Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - Q

Strony: [1] 2 3 ... 636
1
Forum po polsku / Odp: Właśnie zobaczyłem...
« dnia: Grudzień 18, 2018, 06:23:30 pm »
...taki drobiazg o Lemie:

(Pilot Priks mnie rozłożył  ;D.)

2
Forum po polsku / Odp: Wokół Lema się dzieje
« dnia: Grudzień 18, 2018, 06:21:13 pm »
Zarząd Oddziału Częstochowskiego Polskiego Towarzystwa Filozoficznego zaprasza na wykład pod tytułem „Stanisław Lem a filozofia zła”, który wygłosi dr hab. Jakub Gomółka (Uniwersytet Pedagogiczny im. KEN w Krakowie). Odbędzie się on 8 stycznia (wtorek) o godzinie 17.00 w sali nr 26 (DE-26) przy al. Armii Krajowej 36a.
http://www.ujd.edu.pl/news/view/o-tworczosci-stanisawa-lema-i-metafizyce-skorzystaj-z-propozycji-filozofow

3
Hyde Park / Odp: bot-ox
« dnia: Grudzień 17, 2018, 10:10:54 am »
Poprzenosiłem, jak widać, posty botów do bot-oxu. Guestowanie w rękach Administracji.

4
Forum po polsku / Odp: słuchowiska radiowe
« dnia: Grudzień 16, 2018, 10:55:47 pm »
Pokłosie wiadomego plebiscytu... W radiowej Trójce przerobiony na słuchowisko "Solaris" w odcinkach leci*:
https://www.polskieradio.pl/9/206/Artykul/2224290,Zwyciezczyni-powraca-do-Trojki-czyli-Solaris-Stanislawa-Lema

* Kawałek już przeleciał, ale trochę jeszcze zostało...

5
Hyde Park / Odp: Użyteczny patriota Putina
« dnia: Grudzień 16, 2018, 10:16:49 pm »
Niestety, na moje nieszczęście, Remuszko (złośliwie rzecz jasna) ani nie przeklina, ani nie insynuuje nikomu osobiście kłamstwa czy innych brzydkich rzeczy, więc nie mogę go zmoderować dla Twego poczucia równowagi w przyrodzie.

Biedny, bezsilny, maziek, nic nie może... Mnie potrafił bezpodstawnie pozbawić na parę mies. uprawnień, a tu rączyny związane... I zero podstaw do moderatorskiego działania, bo przecież ani (proputinowski) trolling, ani długoletni flood  beztreściwymi postami, ani zaniżanie intelektualnych standardów debaty, ani błaznowanie (jak nie kropy, to wejść liczenie) nie są nimi. W końcu... kolega, jak dać mu po łapach jeszcze się obrazi.

6
Hyde Park / Odp: Użyteczny patriota Putina
« dnia: Grudzień 16, 2018, 07:20:37 pm »
@Q – niestety, jesteś niekonsekwentny i to kolejny raz. Ścierałeś się z Remuszką i z administratorami o Remuszkę bardzo ostro, a teraz (przy okazji rocznicy stanu wojennego) jak gdyby nigdy nic komentujesz jego teksty.

Jestem konsekwentny, deklarowałem wielokrotnie, że sprawa nigdy nie zeszła dla mnie - wbrew pozorom - na poziom personalnej zaciekłości. Deklaroważem też, że jestem zwolennikiem rozmawiania z (prawie) każdym (jakich bym doń prywatnych czy publicznych zastrzeżeń nie miał); uważam wymianę myśli (czy to w formie wersalskiej dyskusji, czy ostrzejszej słownej konfrontacji, czy w innych formach) za jeden z mechanizmów napędowych cywilizacji, nigdy nie byłem entuzjastą kwintańskiego izolacjonizmu. I tego się trzymam

7
Hyde Park / Odp: Użyteczny patriota Putina
« dnia: Grudzień 16, 2018, 05:21:11 pm »
Naprawdę Q jesteś już tak okropnie nudny z tym wmawianiem kto jest czyim kolegą, że przestało mi to podnosić ciśnienie - nawet o kreseczkę nie drgnęło.
Nie siedź w przeszłości - spójrz na teraźniejszość: tylko Ty i Cetarian drążycie wątek Remuszki i z nim "rozmawiacie".  Gratuluję wytrwałości:)

ola, to nie jest wmawianie (maziek sam nie robił z tego, że koleguje się z S.R, tajemnicy), nie jest to również sprawa przeszłości.
Owszem - tak jak i Tobie - nie podoba mi się konfrontacyjny styl Cetariana (i zgadzam się co do zasady, że zarzut kłamstwa, czy - tym bardziej - działalności agenturalnej, jeśli się go stawia publicznie, trzeba solidnie uzasadnić), ale nie jestem również zachwycony wybiórczą surowością maźka (zwł., że gdyby potrafił być równie ostry wobec Remuszki, gdy był na to czas, tych wszystkich awantur i nerwów by nie było), a z jej kolejnym przejawem mamy do czynienia właśnie teraz, nie zaś w jakiejś nieokreślonej prehistorii.
Mówiąc wprost: maziek znów "heroicznie" walczy z problemami, które generuje jego własny, selektywny (dlatego powodujący czasem gwałtowny, czy nawet przesadny, sprzeciw) sposób moderacji. Co gorsza: walczy objawowo, uderzając w tych, których nie lubi, nie zaś w przyczyny.

8
Hyde Park / Odp: Użyteczny patriota Putina
« dnia: Grudzień 16, 2018, 04:53:08 pm »
@maziek

Teoretycznie słuszna dbałość o standardy debaty. W praktyce dziwi jednak, że podobną stanowczość potrafisz okazywać tylko w obronie swojego kolegi.

9
Forum po polsku / Odp: Jak miał wyglądać świat w roku 2000
« dnia: Grudzień 16, 2018, 02:06:05 am »
Baardzo ontopiczne:

 ::)

Edit: i jeszcze o tym, jaką wizję przyszłości przyjmowali twórcy klasycznego "Star Treka":
http://forgottentrek.com/visions-of-the-future/

10
Forum po polsku / Odp: Wokół Lema się dzieje
« dnia: Grudzień 14, 2018, 11:13:27 pm »
16 grudnia w ramach audycji "Przodownicy lektury" zaproszeni goście porozmawiają o Stanisławie Lemie.
https://www.polskieradio.pl/9/5650/Artykul/2232207,Stanislaw-Lem-mistrz-polskiej-fantastyki

11
Hyde Park / Odp: Stan wojenny i okolice
« dnia: Grudzień 14, 2018, 06:14:38 pm »
https://www.rp.pl/artykul/1165071-Stanislaw-Remuszko--3-2-dla-stanu-wojennego.html

Co do 3:2, to sądzę, że dałoby się to skwitować słowami z pewnego dowcipu o rzeczniku Urbanie, który na jakieś okrzyki ludu miał odrzec "Vox populi, vox dei, a ja jestem marksista i w Boga nie wierzę". Tj. - mówiąc serio - nie sądzę, by proporcja owa przesądzała o tym, że decyzja o wprowadzeniu stanu wojennego była słuszna, jakkolwiek tę słuszność rozumieć (acz - rzecz jasna - nie przesądza tym bardziej o jej niesłuszności). Mówi jedynie o tym, że słuszna była w oczach większości uczestników owych zajść.

Tym bardziej więc z powyższego pierwszego nie wynika poniższe drugie:
Pendant: http://remuszko.pl/De_mortuis/
Znaczy: da się wyłącznie na podstawie owego rozkładu głosów orzec (ze sporym prawdopodobieństwem), iż gen. Kiszczak zasłużył się w historii pozytywnie w przekonaniu większej części swoich współczesnych. Czy zasłużył się tak faktycznie (cokolwiek to znaczy)? Tu już by należało dysponować możliwością zmapowania mózgu samego Kiszczaka i miminum paru setek innych kluczowych graczy owego okresu, oraz równaniami psychohistorycznymi na dobitkę, by móc się o tym z jakimkolwiek stopniem pewności wypowiadać...*

* A i wtedy nie uniknie się przyjęcia jakichś arbitralnych kryteriów dobra i słuszności.

Co powiedziawszy przyznam jednak, że rozdźwięk pomiędzy tzw. dominującymi narracjami, a odbiorem społecznym wiadomych spraw wart jest odnotowania.

12
Forum po polsku / Odp: Z PEWNOŚCIĄ nie jesteśmy sami..
« dnia: Grudzień 13, 2018, 09:54:43 pm »
O, tutaj też punkt widzenia nieco idealistyczny, podobny do mojego ;) :)
https://paweldrozdziak.natemat.pl/111357,dziedziczenie-cech-nabytych

Wiesz, Drogi LA, jak się tak rozpędzić z idealizmem, to można w końcu przypisać rozumność elektronom, jak Gary Zukav, co prześlicznie obśmiał Lederman w - też zresztą zbyt idealistycznej z obecnej perspektywy, bo wiążącej buk ;) wie jakie nadzieje ze złowieniem Bozonu Higgsa - "Boskiej cząstce":
http://www.wiw.pl/fizyka/boskaczastka/Esej.asp?base=r&cp=1&ce=80

Być może tym Lamarckiem będą się podniecać kreacjoniści, to możliwe.

Swoją drogą to dość zabawne, że KREACJONIŚCI mogą podniecać się wizją ewolucji gwałtowniejszej niż darwinowska, ale i zrozumiałe w sumie, bo łatwiej w to mogą teleologię wpisać...

13
Forum po polsku / Odp: Co wymyślił Lem... kompendium.
« dnia: Grudzień 13, 2018, 06:38:45 pm »
"Podróż jedenasta" jak nic ;):
https://bezprawnik.pl/nowoczesny-rosyjski-robot-czlowiekiem/
(Choć technicznie trudno powiedzieć, że Lem to wymyślił, bo przecież już Kempelen...)

14
Forum po polsku / Odp: Nieznane opowiadanie Lema w "Przekroju"
« dnia: Grudzień 12, 2018, 11:11:50 pm »
Też kupiłem, jakby kto pytał. I też chcę się jeszcze z tym tekstem pooswajać, zanim się wypowiem.

15
Moim zdaniem, Q, sprawa bynajmniej nie polega na niedoskonałości naszych sensoriów.

Nie jestem pewien czy masz rację... Zakładając, że owe brany czy struny istnieją, można przecież założyć rówież, że do ich odbioru potrzebne są jakieś matematyczne zmysły, których nie posiadamy (lub posiadamy w stopniu niedostatecznym). Jakie? Pytaj Penrose'a, który twierdzi, że nasze mózgi odbierają w jakiś sposób matematyczny świat idei ;).

 
Czyli jest niematerialna, i w pewnym sensie nie należy do naszego świata.

IMHO to zależy od definicji. Skoro jest podstawowym budulcem materii, to jest materialna. Najwyżej nasze codzienne (potoczne, intuicyjne) postrzeganie materii jest ułomne (więc nie ma co sobie nim przesadnie głowy zawracać).

A co to takiego – „stosowna metodologia”? Jak dowiedzieć się, stosowną czy niestosowną metodologię używają naukowcy dla wytłumaczenia, interpretacji wyników obserwacji? Generalnie, jak odróżnić stosowną metodologię od niestosownej?

Jak? Po efektach. I sądzę, że obecna metodologia naukowa, choć zapewne będzie - może nawet ad infinitum - doskonalona, jest poprawna, bo przyjmuje się roboczo najprostsze możliwe wyjaśnienia, wychodząc od obserwowanych faktów, a potem - za pomocą dalszych obserwacji - warstwę teoretyczną koryguje. I jak dotąd działa to b. dobrze, pozwalając np. na konstrukcję sprzętu z pomocą którego się tu komunikujemy.
Inne podejścia - jak najbardziej - były testowane, ale, że ich użycie nie dawało dobrych skutków (okazały się poznawczo jałowe, mówiąc wprost), zostały zarzucone. Na placu boju zostało rozwinięcie metody zdroworozsądkowej, można rzec.

Wiosło zanurzone w wodzie wydaje się złamanym. W danym wypadku obserwacja jest poprawna, bo odnosimy właśnie takie wrażenie. Ale, jeżeli na podstawie tego wrażenia zaczniemy twierdzić, iż wiosło jest rzeczywiście złamane, wniosek będzie oczywiście błednym.
W nauce tak też chyba się zdarza.

Zdarza, jednak obserwując wiosło ileś razy i pod różnymi kątami, nad wodą, i pod wodą, dojdzie się rychło do prawidłowych wniosków nt. jego stanu, a jeszcze i teorię o załamywaniu się światła w wodzie można przy okazji mimochodem sformułować.

Tu różnimy się od siebie w sposób zasadniczy, i chyba nie potrafimy się dogadać.
Oh, East is East, and West is West, and never the twain shall meet...

Możliwe, ale jeśli tak, możemy zawsze sporządzić w miarę szeroki (i interesujący tak dla nas, jak i dla świadków naszego dialogu jeśli się uda) protokół rozbieżności ;)

Z całego serca chciałbym, żebyś Ty żył długo i dożył do tej pory :)

I vice versa :). Zresztą wszystkim Lemowiczom (i nie tylko Lemowiczom) tego życzę. Niestety trudno uznać nasze życzenia za przykład języka sprawczego ;).

Z całym szacunkiem dla Lema i jego twórczej fantazji – sądzę, że gwiazdy nie myślą, a nawet nie są formą życia. Z wyżej wymienionych powodów.
Pewna regularność struktury gwiazdy, różnych tam protuberancji, języków płomienia i prądów gazowych w koronie, słowem, pozorna samoorganizacja nie może, moim zdaniem, służyć oznaką procesów podobnych do tych co zachodzą w mózgu. Bo prawdopodobnie owa regularność powstaje z tych samych powodów co komórki Benarda w oleju na patelni
https://pl.wikipedia.org/wiki/Komórki_Bénarda
a jednak nikt przy zdrowych zmysłach chyba nie nazywa rozgrzany tłuszcz formą życia :)

A ja znów nie jestem pewien - przynajmniej jeśli chodzi o życie - choćby już tylko z tej przyczyny, że nie mamy jasnej definicji życia, oddzielającej ostro ożywione od nieożywionego. A co do komórek Bénarda i zewnętrznych czynników... porównywano wszak np. ludzi do kwiatów lodu. Więc...

Może i udaje się – ale po co?

By nie być, jak to Dawkins zwie, niewolnikiem samolubnych replikatorów?

A ot takiego. Mnisi tryb życia, rezygnacja z pragnień, celibat – oto „radości życia”, los praktykujących buddystów. To właśnie nazywam życiem wbrew naturze i kieratem.
I gdzie gwarancja, że nie zostaną oszukani? Że jako zapłatę za świątobliwe, a zarazem męczące życie, zamiast upragnionej nirwany lub lepszej reinkarnacji nie otrzymają figę z makiem, z pasternakiem? Czyli po prostu nie pójdą w nicość i zapomnienie?
Nie wiem...moim zdaniem, gra nie warta świeczki.
Nawiasem, to dotyczy nie tylko buddystów... ;)

Widzisz, ale Ty w tym dostrzegasz wyrzeczenie, rezygnację z czegoś wartościowego, a ja twierdzę, że o żadnym wyrzeczeniu mowy tu nie ma, ot, o spokojnej, obojętnej, rezygnacji z komicznej gonitwy za marchewką, którą nam przed nosem w/w replikatory usiłują zawiesić. (A twierdzę tak choćby już dlatego, że wszelkie wartościowanie widzę arbitralnym - i tu wracamy do cytatu o fizyce, skakaniu i trumnie.)

Strony: [1] 2 3 ... 636