Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - Stanisław Remuszko

Strony: [1] 2 3 ... 513
1
Konkurs z Lemem / Odp: INFORMACJA O KONKURSIE
« dnia: Październik 31, 2018, 06:09:58 pm »
To [ https://solaris.lem.pl/blog/diabel-i-arcydzielo/ ] jest tak ciekawie i emocjonująco napisane, że od razu chce się kupić i czytać. Brawo, domyślny Autor!

R.

2
Hyde Park / Odp: Ja, Remuszko :-)
« dnia: Październik 30, 2018, 03:00:36 pm »
W ramach przymiarek do pewnego przedsięwzięcia związanego z Mistrzem, o którym to przedsięwzięciu wspomniałem we wrześniu oraz parę tygodni temu
[ https://forum.lem.pl/index.php?topic=1583.msg74788#msg74788
oraz https://forum.lem.pl/index.php?topic=1583.msg74671#msg74671 ]
odnalazłem dziś swój list sprzed ćwierć wieku. Reprodukuję poniżej:

[17. 2 stycznia 1993, 6 876]

Pomysł nr 2/93

Aż przykro patrzeć, co dzieje się ze Stanisławem Lemem. Ten jeden z najwybitniejszych umysłów XX wieku, a może i całego mijającego Tysiąclecia, w głowach milionów ludzi w kraju, a podejrzewam, że i za granicą, istnieje nadal jako tzw. pisarz ścięce-fikszyn, jako autor „Astronautów”, „Powrotu z gwiazd” czy „Niezwyciężonego”. Tymczasem Lem jest – w swych ważnych dziełach – przede wszystkim PANROZUMEM, czyli jakby Pierwszym Ogniwem Pośrednim (POP!) między homo sapiens a Golemem XIV. Dla tych, co Lema znają słabo lub nie czytali go w ogóle, trzeba powiedzieć inaczej: chodzi u umysł mniej więcej taki jak przeciętnie zdolnego człowieka ze średnim wykształceniem, tyle że spotęgowany (np. podniesiony do kwadratu czy sześcianu). Właśnie TA cecha jest dla Lema najbardziej charakterystyczna, właśnie ONA wyróżnia go spośród innych wybitnych ludzi najbardziej. Niestety, nawet miłośnicy Lema en masse NIE TO w Nim akurat cenią, nielicznej zaś garstce intelektualnych pretorianów brakuje siły przebicia, by pokazać Geniusz urbi et orbi w dostatecznie frapujący sposób oraz na tyle często i gęsto, że zostałby wreszcie doceniony przez epokę, w której przyszło Mu żyć.
Lem napisał ponad trzydzieści książek przetłumaczonych na ponad trzydzieści języków i wydanych w łącznym nakładzie ponad trzydziestu milionów egzemplarzy, ale tylko kilka z nich – nie mających nic wspólnego ze science-fiction! – przejdzie do wieczności, czyli za TYSIĄC lat będzie tak samo dobre jak dziś Ezop albo Platon. Są to: „Suma technologiczna”, „Bajki robotów” i „Cyberiada”, „Próżnia doskonała”, niektóre „Dzienniki gwiazdowe”, „Golem XIV”, wreszcie  „Wizja lokalna”. Nobla w dziedzinie rozumu (myślenia, mądrości etc.) nie przyznają, więc powinien Lem dawno dostać go z literatury, ale nie dadzą mu dopóty, dopóki „Summa” i „Arcywizja” nie zostaną przełożone na angielski i szwedzki. Poza tym mówią w Sztokholmie – z półoficjalną bezczelnością – że w tym stuleciu przydział Nobli na Polskę został już wyczerpany. Lem ma prawie 72 lata i oby żył w dobrej formie lat ponad 100. Jednak Nobel post mortem – gdyby dawali – to dla uhonorowanego jakby nie to samo...
    Powyższy akapit nie całkiem jest z drogi, jako że Nobel dobrze by Lemowi zrobił. Nie jako krągły milion zielonych (do roku 1989 Lem dość powszechnie uchodził za jednego z bogatszych ludzi pióra w Polsce), lecz jako skuteczny globalny hałas wokół jego Dzieła, dzięki czemu – być może – zaowocowałoby ono Dalszym Ciągiem. Czarodziej z Klinów bowiem, przekonawszy się o DAREMNOŚCI swego wysiłku intelektualnego de publicis, czyli o braku reakcji na jego argumenta i postulata – zamilkł był niemal na amen. Ponieważ zaś ósmy krzyżyk – w Jego przypadku – ma działanie zaciekłotwórcze, więc należy się spodziewać raczej dalszego rozrzedzenia i tak unikatowych dziś Lemowych wystąpień niż zwiększenia ich częstości. W rezultacie jednakowoż cierpi ludzkość, ponieważ tego, czego Lem nie wypowie dziś, może nie wypowiedzieć już nigdy. Mówi zaś – gdy chce – rzeczy niezwykłe, otchłanne i poruszające.
Dla poważnej, politycznie bezstronnej i dziennikarsko rzetelnej gazety – a pod tym względem niewątpliwie najlepsza jest „Rzeczpospolita” – regularne goszczenie SL na łamach lub na antenie powinno być Atrakcją Najwyższej Rangi, Hitem Absolutnym. Czy i na jakich warunkach byłoby to możliwe?
Nie mam żadnych uprawnień do negocjacji, więc tylko spekuluję, że krakowskiemu Arcymajstrowi nie chodzi o to, by Fikus osobiście bił mu pokłony na Klinach, albo żeby kamerę Chojeckiego podtrzymywały trzy hebanowe Kenijki stojące na jednej nodze (trójnóg). Nie przypuszczam też – choć tu jestem mniej pewny – aby DECYDUJĄCYM argumentem dla SL miały być pieniądze. Myślę, że trudność polega raczej na przebiciu się Zainteresowanych Redaktorów przez ochronna skorupę dystansu i nieufności, którą Lem się otoczył wskutek gorzkich doświadczeń z różnymi massmediami.
Nie wykluczam i takiej możliwości, że SL jest nieobecny na łamach i w eterze po części DLATEGO, że po prostu nikt go o to specjalnie nie prosił. A to, ponieważ albo Decydenci nie wierzą w pozytywna odpowiedź, albo Decydentom specjalnie na Lemie nie zależy, gdyż w ogóle nie wyczuwają, jego wielkości, formatu i mocy.
Widzę rzecz następująco: trzeba SL poprosić o audiencję i przedstawić propozycje nie do odrzucenia. Mógłbym to zrobić.
Propozycja I. Cotygodniowy suwerenny felieton w „Rzepie” oraz cotygodniowy kwadrans suwerennego monologu u Chojeckiego.
Propozycja II. Publikacje/programy powinny mieć formę dobrze przygotowanych sesji, podczas których słyszymy kwestie wcześniej zgłoszone przez czytelników/telewidzów, SL zaś komentuje i odpowiada. Oczywiście sesję prowadzi jeden człowiek, a na jej ogólny kształt (dobór pytań i problemów) ma wpływ Wielki Respondent.
Wersja pierwsza (kaznodziejska). Programy (wywiad prasowy) na zasadzie: jedno krótkie pytanie-problem, jedna obszerna odpowiedź-wypowiedź, i da capo al. fine. Nie przerywa się Mędrcowi i nie zadaje dodatkowych pytań.
Wersja druga (erystyczna). Jak wyżej, ale z kulturalnym przerywaniem, z naturalnymi wtrętami, z pytaniami uzupełniającymi.
O ile w wersji pierwszej podział czasu na ekranie (miejsca na kolumnie) dla Mistrza i dla indagującego kształtowałby się w orientacyjnej proporcji np. 10:1, o tyle w wersji drugiej byłoby to już 5:1 albo i mniej. Wersja druga wydaje się trudniejsza, ale i ciekawsza (bez sporu nie ma porządnego myślenia).
UWAGI KOŃCOWE.
1. Nieskromnie przypuszczam, że w Polsce jestem jednym z lepszych facetów do rozmów z SL. Mógłbym to robić za darmo, ale za zwrotem kosztów. Mógłbym poświęcić na ten cel 52 doby w roku (w grę wchodzi z mojej strony – sobota, niedziela, poniedziałek i wtorek). Przed południem wyjeżdżałbym z Warszawy pociągiem, po południu odbywałaby się DWUCZĘŚCIOWA sesja: naprzód półgodzinne (efektywnie) nagranie dla NTW, potem zaś luźna, tylko na magnetofonie rejestrowana rozmowa dla potrzeb „Rzepy” (uprzejmie wspomnę, że od trzech lat jestem warszawskim korespondentem redakcji polskiej szwedzkiego radia i mam ichniego profesjonalnego Marantza). Potem nocowałbym w hotelu i wracał przedpołudniowym pociągiem następnego dnia.
2. Niniejsze pokażę kilku potencjalnym Sponsorom-Mocodawcom. Jeśli oferta wywoła zainteresowanie, powinniśmy spotkać się i ustalić listę merytoryczno-techniczno-formalnych pytań do SL, z którą pojechałbym do Krakowa na spokojne wstępne rozeznanie.
3. Ufam, że Możni Adresaci-Czytelnicy niniejszego pomysłu docenią jego historyczną wagę. Jeśli czysto poznawcze względy – więc zwykła ludzka ciekawość – oraz żywa przyjemność sprawczego obcowania z Człowiekiem Przyszłości nie przemówi do WszPanów, to niech pobudzi ich wyobraźnię wizja SŁAWY i SPLENDORU, które niechybnie spadną na „Rzeczpospolitą” i NTW po tym, jak Szwedzi w październiku tego lub następnego roku pójdą jednak po rozum do głowy.
Stanisław Remuszko

*     *     *

Efektem były pisemne plenipotencje dla mnie od „Rzepy” i moja z nimi wizyta na Klinach, co dało potem różne kolejne efekty. Ale o tym – inną razą.

R.

pjes: stan licznika z 14:05 - 66073

3
Forum po polsku / Odp: konkurs CO TY WIESZ O STANISŁAWIE LEMIE
« dnia: Październik 24, 2018, 05:45:07 pm »
1. Uważam, że powinno być na starcie więcej konkretów. Teraz jest nazbyt mgliste.
2. Podzielam zdanie Ol.
3. Nawet jeśli fejs rządzi światem, to nasze Forum - choć prawie zmumifikowane - nie wypadło sroce spod ogona, i ja, na miejscu Pana Skrzata, wykorzystałbym znakomitą okazję, by je ożywić = zasilić świeżą krwią. Także za pomocą fejsa. Przynajmniej spróbować.
Dobrze życzę zmodyfikowanemu pomysłowi :-)

R.

4
Hyde Park / Odp: Ja, Remuszko :-)
« dnia: Październik 23, 2018, 12:33:35 am »
Teraz jest po 24 godzinach 63 539 - 63831 (albo odwrotnie) = 322.
A tam jak u innych?

R

5
Hyde Park / Odp: Ja, Remuszko :-)
« dnia: Październik 21, 2018, 11:26:52 pm »
Aleśmy im dowalili!

R.

Pjes powyborczy @ Miazo:
Skoro Pan jest taki obryty w silniku forum, i wie, jak przy nim majstrować, to niech Pan jeszcze łaskawie powie, proszę, czy statystyki obecności/wypowiedzi poszczególnych forumowiczow w poszczególnych wątkach COKOLWIEK znaczą (mówią, o czymś świadczą), czy też nic nie znaczą, niczego nie mówią, o niczym nie świadczą.
Z góry dziękuję :-)

pjes dodatkowy dla skrypterów, hakerów i botów z godziny 22:30, 18-X-2018: 63 539

6
Hyde Park / Odp: Ja, Remuszko :-)
« dnia: Październik 21, 2018, 02:12:44 pm »
Pańska teza:
Cytuj
Wreszcie - nie "wizyt", nawet nie "wyświetleń" strony, ale wysłanych do serwera żadań o adres "http://forum.lem.pl/index.php?topic=1583.0". To nie oznacza, że każdorazowo jest tam ktoś, kto to czyta.
wydaje mi się absurdalnie fałszywa, jako sprzeczna z elementarną logiką/praktyką.
Po co ktoś miałby klikać w jakiś link jeśli nie po to, by rzucić okiem, co tam jest napisane?
Jeśli robią to boty, to absolutnie wszystkie wątki na Forum są podejrzane, co już zakrawałoby na wirtualny solipsyzm :-)

R.

[14:40] P.S. Wyborcze:
https://forum.lem.pl/index.php?topic=1583.msg74773#msg74773
Koło dziewiątej wieczór pojawią się pierwsze eksitpole i ja bym w porze obiadowej chętnie spróbował coś tu wyprorokować, ale nie mam dosłownie bladego pojęcia, czuja ani intuicji. Jedyne, co mi się wydaje, to to, że w skali kraju zostanie mniej więcej zachowany obecny status quo. Że nie nastąpi żadne wyraziste przesunięcie. W wielkich miastach utrzyma się przewaga Antypisu nad Pisem, w sejmikach wojewódzkich na odwrót, w pozostałych kategoriach zaś będzie różniście czyli lokalnie/indywidualnie, co opisałem ponad cztery lata temu: https://www.remuszko.pl/blog.php/?p=2813.   
 

7
Hyde Park / Odp: Ja, Remuszko :-)
« dnia: Październik 21, 2018, 12:22:51 am »
Szanowny Panie, ta liczba budzi moje podejrzenia w tym sensie, że jest raczej niemożliwa. Albo zatarł się silnik forum, albo ktoś z uprawionych mechaników (z nieznanych dla mnie przyczyn) pomnożył ją stukrotnie. Dlatego mój budzik zadzwonił w nocy :-)

R.
 

8
Hyde Park / Odp: Ja, Remuszko :-)
« dnia: Październik 20, 2018, 04:45:13 pm »
Dla Pana nie mają. Dla mnie mają.

R.

9
Hyde Park / Odp: Ja, Remuszko :-)
« dnia: Październik 20, 2018, 03:46:39 am »
Mam taki specjalny alarm podłączony do Forum, który piszczy i błyska, gdy dzieje się coś niezwykłego. Otóż poprzedni mój wpis, ten z 21:09:34, został uczyniony przy stanie licznika 59 863. Teraz alarm mnie obudził, wstaję, włączam kompa, a tutaj 62 955. Oznacza to 3092 wizyty w ciągu niespełna sześciu godzin. Na moje dziesięcioletnie doświadczenie forumowe, to jest Rekord Wszechczasów!

R.

10
Hyde Park / Odp: Ja, Remuszko :-)
« dnia: Październik 19, 2018, 10:09:34 pm »
To mam jeszcze taka przedwyborczą autentyczną ciekawostkę:

Andrzeju Drogi, czołem i cześć,
Poniżej jest cytat. Natknąłem się nań zupełnym przypadkiem.
Co byś zrobił na moim miejscu?
Staszek
 
http://www.binek.pl/r06.html
 
W ogóle Remuszko był uczulony na sprawy lustracji ludzi opozycji w PRL, współpra­cujących z SB, gdyż sam przez rok, w okresie dojścia Gomułki do władzy, był na usługach SB, informując o nastrojach w środowisku studenckim. Otrzymał za to kilka razy, na zachę­tę, po kilkaset złotych. Póź­niej zaangażował się w działalności NSZZ „Solidarność” w 1981 r., a zwłaszcza w 1989 r. Gdy jednak zaczęto już w latach III RP coraz bardziej domagać się lu­stracji osób publicznych, zrozumiał, ze nie ma szans na karierę polityczną i wycofał się z wszelkich funkcji politycznych. Przyjął te samoograni­czenia z pokorą i zrozumieniem,.choć dziwił się dlaczego miałby odpowiadać za swój niewielki błąd mło­dzieńczy, popełniony 35 lat wcześniej, z którego zresztą nie zdawał sobie ongiś sprawy. Gdyby po­pełnił wtedy na przy­kład morderstwo, objęty byłby już amnestią.


Kumpel (Andrzej) odpowiedział, ale jakiej rady udzieliliby mi Państwo internauci lemofilscy trzystuczterdziestokrotni ostatniodobowo?

TW "R"

11
Hyde Park / Odp: Ja, Remuszko :-)
« dnia: Październik 19, 2018, 09:07:08 pm »
To bardzo miłe, ale jeszcze bardziej niepojęte. W ciągu ostatnich 24 godzin odwiedzono moje podwórko 340 razy. Dlaczego?
Tak czy inaczej - serdecznie dziękuję :-)

R.

12
Hyde Park / Odp: Ja, Remuszko :-)
« dnia: Październik 18, 2018, 09:25:10 pm »
Jestem w dość komfortowej sytuacji, bo nic nie muszę. Ani jako uogólniony obywatel-patryjota (za jakiego się uważam), ani jako szczegółowy sprawca.  Na wynik wyborów samorządowych w mojej Warszawie realny wpływ mam żaden, bo jest nas tu jeszcze cóś koło półtora miliona, a kużden jeden wyborca ma własne zdanie. Jeśli coś jest absolutnie prawdziwe, twarde i bezdyskusyjne, to statystyka, czyli – moim zdaniem – wyniki sondaży. One mówią nieustępliwie, że wygra jeden z dwóch, którzy mi akurat niespecjalnie podchodzą (Jakitaki oraz Trzask). Co zaś się tyczy pozostałych szczebli, to jest podobnie. Mnię to wisi równo, serwisy telewizyjne przerzucają się insynuacjami i obelgami, więc w niedzielę rano wsiadam do pociągu (nie bylejakiego, tylko Mazurskiego) i w Puszczy Napiwodzko-Ramuckiej pobędę sobie do wieczora. A gdy wrócę – z prawdziwą ciekawością i przy drinku obejrzę rezultaty tego Narodowego Głosowania. Po czym pójdę spać starczym Snem Sprawiedliwego. Czego i Państwu już dziś serdecznie życzę :-)

R.

Pjes: sędziowie, zdaje się, nie mogą startować, ale gdyby mogli, to bym został w stolicy i zagłosował na mądrego i odważnego pana sędziego Igora Tuleyę

13
Hyde Park / Odp: Ja, Remuszko :-)
« dnia: Październik 11, 2018, 03:24:45 pm »
Bardzo Panu dziękuję :-)

R.

pjes: a kiedy można spodziewać się danych w tych samych kategoriach, tylko nowszych?

14
Hyde Park / Odp: Ja, Remuszko :-)
« dnia: Październik 11, 2018, 11:27:22 am »
W ramach przymiarek do pewnego przedsięwzięcia związanego z Mistrzem usłyszałem od dwóch znających rynki zaprzyjaźnionych pisarzy-krytyków, że Lem jest obecnie najpopularniejszym polskim pisarzem w skali światowej (czy coś w tym rodzaju).
Nie zaprzeczam ani nie potwierdzam: lecz spytam, po czym to poznać? Jakie są kryteria? Skąd wiadomo, że jest tak albo siak?
Dawny druh Kuba Tatarkiewicz (od lat w USA) napisał mi wczoraj, że takim oczywistym kryterium jest liczba sprzedanych egzemplarzy, i podał link do rankingu bestsellerów Amazona: https://www.amazon.com/Best-Sellers-Books-Science-Fiction-Fantasy/zgbs/books/25/ref=zg_bs_pg_1?_encoding=UTF8&pg=1, w którym Mistrza nie ma wcale,
oraz linki do rankingu Rankera:
https://www.ranker.com/list/famous-writers-from-poland/reference?ref=fact_based&l=2461699
wedla których - w kategorii "writers" - Lem jest trzeci po Chopinie i Conradzie, a w kategorii "authors"
https://www.ranker.com/list/famous-authors-from-poland/reference?ref=fact_based&l=2461699
- ósmy (w dość osobliwym towarzystwie).
W Polsce, gdy chodzi o gazety, od dawna istnieje Związek Kontroli Dystrybucji Prasy, z którego regularnych raportów jasno i twardo wynika to co wynika (kto chce, niech zajrzy pod https://www.zkdp.pl/ (teleskop).
Moje dwa pytania brzmią: czy, prócz linkowanych międzynarodowych rankingów, są może jeszcze jakieś inne? Oraz pytanie drugie: czy istnieje w Polsce coś w rodzaju wiarygodnego Związku Kontroli Sprzedaży Książek?

R.
   

15
Hyde Park / Odp: Ja, Remuszko :-)
« dnia: Październik 09, 2018, 04:41:06 pm »
http://wyborcza.pl/7,75968,24019313,maziarski-w-iii-rp-nie-utracilismy-empatii-lecz-ja-odzyskalismy.html

wyatearp09.10.2018, 15:32
Coraz bardziej jestem przekonany, że obecne bezdyskusyjne wyraziste podziały tkwiły zalążkowo w naszym społeczeństwie ZAWSZE (przynajmniej po DWŚ), tylko się nie ujawniały. Taka była natura moich rodaków ćwierć wieku temu, pół wieku temu i ¾ wieku temu. Taka BYŁA I JEST. Temu dzisiejszemu ujawnieniu oraz wzmocnieniu poglądów i postaw sprzyja demokracja oraz anonimowość internetu i mediów społecznościowych. Z tych obiektywnych warunków (zjawisk i procesów) jedni politycy skorzystali lepiej, a drudzy gorzej – w sensie własnych korzyści propagandowo-wyborczych.
Na dłuższą demokratyczną metę władza w państwie jest taka, jakiej chce większość Narodu. A większość Narodu od zawsze duchowo chciała i chce PiS (mniejsza o nazwę). Kropka.
Pokażą to wybory samorządowe i parlamentarne. Może ktoś założyłby się o wielką wedlowską z całymi orzechami, że tak sie stanie?
Stanisław Remuszko
remuszko@gmail.com, 504-830-13

Strony: [1] 2 3 ... 513