Autor Wątek: Patriotyzm: głupota czy konieczność?  (Przeczytany 56251 razy)

wiesiol

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 1001
    • Zobacz profil
Re: Patriotyzm: głupota czy konieczność?
« Odpowiedź #60 dnia: Maj 15, 2012, 07:57:31 pm »
Ale mi chodzi o kupno w sensie zgodnej z prawem transakcji finansowej, a nie jakieś układy, łapówki, lewizny czy krętactwa. Także jeśli coś pisowskiego się gdzieś ozwało, to u Ciebie. Nie powinien jeden człowiek (organizacja) dysponować gotówką mogącą zakłócić funkcjonowanie aparatu państwowego - napiszę to wyraziściej. Np. Coca-Cola Company jako firma globalna ma obrót z grubsza będący 1/10-tą polskiego produktu krajowego brutto, to mogłaby to i owo kupić. Patrząc na rzecz z punktu widzenia - jak chciał ojciec-założyciel pytania - PAŃSTWA. Nie biznesmenów, nie obywateli i tak dalej, tylko z punktu widzenia państwa.
To ty nie wiesz,ile w Polsce kosztuje kupienie ustawy?A jak sobie wyobrażasz kupienie legalnie państwa?To co proponujesz,zmianę ustroju aby temu zapobiec?Powrót do socjalizmu,komunizmu a może jakąs hybrydę? Bo ja nie widzę innej możliwości wprowadzenia zakazu posiadania ogromnego majątku.
« Ostatnia zmiana: Maj 15, 2012, 08:01:43 pm wysłana przez wiesiol »
jak się mać skoro tego nikt nie pamięta

wiesiol

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 1001
    • Zobacz profil
Re: Patriotyzm: głupota czy konieczność?
« Odpowiedź #61 dnia: Maj 15, 2012, 08:43:18 pm »
Ale,ale my tu gadu o pierdołach a tu dwie ciekawe  prelekcje(wykłady) wiszą na youtube: Polska Wielki Projekt 2012 - prof. A. Nowak i prof. A. Zybertowicz Nie lubiącym historii proponowałbym zacząć od 16 minuty.
jak się mać skoro tego nikt nie pamięta

Stanisław Remuszko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 7551
    • Zobacz profil
Re: Patriotyzm: głupota czy konieczność?
« Odpowiedź #62 dnia: Maj 15, 2012, 10:20:06 pm »
No, jestem pod wrażeniem...
Zwłaszcza końcowki: Minimum patriotyczne.
Muszę to sobie przemysleć.
VOSM
p.s. trochę jakby wykład GXIV (poruszający, lecz trudny. nawet b. trudny)
Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem : - )

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4025
    • Zobacz profil
Re: Patriotyzm: głupota czy konieczność?
« Odpowiedź #63 dnia: Maj 16, 2012, 12:03:56 am »
Pytanie- tytuł wątku wydaje się złe.
Topic: Patriotyzm: głupota czy konieczność?
Dwa pojęcia z różnych bajek, wartościujące i neutralne, postawione jako alternatywa wykluczająca.
Co to jest, ta konieczność?
 Jeżeli to co myślę, patriotyzm nią nie jest.
 Jest więc głupotą?
Jak w początkach ustaliliśmy, to rodzaj uczucia do ojczyzny/państwa. Czyli, ludy koczownicze, patriotyzmu pozbawiamy.
 Wytworzyły widać zastępcze więzi (klanowe, religijne, obyczajowe, językowe, wizualne...). Zupełnie inny rodzaj ...tyzmu.
Sęk w tym, że dzisiejszy świat, ten pierwszy i jego mieszkańcy, jest coraz bardziej "wędrujący". A instytucja państwa słabnie.
 Przyglądam się, co będzie z Grecją i Węgrami.
« Ostatnia zmiana: Maj 16, 2012, 12:06:20 am wysłana przez liv »
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

tzok

  • Juror
  • Senior Member
  • *****
  • Wiadomości: 405
    • Zobacz profil
Re: Patriotyzm: głupota czy konieczność?
« Odpowiedź #64 dnia: Maj 16, 2012, 11:07:22 am »
VOSM, mam przez Lema wszczepioną niechęć do takich prób uszczęśliwiania :), ale to też nie argument merytoryczny. Zacznijmy może od tego w jakim celu postulowane jest takie odgórne ograniczenie? Pytanie postawione zostało po linkowaniu do listy najlepiej zarabiających (2000-3000 zł/godz), ale motywacja takich ewentualnych zmian nie została podana. W przypadku płacy minimalnej motywacja jest jasna - jest to minimum za jakie można przeżyć (w zamyśle przynajmniej). A płaca maksymalna? No właśnie, po co? Co miałoby to zmienić?

wiesiol

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 1001
    • Zobacz profil
Re: Patriotyzm: głupota czy konieczność?
« Odpowiedź #65 dnia: Maj 16, 2012, 12:16:54 pm »
Pytanie- tytuł wątku wydaje się złe.
Topic: Patriotyzm: głupota czy konieczność?
Sugerujesz,że na głupie pytanie nie ma odpowiedzi lub są tylko ...no właśnie.W zamyśle,co wyjaśniam w pierwszym poście chodziło mi o ropoczęcie nowej dyskusji o terażniejszej Polsce.Konieczność oddawaniu się uczuciom patriotycznym i  w swym postępowaniu na codzień, oddaję sumieniu każdego z nas.Dla mnie patriotyzm ma też wymiar praktyczny z prostej przyczyny,bo lepiej żyje się w kraju w pełni niepodległym niż wasalnym(nie mówiąc o przyszłych pokoleniach).Napisałeś o "wędrowaniu" w domyśle chodzi ci zapewne o emigrację a nie o turystykę  ;) Zapytaj się ludzi,którzy wyemigrowali z Polski jak im się żyje na obczyżnie np. w takich Niemczech , nawet mając typowo niemieckie nazwiska na zawsze pozostaną tam "auslanders", może ich dzieci urodzone już tam, będą miały lepszy statut.Posłuchaj linkowanego wykładu prof.Zybertowicza jest szansa na porozumienie,trzeba tylko chcieć.Świat bez granic-to mit dla przeciętnych ludzi.Ten "star trekowy"(że też Q tu nic nie wtrącił)świat przyszłosci,będzie możliwy po spełnieniu szeregu warunków ,nie wiem może(np. taniej szeroko dostępnej energii).Ciekawy obraz zminiturazowanego społeczeństwa i dostatniego(wszystko co chcą dostają od kosmitów)jest w "Robocie" Snerga a te rozważania głównych bohaterów...
« Ostatnia zmiana: Maj 16, 2012, 12:48:02 pm wysłana przez wiesiol »
jak się mać skoro tego nikt nie pamięta

Stanisław Remuszko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 7551
    • Zobacz profil
Re: Patriotyzm: głupota czy konieczność?
« Odpowiedź #66 dnia: Maj 16, 2012, 12:19:27 pm »
@tzok
1. Nic nie wiem o postulowaniu odgórnego ograniczenia.
2. Pytam z ciekawości.
VOSM
Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem : - )

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4140
    • Zobacz profil
Re: Patriotyzm: głupota czy konieczność?
« Odpowiedź #67 dnia: Maj 16, 2012, 12:53:25 pm »
Sęk w tym, że dzisiejszy świat, ten pierwszy i jego mieszkańcy, jest coraz bardziej "wędrujący". A instytucja państwa słabnie.
 

Otóż to - stąd tak, jak źle jest postawione pytanie tematyczne (konieczność też bywa głupotą i wicewers ), tak źle jest postawiony problem w pytaniu Mębera Stanisława:)

Czy jedno państwo może ograniczyć czyjeś zarobki? Jest to absolutnie niewykonalne. Najczęściej takie firmy, które generują wspomniane zyski, mają zasięg międzynarodowy (dochód jest pochodną spółek kooperujących, kapitału państwowo wymieszanego) - jakoweś globalne ograniczenie? To nie jest tak, że jakieś państwo sobie postanowi, iż od 2013 u nas to Panie jeno  3 mln można zarobić....
Abstrahując od tego, że delikwent przeniósłby swoją firmę ( lub podjął inne działania, o których wspomniał tzok) w inne miejsce (najczęściej zresztą są to spółki akcyjne) - co nie jest korzystne z punktu widzenia gospodarki danego kraju.
Ja to widzę odwrotnie - jeśli ktoś ma pomysł, realizuje go sprawnie i w zgodzie z obowiązującym prawem i przy tym osiąga powalające zyski - nie mamy prawa zaglądać mu do kieszeni.  W końcu sam Pan Męberze wołał o wolność i swobodę dla swojej działalności;) Możemy co najwyżej pozazdrościć, że nam się tak nie chciało/nie poszczęściło/nie mamy takich zdolności, pieniędzy etc.
Natomiast jeśli taki prywatny właściciel łamie prawo, zyski generuje kosztem np. pogarszających się warunków pracy i płacy? Wtedy powinno wkroczyć państwo, ale z prawem pracy - nie nożycami do zarobków.
Taki przykład ze Śląska: Huta Batory (składowa Alchemii S.A.) - kilka lat temu zwolniono cały wydział i przyjęto pracowników natychmiast - za pośrednictwem  Agencji Pracy Tymczasowej - na te same stanowiska...za znacznie mniejsze stawki i bez hutniczych przywilejów. Wszystko zgodnie z prawem:) Wiosna tego roku - podobne zakusy - blisko 150 osób zarabiających w granicach 2-3 tys. ma przejąć w/w agencja i zarobki mają spaść do 1500zł za identyczną pracę. Strajk. Nielegalny (wg mnie kuriozum). Zwolnienia za porozumieniem stron (pracodawca okazał tu łaskawość - w świetle przepisów mógł dyscyplinarnie). I propozycje przyjęcia przez agencję na wspomnianych warunkach...Z tego co wiem, część osób wróciła jednak do pracy na dobrych warunkach.Czy sęk tu w zarobkach zarządu? Oczywiście, że te działania miały wygenerować zyski kosztem pracowników...oczywiście, że zarząd skorzystałby na wynagrodzeniu. Czy państwo może w to ingerować? Uważam, że nie na poziomie wypłat dla zarządu . Ale regulacje z zakresu prawa pracy powinny być tak skonstruowane, by owe zyski nie były wypracowane ze szkodą dla pracowników.

Poza tym jak praktycznie miałoby wyglądać owe ograniczenie? Jeśli we wrześniu firma A zbliża się do granicy to na resztę roku zamyka swe podwoje? Czy może nadwyżkę przekazuje na cele charytatywne ? Właściciel płaci kolejny zakcyzowanie - zryczałtowany podatek?

Napisałam, że jest to źle postawiony problem, bo wg mnie to nie sęk w zarobkach jednostek, a w korporacjach i monopolu (maziek wspomniał o coca-coli). Czy w ogóle można ograniczać firmę, której produkty chcą kupować ludzie na całym świecie? Czy może sęk w konstrukcjach prawnych dotyczących patentów, zezwoleń itd. - czyli coś, o czym już trochę "mówiliśmy" przy okazji ACTA?

P.S. Tak przy okazji tych wypłat - dla mnie bardziej bulwersujące są kontrakty menadżerskie (zwłaszcza dot. firm państwowych lub współfinansowanych przez państwo) i odprawy, które owi menadżerowie dostają - nawet jeśli firma jest na skraju zapaści lub nie zrobili dokumentnie nic...( sektor finansowy się kłania).
Na przykład:
http://www.tvn24.pl/1,1734832,druk.html
« Ostatnia zmiana: Maj 16, 2012, 01:20:08 pm wysłana przez olkapolka »
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 8902
  • Neokantysta - Prawo moralne ma w sobie. Gdzieś.
    • Zobacz profil
Re: Patriotyzm: głupota czy konieczność?
« Odpowiedź #68 dnia: Maj 16, 2012, 01:31:00 pm »
Posłuchaj linkowanego wykładu prof.Zybertowicza jest szansa na porozumienie,trzeba tylko chcieć.

No nie wiem... Jeśli ktoś uważa, że własne państwo nie jest złe, ale równie dobrze może nim być Polska, co - po spełnieniu szeregu warunków - zjednoczona w jeden mechanizm państwowy UE (czy wręcz zjednoczony glob), a do roli społecznej Kościoła kat. ma stosunek conajmniej ambiwalentny, to nawet jeśli lubi łowickie pasiaki, szczyty tatr, poezję Słowackiego, któreś tam kawałki Chopina i - ze szczerego sentymentu - wywiesza flagę w święta państwowe, a w razie (oby nigdy nienadeszłej) potrzeby gotów byłby umierać za coś więcej niż swoja kabza, został przez owego profesora wypisany z polskości... ::)

Rzecz druga: prof. Nowak pięknie mówił o historii, ażem się wzruszył. Szkoda tylko, że nie dodał iż według owego - ćwiczonego, zdaniem mistrza Wincentego, na Aleksandrze Wielkim - algorytmu, Polska okazała się zawodowym imperiołamaczem raz (czy nawet półtora raza) za dużo, gdy zniszczyła własną potęgę, mianowicie.
« Ostatnia zmiana: Maj 16, 2012, 01:52:49 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Stanisław Remuszko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 7551
    • Zobacz profil
Re: Patriotyzm: głupota czy konieczność?
« Odpowiedź #69 dnia: Maj 16, 2012, 02:47:31 pm »
@olkapolka
Pani Aleksandro, co to znaczy "źle postawiony problem w pytaniu"? Nie rozumiem tej frazy.
VOSM
Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem : - )

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4140
    • Zobacz profil
Re: Patriotyzm: głupota czy konieczność?
« Odpowiedź #70 dnia: Maj 16, 2012, 03:19:41 pm »
@olkapolka
Pani Aleksandro, co to znaczy "źle postawiony problem w pytaniu"? Nie rozumiem tej frazy.
VOSM

Fraza - przyznaję - dziwna, bo skrótowa:) Ciąc czy nie ciąc? Oto jest pytanie...dobrze  przez Mębera postawione. Tak albo nie. Dobrze zadane pytanie, ale z przesunieciem problemowym. Sądzę, że z wysokością owych zarobków związane jest inne zagadnienie. O, to:

Napisałam, że jest to źle postawiony problem, bo wg mnie to nie sęk w zarobkach jednostek, a w korporacjach i monopolu (maziek wspomniał o coca-coli). Czy w ogóle można ograniczać firmę, której produkty chcą kupować ludzie na całym świecie? Czy może sęk w konstrukcjach prawnych dotyczących patentów, zezwoleń itd. - czyli coś, o czym już trochę "mówiliśmy" przy okazji ACTA?

i o to należałoby pytać - wg mnie:) Nie o jednostki, a o konstrukcje je wynoszące;)

Takie przesuniecie problemowego akcentu (tylko niech mię Męber nie pyta co to znaczy;) ) z efektu, na przyczynę takich zarobków. Czyli używając języka z Gombrowicza: załatwmy to "od dołu", nie "od góry";)

P.S. Czy tylko ja tak mam, że niektóre wyrazy na forum są podkreślona i kiedy na nie najechać kursorem, to pokazuje się nachalna reklama pt. Traf kulką?;)
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10428
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Re: Patriotyzm: głupota czy konieczność?
« Odpowiedź #71 dnia: Maj 16, 2012, 05:25:43 pm »
Proponuję zacząć od definicji patriotyzmu (przynajmniej na potrzeby tej dyskusji), bo to co napisał Męber to jest patriotyzm ksobny, tzn. jak kto sądzi podług siebie, jak z tym jest. To jest bezprzydatne w rozmowach o państwie, gdzie liczy się nie to co kto sądzi i jak się wewnętrznie z tym czuje, tylko co każdy dla tego państwa realnie robi "na zewnątrz" - a jego pobudki, dla których to robi są prawdę mówiąc nieistotne.

Patriotyzm jest rozumiany dzisiaj w takich kategoriach, jakie okrzepły koło XIX czy XX wieku ale trzeba sobie zdawać sprawę, że inaczej był pojmowany w wieku XVII a jeszcze inaczej w XI. W XI w. sprawa była prosta - służyło się swemu suwerenowi albo ścinali łeb, koniec kropka. W XVII wieku było już nieco inaczej, a to co dzisiaj się nazywa patriotyzmem to są głównie doświadczenia wojny o niepodległość w tamtych, XIX/XX w. warunkach. Te warunki zmieniły się, przynajmniej w części, diametralnie, więc jeśli patriotyzm ma służyć państwu - a nie tylko być hasłem na przykurzone sztandary do polepszania własnego nastroju - to trzeba go redefiniować.

Co będzie tym trudniejsze, że na naszych oczach zmienia się też idea państwa jako takiego.

Q, chyba nie chodzi o stosunek do kk, tylko stosunek do roli cywilizacyjnej kk w historii polskiej. O czym oczywiście jak zwykle na tym forum, mowa już była ;) :

http://forum.lem.pl/index.php?topic=537.msg29567#msg29567
http://forum.lem.pl/index.php?topic=537.msg29574#msg29574
Nie mam racji a i tak maździory witosieją w terpentynie!
Z Globalnym uważaj Pan, on tylko udaje tępotę! Potem wciąga do jamy i zagryza!© Remuszko.
Ukłony, maziek

Stanisław Remuszko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 7551
    • Zobacz profil
Re: Patriotyzm: głupota czy konieczność?
« Odpowiedź #72 dnia: Maj 16, 2012, 06:58:25 pm »
Maźku,
1. Upierałbym sie, że tematem tego wątku jest patriotyzm, nie państwo.
2. Odnośnie do definicji patriotyzmu: uważam, że ta z Wikipedii jest mniej więcej dobra i jej bym się trzymał. Złośliwie dodam, że pierwszą rzeczą, którą trzeba było naprawiać po komunizmie, była semantyka. Niezbyt podoba mi się rewolucyjny zapał redefiniowania starych pojęć, a zamiast tego widziałbym sens w wykazaniu, że - na przykład - dziś prawdziwych patriotów jak Cyganów: już nie ma...
3. Ksobny w polszczyźnie, to jest skierowany do siebie, wycelowany w siebie.
4. W państwie jak najbardziej liczy się, co kto sądzi i jak się z tym czuje. Dla mnie to jest w ogóle wyznacznik obywatelskiej dobroci państwa.
5. Miłość jest uczuciem i emocją. Ludzie robią wiele rzeczy z miłości. Miłość jest niesłychanie ważna w życiu człowieka. Ale człowiek miłości raczej nie uzasadnia ("kocham dlatego, że...", "kocham po to, by...", etc.). Kocha się lub nie kocha (funkcja ciągła, rzecz jasna) - i już.
6. Uważam, że nie ma celniejszego i zwięźlejszego określenia patriotyzmu niż "miłość do ojczyzny".  Patriotyzmy są różne, tak jak różne są, były i będą miliardy ludzkich miłości. Ale możemy rozmawiać o statystyce, korelacjach i prawdopodobieństwie, jak na forum Pana Lema przystało.
7. Uważam, że patriotyzm zbiorczy/zbiorowy (cokolwiek by przez to rozumieć) jest sumą (zapewne nieprostą) patriotyzmów indywidualnych, osobniczych, fenotypicznych. Dlatego one mają znaczenie fundamentalne.
VOSM
p.s. a teraz jadę na polskim rowerze kupić czeskie piwo pilsner urquell!
Cytuj
Patriotyzm – postawa szacunku, umiłowania i oddania własnej ojczyźnie. Patriotyzm doskonały charakteryzuje się przedkładaniem celów ważnych dla ojczyzny nad osobiste, gotowością do pracy dla jej dobra i w razie potrzeby poświęcenia dla niej własnego zdrowia lub życia. Patriotyzm to również umiłowanie i pielęgnowanie narodowej tradycji, kultury czy języka. Patriotyzm oparty jest na poczuciu więzi społecznej, wspólnoty kulturowej oraz solidarności z własnym narodem i społecznością. Słowo „patriotyzm” literalnie oznacza „miłość ojczyzny”
« Ostatnia zmiana: Maj 16, 2012, 07:04:19 pm wysłana przez Stanisław Remuszko »
Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem : - )

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 8902
  • Neokantysta - Prawo moralne ma w sobie. Gdzieś.
    • Zobacz profil
Re: Patriotyzm: głupota czy konieczność?
« Odpowiedź #73 dnia: Maj 16, 2012, 07:03:40 pm »
Q, chyba nie chodzi o stosunek do kk, tylko stosunek do roli cywilizacyjnej kk w historii polskiej. O czym oczywiście jak zwykle na tym forum, mowa już była ;)

maźku, w teorii brzmi to pięknie (też jestem zdania, że się przyda jakiś Arago w załodze, na wszelki wypadek), ale niechże to będzie Arago, a nie Rydzyk (na co w praktyce się zanosi).
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10428
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Re: Patriotyzm: głupota czy konieczność?
« Odpowiedź #74 dnia: Maj 16, 2012, 07:35:10 pm »
1. Upierałbym sie, że tematem tego wątku jest patriotyzm, nie państwo.
Byś się (upierał)? Czyli się nie upierasz? Ja się upieram, że Twoje pytanie brzmiało: czy demokratyczne państwo prawne powinno ustawowo okreslić jakąś górną granicę takich prywatnych wynagrodzeń za pracę, czy nie? I jakie są argumenty? i ja w zasadzie, że tak to ujmę, po tom naprawlienji... Ale dobrze, skoro wywołujesz wilka z lasu - co jest celem patriotyzmu: bycie patriotą czy czynienie dobra ojczyźnie (a więc państwu)? To w sumie bardzo ważne pytanie, szczególnie w połączeniu z pkt. 4 Twej wypowiedzi.

Cytuj
2. Odnośnie do definicji patriotyzmu: uważam, że ta z Wikipedii jest mniej więcej dobra i jej bym się trzymał.
Mi się specjalnie nie podoba, bo zaraz jest o ofiarach (a po co?) ale niechby: Patriotyzm (łac. patria,-ae = ojczyzna, gr. patriates) – postawa szacunku, umiłowania i oddania własnej ojczyźnie oraz chęć ponoszenia za nią ofiar; pełna gotowość do jej obrony, w każdej chwili. Charakteryzuje się też przedkładaniem celów ważnych dla ojczyzny nad osobiste.... Czyli jednakowoż Patria ważniejsza niż civis...

Cytuj
Niezbyt podoba mi się rewolucyjny zapał redefiniowania starych pojęć
Zależy jak je zdefiniujesz. Dlatego uważam, że mówienie w definicji patriotyzmu zaraz z brzegu o ofiarach to XIX-wieczny schemat a nawet banał. Jeśli zdefiniujesz patriotyzm jako czynienie dobra ojczyźnie (a taką definicję wolę) to nic już nie będziesz musiał redefiniować, ale zmieniać się będzie z upływem czasu to, co nazywa się patriotyczną postawą.
Cytuj
3. Ksobny w polszczyźnie, to jest skierowany do siebie, wycelowany w siebie.
A o czym ja mówię? Postrzeganie patriotyzmu jako uczucia do matki jest właśnie ksobne, nastawione do środka, nacelowane na własne samopoczucie, na zaspokojenie własnych potrzeb. Tak uważam.
Cytuj
4. W państwie jak najbardziej liczy się, co kto sądzi i jak się z tym czuje. Dla mnie to jest w ogóle wyznacznik obywatelskiej dobroci państwa.
Ale - jak sam zaznaczasz pkt. 1  - mówimy o patriotyzmie, a nie o dobroci państwa.
Cytuj
5. [i dalej]
No OK, jeśli tak rozumiesz, to rozumiesz to zupełnie inaczej niż ja i też dobrze, ale wówczas poniekąd traci sens dyskusja co jest patriotyczne - to jest patriotyczne, co Kowalski uważa, że jest, bo tak kocha ojczyznę. Jeden daje kwiatki, bo kocha, a są tacy co biją i też mówią, że to z miłości.

Q, tragedią kościoła jest, że to zawłaszcza i srodze się na tym przejedzie.
Nie mam racji a i tak maździory witosieją w terpentynie!
Z Globalnym uważaj Pan, on tylko udaje tępotę! Potem wciąga do jamy i zagryza!© Remuszko.
Ukłony, maziek