Autor Wątek: Jacek Dukaj  (Przeczytany 45763 razy)

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 8902
  • Neokantysta - Prawo moralne ma w sobie. Gdzieś.
    • Zobacz profil
    • Star Trek - USS Phoenix
Odp: Jacek Dukaj
« Odpowiedź #60 dnia: Grudzień 02, 2016, 02:12:07 pm »
No i Dukaj idzie - jak ploty głoszą - w ślady Mistrza w ciachaniu:

"Dla tych którzy czekają na nowe książki Jacka Dukaja mam wiadomość, że chyba jeszcze przyjdzie poczekać. Był on gościem Kongresu Lemologicznego we Wrocławiu i tam zapytałem go co stoi na przeszkodzie wydania jego kolejnych publikacji (już dawno miały być w sprzedaży!). "Mój zabójczy perfekcjonizm" powiedział, potem dodał jeszcze, że 2000 (słownie) stron "Rekursji" wyrzucił do kosza! Jeśli chodzi o zbiór esejów "Samotność podglądacza" też nie wygląda to różowo. Jak zebrał to do kupy co chciał to wyszło ponad 800 stron. Teraz jest na etapie przycinania wszystkiego do jakiejś sensownej formy... :/"
http://www.wykop.pl/wpis/20880969/dla-tych-ktorzy-czekaja-na-nowe-ksiazki-jacka-duka/

A potem będą po szufladach szukać, po kartonach szperać i popiół ognisk dawno wygasłych roztrząsać. O ile sława J. D. równie długo potrwa.
« Ostatnia zmiana: Grudzień 02, 2016, 06:36:50 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 8902
  • Neokantysta - Prawo moralne ma w sobie. Gdzieś.
    • Zobacz profil
    • Star Trek - USS Phoenix
Odp: Jacek Dukaj
« Odpowiedź #61 dnia: Marzec 17, 2017, 09:59:37 pm »
Lemologię już mamy, teraz i dukajologia się rozwija:
http://wyd.ug.edu.pl/oferta_wydawnictwa/62319/doswiadczenia_dukaja

olka, kupisz? ;)

ps. Ciekawi mnie ile razy w tych "Doświadczeniach.." padnie nazwisko Lem...  8)

Edit:
I jeszcze się okazuje, że "Lód" idzie na eksport właśnie ;) (zresztą zasłużenie - zdarzało mi się J.D. krytykować, ale mam wrażenie, że od współczesnych mu piszących SF Zachodniaków, nawet tych cenionych, jest lepszy):
http://www.fantastyka.pl/informacje/pokaz/783
(Ciekawe kogo zatrudnią w roli tłumacza? Kandel by się nadał.)
« Ostatnia zmiana: Marzec 22, 2017, 10:45:02 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4038
    • Zobacz profil
Odp: Jacek Dukaj
« Odpowiedź #62 dnia: Kwiecień 04, 2017, 04:21:29 pm »
Nie, nie kupię.
Ale jak już - to mnie ciekawi ile razy padnie nazwisko: Gibson.
Zrobiłam rekolekcje z Neuromancera (nie zniósł upływu lat) - nie tylko "Starość Aksolotla", którą przywołałeś na poprzedniej stronie - jest zbieżna, ale i Czarne oceany, Linia oporu...pewnie jeszcze kilka opowiadań. Może nawet Perfekcyjna...
Podobieństwo widzę zarówno w warstwie językowej, jak i problemowej.
Przy tym - szukanie Lema w Dukaju, to jak szukanie igły w stogu siana - a Gibson wprost się narzuca.
[chociaz tym razem Wintermute ze dwa razy przywołał mi w pamięci Golema - taki duuuużżżo młodszy brat;)]

Fakt - przetłumaczyć Lód na angielski nie będzie łatwo - w sensie zachowania polsko-rosyjskich smaczków, ale skoro Finnegans Wake został spolszczony?;)
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 8902
  • Neokantysta - Prawo moralne ma w sobie. Gdzieś.
    • Zobacz profil
    • Star Trek - USS Phoenix
Odp: Jacek Dukaj
« Odpowiedź #63 dnia: Kwiecień 04, 2017, 06:00:39 pm »
Ale jak już - to mnie ciekawi ile razy padnie nazwisko: Gibson.
/.../
szukanie Lema w Dukaju, to jak szukanie igły w stogu siana - a Gibson wprost się narzuca.

Tak właściwie to mam wrażenie, że od żadnego z nich się nie ucieknie omawiając obecną SF, bo Mistrz nasz stanowił punkt najjaśniejszy i najwyższy tej klasycznej, a Gibson - choć sam techniczny analfabeta, jak go demaskowano - zainaugurował tę nową z internetami, wszczepkami i cyborgami. I prawdę mówiąc jak teraz jakąś nowszą SyFy czytam (coraz częściej kartkuję i odkładam, w księgarni), to najpierw sprawdzam ile tam Lema (ew. Le Guin, Dicka, Strugackich, Clarke'a, także różnych Asimovów i Heinleinów, itp.), potem - ile Gibsona, a na koniec - czy autor dodał jeszcze z sensem coś od siebie. Ten tomik benfordowy, np., co niedawno polecałem, to jest gibson ulemowiony, w scenerii jak z "Terminatora", na schemacie fabularnym "Cieplarni". Tylko akurat tam się G.B. przydarzyło dodać dość od siebie, by było warto (pozostałych tomów nie dotyczy).

Może nawet Perfekcyjna...

"Perfekcyjna..." to jest właściwie pójście w kierunku Egan-Stephenson-Williams (Walter Jon, dodam, bo nazwisko popularne). Acz, prawda, oni wszyscy z gibsonowych ramion patrzą.

[chociaz tym razem Wintermute ze dwa razy przywołał mi w pamięci Golema - taki duuuużżżo młodszy brat;)]

Tak, taki co to jeszcze z pieluch - sprawdzałem, roboty noszą , choćby te trurlowe niemowlęta zdzieciomiotowe ;) - nie wyrósł.

ale skoro Finnegans Wake został spolszczony?;)

Fakt, jak to się dało - to wszystko się da ;).
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 04, 2017, 06:12:52 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 8902
  • Neokantysta - Prawo moralne ma w sobie. Gdzieś.
    • Zobacz profil
    • Star Trek - USS Phoenix
Odp: Jacek Dukaj
« Odpowiedź #64 dnia: Kwiecień 20, 2017, 05:43:39 pm »
Pisałem swego czasu, że co jaką krytykę Dukaja wygłoszę, to zaraz on sam ją potwierdza ;), ale teraz napatoczyłem na wywiad sprzed dwóch lat, w którym rozjechał swoją "Starość aksolotla", bardziej niż ja kiedykolwiek, mówiąc tak:

"Osobiście podchodziłem do niej raczej jak do zabawy literackiej na zadanych założeniach. Po drodze trochę zmieniłem nastawienie — chyba da się wyczuć, że ton narracji przesuwa się stopniowo ku bardziej refleksyjnemu, poważnemu."
http://ksiazki.onet.pl/jacek-dukaj-w-polsce-nie-istnieje-nurt-science-fiction/mwfn4r

Nonono... ;)
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 8902
  • Neokantysta - Prawo moralne ma w sobie. Gdzieś.
    • Zobacz profil
    • Star Trek - USS Phoenix
Odp: Jacek Dukaj
« Odpowiedź #65 dnia: Styczeń 12, 2018, 10:57:33 pm »
Uświadomiłem coś sobie a propos "Sprawy Rudryka Z."... Kwestia tożsamości, dialogowo-sądowa struktura, wiadomo, "Przekładaniec" się kłania. Ale nie jest to jedyny trop. Dyktator z południowego wschodu Europy, jego nieodróżnialne odeń duplikaty... Marvelowskim Doctorem Doomem strasznie pachnie, i Doombotami jego.
Przy czym wytknięcie takiej analogii/inspiracji niekoniecznie jest dla Dukaja (bardzo) dezawuujące. W końcu ten Doom to - filmami się nie sugerować! - postać z superłotrowskiej czołówki.

ps. A tu jeszcze b. stary wywiad z J.D:
http://swiatczytnikow.pl/wywiad-z-jackiem-dukajem-o-czytnikach-przyszlosci-ksiazki-i-starosci-aksolotla/
« Ostatnia zmiana: Styczeń 13, 2018, 12:59:29 am wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 8902
  • Neokantysta - Prawo moralne ma w sobie. Gdzieś.
    • Zobacz profil
    • Star Trek - USS Phoenix
Odp: Jacek Dukaj
« Odpowiedź #66 dnia: Marzec 19, 2018, 02:12:56 pm »
Jak już sięgnąłem po "Korporację Mesjasz" Dukaja (z roku 1991).... Jest w niej taki fragment:

"W ciasnym wnętrzu Jaja zapiszczał głos Jeźdźca ogłaszającego czas pozostały do wypchnięcia pasażerów w zwykłą przestrzeń. Norman, archeolog i trzej pozostali podróżni tkwili już w ochronnych kokonach o podobnie białych, przejrzystych powłokach jak powłoka Jaja, wymieniając bezsensowne uwagi, które miały rozładować atmosferę, a jedynie informowały o zdenerwowaniu rozmawiających. Etka swego czasu podróżował w Zwierzętach między gwiazdami częściej, niż zwykłymi statkami w obrębie układów, między innymi na tym polegała jego praca; i teraz denerwował się bardziej z powodu spodziewanej kontroli na orbicie, niż samego lotu Jajem.
Kiedy wreszcie potężne, niewidoczne, uplecione z mroku mięśnie Zwierzęcia wypchnęły ich z jego wnętrzności w kosmos, poczuł jedynie ulgę — przyspieszenie zamknęło usta gadającym i rozpętała się jedynie stosowna w takich chwilach cisza. Jajo zakręciło się, rzucając im w oczy pełną panoramę tego punktu przestrzeni. Dla wszystkich, prócz Normana, nie różnił się on od innych niczym; ta sama gwiezdna grochówka. Norman jednak czuł wiele innych rzeczy, których w żaden sposób nikt inny nie mógł odczuć, choć sam widok był dla niego tak samo suchy i niezrozumiały."


I tak się zastanawiam czy Huberath pisząc opowiadania "Spokojne, słoneczne miejsce lęgowe" ('92) i "Maika Ivanna" ('93) oraz powieść 'Vatran Auraio" ('96-2009) nie pożyczył sobie dość centralnego fabularnie dla owego cyklu patentu cyvutów - żywych rakiet nie tylko z "Dzienników..." (w sensie najogólniejszym), ale i właśnie stąd...

ps. Przy okazji odświeżyłem sobie rok starszą "Śmierć matadora" J.D., a tam wychwyciłem jakże piękną aluzję do Lema:

"Człowiek w zielonym, obcisłym ubraniu również był nietutejszy i kapitan promu wysadził ich w najbliższej Kuli. Leonard przeszedł z nim do śluzy celnej, prom odcumował i odleciał. Człowiek w zielonym ubraniu, nie przyzwyczajony do nieważkości, zwymiotował na biurko urzędnika. Przyszybowało dostojnie dwóch porządkowych, ujęli go pod pachy i odholowali. Pewnie do gabinetu lekarza, nie mógł to być pierwszy tego typu wypadek.
   Leonard odczekał, aż urzędnik oczyści śluzę. Kiedy ten wyłączył wreszcie wielki wentylator, rzucił na biurko paszport. Prawa stopa sama znalazła zaczep w podłodze; urzędnik z uznaniem skinął głową, widząc iż Leonard pozostał na miejscu i zajął się studiowaniem dokumentu.
   - Pan na długo?
   - Się zobaczy.
   - Aha.
   Wpisał coś do komputera i oddał paszport.
   - Bagaż?
   Leonard ściągnął w dół duży, wypchany wór unoszący się koło wentylatora.
   - Tylko tyle.
   - Aha. Pan to tu położy - wskazał blat stolika obok siebie.
   Zaczekał, aż aparatura oceni, czy zawartość jest zgodna z przepisami. Widocznie była, bo zapaliła się zielona lampka. Zarzucił wór na ramię, umiejętnie się pochylając, by z nogą w zaczepie nie rozłożyć się na podłodze jak długi.
   Urzędnik po raz drugi z uznaniem skinął głową.
   - Pan próżniak? - spytał jakby od niechcenia.
   - Poniekąd. "


Ten próżniak to nawiązanie wprost, ale nieważkościowe smaczki - istny "Pirx", a clenie - "Tichy"...

Edit:
Sięgnąłem też - a raczej podpowiedziano mi sięgnięcia na StartTrek.pl - po najnowszy wywiad z Dukajem:
https://kultura.onet.pl/ksiazki/jacek-dukaj-nie-ma-powrotu-do-swiata-sprzed-fake-news-wywiad/6c81ymg?utm_source=kultura_viasg&utm_medium=nitro&utm_campaign=allonet_nitro_new&srcc=ucs&utm_v=2

Bardzo a propos obecnej dyskusji o Suworowie i "Faktów medialnych"...
« Ostatnia zmiana: Marzec 19, 2018, 10:17:51 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki