Ostatnie wiadomości

Strony: [1] 2 3 ... 10
1
Hyde Park / Odp: Co tępora, to mores...!
« Ostatnia wiadomość wysłana przez maziek dnia Dzisiaj o 07:13:55 pm »
Teza tak, że człowiek "wymyślił" religię do mnie nie przemawia, bo to jest pytanie co było pierwsze, jajko czy kura. Protojajko znosiła już protokura i tak wstecz. Podobnie sądzę że o ile religii nie dał ludziom Bóg, to w jakiejś protoformie pojawiła się jeszcze zanim człowiek współczesny przyszedł na świat. Rozważania filozofów sprzed Darwina są funta kłaków warte w tym względzie (z powodu braku świadomości, że człowiek nie jest gotowym, statycznym gatunkiem, stworzonym przez Boga razu takim, jakim był im ówcześnie). A w ogóle nie pasuje mi tu słowo "wymyślił", bo raczej był to mozolny zbiorowy wysiłek przez pokolenia, przypuszczalnie nie bardzo świadomie czyniony. Świadomość zaczęła w tym maczać palce na dobre wówczas, kiedy ktoś pierwszy wpadł na to, aby tym kierować ludźmi.
2
Hyde Park / Odp: Co tępora, to mores...!
« Ostatnia wiadomość wysłana przez liv dnia Dzisiaj o 06:17:06 pm »
Cytuj
chodzi o jedno z możliwych wyjaśnień:
A, to ok.
Jeden z wielu niefalsyfikowalnych poglądów.
A jaki jest falsyfikowalny?
Że bóg ją wzbudził w człekach?:)
Jakie są wg Ciebie prapoczątki religii? Po co powstała?
Ja nie wiem.
I sądzę, że póki co, nikt nie wie.
Czy w ogóle "po coś"?
Rzepłem się, bo napisałaś, jakby to była rzecz udowodniona. Dlatego zapytałem o źródła.
Linkowanego racjonalistę opuściłem po zdaniu;  "Najważniejszym wnioskiem płynącym z takiego założenia jest to, że według naturalistów pierwszy człowiek nie mógł być i nie był religijny! "
Zwyczajnie, poraził ten poziom samowiedzy, i nie o początki religii mi chodzi a o wiedzę na temat "pierwszego człowieka" - czyżby jednak Adam?  ::)
To się nie broni nawet jako metafora ludzi, bo "czym jest człowiek"?
Konkludując, w tej dziedzinie jedynym ograniczeniem jest skala wyobraźni. A jedynym konkretem, brak konkretów.
Więc posuwam kolejne możliwe wyjaśnienie, podobnie niedowodliwe.
O istnieniu wyższych pięter, można wnioskować z uświadomienia i obserwacji niższych pięter.
Taki, akurat snergowy tok.
Choć, mając wrażenie że już to zostało tutaj wielokrotnie napisane - przed religią były inne systemy wiary, nie wymagające Boga Wszechmogacego, np magia, animizm, totemizm, kult przodków etc.
Także wiara jako cecha wyprzedza religie i raczej na jej źródle trzeba się skupić.
I rzeczywiście rozróżnić - religijny i wierzący. Wtedy tak, religijność jest wtórna wobec wiary, jest jej kolejnym wcieleniem jak państwo jest wyższą formą wspólnoty plemiennej. Zatem, zauważając że w państwie i religiach jest silniejsza presja na potrzebę "szefa", podsuwam kolejny pomysl na powstanie religii jako narzędzia sprawowania władzy. Ma on tyle samo dziur co poprzednie i cała masa innych którymi nie zamierzam tu zamęczać.  8)
3
Hyde Park / Odp: Co tępora, to mores...!
« Ostatnia wiadomość wysłana przez olkapolka dnia Dzisiaj o 05:34:21 pm »
Cytuj
chodzi o jedno z możliwych wyjaśnień:
A, to ok.
Jeden z wielu niefalsyfikowalnych poglądów.
A jaki jest falsyfikowalny?
Że bóg ją wzbudził w człekach?:)
Jakie są wg Ciebie prapoczątki religii? Po co powstała?
4
Forum po polsku / Odp: Ateizm Lema?
« Ostatnia wiadomość wysłana przez olkapolka dnia Dzisiaj o 05:28:39 pm »
Innymi słowy, Bóg na dnie potrzebny jest po to, żeby wytłumaczyć "ciemne", niezrozumiałe miejsca, luki w wiedzy naukowej przez coś w rodzaju cuda, w każdym razie przez Bożą ingerencję w sprawy świata? "To jest tak dlatego, że On tak urządził"?
To jest tylko jedna z mozliwości, dla której niektórzy ludzie w tym momencie sięgają po wszystko dopłeniającą boskość:
https://pl.wikipedia.org/wiki/B%C3%B3g_luk
Cytuj
Wypowiedź brzmi, o ile mogę sądzić, optymistycznie, nawet tryumfalnie. Żadnej goryczy z powodu braku pełnej wiedzy.
Zresztą może mi tak tylko się wydaje...
Ja się nie upieram przy jednoznacznej wykładni słów pana H. - pewnie masz rację.
Ale - naszło mnie małe pytanko - skoro czeka na dnie pucharu...dlaczego nie zacząć od niego?:)
Cytuj
Ot tylko nie stawiłbym znaku równości między pojęciami "wiara" i "religijność". No, chyba że szeroko pojęta religijność...
Zgoda. Też nie stawiam w tym miejscu znaku równości. Religia to mocne dookreślenie  i też kojarzy mi się bardziej z systemem obrzędów niż z procesem, którego ma dotyczyć. Ponadto wiara w ogóle nie musi być religijna.
Wg mnie o tym Lem w tych 2 minutach i w Summie...- rozdział Wiara i informacja:

Każde działanie wychodzi z pozycji wiedzy zawierającej luki. (...)„Wiara” oznacza oczekiwanie, że zajdzie to, czego się spodziewamy, że jest tak, jak myślimy, że model umysłowy równoważny jest z sytuacją zewnętrzną.  (...)Ewolucja biologiczna nie byłaby możliwa, gdyby nie ta szczypta „wiary” w skuteczność reakcji, wymierzanych ku stanom przyszłym, jaka wbudowana jest w każdą drobinę żywej substancji.(...)Potwierdzana wielokrotnie doświadczeniem wiara staje się coraz bardziej prawdopodobna i w ten sposób przekształca się w wiedzę. Postępowanie indukcyjne nie jest absolutnie pewne, a jednak jest usprawiedliwione, ponieważ w znacznej liczbie przypadków wieńczy je sukces. Wynika to z samej istoty świata, z tego, że przejawia on wiele rozmaitych regularności, które indukcja może wykryć, jakkolwiek niekiedy wyniki wnioskowania indukcyjnego okazują się błędne. Wytworzony przez homeostat model jest więc wówczas niezgodny z rzeczywistością, informacja jest fałszywa, fałszywa zatem i oparta na niej wiara (że jest tak a tak).
Cytuj
I w ogóle, sądzę, myśl, którą da się wypowiedzieć słowami dowolnego języka ziemskiego, z zasady nie może być prawdziwej. Jak pisał Fiodor Tiutczew, kłamstwem jest myśl wypowiedziana.
To chyba jednak zbytnie uogólnienie - chociaż malownicze;)
Owszem, myśli zwerbalizowane to już jakiś wybór i jego konsekwencje, ale nie oznacza to ich nieprawdziwości.
Albo czegoś nie rozumiem...
Cytuj
Wierzę w Boga Spinozy, który objawia się w regularnej harmonii wszystkiego, co istnieje, ale nie w Boga, który zajmuje się losami i uczynkami ludzkości
Człowiek skutecznie zakłóca tę harmonię:)
Szczerze powiedziawszy...albo najpierw zapytam: jak Ty pojmujesz "Boga Spinozy"?
5
Hyde Park / Odp: Ja, Remuszko :-)
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Stanisław Remuszko dnia Dzisiaj o 01:13:14 pm »
https://imgur.com/a/ivVnhMN

Właśnie z krakowskiej drukarni przywieziono cały nakład (20 egzemplarzy), część od razu rozesłałem do znajomych forumowiczów, a gdyby jakiś forumowicz nieznajomy był zainteresowany, to rezerwuję na ten cel bezprofitowo pięć egzemplarzy i proszę o kontakt :-)

R.
   
6
Hyde Park / Odp: O muzyce
« Ostatnia wiadomość wysłana przez liv dnia Dzisiaj o 11:24:09 am »
Cytuj
Uslyszalem niedawno ten kawalek Kazikowy i tak mi cos switalo...
Heh, ja przegapiłem, teraz dopiero. Nawet nieźle im wyszło, choć to taki numer, że trudno spartolić.
Na dokładkę i do kompletu jeszcze jeden cover  :)

Cytuj
Ta.........  to może smutniej, z przerwą aby się polepszyło... czyli z cyklu gorzej może być lepiej
Nie wiem, czy gorzej, ale smutniej zawsze można
7
Hyde Park / Odp: Co tępora, to mores...!
« Ostatnia wiadomość wysłana przez maziek dnia Dzisiaj o 10:22:33 am »
Funkcjonowanie materialne, albo niematerialne? Nie do konca rozumiem.
W mozgu zachodza procesy chemiczne i elektryczne i one sa oczywiscie materialne, czasteczki chemiczne podrozuja pomiedzy synapsami, elektrony przez neurony, wszystko sie materialnie zgadza. Ale ze swiadomoscia jako taka juz nie jest tak prosto. To cos co w twojej glowie, co czyta to co pisze ja, nie jest ani elektronami (materia) ani czasteczkami chemicznymi (materia), tylko czyms zgola innym. Nie jest tez procesem polegajacym na ruchu tychze (uprzedzajac Twoje ewentualne pytanie), co da sie zaobserwowac eksperymentalnie.
Czy to co piszesz ma związek z wiarą, duszą, w sensie, że jest to dar Boga, boski składnik, bez którego można zbudować gadający komputer ale nie będzie to "prawdziwa" świadomość tylko jej udawanie?
8
Hyde Park / Odp: Co tępora, to mores...!
« Ostatnia wiadomość wysłana przez liv dnia Dzisiaj o 01:24:54 am »
Cytuj
chodzi o jedno z możliwych wyjaśnień:
A, to ok.
Jeden z wielu niefalsyfikowalnych poglądów.
9
Hyde Park / Odp: Co tępora, to mores...!
« Ostatnia wiadomość wysłana przez olkapolka dnia Dzisiaj o 01:01:12 am »
Cytuj
A religia powstała by tłumaczyć niepojętą naturę - dlaczego zachodzi słońce? Dlaczego deszcz pada? itd....
;D
Tak sobie powstała? Samowzbudnie?
Jest na to jakiś dowód?
Ale może z nauką mylisz ???
Nie, nie mylę. Tobie się pewnie zlało z greckimi filozofami;)
Napisałam skrótowo - zresztą chyba już gdzieś o tym pisałam, ale nie mogę znaleźć gdzie - chodzi o jedno z możliwych wyjaśnień: wierzenia religijne jako pancerz na strach przed naturą - stąd bogowie od różnych zjawisk przyrodniczych. Uzupełniająco: podejście psychologiczne, ale jako konsekwencja tych wierzeń.
Tutaj mały przegląd (dodam, że nie wyciągam z początków przyrodniczych - wniosków o końcu religii):
http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,4630
Cytuj
Ten masz na myśli?
Nie. Takiego nie znam. Znam więc staro-nowy;))
Miałam na myśli ten związany z Dawkinsem - o tym chyba Nex też...
Ten Twój jakiś religijny...no nic...na marginesie - albo i nie - na głównej stronie "wisi" porównawcza praca mgr - napisana pod okiem pana Okołowskiego: Lem kontra Dawkins.
Dwie naturalistyczne koncepcje religii

https://solaris.lem.pl/ksiazki/526-lem-kontra-dawkins
10
Hyde Park / Odp: O muzyce
« Ostatnia wiadomość wysłana przez wiesiol dnia Dzisiaj o 12:33:58 am »
 Ta.........  to może smutniej, z przerwą aby się polepszyło... czyli z cyklu gorzej może być lepiej
&list=RDDTfAvMfk3CE&index=2
Strony: [1] 2 3 ... 10