Ostatnie wiadomości

Strony: [1] 2 3 ... 10
1
Hyde Park / Odp: Ja, Remuszko :-)
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Smok Eustachy dnia Dzisiaj o 01:14:40 am »
A o tej dziczy co wyła w sejmie co można powiedzieć?
2
Hyde Park / Odp: Ja, Remuszko :-)
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Stanisław Remuszko dnia Lipiec 23, 2017, 01:18:36 pm »
1. Wracając jeszcze na chwilę do liczników: dla porównania warto by przyjrzeć się, ile wyświetleń dziennie miały przez miesiąc inne wątki. Gdy tylko znajdę czas.

2. Wiedzę o istnieniu piwa Pilsner Urquell posiadłem dzięki generałowi armii Wojciechowi Jaruzelskiemu, który na czas pierwszej wizyty Jana Pawła II po komuszemu zakazał sprzedaży alkoholu o mocy od 5%. Nie wiedziałem o tym, i w ursynowskim „Megasamie” próbowałem kupić flaszkę, ale regały z piwem były zasłonięte. Z wyjątkiem wspomnianego „PU”, który miał niemęskie 4,4% i równie niską cenę. Okazało się napojem wyjątkowo smacznym i od razu stało się moim ulubionym piwem. Nadal jest to chyba jedyne gorzkie piwo na polskim rynku, na dodatek pięknie słabe. Można wypić szklaneczkę „bez skutków”, w odróżnieniu od dzisiejszych „Tater” czy innych „Harnasi” (a widziałem i piwne wynalazki o mocy wina). Niestety, „PU” jest dziś nad Wisłą piwem również najdroższym. Kosztuje dwa razy więcej niż standardowy „Żywiec” czy „Lech”.
Uprzejmie informuję P.T. Piwoszy, że w tym stanie rzeczy pojawiło się w Warszawie piwo o niezachęcającej nazwie „Barowe”, ale o mocy 4% (!!!) i po złotypiędziesiąt za puszkę (!!!). Producentem jest jakowyś tajemniczy „Polfood Group SA” (zapewne koncern ruski, który angielską nazwą, alkoholową słabizną i dumpingową ceną mydli oczy polskiego narodu). Jednak ubogi emeryt pił już trzy razy i nie zaobserwował żadnych skutków ubocznych...

R.

3
Hyde Park / Odp: Ja, Remuszko :-)
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Stanisław Remuszko dnia Lipiec 22, 2017, 09:52:05 pm »
Pytanie obyczajowe/moralne: czy samotny laureat naukowego Nobla powinien podzielić się Nagrodą z tymi KILKOMA  współpracownikami (palce jednej ręki), którzy się do tego Nobla istotnie przyczynili, i co do których roli nikt w świecie naukowym nie ma wątpliwości?
Nobel, pod względem finansowym, to nie jest dwuzłotówka. To jest w dzisiejszym świecie całkiem spora kasa dla każdego.
JA uważam, że taki Noblista winien rzec (na przykład): biorę z przekonaniem i bez krępacji X% Nagrody, a pozostałe procenty sami (Iksiński, Igrekowski i Zetowski) podzielcie między siebie, wedle waszego uznania.
Tak byłoby, według mnie, uczciwie.

R.

pjes: ktoś przed chwilą zwrócił mą uwagę na fakt, że nie ma pewności co do tej codziennej setki potencjalnych czytelników, skoro nie wiadomo, czy to nie ja sam nie wyświetlam sobie siebie kilkadziesiąt razy dziennie. Teoreticznie tak, ale prakticznie nie, bo z nieubłaganą pewnością dawno wytknąłby mi to na Forum sam Najżyczliwszy Moderator :-)
4
Forum po polsku / Odp: Wokół Lema się dzieje
« Ostatnia wiadomość wysłana przez lemolog dnia Lipiec 22, 2017, 03:28:55 pm »
"Więcej niż miłość". Film o Stanisławie Lemie i Barbarze Leśniak
38,5 minut:
http://tvkultura.ru/video/show/brand_id/20883/episode_id/1519493/
5
Hyde Park / Odp: Ja, Remuszko :-)
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Stanisław Remuszko dnia Lipiec 22, 2017, 10:55:46 am »
1. W Pierwszą Miesięcznicę (!!!) założenia tego wątku spojrzałem na licznik i wychodzi, że cieszy się on stałym zainteresowaniem około setki P.T. Forumowiczów, skoro tyle wyświetleń odnotowuje dziennie (3178:30=106). Dzięki serdeczne :-)
2. Pan Profesor Łamigłówkowy przysłał mi link do zadania z kulamy. Okazało się się, że ono jest podzbiorem całego pakietu zadań podobnych: https://en.wikipedia.org/wiki/Sphere_packing_in_a_sphere
[Notabene, to klasyczny przypadek przygoleniowego myślenia równoległego, jakie miliony razy musiało i musi zachodzić po kilku tysiącach lat różnych ludzkich rozważań. Nihil novi sub sole. Jak przez mgłę pamiętam, że Mistrz o tym pisał już w "Summie", kiedy nikomu nawet nie śnił się internet z jego wyszukiwarkami (szukanistyka i znalezistyka była chyba w innym dziele)]
Inna sprawa, że autorzy, którzy tam podali solucje dla 3-5 kul, nie przedstawili ani wzoru rekurrencyjnego (nie wiadomo, czy taki w ogóle istnieje), ani rozumowania, dla którego wychodzi im promień trójkowej (czwórkowej, piątkowej) kuli taki a nie inny. No, to są umysły z wyższego piętra, skoro rozwiązanie dla trzech kul nazywają przypadkiem trywialnym, a dopiero od czterech zaczyna się "proven".
3. Pan Profesor Astrofizyczny przypomniał wczoraj łamigłówkę z tuzinem kul https://forum.lem.pl/index.php?topic=823.msg51785#msg51785, ale nie potrafiłem mu odpowiedzieć, czy ktoś U NAS podał jednoznaczne rozwiązanie, skoro do końca kłóciliśmy się o treść tej zagadki.

R.       
6
Akademia Lemologiczna / Odp: Akademia Lemologiczna [Summa Technologiae]
« Ostatnia wiadomość wysłana przez liv dnia Lipiec 22, 2017, 12:11:33 am »
Cytuj
Dzięki liv to jest dobrze wykopane,
He, dobrze wykopane… wiesz jaki to ciąg zdarzeń? Lem by z tego całe łańcuchy Pirenejów ułożył i dodatkowo je ładnie a stosownie nazwał;  markowa, czy todorova, czy jeszcze inaczej?   :)
 Najpierw musiałem pożyczyć książkę „Rakietowe szlaki 3”. Od kolegi u którego rzadko bywam. Bym jednak tam zaszedł kolega musiał być na dłuugim zwolnieniu po operacji kolana. No rzecz jasna, wcześniej musiał te kolano rozwalić, ale nie będę przynudzał o chorobach.  ;)  Postanowiłem z innym kolegą go odwiedzić, popiliśmy trochę, on pewnie nudził się na tym wolnym i powtarzał stare dobre opowiadania, akurat ta książka leżała na stole, więc ją zobaczyłem -  on akurat skończył… akurat szykowało się wolne i dla mnie, pomyślałem - pożyczę. Pożyczył. I w tych szlakach jest opowiadanie” Naciśnij enter”. Jest na samym końcu, a ja teraz zapchałem się na „Karze większej” Huberatha (jakoś męczą mnie wizje zaświatów na modłę ziemska, w dodatku naznaczone Herbertem). Historia, dlaczego przeskoczyłem co mi się raczej nie zdarza, do ostatniego opowiadania, to oddzielny łańcuch, niemniej skomplikowany i mieszający w to inne głowy…zostawię. W każdym razie opowiadanie „Naciśnij enter” (wciąż znakomite) pokojarzyło do jednego z opowiadań Lema, bardzo mocno, to niemal ta sama historia w innych realiach architektonicznych i nie tylko. Nie mogłem przypomnieć jakie to, zacząłem powoli grzebać w tomikach i tak trafiłem na Formułę Lymphatera - ta kartkowana, rzuciła w oko tym fragmentem kojarzącym do twojego listu. A opowiadanie o które mi chodziło, to jak się później okazało - „Przyjaciel”. Znaczy, gdyby nie ten przeskok, jeszcze bym do Entera nie dotarł, zatem nie byłoby cytatu, a i tego listu. Więc nie wiem, czy to ja wykopałem, czy ktoś za mnie – to tak…marginesem .  8)
Cytuj
ciekawi mnie, czy Lem w XXI wieku to podtrzymywał.
A w tej summie po latach nic nic? Choć ona też nienajnowsza. Ba, się nie dowiemy.
Cytuj
Natomiast samo sformułowanie, że "koło to koło i nie da się go stworzyć po kawałku, bo albo jest, albo go nie ma" to wypisz wymaluj teza Behego i typowy (błędny sądzę) "dowód", że istnieją tzw. nieredukowalne złożoności. Bardzo mnie ciekawi, co Lem by powiedział o tym fragmencie "na starość". Bo moim zdanie natura, gdyby miała powód, to koło w celach komunikacyjnych stworzyłaby ot tak, prztykając palcami, gdzieś w przerwie między rybą a płazem.
Krótko dorzecznie, za cienki jestem by podjąć dyskusję szczegółową (ale z chęcią poczytam ew. tu napisane i się podkształcę), pamiętam te spory kreacjonistów o jakoby nieredukowalne wici. Te przykłady od ciebie trochę naciągane – wprost koło to nie jest, ale oczywiście nie eliminuje to możliwości, jak piszesz,  funkcjonowania „kolistości” jako mechanizmu – może nie było potrzeby, może czasu na koło „classic”?
Cytuj
Natomiast mnie interesuje nieco inna odnoga tego pytania - czy natura mogłaby stworzyć WSZYSTKO to, co nienaturalnego już stworzył lub potencjalnie mógłby stworzyć człowiek
Tu mam wątpliwość ogólną, czy pytanie jest sensowne?
 Bo co to znaczy natura? Jakoś domyślnie człowiek został z niej wyłączony – co nasze, to już nie natury?
 Bez sensu raczej.
 Jadąc schematem fenotypu rozszerzonego, skoro tama może być produktem genów bobra, to dlaczego nie rakieta, naszych? Mam wrażenie piętrowości, natura, ewolucja czy jak ją zwał nie może wszystkiego od raz, więc tworzy piętra coraz jakościowo lepsze i wydajniejsze kreacyjnie, ale jednak pozostające elementem tej samej budowli. Czy jeśli powstanie SI, to nie będzie dziełem natury? Bo powstała później niż wodór, bo przyłożyliśmy do tego swą łapkę? Tak jak powstanie białek potrzebne było byśmy zaistnieli my, tak my…i ta w koło od którego się zaczęło, znaczy wzwyż. Po spirali.  ;)
     Przy okazji zapytam, może ktoś z was lepiej przyuważył – właściwie to dlaczego Lem porównuje proces ewolucji natury z procesem ewolucji technicznej? Ma w tym jakiś cel? Do czegoś to służy? Czegoś więcej niż wyłapanie podobieństw?
Bo nie wyłapałem. Ogólnie zaś, to taka trochę poezja naukowo futurystyczna, ta Summa, masa zgrabnych nazw, zdań, porównań, wniosków. Niektóre genialne i nowatorskie. Pewnie sporo faktów i argumentów szczegółowo młotkowanych nie ostałoby się, zwłaszcza po tylu latach, ale urok ma.
7
Akademia Lemologiczna / Odp: Akademia Lemologiczna [Summa Technologiae]
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Cetarian dnia Lipiec 21, 2017, 08:17:54 pm »
Cetarian

Luca, odpowiedziałem na PM (z kopiami).
8
Akademia Lemologiczna / Odp: Akademia Lemologiczna [Summa Technologiae]
« Ostatnia wiadomość wysłana przez maziek dnia Lipiec 21, 2017, 06:09:00 pm »
@maziek
Cytuj
A gdybym miał już podać inny wskaźnik, wg którego można je odróżnić - to powiedziałbym że sądzę, że ewolucja technologiczna może przypuszczalnie pokonać bariery niepokonane dla doboru naturalnego. Wnioskowanie jest o tyle trudne, że znamy tylko jeden przykład działającego doboru naturalnego i tylko jeden przykład, raczkującej w dodatku, techniki. Tym niemniej nie sądzę, aby bezrozumnie działający na Ziemi dobór naturalny "wynalazł" ptaki kosmiczne.
Lem raczej miał świadomość tej różnicy, decydując się na porównanie w summie.
To był orzech do zgryzienia. Musiałem wymyślić coś, czego nie potrafiła ewolucja... Ale przecież ona nie stworzyła bardzo wielu rzeczy, które stworzył człowiek. Ot, na przykład koła. Żadne zwierzę nie porusza się na kołach. ... Ewolucja nie może stwarzać narządów które w swym zalążku są całkowicie nieużyteczne.

Dzięki liv to jest dobrze wykopane, ciekawi mnie, czy Lem w XXI wieku to podtrzymywał. Po pierwsze samo twierdzenie, że natura nie stworzyła koła jest wątpliwe - choć oczywiście zależy, co rozumiemy pod "stworzeniem koła". Faktycznie o ile mi wiadomo żadne stworzenie nie porusza się na kółkach jak samochód. Istotnie też kiedyś mówiło się, że natura nie opracowała koła w sensie elementu mogącego się bez przeszkód obracać (a nie tylko na zasadzie skręcania łączącej więzi). Rzeczywiście nie jest to rzecz powszechna, ale jednak istnieją takie wytwory, choć w mikroskali - mam tu na myśli wici jednokomórkowców i pompy jonowe w błonach komórkowych. W makroskali natura też wymyśliła koło, czy też poruszanie się na kołach, a w zasadzie na jednym kole:




Przy tym warto spojrzeć też na żmiję na początku pierwszego filmu, bo choć nie jest "kołem" to porusza się na zasadzie "gwintu", czyli okrągłej równi pochyłej. Linkowałem też kiedyś przekładnie zębate:
http://www.smithsonianmag.com/science-nature/this-insect-has-the-only-mechanical-gears-ever-found-in-nature-6480908/

- które może nie są tu na temat, ale pokazują, że w zasadzie w kwestii "koncepcyjnej" ograniczeń brak. Z tych i innych przykładów wynika, że natura o ile czegoś nie wymyśliła - to dlatego, że nie było to potrzebne albo sprawdzało się gorzej niż co innego, więc nie miało szansy zaistnieć wobec bezwzględności doboru naturalnego.

Natomiast samo sformułowanie, że "koło to koło i nie da się go stworzyć po kawałku, bo albo jest, albo go nie ma" to wypisz wymaluj teza Behego i typowy (błędny sądzę) "dowód", że istnieją tzw. nieredukowalne złożoności. Bardzo mnie ciekawi, co Lem by powiedział o tym fragmencie "na starość". Bo moim zdanie natura, gdyby miała powód, to koło w celach komunikacyjnych stworzyłaby ot tak, prztykając palcami, gdzieś w przerwie między rybą a płazem.

Natomiast mnie interesuje nieco inna odnoga tego pytania - czy natura mogłaby stworzyć WSZYSTKO to, co nienaturalnego już stworzył lub potencjalnie mógłby stworzyć człowiek - czy istnieją dla niej ograniczenia technologiczne (które technologia sztuczna z kolei pokonała lub mogłaby pokonać). Czy też nie istnieją takie ograniczenia, a tylko fałszywie wynikają one nam z tego, że natura jaka znamy nie była zainteresowana niektórymi celami, jak dajmy na to osiągnięciem temperatury zera bezwzględnego czy wręcz przeciwnie miliona Kelvinów. Albo z tego, że niektóre takie cele "kasują" nieodwracalnie samą naturę ożywioną (jak wyżej wymienione milion stopni K). Pamiętając, że wg opowiadania Lema życie jakie znamy jest ledwie nędzną namiastką, parszywą wegetacją na wystygłych bezpowrotnie popiołach gwiazd. A prawdziwe życie istnieje w ich gorejących wnętrzach a nie w strupieszałym żużlu, którym pospołu jesteśmy.

10
Hyde Park / Odp: Co tępora, to mores...!
« Ostatnia wiadomość wysłana przez maziek dnia Lipiec 21, 2017, 03:31:49 pm »
Które to jest to nowe w zdaniu: "Teraz to już nawet studenci, za pieniądze z internetowych zrzutek, satelity robią"?
Strony: [1] 2 3 ... 10