Ostatnie wiadomości

Strony: 1 2 [3] 4 5 ... 10
21
Forum po polsku / Odp: Właśnie zobaczyłem...
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Hornet dnia Kwiecień 24, 2018, 12:13:02 am »
Przede wszystkim podwójne przeprosiny z mojej strony za:
1) post pod postem - jedyny jak na razie taki przypadek i mam nadzieję, że ostatni
2) długą zwłokę w odpowiedzi na wiadomość olkipolki (kłaniam się nisko)

Nie gram, ale obserwując grających - dziwię się, że nie wspomnieliście o "Niezwyciężonym".
Jakie tam głębie - zbiór pusty...necrostrzelanka i Lem znany wśród młodego pokolenia;)
Serio myślę, że z tego by się dało zrobić grę (jak i film...)...obca planeta, pułapki, rozpoznanie terenu, nieuchwytny przeciwnik, sposoby jego pokonania (misje).
Jakoś do Stalkera mi kojarzy - inny świat, przeciwnik...ale...
Z Solaris - uśmiałam się...jedna z misji: "pozbądź się Harey";)

Masz żyłkę do interesów (czego chyba Lemowi zawsze brakowało - broń Jowiszu, nie jest to zarzut pod jego adresem), gdyż podałaś receptę na kasowy hit - obojętnie, filmowy, czy „growy”. Masy uwielbiają strzelanki, wybuchy, trupy, akcje itd.
Ze wszystkich propozycji Twoja nadaje się najlepiej. Aczkolwiek nie byłaby to gra, w którą sam osobiście chciałbym zagrać ani film, który pragnąłbym obejrzeć. Lubię spokój, wyciszenie, czas do namysłu, ale na szczęście takich jak ja jest mniej. Jeżeli chodzi o grę „Niezwyciężony” to - mając w kieszeni budżet i prawa autorskie - dzwoniłbym do legendy polskiego gejmingu Adriana Chmielarza, twórcy Bulletstorma. To musiałoby się udać i zostać wydane na wszystkie dostępne platformy (PS4, Xbox, PC). Pan Tomasz Lem, czy kto tam obecnie dzierży prawa autorskie do książek Lema, zarobiłby sobie na sprzedaży owych praw - jeśli podpisałby dogodną umowę, albowiem np Sapkowski do dziś skarży się, iż głupio zrobił, że podpisał bez namysłu, licytacji (sądził, że gry z Wiedźminem okażą się totalną klapą, brał co dawali).

A teraz poważnie. Na wszystko już za późno, na film, na grę. Właściwy czas minął. Z drugiej strony, książki Lema są ponadczasowe (no, większość) i sądzę, że ktoś, jakiś odważny reżyser, czy twórca gier ponownie sięgnie po prozę Lema.
22
Hyde Park / Odp: Poradnia językowa
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Lieber Augustin dnia Kwiecień 23, 2018, 11:40:35 pm »
@liv

Cytuj
Czasem, jak widać, płata ta "pani P" takie figle, ba.
Ooch, Livie, rozumiem Ciebie i współczuję. Pani P zawodzi na całej linii, pan M(ózg) odmawia posłuszeństwa. Stary jestem, widocznie pora już wąchać kwiaty od spodu :)

Cytuj
Tu podobnie, trudno mi przypomnieć źrodło. Może biografia Stalina, może jaiś film dokumentalny...kilka niezłych Anglicy zrobili. Próbuję coś znaleźć... o, w tym filmie gdzieś od 35 minuty
https://www.youtube.com/watch?v=Dbj7zAjzxrc
I w omówieniach książki niejakiego Nagorskiego. Pojawia się watek kilku dni chaosu. Fakt, później opanowanych krwawo przez NKWD.
http://kontrrewolucja.net/historia/bitwa-o-moskwe-czyli-prawda-po-latach
Dziękuję bardzo, liv, filmik świetny. Co mi się szczególnie podoba, spiker mówie niezbyt szybko, nawet ja wszystko zrozumiałem :). Co prawda, o napadach na enkawudzistów chyba nic nie ma...
Cytuj
Po mieście – niczym w czasie bolszewickiego przewrotu w 1918 roku – śmigały „lotne brygady” NKWD, które bez ostrzeżenia strzelały nawet do ludzi stojących w kolejkach po chleb. Pod osłoną nocy uprzątano z ulic setki trupów. Mówiono, że tow. Beria i mołojcy z NKWD spać się nie kładli.
...raczej na odwrót... A przecież szkoda...

Cytuj
Sytuacja podobna. Napoleon też atakował, gdyż wiedział, że zostanie zaatakowany.
I, że najlepszą obroną atak.
Stop, stop... Zaskakująco... Co, znów wojna prewencyjna? Car Aleksander I zamierzał zaatakować Francję w 1812? Szczerze mówjąc, nigdy o tym nie słyszałem. Oberwał przecież po pysku pod Austerlitz w 1805 i pod Friedlandem w 1807.
Choć, trochę znając Rosję, wierzę – od razu i na serio ;). Livie, jeśli nie kłopot, podaj linka na źródło informacji.

Cytuj
Już w 1809 sojusznik rosyjski zachowywał się "nielojalnie", delikatnie pisząc.
Delikatnie pisząc, car Aleksander I był wielką gnidą. Zdrajcą. Gubicielem Napoleona. Bonaparte zaś, jakkolwiek by oceniać tę postać, był wielkim reformatorem Europy.

A teraz o ocenie Aleksandra I przez współczesnych. Czytamy materiały z Kongresu Wiedeńskiego. To właśnie podczas obradów społeczeństwo europejskie mogło „obejrzeć” Aleksandra z bliska i wyrobić sobie opinię na jego temat... Szlachta europejska i dyplomaci nazywały cara „fałszywym”, „bez moralności w sprawach praktycznych”, „pozbawionym fundamentów moralnych”. Choć mówi o religii prawie jako święty, i przestrzega rytualną obrzędowość. „Wydaje mu się, że świat jest stworzony tylko dla niego". Hrabia de Lin nazywa go "pleciugą". Za kulisami kongresu zrozumieli już, że Aleksander staje się "bardziej niebezpieczny niż Napoleon". Kanclerz pruski Karl August von Hardenberg w liście do generała Augusta Wilhelma von Gneisenau skarży się na „ambicji i oszustwa pod pozorem życzliwości i szlachetnych, liberalnych intencji”. ”W słowach cara miłość i ludzkość, ale w sercu kłamstwa" - podsumowuje arcybiskup Ignacy. Ambasador Wielkiej Brytanii... wyraził swoją myśl bardziej zwięźle: "ambitny, złośliwy głupiec".
Źródło w języku rosyjskim:
https://echo.msk.ru/blog/eponasenkov/922559-echo/

Cytuj
Dzięki, oglądam ten bunkier, oglądam...bunkier jak bunkier    tylko patrzę, źe budowany w II-X 1942.
Zatem grudniu 41 go nie było.
W filmiku jest jednym zdanie o ewakuacji władz do Kujbyszewa właśnie. Pewnie wtedy i zaczęli budować.
No nie wiem, livie. Fakty się nie zgadzają. W podanym przez Ciebie filmiku
https://www.youtube.com/watch?v=Dbj7zAjzxrc
usłyszałem (dokładnie od 36. minuty):
Członkowie sowieckiego rządu są zdecydowanie nie skłonni umierać za ojczyznę światowego proletariatu. Rankiem 16. października, pewni że Moskwa padnie, wyjeżdżają do Kujbyszewa nad Wołgą, oddalonego jakieś 650 km na wschód. Stalin ma tam swój bunkier, ale w ostatnim momencie decyduje się na pozostanie...
A zatem bunkier niby już istniał...

Miło mi jest z Tobą gadać.
Pozdrowienia z Odessy.
23
Hyde Park / Odp: O muzyce
« Ostatnia wiadomość wysłana przez liv dnia Kwiecień 23, 2018, 10:42:15 pm »
Cytuj
Pisałem już tu, ze YES skończył sie dla mnie wraz z Magnification
Toć na pewno stare kawałki będą grać. Ciekaw jestem, czy Anderson jeszcze "uciąga" te swoje wycie.
Cytuj
  bardziej już SBB kusi, może zagrają coś razem, to by dopiero było coś  8)
Nu, tu też last minute...wprawdzie Józef dopiero dobija 70-tki ( a Jon +4), ale  w tej strefie klimatycznej to jakby 80... Dobrze grają, mimo wieku - kilka lat temu byłem na ich koncercie. Naprawdę były "żwawe dziadki" i z wykopem - zwłaszcza Piotrowski.
Natomiast nie tak dawno temu, Józef koncertował z Omegą i tam razem zagrali, kawałek...pisałem kiedyś tutaj o tym koncercie.
Bo aż się prosi, by dosiadł do Wakemana.
Duetu z Józia z Jonem jednak raczej bym się nie spodziewał, choć... hunoł?
I co tu teraz...by...krótką duetową piłką?
Sitting here in the television
Looking at the tube
Sitting next to me
la la la la lai...

24
Hyde Park / Odp: O muzyce
« Ostatnia wiadomość wysłana przez wiesiol dnia Kwiecień 23, 2018, 10:16:22 pm »

Tym razem wybierasz się na koncert? Bo skład...  na last minute...

Last minute ? Może i tak, tym bardziej , że podzieleni na pół  ;) Pisałem już tu, ze YES skończył sie dla mnie wraz z Magnification, ale  jakby tak się zjednoczyli w starym składzie, to kto wie  :-\  bardziej już SBB kusi, może zagrają coś razem, to by dopiero było coś  8)
Cytuj
I co, walnąłeś (się)? Może jakieś zakazy wypadły z listy?  8)

Ha już sie wybierałem do Izraela, ale doczytałem, że te pierwsze Mojżesz potłukł a drugich nie ma. Tak więc doszedłem do wniosku, jak już tłuc się to oryginałami a nie podróbami i zrezygnowałem  ;)
25
Hyde Park / Odp: O muzyce
« Ostatnia wiadomość wysłana przez liv dnia Kwiecień 23, 2018, 06:32:54 pm »
Cytuj
o dodam że to tak ku radości o spóżnionym poranku z forum  YES  :)
Tym razem wybierasz się na koncert? Bo skład...  na last minute...
Cytuj
posluchał mnie z przed tygodnia i odwiedził sąsiada, jednakże mąż wybaczył żonie
Patrz, Patrz!  A jak się wypiera...
Cytuj
postukaj się czymś ciężkim (np. kamiennymi tablicami z Dekalogiem) w głowę. Może pomoże...*
;) ;D
I co, walnąłeś (się)? Może jakieś zakazy wypadły z listy?  8)
Ten zestaw skojarzeń, doprowadził mnie do takiego Acht-und-logu!
Z czasów kiedy jeszcze mu się chciało...
26
Hyde Park / Odp: Fotokawiarnia pod zardzewiałym robotem
« Ostatnia wiadomość wysłana przez maziek dnia Kwiecień 23, 2018, 03:23:07 pm »
Na tamtej fotce raczej nie ma śladów ingerencji, są artefakty spowodowane wysoką kompresją jpg i prawdopodobnie małymi pikselami matrycy ccd (może np. komórką zrobione albo to klatka z wideo).
27
Hyde Park / Odp: Fotokawiarnia pod zardzewiałym robotem
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Hokopoko dnia Kwiecień 23, 2018, 01:13:27 pm »
uhm, na tej fotce piksele na krawędziach samolotów nie są poszarpane :)
28
Hyde Park / Odp: Fotokawiarnia pod zardzewiałym robotem
« Ostatnia wiadomość wysłana przez maziek dnia Kwiecień 23, 2018, 12:16:41 pm »
W dzisiejszych czasach wszystko możliwe, tym niemniej tego typu loty weteranów z DWŚ z najnowszym sprzętem sa na porządku dziennym z okazji takich, czy innych obchodów :) .

29
Hyde Park / Odp: Fotokawiarnia pod zardzewiałym robotem
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Hokopoko dnia Kwiecień 23, 2018, 11:54:58 am »
eee... jam to na fejsie zdybał  ;D

ale gdy się z bliższa przyjrzałem, zachwyt trochę mi przeszedł, bo wygląda to na fotomontaż :)
30
Forum po polsku / Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Lieber Augustin dnia Kwiecień 23, 2018, 11:21:28 am »
Sprawdź ;):
https://forum.lem.pl/index.php?topic=359.0
Dziękuję, Q, za podpowiedź. Jestem względnym nowicjuszem w gronie forumowiczów, o istnieniu wielu wątków po prostu nie wiem. Ignorant i leniuch... :-[ :'(

Hm...mogę się mylić, ale ten Dobry Łotr to chyba ten z drugiego krzyża - jemu Płowy obiecuje spotkanie w raju.
Carlos nie umarł i chyba w tym sęk.
Masz rację, olka, ja zaś trafiłem kulą w płot :). Carlos Ontena to raczej ten drugi łotr, na imie Gestas.
Wstyd mi. Trzeba czytać uważniej i choć trochę włączyć mózg, zanim robić wpisy :-[.

W tym tekturowym świecie nie ma miejsca na wyzwolenie jakim jest śmierć. Carlos stracił orientację i ostatnia nadzieja na wyrwanie się z koszmaru została mu odjęta.
Bo takie kawałki z końcówki:
Dopiero gdy zawiesili nas na drzewach, przybijając do nich gwoździami nasze ręce i nogi, zrozumiałem, że znowu stałem się drugorzędnym statystą - jednym z manekinów.

Nie czułem bólu i dlatego właśnie bałem się, że nigdy nie doczekam śmierci

Lecz w całym tym pozornie naturalnym krajobrazie nie dostrzegałem nigdzie “Latarni Kroywenu" ani nadziei, że po przemianie w sztucznego człowieka bez pomocy karabinierów doczekam się kiedyś realnej śmierci.

A więc, nieśmiertelność jako kara? Coś mi się kojarzy... A, ot:

Kiedy przeczytał podany mu pergamin, jego twarz zmieniła się jeszcze bardziej. Czy to ciemna krew napłynęła do szyi i twarzy, czy też stało się coś jeszcze innego, dość że skóra na twarzy procuratora z żółtej stała się ziemista, a oczy jak gdyby się zapadły w głąb czaszki.
Powodem tego była z pewnością jak zwykle krew, która napłynęła do skroni i łomotała w nich teraz, ale coś jednocześnie stało się ze wzrokiem procuratora. Przywidziało mu się, że głowa więźnia odpłynęła kędyś w bok, a na jej miejscu pojawiła się inna. Ta druga głowa, łysiejąca, okolona była wieńcem z niewielu złotych listków. Na czole widniał okrągły wrzód, wyżartą skórę posmarowano maścią. Bezzębne usta były zapadnięte, dolna warga obwisła i kapryśna. Wydawało się Piłatowi, że znikły gdzieś różowawe kolumny tarasu i dalekie dachy Jeruszalaim., widniejące zwykle w dole za ogrodami, że wszystko dokoła zatonęło w gęstej zieleni ogrodów Caprejów. Ze słuchem także stało się coś dziwnego — jakby gdzieś w dali cicho, ale groźnie zagrały trąby i dobiegł wyraźny nosowy głos znacząco podkreślający słowa: “Ustawa o obrazie majestatu…”.
Pobiegły urywane, chaotyczne, niezwykłe myśli: “Zginął!…”, a potem - “Zginęliśmy!…” I błysnęła wśród tych myśli jakaś zupełnie głupia, o jakiejś tam nieśmiertelności, przy czym ta nieśmiertelność, nie wiedzieć czemu, była przyczyną niezwykłego smutku./…/

Sprawa została zakończana, nie było już o czym rozmawiać. Ha-Nocri odchodził na zawsze i nikt nie wyleczy procuratora z tych straszliwych, nieznośnych bólów głowy, oprócz śmierci nie ma na nie lekarstwa. Ale nie ta myśl niepokoiła teraz Piłata. Przenikał go ten sam niepojęty smutek, który ogarnął go już wcześniej, na tarasie. Procurator usiłował zrozumieć powód tego smutku. Powód był dziwny - procurator miał niejasne wrażenie, że nie dokończył rozmowy ze skazanym, a może nie dosłuchał czegoś do końca.
Piłat odpędził tę myśl, odleciała natychmiast, tak jak przyszła. Odleciała, pozostał niepojęty smutek, niepojęty, bo przecież niczego nie mogła tu wyjaśnić inna myśl, która przebiegła jak błyskawica i natychmiast zagasła, krótka myśl: “Nieśmiertelność… nadeszła nieśmiertelność…” Kto ma zostać nieśmiertelnym? Tego procurator nie zrozumiał, ale myśl o owej zagadkowej nieśmiertelności sprawiła, że mimo upału zrobiło mu się zimno.
— Dobrze — powiedział Piłat. — Niech więc tak będzie.
(M.Bułhakow, Mistrz i Małgorzata)


Tylko ot... niepokoi mnie:
Cytuj
...ani nadziei, że po przemianie w sztucznego człowieka bez pomocy karabinierów doczekam się kiedyś realnej śmierci
A z pomocą? To przecież żaden problem. Z krzyża mało kto zstąpił żywy. Istniał bowiem le coup de grâce, czyli strzał kontrolny.
Przepraszam, to zapewne nie jest temat do żartów...
Strony: 1 2 [3] 4 5 ... 10