Autor Wątek: ANDRIEJ TARKOWSKI CZYLI SOLARIS I NIE TYLKO:)  (Przeczytany 64379 razy)

Smok Eustachy

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 578
    • Zobacz profil
Re: ANDRIEJ TARKOWSKI CZYLI SOLARIS I NIE TYLKO:)
« Odpowiedź #240 dnia: Luty 18, 2014, 11:31:18 pm »
Solaris Tarkowskiego na razie dla mnie niestrawna. Książka jednak jakieś tempo akcji ma.

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 9178
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Re: ANDRIEJ TARKOWSKI CZYLI SOLARIS I NIE TYLKO:)
« Odpowiedź #241 dnia: Maj 10, 2014, 04:21:24 pm »
Dokument Andrei Tarkovsky: A Poet in the Cinema (1983):
Andrei Tarkovsky: A Poet in the Cinema (1983)
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 9178
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 9178
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Re: ANDRIEJ TARKOWSKI CZYLI SOLARIS I NIE TYLKO:)
« Odpowiedź #243 dnia: Wrzesień 10, 2018, 01:39:56 pm »
Wrócę do:
Lem każe się mierzyc z rzeczywistością?  no chyba nie, Q... przecież to u Mistrza kelvin rzuca wszystko i w akcie ostatecznej desperacji zostaje na stacji, licząc choćby na jakis ochłap,  "w nadziei, że nie minął jeszcze czas okrutnych cudów"?
chmuro mnie się jednak zdawało, że te okrutne cuda to cuda Kontaktu, nie cuda emocjonalnego dopieszczania Kelvina (zwł, że mają być okrutne. I, że Kelvin sam w nie nie wierzy, po prostu wystarcza mu do zostania cień szansy.
hm. na czym Q opiera swoje przekonanie, że wyczekiwane przez kelvina "okrutne cuda" to raczej KONTAKT niż POWROT UKOCHANEJ?

Bo mam teraz dość mocny argument.. Ową plotkę Orlińskiego (którą następnie Cholewa, a po nim - wczoraj - Górski, powtórzył). Plotkę głoszącą, że monologi GOLEM-a pochodzą z wczesnej wersji finału "Solaris", że to Ocean, nie - superkomputer, miał gadać.
Ha! (Ha! Ha! ;) ) jeśli się ową pogłoskę da lepiej faktograficznie podeprzeć, trzepnie nam zdrowo popularnym wyobrażeniem, że Lem w możliwość Kontaktu nie wierzył (choć z góry przewidzieć mogę kontrę: Kontakt sam mu się napisał, a wyciął go, i w odrębne dzieło przekształcił, z programowego w temacie sceptycyzmu).
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 10, 2018, 02:57:56 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki