Autor Wątek: Akademia Lemologiczna [Niezwyciężony]  (Przeczytany 105962 razy)

Deckert

  • Gość
Re: Akademia Lemologiczna [Niezwyciężony]
« Odpowiedź #30 dnia: Czerwiec 07, 2006, 10:22:09 am »
Brawo dzi! Nareszcie się przyłączyłeś do Akademii. Witaj rekrucie!

A co do pola siłowego, to zdaje się, że chodziło tam o rozdzielczość osłony. Małe cząstki mogły przenikać. Nie wiem czy doszedłeś już do tego momentu, kiedy na osłonę pada deszcz. Krople uderzają o nią i następuje ich anihilacja - chyba... Tak samo alarm osłony wzbudził ten kawałek metalu podczas przejścia przez ruiny miasta. Chodzi więc, moim zdaniem, o pewnego rodzaju dostrojenie mocy pola siłowego do wielkość obiektów, które nie mogą przez nią się przedrzeć. A no i jeszcze przypomniało mi się jak Rohan rzucił  trochę piasku na niewidzialną osłonę siłową.

CU
Deck

dzi

  • Gość
Re: Akademia Lemologiczna [Niezwyciężony]
« Odpowiedź #31 dnia: Czerwiec 07, 2006, 10:27:34 am »
No tak, tylko to troche ryzykowne arbitralnie ustawiac sito ;) Szczegolnie jesli sie calkowicie nie wie z czym mieli do czynienia poprzednicy.

edit: aha, i salutuję ma sie rozumiec! <salutuje>
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 07, 2006, 10:28:09 am wysłana przez dzi »

paszta

  • Gość
Re: Akademia Lemologiczna [Niezwyciężony]
« Odpowiedź #32 dnia: Czerwiec 07, 2006, 10:35:58 am »
Cytuj
Podobna rzecz była w Solaris - Sartorius, który nawet w chwilach stresu chodzi ubrany w wyczyszczone trzewiki. Wyobrażacie sobie kosmonautę w trzewikach? I to jeszcze wymagających pastowania?


Z nim to osobna sprawa. To człowiek z rozbudowanym Cieniem (jak dobrze pamiętam Junga), który ma słabą komunikację ze swą nieświadomością, utożsamia się z funkcją, zawodem jaki wykonuje. Stąd jego sztywność i oficjalność. Do swego gościa mówi po prostu: "Precz !!"
Nie zdziwiłbym się gdyby nim był taki mały rozbrykany, nieokiełznany Sartorius-dziecko-huligan nieobliczalny i "szkudny jak wiewiórka", co nim On sam nigdy nie był. To też i jedna z postaw wobec psychoanalizy jaka się na stacji Solaris dokonuje.
No i,również, dowód Lema, że psychoanaliza się nie sprawdza jako terapia uogólniona. W końcu Gibarian popełnił samobójstwo, Sartorius jest nienauczalny, Snaut popija...

Deckert

  • Gość
Re: Akademia Lemologiczna [Niezwyciężony]
« Odpowiedź #33 dnia: Czerwiec 07, 2006, 12:54:53 pm »
Cytuj
No tak, tylko to troche ryzykowne arbitralnie ustawiac sito ;) Szczegolnie jesli sie calkowicie nie wie z czym mieli do czynienia poprzednicy.

edit: aha, i salutuję ma sie rozumiec! <salutuje>


Masz rację. Tym bardziej jednak ciekawe jest podejście Lema - dlaczego właśnie tak to sobie wymyślił?

CU
Deck

NEXUS6

  • Gość
Re: Akademia Lemologiczna [Niezwyciężony]
« Odpowiedź #34 dnia: Czerwiec 07, 2006, 03:45:38 pm »
Ha! Fajnie, DZI, ze zauwazyles ta zbieznosc z flota! Moj ojciec tez plywal, a ja sie prawie ze na statku wychowalem. Zawsze mnie uderzal realizm tych opisow (zwlaszcza w "Pirksie") i podobienstwo do wlasnie statkow, maszynowni (to robilo wrazenie za dzieciaka). Najbardziej podobaly mi sie manewry - wejscie, wyjscie z portu, zwlaszcza noca... Ojciec zszedl na emeryture jako kapitan, wiec mialem ten przywilej, ze moglem siedziec na mostku w czasie ich trwania. Te mrowie malych swiatelek, magiczny ekran radaru (potem mieli juz taki sprzezony z kompem; ARPA), komendy w zargonie, ta atmosfera profesjonalnego napiecia miedzy ludzmi z zalogi, zeby nie przywalic w nabrzeze... a co tu gadac: Czyste Pirksy, Niezwyciezone, Edeny i inne...

dzi

  • Gość
Re: Akademia Lemologiczna [Niezwyciężony]
« Odpowiedź #35 dnia: Czerwiec 07, 2006, 03:54:29 pm »
Ha! Swietnie ze mam poparcie bo mi tu nikt nie wierzy ;)
Widze ze "czaisz". Co my tam bedziemy tlumaczyc nie? Trzeba przezyc... <wzdycha> (Choc ja to raczej glownie w maszynie bylem nie ;) )

Deckert

  • Gość
Re: Akademia Lemologiczna [Niezwyciężony]
« Odpowiedź #36 dnia: Czerwiec 07, 2006, 04:00:43 pm »
Czemu miałbym Ci nie wierzyć dzi  :)?

Ja z kolei rodzinnie, przez ojca, związany jestem z lotnictwem  wojskowym. Ojciec spędził większość życia przy Migach. Ale jakoś wydaje mi się, że atmosfera pod hangarem jest inna niż na morzu. Jest bardziej swobodna.

CU
Deck

dzi

  • Gość
Re: Akademia Lemologiczna [Niezwyciężony]
« Odpowiedź #37 dnia: Czerwiec 07, 2006, 04:08:57 pm »
Cytuj
Czemu miałbym Ci nie wierzyć dzi  :)?
Bo ja ciagle klamie!  :P

Cytuj
Ja z kolei rodzinnie, przez ojca, związany jestem z lotnictwem  wojskowym. Ojciec spędził większość życia przy Migach. Ale jakoś wydaje mi się, że atmosfera pod hangarem jest inna niż na morzu. Jest bardziej swobodna.
Poznalem kiedys w pracy chlopaka ktorego ojciec pilotowal Migi29, dobre klimaty opowiadal. Mysle ze roznice wynikaja z harakteru maszyny, w samolocie jeden pilot to jedna maszyna, wieksza indywidualnosc. Na statku jest zaloga, stad silna hierarchia.

Deckert

  • Gość
Re: Akademia Lemologiczna [Niezwyciężony]
« Odpowiedź #38 dnia: Czerwiec 07, 2006, 04:12:45 pm »
Cytuj
Poznalem kiedys w pracy chlopaka ktorego ojciec pilotowal Migi29, dobre klimaty opowiadal. Mysle ze roznice wynikaja z harakteru maszyny, w samolocie jeden pilot to jedna maszyna, wieksza indywidualnosc. Na statku jest zaloga, stad silna hierarchia.


To prawda. Piloci myśliwscy to jajcarze.

CU
Deck

maziek

  • Gość
Re: Akademia Lemologiczna [Niezwyciężony]
« Odpowiedź #39 dnia: Czerwiec 07, 2006, 05:13:14 pm »
Wracając do pola siłowego, nad którym tak krótko przelecieliście (i nawet was nie anihilowało ;D) to czy ktoś zna jakies zjawisko fizyczne, które mogłoby być podstawa działania takiego pola? Nie jest to tylko hipotetyczna strefa, namierzana powiedzmy przez radary czy inne czujniki, wewnatrz której każdy obiekt przenikający z zewnątrz jest niszczony w mniej lub bardziej konwencjonalny sposób, ale "pęcherz" siłowy, przez który nic nie może przeniknąć (w każdym razie nie tak łatwo). O ile mozna by chyba zrobic coś takiego w stosunku do obiektów naładowanych elektrycznie lub namagnesowanych (choć i tu pole nie miało by dobrze określonej granicy, tylko jego "moc" spadałaby stopniowo, a w dodatku znak pola trzeba by dobierać do znaku obiektu) to jak zrobić takie coś dla obiektów posiadających tylko masę? Wszak nawet antymateria z materią się przyciągają... Jakies pomysły?

Macrofungel

  • Gość
Re: Akademia Lemologiczna [Niezwyciężony]
« Odpowiedź #40 dnia: Czerwiec 07, 2006, 11:24:17 pm »
Trzebaby zapytać Kagana- on na pewno będzie wiedział ;D. A tak poważnie, mnie nie przychodzi do głowy żadne wyjaśnienie takiego zjawiska, które byłoby w zgodzie z klasyczną fizyką. Pewnie należy go szukać w jakichś teoriach jeszcze-nie wymyslonych.

Rachel

  • Gość
Re: Akademia Lemologiczna [Niezwyciężony]
« Odpowiedź #41 dnia: Czerwiec 07, 2006, 11:26:48 pm »
Ja z zupełnie innej beczki....

Właśnie oglądam Alien'a i wpadła mi w oko kolejna zbieżność z Niezwyciężonym.
W filmie niejaki Kane wyszedł razem z ekipą rozejrzeć się po okolicy i jako pierwszy został zarażony, zaatakowany czy jak to tam nazwać.
U Lema rozdział Pierwszy opisuje bliźniaczą sytuację ::)

Macrofungel

  • Gość
Re: Akademia Lemologiczna [Niezwyciężony]
« Odpowiedź #42 dnia: Czerwiec 07, 2006, 11:32:51 pm »
Ja chyba faktycznie muszę sobie odświeżyć ten film.

NEXUS6

  • Gość
Re: Akademia Lemologiczna [Niezwyciężony]
« Odpowiedź #43 dnia: Czerwiec 08, 2006, 01:25:16 am »
Z tym polem, to mi sie od zawsze kojarzylo z bajkami: takie magiczne pole, przez ktore nic nie przeniknie. W dodatku ten motyw wystepuje wszedzie chyba w ksiazkach i filmach sf. Ale moze mozna by np. jakies czastki naladowane (np. elektrony, albo lepiej plazme) zmusic do poruszania sie po okreslonej trajektorii za pomoca zwyklego juz pola magnetycznego. I wtedy elektrony musialyby miec duza predkosc/energie zeby takie pole spelnialo zadanie, plazma sama z siebie jest dosyc nasty... Ale to by musialby byc straszny ekspens energii, elektromagnesy tez by musialy byc wielkie i ciezkie, plazma czy elektrony musialyby byc pomiedzy magnesami, a nie tylko na zewnatrz... Choc z drugiej strony cholera wie, taki piorun kulisty to wlasciwie wlasnie plazma i obywa sie przez czas swojego trwania bez doplywu energii z zewnatrz, ale jest niestabilny. Hmm... moglo by takie pole byc robione mikrofalami o duzej mocy i kierunkowym dzialaniu. To mogloby nawet byc dosc proste. Widzialem takie reczne niewielkie mikrofalowki, wysylajace mikrofale o dosc waskim strumieniu, ktory mozna bylo kierowac gdzie sie chce. To moze cos w tym stylu. Nie blokowalo by to co prawda przedmiotow przed wtargnieciem z zewnatrz, ale moglo by spalac calkiem ladnie.

NEXUS6

  • Gość
Re: Akademia Lemologiczna [Niezwyciężony]
« Odpowiedź #44 dnia: Czerwiec 08, 2006, 02:08:14 am »
Jesli chodzi o klimat na statku kosmicznym/morskim w wymiarze sluzbistosci i klimatu miedzy zaloga to sprawa musi wygladac podobnie na obu. Z jednej strony hierarchia, sluzbistosc itd. Z drugiej zawiazuja sie znajomosci, przyjaznie. Ale trzeba to umiec wybalansowac. Taki statek to przeciez w koncu poniekad big brother. Poza tym rejs (zwlaszcza dluga linia) to nuuuuda. Naprawde nie ma gdzie isc, ani za wiele do roboty. Picie i dragi moga byc problemem dla wielu (patrz Pirks), stres (zwlaszcza zwiazany z rodzina na ladzie/Ziemi). Mojemu ojcu na statku jeden z zalogi sie zabil (skoczyl z pelengowego na poklad; ok. 4-5 pieter), bratu sie trafilo 2 samobojcow... Na kosmicznym musialoby byc jeszcze gorzej, choc na pewno kosmonauci maja naprawde dobre testy psychologiczne, nie to co marynarze