Autor Wątek: Co wymyślił Lem... kompendium.  (Przeczytany 90139 razy)

miazo

  • Juror
  • Full Member
  • *****
  • Wiadomości: 238
    • Zobacz profil
Odp: Co wymyślił Lem... kompendium.
« Odpowiedź #195 dnia: Kwiecień 01, 2017, 09:18:10 pm »
Piękna puenta, gwoli ścisłości przypomnę jednak, że nasze Słońce też jest gwiazdą.
Ken sent me.

NEXUS6

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 2200
  • MISTYK WYSTYGŁ, WYNIK: CYNIK
    • Zobacz profil
Odp: Co wymyślił Lem... kompendium.
« Odpowiedź #196 dnia: Kwiecień 03, 2017, 08:45:06 pm »
Lem wymyslil "Dziwnych gosci Prof. Tarantogi"  :) W znaczeniu prawdziwych, postrzelonych "wynalazcow", molestujacych swoimi odkryciami naukowcow.  Pomijajac osobe ktora widuje regularnie, a ktora przekazuje listy dla Stephena Hawkinga, zawierajace formuly semi-matematyczne (mieszanina slow i dzialan matematycznych), majace zawierac odkrycia typu podroze w czasie, prawdy ogolnozyciowe, przejscia do innych wymiarow i kosmosow, etc., wpadla mi w rece przesylka z listem do Hawkinga. Przedmiotem w przesylce byl chyba oryginalnie durszlak, wielkosci przecietej w pol pilki do kosza, z przymocowanymi na zewnatrz malymi miseczkami, wygladajacymi jako zywo jak malutkie anteny satelitarne, pokrywajace cala powierzchnie zewnetrzna tejze pol-sfery. Wszystko zrobione bardzo dokladnie, z plastyku chyba, pomalowane na srebrno i zloto, sluzace do zakladania na glowe.
Zalaczony list wyjasnial, ze sprzet ten ma uchronic Hawkinga przed wykryciem jego fal mozgowych przez obcych i przed ewentualnym porwaniem przez nich.
Niestety, nie udalo mi sie przejac na wlasnosc ani sprzetu, ani listu  :D
To mogl byc pierwowzor:

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 8902
  • Neokantysta - Prawo moralne ma w sobie. Gdzieś.
    • Zobacz profil
    • Star Trek - USS Phoenix
Odp: Co wymyślił Lem... kompendium.
« Odpowiedź #197 dnia: Kwiecień 03, 2017, 10:02:14 pm »
NEX pracujesz w Cambridge University, czy spóźniony Prima Aprilis nam robisz? ;)
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

NEXUS6

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 2200
  • MISTYK WYSTYGŁ, WYNIK: CYNIK
    • Zobacz profil
Odp: Co wymyślił Lem... kompendium.
« Odpowiedź #198 dnia: Kwiecień 03, 2017, 10:04:04 pm »
Pracuje. Ale jako biurwa bardziej, nie naukowo.

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 8902
  • Neokantysta - Prawo moralne ma w sobie. Gdzieś.
    • Zobacz profil
    • Star Trek - USS Phoenix
Odp: Co wymyślił Lem... kompendium.
« Odpowiedź #199 dnia: Kwiecień 03, 2017, 10:05:44 pm »
No, to bezcenna anegdota z pierwszej ręki :).
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 3972
    • Zobacz profil
Odp: Co wymyślił Lem... kompendium.
« Odpowiedź #200 dnia: Kwiecień 03, 2017, 10:23:57 pm »
Cytuj
Zalaczony list wyjasnial, ze sprzet ten ma uchronic Hawkinga przed wykryciem jego fal mozgowych przez obcych i przed ewentualnym porwaniem przez nich.
Coś przypomniało. Jest taki film, którego końcówka rozbawiła mnie...niemal do łez.
O najeździe obcych. Tytuł "Znaki". Sprzed 15 lat.
I tam były dzieci, które...jak to dzieci - wiedziały już wcześniej co i jak, taką swoistą, dobrze sprzedającą się w kinie dziecięcą mądrością ala Kevin.
Kadr

Może nie durszlak, ale idea ta sama.  :)
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 03, 2017, 10:27:48 pm wysłana przez liv »
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

NEXUS6

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 2200
  • MISTYK WYSTYGŁ, WYNIK: CYNIK
    • Zobacz profil
Odp: Co wymyślił Lem... kompendium.
« Odpowiedź #201 dnia: Kwiecień 03, 2017, 10:40:45 pm »
Dokładnie, Liv. Nawet nie wiesz jak bardzo. Przechodzę sobie, patrzę ludzie oglądają to cudo. Złapałem, założyłem na głowę i mówię, że już jestem bezpieczny  przed Alienami. Taki miałem odruch,  bo ten film widziałem dawno temu. Dopiero potem przeczytałem list i wszystko się wyjaśniło :))
Mam jeszcze parę historii, tylko muszę pomyśleć którymi mogę się publicznie dzielić, bo mają charakter osobisty. Tak w ogóle to chciałem sobie strzelić fotkę z Hawkingiem ale jak go zobaczyłem z bliska, na zywo po raz pierwszy, to mi się mocno dziwnie zrobiło, bo wygląda dość przerażająco z powodu choroby, a ja jestem na ludzkie cierpienie wrażliwy. Pierwszy odruch, poza tym wspolczuciem i rodzajem zawstydzenia to było traktować go jak niedorozwinietego i mówić jak do dziecka, czy cus... Absurdalne po zastanowieniu, czyż nie? Nie mniej jednak taki był pierwszy odruch...

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10318
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Co wymyślił Lem... kompendium.
« Odpowiedź #202 dnia: Kwiecień 04, 2017, 10:22:10 am »
Nex zazdroszczę. Ale to co piszesz o uczuciach przy Hawkingu to się właśnie nadaje wprost do przeszczepienia do dyskusji o AI. Dlatego właśnie ludzkie postrzeganie inteligencji jest tak fałszywe, że wystarczy mędrca ujrzeć jak jest zaśliniony i będziemy go raczej uważać za głupka niż mędrca. Z tym ekranowaniem - jak to było plastikowe, to nic nie ekranowało ;) .
Nie mam racji a i tak maździory witosieją w terpentynie!
Z Globalnym uważaj Pan, on tylko udaje tępotę! Potem wciąga do jamy i zagryza!© Remuszko.
Ukłony, maziek

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 8902
  • Neokantysta - Prawo moralne ma w sobie. Gdzieś.
    • Zobacz profil
    • Star Trek - USS Phoenix
Odp: Co wymyślił Lem... kompendium.
« Odpowiedź #203 dnia: Kwiecień 04, 2017, 05:28:01 pm »
@ liv, NEX

Ten film to nawet pamiętam (oglądałem, bo robił go facet, który nakręcił wcześniej nawet niezłą opowiastkę o duchach - "Szósty zmysł" - i jeden z lepszych filmów superbohaterskich - "Niezniszczalny" się zwał - film, bo facet: Shyamalan). Skojarzenie, owszem, oczywiste, ale wstrzymałem się z artykułowaniem go, bo o tylu SF-kiczach już gadałem, że chciałem sobie tym razem darować ;). Choć, prawda, były te "Znaki" tak głupie, że aż zabawne na swój sposób. Pamiętacie jak te ufoki - humanoidalne obowiązkowo, i jak noc brzydkie - chciały ziemniaków pokonać w walce wręcz, by infrastruktury nie uszkodzić (strategia taka)? Żeby chociaż jakie kung fu znały... ;D

A co do sprzętu nadesłanego, to jeszcze jedno skojarzonko mam, bardziej ontopiczne:

"Uczony biegiem przynosi skądś Protezę Psychiczną i nakłada ją Chybkowi na głowę. Jest to rodzaj hełmu z cewką, lampkami i kablem, który Uczony włącza do ściennego kontaktu, a teraz manipuluje przy Protezie.
Tarantoga: Co to jest?
Uczony I: Props. Zaraz dostroimy!"

"Wyprawa..."

@ maziek

Dlatego właśnie ludzkie postrzeganie inteligencji jest tak fałszywe, że wystarczy mędrca ujrzeć jak jest zaśliniony i będziemy go raczej uważać za głupka niż mędrca.

Swoją drogą znamienne jak się te wektory odwróciły... Kiedyś niedomyty pustelnik, czy zaśliniony jurodiwy, wypadali w roli mędrca bardziej wiarygodnie, a starców - o ile nie wyganiano ich z domu na żebry, albo nie dobijano cichcem dla spadku - otaczano ostentacyjnym szacunkiem, niezależnie od ich stanu. Teraz mędrzec najlepiej jak się będzie prezentował, jakby go młody Goldblum grał, a ciuchy powinien mieć od modnego krawca.
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 04, 2017, 05:43:56 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4059
    • Zobacz profil
Odp: Co wymyślił Lem... kompendium.
« Odpowiedź #204 dnia: Kwiecień 27, 2017, 12:58:40 pm »
Motto wątku?
Jeżeli chodzi o prognozy, to myślałem sobie, żeby - ponieważ przeważnie nie pamiętam tego, co bardzo dawno temu napisałem - ewentualnie w Internecie ogłosić, że oferuję poważniejszą kwotę (oczywiście w dolarach) za listę moich przepowiedni trafnych i nietrafnych. Ale zrealizowania tego raczej się nie doczekam - to jest cholerna robota, trzeba by było przekopywać się przez cały skarbiec naukowych i na wpół naukowych czasopism. (...)
Umiarkowany pesymista optymistyczny
GW Kraków nr 136, wydanie z dnia 12/06/2000KULTURA, str. 9
STANISŁAW LEM W KLUBIE "38"
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 3972
    • Zobacz profil
Odp: Co wymyślił Lem... kompendium.
« Odpowiedź #205 dnia: Lipiec 19, 2017, 07:13:38 pm »
Idąc tropem pewnego "enter" skojarzenia, dowiedziałem się, że Lem wymyślił, uwagA - pierestrojkę!
No, może nie wymyślił, ale przyłożył się.  :)
Jakże przyjemnie siedząc dziś w Moskwie pisać swobodnie, bez myśli o cenzurze, te uwagi o Lemie – i gratulować mu z całej duszy. Na koniec zaś wyznać, że pieriestrojka i wszystko co po niej nastąpiło, jest dziełem jego czytelników. Gdyby zabrakło Lema, nic by się nie wydarzyło, bo komu przyszłoby do głowy, że TO jest możliwe?
http://www.tygodnik.com.pl/apokryf/17/czudakowa.html
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 8902
  • Neokantysta - Prawo moralne ma w sobie. Gdzieś.
    • Zobacz profil
    • Star Trek - USS Phoenix
Odp: Co wymyślił Lem... kompendium.
« Odpowiedź #206 dnia: Lipiec 19, 2017, 09:56:08 pm »
Hehe... Wojtek Orliński opowiadał przy jakiejś okazji szerszej publiczności o tym, jak to niby któryś aparatczyk (Wilhelmi?) tłumaczył Lemowi, że komusza władza zostawiła go we (względnym) spokoju, bo jego antyustrojowe zakamuflowane uwagi zrozumiałe są - w przeciwieństwie do napisów na płocie - dla mało kogo. Wygląda na to, że - zdaniem Czudakowej - ów towarzysz Mistrza grubo nie docenił  8). (O ile anegdota W.O. prawdziwa.)

Utwory Lema w roli kadmowych nauszników na uranowe uszy...? Hmm...
« Ostatnia zmiana: Lipiec 19, 2017, 10:03:10 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 8902
  • Neokantysta - Prawo moralne ma w sobie. Gdzieś.
    • Zobacz profil
    • Star Trek - USS Phoenix
Odp: Co wymyślił Lem... kompendium.
« Odpowiedź #207 dnia: Listopad 19, 2017, 08:36:33 pm »
Teksty sprzed ponad roku, ale właśnie się na nie napatoczyłem:
http://www.independent.co.uk/life-style/gadgets-and-tech/news/bank-of-america-the-matrix-50-per-cent-virtual-reality-elon-musk-nick-bostrom-a7287471.html
http://next.gazeta.pl/next/7,151243,20695564,ten-wielki-bank-ostrzega-klientow-byc-moze-wszyscy-zyjemy-w.html

Jak już bankierowie bogaci obstawiają, że na 20 do 50% siedzimy w corcoranowych skrzyniach, to musi coś w tym być ;)

A serio... Lem (pisząc pierwsze "Ze wspomnień..." ok. roku '61) zdecydowanie wyprzedził tu - przywołanego pod pierwszą linką ;) - Bostroma:
https://www.simulation-argument.com/
Aczkolwiek sam też nie był takim kompletnym prekursorem. Pomysł symulowanego świata (tyle, że nie wszechświata, a ledwo miasteczka) pojawił się w opowiadaniu "Tunel pod światem" Pohla z roku 1955, z tym, że tam znacznie mniej o filozofię, znacznie bardziej o kpinę z szaleństw marketingowców (i - przy okazji - o wczucie się w sytuację takiego symulowanego, który właśnie się dowiedział w czym tkwi) chodziło; no i - co tu kluczowe - nie było tam "rzeczywistości" istniejącej w pamięci komputera, a swoisty teatrzyk robocików-marionetek:
https://en.wikipedia.org/wiki/The_Tunnel_under_the_World
(Przy czym, zważywszy na to, że Pohla zwano czasem "amerykańskim Lemem", można rzec, że wszystko w rodzinie zostało ;).)
« Ostatnia zmiana: Listopad 20, 2017, 12:39:48 am wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 8902
  • Neokantysta - Prawo moralne ma w sobie. Gdzieś.
    • Zobacz profil
    • Star Trek - USS Phoenix
« Ostatnia zmiana: Styczeń 08, 2018, 07:24:14 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 8902
  • Neokantysta - Prawo moralne ma w sobie. Gdzieś.
    • Zobacz profil
    • Star Trek - USS Phoenix
Odp: Co wymyślił Lem... kompendium.
« Odpowiedź #209 dnia: Luty 26, 2018, 10:18:57 pm »
Była tu - lat temu trzy - mowa o automatonach z mechanitonami i cytowałem Huberatha. Tym razem zacytuję Brzezińską (występującą jednak nie w roli wyśmienitej autorki fantasy, a historyczki/historyka/jak-tam-kto-woli):

"W 1417 roku jeden z nich, Poggio Bracciolini, niegdyś papieski sekretarz, obecnie zaś poszukiwacz rzadkich ksiąg, odkrył w niemieckim opactwie traktat Lukrecjusza O rzeczywistości, gdzie metafora machina mundi wybrzmiewa z niezwykłą urodą. Traktat Lukrecjusza zainspirował wielu znamienitych humanistów, lecz stanowił zaledwie jedno ze źródeł pobudzających stary sen o mechanicznym życiu. Czy właśnie on natchnął Leonarda da Vinci marzeniem o machinach, które będą pływały po wodzie i latały po niebie jak ptaki? Nie wiadomo. Idee rozpowszechniają się na różne sposoby, poprzez lekturę, korespondencję, rozmowę, i nie da się w pełni prześledzić rozumowania geniusza. Pewne jest jednak, że Leonardo – nieślubny syn notariusza i chłopki spod Florencji – używał analogii maszyny, a szkicując w notatnikach ludzkie ciało, upodabniał je do mechanizmu i łączył ludzkie żebra z kręgosłupem w ten sam sposób, jak wanty łączą się z masztem statku.
Mogło się zdarzyć, że matka królowej Bony, aragońska księżniczka Izabela, słyszała o przedziwnych pomysłach Leonarda, gdyż był on mistrzem ceremonii na mediolańskim dworze jej stryja Ludovica il Moro. Ale mocodawców Leonarda bez wątpienia bardziej od koncepcji filozoficznych interesowały machiny wojenne. Maszyny od zarania wieków służyły wojnie, wszak starożytne słowo machina wywodzi się od machin wojennych, powszechnie wówczas wytwarzanych, co nadaje metaforze świata jako maszyny dodatkowe odcienie znaczeniowe. Średniowiecze i renesans odziedziczyły tę fascynację, tyle że stare poczciwe trebusze zostały wyparte przez pistolety oraz artylerię, zmieniającą ludzkie ciała w miazgę. Ale oprócz broni ówcześni mechanicy tworzyli również inne urządzenia, zegary i automaty, jak na przykład słynny automat orła, trzepoczący skrzydłami i poruszający głową, który zadziwił Francuzów podczas uroczystego wjazdu Henryka Walezego do Krakowa w 1573 roku.
Stulecie wcześniej angielscy, włoscy i francuscy wierni z podobnym zachwytem spoglądali w kościołach na wyrzeźbionych Chrystusów, którzy konając na krzyżach, poruszali głowami, mrugali, jęczeli, unosili brwi i nawet krwawili z boków dzięki skomplikowanej maszynerii ukrytej w ich wnętrzu. Na przełomie XV i XVI wieku przez Europę przetoczyła się bowiem moda na inscenizacje biblijnych scen z użyciem mechanicznych figur, które wykonywali lokalni rzemieślnicy, zazwyczaj zegarmistrzowie; skądinąd w zaraniu epoki nowożytnej to Kościół był głównym patronem mechaników. Na wieżach katedr umieszczano mechaniczne koguty, które piały i machały skrzydłami, a na organach montowano figury, połączone ze strunami instrumentu tak, by poruszały się i wydawały dźwięki, przykuwając uwagę wiernych i ubarwiając nabożeństwa. U stóp krzyża Maryja i trzy opłakujące Zbawiciela niewiasty gestykulowały z mechaniczną rozpaczą. Mechaniczne diabły wyły, wykrzywiały się i wywalały języki, a figury Szatana ruszały rogami i skrzydłami. Podczas święta Zwiastowania Filippo Brunelleschi stworzył w jednym z florenckich kościołów całe mechaniczne niebo, pełne światła i ruchomych figur. Archanioł Gabriel opuszczał się z niego ku Maryi, a poniżej otwierały się bramy piekielne, odsłaniając mechaniczne węże i smoki.
Często traktujemy te wczesne automaty jako emblematyczne figury postępu, zapowiadające nadejście nowej ery technologii, zapominając, jak mocno są osadzone w średniowiecznej tradycji ikonograficznej, obrazującej i dramatyzującej to, co święte i niepojęte. I jako część tej tradycji budziły niepokój, bo przecież figury świętych we wnętrzach kościołów Augsburga, Strasburga czy Genewy nabierały ruchu w tym samym czasie – i w tej samej uświęconej przestrzeni – kiedy rozpędzała się wielka ewangeliczna reforma zachodniego chrześcijaństwa. Dla ewangelików automaty, bełkoczące i przewracające oczami, gdy tuż obok spełniała się najgłębsza mistyczna tajemnica chrześcijaństwa, gdy chleb i wino zmieniały się w ciało i krew Chrystusa, stały się, podobnie zresztą jak organy, symbolem rzymskiego bałwochwalstwa. Protestanci potępili je i usunęli ze świątyń, tak jak wiele innych wizerunków, gdyż zamiast nabożnego zdumienia coraz częściej budziły śmiech i zgorszenie. Później wielka reforma Kościoła katolickiego wymiotła je również z wielu świątyń katolickich, acz sobór trydencki pozwolił, żeby je wykorzystywano, jeśli zostaną zaaprobowane przez biskupa. Przetrwały w ruchomych szopkach – gdzie Trzej Królowie składali pokłon, pastuszkowie przesuwali się przed oczami wiernych z gromadką nieodłącznych zwierząt, a Święty Józef kołysał kolebką, w której spoczywało Dzieciątko – i w rękach zakonów stały się cenionym narzędziem ewangelizacji."


"Córki Wawelu"

ps. Oczywiście z Lemem mi się to zapętliło, bo wyobraziłem sobie odległe, SFowe,  potomstwo tego, co stworzył Brunelleschi*, czyli - mówiąc "Summą..." - metafizyczne przedłużenie jednego ze zbudowanych przezeń światów, stworzone przez Trurla identyczną techniką co symulator państwowości, który kiedyś skonstruował dla Eksyliusza.

* Ciekawa postać, nawiasem:
https://en.wikipedia.org/wiki/Filippo_Brunelleschi
« Ostatnia zmiana: Luty 27, 2018, 04:35:19 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki