Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - Stanisław Remuszko

Strony: [1] 2 3 ... 499
1
Hyde Park / Odp: Co tępora, to mores...!
« dnia: Dzisiaj o 03:44:58 pm »
Panie Nexie, przy poobiednim zmywaniu statków przypomniała mi się Pana ze mną polemika:

Cytuj
Sorry, ale stwierdzenie ze samoswiadomosc, czy nasze mysli jest stanem neuronow, nie wyjasnia kompletnie nic. Musieli byscie to jakos rozwinac.

a potem Pana wypowiedź:

Cytuj
Funkcjonowanie materialne, albo niematerialne? Nie do konca rozumiem.
W mozgu zachodza procesy chemiczne i elektryczne i one sa oczywiscie materialne, czasteczki chemiczne podrozuja pomiedzy synapsami, elektrony przez neurony, wszystko sie materialnie zgadza. Ale ze swiadomoscia jako taka juz nie jest tak prosto. To cos co w twojej glowie, co czyta to co pisze ja, nie jest ani elektronami (materia) ani czasteczkami chemicznymi (materia), tylko czyms zgola innym. Nie jest tez procesem polegajacym na ruchu tychze (uprzedzajac Twoje ewentualne pytanie), co da sie zaobserwowac eksperymentalnie.

i pragnę spytać: czy Pana pogląd, że "świadomość jest czymś zgoła innym" jest tylko Pana indywidualną swobodną opinią czy też - w Pana przekonaniu - opinią powszechną, zwłaszcza twardą, typu "2+2=4"?

R.

2
Hyde Park / Odp: Ja, Remuszko :-)
« dnia: Maj 25, 2018, 01:13:14 pm »
https://imgur.com/a/ivVnhMN

Właśnie z krakowskiej drukarni przywieziono cały nakład (20 egzemplarzy), część od razu rozesłałem do znajomych forumowiczów, a gdyby jakiś forumowicz nieznajomy był zainteresowany, to rezerwuję na ten cel bezprofitowo pięć egzemplarzy i proszę o kontakt :-)

R.
   

3
Hyde Park / Odp: Co tępora, to mores...!
« dnia: Maj 25, 2018, 12:14:25 am »
A tak wam na zdarowie :-)

4
Hyde Park / Odp: Co tępora, to mores...!
« dnia: Maj 24, 2018, 12:37:08 am »
One nie są masą, tylko stanem neuronów.
Dobranoc  :-)

R.

5
Hyde Park / Odp: Co tępora, to mores...!
« dnia: Maj 23, 2018, 11:49:14 pm »
Uważam, że myśli, emocje, sny, uczucia i inne takie są materialne jak cholera :-)

R.

6
Hyde Park / Odp: Co tępora, to mores...!
« dnia: Maj 23, 2018, 10:14:57 pm »
Po czym Pan poznaje, że
Cytuj
nasze materialne cialo jest zrodlem(?) zupelnie niematerialnej swiadomosci
?

R.

7
Forum po polsku / Odp: Ateizm Lema?
« dnia: Maj 23, 2018, 09:26:51 pm »
Dzięki, dzięki. Już wiem: https://pl.wikipedia.org/wiki/Zak%C5%82ad_Pascala

R.

8
Forum po polsku / Odp: Ateizm Lema?
« dnia: Maj 23, 2018, 09:23:36 pm »
Ty, a może chodzi o "mszę"?

R.

9
Hyde Park / Odp: Ogóry
« dnia: Maj 23, 2018, 08:59:39 pm »
Pałka zapałka dwa kije, kto się nie schowa, ten kryje, kto nie schowany, ten zaklepany, za mną nie wolno. Szuuuuuuuuuukam!
Zna ktoś tę wyliczankę?

R.

10
Forum po polsku / Odp: Ateizm Lema?
« dnia: Maj 23, 2018, 08:52:53 pm »
Któryś filozoficzny sławny gościu kiedyś orzekł, że wiara się karkuluje bardziej niż niewiara, ale uzasadnienia (prostego) nie pamiętam. Na pewno wszyscy P.T. Dyskutanci znają tę historię, więc może ktoś przypomni?

R.

11
Hyde Park / Odp: Ja, Remuszko :-)
« dnia: Maj 21, 2018, 11:53:41 am »
Wstęp

Jak lemolubom wiadomo, sztuka pisania wstępów od dawna domagała się indygenatu. W pouczającym kontekście Mistrzowskiej „Wielkości Urojonej” niniejszy wstęp będzie jednak ubogi i mizerny, ograniczy się bowiem do zwięzłego wyłuszczenia, czym te zapiski są, a czym nie są, oraz jak je czytać.
Przódy trzeba rzec, że istnieje (istniało, będzie istniało) czarodziejskie wirtualne miejsce zwane Forum Pana Stanisława Lema. Formalnie rzecz biorąc, jego właścicielem jest pan Tomasz Lem, zarządcą zaś pan Wojciech Zemek, lecz to wydaje mi się znacznie mniej ważne wobec dwóch definicyjnych określeń: pierwszego, autorstwa sławnego forumowicza o nicku ".chmura", oraz drugiego, napisanego przeze mnie. Zacytuję je w całości:

.chmura: To Forum jest pomnikiem, który wystawiliśmy Mistrzowi. Nic już nie zmieni tego, że to jest ogromna, chaotyczna, unikalna skarbnica myśli, wzruszeń, obrazów, pomysłów, wspomnień, inspiracji, informacji, odkryć, materiałów źródłowych. Niezależnie od drażniących wad naszych charakterów ona powstała i trwa dzięki uporczywej, ciężkiej pracy i wiedzy osób, które wszyscy znamy. Jeśli się da, okażmy sobie wdzięczność, wspaniałomyślność i pokorę, wyciągnijmy wnioski.

Remuszko: Forum, to nie cela więzienna, gdzie kilkoro współgarowników musi ściśle do siebie się dostosowywać, lecz ogromny pałac/zamek z setkami wygodnych komnat i dziesiątkami niezależnych domowników, którzy, gdy mają ochotę, spotykają się i życzliwie rozmawiają, także o deMaryni, a jak chcą pospać, zjeść obiad, zagrać w brydża albo pojeździć konno po okolicy lub pójść na grzyby, to po prostu to robią.

Gdy ktoś chce poznać inne parametry tego czarodziejskiego miejsca, musi zajrzeć do statystyk. Są statystyki „fabryczne” oraz statystki prywatne. Nareszcie mam ten komfort, że nie muszę podawać linków. Kto chce – niech szuka. Forumowa szukanistyka i znalezistyka są proste i efektywne.
Jako samotny starszy pan, internetowo trafiłem na Forum w 2009 roku i przez prawie dziewięć lat zamieściłem tu nieprawdopodobną liczbę ponad siedmiu tysięcy postów! Gdym zbliżał się do ósmego krzyżyka, przyszło mi do głowy, by coś z tego zachować drukiem dla rodziny i przyjaciół, jako że verba volant (zwłaszcza wirtualne), scripta manent (zwłaszcza egzemplarze obowiązkowe w Bibliotece Narodowej i Jagiellońskiej). W prezencie od forumowego Zawiadowcy (odrębne podziękowania), dostałem chronologicznie ponumerowany komplet swych wypowiedzi, a w darze od genialnego Tzoka (osobne dziękczynienie) – możność ich wyboru i edycji. Tak powstała niniejsza książczyna.
„Moje ForumLemorum” liczy prawie 700 000 znaków, co przekłada się na dwa zeszyty formatu A-4 liczące około 120 stronic każdy. W tej formie zatem zachowuję dla Historii i Potomnych niestety tylko ułamek mych forumowych skarbów mądrości, no, ale objętościowa selekcja musiała być ostra ze względu na emeryckie finanse...
Powstało coś na kształt bloga. O czym są te wpisy? O tym, co MNIE interesowało i interesuje. O tych sprawach, które MNIE obchodziły i obchodzą. O tym, jak JA coś widzę. To jest o MNIE. Lema literackiego tam tyle co na lekarstwo, ale Lema – pełnokrwistego człowieka – całkiem sporo w sensie wychowawczym, w sensie zarówno sceptycyzmu czy racjonalności, jak i pasji, zachcianek albo różnic zdań. Uważam, notabene, że bez sporu nie ma rzetelnego myślenia, i wiem, że Mistrz też tak uważał.
Podczas wizyty w Krakowie pod koniec lat osiemdziesiątych, życzliwy mi (z niewiadomych względów) Jan Józef Szczepański niespodzianie zaproponował, żebyśmy do Lema... ot, podjechali. Zatkało mnie, bo to było marzenie mego życia, i pamiętam, że po przybyciu na Kliny bałem się głębiej odetchnąć, byłem sztywny jak kij i chyba mówiłem jakieś bzdury, lecz Mistrz zdawał się tego nie zauważać. Przy pożegnaniu ośmieliłem się, i wyznałem impulsywnie: „Jest Pan moim ojcem duchowym!”, na co gospodarz trochę się zacukał i rzekł: „Cóż, nie pierwszy raz to słyszę, ale nigdy nie wiem, jak wtedy się zachować”...
Moja obecność na Forum jest merytoryczną pochodną dobrych kilkudziesięciu godzin, które później miałem zaszczyt z Mistrzem przegadać (przede wszystkim przez telefon).  Nie rozmawialiśmy wówczas ani trochę o twórczości pisarskiej, tylko zawzięcie plotkowaliśmy o bieżących wydarzeniach polskich i światowych, głównie politycznych zresztą. Pewnie dlatego na Forum odwiedzam dziś głównie Hyde Park, a nie wątki zawierające w tytule słowo „Lem”. Uszami wyobraźni słyszę, jakich zapalczywych tyrad i filipik wysłuchiwałbym z Jego ust w roku 2018: w pierwszym, drugim i trzecim rzędzie byłyby to niewątpliwie sobaczenia na PiSlam, potem krytyka Mumii z Anielą i Makaronem, także o RasPutinie i Trampku (Mistrz lubował się w takim przedrzeźnianiu), z pewnością rozważany byłby „Upadek Imperium Rzymskiego”, eksploatowana „Religijna rzeźba”, „Stan wojenny”, „Przyczyny katastrofy”, konflikt Zachodu z Rosją, dramat Ukrainy, aborcja, dekomunizacja, dezubekizacja, degradacja... Mistrzu i Panie, czemu odszedłeś?   
Rzecz jasna, pragnę najserdeczniej podziękować zacnym forumowym towarzyszom pancernym, „rozumnym i dobrym ludziom”, których każdorazowo pozdrawiam w swojej sygnaturce, i którzy przez tyle lat mieli ochotę ze mną gadać. Życzliwa złośliwość, poważne żarty, serdeczne uszczypliwości – tych oksymoronów było pełno w naszych gawędach, wykłócankach, dąsach, ironiach, wzajemnym nabijaniu się, zdziwieniach, irytacjach, fajkach pokoju, sporach, wykładach i śmichach-chichach. Wielu forumowiczów „wymieniam z nazwiska”, a Czytelnik szybko zorientuje się, z którymi – nie przypadkiem przecież – miałem frajdę i zaszczyt rozmawiać najczęściej.
Skoro o czytaniu mowa – pora na końcową Instrukcję: jak to czytać. Przede wszystkim ze zrozumieniem (ma się rozumieć...), ale chodzi o technikalia.
Jest real i wirtual. Real, to papierowa książka. Są w niej podkreślone wszystkie linki czynne w wirtualu. Jeśli ktoś chce obejrzeć kontekst, czyli forumowe załączniki albo okolice wpisu, powinien otworzyć kompa i kliknąć w pełny zapis mojej dziewięcioletniej forumowej produkcji: http://remuszko.pl/forum-lemorum/. Tam przy każdym wpisie jest okienko, za pomocą którego można przejść do dowolnego spośród prawie siedmiu i pół tysiąca postów, wpisując po prostu jego numer.
                                                                                                           autor

12
Hyde Park / Odp: Ja, Remuszko :-)
« dnia: Maj 20, 2018, 12:40:59 pm »
Podziękowania

Bez życzliwości każdej z wymienionych tu czterech osób książka nie ujrzałaby światła dziennego.
Naprzód dziękuję niezwykłej przyjaciółce i ursynowskiej sąsiadce  Marylce Kowalskiej, która – ku memu osłupieniu – w 2017 roku sama z siebie, ot, przy rosole, zaproponowała swój sponsoring dla jakiejś dowolnej mojej książki... Wówczas pomysł „MFL” chyba jeszcze mi się nie śnił, ale wobec takich nieoczekiwanych rumieńców szybko się pojawił. Marylko Kochana, domowy rosół z domowym makaronem oraz cielęcinę duszoną w czosnku masz u mnie dożywotnio!
Następnie – w naturalnej chronologicznej i logicznej kolejności – chcę podziękować panu Wojciechowi Zemkowi, sekretarzowi Mistrza i administratorowi Forum, który wysłuchał mojej prośby i zechciał łaskawie dać abecadło, czyli surowiec. Potem mogłem teoretycznie pracować samemu, ale bez surowca nie byłoby nad czym... Nie wiem, ile swego prywatnego czasu Pan poświęcił na te prace wydobywczo-ekstrakcyjne, Szanowny Panie Wojciechu, ale dziękuję z serca i z radością przekażę pierwsze egzemplarze, które opuszczą drukarnię.
Trzecie pokłony – poniekąd najważniejsze – biję przed moim młodym druhem Tomkiem Żokiem ze Swarzędza, czyli forumowym tzokiem. Ten niezwykle uzdolniony doktor wszechnauk informatyczno-biologicznych (doktorat na Politechnice Poznańskiej świeżo obroniony cum maxima laude, i to w XLVII rocznicę lotu Gagarina!) sprawił, że żmudna jak cholera robota selekcyjno-redakcyjna nie trwała kilku lat, tylko kilka miesięcy. Jak to zrobił (sięgając lewą softłerową ręką do prawego softłerowego ucha) niech pozostanie tajemnicą, bo może Tomek opatentuje te swoje genialne edycyjne wynalazki i coś na nich zarobi? Dziadek Remuszko przytula ich oboje (Tomek jest z przemiłą Pauliną!), dziękując najserdeczniej również za bezcenne wsparcie duchowe, którego cały czas mi udzielali.
Całkiem odrębne, końcowe wyrazy wdzięczności i podziwu ślę wybitnemu artyście, ilustratorowi i grafikowi, panu Józefowi Michalskiemu z dalekiej Prowansji, który mą czarno-białą książczynę gratisowo zamknął w przepięknie wymyślonej kolorowej okładce. Doprawdy, non plus ultra!

Bądźcie Wszyscy Państwo zdrowi i niech Wam się wiedzie :-)))

Stanisław Remuszko 


14
Hyde Park / Odp: Ja, Remuszko :-)
« dnia: Maj 19, 2018, 07:19:02 pm »

15
Hyde Park / Odp: Co tępora, to mores...!
« dnia: Maj 19, 2018, 04:14:19 pm »
Pytam Cię dlatego, że podzielam ten Twój pogląd:

Cytuj
Tym sposobem cokolwiek się wydarzy - teologowie z łatwością wywiodą, że zgodnie z boską wolą się wydarzyło. Dlatego moim zdaniem szkoda sobie tym zawracać głowę

oraz ten Twój pogląd, że wnioski wnioskami, ale już sama wymiana poglądów jest bezcenna :-)

R.

Strony: [1] 2 3 ... 499