Autor Wątek: Patriotyzm: głupota czy konieczność?  (Przeczytany 44374 razy)

NEXUS6

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 2161
  • MISTYK WYSTYGŁ, WYNIK: CYNIK
    • Zobacz profil
Re: Patriotyzm: głupota czy konieczność?
« Odpowiedź #30 dnia: Luty 17, 2012, 08:04:39 pm »
Nexus, Ty tworzysz :) ?


Od przypadku, do przypadku. You know, dusza artysty, pasja tworzenia, te sprawy...  ;) Jakbys potrzebowal jakis wierszyk okazjonalny, pogrzeb babci, urodziny cioci... to ja, za drobna oplata...

Co do patriotyzmu zas, moze w czasach niewojennych, gdzie poswiecanie sie nie jest konieczne w formie extremalnej, patriotyzm powinien miec wymiar swiadomosci interesu narodowego i panstwowego. Pelnego uswiadomienia sobie przynaleznosci do wspolnoty, rozeznania w szansach i zagrozeniach i jakiejs, minimalnej chocby dzialalnosci na rzecz wykorzystywania szans i odpierania zagrozen. To oczywiscie wiarze sie z dyskutowanym wczesniej tutaj "egoizmem" narodowym. Np. tego typu zagrozen:
http://www.bibula.com/?p=51960

wiesiol

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 910
    • Zobacz profil
Re: Patriotyzm: głupota czy konieczność?
« Odpowiedź #31 dnia: Maj 14, 2012, 07:30:57 pm »
W temacie "Przyczyn katastrofy" po zacytowanych strofach p.Stanislawa nikt coś nie pisze, czyżby bał sie "powieszenia'.Ja żem juz powieszony mógłbym cos napisac tylko co,jak nic się nie dzieje.Dlatego chcialbym tu cos nabyzgrolić i  w związku z tym podaje link,kolejny link z Ziemkiewiczem: Polska Wielki Projekt - Rafał Ziemkiewicz .Zapodaję,bo chcę żeby ktoś mnie spróbował wyleczyć z zafascynowania opiniami i światopoglądem przez linkowanego pana,bo sam jakoś nie mogę sie z tego uwolnić.Młodym chłopcem bedąc wierzyłem w taki socjalistyczny(star trekowy świat)zjednoczony i przyjazny dla rodzaju ludzkiego ,lecz starzejąc się, szybko się z tego wyleczyłem.Może warto do tego wrócić,przecież na starość(z tym wiekiem trochę przesadzam ale czasami czuję sie już taki zmęczony)  poniekąd się dziecinnieje i nie tylko.
jak się mać skoro tego nikt nie pamięta

maziek

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 9961
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Re: Patriotyzm: głupota czy konieczność?
« Odpowiedź #32 dnia: Maj 14, 2012, 07:37:06 pm »
Pytasz poważnie? Nie widzisz całkowitej nietrafności porównania kraj kolonialny - Polska (wysłuchałem 3 minut)?
Nie mam racji a i tak maździory witosieją w terpentynie!
Z Globalnym uważaj Pan, on tylko udaje tępotę! Potem wciąga do jamy i zagryza!© Remuszko.
Ukłony, maziek

wiesiol

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 910
    • Zobacz profil
Re: Patriotyzm: głupota czy konieczność?
« Odpowiedź #33 dnia: Maj 14, 2012, 08:16:39 pm »
Pytasz poważnie? Nie widzisz całkowitej nietrafności porównania kraj kolonialny - Polska (wysłuchałem 3 minut)?
No to mamy inny sluch :) ,bo ja usłyszałem i zrozumialem tak:Polska komunistyczna=kolonia a Polska postkomunistyczna=państwo postkolonialne czy jak to woli III RP.Teraz oczekuję właśnie na kontrargumenty,że tak nie jest.
jak się mać skoro tego nikt nie pamięta

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 3739
    • Zobacz profil
Re: Patriotyzm: głupota czy konieczność?
« Odpowiedź #34 dnia: Maj 14, 2012, 08:36:15 pm »
Pytasz poważnie? Nie widzisz całkowitej nietrafności porównania kraj kolonialny - Polska (wysłuchałem 3 minut)?
Maziek, nie nadymaj się :)
Mówi kraju postkolonialnym.
Neokolonialnym
http://pl.wikipedia.org/wiki/Neokolonializm
Peryferyjnym
http://pl.wikipedia.org/wiki/Teoria_system%C3%B3w-%C5%9Bwiat%C3%B3w
Mniejsza o nazwę, ale centrum raczej nie jesteśmy.
Vilfredo P. uśmiecha się pod martwym już od dawna wąsem.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Teoria_elit
Natomiast, skąd u Ziemkiewicza taki optymizm, względem ewentualnej nowej elity?
Naiwny?
żywioł - dobre określenie ::)
 
« Ostatnia zmiana: Maj 14, 2012, 08:41:07 pm wysłana przez liv »
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

maziek

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 9961
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Re: Patriotyzm: głupota czy konieczność?
« Odpowiedź #35 dnia: Maj 14, 2012, 09:10:54 pm »
Ja się nie nadymam, centralną tezę porównania uważam za jaskrawie fałszywą i wcale nie dlatego, że nie mamy kolonii na Madagaskarze ;) . Polska, kiedy podupadła i została stopniowo skonsumowana nigdy nie była w pozycji kraju kolonialnego, tak jak to przedstawia Ziemkiewicz. Polska miała swoje elity za Chrobrego, za Poniatowskiego i za Piłsudskiego - elity na wskroś europejskie, bo Polska zawsze była w Europie i nigdy nie była w stosunku do zaborców (a później agresorów DWŚ) zapóźniona cywilizacyjnie w sensie elit, to jest kultury, sztuki, nauki i tak dalej, także polityki. Porównywanie tego do kolonii na Czarnym Lądzie to naciągactwo. Ziemkiewicz nie powiedział tego, ale chodzi mu o białego pana i czarnego niewolnika. Takiej zależności nigdy nie było, żeby przedstawiciele Herrenvolku czy Kraju Rad mieli tu cokolwiek do roboty pod tym względem (chyba raczej odwrotnie). Ci którzy jawnie służyli - zaborcom, agresorom, czy po wojnie "wielkiemu bratu" raczej byli w społecznej pogardzie. Tak więc teza jest fałszywa. Polska zachowała elity i przez zabory, i przez DWŚ i dalej - a jaka była "patriotyczność" tych elit i ich zdrowy rozsądek, to inna sprawa - patrz pierwsze dwa przykłady z brzegu: Targowica i Powstanie Warszawskie, o którym niedawno dyskutowaliśmy - jedno i drugie elity zrobiły.
Nie mam racji a i tak maździory witosieją w terpentynie!
Z Globalnym uważaj Pan, on tylko udaje tępotę! Potem wciąga do jamy i zagryza!© Remuszko.
Ukłony, maziek

wiesiol

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 910
    • Zobacz profil
Re: Patriotyzm: głupota czy konieczność?
« Odpowiedź #36 dnia: Maj 14, 2012, 10:34:23 pm »
Germanizacja,rusyfikacja -tak to są  przykłady rozkwitu kultury.Ale mamy dyskutować o historii najnowszej, w której jest wiele podpobieństw bycia Polski państwem kolonialnym czy też neokolonialnym.Stacjonowanie obcych wojsk,cenzura,brak demokratycznych wyborów,policja polityczna, wyzysk gospodarczy w szerokim tego słowa znaczeniu(min. głodowe pensje),fikcyjna armia(bezsilna wobec potencjalnego agresora),zresztą Liv podał ci linki z wiki i w tej kwesti nie widzę argumentów.Uważasz,że Ziemkiewicz przesadził czy wręcz naciągnął rzeczywistość jaka była i jest, to rozejrzyj się wokół.Polska to kraj hurtowni,sklepikarzy i taniej siły roboczej.Strategiczne i ważne (zyskowne) działy gospodarki są już w rękach obcego kapitału a my(czytaj rząd) szuka jeszcze coś, co by tu opylić.Gaz łupkowy ma być nadzieją a już po niego wyciągają sie obce rączki(jak sami nie wejdą w interes,to będą się starać aby nie doszedł do skutku) .W takiej Bułgarii,gdzie prawie oficjalnie rządzą struktury powiązane z byłymi służbami(właściwymi na żołdzie Rosji) wraz z mafijnymi,sejm(niby demokratycznie wybrany)uchwalił zakaz wydobycia gazu łupkowego i gdzie tu jest interes narodowy.Zarzucasz Ziemkiewiczowi naciągactwo a sam wkładasz mu "w usta" słowa,których nie wypowiedział.I jeszcze jedno z społecznej pogardy dla zdrajców, silnej Polski raczej nie będzie,bo te elity nie sprawdziły się przez ostatnich zgrubsza 20-ścia lat.
« Ostatnia zmiana: Maj 14, 2012, 10:44:12 pm wysłana przez wiesiol »
jak się mać skoro tego nikt nie pamięta

maziek

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 9961
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Re: Patriotyzm: głupota czy konieczność?
« Odpowiedź #37 dnia: Maj 14, 2012, 11:07:55 pm »
Germanizacja,rusyfikacja -tak to są  przykłady rozkwitu kultury.

. Chyba nie zrozumiałeś, co napisałem.

Cytuj
Ale mamy dyskutować o historii najnowszej, w której jest wiele podpobieństw bycia Polski państwem kolonialnym czy też neokolonialnym.Stacjonowanie obcych wojsk,cenzura,brak demokratycznych wyborów,policja polityczna...
Jeśli uważasz, że państwo słabe = (neo)kolonialne - to ja się z tym nie zgadzam. Że Polska jest państwem słabym - zgadzam się. Ziemkiewicz podaje bardzo wygodną tezę, z dwóch powodów - po pierwsze ta teza dzieli i umożliwia powiedzenie czegoś w rodzaju "tam gdzie stali oni stało ZOMO", a dzielenie jest obecnie podstawową socjotechniką prawicy (czy raczej tego, co u nas nazywa się prawicą, bo z prawicą to ma niewiele wspólnego), a po drugie wynika z niej, że to nie Polacy są odpowiedzialni za stan państwa (tylko kolonizatorzy i powołane przez nich elity). Ergo, w tym właśnie drugim punkcie, faktycznie teza ta sprowadza Polaków do roli podludzi a w każdym razie ubezwłasnowolnionej masy - mieszkającej w kraju zarządzanym przez pseudo-elitę wyhodowaną przez obcych. Ja się z tym nie zgadzam. Naród nasz ma bardzo poważne wady i jeśli się ich nie pozbędzie to przegra - ale nie można się łudzić, że chodzi o wydalenie z Polski jakiejś niewielkiej grupy osób, które są łyżką dziegciu w beczce pysznego miodu. Niestety, to my jesteśmy odpowiedzialni za stan państwa a nie Stalin czy Hitler, czy ktokolwiek.
Nie mam racji a i tak maździory witosieją w terpentynie!
Z Globalnym uważaj Pan, on tylko udaje tępotę! Potem wciąga do jamy i zagryza!© Remuszko.
Ukłony, maziek

wiesiol

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 910
    • Zobacz profil
Re: Patriotyzm: głupota czy konieczność?
« Odpowiedź #38 dnia: Maj 14, 2012, 11:19:36 pm »
Widzę,że czujesz się nie manipulowany,czy czasem nie przeceniasz swojej inteligencji  ;) A jak ci napiszę,że kredyty też uważam za współczesną formę niewolnictwa(zwłaszcza te,które nie można szybko spłacić bo pensyjka cienka) to chyba nie zaprzeczysz?Czytając twój ostatni post wystarczy usunąć słowo "nie" i właściwie przyznajesz mi rację  8)
jak się mać skoro tego nikt nie pamięta

maziek

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 9961
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Re: Patriotyzm: głupota czy konieczność?
« Odpowiedź #39 dnia: Maj 14, 2012, 11:40:56 pm »
Widzę,że czujesz się nie manipulowany,czy czasem nie przeceniasz swojej inteligencji
Na pewno. Znaczy przeceniam - ale wręcz przeciwnie, uważam że żeby nie być manipulowanym trzeba być pantofelkiem.

Cytuj
A jak ci napiszę,że kredyty też uważam za współczesną formę niewolnictwa(zwłaszcza te,które nie można szybko spłacić bo pensyjka cienka) to chyba nie zaprzeczysz?
Zdziwię się, ponieważ lichwa jest co najmniej tak stara, jak najstarszy zawód świata, więc trudno to uznać za "współczesną formę niewolnictwa", i zaprzeczę, bo cóż to za niewolnictwo, do którego nikt nie przymusza. Ludzie niektórzy biorą, choć nie powinni (ani nie muszą). Uważasz, że państwo powinno się nimi zaopiekować? Czyli jednak jak uważa Ziemkiewicz, Polak w swej masie głupi, a państwo musi za niego myśleć - i to ma tylko mu (państwu) za złe, że źle myśli?

Cytuj
Czytając twój ostatni post wystarczy usunąć słowo "nie" i właściwie przyznajesz mi rację
Jestem przekonany, że usunięcie "nie" z jakiegokolwiek zdania spowoduje, że będzie znaczyło ono logicznie coś dokładnie odwrotnego - jeśli Ci o to chodzi.
Nie mam racji a i tak maździory witosieją w terpentynie!
Z Globalnym uważaj Pan, on tylko udaje tępotę! Potem wciąga do jamy i zagryza!© Remuszko.
Ukłony, maziek

wiesiol

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 910
    • Zobacz profil
Re: Patriotyzm: głupota czy konieczność?
« Odpowiedź #40 dnia: Maj 15, 2012, 12:03:33 am »
Teraz ty mnie nie zrozumiałeś, jeśli chodzi o kredyty(no tak bogaty biednego nie zrozumie,zdrowy chorego itd.).W Polsce trzeba brać kredyty,żeby przeżyć (ot i całe przymuszenie) a nie po to aby np. rozwijać biznes.Nie gniewaj się Maziek, ale może poczekamy na innych ,jeśli zechcą sie włączyć do dyskusji i wtedy ocenią te twoje "nie." Wracając do poprzedniego twojego postu nie uważasz,że pisząc "tam gdzie stali oni stało ZOMO", to trochę odbiegamy od tematu nie mówiąc,że właśnie to śmierdzi socjotechniką.Wiem,wiem  to slowa Jarka ale ja nie twierdzę,że J.K. jest jedyną alternatywą.Zwłaszcza w konkluzji do R.Z.,który byl niejednokrotnie krytyczny do poczynań prezesa a któś ma mnie przecie wyleczyć z obsesji na punkcie wyżej wspomnianego(nie Jarka :) ) Własnie zauważyłem,że na forum wszedł p.Stanisław może zechce jak nie zmenczon coś wtrącić,tylko proszę nikogo nie wieszać  :D
« Ostatnia zmiana: Maj 15, 2012, 12:05:50 am wysłana przez wiesiol »
jak się mać skoro tego nikt nie pamięta

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 3739
    • Zobacz profil
Re: Patriotyzm: głupota czy konieczność?
« Odpowiedź #41 dnia: Maj 15, 2012, 10:34:25 am »
Cytuj
Polska miała swoje elity za Chrobrego, za Poniatowskiego i za Piłsudskiego - elity na wskroś europejskie, bo Polska zawsze była w Europie i nigdy nie była w stosunku do zaborców (a później agresorów DWŚ) zapóźniona cywilizacyjnie w sensie elit, to jest kultury, sztuki, nauki i tak dalej, także polityki. Porównywanie tego do kolonii na Czarnym Lądzie to naciągactwo.
Mówił o Czarnym Ladzie? Przegapiłem.
Kolonią w systemie belgijskim (Kongo), czy nawet francuskim, nie byliśmy.
Jednak istniały bardziej wyrafinowane (i łagodne) formy kolonializmu.
Protektoraty (Egipt) i dominia (Kanada, Australia, N.Z., RPA). Mimo większego luzu i "swojej" elity, to też były kolonie. No, i USA oczywiście.
 Niektóre, całkiem nieźle, potem się odwinęły. Jest nadzieja :)
Oczywiście był/jest jeszcze specyficzny kolonializm rosyjski.
Cytuj
W Polsce trzeba brać kredyty,żeby przeżyć (ot i całe przymuszenie) a nie po to aby np. rozwijać biznes
Nie trzeba.
To kwestia oczekiwanego poziomu życia.
Problem przeżycia to maja w Sudanie.

A wracając do elit.
Skoro teza Z.  jest słuszna, to skąd chce wziąć inne?
Bajanie, że przetrwały w masie jakieś inne, niecwane, szlachetne elity, które wyjdą i zrobią cud - jest bajaniem.
Obecne, tzw. narodowe, używają tylko takiej maski, bo opłacalna. Może J.K. jest inny, ale jego otoczenie?
Na przestrzeni całej działalności?
Wsie oni kosmopolity, pełnuju mordu.
Tu się nie ma co bać.
Gorzej, jak zanadto rozhuśtają ten endecki "żywioł polski". Żywioł ma to do siebie, że potrafi zatopić. Wszystkich.
Był już taki jeden - Savonarola.
kawałek z Wiki. :)
Nie było to jednak wprowadzenie teokracji, jak uważają niektórzy biografowie Savonaroli, lecz charyzmatycznych rządów jednego zakonnika.

Szczególnie popierały go pobożne kobiety, które w praktyce dnia codziennego zaczęły realizować wskazania mistrza: urządzały w rodzinach częste posty, dbały, aby w domach nie było przedmiotów luksusowych i wystawnych strojów, a nawet porzucały mężów dla życia klasztornego. To religijne uniesienie udzielało się także mężczyznom i dzieciom. Z tych ostatnich dominikanie florenccy rekrutowali chóry śpiewające pieśni i psalmy oraz grupy porządkowe ścigające przejawy niemoralności w mieście - chłopcy szukali bluźnierców, kobiet nieskromnie ubranych, hazardzistów, zabierając im przedmioty grzechu, które następnie - razem z luksusowymi rzeczami znalezionymi w domach prywatnych - były publicznie palone na placach. Ta "milicja dziecięca" posiadała często ochronę osób dorosłych. Było to zgodne z koncepcją Savonaroli, aby z Florencji uczynić "drugą Jerozolimę", czyli miasto wybrane i umiłowane przez Boga, gdzie Chrystus jest jedynym Królem (jego intronizację Savonarola przeprowadził na placu Signorii podczas wielkiej procesji religijnej w Niedzielę Palmową 1496).

Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

Q

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 8461
  • Neokantysta - Prawo moralne ma w sobie. Gdzieś.
    • Zobacz profil
    • Star Trek - USS Phoenix
    • Email
Re: Patriotyzm: głupota czy konieczność?
« Odpowiedź #42 dnia: Maj 15, 2012, 10:46:33 am »
Był już taki jeden - Savonarola.

Że niby teraz byłby Savonarydzola? ::)
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Stanisław Remuszko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 7272
    • Zobacz profil
    • Email
Re: Patriotyzm: głupota czy konieczność?
« Odpowiedź #43 dnia: Maj 15, 2012, 10:57:17 am »

Dzień dobry w tym wątku.
Co się tyczy patryjotyzmu, to moja definicyjna krótka i uproszczona paralela ad hoc przywołałaby miłość do Matki, której dziecko na co dzień prawie nie zauważa - mimo że Ona mu gotuje obiad i przyszywa guziki, a ono Jej wyrzuca śmiecie i przynosi cięższe zakupy. Z którą dziecko rzadko dłużej rozmawia (bo to już podrośnięte dziecko), na którą czasem się wścieka lub obraża, ale którą w uśrednieniu jakoś tam po swojemu kocha i szanuje, na opinii o której mu zależy oraz której stan zdrowia, sytuacja materialna i ogólniejsze losy dziecko na pewno obchodzą (nie zwisa mu to obojętnym kalafiorem), więc w potrzebie przyjdzie z pomocą. A wszystko to ze świadomością (bo to już jako tako rozumne dziecko), że innej Matki raczej mieć nie będzie, choć przecież mogłoby mieć Przybraną.
To, oczywiście, bardzo ułomne porównanie, lecz z niego wynika sedno patriotyzmu: ani głupota, ani konieczność, tylko bardzo indywidualne uczucie. Rodzaj relacji. Wyjątkowej.
Odnośnie do wieszania, to przypomniało mi się, że przed paroma laty w sławnej warszawskiej księgarni moja mała czerwona książeczka znacznie wyprzedziła "Wieszanie" pana Jarosława M. Rymkiewicza, co odnotowałem tu: http://www.remuszko.pl/gw/?page=./teksty/prezent
Tak jak liv, mnie również nie razi to coś o Lisie i o pani Olejnik.
A teraz patriotyczny detal, za który maziek nazwał mnie prowokatorem:
http://wyborcza.pl/56,75248,11699126,Najlepiej_wynagradzani_prezesi_gieldowych_spolek__Ranking_.html
oraz
http://forum.gazeta.pl/forum/w,28,135845846,135845846,2000_3000_zl_na_godzine_.html
Czy w demokratycznym państwie prawnym wynagrodzenia za pracę w sektorze prywatnym powinny (nie powinny) być ograniczone przez prawo od góry? Bo ograniczenie oddolne (ustawowa pensja minimalna) istnieje.
Właśnie "GW" podała, że najlepiej zarabiający polscy biznesmeni zarabiają dziesięć do trzydziestu tysięcy złotych dziennie, czyli 2000-3000 złotych na godzinę (przy zazwyczaj 12-godzinnym dniu pracy). To pewnie szokuje ludzi, którzy tyle zarabiają przez miesiąc, ale też mozna przypuszczać, że zarobki biznesowej czołówki w bogatszych krajach są jeszcze większe.
Powtórzę: czy demokratyczne państwo prawne powinno ustawowo okreslić jakąś górną granicę takich prywatnych wynagrodzeń za pracę, czy nie? I jakie są argumenty?

VOSM
Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem : - )

tzok

  • Juror
  • Senior Member
  • *****
  • Wiadomości: 403
    • Zobacz profil
    • Email
Re: Patriotyzm: głupota czy konieczność?
« Odpowiedź #44 dnia: Maj 15, 2012, 11:39:09 am »
Ustawowe ograniczanie od góry jest złym pomysłem. Po pierwsze, zupełnie niepraktyczne, na pewno by się wynalazły jakieś darowizny dla rodziny, fałszowane rozwody czy inne "sztuczki" by obejść taką barierę. Tak jak teraz się wykorzystuje prawo o przeciwdziałaniu podwójnemu opodatkowaniu ("raje podatkowe") albo liberalne zasady wodowania statków (są one rejestrowane np. na Cyprze gdzie są mniejsze wymagania).

Ale nawet w idealnym świecie prawych ludzi to nie byłoby żadne rozwiązanie. Aby zamknąć przepaść między biednymi i bogatymi trzeba raczej tych pierwszych wynieść niż drugich ściągać w dół... W tym kontekście ciekawsze wydaje mi się, czy państwo powinno ingerować w sprawy prywatnego przedsiębiorstwa jeśli pewne decyzje były podjęte tylko dla osobistego interesu przedsiębiorcy i na szkodę pracowników. Nie mówię tutaj np. o nietrafionej inwestycji, tylko o firmach, w których prezesi sobie urządzają luksusowe wakacje kosztem zwolnień, przymusowego urlopu czy niewypłacania wynagrodzeń pracownikom. Takie rzeczy się dzieją w Polsce. Z jednej strony nikt się nie powinien mieszać do decyzji przedsiębiorcy, to jego interes i jego sprawy. A z drugiej strony, ten interes jest jednak po części wspólny, bo od niego zależy los wielu ludzi.

Choć zdaję sobie sprawę, że to tylko teoretyzowanie. Ten argument o "rajach podatkowych" równie dobrze pasuje tutaj - nie dałoby się pewnie w praktyce udowodnić, że decyzja była na szkodę pracowników ("w długim okresie czasu by się przecież wszystko zwróciło!"). I tak samo jak są ci "źli" przedsiębiorcy, tak i stojący po stronie państwa by się znaleźli tacy co wykorzystaliby nowe prawo do niecnych celów.