Autor Wątek: Akademia Lemologiczna [Wizja lokalna]  (Przeczytany 55860 razy)

olkapolka

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 3448
  • Karma: 529
    • Zobacz profil
Odp: Akademia Lemologiczna [Wizja lokalna]
« Odpowiedź #15 dnia: Marzec 19, 2010, 02:07:18 pm »
A drugą ważną (i bardziej ogólną) uwagą jest dla mnie wyjątkowość całej "WL" wśród dotychczasowych "beletrystycznych" dzieł Mistrza - w tym sensie, że nigdzie indziej nie jest aż tak gęsto od PanaLemowych językowych zabaw, pomysłów, wynalazków i odniesień do całej naszej kultury, historii i filozofii.
Czytajac te ksiazke po raz kolejny...mysle sobie ze jak Summa była technicznym kompendium Lemowych przemyslen , tak Wizja jest pewna summa w wymienionych przez Pana humanistycznych dziedzinach: mamy spostrzezenia na temat kultury, teologii, historii i filozofii oraz wzajemnym styku owych dziedzin.

I cały czas tłukło mi się po głowie pytanie, czy te maszyny umiejące - z marginesem błędu oczywiście - przewidzieć na tyle stuleci do przodu - ruchy cudzych rządów to tylko żart, czy też Mistrz sądził, że coś takiego jest dla odpowiednio rozwiniętych cywilizacji możliwe? (Niedaleko tu zresztą do asimovowskiej "psychohistorii".)

Ten margines bledu w Wizji jest dosyc spory (astronomiczny…jak mowi Tichy) tzn zadnej dziejopisnicy nie udalo się utrafic w sedno.Ja sobie tak wykombinowalam ze jeśli zalozymy iż można zbudowac maszyny o potrzebnej mocy obliczeniowej to pozostaje nierozwiazalny problem wsadu.Czym wypelnic dziejopisnice?Wszystkim?;)Jedno im zapewne umknie: pojedynczy czlowiek który przez zbieg roznych przypadkow może mieć znaczny wplyw na przebieg zdarzen…cos na zasadzie Dostojewskiego i jego czlowieka który umyslnie dostanie obledu…aby tylko postawic na swoim:)
Fundacyjne skojarzenie można chyba rozciagnac tez na bliskie zwiazki nauki z religia…zastepowanie jednej przez druga(czy odwrotnie;)) lub bezkolizyjna wspolegzystencja.
 
W Zrodlach poznajemy historie Encji i jej rozumnych mieszkancow czyli Dwońcy (Luzanie) i Czlaki/Połcie (Kurdlanczycy).Popper powiedzialby ze to spoleczenstwa zamkniete : Kurdlandia wrecz doslownie;)Z jednej strony Przewodniczacy z paszportyzacja a z drugiej (zgubna (?)industrializacja) etyfikacja (brr).
Rownolegle Lem nie zapomina o swoich ulubionych watkach czyli zaparciu informacyjnym, ignorantyce, klopotach  z usystematyzowaniem humanistyki itp.
Co z ta technologia?;)Lem pisze:
Kiedy się uruchamia pewien rozwój, nadaje się temu, co powstaje, autonomię w nie znanych z góry granicach, jakby się powoziło końmi, które słuchają lejców i bata i galopują posłusznie, wcale się nie narowiąc, lecz będą właśnie gnały coraz prędzej, i droga, jaką was powiozą, będzie wam coraz bardziej nie znana, a różnica tylko ta, że końmi można zawrócić, a cywilizacją nie bardzo

Stad: czy istnieje jakis „zloty srodek” rozwoju tech?Czy każdy rozwoj musi prowadzic do uniezaleznienia się „bystrow” i zaglady cywilizacji?Jak u Strugackich: supercywilizacja nie moze istniec?
Final Zrodel to również pewien lajkonik Lema czyli obrywa się ewolucji ziemskiej :  prymitywizm, i to w najgorszym guście, głoszą widać tam, gdzie defekację od prokreacji oddziela parę milimetrów albo i mniej.
Czy rzeczywiscie jest to tak silny wyznacznik ze można wytlumaczyc przezen rozwoj kultury i religii?Cala ludzka szarpanine?Przyznaje ze dziala na wyobraznie a nawet wiele rzeczy pieknie szereguje:)
W nastepnym rozdziale echem powroca problemy ze Szpitala Przemienienia…i tak to się mili Panstwo toczy:)

P.S. Do amokow dokladamy zmoki i smogi;)

Q

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 7849
  • Karma: 422
  • Neokantysta - Prawo moralne ma w sobie. Gdzieś.
    • Zobacz profil
    • Star Trek - USS Phoenix
    • Email
Odp: Akademia Lemologiczna [Wizja lokalna]
« Odpowiedź #16 dnia: Marzec 23, 2010, 07:18:07 am »
Ten margines bledu w Wizji jest dosyc spory (astronomiczny…jak mowi Tichy) tzn zadnej dziejopisnicy nie udalo się utrafic w sedno.

Tym niemniej są w użyciu.Czyli - jeśli nie jest to okresowa moda (bo co jakiś czas modne są różne takie niby-genialne pseudo-panacea) - jakiś pożytek z nich jest.

Ja sobie tak wykombinowalam ze jeśli zalozymy iż można zbudowac maszyny o potrzebnej mocy obliczeniowej to pozostaje nierozwiazalny problem wsadu.Czym wypelnic dziejopisnice?Wszystkim?;)

Elektrybałt, Elektrybałt się przypomina ;).

Stad: czy istnieje jakis „zloty srodek” rozwoju tech?Czy każdy rozwoj musi prowadzic do uniezaleznienia się „bystrow” i zaglady cywilizacji?Jak u Strugackich: supercywilizacja nie moze istniec?

Zaraz. A czemu to bystry (powiedzmy nawet, że unicestwiwszy cywilizację swych twórców), nie mogą z czasem same wyewoluować w supercywilizację, czy inny nadumysł?
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Terminus

  • Gość
Odp: Akademia Lemologiczna [Wizja lokalna]
« Odpowiedź #17 dnia: Marzec 27, 2010, 03:11:35 pm »
Ja się nie przyłączę, większość moich książek Lema spłonęła w pożarze, a WL i tak nie mialem :)
Miłego,
pozdrawiam
T

olkapolka

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 3448
  • Karma: 529
    • Zobacz profil
Odp: Akademia Lemologiczna [Wizja lokalna]
« Odpowiedź #18 dnia: Marzec 27, 2010, 11:47:48 pm »
Zaraz. A czemu to bystry (powiedzmy nawet, że unicestwiwszy cywilizację swych twórców), nie mogą z czasem same wyewoluować w supercywilizację, czy inny nadumysł?

Mialam na mysli ewolucje jakiejs cywilizacji w super...z zachowaniem tozsamosci sprzed a nie uniezaleznienie maszyn ktore zabija np ludzi i same stana sie super.Raczej chodzilo mi o mozliwosc takiego rozwoju wiedzy ktory umozliwilby przetrwanie na wyzszym szczeblu a nie zaglade.Tym tropem co Ty napisales...to pewnie: dlaczego nie?;)

P.S. Nieobecnosc Terminusa w tym watku (bo w innych nie...szczegolnie tym wymeczonym panu P.;)) uwazam za usprawiedliwiona ;)(myslalam ze to byl jeno okolokomputerowy dymek wiec moje ksiazkowe kondolencje).Zas pozostalym Forumowiczkom i -om musze wpisac uwage;)Jestem gotowa odstapic od rozdzialowego traktowania ksiazki (i tak ostaly 2)...jesli to ma pomoc:)

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 3427
  • Karma: 478
    • Zobacz profil
Odp: Akademia Lemologiczna [Wizja lokalna]
« Odpowiedź #19 dnia: Marzec 28, 2010, 02:31:04 pm »
Cytuj
Zas pozostalym Forumowiczkom i -om musze wpisac uwage;)
No i trzeba było od tego zacząć. ;)
Ja dopiero po przyganie zorientowałem się, że Ola zaczęła nowy wątek. A, że pechowo akurat Fiasko przeczytałem, muszę nadganiać Wizje. Będę więc opóźniony.
Z pierwszych dwóch linijek zajął mnie zwrot „skoncentrowałem się na wylegiaturze”. Znaczy co, zaczął się wylegiwać?
Ogólnie w pierwszym rozdziale Lem rozdaje prztyczki w różnych kierunkach, co zapewne oddaje jego fobie.
Dostało się mniej lub bardziej:
- Arabom
- Włochom
- terrorystom
- Kościołowi
- Szwajcarom
- kibloanalitykom
- obsłudze hotelowej
- cwanym prawnikom
-gazetopisarzom
- hotelowym urządzeniom elektronicznym
- fałszywym, a bogatym darczyńcom
- i innym
Jedyny porządny gość, to swojak Sputnik z księstwa Halicko-Włodzimierskiego.
A ten  podstępny Trurli (przez u umlał), kojarzy mi się z jodłowaniem. :-*

Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

olkapolka

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 3448
  • Karma: 529
    • Zobacz profil
Odp: Akademia Lemologiczna [Wizja lokalna]
« Odpowiedź #20 dnia: Marzec 29, 2010, 02:23:00 pm »
Ja dopiero po przyganie zorientowałem się, że Ola zaczęła nowy wątek.

Mezczyzni...;)

Z pierwszych dwóch linijek zajął mnie zwrot „skoncentrowałem się na wylegiaturze”. Znaczy co, zaczął się wylegiwać?
Hm...to ciekawe bo wg Wydawnictwa Literackiego, Krakow 1982 (czy czy?;)) jest zwykla wilegiatura.Stad pytanie czy maszyny neologizmowo poprawily Lema?I bitystyka stala sie cialem;)Gdyz od wilegiatury do wylegiatury znaczeniowo calkiem blisko...takie wylegiwanie sie na wsi.
Swoja drr...ciekawe ktora wersja miala sie znalezc w ksiazce:)Jesli napotkamy wiecej takich zmian to pozostanie za Trulilulili...jodlowac;)


liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 3427
  • Karma: 478
    • Zobacz profil
Odp: Akademia Lemologiczna [Wizja lokalna]
« Odpowiedź #21 dnia: Marzec 29, 2010, 10:42:35 pm »
Cytuj
wilegiatura
Mea culpa
Mamy to samo wydanie i jest tak jak napisałaś wilegiatura.
Widać to ja poprawiłem nieświadomie maestra. :)
Ale niechby, i z tym "i" krótkim.
W czym rzecz?

Nu wpieriod[
Drugi rozdział rozpoczyna dalszego rozdawanie kuksańców :)
Dostaje się:
- 'pewnemu człowiekowi', którego nazwiska autor nie chce uwiecznić, "który włożył się cały w pomiatanie mym dziełem"
- znów Szwajcarom, za złotego cielca
- naukowcom wariatom (Lombroso, "Geniusz i obłąkanie" się kłania)
- seksowi po japońsku
- seksowi po niemiecku
Tu mój przebój - szef tego działu to Yonder Knock (Andrzej Pukacz? ;))
- wielu innym
Teoria dziejobitni - robi się ciekawie, choć zaprzecza wcześniejszym konceptom Lema. Otóż dziejobitnie ładowane są przez ludzi, w/g ludzkich priorytetów i wyobrażeń o obcych.
Wyobrażeń jakże ludzkich. Liczy się, kto płaci za delegacje i droga awansu w urzędach.
Zakładam więc grubą ironię.
No i domniemane listy ambasadorskie wzywające "Wasze Błogie Narodzenie" imć Tichego do ponownych odwiedzin. - majstersztyk słowny.

Pees nieapropo
Ci Szwajcarzy mnie zafrapowali. Jak z narodu, który przez wieki żył z najemnej wojaczki, zrobili się ci współcześni. W ciągu wieku, może dwóch.
Z pikinierów - bankierzy. Ostatni najemnicy (nie licząc Watykanu) początek XIX w. - pierwszy bank XVIII w.)
Czy weberowska wykładnia o roli religii protestanckiej, załatwia temat?
Bo Polacy też przez wieki wojaczką żyli. Ale do modelu oszczędnego bankiera nam daleko.

Pees apropo
Koncept BIM. BAM, BOMu ,przypomina mi "Raport mniejszości" Dicka.
« Ostatnia zmiana: Marzec 30, 2010, 12:21:11 am wysłana przez liv »
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 3427
  • Karma: 478
    • Zobacz profil
Odp: Akademia Lemologiczna [Wizja lokalna]
« Odpowiedź #22 dnia: Marzec 30, 2010, 12:04:43 am »
Cacy gugiel, cacy. A właściwie Kopaliński. I jak tu nie wierzyć w nazwisk przeznaczenie.
Leniwiec wyszedł ze mnie. ;D
znaczy tym wylegiwaniem trafiłem ,nie przymierzając, jak...dziejobitnia. Zły wsad ;)
« Ostatnia zmiana: Marzec 30, 2010, 12:20:04 am wysłana przez liv »
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

olkapolka

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 3448
  • Karma: 529
    • Zobacz profil
Odp: Akademia Lemologiczna [Wizja lokalna]
« Odpowiedź #23 dnia: Marzec 30, 2010, 05:31:16 pm »
Cytuj
Koncept BIM. BAM, BOMu ,przypomina mi "Raport mniejszości" Dicka.
W sensie prewencyjnej przewidywalnosci przyszlosci?

Cytuj
Polacy też przez wieki wojaczką żyli. Ale do modelu oszczędnego bankiera nam daleko.
Byc moze u nas sa to przejawy sarmatyzmu....w zlym...obyczajowym tego slowa znaczeniu.

Wracajac jeszcze do drugiego rozdzialu...zatrzymalam sie przy takim zdaniu dotyczacym nauki i natury:
Cytuj
Im cywilizacja natomiast starsza, tym bardziej rozległy jej styk z Naturą.

Wg mnie przewrotne to gdyz ciagle grzmimy (na forum rowniez) ze rozwoj tech to odejscie od natury w kierunku syntetycznego zycia.Hm...chyba ze ow styk potraktujemy jako proby ingerowania w  Nature (genetyka,bystry, nanotechnologia chyba sie tutaj nachalnie kojarzy) czyli paradoksalnie ow styk moze byc maksymalny w  trakcie maksymalnych ingerencji  a z czasem jednak malec: gdyby zycie mialo sie zbystrowac...stad nie do konca cywilizacyjnego zycia jest prawdziwym to zdanie.A z tego wniosek iz spoleczenstwo na niskim stopniu rozwoju...zyjace de facto w naturalnym srodowisku ( w sensie nie przetworzonym mechanicznie) nie wspolegzystuje z natura?!...cos tu maslano sie robi...chyba sie zapetlilam;)
Przejrzalam raz jeszcze Zrodla i tak sobie mysle iz traktowanie Kurdlandii i Luzanii jako prostego przelozenia ziemskich problemow z konkretnym usytuowaniem w geografii jest zawezajace.
P.S. Liv kiedy ta wylegiatura jest latwiejsza do wymowienia i oddaje charakter...mnie sie podoba;)

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 3427
  • Karma: 478
    • Zobacz profil
Odp: Akademia Lemologiczna [Wizja lokalna]
« Odpowiedź #24 dnia: Marzec 30, 2010, 10:40:52 pm »
Dick a BIM, BAM, BOM.
W 'Raporcie mniejszości", troje kretynów zwanych małpami (cóż, lata 50-te), śliniąc się i bełkocąc produkuje trzy wizje przyszłości. dwie najbardziej zbieżne stają się pewnikiem.
Najlepiej zacytuję:
"System pracy trojga jasnowidzów, ma swoje źródło w komputerach (:)W jaki sposób sprawdzane są wyniki działań komputera? (:)Poprzez wprowadzenie danych do drogiego komputera takiego samego modelu. Ale dwa komputery nie wystarczą. jeżeli komputery uzyskały różne wyniki, niemożliwe jest ustalenie apriori, który z nich jest właściwy. Rozwiązanie, parte na dokładnej analizie metody statystycznej, polega na dostosowaniu trzeciego komputera do sprawdzenia rezultatów otrzymanych przez dwa pierwsze. W ten sposób uzyskuje się tzw. raport większości. (:)Jednomyślność trojga jasnowidzów to rzadko dochodzące do skutku zjawisko. Częściej dochodzi do otrzymania raportu większości dwojga jasnowidzów oraz nacechowanego pewnymi odchyleniami (:)raportu mniejszości trzeciego mutanta.
Niesamowite opowiadanko. Na 30 stronach, zwrot akcji, co półtorej strony. Film do obejrzenia i zapomnienia. Jak zwykle z ekranizacjami Dicka, ledwo muska temat i jest o czym innym. Podobnie jak z Lemem :)
« Ostatnia zmiana: Marzec 30, 2010, 10:44:32 pm wysłana przez liv »
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

Q

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 7849
  • Karma: 422
  • Neokantysta - Prawo moralne ma w sobie. Gdzieś.
    • Zobacz profil
    • Star Trek - USS Phoenix
    • Email
Odp: Akademia Lemologiczna [Wizja lokalna]
« Odpowiedź #25 dnia: Marzec 31, 2010, 10:44:17 pm »
Przejrzalam raz jeszcze Zrodla i tak sobie mysle iz traktowanie Kurdlandii i Luzanii jako prostego przelozenia ziemskich problemow z konkretnym usytuowaniem w geografii jest zawezajace.

To trochę jak z "Fiaskiem" - obcoplanetarne problemy dziwnie przypominają, te które wówczas trapiły Ziemię (zresztą u Le Guin czy w "Star Treku" też takich aluzji na kopy), ale z drugiej strony masz rację, dalece poza problematykę ziemskiego geopolitycznego układu dwubiegunowego wykraczają.

Ba, Kurdlandia - że skoczę trochę do przodu - nie jest prostym nawiązaniem do ziemskich "przodujących ustrojów", a ich antytezą. One chciały zagonić ludzi do budowy lepszego jutra (które zresztą wyradzało się w karykaturę); ideologia kurdlandzka - przeciwnie, głosi powrót do jaskiń, wróć... kurdli.

Wbrew zewnętrznym pozorom "komunizmoidalnym" jest to więc dyktatura skrajnie konserwatywna, przy czym - inaczej niż zwykle na Ziemi - jest to skrajny konserwatyzm bez przymieszki religijnej.

Wystąpienie zresztą tego typu skrajnego antytechnologicznego konserwatyzmu jako reakcji na coraz trudniejszy do ogarnięcia przez "człowieka z ulicy" postęp naukowo-techniczny jest zagrożeniem całkiem prawdopodobnym. Z podobnych lęków biorą się przecież fundamentalizmy religijne (czy to z bombą pod odzieniem czy tylko z moherem na głowie). Takie jest też źródło obostrzeń w zakresie stosowania biotechnologii. Na Encji technologia poszła dalej (w kierunku nano- jak byśmy dziś powiedzieli) to i lęki silniejsze.

(Swoją drogą: podobnym wybuchem antytechnologicznych nastrojów straszy jeden z nielicznych dajacych się czytać/oglądać bez szkody dla intelektu autorów komiksowych - mocno zresztą cyberpunkizujący ;) - Enki Bilal, który w roli szwarccharakterów wprowadza antytechnologiczną, acz religijno-antytechnologiczną organizację Obscurantis Order - swoistych zakrywców niewygodnych faktów, zwł. naukowych odkryć.)

Edit:
Antytechnologizm świecki ;) też się jednak trafia - vide tzw. Unabomber...
« Ostatnia zmiana: Marzec 31, 2010, 11:58:35 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 3427
  • Karma: 478
    • Zobacz profil
Odp: Akademia Lemologiczna [Wizja lokalna]
« Odpowiedź #26 dnia: Kwiecień 01, 2010, 10:19:13 pm »
Jużem myślał, żem poniał.
BAM (opinia większości bateryjnej), BOM (sąd mniejszości). MUZG (moduł uzgadniający), BIM (do zadań specjalnych).
I nagle pojawia się tajemniczy BUM :-\
(26 i 27 linijka wsadu, WL 1983, str. 55)
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

olkapolka

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 3448
  • Karma: 529
    • Zobacz profil
Odp: Akademia Lemologiczna [Wizja lokalna]
« Odpowiedź #27 dnia: Kwiecień 02, 2010, 12:52:17 am »
I nagle pojawia się tajemniczy BUM :-\
(26 i 27 linijka wsadu, WL 1983, str. 55)
Poganiany BEMem i MNIAMem ::)
Takie jest też źródło obostrzeń w zakresie stosowania biotechnologii. Na Encji technologia poszła dalej (w kierunku nano- jak byśmy dziś powiedzieli) to i lęki silniejsze.
O tym w Wierze i madrosci...geninzynieria...postaram sie doczytac...

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 3427
  • Karma: 478
    • Zobacz profil
Odp: Akademia Lemologiczna [Wizja lokalna]
« Odpowiedź #28 dnia: Kwiecień 02, 2010, 05:01:45 pm »
Chyba przez moment dziejobitnie nakierowały się na naszą patrię.
"Narastające problemy wewnętrzne doprowadziły do spadku inteligencji w obu gł. partiach politycznych, z których rekrutują się kandydaci na prezydenta, gdyż w obliczy niepokonywalnych trudności, zabrakło roztropnych kandydatów dobrowolnie ubiegających się o najwyższy urząd. Tak zwana debilitacja kolejnych administracji doprowadziła do kryzysów i następowego wprowadzania lopolu (loterii politycznej)..."
Znów Dickiem zapachniało. :)
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

olkapolka

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 3448
  • Karma: 529
    • Zobacz profil
Odp: Akademia Lemologiczna [Wizja lokalna]
« Odpowiedź #29 dnia: Kwiecień 03, 2010, 12:29:17 am »
Wiara i mądrość
Lubie ten kawalek o sekretarce Finkelsteina...niefrasobliwy wstep do powazniejszych spraw.
Czy w ogole mozliwym jest poznanie religii i filozofii zupelnie obcego gatunku?Przedzieranie sie przez stronice pelne systemow do ktorych potomni dopisuja stronice zaprzeczen, negacji...ktore po ponownym rozpatrzeniu i dostosowaniu do wspolczesnosci  wracaja do lask...brrr...jednym zdaniem: dobrze ze Tichy...w sprawie Encji...wykonal te prace za nas;)
Wydaje mi sie iz Lem oparl swoj wywod teologiczno- filozoficzny na roznicy miedzygatunkowej  w budowie ciala: stad poczatek wywodu podany w sposob humorystyczny czyli wywiad dla Penthause’a w ktorym po raz kolejny sprawy ziemskiego seksu zostaja poddane bezwzglednej ocenie...obrywa sie rowniez sex-biznesom roznej masci.Ale jest nadzieja:Niebo zjawi się zatem i zrobi, co uzna za niezbędne.;)
I tak dochodzimy do Doktryny Trzech Swiatow inaczej ontomizji (nawiazanie do tomizmu?tym bardziej ze tytul rozdzialu nawiazuje do dwoch filarow poznania w tomizmie: wiary i rozumu a co za tym rozdzialu teologii od filozofii).Wg zalozen swiat moze byc:bezstronny, sprawiedliwy albo stronny.DTŚ opowiada sie za stronniczoscia swiata: gdzy latwiej mozemy czynic zlo niz dobro.Jesli Bog jest to jest za to odpowiedzialny, jeśli Go nie ma to pozostaje zagadka kto/co tak urzadzilo swiat.Natomiast skoro swiat jest tak niesprawiedliwy to mozemy go porawiac...stad etykosfera i autoewolucjonizm.
Lem swoim zwyczajem przestrzega przed pochopnym stosowaniem nowoczesnych technologii w tym wypadku geninzynierii (paradox Xixoqta, paradoks lysego)...autoewolucja nabierajac rozpedu niczem rollercoaster moze doprowadzic do samozaglady gatunku ( o tym pisalam Q wczesniej : czy tylko taka sciezka jest mozliwa?).
Dostajemy lekcje politycznej historii Encji i dochodzimy do podzialu na Kurdlandie (werozja) i Luzanie (panweryzm).Pojawia sie instytucja kosciola.Kosciol przyjmuje etykosfere jako realizacje bozych zamyslow (czyli etykosfera przyjela istnienie Boga za pewnik?).Nie obiecuje raju w zaswiatach a tu...na tym swiecie...wierzacy sami dopracuja sie wlasnej niesmiertelnosci (czy mysl o wlasnej niesmiertelnosci jest do zniesienia?).Teologia wspiera nauke (chociaz zrodla donosza o herezjach;)).Ta zgoda wynika również z ptasiej ewolucji. ktora jest akceptowalna przez kosciol i panstwo (natomiast szatanska malpa stwarza trudnosci;))Ponadto wolnosc w interpretacji religii.Mamy ducha w maszynie czyli Ardrytow, którym Encjanie funduja zaglade.Z braku zagrozen karą posmiertną szerzy sie hedonizm,egoizm…przeksztalcajacy się w obowiazujaca filozofie...koniec koncow mamy encjanska wojne.Wlasciwie kryptowojne bo bez bitew.Wszystko jakby podobne do spraw ziemskich a wywrocone na...nice;)
Ciekawym jawi się dla mnie  panstwo Kliwia: odciete od Luzanii...jakby obcogatunkowe...kierujace sie swoim niewyjasnionym Ka - Undrium.Panstwo ktore daje poczatek technologii encjanskiej, wlada sprawnie matematyka...pragnie zachowac swoja odrebnosc od Luzanii.I w imie tej izolacji rozpoczyna wojne patogenna (uszkodzone plody) na co Luzania odpowiedziala  fertoletami, czyli takimi fertylizatorami letalnymi, które powodują inseminację, a embrion przekształcają w złośliwy nowotwór, atakujący organizm matki, nim zdąży opuścić jej ciało.Doprowadzily one do zaglady calej populacji Kliwian (pasuje tutaj ziemski kosmowczak).
Stad: Luzania buduje swoje powszechne szczescie na zagladzie sasiadow.Do czego Lemowi była potrzebna wzmianka o Kliwii?Zeby uswiadomic iż budowanie szczesliwosci powszechnej jednego narodu musi/zazwyczaj jest okupione zaglada innego?Ze nie ma jednego superwzorca szczescia do zrealizowania?A nawet jesli jakis narod realizuje swoj plan to okazuje sie ze nie jest on jednorodny...a wrecz przeciwnie: pelen skaz, pekniec, ofiar...wiec czynienie zla w imie dobra?
Pufff...co sadzicie o wierze i madrosci Encjan?

P.S. Nawet jesli Boga nie ma a za wszystkim stoi Ktos z Encji to...wszystkiego swiatecznie dobrego;)