gotowa w styczniu 1985 roku; w liście do Rottensteinera pisarz streścił jej ogólną  fabułę, dodając przy tym, że zostało mu "ok. 20 stron" (na 256 już napisanych). (str.378)

Wygląda na to, że dobrze mi grzytało, a Tobie  - datami:  dwa pierwsze listy z "Boli..."
- z 12 maja 1983 - od pani E. Lipskiej do Lema i
- z 23 maja 1983 - od Lema do pani Lipskiej [Wiedeń? jeśli tam od 28 lipca 1983]

są z 1984 roku, a książka z przypisu to nie Fiasko, a Pokój na Ziemi...tylko skrzat albo Współautor książki - mogliby rozwiać te wątpliwości:)

Jeśli jest inaczej to chronomocja i nowa powieść Lema ukończona w 1983 roku:)


15
Co mi nie gra z Fiaskiem...:
- 23 V 1983 - skończyłem powieść...przypis: Chodzi o Fiasko, ostatnią powieść Stanisława Lema, wydaną najpierw po niemiecku w przekładzie H.Schumanna...
- 28 IX 1983 - wciąż się zabieram do niedokończonej w Berlinie powieści [raczej chodzi o Pokój na Ziemi]
- 29 VI 1984 - Powieść, którą pisałem był jeszcze w Berlinie zacząwszy, skończyłem na parę dni przed operacją i posłałem do tłumacza  - dobrze, że się to udało w porę. [nie ma o niej dobrego zdania - raczej pokojowy ciąg dalszy]
- 12 XII 1984 - W efekcie palę więcej niż przedtem, bo powieść piszę o radosnym tytule FIASKO, nieziemskie oczywiście, bo szafa doskonale gra. [hę...pisze ukończoną powieść?]
- 22 I 1985 - Piszę powieść o XXII wieku pt. Fiasko, treść odpowiada tytułowi...
- 3 III 1985 - Pokój już się tłumaczy, a Fiasko właśnie skończone...

Pytanie: o jaką powieść chodzi w liście z 23 maja 1983 - raczej nie o przypisane Fiasko...czy Prowokacja to powieść? Hm...

Też zwrócił moją uwagę ów Leskow...mam wrażenie, że już się na niego natknęłam...w Dziennikach Dostojewskiego?

Strony: [1] 2 3 ... 287