Ostatnie wiadomości

Strony: [1] 2 3 ... 10
1
Hyde Park / Odp: O muzyce
« Ostatnia wiadomość wysłana przez olkapolka dnia Dzisiaj o 11:59:33 am »
Cytuj
Pytanie pomocnicze; od kiedy słuchasz gangsta?;)))
Gangsta?
Mam to we krwi  8)
To wystarczy w siebie się wsłuchać;)
Cytuj
Phi...łatwizna - pewnie jakiś Rychu;)
Toć Rychu jak stopińdziesiąt!!!
A jak zgadłaś?
Jakzgadłaśjakzgadłaś...jak zgadłaś, jak nie zgadłaś?;))
Rychu rzucił się mi w Twoim poście - z ruchem...nie zgadłam - nie znam tego kramu;)
Ale ten samplowany - jak sobie teraz guglnęłam - to chyba ten:
https://www.youtube.com/watch?v=RA5af50HNx0
Hę?
Nawiasem  -skąd oni wykopali ten kramik???
2
Akademia Lemologiczna / Odp: Akademia Lemologiczna [Summa Technologiae]
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Q dnia Dzisiaj o 11:53:51 am »
Pamiętając, że wg opowiadania Lema życie jakie znamy jest ledwie nędzną namiastką, parszywą wegetacją na wystygłych bezpowrotnie popiołach gwiazd. A prawdziwe życie istnieje w ich gorejących wnętrzach a nie w strupieszałym żużlu, którym pospołu jesteśmy.

Prawda? ;)

Rozumiem to podejście, ale w moich cytatach z Lema chodziło właśnie o to, iż wg niego naukowiec (nie "ktoś") powinien te cudowne hipotezy odcinać dobrze naostrzoną O-brzytewką:)

Oczywiście, że powinien odcinać (i równie oczywiste, że Lem również o tym). Przy czym jednak pamiętajmy, że Brzytewka to postulat praktyczny w pierwszym rzędzie, nie depozyt jakichś prawd ostatecznych (wszak zawsze mogą nowe fakty dojść, zwł. gdy mówimy o dziedzinie, w której jedynymi pewnikami są 1. nasze gatunkowe istnienie, 2. Silentium), a proste zabezpieczenie by nie ześlizgnąć się w bełkot*.

* Bo - owszem - odrzucając ją da się powiedzieć wszystko (które to wszystko nie jest - w efekcie - warte nic), a prawdą jest, że i bez tego - tj. mimo teoretycznego jej stosowania - publikacje (mówię tu tylko o tych mieszczących się jakoś w naukowych rygorach, nie o radosnej twórczości maniaków i oszustów) tak czy owak zahaczające o zagadnienie SETI (których sporo tu przywołałem) wydają się tak pełne daleko posuniętej dowolności, że czytając je człowiek uśmiecha się ironicznie raz za razem.

Niemniej... Wciąż mam wrażenie, że Lem pisząc o tym powtarza sobie coś na kształt "Nie myślmy o tym... baczność mości. Stefanie... Wszak się przyrzekło żyć w bezżennym stanie!", bo i jego - w czasie gdy "Summę..." pisał - rozważenie gorzej podpartych faktami (eufemizm ;)) wariantów kusi.

Co do braci w rozumie – starałam się doczytać wątek i nie zauważyłam by ktoś poruszył zasadniczy (wg mnie) punkt w wywodzie Lema: rozum w kosmosie – tak, być może, ale INNY niż nasz, ziemski:
Naturalnie – odpowiadam – że brak mi wiedzy pewnej, bo i skąd ją wziąć? Być może też mylę się i urzeczywistnione w nadchodzących latach kontakty „socjokosmiczne” ośmieszą mnie i moje wywody. Proszę mi jednak pozwolić na wyjaśnienie. Sądzę, że kosmicznej obecności Rozumu możemy nie zauważyć nie dlatego, że go nigdzie nie ma, ale ponieważ zachowuje się on odmiennie od naszych oczekiwań. Takie odmienne zachowanie da się z kolei wytłumaczyć dwojako. Najpierw można przyjąć, że nie istnieje jeden tylko Rozum, ale że możliwe są „rozmaite Rozumy”. Potem, przyjąwszy, że istnieje tylko jeden Rozum, taki jak nasz, można rozważyć, czy podczas ewolucji cywilizacyjnej nie zmienia się do tego stopnia, że wreszcie przestaje być w swych przejawach podobny do własnego stanu początkowego.
I stąd fundamentalna niemożność porozumienia, wykrycia, zauważenia.

Swoją drogą pojawia się pytanie czy taki skrajnie Obcy Rozum zdolny byłby wyprodukować - na odpowiednio wysokim etapie rozwoju - coś co sami bylibyśmy jednak w stanie rozpoznać jako "cud", czyli produkt niepojętej, ale jednak, intencjonalności?
Przy czym i "my, rozpoznający" bylibyśmy zapewne na etapie, na którym stalibyśmy się potencjalnie zdolni do czynienia takich obserwacji (możliwych chyba tylko po wyruszeniu do gwiazd i rozgoszczeniu się między nimi choć trochę), mało już zrozumiali dla "nas dzisiejszych" (w dużym uproszczeniu wyobrażam sobie po jednej stronie Ocean Solaris, po drugiej zaś coś z tych eganowo-dukajowych post/trans, dla ludzi tam miejsca brak).

Wiem, w mniemanologię odpływam... Ale czy oboje nie czytaliśmy "Dywanów Wanga" i "Perfekcyjnej niedoskonałości"? ;)

Intelektroniki nie zdążyłam jeszcze powtórzyć.

Dobra, możemy dać sobie na to jeszcze tydzień, kanikuła (b. apropośna pora - pamiętam te opowieści o Opcych z układu Syriusza ;)) jest.
3
Hyde Park / Odp: O muzyce
« Ostatnia wiadomość wysłana przez liv dnia Dzisiaj o 11:40:05 am »
Cytuj
Pytanie pomocnicze; od kiedy słuchasz gangsta?;)))
Gangsta?
Mam to we krwi  8)
Cytuj
Phi...łatwizna - pewnie jakiś Rychu;)
Toć Rychu jak stopińdziesiąt!!!
A jak zgadłaś?
4
Hyde Park / Odp: O muzyce
« Ostatnia wiadomość wysłana przez olkapolka dnia Dzisiaj o 11:24:57 am »
Phi...łatwizna - pewnie jakiś Rychu;)
Pytanie pomocnicze; od kiedy słuchasz gangsta?;)))
5
Hyde Park / Odp: O muzyce
« Ostatnia wiadomość wysłana przez liv dnia Dzisiaj o 12:38:54 am »
Dobrze stawiasz. W sumie jedno ze słów w moim poprzednim liście jest odpowiedzią wprost.
No, niemal wprost...w pół prost, e... 3/4 wprost  8)
6
Hyde Park / Odp: O muzyce
« Ostatnia wiadomość wysłana przez olkapolka dnia Dzisiaj o 12:32:36 am »
Może i ruch był wywoławczy, ale też coś plumkało;)
Stawiam, że chodzi o melodyjkę zaraz na początku i na końcu - przewijającą się przez całość...ale nic...nic...a do guglania się nie zniżam;))
Więc w oczekiwaniu na rozwiązanie - jeszcze jedna szarlotka - tym razem w cieście francuskim:
https://www.youtube.com/watch?v=9lYJwNdv3CU
7
Hyde Park / Odp: O muzyce
« Ostatnia wiadomość wysłana przez liv dnia Dzisiaj o 12:13:11 am »
Cytuj
Ciekawe czy po bukiecie przyjdzie czas na usuwanie linek z tuby...
A to ci kram porobiłsię. Byłby to samobójczy dla tuby ruch. Tak jak wkrótce i bukiet zeschnie... lud nie lubi płacić za to co musie słusznie należy  :)
Fajna szarlotka - podkład jak u Waitsa a melodyjki z bitelsowską harmonią. Tak odebrałem.
A co do zagadki, beznadziejna sprawa raczej, sam bym nie wpadł choć mam tego winyla - ba, niby można wyguglać.
Jak nie to, w następnym rychu-ruchu rozwiązanie. A ten poprzednik był tylko tematem wywoławczym tam jeszcze nic nie...wizzkalifa na wszelki wypadek ominę... a sedeńko w tym;
https://www.youtube.com/watch?v=EBrZLHrys5o
8
Akademia Lemologiczna / Odp: Akademia Lemologiczna [Summa Technologiae]
« Ostatnia wiadomość wysłana przez olkapolka dnia Lipiec 24, 2017, 10:13:47 pm »
więc i dokonywać rozgraniczeń naturalne/sztuczne w sposób uprawniony trudno (stąd i da się wyodrębnić typowy schemat sytuacji, w której ktoś hipotezę "cudu" stawia: coś jest wszechobecne i popularne - musi naturalne, coś nowego obserwujemy, co od schematu odstaje - może "cud"?).
Rozumiem to podejście, ale w moich cytatach z Lema chodziło właśnie o to, iż wg niego naukowiec (nie "ktoś") powinien te cudowne hipotezy odcinać dobrze naostrzoną O-brzytewką:)
Przy okazji zapytam, może ktoś z was lepiej przyuważył – właściwie to dlaczego Lem porównuje proces ewolucji natury z procesem ewolucji technicznej? Ma w tym jakiś cel? Do czegoś to służy? Czegoś więcej niż wyłapanie podobieństw?
Wg mnie Lem stosuje to porównanie (porównanie – więc nie tożsamość obu procesów)...
[a czy uprawnione – zależy od indywidualnego smaku...mnie akurat trafia do przekonania – chociaż widzę zasadnicze różnice (podawane zresztą przez samego Lema) obu ewolucji.
Ale rozumiem zgrzyty maźka, bo mam takowe z powracającym porównaniem kościoła katolickiego do komunizmu – albo odwrotnie.
Spotkałam się z nim u Gombrowicza, a teraz we właśnie przeczytanym Moim wieku Wata – jakkolwiek malownicze zestawienie, z szeregiem podobieństw - to w istocie rozbieżne – gdyż katolicyzm zajmuje się życiem doczesnym i pośmiertnym (to jego niebagatelna, a właściwie zasadnicza część) – natomiast komunizm jest osadzony tu i teraz i ma za zadanie zabić człeka w człeku, tak by mógł oddać się jedynie słusznej idei bez rojenia o nagrodzie - zwłaszcza transcendentnej]
....przy świadomości owych różnic - stosuje je by zbadać dokąd zapędy konstruktorskie, tworzenie nowych technologii, bezwyjściowa a rozpędzona cywilizacja (jak wiadomo nie da się jej zawrócić) może nas doprowadzić – ponieważ ten tech rozwój dokonuje się również „na ślepo” – dając nieoczekiwane efekty (odpowiednie cytaty już były;)
Jest taki fragment:
Mamy tu bowiem do czynienia z procesami kołowymi, w których przyczyny stają się skutkami, a skutki – przyczynami, gdzie działają liczne sprzężenia zwrotne dodatnie i ujemne: organizmy żywe w biologii czy kolejne produkty przemysłowe w cywilizacji technicznej są tylko drobnymi cząstkami owych procesów nadrzędnych.
Stwierdzenie to wyjawia zarazem genezę podobieństwa obu ewolucji. Obie są procesami materialnymi o prawie takiej samej ilości stopni swobody i zbliżonych prawidłowościach dynamicznych. Procesy te zachodzą w układzie samoorganizującym się, którym jest i cała biosfera Ziemi, i całokształt technicznych działań człowieka – a układowi takiemu jako całości właściwe są zjawiska „postępu”, to jest wzrostu sprawności homeostatycznej, która zmierza do ultrastabilnej równowagi jako do celu bezpośredniego. Sięganie do przykładów biologicznych okaże się pożyteczne i płodne także w dalszych naszych rozważaniach. Oprócz podobieństw jednak cechują obie ewolucje także daleko idące różnice, których zbadanie może ukazać zarówno ograniczenia i ułomności tak rzekomo doskonałego Konstruktora, jakim jest Natura, jak i niespodziewane szanse (ale i niebezpieczeństwa), jakimi brzemienny jest
lawinowy rozwój technologii w rękach człowieka.


Co do braci w rozumie – starałam się doczytać wątek i nie zauważyłam by ktoś poruszył zasadniczy (wg mnie) punkt w wywodzie Lema: rozum w kosmosie – tak, być może, ale INNY niż nasz, ziemski:
Naturalnie – odpowiadam – że brak mi wiedzy pewnej, bo i skąd ją wziąć? Być może też mylę się i urzeczywistnione w nadchodzących latach kontakty „socjokosmiczne” ośmieszą mnie i moje wywody. Proszę mi jednak pozwolić na wyjaśnienie. Sądzę, że kosmicznej obecności Rozumu możemy nie zauważyć nie dlatego, że go nigdzie nie ma, ale ponieważ zachowuje się on odmiennie od naszych oczekiwań. Takie odmienne zachowanie da się z kolei wytłumaczyć dwojako. Najpierw można przyjąć, że nie istnieje jeden tylko Rozum, ale że możliwe są „rozmaite Rozumy”. Potem, przyjąwszy, że istnieje tylko jeden Rozum, taki jak nasz, można rozważyć, czy podczas ewolucji cywilizacyjnej nie zmienia się do tego stopnia, że wreszcie przestaje być w swych przejawach podobny do własnego stanu początkowego.
I stąd fundamentalna niemożność porozumienia, wykrycia, zauważenia.

P.S. Intelektroniki nie zdążyłam jeszcze powtórzyć.
9
Hyde Park / Odp: O muzyce
« Ostatnia wiadomość wysłana przez olkapolka dnia Lipiec 24, 2017, 07:35:44 pm »
Ciekawe czy po bukiecie przyjdzie czas na usuwanie linek z tuby...
No nie wiem...tymczasem to plumkanie od początku? Kobieca część? Jakieś znajome, ale czy polskie? :-\
To przerywnikowo wzagadkowo:
https://www.youtube.com/watch?v=CrWN0-MuK38
10
Hyde Park / Odp: Ja, Remuszko :-)
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Stanisław Remuszko dnia Lipiec 24, 2017, 11:48:16 am »
Gdy piszę te słowa, na Uniwersytecie Warszawskim, w historycznym gmachu Starej Biblioteki, rozpoczyna się ta kilkudniowa konferencja: http://www.uw.edu.pl/projekt-ogle-ma-25-lat/ .
Zainteresowanym sprawami Kosmosu radzę rzucić okiem, bo są tam krótko i zwięźle podane szczegóły przedsięwzięcia unikatowego w skali światowej i tak ważnego, że może kiedyś zostać uhonorowane Noblem (przynajmniej ja tak uważam).
Ideę wymyślił i ogłosił przed laty najmłodszy podówczas członek PAN prof. Bohdan Paczyński https://pl.wikipedia.org/wiki/Bohdan_Paczy%C5%84ski, twórczo rozwinął zaś i, by tak rzec, zrealizował, były dyrektor Obserwatorium Astronomicznego UW prof. Andrzej Udalski. Doskonale pamiętam, jak na jednym z seminariów wtorkowych w Sali Kopernikańskiej OA UW Bohdan Paczyński kilkanaście lat temu powiedział wieszczo i wyraziście*: głowa Andrzeja Udalskiego warta jest milion dolarów!
W czasach czynnego pismactwa kręciłem się towarzysko w okolicach astronomicznych, więc wiem, że do naszego chilijskiego obserwatorium w Las Campanas (tak, mamy takie!) wraz z Andrzejem Udalskim, stale latali, aby popychać projekt OGLE, naprzód Marcin Kubiak i Michał Szymański, potem  także Igor Soszyński i Grzegorz Pietrzyński, a potem  jeszcze kilku coraz młodszych (dla mnie) astronomów. Dziś w skład zespołu wchodzi tuzin osób, a przynajmniej tak twierdzi Jego Rektorska UW-Magnificencja, która jest oficjalnym gospodarzem otwieranej właśnie wielkiej międzynarodowej konferencji.

Na koniec dwa luzactwa.
Kiedyś, w prawie pustym mieszkaniu Marka Abramowicza, miałem zaszczyt siedzieć na podłodze na jednym materacu obok Bohdana Paczyńskiego, i pod wpływem ich kalifornijskich opowieści powstał wierszyk relacjonujący wyprawę spragnionego BP do kasyna na terenie amerykańskiej bazy lotniczej:

Bohdan Pe wywiadu asem
Ciągnął stówą lewym pasem
Po butelkach dwóch Łajt Hors
W bazie Juesej Erfors


[Markowi spodobało się zwłaszcza to, że ostatnie dwa wersy równie dobrze można czytać fonetycznie: Po butelce White Horse / W bazie USA Air Forse]

*Wziąwszy pod uwagę inflację, byłoby to dziś znacznie więcej. Dobrym prognostykiem niech będzie Dan David Prize (bodaj szósta w rankingu renomy światowych nagród naukowych), którą Andrzej Udalski otrzymał w maju 2017: https://pl.wikipedia.org/wiki/Andrzej_Udalski

R.
Strony: [1] 2 3 ... 10