Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - maziek

Strony: [1] 2 3 ... 664
1
Forum po polsku / Odp: Właśnie zobaczyłem...
« dnia: Wrzesień 24, 2018, 02:08:25 pm »
Ciekawa strona, o ile nikt jej jeszcze nie wrzucił - wszystkie misje NASA w jednym miejscu :) .
https://www.jpl.nasa.gov/missions/

2
Akademia Lemologiczna / Odp: Akademia Lemologiczna [Summa Technologiae]
« dnia: Wrzesień 24, 2018, 12:12:03 pm »
Moim zdaniem, maźku, nie tylko mogą, a i muszą. IMHO, na tym właśnie polega cel stworzenia. W końcu te istoty są istotami wyższego rzędu wobec Ohydków.
Z góry przepraszam, bo nie śledzę szczegółowo całości dyskusji z powodu tzw. "bieżączki", może więc odnosisz się do czegoś, co wyżej zostało powiedziane - ale w ogólności o ile ze względu na "równość wobec praw natury" nie powinno być przeszkód fundamentalnych, aby stworzeni mogli dorównać nieboskiemu stwórcy, o ile on sam nie umieści w nich takiej  blokady - to może być przeszkoda fundamentalna, aby przewyższyć. Wówczas, kiedy stwórca będzie z NFR (Najwyższej Fazy Rozwoju).

Dalej, jeśli istnieje Bóg (ten prawdziwy Stwórca, prawdziwy, a więc nie z tego świata tylko taki, który ma władzę nad prawami natury), to zasadne jest pytanie, czy jeśli my stworzymy życie, to my będziemy jego stwórcą, czy Bóg? Moim zdaniem na to pytanie nie da się odpowiedzieć inaczej, niż na wiarę. Więc pozostawiłbym je na boku.

Natomiast Bogu (prawdziwemu) nie da się dorównać, bo my praw natury nie przeskoczymy. Kwestia życia wiecznego jest oczywiście dyskusyjna, ale gdyby jednak ono było - to z punktu widzenia stworzonych istot jest to istotna różnica - czy ono jest, czy nie.


3
Akademia Lemologiczna / Odp: Akademia Lemologiczna [Dzienniki gwiazdowe]
« dnia: Wrzesień 23, 2018, 09:05:43 pm »
Fajne graficznie, ale szczerze to ja jestem chyba całkowicie "zamrozowany" ;) .

4
Akademia Lemologiczna / Odp: Akademia Lemologiczna [Summa Technologiae]
« dnia: Wrzesień 22, 2018, 07:43:08 pm »
Zabawić się w Boga? A jak sądzisz, olka, czym, z punktu widzenia istot stworzonych, różni się człek „bawiący się w Boga” od Boga prawdziwego? Kreatora? Biblijnego Boga Ojca?
Zakładając, że stworzył te istoty bez "fabrycznych blokad" ograniczających poznanie, mogą one dojść do poziomu swego stwórcy, a nawet go przewyższyć. W przypadku Boga jest to niemożliwe. Ponadto wdaje się kwestia życia wiecznego.

5
Hyde Park / Odp: Patriotyzm polski
« dnia: Wrzesień 20, 2018, 01:42:37 pm »
Nie mogłem się poszczynać.


6
Forum po polsku / Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« dnia: Wrzesień 20, 2018, 01:41:35 pm »
Właśnie przeczytałem "Skuchę" Badera o podziemiu solidarnościowym z lat między stanem wojennym a Okrągłym Stołem. Polecam zainteresowanym ze względu na daleko idącą nieoczywistość.

7
Akademia Lemologiczna / Odp: Akademia Lemologiczna [Summa Technologiae]
« dnia: Wrzesień 15, 2018, 09:45:13 pm »
Skąd taka pewność, maźku, iż wyłącznie statystycznie?
Nie mam pewnoścm, dlatego napisałem przy tym zastrzeżenie, że "wg obecnej fizyki" Ale zgodzisz się, że jeśli zaczniemy sobie wymyślać rozmaite prawa, to dyskusja może być ciekawa - ale nie będzie o fizyce :) .

Cytuj
Czy poprawnie zrozumiałem Twoją myśl, maźku?
Perfetto :) .

Cytuj
Czy można uważać dlugość Plancka 1,6*10-33 cm za naturalny interwał kwantyzacji naszego świata?
Póki nikt tego nie podważy, to nie ma wyjścia. Co do kwantu czasu to jest to konsekwencja tego, że w STW i OTW za jednostkę czasu uważa się prędkość światła, jeśli można tak to ująć. Czas mierzy się długością i prędkością światła. Skoro tak, to nie można zmierzyć mniejszego interwału niż długość Plancka podzielona na c.

Cytuj
Oj, Corcoran... :o
Zawsze można mieć nadzieję na tę mrówkę, która potrąci wybierak...

Cytuj
Proponuję kompromis: teoretycznie Ty masz rację – rozgrzany gwóźdź emituje w całym zakresie, i ściśle rzecz biorąc, to musi być uwzględnione.
Praktycznie ja mam rację – emituje na tyle rzadko, że prawie nigdy, i to zjawisko można z łatwością pomijac.
Myślę, już pora zdjąć rękawice bokserskie i zawiesić je na dawno wystygłym gwoździu :)
Czy zgadzasz się, maźku?
Zgadzam się - ale tylko mała przerwa na zasznurowanie butów, gimnastyka umysłu jest potrzebna ;) .

Cytuj
Remis? ;)
Wyszłoby na to, że się biliśmy - to może nie remis tylko "wspólne uzgodnienie stanowiska" - zwłaszcza, że mam wrażenie, że mówiliśmy o tym samym, tylko nie do końca się rozumieliśmy...

8
Akademia Lemologiczna / Odp: Akademia Lemologiczna [Summa Technologiae]
« dnia: Wrzesień 14, 2018, 11:44:12 am »
Wydaje się, porównanie jest właściwe, bo i tu, i tam mamy do czynienia z rozkładem statystycznym.
Tu pozostanę sztywno przy swoim, bo to są dwa różne światy. Fakt, że badane tym samym narzędziem statystycznym nie ma znaczenia. Istotne jest, czy takie zjawisko może wystąpić, czy nie. Przykładowo wg obecnej fizyki nie występuje temperatura -300 st. K i twierdzenie, że skoro można zrobić rozkład statystyczny temperatury to taka powinna wystąpić jest, zgodzisz się, błędne. Ale temperatury niższe niż 0K są zabronione z innych powodów, powiedzmy sztywno, natomiast zakres promieniowania gorącego ciała jest ograniczony, w zakresie o którym mówimy, wyłącznie statystycznie.
 
Cytuj
Z tym zgadzam się, ale chyba mówimy o promieniowaniu cieplnym. Wirtualne pary fotonów, zarówno jak promieniotwórczość innego pochodzenia niby nie stanowi teraz przedmiot naszych zainteresowań.
Ale jakie efekty odpowiedzialne są za emisję fotonów promieniowania termicznego jak nie kwantowe?

Cytuj
Zakres częstotliwości „miekkiego” promieniowania gamma zaczyna się od 2*1019 Hz, odpowiednia temperatura wynosi kilka milionów stopni. Podczas gdy częstotliwość światła żółtego (1500..2000K) to najwyżej 5*1014 Hz. Różnica o 5 rzędów. To dużo.
Oczywiście. Na wszelki wypadek przypomnę początek, bo jeszcze kilka zdań i będzie można mnie zasadnie cytować jako autora twierdzenia, że pomocą rozgrzanego gwoździa można uprawiać w zaciszu domowym miękką fotografię gamma. Otóż jak pamiętasz zaczęło się od tego, czy z próbkowania można idealnie odtworzyć sygnał pierwotny. Można, po spełnieniu pewnych warunków - i jednym z tych warunków jest, najogólniej mówiąc, próbkowanie z odpowiednią częstotliwością. Więc jest to dziecinnie proste, kiedy przedział jest ściśle określony i niemożliwe, kiedy nie jest określony. Dlatego w technice te przedziały ściśle się określa.

A mój głos był o całości informacji, zaczęło się konkretnie od mego sformułowania "Jeśli faktycznie świat w ostateczności jest oparty na kwantach, czyli na wartościach dyskretnych, to faktycznie, fizycznie istnieje skończona ilość informacji, jaką można przenieść w zjawisku fizycznym. I takie założenie dominuje. Ale jeśli nie jest, jeśli jest "analogowy" a nie "dyskretny" czy "cyfrowy", to by znaczyło, że nie ma takiego ograniczenia. Obecnie uważa się, że jest coś takiego jak długość Plancka, stąd wersja pierwsza, "cyfrowa"." Stała Plancka stoi tu za to prawo o maksymalnej ilości informacji, jaką można zmieścić w danej objętości, bo to ograniczenie decyduje.

Po czym napisałem o tym nieszczęsnym gwoździu, ale nie tylko: "weźmy rozgrzany gwóźdź, który teoretycznie emituje wszystko od fal radiowych po promieniowanie gamma, choć jedno i drugie ze skrajnie małym prawdopodobieństwem. Ale już jakaś zapadająca się gwiazda to naprawdę leci po całym zakresie. ". I nie po to, aby twierdzić, że jest on wydajnym źródłem promieniowania gamma - Gwóźdź był oczywiście metaforyczny (aczkolwiek o emisji gamma z gwoździa przeczytałem kiedyś jakiś artykuł w piśmie pop-nauk., ale że go nie znajdę, to uznajmy, że go nie było). Chodzi o istotę rzeczy, czy świat ma określony "zakres", czy też istnieją w nim zjawiska "pełnozakresowe". Podkreśliłem tu "skrajnie małe prawdopodobieństwo" własnie abym nie przeszedł do historii netu jako domorosły fotograf gamma :) .

Tak więc meritum jest, czy świat jeśli jest analogowy, można go bezstratnie i idealnie próbkować - moim zdaniem nie, ponieważ nie będzie ograniczonego zakresu próbkowania, albo inaczej: owszem można, ale zawartość sygnału dyskretnego będzie po prostu tożsama z owym sygnałem analogowym.

Tu dygresja. Tutaj biję się w swe wychudłe cycki, bo nie zauważyłem bardzo istotnego Twego pytania, dopiero teraz czytając wstecz do mnie dotarło że je zadałeś, kiedy pytasz, czy z moich twierdzeń wynika, że w sygnale analogowym można zawrzeć nieskończenie wiele informacji. Odpowiadając teoretycznie, jeśli sygnał analogowy dotyczy układu, który ma nieskończenie wiele stanów, albo mówiąc ściślej, jeślipomiędzy dowolnymi dwoma danymi stanami tego układu zawsze można wyróżnić stan pośredni - to tak. Odpowiedź jest teoretyczna ale oczywista, choć stoi w sprzeczności z obecnym rozumieniem świata jako posiadającego niewyobrażalną lecz skończoną liczbę dyskretnych stanów. Można powiedzieć, że ta odpowiedź jest rodem z XIX-wiecznej fizyki klasycznej, zanim Herr Planck wprowadził swoje prawo. Obecnie wszystko wskazuje, że świat jest skwantowany, więc ma skończoną liczbę stanów, w każdym razie z punktu widzenia obserwatora do jego horyzontu zdarzeń. Odpowiedź dotyczy ponadto liczby stanów a nie aktu pomiaru jako takiego (który, o ile wiem ZAWSZE prowadzi do próbkowania, a mówiąc ściślej i po Twojemu - do kwantyzacji, choćby z tego powodu, że jeśli wynik jest liczbą niewymierną to trzeba ją skrócić).

Tak więc pytanie jest na ostrzu noża (powracając do meritum) - jeśli może teoretycznie rozgrzany gwóźdź (nie mówiąc o zapadającej się gwieździe) raz na godzinę/rok/wiek/eon wyemitować kwant gamma to idealne próbkowanie właściwości tego gwoździa (gwiazdy) musi to uwzględnić. Przy czym, jak sam zauważyłeś, po drugiej stronie wykresu jest jeszcze gorzej.

Cytuj
Poza tym, chciałoby się usłyszeć Twoją opinię na temat tego o czym pisałem wyżej – dlaczego ziemia i powietrze nie emitują kwantów światła widzialnego.
Będę się trzymał tego, że o ile energia takiego kwantu nie jest większa od energii możliwej do wyemitowania, to nie jest zjawisko zabronione.

Cytuj
Cytuj
Temperatura gwoździa jest miarą średniej Ek cząsteczek - ale nic nie mówi o szerokości "odstępstw" od tej średniej poszczególnych molekuł.
Tak samo jak morfogeneza określa średni wzrost człeka i nic nie mówi o szerokości „odstępstw” – ale w rozumnym, bynajmniej nie nieskończonym zakresie.
Czy "niemożliwe" zjawiska występujące w mikroświecie są "bezrozumne"? To zupełnie inna klasa zjawisk.

Cytuj
Ooo...skoro Twoja aparatura jest zdolna do rejestracji pojedynczych kwantów gamma lub X, dlaczego by nie rozstrzygnąć nasze zagadnienie przez doświadczenie?
Aparatura brzmi dumnie - ale to są z dzisiejszego punktu widzenia raczej przedpotopowe kamery PAL o zabójczej rozdzielczości 720x526 pixeli :) . Raczej wątpię. Trochę jest tak, że ja mówię, że coś jest skrajnie mało prawdopodobne ale nie zabronione - a Ty mówisz "to rozgrzej gwóźdź i pokaż". Te "plamki na matrycy" mam raz na miesiąc może, więc przypuszczam, że nic nie wyszłoby z tego eksperymentu.

Cytuj
Tak jest, maźku, mieszamy. Zdaje się, już o tym pisaliśmy.
Ale mieszamy dalej, mimo, że pisaliśmy ;) .

9
Akademia Lemologiczna / Odp: Akademia Lemologiczna [Summa Technologiae]
« dnia: Wrzesień 13, 2018, 06:48:58 pm »
To tak jak z dowolnym rozkładem statystycznym. Przykładowo, odchylenia wzrostu człowieka od wartości średnio arytmetycznej opisuje rozkład normalny Gaussa. Pewnie istnieje niezerowe i jak najbardziej obliczalne prawdopodobienstwo ukazania się osoby o wzroscie 4 m.
A tu się nie zgodzę na to porównanie. Przechodzisz od mikroświata do makroświata a kwanty gamma są z tego pierwszego, ludzie zaś z drugiego. W mikroświecie występuje szereg zjawisk niemożliwych w makroświecie - na przykład tunelowanie, kreacja par wirtualnych i tak dalej, całe stado zjawisk polegających mówiąc najogólniej na "pożyczce", czyli kwantowej fluktuacji od najbardziej prawdopodobnego poziomu - do wysoce nieprawdopodobnego. Dopóki prawdopodobieństwo zajścia czegoś nie jest tak małe, że średni czas jego wystąpienia (koniecznych powtórzeń) ze schematu Bernoulliego nie jest rzędu wieku Wszechświata, to najprawdopodobniej jest to zjawisko realnie występujące. Temperatura gwoździa jest miarą średniej Ek cząsteczek - ale nic nie mówi o szerokości "odstępstw" od tej średniej poszczególnych molekuł. W istocie właśnie fakt, jak szeroko i intensywnie ciało promieniuje po zakresach jest miarą zróżnicowania Ek poszczególnych molekuł. A tym sterują efekty kwantowe.

Niedawno odkryto, że spora emisja gamma występuje przy zjawisku tak trywialnym, jak odwijanie przezroczystej taśmy klejącej (skocza) z rolki ;) . A co do rejestracji to ja dość często rejestruję, choć nie mam możliwości rozróżnienia, czy rejestruję kwant gamma, czy kwant X, czy proton lub elektron - ale moje kamery meteorowe łapią takie zjawiska, widoczne na jednej półklatce (1/50 s) w postaci kropki lub dwóch. Można zbudować detektor, ustawiając kilka matryc jedna za drugą, bo tak ma się tylko "kropkę" więc nic nie wiadomo na temat kierunku. Czasem strzał jest styczny do matrycy - wówczas pobudzonych jest więcej pikseli. To coś pochodzi z promieniowania kosmicznego lub ze skał, choć w moim rejonie to drugie mało prawdopodobne. Jest jak najbardziej mierzalne tło promieniowania gamma w każdym punkcie na Ziemi.

Cytuj
A kto zapisał ją na tym właśnie nośniku? na spiralach DNA? ;)
Nie wiem czy pytasz w kierunku teologicznym, czy fizycznym ;) . Zakładając, że to drugie - nikt osobowy, Matka Fizyka, czyli ciąg zdarzeń skutek-przyczyna z odchyleniem przez Wujka Przypadka. Dlatego właśnie oponuje, że atrybutem informacji miałoby być co do zasady zapisanie na jakimś (innym) nośniku.

Ogólnie to mam wrażenie, że my potwornie mieszamy. Jest osobna definicja informacji w fizyce, osobna w informatyce a jeszcze co innego w naukach mniej lub bardziej humanistycznych (gdzie na przykład informacja to jest efekt powstały w świadomym umyśle). To jest tak pomieszane, że przykładowo, jedno co pamiętam, że wywołało moje kolosalne zdumienie, że słowo entropia w informatyce znaczy co innego, niż w termodynamice.


10
Hyde Park / Odp: Ja, Remuszko :-)
« dnia: Wrzesień 13, 2018, 12:45:10 pm »
To jest mój umysłowy standard...
Twój umysłowy standard to iść w zaparte, pokąd się da.

11
Hyde Park / Odp: Ja, Remuszko :-)
« dnia: Wrzesień 13, 2018, 10:26:43 am »
Cud. Jestem swiadkiem cudu. Chyba sie nawroce.

12
Hyde Park / Odp: Ja, Remuszko :-)
« dnia: Wrzesień 12, 2018, 09:53:22 pm »
Co konkretnie oznacza "OD DAWNA"? Jaki przedział czasu?

13
Poza tym - jak napisałam wyżej - w tym widzę pewne ograniczenie papieru: nie pozwalał rozwinąć niektórych tematów albo je ucinał.
Po zastanowieniu - najistotniejsza różnica polega na tym, że na ogół list miał - musiał ze względów praktycznych - wyczerpać temat. Zaś korespondencja mailowa na ogół jest raczej "sytuacyjnym dialogiem". Zwykle pisze się z czymś konkretnym, przy okazji z odpowiedzi wychodzi, że Zenek się połamał, już 3 maile później wiadomo, o co się połamał, a że ciocia Krysia miała atak ślepej kiszki wychodzi jeszcze później. Z tym, że to wszystko w 10 mailach w ciągu pół godziny. Trochę jest z tym jak z rozmowami - kiedyś raczej kosztowały, a teraz raczej nie kosztują. Więc "i co jeszcze?". Piszę na podstawie siebie.

14
Ja bym ostrożnie polemizował, ponieważ (jednak!) wysiłek jaki trzeba było włożyć w ręczne napisanie (a więc zastanawianie się nad każdym słowem, żeby nie kreślić) oraz te inne "około" wysiłki jak brak papeterii i wizyta na poczcie powodowały, że jednak zdaje mi się, że była to literatura trochę bardziej wyrafinowana a przy tym zwięzła i na temat. Średnio na jeża oczywiście, osobniczo może być różnie.

15
Akademia Lemologiczna / Odp: Akademia Lemologiczna [Summa Technologiae]
« dnia: Wrzesień 10, 2018, 10:38:10 pm »
Też nie jestem pewien.
Sprecyzuję - we wzorze Plancka nie masz tego rodzaju "dążący do zera razy dążący do zera". Przedział d-cośtam oznacza taką rzecz, która powinna być możliwie najmniejsza, bo im jest mniejsza, tym bardziej "chwilowa" jest ta wartość w różniczce. A we wzorze Plancka masz jakieś konkretne wartości, sztywne - one nie dążą do zera, nie zmieniają się, tylko maja jakąś niezmienna wartość, którą trzeba podstawić do równania. I faktycznie zwłaszcza wykładnik e we wzorze zależnym od długości fali będzie wielki, więc mianownik drugiego członu wzoru będzie olbrzymi - czyli per saldo drugi człon maleńki - ale jednak jakiś będzie. I to się bardzo różni od d-cośtam razy d-coś innego, bo są to konkretne wartości. Które można zaniedbać, ale z pełną świadomością, że istnieją. Skoro istnieją, to znaczy ściśle i na pewno, że od czasu do czasu taki kwant gamma jest emitowany z gwoździa. Nie ma czasu siąść by choć oszacować, jaki ten strumień promieniowania jest w watach, a więc ile tych kwantów na sekundę poleci.

Cytuj
Wydaje się, maźku, informacja w DNA to coś innego niż trójki nukleotydów. Tę samą informację można zapisać na innym nośniku. Po prostu molekuła DNA okazała się stosownym, dogodnym podłożem informacji genetycznej w ziemskich warunkach.
Widzisz, w Twoim ujęciu informacja to jest to, co widzi świadomy obserwator. Czy informacja istniała zanim pojawił się na Ziemi człowiek (drożdże już były ;) )? Jeśli istniała, to nikt jej nie zapisywał na żadnym innym nośniku. Istniała tylko jako cecha danej cząsteczki kwasu nukleinowego, mająca tę ogólną własność, że może się w otoczeniu swoich substratów samoreplikować, w mniej lub bardziej skomplikowany sposób zależnie od piętra ewolucji, o którym mówimy. Jest jak magnes nad mieszaniną opiłków i trocin. Opiłki się przyczepią, trociny nie. Czysto mechaniczne działanie - tak samo mechanicznie działa nić nukleinowa. Dowolną rzecz jak opiszesz (tzn. wyekstrahujesz cechy tej rzeczy), to możesz to potem zapisać na dowolnym nośniku - ale jednak jest to wtórne wobec samej rzeczy, z której te cechy "pobrałeś".

Strony: [1] 2 3 ... 664