Autor Wątek: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia  (Przeczytany 650034 razy)

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4317
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #2535 dnia: Maj 20, 2018, 09:17:22 pm »
Cytuj
Jakoś przed oglądaniem wydawało mi się że to bardziej maszyny, metalowo-syntetyczne - a to bardziej klony, z mięsa, kości i krwi. Jakoś zmienia mi to ogląd całości.
Panie...jak one by były takie maszynowe to nie byłoby filmu...przecież to właśnie o to chodzi, że nie da się ich łatwo odróżnić od człeków. Po to te testy i wątpliwości who is who...
I kto bardziej ludzki...
Cytuj
Plus polowanko na naczelnego  buntownika.
To ten farmer hodujący robaki-larwy?
Nijak nie wyglądał na buntownika. Supermaskowanie.  :D
No tja...bo Deckard zginął...a nie, to nie ten film...nie te wojny;)))
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4223
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #2536 dnia: Maj 20, 2018, 09:30:55 pm »
Cytuj
Panie...jak one by były takie maszynowe to nie byłoby filmu...przecież to właśnie o to chodzi,
Już wiem, to chyba przez pamięć książki - tam są androidy.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Replikant
Rozwalił mnie ten test empatii, jako jedyne kryterium. Zastanawiam się jaki procent prawdziwków by...  8)
Ale patrzę - nie jestem sam  :)
http://www.filmweb.pl/film/%C5%81owca+android%C3%B3w-1982-734/discussion/Czym+kim+s%C4%85+dok%C5%82adnie+Replikanci+Roboty+Genetyczne+mutanty+Hybrydy+cz%C5%82owieka+z+maszyn%C4%85,2937450
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10592
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #2537 dnia: Maj 20, 2018, 09:35:19 pm »
Zara, to ile ten film ma długości, jak liv pisze, że 2h z hakiem by starczyło? Futurolodzy przypuszczali, że człowiek będzie ewoluował w kierunku wątłego ciałka i wielkiego łba na chudej szyjce (z zakolami i plus okurary ma się rozumieć) - ale coś czuję, że od siedzenia w kinie duża będzie tylko ta strefa, gdzie plecy tracą swą szlachetną nazwę, a główka i reszta maleńka (ze stosownymi wyjątkami niektórych organelli, u pań i panów)...
Nie mam racji a i tak maździory witosieją w terpentynie!
Z Globalnym uważaj Pan, on tylko udaje tępotę! Potem wciąga do jamy i zagryza!© Remuszko.
Ukłony, maziek

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4317
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #2538 dnia: Maj 20, 2018, 09:49:15 pm »
Zara, to ile ten film ma długości, jak liv pisze, że 2h z hakiem by starczyło? Futurolodzy przypuszczali, że człowiek będzie ewoluował w kierunku wątłego ciałka i wielkiego łba na chudej szyjce (z zakolami i plus okurary ma się rozumieć) - ale coś czuję, że od siedzenia w kinie duża będzie tylko ta strefa, gdzie plecy tracą swą szlachetną nazwę, a główka i reszta maleńka (ze stosownymi wyjątkami niektórych organelli, u pań i panów)...
2:43. Ta strefa...odkąd wspierana popcornem & co...ma spore szanse zdominować człeków...
Cytuj
Panie...jak one by były takie maszynowe to nie byłoby filmu...przecież to właśnie o to chodzi,
Już wiem, to chyba przez pamięć książki - tam są androidy.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Replikant
Hm...ja jakoś nigdy nie pomyślałam, że androidy/replikanci są metalowcami - ani przy książce, ani przy filmie.
Chyba muszę powtórzyć Dicka...
Przecież jeśli oni są robotami, to jaki sens ma fabuła? Hm.
Zajrzałam na szybko: humanoidale roboty - tak Deckard je sobie nazywa, by łatwiej było mu je zabijać...ale czy zbudowane z drucików? trzeba doczytać;)
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10592
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #2539 dnia: Maj 20, 2018, 09:51:25 pm »
To ja chyba nie dam rady :( . Mam za szczupłą :( .
Nie mam racji a i tak maździory witosieją w terpentynie!
Z Globalnym uważaj Pan, on tylko udaje tępotę! Potem wciąga do jamy i zagryza!© Remuszko.
Ukłony, maziek

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4317
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #2540 dnia: Maj 20, 2018, 09:58:16 pm »
To ja chyba nie dam rady :( . Mam za szczupłą :( .
Musisz potrenować...codziennie litr coli i paczka popcornu, do tego McZestawy i jak nie zejdziesz, to po miesiącu możesz pójść do kina...tylko wtedy istnieje ryzyko, że nie upchniesz się do fotela...tak źle i tak niedobrze... :-\

Jeszcze do tego:
Rozwalił mnie ten test empatii, jako jedyne kryterium. Zastanawiam się jaki procent prawdziwków by...  8)
Jasne...ale nie mów tylko, że tego nie było u Dicka;))
Bo zacznę myśleć, że oglądałeś i czytałeś jakieś podziemne wydanie;)
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4223
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #2541 dnia: Maj 20, 2018, 10:21:25 pm »
Cytuj
2:43.
E no, ostatnie 15 minut to napisy, a może i 20.  :)
Cytuj
Jasne...ale nie mów tylko, że tego nie było u Dicka;))
Bo zacznę myśleć, że oglądałeś i czytałeś jakieś podziemne wydanie;)
To było tak - najpierw obejrzałem film i tej, pasującej do fotela z popcornem, nie urwał. Potem przeczytałem książkę i stwierdziłem, że jest o czymś innym niż film. Nie pamiętam, na ile innym, ale to nie tylko moje wrażenie.
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/99686/blade-runner-czy-androidy-marza-o-elektrycznych-owcach/opinia/23783245#opinia23783245
Potem znów obejrzałem film i wydał mi się lepszy. Od wrażenia z pierwszego oglądania, nie od książki.
Bo chyba książka była bardziej o ludziach w czasach postapokalipsy, a watek filmowy robot-nierobot błąkał się jakoś z boku. I tych ludzi, przeciętnych ludzi - robiących kariery, mających sztuczne zwierzątka a marzących o prawdziwych i innych sprawach ludzkich w filmie nie ma.
Ale może pamięć mi coś płata  :)
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

Smok Eustachy

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 578
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #2542 dnia: Maj 20, 2018, 10:39:39 pm »
Jeśli mówimy o pierwszym Runnerze, to warto też oglądnąć tą wersję z komentarzami Deckerta i happy zakończeniem.
Ciężko dostępna.

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4317
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #2543 dnia: Maj 21, 2018, 04:32:49 pm »
Happy? Deckard żyje w szczęśliwym związku z Rachael i mają małe androidziątka?
Chyba pasuje mi takie - jakie było. Hm.
Cytuj
Bo chyba książka była bardziej o ludziach w czasach postapokalipsy, a watek filmowy robot-nierobot błąkał się jakoś z boku. I tych ludzi, przeciętnych ludzi - robiących kariery, mających sztuczne zwierzątka a marzących o prawdziwych i innych sprawach ludzkich w filmie nie ma.
Jasne - w książce były bardzo ważne te zwierzątka, ale androwątek to podstawa - przez całą książkę przewija się test Voighta- Kampffa:
https://dobrebadania.pl/test-voight-kampffa/
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4223
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #2544 dnia: Maj 21, 2018, 04:44:17 pm »
Cytuj
Happy? Deckard żyje w szczęśliwym związku z Rachael i mają małe androidziątka?
Chyba pasuje mi takie - jakie było. Hm.
No właśnie takie było  w oryginale - happy.
Chyba, że oglądałaś wersję reżyserską  łan - ta bardziej otwarta.
No i z sugestią, że Deckard też android.
Cytuj
ale androwątek to podstawa - przez całą książkę przewija się test Voighta- Kampffa:
Prawdaż, Pani - prawdaż.  :)
Choć mam wrażenie, że ten test nic nie mierzy, a już zupełnie nie człowieczeństwo.
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4317
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #2545 dnia: Maj 21, 2018, 05:43:27 pm »
Aha...to ja jakąś nieoryginalną wersję pamiętam...bo otwarta.
Sugestia, że Deckard też andro...ale czy ona pasuje do tego zakończenia, w którym Roy wyciąga do niego rękę?
Co za rewelka, że android ratuje życie androidowi? W czym jego człowieczeństwo? A o to chyba chodziło w tej scenie.
Taki lepszy test V-K;)
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4223
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #2546 dnia: Maj 21, 2018, 06:06:41 pm »
Cytuj
Aha...to ja jakąś nieoryginalną wersję pamiętam...bo otwarta.
Super oryginalną oglądałaś, bo reżyserską  :)
Tak mi się, ale dla pewności...
Zrób test V-B!
Jak są monologi Deckarta - aniołek podnosi główkę. Jak ich nie ma - opuszcza
Jak nie ma snu z jednorożcem - remis, Jak jest sen z jednorożcem -  opuszcza.
W bonusie do smutnego aniołka dodają origami.
Jak końcowo jadą autem na tle ladszaftu, zaś podnosi - jak koniec już w windzie - opuszcza
Jak aniołek częściej podnosil główkę - oglądałaś wersję producencką zwaną oryginał.
Jak częściej opuszczał - oglądałaś wersję reżyserską pierwszą bądź drugą.
Jesli powyższe jest za mętne - remis.
Wtedy przeczytaj poniższe  ;)
http://www.filmweb.pl/film/%C5%81owca+android%C3%B3w-1982-734/discussion/Wersja+re%C5%BCyserska+czy+pierwotna,621960
« Ostatnia zmiana: Maj 21, 2018, 06:57:48 pm wysłana przez liv »
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

Smok Eustachy

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 578
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #2547 dnia: Czerwiec 04, 2018, 02:46:07 am »
"Śmierć" owej Leniny Trzeciej to kompromitacja:

Han Solo:
https://www.salon24.pl/u/smocze-opary/870721,lenina-trzecia

Tymczasem teraz kosmos wygląda jak jakaś kopalnia, co jest bezsensowne. Tunel wygląda jak autostradowy, z lampkami itp. Gwiezdny niszczyciel się w owym tunelu z bidą mieści, ale jest. Porażka kreatywna. /.../

Teraz zaś Disney wali nam rewolucję w każdym filmie prawie. W Thorze Ragnaroku była, w Ostatnim Jedi było wyzwalanie zwierzaczków i w Hanie Solo tez jest. A my wiemy, z czym się wiąże taka rewolucja: mordy, rzezie, zniszczenia, Cud nad Wisłą w 1920 itp. Bolszewia nadciąga i trzeba walczyć. Pozytywnego odbioru owe rewolty zatem nie spowodują. Tym bardziej prostactwo ich prezentowania.


liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4223
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #2548 dnia: Czerwiec 05, 2018, 09:44:31 pm »
Cytuj
to kompromitacja:
Wszelkie filmoobrazki znaczone hasłem starwars omijam szerokim łukiem. Od dawna twórcy tej epopei kosmicznej celują w target  ::) 10-12 latków, którzy potem będą zabijać się o naklejki z Biedronki i kupią przez to więcej chrupek.
Natomiast późno,  bo późno, obejrzałem to
A propos przespania: zobaczyłam Arrival - i z trudnością panowałam nad ziewaniem.
Nie wiem czy dlatego, że znam dobrze fabułę (chociaż tutaj ułzawioną)...ale raczej nie. Po prostu nudny film.
Tylko chiński wątek rozbawił - jenerał dający ultimatum obcym - z którymi nie ma porozumienia - piękne;)
Nie komentując nawet koncówki..
Nex gdzieś napisał, że średniak. Zgoda. W dodatku nudny.
Cóż dodać? Ja nie zapanowałem nad ziewaniem i choć oglądałem w kilku podejściach, zawiasy szczękowe zostały nadwyrężone.
- Zaś za długi, gdyby z 2 godzin skomasowali do godzinki z górką...może by co dało, a tak... ściana ściana idą idą zdejmują  ściana...pod koniec trochę się rozkręcił. Do opowiadania Chianga jak pieść do nosa.
- Nie wykorzystano nawet wizualnie nośnego Fermata. Za to ubogacono film wątkiem polityczno militarno pacyfistycznym - zupełnie od czapy strony. Z chińskim generałem-wrażliwcem w roli głównej. No śmiech.
- Fajny bełkocik medialny, ale to nic nowego. Szukam plusów dodatnich
Za to nie wzięto z bazowego opowiadania kilku sympatycznych, życiowych  i śmiesznych scen z dzieciństwa dziewczynki. Jak np. to;
Jest taki dowcip, który słyszałam z ust pewnej komiczki.
– Nie jestem przekonana, czy czuję się na siłach mieć dzieci. Raz zapytałam moją
przyjaciółkę, która je ma: „Przypuśćmy, że urodzę dzieci. Co będzie, jeśli, gdy dorosną,
obciążą mnie winą za wszystko, co poszło źle w ich życiu?”. Roześmiała się i odpowiedziała:
„Jak to, jeśli?”

Ogólnie jeden wielki ogórek (czyli ogór przechodzący w ugór), bo wprawdzie temat nie najłatwiejszy do zwizualizowania filmem, aleć można  było bardziej się postarać.
Z biedą da się podciągnąć pod wiadomy kalkulator
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 05, 2018, 10:22:15 pm wysłana przez liv »
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4317
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #2549 dnia: Czerwiec 06, 2018, 12:00:44 am »
Cytuj
Z biedą da się podciągnąć pod wiadomy kalkulator
Hm...no właśnie...z biedą się da:
Ziemia - i już tutaj się załamuje: zaatakowana? naukowcy?  - mniejsza - dalej też z trudem, ale przechodzimy do "istoty pozaziemskie", które zachowują się przyjaźnie, ale nikt ich nie rozumie (?) i są nieradioaktywni i...no właśnie - mogą? i koniec? - dobra: nie mogą być zniszczeni przez tłum chłopów z pochodniami ( bo ich akurat nie ma - tych chłopów;)), ale? Pewien sprytny kociak...? hm...i bez dwóch zdań: odlatują;))


...dużo grzytów...czyli jednak mamy do czynienia z pozakalkulatorowym arcydziełem?;))
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)