Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - Q

Strony: [1] 2 3 ... 588
1
Forum po polsku / Odp: Wspomnień czar
« dnia: Dzisiaj o 06:36:40 pm »
@maziek

Wiesz? Odkąd zobaczyłem przy Twoim poście "zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...", tych 10 lat temu z okładem, chciałem usłyszeć tę historię. Cieszę się, że się doczekałem :).

2
Hyde Park / Odp: bot-ox
« dnia: Dzisiaj o 06:29:45 pm »
Przeniosłem post spambota do niniejszego wątku.

ps. Gdyby kto nie wiedział - bota poznać po linku w sygnaturce.

3
Hyde Park / Odp: Ja, Remuszko :-)
« dnia: Dzisiaj o 03:43:36 pm »

4
Forum po polsku / Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« dnia: Luty 19, 2018, 09:39:53 pm »
W stronę słońca.
Tutaj to już w ogóle nie ma co krytykować potknięć i zastanawiać się nad sensem fabuły...styknie jej streszczenie:
Grupa kosmonautów musi dostarczyć na Słońce ładunek jądrowy.

Nie ma. A jednak kogoś na analizy ledwo co wzięło ;):


"Kontakt", zwany przez Mistrza naszego guzik wartym elaboratem, też się doczekał:

5
Hyde Park / Odp: Rosja, ZSRR, Ukraina...
« dnia: Luty 19, 2018, 05:59:29 pm »
Huntingtonowski podział jest niewiele wart (i nie jest jedyną taką klasyfikacją), a Rosja nie jest w nim opisana jako jednoznacznie prawosławna. Przy tym modele cywilizacyjne nie są przecież czymś wiecznotrwałym, pojawia się zatem pytanie (klasyczny przykład z miotłą w której się po kolei wymienia rózgi się kłania) ile czynników musi ulec zmianie, by uznać, że nastąpiła erozja poprzedniego modelu, a pojawił się nowy.

Jak dla mnie w Rosji nakładają się wpływy Bizancjum, Złotej/Wielkiej Ordy, wyrosłego na niemiecko-żydowskim (a w jakimś sensie i na chrześcijańskim) gruncie (ale nie będącego ani niemieckim, ani żydowskim, ani chrześcijańskim, a nowym, projektem) marksizmu (z którego wynikła wspomniana sekularyzacja) i współczesnej kultury/popkultury globalnej o zachodnich korzeniach.

6
Hyde Park / Odp: Rosja, ZSRR, Ukraina...
« dnia: Luty 19, 2018, 04:44:28 pm »
A propos komunizmu... Pojawia się pytanie czy obecna Rosja to jeszcze cywilizacja prawosławna, czy już post-prawosławna. Zwracam uwagę na taką rozmowę:
http://www.tolerancja.pl/?prawoslawie-i-rosja,293

Zwł. na ten fragment z drugiej strony:

"Cerkiew rosyjska jest bardzo słaba. Mówi się o tym, że tylko 3 proc. Rosjan jest wierzących. Po moim ostatnim pobycie w Rosji mogę powiedzieć, że spotkałam tylko jednego prawosławnego, o którym mogę powiedzieć, że jest wierzącym świadomie. To jest prawdziwa słabość Cerkwi."

Dalej: warto też zauważyć, że sam Huntington - którego teoria jest zresztą ostro krytykowana, m.in. dlatego, że jej autor kreśli wszelkie cywilizacyjne podziały b. grubą krechą - uznaje Rosję nie za kraj typowo prawosławny kulturowo, a za kraj na rozdrożu, od czasów Piotra I cywilizacyjnie rozdarty między prawosławiem a Zachodem.
Jak również, że rodzimy autor podobnych klasyfikacji, Koneczny, nie liczył Rosji do cywilizacji oryginalnego prawosławia (czyli bizantyńskiej), a - uznając za kluczowy dla ukształtowania się tamtejszej zbiorowej mentalności wpływ najazdów mongolskich (i późniejszego konfliktu silniej zmongolizowanej kulturowo Moskwy z Wielkim Nowogrodem) - do - jak to zwał - cywilizacji turańskiej.

7
Hyde Park / Odp: Patriotyzm: głupota czy konieczność?
« dnia: Luty 19, 2018, 03:10:52 pm »
Też jestem przeciwny. Uważam, że to - całkowicie abstrahując od oceny drogi życiowej kandydatów do degradacji - współczesna wersja dawnego wydobywania zwłok z grobów celem pohańbienia (lub, rzadziej, sadzania ich na trony, itp.). Jednym słowem: bezsensowne widowisko.

8
Hyde Park / Odp: POWRÓT DO ZMYSŁÓW DRACO VOLANTUSA
« dnia: Luty 19, 2018, 10:54:24 am »
Wiatrówki również:
https://www.militaria.pl/wiatrowki_i_akcesoria_c334.xml
I często nie są to te wiatrówki co kiedyś:
https://allegro.pl/artykul/wiatrowki-strzelajace-seriami-pistolet-maszynowy-dla-kazdego-94481

A masakr szkolnych - choćby kieszonkowych - jak nie było, tak nie ma. W Hiszpanii się zdarzyła (i - jak widać - broń palna nawet nie była potrzebna, choć jej brak obniżył skuteczność napastnika):
http://wiadomosci.dziennik.pl/swiat/artykuly/488386,atak-w-szkole-w-barcelonie-13-latek-zabil-nauczycielke-i-ranil-5-osob.html
A u nas (dotąd?) nie.

9
Hyde Park / Odp: POWRÓT DO ZMYSŁÓW DRACO VOLANTUSA
« dnia: Luty 19, 2018, 10:44:59 am »
I tutaj dodam, że taką broń w Warszawie również kupi się bez trudu (w sklepach mających również do zaoferowania wiatrówki, a także rozmaite - jedne nadające się do użycia jako broń, inne głównie do powieszenia na ścianie, repliki mieczy, szabli i katan), acz w prywatnych rękach widziałem bodaj jedną czy dwie sztuki.

10
Forum po polsku / Odp: Doktor Lem. Anegdoty
« dnia: Luty 18, 2018, 04:36:57 pm »
Jeszcze a propos Le(h)mów lwowskich...

Rodzice moi, a zwłaszcza ojciec, tak mocno wierzyli w aliantów, którzy uratują dla Polski Lwów, że siedzieliśmy tam o wiele za długo. Wyjechaliśmy dopiero, gdy nam powiedziano: albo jedziecie do Polski, albo bierzecie sowieckie paszporty. Prawie za darmo wyprzedawaliśmy meble — rodzice dostali za nie coś sześćset rubli — i pakowaliśmy nasz dobytek do skrzynek. Napisałem na nich wielkimi literami: LEM. Ojciec chciał, żebym dodał imię, ale mu tłumaczyłem, że to rzadkie nazwisko i nie ma we Lwowie drugiego Lema. Przychodzimy na dworzec, ładujemy nasze rzeczy do wagonu towarowego, a obok podnosi się piramida skrzynek oznaczonych: Władysław LEM — to była całkiem inna rodzina, z Łyczakowa.

"Świat na krawędzi"

ps. Ten Władysław, zdaje się, też niejaką karierę zrobił ;):
https://img8.demotywatoryfb.pl//uploads/201303/1363397829_by_inpoc_600.jpg

11
Forum po polsku / Odp: O Lemie napisano
« dnia: Luty 18, 2018, 04:34:58 pm »
Dzięki i za takie info, lemologu... (Z drugiej strony... Jeśli czas powstawania przełoży się na jakość - warto poczekać.)

Tymczasem o Lemie jeden... astrolog napisał:

"W ogóle to ciekawe jest to nieprzenikanie się i rozmijanie różnych obszarów naszej wiedzy. Nie tylko w naukach, ale i całkiem na co dzień. Stanisław Lem (tak, on) w którymś ze swoim pism zauważył, że chociaż od młodości czytał wiele po niemiecku i przeważnie były to książki składane szwabachą (inaczej: pismem gotyckim), to kiedyś złapał się na tym, że nie umie nakreślić z pamięci kształtów gotyckich liter – chociaż bezbłędnie i odruchowo odróżnia je widząc je w wydrukowanym tekście.
http://www.taraka.pl/dziecko_biala_plama

Zastanawiam się nad źródłem (i autentyzmem) przytaczanej lemowej obserwacji, bo w "Wysokim Zamku" znalazłem tylko takie passusy:

"Temu wujkowi zawdzięczam sporo, pozwalał mi bowiem przenosić na Brajerowską encyklopedię z lat osiemdziesiątych, Brockhausa i Meyera, która piętrzyła się w jego kancelarii. Znosiłem te ogromne tomy pojedynczo, takie były ciężkie. Oczywiście nie mogłem ich czytać, nie znałem przecież niemieckiego, pełne były wszakże tablic kolorowych i jednobarwnych rycin, drzeworytowych — spędzałem nad tymi ciężkimi i zakurzonymi tomiskami sporo czasu."

"Zacząłem bardziej systematycznie budować elektryczne aparaty, mając za przewodnik grubą książkę niemiecką, drukowaną gotykiem, Elektrotechnisches Experimentierbuch. Wprawdzie od dwóch lat uczyłem się już w gimnazjum niemieckiego, ale nie umiałem przeczytać w tym języku, to jest zrozumieć, ani jednego zdania. Zacząłem więc rozłamywać niemiecki tekst przy pomocy słownika, trochę jak Champollion — hieroglify egipskie — była to syzyfowa robota. W każdym razie dała rezultaty, ponieważ przestudiowałem w końcu ową książkę od deski do deski i zbudowałem maszynę Wimshursta oraz induktor Ruhmkorffa."

Zaś w "Świecie na krawędzi":

"Było to dość okropne — ja jednak dawałem sobie jakoś radę, ponieważ pilnie, choć na wyrywki, kartkowałem przywleczoną do domu od wuja adwokata dwudziestotomową niemiecką encyklopedię Brockhausa, drukowaną szwabachą, i choć z tekstu nic prawie nie rozumiałem, studiowałem ilustrujące ją sztychy i mapy."

"Kupiłem sobie niemiecką książkę Elektrotechnisches Expeńmentierbuch, wydrukowaną szwabachą, i w pocie czoła, ze słownikiem w ręku przedzierałem się przez nią jak przez dżunglę. "

"Chciałem brać udział w akcji propagandowej „N”, skierowanej do żołnierzy niemieckich: dostałem na próbę „Reich” z artykułami wstępnymi Goebbelsa, żeby mu dać kontrę, ale okazało się, że moja znajomość niemieckiego jest niedostateczna, zrobiłem błędy, bodaj gramatyczne, a takie ulotki musiały być pisane naprawdę biegłą niemczyzną."

A jest tam o pamięci i jej mechanizmach sporo... Z czego dwa fragmenty zacytuję (kolejno: "...Zamek", "Świat..."), bo zdają się być a propos:

"Mniejsza jednak o przyszłość, skoro tym razem mówię o przeszłości. Zajmując się nią polegać mogę wyłącznie na pamięci. Daremnie bowiem próbowałem uzupełnić jej luki, jej dyktat anarchiczny, przeglądając stare książki i albumy. Zapewne, obrazy ulic, placów, kościołów były w nich dla mnie swojskie, ale chyba tak raczej, jak zaułki mieszkania są bardziej swojskie dla myszy aniżeli dla prawowitych jego rezydentów. Zastanowiło zaś to, że najwięcej jeszcze mówił mi plan miasta, rysunek wysoce przecież abstrakcyjny, suchy wykres przebiegu ulic. Zdaje się, że pamięć z jej mechanizmami, tak wytrwale urągającymi rozszyfrowaniu przez naukę, jest wieloraka i jakby wielowarstwowa. Drogę z domu do gimnazjum mógłbym przejść chyba z zamkniętymi oczami jeszcze dzisiaj — tak utrwaliła się, w ciągu lat, nieustannym powtarzaniem, że stała się jakby melodią — tym, co psycholog nazywa „melodią kinetyczną”. Stąd porównanie do myszy, która orientując się doskonale w otoczeniu, na pewno nie jest zdolna do jego estetycznej oceny — podobnie jak ja nie byłem jako lwowski gimnazjalista. Niewątpliwie mijałem pomniki architektury, katedrę ormiańską, stare kamieniczki Rynku, ze słynną Czarną Kamienicą na czele, lecz nic o tym nie wiem."

"Jak wiadomo każdemu, kto próbował przypomnieć sobie na przykład jakiś jeden wers wiersza, którego niegdyś się nauczył, operacja taka jest trudna. Ale gdy się już zacznie deklamować — całość wiersza łatwiej z pamięci wypływa. To jest po prostu pewnego rodzaju automatyzacja, której normalne funkcjonowanie mózgu sprzyja. Człowiek zachowuje się mniej więcej tak jak słynna stonoga, którą zapytano, skąd wie, którą nogą najpierw ruszać, i od tego momentu zastygła w miejscu, bo zaczęła się zastanawiać.
Zastanawianie się to proceder, który trudno przełożyć na mechanikę procesów mózgowych. Nie posunęliśmy się wiele dalej poza to, co widziałem u profesora Helmuta Petscha: badał on przy pomocy nieszkodliwych izotopów, wprowadzanych do obiegu krwi, koncentrację, to znaczy silniejsze ukrwienie tych okolic mózgu, które pracują. Chodziło o stwierdzenie, że kiedy się opracowuje jakiś mentalny problem, to pracują określone części mózgu — ale okazało się, że inne u różnych ludzi. Nie jest tak, że wszyscy myślą na tę samą modłę."


Czyżby ironia losu spowodowała, że zawodność pamięci znać o sobie dała, gdy była o niej mowa?

12
Forum po polsku / Odp: Zawód pilota (Opowieści o pilocie Pirxie)
« dnia: Luty 18, 2018, 12:58:07 pm »
Mnie bardziej uderzyło, że skoro ta rakieta stała na ziemi to znaczy, że umieli symulować nieważkość, czyli inaczej mówiąc wynaleźli antygrawitację. To rodzi się pytanie, na cholerę w takim razie były im silniki rakietowe i dlaczego latali przedpotopowymi rakietami jak Gagarin?

Chyba, że nie wynaleźli, a haubach testowanych kadetów czy gdzieś w rakiecie był jakiś BCI (w pierwszym wypadku coś w rodzaju clarke'owskiego BrainCapa z "3001..", w drugim - tych siatek na motyle z "Ostatniej podróży Ijona Tichego") i Pirx z Boerstem, tuż po tym jak w fotelach pilotów zasiedli, zostali przez kierujących egzaminem poddani fantomatyzacji.
W czasach, w których byle automat pokładowy może od niechcenia symulować w sobie osobowości poległych, to chyba żaden problem.

ps. Może by ten wątek awanasować do "Akademii..."?

13
Forum po polsku / Odp: Zawód pilota (Opowieści o pilocie Pirxie)
« dnia: Luty 17, 2018, 09:36:45 pm »
Znalazłem coś takiego, jak widać gołębie - lepiej czy gorzej - w mikrograwitacji latają:


Motyle - również:

Info uzupełniające:
https://www.jsc.nasa.gov/jscfeatures/articles/000000880.html

Muchy? Nagrania nie znalazłem, ale robiono nad nimi systematyczne badania na ISS (konkretnie o owocówki chodziło)
https://www.nasa.gov/ames/research/space-biosciences/drosophila-containers-and-platforms/
https://www.nasa.gov/mission_pages/station/research/experiments/1116.html
Zresztą drozofila jest - jak z grafiki na Space.com wynika - pierwszym gatunkiem który w górę rakietą (konkretnie: zdobyczną V2) posłano:
https://www.space.com/20648-animals-in-space-history-infographic.html

14
Hyde Park / Odp: POWRÓT DO ZMYSŁÓW DRACO VOLANTUSA
« dnia: Luty 17, 2018, 08:56:45 pm »
nie no, przecież te wszystkie masakry z karabinów maszynowych były robione największe nawet nie z pistoletów

No dobra, ale wskaż mi wobec tego - dla zachowania proporcji - przypadki, że ktoś u nas do jakiejś szkoły wparował i powiedzmy (bierzmy poprawkę na mniejszą wydajność sprzętu) ze trzy osoby zastrzelił (i tak próg ustawiam b. nisko, bo są wszak i wiatrówki 700-strzałowe).

ps. Jak mówimy o innych czynnikach, tak się zastanawiam czy np. to nie jest jedna ze zmiennych, które powinniśmy uwzględniać:
http://www.aaem.pl/pdf-72429-9658?filename=Prevalence%20of.pdf

15
Forum po polsku / Odp: O Lemie napisano
« dnia: Luty 17, 2018, 07:58:04 pm »
Pani Agnieszka Gajewska pracuje nad nowa bioraficzna ksiazka o Lemie. Zbiera informacje - czym moge dopomoge.....

Znasz jakieś szczegóły (którymi masz prawo się podzielić)? Bo - jak napisała olka:
Może to być TO:)
::)

To ciekawe...w którymś wywiadzie mówiła, że ciekawi ją postać ojca Lema - myślałam, że na taką książkę czekamy:)

Był linkowany? Bo chyba przegapiłem (inaczej bym pewnego pytania w poprzednim poście nie zadał, myśląc tak samo)...

Czyli sprawdzoną drogę obrała autorka - apokryfów;)

I cóż tu dodać, jak rzuciłaś  komentarz wyczerpujący temat? ;)

Strony: [1] 2 3 ... 588