Autor Wątek: Akademia Lemologiczna [Głos Pana]    (Przeczytany 116617 razy)

.chmura

  • Juror
  • Full Member
  • *****
  • Wiadomości: 248
  • Karma: 107
  • I Love YaBB 2!
    • Zobacz profil
Re: Akademia Lemologiczna [Głos Pana]  
« Odpowiedź #285 dnia: Maj 23, 2010, 06:59:38 pm »
wspaniałym wstępem do quine'a wydaje się .chmurze przedmowa stanosz do willarda van ormana quine'a "granic wiedzy i innych esejów filozoficznych" (piw, warszawa 1986). słowa stanosz są, wedle .chmury, ostre jak żyletka, a dotyczą tego samego problemu, o którym pisałam w tym wątku w poprzednim poście. przy okazji wyłazi na wierzch pokrewieństwo Mistrza i quine'a. Mistrz po prostu bywa zbeletryzowanym quinem. (nota bene: rzut oka na bibliografię prac quine'a wydaje się .chmurze ujawniac zastanawiające podobienstwo niektorych dokonań profesora hogharta z "glosu pana" i quine'a wlaśnie; w dodatku .chmura pamięta o tym rzekomo już napisanym, lecz jeszcze nie opublikowanym wykladzie golema o matematyce (quine był matematykiem i filozofem w jednym).)
*
a zatem pisze stanosz: „Tworem zdrowego rozsądku jest (...) rudymentarna fizyka, postulująca istnienie ciał, takich jak domy czy drzewa, i formułująca podstawowe prawidlowości zachowania się ciał. Nauka dziedziczy tę teorię, a udoskonalając ją, rozbudowując i systematyzując, wzbogaca jej ontologię. Postuluje mianowicie istnienie, oprócz ciał, także innych rodzajów przedmiotow, takich jak elektrony, neutrony, liczby i zbiory. Status przedmiotów każdego z tych rodzajów jest w istocie taki sam: wszystkie one są przedmiotami postulowanymi przez nas w toku konstrukcji teorii, która ma opisać i wyjaśnić nasze doświadczenie zmysłowe. (...)
Tak więc , klasyczny problem tradycyjnej ontologii – pytanie: „Co istnieje naprawdę?” – uzyskuje w filozofii Quine’a (...) podwójne znaczenie. Jako pytanie nie zrelatywizowane do żadnej formy czy stadium naszego poznania nie ma ono określonego sensu, po takiej relatywizacji zaś odpowiedź na nie brzmi: na gruncie danej teorii istnieje naprawdę to, czemu musi sie przypisać istnienie, jeśli twierdzenia tej teorii mają adekwatnie opisywać nasze doświadczenie.”
*
jak to się, kurde, dzieje, myślę sobie, że głupi polacy stawiają pomniki rożnym biskupom i generałom, a nie stawiaja pomników lemom i stanosz. 
« Ostatnia zmiana: Maj 24, 2010, 01:02:45 pm wysłana przez .chmura »

Stanisław Remuszko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 6812
  • Karma: 257
    • Zobacz profil
    • Email
Kiedy
« Odpowiedź #286 dnia: Wrzesień 10, 2010, 12:45:33 am »
Czy ktoś wie może, KIEDY dzieją się wydarzenia opisane w "GP"?
Z samej książki (pierwsze wydanie 1968) wiadomo na pewno, że najpóźniej w pierwszej połowie lat dziewięćdziesiątych XX wieku - choć, jako bardziej prawdopodobne, jawią się jakieś lata osiemdziesiąte. Lecz może jeszcze wcześniej? Czy da się to, w miarę logicznie i przekonująco, ustalić z dokładnością do np. pięciolecia?
Jeśli ta kwestia była już rozważana - przepraszam :-)
Stanisław Remuszko
Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem : - )

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 3427
  • Karma: 478
    • Zobacz profil
Re: Akademia Lemologiczna [Głos Pana]  
« Odpowiedź #287 dnia: Wrzesień 10, 2010, 07:03:31 pm »
Dziwne pytanie ;)
W nocie wydawcy jest data 1996. Rzecz jest pośmiertna. Taką wydaje się 0-3 lata po (później ludziska zapominają i po kasie). Więc fikcyjny autor umarł, załóżmy 1994.
W momencie pisania autor ma 62 lata, co sam wprost stwierdza. W pewnym momencie zauważa, że minęło 40 lat od zdobycia wiedzy, którą ja utożsamiłem z lobotomią (fachowcem od psychochirurgii jednak nie jestem ::)).
Pierwsze takie eksperymenty to 1936.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Lobotomia
Czyli w momencie pisana byłby rok 1976.
O ile lobotomiczne domniemanie jest zasadne, nasz narrator żył w latach circa 1914-1994 (tak równiutko 8 dyszek mi wyszło :)
Skoro jednak stwierdza, że długo z pisaniem zwlekał i jest już rozległa literatura na ten temat, MAVA byłaby 10-20 lat wcześniej - czyli lata 50-60-te. Nasz naukowiec, byłby wtedy w okolicy -40+ latek (piękny wiek dla naukowca ;))
Osobiście obstawiam 1967, bo w następnym wydano "Głos Pana".
Przyznaję, że przejrzałem tylko pierwsze kilkanaście stron, więc wszystko możne być totaliter aliter. Ale co się pobawiłem, to moje :)
PS.
Jeżeli jednak wydanie pośmiertne było błyskawiczne, to narrator żyłby w latach 1911- 1996. Dodaję mu 5 wiosen, ponieważ pasuje mi :D, do koncepcji patrona przesuniętego o 10 lat w czasie (1921-2006). Na pewno, ktoś grzebał w płacie czołowym, wcześniej niż Freeman. ;)

« Ostatnia zmiana: Wrzesień 10, 2010, 07:19:27 pm wysłana przez liv »
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

nescitus

  • YaBB Newbies
  • **
  • Wiadomości: 20
  • Karma: 17
    • Zobacz profil
Re: Akademia Lemologiczna [Głos Pana]  
« Odpowiedź #288 dnia: Maj 05, 2011, 01:22:45 pm »
Dodam może taką ciekawostkę przypadkiem wykrytą na studiach. Pamiętacie pewnie naśmiewanie się z "Humów", czyli Projektowych humanistów, mazanie im kredą na tablicy przed salą zebrań liter "SF" itp. Samemu z tej bandy będąc, znalazłem jeszcze jeden taki prztyczek, który obejmuje całą książkę. W rozważaniach bohaterów siłą rzeczy powtarzają się słowa "komunikat", "kod", "kontekst", "nadawca", "odbiorca", naukowcy z Projektu myślą nimi i ponoszą klęskę poznawczą. Otóż ten zestaw słów pochodzi ze strukturalistycznego modelu komunikacji autorstwa Jacobsona (tego, który jest winny wprowadzenia pojęć "funkcji mowy"). To chyba nie przypadek, zwłaszcza że w eseistyce Lem kilkakrotnie najeżdżał na strukturalizm.

Hokopoko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 2136
  • Karma: 398
    • Zobacz profil
    • Hokopoko
Re: Akademia Lemologiczna [Głos Pana]  
« Odpowiedź #289 dnia: Maj 05, 2011, 02:55:49 pm »
Najbardziej najeżdżał chyba w Filozofii przypadku i w "poglądach na literaturę". Ale dla tematyki Głosu Pana taki zestaw komunikatów jest dość naturalny, więc trudno powiedzieć, czy to była świadoma kalkulacja Lema. Nie pamiętam za bardzo szczegółów książki, być może są tam jeszcze jakieś konkretniejsze sugestie w tym kierunku.

nescitus

  • YaBB Newbies
  • **
  • Wiadomości: 20
  • Karma: 17
    • Zobacz profil
Re: Akademia Lemologiczna [Głos Pana]  
« Odpowiedź #290 dnia: Maj 05, 2011, 07:00:07 pm »
Z głowy przypomina mi się jeszcze Baylone, który "zasmakował, jakkolwiek opornie, w matematyce". niby-ścisła forma tekstów, z którymi w zasadzie nie powinno dać się tego zrobić, była częsta w latach 60. nie wiem, czy Lem chciał konkretnie uderzyć w strukturalistów, czy tylko brał taki język rozważań naukowych, jaki akurat był popularny. zgaduję jednak, że dzisiejsi Humowie gadaliby raczej o "kulturze" niż "kontekście". w każdym razie nie jest to kluczowa kwestia powieści.

Stanisław Remuszko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 6812
  • Karma: 257
    • Zobacz profil
    • Email
Re: Akademia Lemologiczna [Głos Pana]  
« Odpowiedź #291 dnia: Grudzień 14, 2013, 05:16:49 pm »
•Stanisław Remuszko pisze: 14 grudnia 2013 10:23:58
Nie tylko pamięć. Również (raczej: przede wszystkim) nasze czyny, jak pan redaktor pięknie pisze. Radzę też zajrzeć do "Głosu Pana" Stanisława Lema (str. 61-64), gdzie pana berezyńska scena-tło i pana rozważania o złu zostały opisane (wypisz wymaluj) prawie pół wieku temu...
Rekomenduj wpis Oddano głosów: 3
http://www.rp.pl/artykul/61991,1072541-Jest-wsrod-nas.html
Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem : - )