Ostatnie wiadomości

Strony: [1] 2 3 ... 10
1
Hyde Park / Odp: POWRÓT DO ZMYSŁÓW DRACO VOLANTUSA
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Stanisław Remuszko dnia Dzisiaj o 01:23:55 am »
Smoku, zdałem Pana na NKWD (ABW), jako praworządny obywatel, po tej wpadce FBI, które miało namiary i nie zareagowało, więc 17 młodzieńców trupem padło.To ja już wolę sam Pana zdać, a też i pan Skrzat oraz Ola-Yabba mogą mieć kłopoty. Miarkuj się Pan :-)

R.
2
Hyde Park / Odp: POWRÓT DO ZMYSŁÓW DRACO VOLANTUSA
« Ostatnia wiadomość wysłana przez draco_volantus dnia Luty 18, 2018, 11:55:15 pm »
ta, z wiatrówkami zdecydowanie bekę toczyłem



zazwyczaj się mówi o nożach kuchennych

swoją drogą mam kolege po piórze co popełnił opowiadanie że unia europejska zakaże cukru lata temu a dzisiaj czytałem to:

http://www.focus.pl/artykul/slodycze-a-poziom-agresji
3
Hyde Park / Odp: O muzyce
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Lieber Augustin dnia Luty 18, 2018, 09:07:48 pm »
"Miodny głos" ujdzie, ale to było nawiązanie do koloru złotego. Bo często mówi się "złocisty głos" - a złocisty, w takiej pozytywnej przenośni, to u nas będzie miód. O oliwie też co prawda mówi się "złocista oliwa", ale raczej nie używa się tego w przenośni, szczególnie gdy idzie o określenie barwy głosu.
Dzięki, będę wiedział na przyszłość :)

Co do gramatyki, chętnie pomogę - o ile będę wiedział  8). Tylko najlepiej załóż w tym celu nowy temat w Hyde Parku.
Jeszcze raz dziękuję, jest mi bardzo miło. A czy wolno mi wysłać do Ciebie prywa? Nie chciałbym bowiem zaśmiecać strony Forum nikomu oprócz mnie niepotrzebnymi wątkami i wpisami.

Aida - z tych najbardziej znanych oper Verdiego tę lubię najmniej, słucham rzadko, więc i nie mam za bardzo porównania. Za to Turandot to moja ulubiona opera Pucciniego. Del Monaco jest świetny, ale gdybym miał wybrać nagranie całości, to może byłby to Molinari-Pradelli z Nilsson i Corellim  :)

https://www.youtube.com/watch?v=T4H-xp-R77w


Wysłuchalem 3 razy z rzędu. Przypomniałem sobie młodość, gdyż miałem płytę winylową - a nawet nie winylową lecz twardą, szelakową - z nagraniem "Signore, ascolta". O ile pamiętam, akurat z Corellim i Renatą Scotto.
Opera Odeska wznowiła w tym sezonie "Turandot". Kolejne przedstawienie odbędzie się czwartego marca - jeżeli dożyję, chciałbym pójść.
A na razie posłuchamy "Gloria Tosca", arię Cavaradossiego - nadal w wykonaniu Corelliego:



P.S. Bardzo mi miło - a jednocześnie niełatwo - rozmawiać z takim wytrawnym znawcą i miłośnikiem muzyki jak Ty :)
4
Hyde Park / Odp: Rosja, ZSRR, Ukraina...
« Ostatnia wiadomość wysłana przez maziek dnia Luty 18, 2018, 06:52:07 pm »
Moczodawcę wniósł do mego życia mój przyszywany wujek, człek z wielkim poczuciem humoru, tak wielkim, że zrzucony z wysoka przez los, gdy trafił pod komendę osoby o wyraźnie niższych parametrach umysłowo-światopoglądowych, nie narzekał specjalnie, tylko opowiadał nam co jędrniejsze kawałki z zawodowego życia, tytułując swego szefa jaśniepana właśnie tak. Czy był wynalazcą tego słowa - tego nie wiem. Wiem natomiast, że jeśli wyłapujesz takie smaczki to bardzo dobrze znasz język polski :) .
5
Forum po polsku / Odp: Lemoniada 2018
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Stanisław Remuszko dnia Luty 18, 2018, 06:15:43 pm »
Wiktorze Kochany, natychmiast dopisałem "polskie". Dziękuję!
Staszek
6
Forum po polsku / Odp: Lemoniada 2018
« Ostatnia wiadomość wysłana przez lemolog dnia Luty 18, 2018, 05:16:02 pm »
21. Co robi Ijon Tichy?
7
Forum po polsku / Odp: Lemoniada 2018
« Ostatnia wiadomość wysłana przez lemolog dnia Luty 18, 2018, 04:54:08 pm »
13. W którym roku ukazało się pierwsze wydanie “Pokoju na Ziemi”?
A. 1967      B. 1977      C. 1987      D. 1997

A to nie jest ważne, że w Szwecji powieść ukazała się dwa lata wcześniej niż w Polsce? (19_5)
A to nie jest ważne, że w Niemczech powieść ukazała się jeden rok wcześniej niż w Polsce? (19_6)
8
Forum po polsku / Odp: Doktor Lem. Anegdoty
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Q dnia Luty 18, 2018, 04:36:57 pm »
Jeszcze a propos Le(h)mów lwowskich...

Rodzice moi, a zwłaszcza ojciec, tak mocno wierzyli w aliantów, którzy uratują dla Polski Lwów, że siedzieliśmy tam o wiele za długo. Wyjechaliśmy dopiero, gdy nam powiedziano: albo jedziecie do Polski, albo bierzecie sowieckie paszporty. Prawie za darmo wyprzedawaliśmy meble — rodzice dostali za nie coś sześćset rubli — i pakowaliśmy nasz dobytek do skrzynek. Napisałem na nich wielkimi literami: LEM. Ojciec chciał, żebym dodał imię, ale mu tłumaczyłem, że to rzadkie nazwisko i nie ma we Lwowie drugiego Lema. Przychodzimy na dworzec, ładujemy nasze rzeczy do wagonu towarowego, a obok podnosi się piramida skrzynek oznaczonych: Władysław LEM — to była całkiem inna rodzina, z Łyczakowa.

"Świat na krawędzi"

ps. Ten Władysław, zdaje się, też niejaką karierę zrobił ;):
https://img8.demotywatoryfb.pl//uploads/201303/1363397829_by_inpoc_600.jpg
9
Forum po polsku / Odp: O Lemie napisano
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Q dnia Luty 18, 2018, 04:34:58 pm »
Dzięki i za takie info, lemologu... (Z drugiej strony... Jeśli czas powstawania przełoży się na jakość - warto poczekać.)

Tymczasem o Lemie jeden... astrolog napisał:

"W ogóle to ciekawe jest to nieprzenikanie się i rozmijanie różnych obszarów naszej wiedzy. Nie tylko w naukach, ale i całkiem na co dzień. Stanisław Lem (tak, on) w którymś ze swoim pism zauważył, że chociaż od młodości czytał wiele po niemiecku i przeważnie były to książki składane szwabachą (inaczej: pismem gotyckim), to kiedyś złapał się na tym, że nie umie nakreślić z pamięci kształtów gotyckich liter – chociaż bezbłędnie i odruchowo odróżnia je widząc je w wydrukowanym tekście.
http://www.taraka.pl/dziecko_biala_plama

Zastanawiam się nad źródłem (i autentyzmem) przytaczanej lemowej obserwacji, bo w "Wysokim Zamku" znalazłem tylko takie passusy:

"Temu wujkowi zawdzięczam sporo, pozwalał mi bowiem przenosić na Brajerowską encyklopedię z lat osiemdziesiątych, Brockhausa i Meyera, która piętrzyła się w jego kancelarii. Znosiłem te ogromne tomy pojedynczo, takie były ciężkie. Oczywiście nie mogłem ich czytać, nie znałem przecież niemieckiego, pełne były wszakże tablic kolorowych i jednobarwnych rycin, drzeworytowych — spędzałem nad tymi ciężkimi i zakurzonymi tomiskami sporo czasu."

"Zacząłem bardziej systematycznie budować elektryczne aparaty, mając za przewodnik grubą książkę niemiecką, drukowaną gotykiem, Elektrotechnisches Experimentierbuch. Wprawdzie od dwóch lat uczyłem się już w gimnazjum niemieckiego, ale nie umiałem przeczytać w tym języku, to jest zrozumieć, ani jednego zdania. Zacząłem więc rozłamywać niemiecki tekst przy pomocy słownika, trochę jak Champollion — hieroglify egipskie — była to syzyfowa robota. W każdym razie dała rezultaty, ponieważ przestudiowałem w końcu ową książkę od deski do deski i zbudowałem maszynę Wimshursta oraz induktor Ruhmkorffa."

Zaś w "Świecie na krawędzi":

"Było to dość okropne — ja jednak dawałem sobie jakoś radę, ponieważ pilnie, choć na wyrywki, kartkowałem przywleczoną do domu od wuja adwokata dwudziestotomową niemiecką encyklopedię Brockhausa, drukowaną szwabachą, i choć z tekstu nic prawie nie rozumiałem, studiowałem ilustrujące ją sztychy i mapy."

"Kupiłem sobie niemiecką książkę Elektrotechnisches Expeńmentierbuch, wydrukowaną szwabachą, i w pocie czoła, ze słownikiem w ręku przedzierałem się przez nią jak przez dżunglę. "

"Chciałem brać udział w akcji propagandowej „N”, skierowanej do żołnierzy niemieckich: dostałem na próbę „Reich” z artykułami wstępnymi Goebbelsa, żeby mu dać kontrę, ale okazało się, że moja znajomość niemieckiego jest niedostateczna, zrobiłem błędy, bodaj gramatyczne, a takie ulotki musiały być pisane naprawdę biegłą niemczyzną."

A jest tam o pamięci i jej mechanizmach sporo... Z czego dwa fragmenty zacytuję (kolejno: "...Zamek", "Świat..."), bo zdają się być a propos:

"Mniejsza jednak o przyszłość, skoro tym razem mówię o przeszłości. Zajmując się nią polegać mogę wyłącznie na pamięci. Daremnie bowiem próbowałem uzupełnić jej luki, jej dyktat anarchiczny, przeglądając stare książki i albumy. Zapewne, obrazy ulic, placów, kościołów były w nich dla mnie swojskie, ale chyba tak raczej, jak zaułki mieszkania są bardziej swojskie dla myszy aniżeli dla prawowitych jego rezydentów. Zastanowiło zaś to, że najwięcej jeszcze mówił mi plan miasta, rysunek wysoce przecież abstrakcyjny, suchy wykres przebiegu ulic. Zdaje się, że pamięć z jej mechanizmami, tak wytrwale urągającymi rozszyfrowaniu przez naukę, jest wieloraka i jakby wielowarstwowa. Drogę z domu do gimnazjum mógłbym przejść chyba z zamkniętymi oczami jeszcze dzisiaj — tak utrwaliła się, w ciągu lat, nieustannym powtarzaniem, że stała się jakby melodią — tym, co psycholog nazywa „melodią kinetyczną”. Stąd porównanie do myszy, która orientując się doskonale w otoczeniu, na pewno nie jest zdolna do jego estetycznej oceny — podobnie jak ja nie byłem jako lwowski gimnazjalista. Niewątpliwie mijałem pomniki architektury, katedrę ormiańską, stare kamieniczki Rynku, ze słynną Czarną Kamienicą na czele, lecz nic o tym nie wiem."

"Jak wiadomo każdemu, kto próbował przypomnieć sobie na przykład jakiś jeden wers wiersza, którego niegdyś się nauczył, operacja taka jest trudna. Ale gdy się już zacznie deklamować — całość wiersza łatwiej z pamięci wypływa. To jest po prostu pewnego rodzaju automatyzacja, której normalne funkcjonowanie mózgu sprzyja. Człowiek zachowuje się mniej więcej tak jak słynna stonoga, którą zapytano, skąd wie, którą nogą najpierw ruszać, i od tego momentu zastygła w miejscu, bo zaczęła się zastanawiać.
Zastanawianie się to proceder, który trudno przełożyć na mechanikę procesów mózgowych. Nie posunęliśmy się wiele dalej poza to, co widziałem u profesora Helmuta Petscha: badał on przy pomocy nieszkodliwych izotopów, wprowadzanych do obiegu krwi, koncentrację, to znaczy silniejsze ukrwienie tych okolic mózgu, które pracują. Chodziło o stwierdzenie, że kiedy się opracowuje jakiś mentalny problem, to pracują określone części mózgu — ale okazało się, że inne u różnych ludzi. Nie jest tak, że wszyscy myślą na tę samą modłę."


Czyżby ironia losu spowodowała, że zawodność pamięci znać o sobie dała, gdy była o niej mowa?
10
Forum po polsku / Odp: Lemoniada 2018
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Stanisław Remuszko dnia Luty 18, 2018, 03:39:42 pm »
Uprasza się P. T. Lemoniadowiczów o niepodawanie na Forum detali dotyczących konkretnych źródeł Ich odpowiedzialnej wiedzy.
Wiedzę tę należy wysyłać pod adresem: ogrod@mim.krakow.pl.

R.

Seria druga (luty 2018):

11. Jaką linią lotniczą Tichy z Tarantgogą przylecieli do Miami?
A. Amerykańską      B. Brytyjską           
C. Francuską      D. Niemiecką

12. Z nowoczesnego sztucznego satelity można policzyć na powierzchni Ziemi:
A. rozsypane zapałki      B. przechodniów na ulicy
C. liczbę szprych w rowerze      D. wróble na gałęziach

13. W którym roku ukazało się pierwsze polskie wydanie “Pokoju na Ziemi”?
A. 1967      B. 1977      C. 1987      D. 1997

14. Który bliźniak był starszy?
A. Romulus      B. Polluks      C. Remus      D. Kastor

15. Jaka jest odległość oczu przeciętnego stojącego człowieka do księżycowego horyzontu?
A. 1 km      B. 2 km      C. 3 km      D. 4 km

16. Kto sieje ewolucję, ten zbiera:
A. Burzę      B. Emocje      C. Rozum      D. Świadomość

17. Ile mniej więcej ważył Gramer?
A.50 kg      B. 75 kg      C. 100 kg      D. 150 kg

18. Ułożyć (i dołączyć do mejla z odpowiedziami) zabawne hasło encyklopedyczne na 100-500 znaków, objaśniające znaczenie słowa “pintelou”...

19. Jak miał na imię nadzwyczajny pełnomocnik doradcy do spraw globalnego bezpieczeństwa przy sekretarzu generalnym ONZ?
A. Filon      B. Kakesut      C. Hamm      D. Tojeono

20. Z czyim sektorem sąsiadował sektor amerykański w kraterze Flamsteed?
A. Polskim      B. Japońskim   C. Niemieckim   D. Francuskim

Strony: [1] 2 3 ... 10