Ostatnie wiadomości

Strony: [1] 2 3 ... 10
1
Forum po polsku / Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Ostatnia wiadomość wysłana przez olkapolka dnia Dzisiaj o 08:50:16 pm »
Są replikanci starsi, nowsi. Z jakiegoś powodu spora część systemu używa olbrzymich środków by likwidować starszych, łagodnych, pracowitych etc. Podany powód, by prawdziwi ludzie się lepiej czuli jakoś do mnie nie przemówił. 
To akurat chyba łatwe do wyjaśnienia - starsi replikanci się zbuntowali - zaczęli śnić o owieczkach. Już w pierwszej części mieli przekichane - mieli być odstrzeleni.
Ta część to tylko kontynuacja eksterminacji jednego pokolenia przez - drugie.
Plus polowanko na naczelnego  buntownika.
Nowsze pokolenie - lojalne względem władzy - ot, różnica.

2
Hyde Park / Odp: Co tępora, to mores...!
« Ostatnia wiadomość wysłana przez olkapolka dnia Dzisiaj o 04:57:11 pm »
Nie daj Bóg zostać takim "wybrańcem" :)
Otóż to:)
Cytuj
Skoro już system został sworzony, jego Stwórca zapewne musi czas od czasu ingerować w sprawy tego systemu. A jednak, działając wewnątrz układu, po prostu musi też dotrzymywać zasad obowjązujących w tym układzie. Jeśli naturalnie nie chce unicestwić system lub wnieść do niego bezład.
To jest zawężenie problemu do zagadnienia: czy kreator może/chce/powinien ingerować w wykreowany system.

Wg mnie rzecz idzie o coś innego: napisałeś o podległości i prymacie praw fizycznych i matematycznych nad bogiem.
Wg mnie to unieważnia jego boskość.

Co innego nie ingerować tak, by nie naruszyć ustanowionych przez siebie zasad - a co innego MUSIEĆ (to zakłada zewnętrzne ograniczenie) się do nich stosować tzn nie móc ich zmieniać, podlegać im bezwzględnie.
To jest ograniczenie kreatora i wtedy powstaje pytanie: skąd one się wzięły? Kto je ustalił? Że tylko w ich ramach kreator i my możemy działać.

3
Forum po polsku / Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Ostatnia wiadomość wysłana przez liv dnia Dzisiaj o 03:52:05 pm »
W końcu wpadł nowy Blady - z grubsza zgadzam się z tym co napisał Nex.
Film robi dźwięk/muzyka i zdjęcia = klimat. To zachowane.
Jak już w innym wątku ktoś zauważył - Joi faktycznie przypomina Halucynę (moja halucynacja pewnie po tym, że nie tak dawno oglądałam serialik o Tichym - przez wzmiankę o Joi - pętlę się;)...ale wg mnie najnudniejsze, najsłabsze w filmie są gadki wstawiane przez Wallace (brakowało mu do pary Gromita;) - nadęty właściciel świata - porażka.
Za to pies pijący whisky? Hm...;))
Maszyna do czytania wspomnień...tja.
Trochę za mało Deckarda i rozmyta końcówka - jakby film miał potrwać jeszcze z pół godziny...ale to chyba faktycznie drzwi do kolejnej odsłony - Revolution 2079 - to może być niestrawne.
Można się przyrzepić tu i ówdzie, ale po co? Całkiem znośne 163 minuty.
W końcu wpadł i do mnie. Z grubsza zgadzam się z tym co napisała Ola i Nex.
A teraz z cieńsza.
Obrazki ładne, faktycznie, "robią film", ale na mój gust przydługie przez co film "się ciągnie". Rozumiem budowanie nastroju, gadek i akcji za wiele nie ma, ale sceny mogłyby być krótsze, a film z powodzeniem, zachowując klimat mógł mieć 2 godzinki. Może z niewielką górką. Tymczasem leci ta kropla i leci już widzę, że się rozpryśnie ale ona jeszcze leci..., albo ten "grawitolot" leci, leci i leci, sceny w kinie- rzędy krzeseł stoją, stoją, stoją; a Pan Młody gada gada gada (a skąd tu Pan Młody?)... dobra tam - deczko przeciągnięty w budowaniu nastroju.
Z innej beczki - podstawowe skojarzenie co sam się zdziwiłem - z kodem Leonarda da Vł.
Czyli Brownem De.
Tam też szukali świętego dziecka, a może nawet świętej rodziny, też zakon tajemnicy, też przewrót w tle, na bazie tego "cudu". Czyli zmierzając w kierunku fabuły - o co w tym chodzi?
Nie wiem.
Są replikanci starsi, nowsi. Z jakiegoś powodu spora część systemu używa olbrzymich środków by likwidować starszych, łagodnych, pracowitych etc. Podany powód, by prawdziwi ludzie się lepiej czuli jakoś do mnie nie przemówił. Zwłaszcza, że prawdziwych ludzi w filmie jak na lekarstwo. I jak się okazuje z obsesją na punkcie rozmnażania, bo to jedyna różnica wyróżniająca tych prawdziwków.
Zatem zalążek intrygi pachnie mi absurdem. Przy okazji, są szerokie kadry, panorama na LA i okolice (napisy cyrylicą na fermie replikanta, to moze dlatego?) - zero ludzi, a podobno przeludnienie?
 Takoż komunikacyjnie - nikt poza policją i służbami się nie przemieszcza. Tak "puste" drogi widziałem w filmach PRL z lat 60-tych. Na prowincji.
Trzymając się wątku komunikacyjnego - pojazd ekstraklasa, bezdźwiękowy, płynnie się poruszający, jak mucha zwrotny, stający w  miejscu na "pstryk", pionowowzlot; napęd nieustalony - stąd może prawem kontrastu zwróciły uwagę poczciwe wycieraczki na szybie... szast, prast, rozganiające krople deszczu, jak w tych filmach noir z lat 60-tych.
Tym tropem drążąc, kaloryfery, też się nie zmieniły - żeberkowe.
Ba w końcu to raptem za 30 lat :)
Wirtualna partnerka - potwierdzam, czysta Halucyna z tej niemieckiej ekranizacji Tichego.
W sumie najbardziej z  pomysłów na "zaniedługo" podeszły spersonalizowane holograficzne reklamy, które gadają z potencjalnym klientem. No, ale u Dicka już było nawet gadające piwo, także reżyser...wywiązał się.
Sumując, bredzikowo, ale dobrze się ogląda. Jako kryminał.
Akurat główny aktor mi podszedł - miał coś z bohaterów Chandlera. Z Bogarta?
Panie mniej, może poza jedną  :)
Ten nadczłowiek, rzeczywiście porażka - połączenie miernego kaznodziei z Kubą rozpruwaczem.
tyle.
4
Hyde Park / Odp: Co tępora, to mores...!
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Lieber Augustin dnia Dzisiaj o 03:34:04 pm »
Uhm...prosta droga do szaleństwa - rozum z jednym celem. Celem zniszczenia/uwolnienia się od drugiego...w dodatku tego, który go stworzył...
Hm... Szaleństwo byłoby nie najgorszym wyjściem dla Murray'a. Ale wydaje się, Głos do tego nie dopuści, podobnie jak nie dopuści do popełnienia samobójstwa.
Też tak myślę - Murray jest bezwolną marionetką. Tylko pozór wolności - że coś może...
Ale jak - wg Ciebie -  niby miałby popełnić samobójstwo? Co miałby zabić?
Chyba tylko jak elektrycerz Kwarcowy - nie myśleć...nie myśleć...:)
O ile tamtego to utrzymywało przy życiu, tego mogłoby od tej bezdennej egzystencji - uwolnić;)
No, nie myśleć - to rzecz raczej niemożliwa. I Głos doskonale wie o tym.
Jak popełnić? Skoro M. jest układem nałożonych na siebie w sposób skomplikowany fal elektromagnetycznych:

...you are is a nexus of electromagnetic forces, so arranged that all the interconnections and interrelationships are exactly imitative of those of your brain in your Universe-existence...

oczywiście musi istnieć sposób na dezintegrację tego układu. Jaki właśnie? Nie wiem, i nie chcę wiedzieć. Nie daj Bóg zostać takim "wybrańcem" :)

Cytuj
Nie widzę w prymacie matematyki nic poniżającego godności Pana.
Nie chodzi o poniżanie, a o ograniczanie. 
Jeżeli bóg musi działać wewnątrz systemu, który sam stworzył - to nie jest bytem zewnętrznym, niezależnym - czym/kim jest? jest jednym z nas, bo podlega tym samym prawom?
Skoro już system został sworzony, jego Stwórca zapewne musi czas od czasu ingerować w sprawy tego systemu. A jednak, działając wewnątrz układu, po prostu musi też dotrzymywać zasad obowjązujących w tym układzie. Jeśli naturalnie nie chce unicestwić system lub wnieść do niego bezład.
Podobnie jak np. my, pisząc posty na forum, usiłujemy dotrzymywać reguł gramatyki, a nie klikajemy na chybił trafił w przyciski. Czyli dobrowolnie podporządkujemy się pewnym zasadom. Choć niby posiadamy w tym zakresie wystarczającą "wszechmoc", aby robić co chcemy.
5
Hyde Park / Odp: Ja, Remuszko :-)
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Stanisław Remuszko dnia Dzisiaj o 12:40:59 pm »
Podziękowania

Bez życzliwości każdej z wymienionych tu czterech osób książka nie ujrzałaby światła dziennego.
Naprzód dziękuję niezwykłej przyjaciółce i ursynowskiej sąsiadce  Marylce Kowalskiej, która – ku memu osłupieniu – w 2017 roku sama z siebie, ot, przy rosole, zaproponowała swój sponsoring dla jakiejś dowolnej mojej książki... Wówczas pomysł „MFL” chyba jeszcze mi się nie śnił, ale wobec takich nieoczekiwanych rumieńców szybko się pojawił. Marylko Kochana, domowy rosół z domowym makaronem oraz cielęcinę duszoną w czosnku masz u mnie dożywotnio!
Następnie – w naturalnej chronologicznej i logicznej kolejności – chcę podziękować panu Wojciechowi Zemkowi, sekretarzowi Mistrza i administratorowi Forum, który wysłuchał mojej prośby i zechciał łaskawie dać abecadło, czyli surowiec. Potem mogłem teoretycznie pracować samemu, ale bez surowca nie byłoby nad czym... Nie wiem, ile swego prywatnego czasu Pan poświęcił na te prace wydobywczo-ekstrakcyjne, Szanowny Panie Wojciechu, ale dziękuję z serca i z radością przekażę pierwsze egzemplarze, które opuszczą drukarnię.
Trzecie pokłony – poniekąd najważniejsze – biję przed moim młodym druhem Tomkiem Żokiem ze Swarzędza, czyli forumowym tzokiem. Ten niezwykle uzdolniony doktor wszechnauk informatyczno-biologicznych (doktorat na Politechnice Poznańskiej świeżo obroniony cum maxima laude, i to w XLVII rocznicę lotu Gagarina!) sprawił, że żmudna jak cholera robota selekcyjno-redakcyjna nie trwała kilku lat, tylko kilka miesięcy. Jak to zrobił (sięgając lewą softłerową ręką do prawego softłerowego ucha) niech pozostanie tajemnicą, bo może Tomek opatentuje te swoje genialne edycyjne wynalazki i coś na nich zarobi? Dziadek Remuszko przytula ich oboje (Tomek jest z przemiłą Pauliną!), dziękując najserdeczniej również za bezcenne wsparcie duchowe, którego cały czas mi udzielali.
Całkiem odrębne, końcowe wyrazy wdzięczności i podziwu ślę wybitnemu artyście, ilustratorowi i grafikowi, panu Józefowi Michalskiemu z dalekiej Prowansji, który mą czarno-białą książczynę gratisowo zamknął w przepięknie wymyślonej kolorowej okładce. Doprawdy, non plus ultra!

Bądźcie Wszyscy Państwo zdrowi i niech Wam się wiedzie :-)))

Stanisław Remuszko 

6
Hyde Park / Odp: Co tępora, to mores...!
« Ostatnia wiadomość wysłana przez olkapolka dnia Dzisiaj o 12:31:19 pm »
Uhm...prosta droga do szaleństwa - rozum z jednym celem. Celem zniszczenia/uwolnienia się od drugiego...w dodatku tego, który go stworzył...
Hm... Szaleństwo byłoby nie najgorszym wyjściem dla Murray'a. Ale wydaje się, Głos do tego nie dopuści, podobnie jak nie dopuści do popełnienia samobójstwa.
Też tak myślę - Murray jest bezwolną marionetką. Tylko pozór wolności - że coś może...
Ale jak - wg Ciebie -  niby miałby popełnić samobójstwo? Co miałby zabić?
Chyba tylko jak elektrycerz Kwarcowy - nie myśleć...nie myśleć...:)
O ile tamtego to utrzymywało przy życiu, tego mogłoby od tej bezdennej egzystencji - uwolnić;)
Cytuj
Wyobrażasz sobie dalszy ciąg wydarzeń właśnie w taki sposób? Hmm.. Coś mi się nie wierzy...
Wobec powyższego - że Murray jest jeno marionetką - nie pasuje.
Gdyby zaś - wymyślił zagadnienie niszczące Głos - zostałby sam - zastąpiłby Głos...i może z tej nudy wymyśliłby kolejny świat - czyli stałby się np. tym AC mówiącym: niech stanie się światło:)
Ale to pachnie solipsyzmem. Właściwie ten Głos już w ten nurt się wpisuje...
Cytuj
Tego nie powiedziałem. Sądzę tylko, że wg tradycji KK i w ogóle chrześcijańskiej pojęcie wszechmocy Boga zostało ujęte jakoś zbyt... dosłownie, czy jak... prostolinijnie.
Nie tylko to pojęcie.
Jasne - ja to powiedziałam:)
Cytuj
Nie widzę w prymacie matematyki nic poniżającego godności Pana.
Nie chodzi o poniżanie, a o ograniczanie. 
Jeżeli bóg musi działać wewnątrz systemu, który sam stworzył - to nie jest bytem zewnętrznym, niezależnym - czym/kim jest? jest jednym z nas, bo podlega tym samym prawom?
7
Hyde Park / Odp: Fotokawiarnia pod zardzewiałym robotem
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Hokopoko dnia Dzisiaj o 10:35:33 am »
Już myślałem, że maźka kot podłączony do jakiegoś estradowego pieca, a to tylko głośnik komputerowy  8)

A na co on tak ślepi?

8
Hyde Park / Odp: O muzyce
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Hokopoko dnia Dzisiaj o 10:07:05 am »
Nie podeszły mi te bejbimetale. Jeszcze muzycznie to może być, ale podrygujące i piszczące dziewczynki już wcale.
Widać, wolę dojrzałe...głosy.
A tobie się podobało, czy wrzuciłeś jako ciekawostkę?


Spodobało mi się, i zaciekawiło, wizualnie, fajne są też niektóre teledyski. Muzyka też - solidny metal... dopóki dziewuszki nie zaczną śpiwać. Może będzie lepiej, jak podrosną  ::)

to z innej beczki

9
Hyde Park / Odp: Fotokawiarnia pod zardzewiałym robotem
« Ostatnia wiadomość wysłana przez maziek dnia Dzisiaj o 08:39:41 am »
Nie mogę tego stwierdzić 100% ale prawdopodobnie zaleszczotek ma na lewych szczypcach jeszcze jednego pasażera - pasożytnicze roztocze (ta różowa plama). To bardzo młody okaz wstężyka był, muszla ma mniej niż 1 cm ;) . Ponadto czarna plama z tyłu u podstawy muszli to omotany siecią trup mrówki. Dzieje się :) .
10
Forum po polsku / Odp: Czy uważacie, że olkapolka, liv i maziek powinni stracić uprawnienia?
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Smok Eustachy dnia Dzisiaj o 01:46:52 am »
Skrzat dobrze zrobił polać mu. Ów Remuszko po zamknięciu do getta przestał być uciążliwy a tamte trzy - no cóż. Niech se bendom. Ani mnie to grzeje ani ziębi. Przypominam, że 10 lat temu byliśmy młodsi a dziewczyny - gorętsze.
Strony: [1] 2 3 ... 10