Autor Wątek: Ursula K(roeber). Le Guin  (Przeczytany 22483 razy)

Hokopoko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 2300
    • Zobacz profil
Re: Ursula K(roeber). Le Guin
« Odpowiedź #30 dnia: Listopad 10, 2013, 10:11:48 am »
Tak, nie ma prawa. Dzięki, poprawiłem  :)

Nie czytałem, to nie wiem, jak tam w tym przypadku z dziedziczeniem, ale Q pisał, że "istniało toto samo" - to ja bym zapytał, skoro istniało samo, to skąd się wzięło?

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 9184
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Re: Ursula K(roeber). Le Guin
« Odpowiedź #31 dnia: Listopad 10, 2013, 04:02:40 pm »
podobno 9-letni syn Le Guin był zachwycony Cyberiadą i nie mógł się doczekać całości:)

Bystry chłopak, nie to co tłumy narzekających, że im "Bajki..." w lekturze Lema na lata obrzydziły. (Ale może w przekładzie łatwiej?;))

Hm...a ja, jakoś niczego więcej z ULGi nie przeczytałam :-\

Zawsze można nadrobić.

Jeżeli coś istniało bez stresów, to emocja strachu u czegoś takiego nie ma prawa się wykształcić.

Może tego "strachu" nie należy czytać literalnie jako odpowiednika naszej emocji tylko raczej jako jakąś formę niepokoju, przeciążenia, spięcia na korzeniach-synapsach. Po prostu reakcji tego roślinnego "mózgu" na nowe, nieznane bodźce?

ale Q pisał, że "istniało toto samo" - to ja bym zapytał, skoro istniało samo, to skąd się wzięło?

A dyabli wiedzą, w każdym razie we wszechświecie, w którym ktoś umiał sztucznie stworzyć całą cywilizację Getheńczyków (tak, hermafrodyci z "Lewej..." niby dzięki inżynierii genetycznej powstali), mógł i jaki Haińczyk takie drzewko zasadzić (spokurowawszy je uprzednio w zestawie Mały Darwin). A mogło i jakieś drzewo - zdolne rozkrzewiać się ad infinitum - wygrać tamtejszą konkurencję ewolucyjną i tak się potem swobodnie rozrastać i rozrastać...

Zresztą zdaje mi się, że to miała być metafora... Możemy się tylko spierać na ile udana ;).
« Ostatnia zmiana: Listopad 11, 2013, 11:50:40 am wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 9184
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Ursula K(roeber). Le Guin
« Odpowiedź #32 dnia: Grudzień 30, 2015, 06:19:54 pm »
Wspomniany tu "Naszyjnik Semley" trafił do Sieci jako reklamówka nowego wydania zebranych w jeden tom powieści haińskich:
http://www.fahrenheit.net.pl/o-ksiazkach/fragmenty/ursula-leguin-szesc-swiatow-hain-fragment

ps. Proszę litościwie, debiut to był ;).
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 9184
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Ursula K(roeber). Le Guin
« Odpowiedź #33 dnia: Styczeń 11, 2016, 02:19:23 am »
Coś z innej beczki - ciekawe czy Le Guin o tym słyszała pisząc "Lewą rękę..."?
http://www.bbc.com/news/magazine-34290981
http://www.livescience.com/52247-guevedoces-girls-boys.html
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4223
    • Zobacz profil
Odp: Ursula K(roeber). Le Guin
« Odpowiedź #34 dnia: Lipiec 17, 2017, 05:44:32 pm »
Zabawny wstęp do opowiadania "Dzień przed rewolucją" (Rakietowe szlaki 3).  Rozbawił bardziej niż opowiadanie, które akurat smutne było...
Ursula K. Le Guin w tym mało fantastycznym opowiadaniu ujawnia jak w żadnym innym swoje poglądy polityczne. W Polsce na ogół nie zdajemy sobie sprawy, jak były i są skomunizowane amerykańskie uniwersytety. Le Guin jest feministką (jej Lenin jest oczywiście kobietą) i anarcho-komunistką. W powieści "Wydziedziczeni" do której opowiadanie nawiązuje, mamy trzy modele społeczeństwa; kapitalistyczne, totalitarno-komunistyczne i anarchistyczne. Autorka jest bardzo dumna, że jako jedyna przedstawiła zrealizowany ideał anarchii. Powiedzmy sobie szczerze, że bardzo to przypomina reportaż z izraelskiego kibucu. ciekawa jest historia głównego bohatera, autora niezwykłego wynalazku, oparta moim zdaniem na sprawie Roberta Oppenheimera, który najprawdopodobniej przekazał tajemnice bomby atomowej.... Mamy tu opis kobiecej starości, coś czego nie napisałby żaden mężczyzna, dopalające się życie z którego rozgorzeje płomień rewolucji. Gdyby nie domyślny związek z powieścią opowiadanie mogłoby dotyczyć na przykład Róży Luksemburg (gdyby pozwolono jej dożyć starości)...opowiadanie jest dedykowane Paulowi Goodmanowi, zmarłemu w 1972 amerykańskiemu działaczowi anarchistycznemu, wybitnemu intelektualiście i biseksualiście.
autor - Lech Jęczmyk lub Wojciech Sedeńko, ale raczej ten pierwszy. Chyba za nią nie przepadają?   ;)
Na czym polega bycie wybitnym biseksualistą?  :)
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 9184
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Ursula K(roeber). Le Guin
« Odpowiedź #35 dnia: Lipiec 17, 2017, 06:33:09 pm »
autor - Lech Jęczmyk lub Wojciech Sedeńko, ale raczej ten pierwszy. Chyba za nią nie przepadają?   ;)

Pierwszy ją tłumaczył, drugi - wydawał, obaj do antologii brali, w wypowiedziach polecali. Zdaje się, że obaj potrafią oddzielić twórczość od autora, a nawet człowieka od jego światopoglądu (co najmniej póki ów światopogląd - na praktykę życia się przekładając - świnią go nie czyni ;).).
Co mi zaraz przypomina sposób w jaki Lem o Heinleinie pisał: "co prawda militarysta i faszysta, ale...". Tu też akcent na "ale..." idzie ;).
Zresztą z ULG i z Heinleinem to jak z Lemem - o którym sam to pisałeś - zbyt złożone umysłowości by na podstawie części poglądów zaraz wsadzić do jednej szufladki, bo tę szufladkę rozsadzą*.

* U Le Guin też to wyraźnie widać - niby z entuzjazmem opisuje utopię, ale zaraz b. gorzką cenę jej trwania pokazuje (w tym wszelkie nieuniknione "błędy i wypaczenia"), kiedy indziej (w "Opowiadaniu świata") potrafi przewrotnie ukazać zalety totalitaryzmu, ale sympatię od początku lokując po stronie tegoż systemu ofiar, kiedy indziej potępia niewolnictwo, ale przedstawiciela kasty plantatorskiej - choć przypomina skąd mu nogi wyrastają - czyni jedną ze szlachetniejszych postaci utworu...

ps. Przez to wszystko wspomniało mi się co u zarania wątku pisałem:
ps. swoją drogą ta SF to b. podejrzana literatura... popatrz sama kto ją tworzy: Żyd (Lem), biseksualista (Clarke), wariat (Dick), feministka (Le Guin), faszysta (Heinlein), kolejny Żyd, w dodatku ruski (Asimov)... lepiej tego nie czytać ;D
« Ostatnia zmiana: Lipiec 17, 2017, 06:40:32 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 9184
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Ursula K(roeber). Le Guin
« Odpowiedź #36 dnia: Marzec 05, 2018, 07:12:20 pm »
Ucieszyłem się (choć i zasmuciłem, że Autorka nie dożyła). P. Leena Pendharkar (chyba się apriorycznie nastawiam pozytywnie, bo nikt związany z przemysłem blockbusterowym ;)) nakręci ekranizację "Opowiadania świata" (późnej, więc mniej głośnej, ale b. dobrej, powieści ULG); rolę główną zagrać ma znana ze "StarTreków" i innych "Battlestarów..." Rekha Sharma (w scenie widocznej poniżej wcielała się w inżyniera od anomalii czasoprzestrzennych, ale w tym stroju i na dyplomatkę by się nadała):

https://www.flickeringmyth.com/2018/03/ursula-k-le-guins-telling-adapted-big-screen/

ps. Jeszcze jedno pożegnanie Le Guin, pióra Oramusa (w kwestii przodków zdaje się, że powtarza banialuki, ale o "Opowiadaniu.." - i nie tylko - ciekawie pisze):
http://www.rp.pl/Plus-Minus/302019902-Pozegnanie-krolowej-Ekumeny-Marek-Oramus-wspomina-Ursule-Le-Guin.html
« Ostatnia zmiana: Marzec 06, 2018, 12:05:02 am wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4223
    • Zobacz profil
Odp: Ursula K(roeber). Le Guin
« Odpowiedź #37 dnia: Marzec 05, 2018, 11:06:57 pm »
Cytuj
(w kwestii przodków zdaje się, że powtarza banialuki,
Znaczy to jest apokryf?

Dear My Polish Friends:

I am always glad to hear from the country of my mother's forefathers! We don't know when they came to


America, but their name here was Kracaw, and that tells us where they came from.

I was most fortunate in my first Polish translator, Stanislaw Baranczak, and I feel lucky too that the science fiction of Stanislaw Lem was so well translated into English, so that I could read and enjoy it. And even back when the Iron Curtain was there, I often heard from my readers in Poland - particularly in Gdansk - so that I have always felt the connection was strong and warm.

With all good wishes - long live the Imagination!

Ursula K. Le Guin

http://www.proszynski.pl/Ursula_K__Le_Guin-mfc-2154-.html
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 9184
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Ursula K(roeber). Le Guin
« Odpowiedź #38 dnia: Marzec 05, 2018, 11:53:56 pm »
Nazwisko Kracaw (prawdopodobnie: Kraków) jest prawdziwe, i - w istocie - mocno sugeruje polskie pochodzenia Theodory (po mężu) Kroeber, matki pisarki. Natomiast z tego co czytałem (i chyba nawet linkowałem ;)) podczepienie Theodory pod Ludwika herbu Bończa, powstańca styczniowego, to już kreatywna robota redaktorów "Fantastyki". Sama Le Guin, natomiast, nie miała pojęcia kiedy przodkowie jej rodzicielki do USA przybyli, ani jakie imiona nosili.
« Ostatnia zmiana: Marzec 06, 2018, 02:01:16 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4317
    • Zobacz profil
Odp: Ursula K(roeber). Le Guin
« Odpowiedź #39 dnia: Sierpień 19, 2018, 07:44:26 pm »
Lektura przyjemna chociaż pominęliście sporo utworów w tym "Ci którzy odchodzą z Omelas" ,które to opowiadanie jest cudowne. No i wycięty został niefantastyczny "Morski trakt", za który miała nominację do Pulitzera. I jeszcze kilka innych rzeczy się "nie załapało" ;)
Pozwoliłam sobie odpowiedzieć już tutaj;)
Pominęliśmy...przynajmniej ja - dlatego, że zdecydowanie wolę SF od fantasy - Orszulkę czytałam mocno wybiórczo. I mile mnie zaskoczyła.
A na czym polega cudowność wspomnianego opowiadania? Bo czuję się nieco zachęcona...jak i do niefantastycznego;)
Co jeszcze się nie załapało? Jeśli nie historia spisana w 6 tomach - to chętnie zajrzę.
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 9184
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Ursula K(roeber). Le Guin
« Odpowiedź #40 dnia: Sierpień 19, 2018, 08:00:42 pm »
A na czym polega cudowność wspomnianego opowiadania?

Też jestem ciekaw, bo zapamiętałem je jako prostą, acz ładnie (stylistycznie) napisaną prezentację - skrajnie wyostrzonego, jak baśniowo-metaforyczna konwencja pozwala - tzw. dylematu wagonika.
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4317
    • Zobacz profil
Odp: Ursula K(roeber). Le Guin
« Odpowiedź #41 dnia: Sierpień 19, 2018, 11:23:18 pm »
Alqua luzik - ja np. właściwie nie jestem ludziem, ani żadnym bytem -  gorzej być nie może - więc Ty na pewno dasz radę:)))
Znaczy znalazłam to opowiadanie i przeczytałam.

Nazwałabym je nieschematycznym. Chociaż w trakcie lektury przyszedł mi do głowy wierszyk Brzechwy...i tylko...wysp tych nie ma...to puenta jest na tyle metaforyczna - że tak, jest to całkiem dobre opowiadanie i to pozagatunkowe. Każdy z nas ma w sobie takiego więźnia - zwanego sumieniem?

A przecież szczęście polega na umiejętności rozróżnienia pomiędzy tym, co niezbędne, tym, co ani niezbędne, ani szkodliwe, i wreszcie tym, co zdecydowanie szkodliwe.

Po prostu są granice, których nie można przekraczać - chyba, że to granice miasta Omelas [Salem,o!]  - ale każdy z nas ma je inaczej ustawione?
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

Alqua

  • YaBB Newbies
  • **
  • Wiadomości: 24
    • Zobacz profil
Odp: Ursula K(roeber). Le Guin
« Odpowiedź #42 dnia: Sierpień 21, 2018, 10:49:01 am »
Tak Omelas - Salem to zdaje sie celowy zabieg ;)
A co jest w nim cudownego. Cóz mnie porusza mocno. Ono zadaje pytanie i to troszkę bardziej skomplikowane niż wagonik. W wagoniku wybierasz akcję lub jej brak i zmniejszenie lub zwiększenie ilości ofiar. Tu ofiara jest jedna i musisz zadać sobie pytanie czy Twoje szczęście jest warte jej cierpienia. I to co smutne - Twoje odejście nic nie zmieni, ale czy możesz być szczęśliwy wiedząc jaka jest za to cena?

Co do "Morskiego traktu" to naprawdę cudowny zbiór opowiadań. Opowiadań o kobietach żyjących w zwykłym małym miasteczku. Byłem serio zachwycony - to był dla mnie majstersztyk.

A z innych rzeczy - w Poslce wyszła jej powieśc "Dary" - to pierwszy tom cyklu, który niestety czytałem lata temu po Polsku i mnie znudził trochę. W tym roku po śmierci Urszuli postanowiłem sięgnąć po niego ponownie by skończyć cykl. Pierwszy tom dalej mnie nie zachwycił, ale drugi i trzeci (Voices oraz Powers) czytając w oryginale to juz zupełnie inna bajka. Fabularnie te historie nie powalają. Tematyka jest ciekawa i porusozne problemy są istotne, ale to raczej literatura młodzieżowa więc trudno tu mówić o wielkiej odkrywczości. Natomiast język... Nie jestem specjalistą od języka. Zwykle nie zachwyca mnie szczególnie, ale tu rozpływałem się z radości podczas lektury. Gorąco polecam.

A na koniec - warto pamiętać, że Urszulka to także autorka litreatury dziecięcej - Kotolotki są cudownie ciepłe. Polecam lekturę (chociaż znam je po angielsku a nie wiem jak zostały przetłumaczone).

P.S. Urszulka to takze eseistka - dostępne jest kilka zbiorów jej esejów. To takze ciekawa i przyjemna lektura. Pokazująca jak autorka się zmieniała i jak przemysliwała swoje wcześniejsze utwory.

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4223
    • Zobacz profil
Odp: Ursula K(roeber). Le Guin
« Odpowiedź #43 dnia: Sierpień 21, 2018, 11:20:40 am »
Cytuj
Omelas [Salem,o!] 
Obstawiałbym jednak Salome    8)
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 9184
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Ursula K(roeber). Le Guin
« Odpowiedź #44 dnia: Sierpień 21, 2018, 01:54:39 pm »
Ono zadaje pytanie i to troszkę bardziej skomplikowane niż wagonik. W wagoniku wybierasz akcję lub jej brak i zmniejszenie lub zwiększenie ilości ofiar. Tu ofiara jest jedna i musisz zadać sobie pytanie czy Twoje szczęście jest warte jej cierpienia.

W sumie to cały czas jest pewien rachunek cierpienia/nieszczęść, i jak w wypadku wagonika - chodzi o rozłożenie go. Przy czym - prawda - Le Guin nie opowiada się tu po stronie chłodno-logicznej minimalizacji strat (choć ta, dzięki jakiejś magii, czy jak to zwać, byłaby w wykreowanym przez nią świecie możliwa), a po stronie etycznej niezgody na wyzyskiwanie/poświęcanie/wykluczanie kogokolwiek w imię dobra ogółu, nawet gdy - jak napisałeś - to nic nie zmieni. B. to zgodne z całokształtem jej poglądów.

A na koniec - warto pamiętać, że Urszulka to także autorka litreatury dziecięcej - Kotolotki są cudownie ciepłe. Polecam lekturę (chociaż znam je po angielsku a nie wiem jak zostały przetłumaczone).

Znam, oczywiście (trudno bym - jako miłośnik kotów - nie znał ;)), choć krępowałem się chwalić tą lekturą na arcypoważnym Forum Lemowskim. Mówiąc w skrócie: moje odczucia pokrywają się tu z Twoimi :).

Urszulka to takze eseistka - dostępne jest kilka zbiorów jej esejów. To takze ciekawa i przyjemna lektura. Pokazująca jak autorka się zmieniała i jak przemysliwała swoje wcześniejsze utwory.

Ciekawe jest też co sądziła o twórczości kolegów (a doceniała najlepszych - Lema, Dicka, Strugackich, Wolfe'a), i o gatunku SF w ogóle.

Cytuj
Omelas [Salem,o!] 
Obstawiałbym jednak Salome    8)

Wbrew Autorce, która twierdzi:

"I sat down and started a story, just because I felt like it, with nothing but the word "Omelas" in mind. It came from a road sign: Salem (Oregon) backwards. Don't you read road signs backwards? POTS. WOLS nerdlihc. Ocsicnarf Nas... Salem equals schelomo equals salaam equals Peace. Melas. O melas. Omelas. Homme helas. "Where do you get your ideas from, Ms Le Guin?" From forgetting Dostoyevsky and reading road signs backwards, naturally. Where else?"
http://will.tip.dhappy.org/blog/Porn%20Recommender/.../book/Ursula%20K.%20LeGuin%20-%20The%20Ones%20Who%20Walk%20Away%20From%20Omelas/

Skądinąd nie dziwię się, że rzecz olce podpasowała, skoro:

"The central idea of this psychomyth, the scapegoat, turns up in Dostoyevsky's Brothers Karamazov, and several people have asked me, rather suspiciously, why I gave the credit to William James. The fact is, I haven't been able to re-read Dostoyevsky, much as I loved him, since I was twenty-five, and I'd simply forgotten he used the idea. But when I met it in James's "The Moral Philosopher and the Moral Life," it was with a shock of recognition."
« Ostatnia zmiana: Sierpień 21, 2018, 02:21:18 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki