Ostatnie wiadomości

Strony: 1 2 [3] 4 5 ... 10
21
Hyde Park / Odp: Co tępora, to mores...!
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Lieber Augustin dnia Lipiec 10, 2018, 11:23:22 pm »
Cytuj
Stąd potrafili współpracować z każdym, byle szkodzić wrogowi nr 1.
Może mylę się, livie, ale mam wrażenie, że plany i realna polityka Piłsudskiego często przeczą sobie nawzajem.
Z jednej strony koncepcja „Międzymorza”, odrodzenia Polski w granicach 1772.  W razie realizacji tego planu Ukraina miała odegrać kluczową rolę, zostać subiektem federalnego państwa. Niestety tak się nie stało.
Z drugiej strony, zawarty w 1921 ryski pokój z Leninem
https://pl.wikipedia.org/wiki/Traktat_ryski_(1921)
przekreślił plany Piłsudskiego dotyczące "Międzymorza" a nawet marzenia o statusie regionalnego lidera, i zmusił Polskę do pozostania w granicach kraju.

Zdaję sobie sprawę, że Ukraina i Ukraińczyki to bynajmniej nie cukierek. Zaszło między nami dużo złego. Ale w obliczu wspólnego śmiertelnego wroga, jakim pan Piłsudski uważał Rosję, nieco dziwnym wydaje się zachowanie się Polski wobec Ukrainy, jak sądzę, naturalnego sojusznika Polski w nieuniknionej walce przeciw ZSRR. Może wojna polsko-ukraińską 1918-19
https://pl.wikipedia.org/wiki/Wojna_polsko-ukraińska
miała sens „taktyczny”, ale czy była aż tak konieczna, niezbędna ze strategicznego punktu widzenia, w przeddzeń nieuniknionego starcia z Sowietami?

Można przypomnieć sobie także politykę polskiego rządu w odniesieniu do kultury ukraińskiej w latach 1920-1939 i porównać choćby z działaniami administracji austro-węgierskiej w Galicji, w drugiej połowie wieku XIX i do 1914. „Dwie wielkie różnice”, jak się mówi w Odessie. Można na przykład porównać poziom edukacji w ogóle i w języku ukraińskim w szczególności.
Przepraszam najmocniej, ale dla mnie jest jasne, że po 1920 roku polskie władze nie pozostawiły Ukraińcom żadnej nadziei na jakąkolwiek, nawet kulturową, a tym bardziej terytorialną, autonomię.

Gdyby Piłsudskiemu udało się zobaczyć Ukrainę nie tylko jako „politycznego satelitę i dodatek rolno-surowcowy Rzeczypospolitej oraz rynek zbytu”, a Ukraińców nie jako tymczasowych sojuszników drugiego gatunku, ale równych sobie Europejczyków, historia naszych krajów i całej Europy mogła być inna... żal...

Zaledwie 70 lat po śmierci Naczelnego polscy politycy mieli okazję wykazać się godną postawą wobec Ukrainy. Myślę, że na Ukrainie nie zapomną roli, jaką Aleksander Kwaśniewski i nieboszczyk Lech Kaczyński odegrali w rozwiązaniu kryzysu 2004-2005. Wydaje się, w końcu zrozumieli i zaakceptowali pogląd, że bez wolności Ukrainy nie można zagwarantować wolności Polski. I bardzo mi przykro, iż teraz relację między Polską a Ukrainą idą niby ku gorszemu. Qui prodest?

Cytuj
Z naszej (mojej i Twojej) perspektywy pewnie istotny jest forsowany przez Piłsudskiego sojusz polsko-ukraiński i szerzej koncepcja międzymorza, która wtedy akurat padła, ale dziś widzę renesans  i próby realizacji.
A co masz na myśli, livie, kiedy piszesz o renesansie i próbach realizacji?
22
Hyde Park / Odp: Co tępora, to mores...!
« Ostatnia wiadomość wysłana przez liv dnia Lipiec 09, 2018, 11:50:56 pm »
Cytuj
Ale wydaje się, niejednoznaczna ocena osoby Naczelnego nie zmniejsza znaczenia bohaterskiej akcji dokonanej przez żołnierze armii polskiej w 1920.
Nie chciałbym być źle zrozumiany. Ja doceniam dorobek Piłsudskiego. Tylko nie potrafię być bezkrytycznym wyznawcą. Zresztą, podobnych figur wtedy było więcej, co najmniej dwie, gdy już mocno uprościć.
Jakoś to nawiązuje do tej metafory z "młotem i kowadłem". Jeden za śmiertelnego wroga uważał Rosję (niezależnie od ustroju), drugi Niemcy (ten drugi to Roman Dmowski).
Stąd potrafili współpracować z każdym, byle szkodzić wrogowi nr 1. Dodatkowym splotem prywatnie się nie znosili - pies z kotem, a rzecz ciągnęła się od wczesnej młodości i jak to czasem bywa związana jest z kobietą.
Marginesem, obaj ateiści (choć ten drugi wprowadził figurę Polak-katolik)
Jedyne oficjalne ich spotkanie, cokolwiek przypadkowe miało miejsce w Japonii w 1904.
Jeden namawiał do rezygnacji z dywersji na ziemiach polskich, drugi właśnie takie działania Japończykom, toczącym wojnę z Rosją, oferował.
Tym niemniej w 1918/19 potrafili zawiesić anse i współpracować. Jeden w kraju, drugi za granicą (na konferencji pokojowej).
Z naszej (mojej i Twojej) perspektywy pewnie istotny jest forsowany przez Piłsudskiego sojusz polsko-ukraiński i szerzej koncepcja międzymorza, która wtedy akurat padła, ale dziś widzę renesans  i próby realizacji.
http://www.fronda.pl/a/miedzymorze-polska-o-jakiej-marzyl-jozef-pilsudski,91660.html
Cytuj
Hm... a jak ocenić dymisję Piłsudskiego ze stanowiska Naczelnika Państwa i Naczelnego Wodza w przededniu bitwy?
To akurat jest dobrze wyjaśnione. Gdyby bitwa warszawska zakończyła się klęską, ostatnią deską ratunku (bardzo wątpliwą) byłaby pomoc militarna Ententy. A ich głównym warunkiem udzielenia tej pomocy było odsunięcie Piłsudskiego od władzy (w ich oczach był zbyt "niepokorny").
Stad Piłsudski zostawiał otwartą furtkę premierowi Witosowi - by ten, w razie klęski, mógł "żebrać".
http://www.jpilsudski.org/artykuly-publicystyka-felietony/poprawki-historyczne/item/2366-dymisja-pilsudskiego-w-przeddzien-bitwy-warszawskiej
Cytuj
A kto jest autorem "teorii zderzaków"? Pan Tusk?
;D
Nie, ale ciepło ciepło.  8)


23
Hyde Park / Odp: Co tępora, to mores...!
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Lieber Augustin dnia Lipiec 09, 2018, 11:22:21 am »
Marginesem, operację warszawską opracował generał Tadeusz Rozwadowski - szef sztabu.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Tadeusz_Rozwadowski#Rozkaz_operacyjny_specjalny_nr_10_000
Przeczytalem... otworzyły mi się oczy... Czort, nie podoba mi się ta historia z otruciem gen. Rozwadowskiego. Is fecit qui prodest? Zawiść? Zemsta? Hm... a jak ocenić dymisję Piłsudskiego ze stanowiska Naczelnika Państwa i Naczelnego Wodza w przededniu bitwy?
W każdym razie cofam swoje patetyczne słowa dotyczące zbawiciela. Jak każdy ignorant, z łatwością ulegam stereotypom. Wstyd mi. Generalnie, będąc na tak niskim poziomie wiedzy, nie mam prawa sądzić o takich rzeczach :-[

Ale wydaje się, niejednoznaczna ocena osoby Naczelnego nie zmniejsza znaczenia bohaterskiej akcji dokonanej przez żołnierze armii polskiej w 1920. Wieczna cześć i chwała bohaterom! Wieczna pamięć poległym!

Cytuj
Podobnie, acz odwrotnie jest z błędami, jeden z współczesnych tutejszych "guru" sformułował nawet "teorię zderzaków".
A kto jest autorem "teorii zderzaków"? Pan Tusk?
24
Hyde Park / Odp: Co tępora, to mores...!
« Ostatnia wiadomość wysłana przez liv dnia Lipiec 08, 2018, 09:19:37 pm »
Cytuj
Dlatego uważam pana Józefa Piłsudskiego za Zbawiciela świata - ot tak, nie mniej nie więcej.
Czy zgadzasz się ze mną w takiej ocenie, livie?
Nie wiem co Ci odpowiedzieć. Odczekałem do teraz - i dalej nie wiem.
To już chyba nic nie wymyślę. :-\
Zbawiciel świata to zwrot pompatyczny i że tak to ujmę -  "definitywny".
Ja tak nie myślę o ludziach, nawet wybitnych. Często ich sukces jest w dużej części wypadkową przypadków. Jeszcze częściej ma wielu ojców (mniej rozpoznawalnych) ale to ten "jedyny" zawłaszcza pracę grupy.
Podobnie, acz odwrotnie jest z błędami, jeden z współczesnych tutejszych "guru" sformułował nawet "teorię zderzaków".
Zatem,  zgodziłbym się w ocenie na słowo - nietuzinkowy.
Ewentualnie coś pomiędzy Twoim, a moim (ale bliżej mojego ;) )
Marginesem, operację warszawską opracował generał Tadeusz Rozwadowski - szef sztabu.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Tadeusz_Rozwadowski#Rozkaz_operacyjny_specjalny_nr_10_000
Choć i tu było jeszcze kilku ojców, ale to już po sukcesie całości. Jeden nawet ojciec francuski.
25
Hyde Park / Odp: Takie tam...
« Ostatnia wiadomość wysłana przez liv dnia Lipiec 08, 2018, 08:58:29 pm »
Moja praca obecnie w większej części polega na tym, żeby znaleźć furtkę prawną i dostać pozwolenie na to, co klient chce wybudować.... Ale generalnie magia słów czyni cuda. Np. zespołu 10 boksów garażowych nie możesz, bo to jeden budynek garażowy z wieloma stanowiskami - ale 10 garaży indywidualnych w zabudowie szeregowej - a proszę bardzo ;) .
Joł  8)
Napisane tak;
"budynek stanowić będzie formę piętrzącej się bryły zwieńczonej dominantą, z 15 kondycjami, w tym 14 nadziemnymi oraz jedną podziemną". "Smukła dominanta" to wieża, która w najwyższym punkcie sięgnie 47,96 m. Pozostała część budynku w przeważającej części nie przekroczy 15 m. Podanie jego wysokości jest o tyle trudne, że jego bryła nie będzie zwarta - "na szerokiej bazie dolnej kondygnacji zaprojektowano zestaw brył piętrzących się w górę i stopniowo wytracających wysokość”. Całość zamknie się w "kompozycji mniejszych form”.
A wygląda tak

https://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/zamek-puszcza-notecka,148,0,2410644.html
Ale guma na drodze to już nie. Ekolodzy? Ech... jaki jest kornik, każdy drukarz widzi.  8)
26
Forum po polsku / Odp: Lem w szkole
« Ostatnia wiadomość wysłana przez liv dnia Lipiec 08, 2018, 04:31:06 pm »
Nie, żebym za swata robił, ale wpadło przy okazji.
Kowary, nie jesteście sami/same???  :D
http://www.zstskwierzyna.pl/index.php?site=patron
Nigdy nie twierdziliśmy, że mamy monopol na patronat.
http://www.gimnazjum12.szczecin.pl/
I bardzo dobrze.
Ja także nie twierdziłem że, ale łepetyna jakoś tak zakonotowała.
Jasne, dobrze.
Zatem dorzucę jeszcze wyłowione z sieci;
podkrakowskie Bibice podstawowe
http://szkolabibice.pl/szkola
I gimnazjum, ale czy po reformie przetrwało?
http://www.sto.org.pl/szkola/117/spoleczne-gimnazjum-im-stanislawa-lema

27
Forum po polsku / Odp: Lem w szkole
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Lem w szkole dnia Lipiec 08, 2018, 11:25:51 am »
Nie, żebym za swata robił, ale wpadło przy okazji.
Kowary, nie jesteście sami/same???  :D
http://www.zstskwierzyna.pl/index.php?site=patron

Nigdy nie twierdziliśmy, że mamy monopol na patronat.
http://www.gimnazjum12.szczecin.pl/
I bardzo dobrze.
28
Forum po polsku / Odp: Lem w szkole
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Lem w szkole dnia Lipiec 08, 2018, 11:22:58 am »
Dziękuję!
Jestem naprawdę pod wrażeniem :o
Sobotnie pozdrowienia,
LA
Dziękuję i pozdrawiam niedzielnie!
29
Forum po polsku / Odp: Lem w szkole
« Ostatnia wiadomość wysłana przez liv dnia Lipiec 08, 2018, 12:13:05 am »
Nie, żebym za swata robił, ale wpadło przy okazji.
Kowary, nie jesteście sami/same???  :D
http://www.zstskwierzyna.pl/index.php?site=patron
30
Hyde Park / Odp: Co tępora, to mores...!
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Lieber Augustin dnia Lipiec 07, 2018, 10:56:25 pm »
He, to akurat był strzał z boku, a raczej z dołu. Młot i kowadło mamy inaczej zdefiniowane.  ;)
Masz rację, livie. Akurat z dołu, jeśli patrzeć na mapę.
Ot tylko zastanawiam się - sąsiad z prawej strony to młot czy też kowadło? ;)
Tak czy inaczej - wątpliwy honor.
Geopolityczne położenie Polski - nie daj Boże. Ileż ciosów wymierzył los w Twoją Ojczyznę... Jedyne pocieszenie - jak mawiał stary Nietzsche, co nas nie zabija, to czyni nas silniejszymi.

Cytuj
Ironia taka, że sprawa odbyła się półtorej wieku z górką po odsieczy wiedeńskiej. Po drodze były jeszcze dwa rozbiory (dwa z tej strony, to tak to trzy)
https://www.polskieradio.pl/39/156/Artykul/682068,Odsiecz-wiedenska-ratunek-dla-chrzescijanskiej-Europy
Jednak trzeba uważać z dobrymi uczynkami, bo jak mówi pismo każdy dobry uczynek prędzej czy później zostanie ukarany.
U nas też tak się mówi - ни одно доброе дело не останется безнаказанным :)

Artykuł zrobił na mnie wrażenie. Zwłaszcza tytuł - Odsiecz wiedeńska - ratunek dla chrześcijańskiej Europy
Ratunek... Wydaje mi się, że to leży w tradycji polskiej - czas od czasu ratować Europę i cały świat przed wielkim zagrożeniem. Proszę przypomnieć sobie rok 1920, pochód bolszewików za Wisłę. Marny byłby los Europy, jeżeliby "czerwonym koniom" udało się przedrzeć przez Polskę do Niemców i dalej w głąb kontynentu.
"Przez trupa białej Polski prowadzi droga do ogólnoświatowej pożogi. Na naszych bagnetach przyniesiemy szczęście i pokój masom pracującym. Na zachód!” – brzmi jak hasło propagandowe, ale to rozkaz wojskowy dowódcy armii bolszewickiej Michała Tuchaczewskiego.
Wydaje się, po I wojnie światowej stawić opór natarciu bolszewików w Europie nie było komu. Wycieńciona przez wojnę, osłabiona, ogarnięta chaosem gospodarczym i politycznym Europa z łatwością mogłaby wpaść w niewolnictwo komunistyczne. Może na wieki. Właśnie na tym polegał zamiar bolszewików - "eksport rewolucji", "ostateczne rozwiązanie kwestii rewolucji światowej", jak mawiał Lew Trocki. Niebezbeczny moment historyczny. Punkt bifurkacyjny.
Co czekało na Europę w razie zwycięstwa komunistów, wiemy dokładnie. Polecam np. książkę Iwana Szmielowa "Słońce martwych" - o krymskiej rzeźi 1920. Uprzedzam - lektura nie dla ludzi o słabych nerwach.
Europie i światowi poszczęściło się - Polsce udało się odeprzeć natarcie czerwonych hord. Bohaterski wyczyn i istny cud. Dlatego uważam pana Józefa Piłsudskiego za Zbawiciela świata - ot tak, nie mniej nie więcej.
Czy zgadzasz się ze mną w takiej ocenie, livie?

@Hoko
Cytuj
Generalnie idealizujemy zachowania zwierząt, że niby wszystko takie cacy.
Cytuj
Najwidoczniej słabo się przyglądałeś   Gdy kurczęta są małe, trzyma się je razem z kwoką z reguły z dala od innych kur - bo jak sobie do nich które pójdzie, to jest duża szansa, że je zadziobią. Dlatego kwoka tak agresywnie reaguje na zbliżanie się do niej - nie chodzi tylko o psy czy koty, ale i o inne kury.
Zabijanie młodych przez obcych samców wśród kotowatych też jest na porządku dziennym, sprawa znana i zbadana
Zapewne masz rację, Hoko.
To po raz kolejny dowodzi słuszność słów Wilka Larsena z utworu Jacka Londona: Ziemia faluje brutalnością jak morze ruchem.
Ale z gołębiami wygląda to jakoś szczególnie brzydko. Picasso, symbol pokoju itd :)
Strony: 1 2 [3] 4 5 ... 10