Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - Q

Strony: [1] 2 3 ... 616
1
Hyde Park / Odp: Impreza lemowska w Krakowie - Lemcon
« dnia: Dzisiaj o 02:05:03 pm »
Nie ma za co :). Jak wrażenia z lektury? A może zechcesz coś dopowiedzieć? ;)

2
Forum po polsku / Odp: Eksploracja Kosmosu
« dnia: Sierpień 17, 2018, 11:03:02 pm »
Właściwie z odległego pogranicza spraw eksploracyjnych... Podobno kosmiczne przedsięwzięcia USAF - tak wskazuje audyt - słabo zabezpieczone są przed cyberatakami i sabotażem:
https://spacenews.com/defense-inspector-general-finds-key-air-force-space-programs-vulnerable-to-cyber-attacks-sabotage/

Jakie to lemowskie: łatwiej sprzet na orbitę posłać, niż swój tyłek osłonić... ::)

3
Forum po polsku / Odp: CHŁOPSTW
« dnia: Sierpień 17, 2018, 07:47:55 pm »
Cytuj
To jest poważne forum, tu się nie żartuje.
Jasneeee!
Jesteśmy szajką smutasów w wymiętych garniturkach o zapachu kredowo-wapiennym.  :)

...zakonserwowaną metodą Packerhausa:

"Pracownica opieki społecznej siedziała wyprostowana ze złączonymi kolanami i dłońmi splecionymi na podołku. Ze swoimi dość krótko ostrzyżonymi włosami i łagodnymi brązowymi oczami ukrytymi za okularami o okrągłych szkłach wyglądała dokładnie tak, jak powinna.
Stara kobieta siedząca w fotelu na biegunach także wyglądała dokładnie tak, jak powinna, a może nawet za bardzo: śnieżnobiałe włosy, szkła o podwójnej ogniskowej, robótka, kot.
- To metoda Packerhausa - powiedziała. - Może już o niej słyszałaś?
Od czasu do czasu spoglądała z uśmiechem na dwoje frontowych drzwi.
- Aha - odparła pracownica opieki społecznej. Sprawiała wrażenie lekko zaniepokojonej.
- Miau! - powiedział kot.
- Metoda Packerhausa. Wspomniałaś chyba, że nazwa obiła ci się o uszy, ale nie znasz szczegółów?
Pracownica opieki społecznej wykonała nieokreślony ruch ręką.
- Coś w tym rodzaju. Przyzna pani, że każdy by się przestraszył, gdyby nagle wyskoczyło na niego coś... coś...
Nie dokończyła zdania, jakby licząc na to, że ktoś ją wyręczy.
- Wspaniale - stwierdziła z satysfakcją stara kobieta. W ogóle nie słuchała, tylko zajmowała się robótką.
Jedne z drzwi otworzyły się i w futrynę zastukał mężczyzna w mundurze.
- Gazownia!
Stara kobieta oderwała wzrok od robótki.
- Licznik jest w piwnicy - poinformowała go z uśmiechem. - Śmiało, Frank. Nie zwracaj na nas uwagi.
On także uśmiechnął się, po czym przejechał przez pokój na niewielkiej prostokątnej platformie, by zniknąć za drzwiami w przeciwległej ścianie, które samoczynnie otworzyły się przed nim.
- Przecież... Przecież on nie poruszał nogami! - wykrztusiła pracownica opieki społecznej. - Jechał na wózku albo na czymś w tym rodzaju!
Stara kobieta utkwiła w niej ciężkie spojrzenie.
- Cóż, metoda Packerhausa nie jest doskonała. Pamiętaj jednak, moja droga, iż ani ja, ani pułkownik Packerhaus nigdy nie twierdziliśmy, że udało się rozwiązać wszystkie problemy.  Mówiłam ci już, że był moim kuzynem? W jednym natomiast z pewnością miał rację: jego metoda stanowi „żywy pomnik wystawiony umarłym przez żywych”. Właśnie te słowa stanowiły myśl przewodnią, którą kierował się zakładając firmę. Jak zapewne wiesz, było to zaraz po tym, gdy zrezygnował z pracy w Wojskowym Rejestrze Grobów.
- Niestety, nie wiedziałam tego  - przyznała ze skruchą pracownica opieki społecznej. 
- Początkowo pułkownik traktował swoją metodę jako sposób kojenia bólu zrozpaczonych rodziców, żon i narzeczonych, ale dość szybko przekonał się, iż w wojsku nie znajdzie ona zbyt szerokiego zastosowania. Sama rozumiesz: żołnierska śmierć bywa gwałtowna i nie zawsze pozostawia nieszczęśnika w nie naruszonym stanie.
Inkasent z gazowni wyłonił się zza drzwi, za którymi niedawno zniknął, przejechał na platformie przez pokój, dotknął palcami daszka służbowej czapki, po czym opuścił pomieszczenie.
- Minutę temu wyszedł stamtąd pani dziadek...
- Ojciec. - Stara kobieta pokiwała głową, przez cały czas bujając się w fotelu. - Wspaniały człowiek. Prosi każdego o ogień. Właściwie nie zajmuje się niczym więcej.
Umilkła i skoncentrowała się na robótce, jakby czekała na reakcję ze strony dziewczyny albo może nasłuchiwała, czy zagotowała się już woda w czajniku. Po pewnym czasie do pokoju, na takiej samej platformie jak inkasent, wjechał stary mężczyzna z cygarem w ręku. Miał na sobie opadające czarne spodnie i luźną białą koszulę; wyglądał trochę jak Mark Twain, a trochę jak Ralph Waldo Emerson.
Pracownica opieki społecznej drgnęła na jego widok, on zaś poprosił ją o ogień. Miał niski, dźwięczny głos.
- Nie powinieneś palić, tato - skarciła go stara kobieta, po czym zwróciła się do dziewczyny. - Mówiłam już ci, że to metoda Packerhausa?
- A więc on nie jest... kukłą?
- Skądże znowu! - Kobieta potrząsnęła z uśmiechem głową. -  Jest żywym pomnikiem, a więc, w rozumieniu moim i pułkownika, jest po prostu sobą. Prawda, tato?
Nie odpowiedział, zajęty szukaniem zapałek pod pokrowcem na meble.
- Metoda Packerhausa polega na nasączeniu mózgu żywicą fenolową, a następnie na podłączeniu go do zewnętrznego źródła energii elektrycznej, zastępującego impulsy nerwowe. - Stara kobieta pochyliła się nieco do przodu i konfidencjonalnie zniżyła głos. - Musisz wiedzieć, że on nie oddycha. Nie trzymam zapałek w domu, ale on czasem przypomina sobie, że przecież może zapalić cygaro od palnika w kuchence gazowej. Naturalnie zaraz potem stwierdza, że nie jest w stanie się zaciągnąć i wpada we wściekłość.
Pracownica opieki społecznej wpatrywała się w plecy starego mężczyzny.
- Skoro nie oddycha, to w jaki sposób mówi?
- Dzięki wentylatorowi - odparła kobieta. - Wentylator zainstalowany w platformie tłoczy powietrze specjalną rurą, która doprowadza je aż do strun głosowych.
- Miau! - powiedział kot.
Mężczyzna odwrócił się i donośnym, głębokim głosem poprosił o ogień. Kiedy dziewczyna poinformowała go, że nie ma zapałek, odwrócił się i wyszedł.
- Mam nadzieję, że nie pójdzie do kuchni - mruknęła stara kobieta. - Zdejmie czajnik z gazu i na pewno zapomni postawić go z powrotem. Kiedy był chory, bez przerwy przyrządzałam mu herbatę. Mówiłam ci o tym?
Pracownica opieki społecznej pokręciła głową.
- On się porusza... - zauważyła tak słabym głosem, jakby lada chwila zamierzała zemdleć.
- Oczywiście, że się porusza! Między innymi właśnie na tym polega wielkie odkrycie pułkownika Packerhausa. Otóż stwierdził on, że nawet po śmierci człowieka jego mięśnie zachowują zdolność reagowania na bodźce. Kiedy byłam dziewczynką, przeprowadzaliśmy w szkole doświadczenia z żabimi udkami i ogniwami galwanicznymi. Przypuszczam, że teraz stosuje się nowocześniejsze metody.
- Chyba uczyłam się o tym na lekcjach biologii.
- Specyfik pułkownika pozwala utrzymać tę zdolność przez długi czas. Podstawowym składnikiem jest formaldehyd, ale oprócz niego płyn zawiera także witaminy, proteiny, substancje wiążące tlen oraz mnóstwo innych rzeczy. Przy pierwszym spotkaniu z tatą mogłaś poczuć słabą woń formaldehydu, ale z pewnością pomyślałaś sobie, że to woda po goleniu.
- Chyba muszę już iść - powiedziała dziewczyna, rozglądając się z roztargnieniem w poszukiwaniu torebki.
- Och, jeszcze nie - odparła z uśmiechem stara kobieta. - To raczej na mnie pora. Mówiłam ci, że tata miewa skurcze żołądka? Tak samo jak Frank, który kiedyś pracował jako inkasent w gazowni. Zabawne, prawda? Gazownia i skurcze żołądka!
Rozległo się pukanie do drzwi.
- Nie teraz, Frank! - zawołała kobieta. - Rozmawiamy.
- Czy on potrafi myśleć?
- Naturalnie. - Stara kobieta ponownie rozbujała fotel. - Myśleć, a także mówić. Modele stojące są instalowane na specjalnych platformach umożliwiających poruszanie, natomiast siedzące są na stałe przymocowywane do foteli. Jeśli chodzi o Puszka... - pochyliła się i pogłaskała kota - ...to zrobiono dla mnie wyjątek, bo zazwyczaj nikt nie zawraca sobie głowy zwierzętami. Cała aparatura mieści się pod podłogą.
- Skoro potrafią myśleć i mogą się poruszać, to czym różnią się od żywych ludzi? - zapytała pracownica opieki społecznej, po czym sama udzieliła sobie odpowiedzi: - Przypominają inwalidów na zawsze przykutych do wózka.
Stara kobieta odłożyła robótkę.
- Trafiłaś w dziesiątkę, kochanie. Nie byłoby prawie żadnej różnicy, gdyby nie pamięć. Jak może wiesz, „pamięć chwilowa” opiera się na zjawiskach elektrycznych, ale już wspomnienia sprzed więcej niż pięciu lub dziesięciu minut mogą trwać wyłącznie dzięki zmianom w układzie molekuł tworzących nasz mózg, a ponieważ metodę Packerhausa stosuje się wobec martwych mózgów, które nie podlegają żadnym zmianom, więc... - Machnęła ręką, wyraźnie zadowolona z udzielonych wyjaśnień. - Właśnie dlatego tata nie pamięta, że nie może palić.
- Chyba mam skurcz żołądka.
- Zupełnie jak pułkownik Packerhaus. Co prawda, lubię być otoczona ludźmi, ale nie trzymam go tutaj. Zarząd firmy polecił umieścić go w głównym hallu Pierwszego Domu Przedpogrzebowego Packerhausa, żeby mógł rozmawiać z żałobnikami. Nic nie stracił ze swego talentu sprzedawcy, a do tego potrafi pocieszyć nawet najbardziej zrozpaczonych."


Gene Wolfe "Metoda Packerhausa"


Jednak trzeciej, a nawet drugiej ludzkości nie wyobraziłem...

Gorzej jak Everett ma rację, i tych ludzkości jest nie dwie czy trzy, ani nawet nie na pęczki, kopy i tuziny, tylko nieskończoność 8). Ale zdaje się, że to już było wałkowane, a i ostatnio - od niechcenia - na marginesie dyskusji o "Summie..." powróciło...

4
Forum po polsku / Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« dnia: Sierpień 17, 2018, 06:11:52 pm »
SF międzyludzkie

Dobre określenie, pasujące do metody, którą wprowadzili jeszcze Zola z Balzacem, a która i w w/w filmie jest stosowana.

"pisarz jest obserwatorem i eksperymentatorem jednocześnie. Obserwator-pisarz podaje fakty, takie, jakie zaobserwował, stwarza punkt wyjścia, ustala solidny teren, po którym poruszać się będą postacie i na którym rozwijać się będą zjawiska. Później pojawia się eksperymentator i organizuje doświadczenie, to znaczy wprowadza w ruch postacie w jakiejś określonej historii, by pokazać, że następstwo faktów będzie w niej takie, jakiego wymaga determinizm zjawisk, które poddane zostały badaniu. Prawie zawsze jest to doświadczenie, które, jak mówi Claude Bernard, "ma pokazać".
Powieściopisarz wyrusza na poszukiwanie prawdy. Jako przykład niech posłuży baron Hulot w Kuzynce Bietce Balzaca. Ogólnym, zaobserwowanym przez Balzaca faktem jest stwierdzenie zniszczeń, których dokonać może namiętny temperament mężczyzny – w nim samym, w jego rodzinie, w społeczeństwie. Gdy znalazł on swój temat, punktem wyjścia były dla niego zaobserwowane fakty. Później zorganizował swoje doświadczenie i poddał pana Hulota serii prób, każąc mu wędrować poprzez różne środowiska, aby pokazać, jak funkcjonuje mechanizm jego namiętności. W sposób oczywisty mamy tu do czynienia z czymś więcej niż z obserwacją. Jest tu również i eksperyment, ponieważ Balzac nie trzyma się dokładnie tych fotografii faktów przez siebie zebranych. Interweniuje on bezpośrednio, umieszczając swego bohatera w warunkach, nad którymi panuje. Sprawą, zasadniczą jest dowiedzieć się, jakie mogą być skutki podobnej namiętności, działającej w określonym środowisku i w określonych warunkach, skutki z punktu widzenia jednostki i z punktu widzenia społeczeństwa. Powieść eksperymentalna, taka na przykład jak Kuzynka Bietka, staje się po prostu protokołem doświadczenia, które pisarz powtarza przed oczyma publiczności. W sumie cała operacja polega na tym, by fakty brać z natury, a później studiować mechanizm tych faktów, oddziałując na nie poprzez modyfikację warunków i środowisk, nie oddalając się jednak nigdy od praw natury. Na końcu tego procesu, jest poznanie człowieka, naukowe poznanie indywidualnego i społecznego działania człowieka."


E. Z. "Powieść eksperymentalna"

(Właściwie klasyczna fantastyka społeczna jedzie na tym samym algorytmie, tylko daje autorowi prawo ręcznego wpływania na warunki eksperymentu. Co - łącznie traktowane - automatycznie z pewnymi symulacjami spod znaku ALife, gdzie również można warunki z Ziemi znane kopiować, lub dowolne ustawiać, się kojarzy*.)

* Powraca wspomnienie jak całymi dniami bawiłem się - lata temu - programami dołączonymi do książki Ellen Thro "Sztuczne życie. Zestaw narzędzi badacza".

5
Hyde Park / Odp: Twardowski, Lem, Heweliusz i...? Polacy w kosmosie ;)
« dnia: Sierpień 17, 2018, 04:22:31 pm »
Ale w sensie że balonem? Satelitę?

Wiesz, użycie balonu zamiast pierwszego członu, to jest sposób
dynamicznie rozwojowy
Słyszałeś zapewne o Bloostar?
http://www.kosmonautyka.pl/pierwszy-start-rakiety-bloostar-spod-balonu
A nie był to pierwszy podobny przypadek:
https://forum.lem.pl/index.php?topic=527.msg28925#msg28925

6
Forum po polsku / Odp: Właśnie się dowiedziałem...
« dnia: Sierpień 17, 2018, 12:47:29 pm »
AI w biznesie. Asimov z Dukajem się kłaniają:
https://www.economist.com/business/2017/04/12/how-germanys-otto-uses-artificial-intelligence

(Co ciekawe pozostaje wciąż w mocy lemowska teza, że komputer jest głupi, bo - tytaniczna - robota jaką maszyna wykonała polegała na wychwyceniu maksimum korelacji statystycznych między różnymi drobiazgami, a poziomem zysków, gdzie u podstaw stała nadzieja - dawni szamani też taką mieli - że za korelacją stoi więź przyczynowo-skutkowa. Przy czym - jak widać - zadziałało.)

7
Hyde Park / Odp: Impreza lemowska w Krakowie - Lemcon
« dnia: Sierpień 16, 2018, 07:39:00 pm »
Le Guin to bym sam bardzo chciał bo ją uwielbiam całym sercem.

Skoro tak, to pozwól, że do niniejszego wątku Cię zaproszę:
https://forum.lem.pl/index.php?topic=627.0

I jeszcze ciekawostką o tym jak Lema przed Amerykanami broniła (ostatni link w n/w poście) - a nuż nie wiedziałeś - się podzielę:
https://forum.lem.pl/index.php?topic=184.msg49315#msg49315

8
Hyde Park / Odp: Impreza lemowska w Krakowie - Lemcon
« dnia: Sierpień 16, 2018, 06:09:53 pm »
w tym roku chcemy ciut bardziej wyeksplorować tematye fantastyki pozalemowskiej alle zalezy nam też na tym by nie zapomniec o Nim.

Wiesz co? Nie wiem jak z techniczną wykonalnością takiego pomysłu, ale może wobec tego skupilibyście się na autorach, których Lem cenił (Dick, Le Guin, Strugaccy, Clarke, Bester, Fredric Brown, M.R. James, Zajdel), i na tych, którzy na Niego jawny wpływ wywierali (Stapledon, Wells, Grabiński, Żuławski, Leśmian). Na kreowanych przez media/krytyków na lemowych następców czy rywali (Dukaj, Huberath, Snerg, Petecki) też by można rzucić okiem komparatysty. (Na Lovecrafta - na odpowiedzialność doktora Płazy ;) - również.)

Owszem, część tych nazwisk jest dziś prawie kompletnie nieznana szerszej publiczności, ale - śmiem twierdzić - tym godniejsza przypomnienia.

9
Forum po polsku / Odp: CHŁOPSTW
« dnia: Sierpień 16, 2018, 06:01:26 pm »
A po co fałszować? Zróbcie sobie złoto w akceleratorze metodą Seaborga. ::)

ps. Stara pierwszokwietniówka a propos:
https://bullion.directory/cern-scientists-create-230m-dollars-gold-in-lab/

10
Forum po polsku / Odp: Wokół Lema się dzieje
« dnia: Sierpień 16, 2018, 05:24:25 pm »
W sumie można powiedzieć, że wokół Lema, bo i wyszedł ten autor w kolekcji "St. L. Poleca", i analizował Mistrz jego nowele, i lemolog Płaza w projekt zaangażowany. Grabińskiego ledwo co wznowili:
https://www.tygodnikpowszechny.pl/powrot-grabinskiego-154498
http://wyborcza.pl/ksiazki/7,154165,23535401,stefan-grabinski-zapomniany-pisarz-ktory-stworzyl-polskie.html
http://www.dwutygodnik.com/artykul/7910-prowincja-noc.html

11
Hyde Park / Odp: Impreza lemowska w Krakowie - Lemcon
« dnia: Sierpień 16, 2018, 03:07:56 pm »
Życzę (gdybyż od życzeń takie rzeczy zależały ;) ) stu!

BTW. macie już jakieś plany programowe, co do których możecie uchylić rąbka tajemnicy, na ten rok (goście, debaty)?

12
Hyde Park / Odp: Impreza lemowska w Krakowie - Lemcon
« dnia: Sierpień 16, 2018, 02:39:38 pm »
Po pierwsze chciałbym zaprosić wszystkich forumowiczów na imprezę poświęconą Lemowi oraz szerzej rozumianej fantastyce. Impreza nosi miano Lemconu i odbędzie się w sobotę 8 września w Krakowie.

Nie wiem czy się wybiorę (kawałek to jest), ale dziękuję (nie ma to jak skromność ;) ) pięknie.

Nawiasem zdaje mi się, czy to już kolejna taka Wasza impreza? ;)
http://forum.lem.pl/index.php?topic=1460.msg69678#msg69678
http://forum.lem.pl/index.php?topic=1589.msg70115#msg70115

13
Forum po polsku / Odp: CHŁOPSTW
« dnia: Sierpień 16, 2018, 01:13:37 pm »
Nono, gratulacje :). A liv chyba będzie musiał zmienić definicję "większej głupoty" ;).

14
Forum po polsku / Odp: [SPRAWY ORGANIZACYJNE]
« dnia: Sierpień 16, 2018, 12:18:40 pm »
Wierz mi, Hornet, gdyby to była z mojej strony vendetta i to jeszcze osobista, pewnie znacznie ostrzej by to wyglądało ;).

Co do "ocen" jakie mi tu wystawiasz, natomiast, uznałbym je za wysoce obraźliwe, gdybym śmieszne sprawy internetowe brał sobie do tzw. serca równie mocno, co część Forumowego Koleżeństwa. Że nie biorę, powiem tylko, iż są błędne.

Co do głosowania i zasad natomiast... Powtórzę: skoro widzę, że innym naruszanie drogich mi zasad uchodzi tu bezkarnie, wyciągam stąd wniosek, że i ja na niniejszym Forum traktować je mogę luźniej (jak to z wronami szło...? ;)). A wyniki? Z poziomu moderatorskiego, a tym bardziej administracyjnego, wynikami dałoby się manipulować. Ja tego nie robiłem i nie robię - choć teraz, technicznie, już mógłbym. Mogę tylko wierzyć na słowo, że druga strona wiadomego sporu również tego nie czyniła. Jednak przekonawszy się, że techniczna możliwość jest, a i widząc przypadki takie jak Twój (w życiu Forum mało uczestniczysz, co może i szkoda, a jak już się odezwiesz - ograniczasz się do jeżdżenia sobie po mnie, jakby lepszych zajęć nie było, przez co - mimo całego szacunku dla idei demokracji - trudno traktować mi Twój głos w sprawie stuprocentowo serio), że już o Pirxo-Gnuffach (o których ledwo co mi przypomniano) nie wspomnę, zacząłem podchodzić do własnego pomysłu ankiety dużo bardziej sceptycznie.

Przy czym jednak nie od rzeczy będzie zauważyć, że to co chciałem - osiągnąłem przecież (S.R. się samoograniczył, nawet bardziej niż uważałbym za konieczne, a ci, którym zarzucałem, że zbyt dobrze się czują w klimacie gadania o niczym, zaczęli, jak najbardziej, rozmawiać o czymś). Więc o co dalej mam "walczyć"?

W każdym razie jest to moja ostatnia publiczna odpowiedź na Twoją osobistą zaczepkę (powtórzę jak mantrę: jakby co - priv.), bo nie wiem jak Ty, ale ja nie zamierzam zaśmiecać Forum sporami, których i tak nie rozstrzygniemy (bo każdy trwa przy swoim), i tym samym zwiększać prawdopodobieństwo jego zamknięcia. (No i nie chcę brać na sumnienie, że nam xpil od popcornu utyje ;).)

Jak chcesz podyskutować o Lemie (czy choćby i "StarTreku") - służę  :).

15
Ten o prawie moralnym możesz sobie wziąć (do sygnaturki), jak Ci się podoba ;). Zakładam, że spadkobiercy Leca nie pozwą ;).

Strony: [1] 2 3 ... 616