Autor Wątek: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia  (Przeczytany 576291 razy)

dzi

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 3114
  • Profesja: Negat Charakter: Neutralny neutralny
    • Zobacz profil
Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« dnia: Listopad 15, 2004, 09:40:21 pm »
Przejscie threada o ksiazkach w tematyke filmu podsunelo mi pomysl na ten thread :)

Proponuje podawac tytuly filmow SF wraz z krotkimi opisami/ocenami... ja osobiscie wolal bym by nie byla w opisach zdradzana tresc bo mi np. psuje to film, przydala by sie chyba bardzie zwykla subiektywna ocena typu "fajne efekty", "pieknie dopracowany swiat", "fajny glowny bohater robota", "w ogole fajny film" itp.

Na zachete kilka moich co "na szybkiego" sobie przypomne :)

A.I. (Artifical Inteligence - Sztuczna inteligencja)
Film Stivena Spielberga, jesli o mnie chodzi to swietny. Ze "smaczkow" to byly tam fajnie pokazane relacje spoleczne i stosunek ludzi to robotow ze sztuczna inteligencja. Wszystko w taki "realny" sposob... Poza tym fajny film z kontrowersyjna i dla niektorych przesadzona drugą czescią ;) Ja polecam :) Mozna obejrzec z rodzicami lub dziecmi, fajna "bajka dla doroslych" taka...

Matrix
Trzyczesciowa miniseria. Pierwszy wg. mnie cudmalina, szczegolnie jesli ktos nie czytal pomyslow Lema na temat symulowania swiatow. Pierwszy wprowadza w temat i zaskakuje pomyslem, reszta jest juz jedynie delektowaniem sie tym pomyslem (choc wielu smakowal tylko na poczatku ;) )

Animatrix
Seria filmow animowanych opartych na pomysle matrixa. Swietna pod dwoma wzgledami: techniki robienia (kazdy odcinek jest w innej technice, od schizofrenicznych dwukolorowych komiksowych obrazow, poprzez mangę, do animacji komputerowej) oraz oczywiscie tresci. Jesli chodzi o filmy oparte na Matrixie to wiele ciekawsza od Matrix 2 i Matrix 3. Jesli o mnie chodzi to jest to "must see" dla kazdego milosnika pomyslu matrixa

Trzynaste piętro
Film rownie niepopularny co podobny do matrixa. Obejrzyj go :)

Seria Star Trek The Next Generations
Dla mnie piekna realizacja wizji hi-tek. Przyjemny serial, pelno fajnych wizji, co odcinek inna :) Moja osobista ulubiona wizja hi-tek.

Narazie tyle...

Tak w ogole to moze takie tematy to poprostu off topic?
« Ostatnia zmiana: Styczeń 14, 2006, 11:50:03 am wysłana przez Terminus »

This user possesses the following skills:

UmiN

  • Juror
  • YaBB Newbies
  • *****
  • Wiadomości: 27
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #1 dnia: Listopad 15, 2004, 09:51:33 pm »
Oto moje propozycje:

1. "Brasil" w rezyserii Terrego Gilliama, tego od Latajacego Cyrku... :) jesli polubiles Blade Runner i klimaty tego cybernetycznego miasta-molocha to w Brasil tez znajdziesz to samo + jeszcze wspaniala oniryczna otoczkie niektorych scen (troche to smiesznie brzmi).

2. "Cube" wspomniany przeze mnie w innym poscie. Film opiera sie na swietnym pomysle zamkniecia ludzi w dziwnym wszechswiecie (?). Obserwujemy ich panike, stopniowe poznawanie prawdy, az wkoncu wiemy ze nic nie wiemy. Ten film jest dla mnie genialny. Druga czesc stracila troche ze wzgledu na biale sciany, ciemne byly bardziej klaustrofobiczne, kto ogladal ten wie. Ja po wyjsciu z kina nie moglem dluuugo zapomniec o tym filmie.

3. "Miasto zaginionych dzieci" tego filmu wprawdzie nie widzialem ale slyszalem o nim tyle pochlebnych opini ze juz od roku go poszukuje z nedznym skutkiem. Film podobno potrafi kazdego nawet najwiekszego optymiste wprowadzic w ciezka depresje.

Terminus

  • Gość
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #2 dnia: Listopad 16, 2004, 03:36:15 am »
Och Panowie, ależ ten temat ma wszystko wspólnego z Lemem! No ale piszmy, piszmy.

Ustosunkuję się kolejno do propozycji szanownych przedmówców.

1. Brasil - niestety nie miałem przyjemności. Niemniej Terry Gilliam to geniusz (jak wszyscy Pythonowie), a jego reżyseria w 12 małpach to dla mnie przykład dzieła spełnionego.

2. Cube

Cytuj
Obserwujemy ich panike, stopniowe poznawanie prawdy, az wkoncu wiemy ze nic nie wiemy


Myślę, że to zdanie podsumowuje ten film. Nie chcę jednak gwałcić jego wartości artystycznych - jako film psychologiczny może się podobać. Niesie także pewną dawkę informacji na temat wybitnych umiejętności matematycznych niektórych z ludzi dotkniętych schorzeniami psychicznymi. Poza tym jednak - jakie jest przesłanie tego filmu? Co on sobą stanowi? Za co go poważać?

3. Miasto zaginionych dzieci.  Film ten, aczkolwiek bardzo wybitny, nie ma ze science fiction nic wspólnego. Jest to opowieść baśniowa. Oczywiście to go nie dyskwalifikuje w moich oczach: współpracuję z kilkoma osobami ze świata filmu i wiem, że wszyscy, z krytykami włącznie, uważają go za arcydzieło. Trudno się nie zgodzić.  Pamiętam, że kiedyś będąc w Empik'u widziałem ten film na telebimach - nie było słychać dźwięku, nie było wiadomo o co chodzi,  ale już same zdjęcia, kolorystyka, mnogość postaci charakterystycznych i geniusz operatorski przykuwały uwagę do obrazu. (Z razu też pobiełem zapytać cóż to za film...).
Mimo tych wszystkich zalet, związki Miasta zaginionych dzieci ze science fiction nie są bliższe niż ma to miejsce w przypadku Spider-Man'a. Science fiction a fiction to nie to samo.

4. A.I. Tego filmu niestety nie obejrzałem w całości, niemniej mam taki zamiar; nie wątpię, że warto.

5. Matrix O tym filmie powiedziano już bardzo wiele w wątku ,,Stanisław Lem jest twórcą pomysłu o Matriksie".
Jako taki, jest interesujący. Choć najbardziej nęci pomysł wycięcia z niego... a z resztą proszę czytać wspomniany wątek.

6. Animatrix W sensie merytorycznym por. punkt 5. Jeśli chodzi o ideę tego filmu, to jest to bardzo dobre posunięcie producenckie, na świetnym poziomie artystycznym, film(y) naprawdę bardzo dobry. Obejrzałem z przyjemnością - bardzo dobre uzupełnienie Matrix'a.

7. Trzynaste Piętro Niestety nie widziałem w całości. W związku z tym nie wypowiadam się.

8. Seria Star Trek The Next Generations. Hmm. Star Trek to trudny temat. Wizja wszechświata przedstawionego jest tak rozległa, że trudno nawet stosować racjonalizm do oceny tego filmu. Mam przyjaciół, którzy są jego wielkimi fanami, mimo ogromnej wiedzy naukowej. Ogólnie więc rzecz biorąc: o gustach się nie dyskutuje.
Ale gdyby próbować napisać coś obiektywnego nt. tegóż filmu, czy też tego tysiąca odcinków, flmów itp. czyli całego trekkie-materiału, to trudno odmówić filmowi ambicji. Myślę, że warto zobaczyć przynajmniej jeden z tych filmów, by móc wyrobić sobie zdanie.

----

Jeszcze jedno. Piszecie tu Panowie nt. ,,wizjii hi-tek''. Rozumiem, że chodzi o ,,high-tech'' - chętnie bym się dowiedział, co w tej wizji jest tak nęcącego i fascynującego. Myślę, że taki temat zasłużyłby na  osobny wątek.
Przedstawcie założenia tej wizji/ideologii, czego po niej oczekujecie, co ma zmienić, etc. Nie wątpię, że wszyscy z ciekawością przeczytają.

Ja tylko dodam od siebie, że ,,high'' jest pojęciem względnym. Mieszko Pierwszy na widok japońskiego businessman'a z palmtopem w ręce, prowadzącego swoją Hondę Civic po obrzeżach Tokyo z wykorzystaniem GPS określił by to pewnie jako  ,,high-tech'' (w jego wykonaniu musiałoby to brzmieć jak ,,jaki bies pieronowy'' ).
A tymczasem dysponujący taką techniką młodzieńcy tęsknią to ,,higher'' tech, przedstawionej w Star-Treku.
Gdzie to sie kończy?
Do czego prowadzi?

To są tematy dla tego forum.
« Ostatnia zmiana: Listopad 16, 2004, 03:58:17 am wysłana przez Terminus »

Terminus

  • Gość
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #3 dnia: Listopad 16, 2004, 03:39:16 am »
Cytuj
Tak w ogole to moze takie tematy to poprostu off topic?



Tak.
« Ostatnia zmiana: Listopad 16, 2004, 04:01:43 am wysłana przez Terminus »

dzi

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 3114
  • Profesja: Negat Charakter: Neutralny neutralny
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #4 dnia: Listopad 16, 2004, 09:32:33 am »
Skoro nie zamkneles wątku Terminusie to napisze jeszcze mimo OT bo mi jeden film sie przypomnial :)

5ty element
Film jak film, dla mnie jednak pieknie zrobiony Nowy Jork przyszlosci. To co podoba mi sie w rozwoju technologii to nie nowinki techniczne lecz rzeczy dzis niesamowite uzywane na codzien lub nawet wyparte z uzytku w przyszlosci. To co najlepiej zobrazuje o co mi chodzi to ten Chinczyk sprzedajacy chinskie jedzenie z łodzi z dołączonym silnikiem pozwalajacym unosic sie jej w powietrzu :D Za takie wizyjki lubie wlasnie filmy SF

Gwiezdne wojny
Seria docelowo (narazie) 6ciu filmow. Kiedys byly odcinki 4, 5 i 6 zrobione, teraz zrobili 1, 2, 3. Gwiezdne wojny to dluga historia i swiat na rowni z Tolkienowym (chyba) wiec opisywac nie ma co bo kazdy slyszal. Ja nie lubie starych odcinkow bo razi mnie ich sztucznosc, nowe natomiast to cos cudnego :) Sceny jak bitwa robotow wzorowana na sredniowieczną czy ogromne pojazdy czy to gwiezdne czy naziemne sa warte zobaczenia. To co odroznia serie od "typowego" SF i zarazem bardzo mi sie podoba to polaczenie rozwoju technologii z rozwojem kulturowym (monarchie z tradycjami np., bogata historia itp) i po czesci tez czegos co nazywamy magią. Mieszanka bardzo interesująca i barwna.

A co do hitek, uzywam tej nazwy by kojarzyla sie z high-tech ale byla inna, to taka nazwa wlasna na "moj high-tech". W paru miejscach opisywalem moje wyobrazenia o takim swiecie w tym najwiecej na pewnym forum ktore aktualnie "lezy". Poszukam i jesli znajde to skopiuje w nowym temacie. Jesli nie to napisze od nowa w wersji oczywiscie niepelnej bo na raz swiata opisac sie nie da :-/
Aha, na poczatek by naswietlic to z popularnych swiatow najbardziej ten "moj" przypomina mi swiat z serialu star trek next generations (tylko moze bez takiego tłoku ;) )
« Ostatnia zmiana: Listopad 16, 2004, 09:33:42 am wysłana przez dzi »

This user possesses the following skills:

Terminus

  • Gość
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #5 dnia: Listopad 16, 2004, 11:15:55 am »
No, tutaj bez dwóch zdań, oba te filmy są fantastyczne.
Jestes raczej oryginałem, ponieważ prawie wszyscy wolą ,,stare'' Gwiezdne Wojny. No ale trzeba przyznać, że patrząc obiektywnie nowe napewno gorsze nie są, a wizualnie od starych oddziela je przepaść.

Terminus

  • Gość
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #6 dnia: Listopad 16, 2004, 11:17:08 am »
Cytuj
Skoro nie zamkneles wątku


Oh przeciez nie jestem moderatorem. Nie zamykam wątków  ;)

dzi

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 3114
  • Profesja: Negat Charakter: Neutralny neutralny
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #7 dnia: Listopad 16, 2004, 02:45:53 pm »
Cytuj

Oh przeciez nie jestem moderatorem. Nie zamykam wątków  ;)
Twoja aktywnosc mnie zmylila i sie pogubilem :D

This user possesses the following skills:

Falcor

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 591
  • ...where no one has gone before.
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #8 dnia: Listopad 18, 2004, 04:01:37 pm »
A co z "Odyseją kosmiczną 2001"? Jest to chyba jeden z nielicznych filmów, gdzie w kosmosie nie występują żadne dźwięki, co nadaje niesamowitą atmosferę. No i stawia on więcej pytań niż odpowiedzi, a przecież to jest zawsze najciekawsze.

Jeżeli chodzi o Star Trek, to jako były trekker, chciałbym się najpierw do czegoś przyczepić. Otóż sierial nosił tytuł "Star Trek: The Next Generation" a nie "GenerationS". Może to się okazać o tyle zgubne dla ewentualnego, przyszłego widza, iż powstał także film pełnometrażowy "Star Trek: Generations", który to jednak wypada dość blado w porównaniu z serialem. Z filmów poleciłbym "Star Trek: The Motion Picture". Nie jest to obraz nowy, bo pochodzący z 1979, ale według mnie jest najlepszym kinowym filmem z seri "ST".

Myślę, że warto było by też zobaczyć taki obraz jak "Pi". Co prawda tematyka jest daleka od kosmicznej i jest to raczej film psychologiczny niż sf, ale historia naukowca który pracuje nad wzorem zdolnym opisać wszystko, jest chyba godna uwagi.

Wydaje mi się, że warto też zapoznać się z niektórymi pozycjami anime, jak np. "Akira" czy "Ghost in the Shell". Pierwsza pozycja jest opowieścią o eksperymentowaniu z możliwościami ludzkiego umysłu, a druga traktuje tak naprawdę o tym, czy maszyna może stać się człowiekiem i czy ma do tego prawo.

Dziękuję za uwagę :-)

Taki zwykły dzień, biało-czarny dzień...

dzi

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 3114
  • Profesja: Negat Charakter: Neutralny neutralny
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #9 dnia: Listopad 19, 2004, 09:42:28 am »
Cytuj
Och Panowie, ależ ten temat ma wszystko wspólnego z Lemem! No ale piszmy, piszmy.
Jeszcze jedno. Piszecie tu Panowie nt. ,,wizjii hi-tek''. Rozumiem, że chodzi o ,,high-tech'' - chętnie bym się dowiedział, co w tej wizji jest tak nęcącego i fascynującego. Myślę, że taki temat zasłużyłby na  osobny wątek.
Przedstawcie założenia tej wizji/ideologii, czego po niej oczekujecie, co ma zmienić, etc. Nie wątpię, że wszyscy z ciekawością przeczytają.

Ja tylko dodam od siebie, że ,,high'' jest pojęciem względnym. Mieszko Pierwszy na widok japońskiego businessman'a z palmtopem w ręce, prowadzącego swoją Hondę Civic po obrzeżach Tokyo z wykorzystaniem GPS określił by to pewnie jako  ,,high-tech'' (w jego wykonaniu musiałoby to brzmieć jak ,,jaki bies pieronowy'' ).
A tymczasem dysponujący taką techniką młodzieńcy tęsknią to ,,higher'' tech, przedstawionej w Star-Treku.
Gdzie to sie kończy?
Do czego prowadzi?

To są tematy dla tego forum.

Wspomniane forum "wstalo" wiec moge przekleic wizje...

This user possesses the following skills:

Terminus

  • Gość
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #10 dnia: Listopad 19, 2004, 10:10:33 pm »
Cytuj
A co z "Odyseją kosmiczną 2001"? Jest to chyba jeden z nielicznych filmów, gdzie w kosmosie nie występują żadne dźwięki, co nadaje niesamowitą atmosferę. No i stawia on więcej pytań niż odpowiedzi, a przecież to jest zawsze najciekawsze.

Dziękuję za uwagę :-)


TAk, Odyseja jest super :) Jeden z lepszych amerykańskich filmów. CIekawe jest to, jak bardzo ,lemowski' jest ten pomysł Clarke'a. Sęk w tym, że w filmie mocno akcentowana jest bariera niezrozumienia między dwoma cywilizacjami. Zupełnie jak w 'Głosie Pana' lub 'Fiasku'. Oczywiście z pewnymi znacznymi różnicami.

A to, że w kosmosie niczego nie słychać, co oczywiście jak każde dziecko wie jest prawdą, zostało w tym filmie wykorzystane dogłębnie: kto wie czy kiedykolwiek wcześniej i później amerykanie potrafili odmówić sobie szumów silników itp.

Julia

  • Juror
  • YaBB Newbies
  • *****
  • Wiadomości: 21
  • ...
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #11 dnia: Listopad 22, 2004, 09:36:32 pm »
A co sądzicie o "Planecie Małp"?
Człowiek jest nieważnym momentem w życiu przedmiotów.

UmiN

  • Juror
  • YaBB Newbies
  • *****
  • Wiadomości: 27
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #12 dnia: Listopad 22, 2004, 10:34:35 pm »
Zupelnie nie rozumiem co takiego widzicie w Star Wars. Dla mnie wszystkie filmy z tej serii sa po prostu dobrze zrobione, ale dosc naiwne bajeczki. Za duzo w tych filmach fiction a za malo science. Przekonajcie mnie co w nich wartosciowego Wracajac jeszcze do Cube. Faktem jest ze ten film nie ma jakiegos przeslania, ale tak jak pisal dzi w "Kalkulatorze SF" sa filmy czasami nawet banalne lecz maja w sobie cos, jakis szczegol ktory sprawia ze inaczej postrzegamy juz ten film.
W Cube tym szczegolem jest miejsce w ktorym rozgrywa sie film. Jest na tyle oryginalne ze przyciaga moja uwage. Poza tym lubie zakrecone scenariusze a takim niewatpliwie moze sie pochwalic Cube. Co do Miasta zaginionych dzieci: rzeczywiscie jest to bardzie basn niz sf ale mysle ze film byl godny wspomnienia na tym forum.

PS.Sorki za to ze to o czym pisze nie jest juz takie swieze ale mialem klopoty techniczne (monitor mi sie spalil) i nie moglem byc na forum.

dzi

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 3114
  • Profesja: Negat Charakter: Neutralny neutralny
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #13 dnia: Listopad 23, 2004, 08:54:40 am »
Star Wars to jedyny swiat SF jaki znam w ktorym wystepuje zaawansowany rozwoj kulturowy a nawet magia. Podoba mi sie to nietypowe pomieszanie swiatow ktore nie wystepuje nigdzie indziej. Poza tym jest to typowy przedstawiciel swiata high tech czyli takiego gdzie nie rozmyslamy nad "poprawnoscia" naukowa filmu gdyz wybiega on tak daleko w przyszlosc (zazwyczaj nie znamy nawet roku na Ziemi w tego typu swiatach) ze mozna uznac ze nauka jest rozwinieta w sposob nieporownywalny do naszej.


A zblizajac sie bardziej do rdzenia tematu ;)
Immortel (tytul angielski Immortal)
Filmik zrobiony mieszaną techniką grafiki komputerowej i gry aktorow. NYC przyszlosci (2093). Mogaca sie podobac wizja swiata, kilka smaczkow i nietypowy scenariusz. Jak ktos nie ma pomyslu na film na ktorys wieczor to niech obejrzy Immortel :)

This user possesses the following skills:

Falcor

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 591
  • ...where no one has gone before.
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #14 dnia: Listopad 23, 2004, 02:41:10 pm »
"Gwiezdne Wojny", jakkolwiek bardzo je lubię, to wydają mi się raczej przynależeć do świata fantasy niż science-fiction. Owszem, otoczenie w nich mało ma wspólnego z wizją Tolkiena, ale reszta w sumie się zgadza.

Tak się złożyło, że "Planetę małp" dopiero co ponownie obejrzałem trzy dni temu (mowa oczywiście o kalsyku z lat 60-tych, a nie tej nowej, kiczowatej wersji). Film stawia kilka ciekawych pytań. Czym jest człowieczeństwo? Po czym poznać która kultura jest wyższa od której? Jak daleko można się posunąć dla dobra ogółu? Tło sci-fi zdaje się tu być wybiegiem do zadania tych pytań, ale też przydaje filmowi klimatu. Osobiście uważam ten film za jeden z klasyków gatunku.

O "Immortelu" nawet  nie słyszełm (co w przypadku filmów zdarza mi się raczej rzadko) więc ciekaw jestem tego tytułu niezmiernie :-)

Taki zwykły dzień, biało-czarny dzień...