Ostatnie wiadomości

Strony: [1] 2 3 ... 10
1
Forum po polsku / Odp: Eksploracja Kosmosu
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Q dnia Dzisiaj o 06:06:04 pm »
Juesej ;) tworzy sobie podstawy prawne pod powołanie spejsmarinesów:
http://spacenews.com/house-panel-takes-first-step-towards-military-space-corps/
2
Akademia Lemologiczna / Odp: Akademia Lemologiczna [Summa Technologiae]
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Q dnia Dzisiaj o 05:48:35 pm »
Tak sobie milczę w tym wątku od dwóch dni, bo myślę co z sensem powiedzieć i - maziek ma rację - trudno zebrać myśli, zwł. jak się inne zajęcia ma (a i teraz odzywam się niezbyt śmiało, bo boję się wygłupić).

Faktycznie, kwestia tej maźkowej celowości wydaje się dość istotna, i to jest różnica dość fundamentalna (co zresztą Lem odnotował pisząc o wspomnianej odczuwalnej różnicy między robotem - który wyglądałby na stworzonego celowo, a Bladawcem - który na produkt Przypadku wygląda; i co zacytowałem, bo milsza mi prawda niż moje tezy).
Ale... pozostaje pytanie w czyje służby zaprzęgnięta jest ta celowość. Wspominacie o wartościach, etyce, zachciankach faraonów (z Egiptu czy Kremla), systemie kapitalistycznym itd., a przecież system ów, takoż etyka, wartości i mózgi faraonów i nie-faraonów produktem są Przypadku ograniczonego wiadomym zestawem praw. Zatem czy nie jest aby tak, że celowy mechanizm (znacznie subtelniejszy od dzieciomiotu Ewolucji, która masowo rzuca swoje twory na zatratę, bo zawsze któryś dość przeżyje by kod przekazać), realizuje tak naprawdę mocno przypadkowe cele?

Tu jeszcze raz wrócę do historii komunikacji drogowej. Koło jest jednym z najstarszych znanych wynalazków, nie wiadomo nawet kto go dokonał. (Jak twierdzi Wikipedia: "Evidence of wheeled vehicles appears from the mid-4th millennium BC, near-simultaneously in Mesopotamia, the Northern Caucasus (Maykop culture) and Central Europe, so that the question of which culture originally invented the wheeled vehicle remains unresolved and under debate. The earliest well-dated depiction of a wheeled vehicle (here a wagon—four wheels, two axles), is on the Bronocice pot, a ca. 3500–3350 BC clay pot excavated in a Funnelbeaker culture settlement in southern Poland."; powiedzmy, że jej tu uwierzę.) Prymitywne maszyny parowe znali już starożytni Grecy (To samo źródło: "The history of the steam engine stretches back as far as the first century AD; the first recorded rudimentary steam engine being the aeolipile described by Greek mathematician Hero of Alexandria.". I tym razem artykuł wygląda na dostatecznie faktograficznie podparty, by się na nim oprzeć.). Teoretycznie cóż prostszego niż połączyć heronowe aeolipile z wozem, a jednak pierwszy samojezdny parowy samochodzik-zabawkę wymyślił dopiero w 1672 Ferdinand Verbiest, by zabawić cesarza Chin. Pierwszy, zaś, wywracający zresztą na każdym zakręcie, "prawdziwy" samochód parowy Nicolas-Joseph Cugnot prawie stulecie (!) później, w roku 1769. Zaś masowy przemysł samochodowy to dopiero kwestia XX wieku. Zastanówmy się dlaczego tak to przebiegło.

Wreszcie (w sumie się powtórzę)... Skupiacie się na czynniku ludzko-społecznym, a przecież gdy zejść na niższy poziom opisu okaże się, że i za tym czynnikiem kryje się - myśląc po demokrytejsku, a jadąc ledwo co wspominanym Lukrecjuszem w polskim przekładzie - wszechmaterii ruch wieczny, ukryty przed okiem. Może więc warto uwzględnić i inne skale, by poza różnicami zauważyć podobieństwa?

I jeszcze jedna sprawa... Co tak właściwie jest ostatecznym selekcjonerem obu wspomnianych ewolucji, czy nie są nim aby prawa fizyki po prostu? Podśmiewaliśmy się z wykresów z dukajowej "Perfekcyjnej niedoskonałości" jeszcze na etapie omawiania "Fiaska", ale tak się zastanawiam czy aby słowa z w/w powieści J.D. (uwaga, dopuszczam się drobnych manipulacji na cytowanym tekście): "Raz uruchomiony Progres, o ile nie zostanie ucięty /.../ zrealizuje wszystkie możliwe w danym wszechświecie formy", nie zawierają jakiejś myśli, którą warto w tym kontekście wziąć pod rozwagę.
3
Akademia Lemologiczna / Odp: Akademia Lemologiczna [Summa Technologiae]
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Cetarian dnia Dzisiaj o 04:07:13 pm »
Twoje uwagi są w dużej mierze trafne, ale czy ktoś Cię zmusza do posiadania (...) samochodu za 200 tyś. kiedy jeżdżący i sprawny nie kosztuje więcej niż 20 tyś - pakuje się w te urządzenia super-technikę ale nie jest pierwszorzędnym celem ochrona środowiska czy inne zbożne zagadnienia a tylko przedłużenie wiadomo czego.

*
No, jeśli nabywca nie jest ekspertem, to może się okazać że (chwilowo) ”jeżdżący i sprawny za 20 tys.” przejechał naprawdę o sto albo i dwieście tysięcy kilometrów więcej niż ma na liczniku i za miesiąc, albo wręcz za tydzień, zacznie się sypać.

W związku z tym kupowanie nowych samochodów co cztery, pięć lat (jeśli tylko kogoś na to stać) nie jest ostentacyjną konsumpcją, tylko zdroworozsądkowym zapewnieniem sobie niezawodnego środka transportu.
Dalej: jeśli kierowca i/lub potencjalni pasażerowie (zwłaszcza wożeni z tyłu) mają 180-185 cm wzrostu i chcą wsiadać bez pomocy japońskiego dopychacza (z tych, co w metrze tokijskim pracują), to samochód powinien ważyć z półtorej tony i kosztować około stu tysięcy złotych, albo i więcej, zwłaszcza, jeśli będzie miał automatyczną skrzynię biegów, która jest dużym ułatwieniem życia, zwłaszcza w jeździe po mieście.

„pakuje się w te urządzenia super-technikę”
 Technika zasadniczo albo zwiększa bezpieczeństwo (ABS i inne takie) albo wygodę, jak np. czujnik cofania, w mieście bezcenny, klimatyzacja dwustrefowa, itd. 
I poduszek lepiej mieć osiem albo i dwanaście, niż dwie.

Ponadto, zwłaszcza na polskich drogach, ale nie tylko, z punktu wiedzenia bezpieczeństwa, nie ma czegoś takiego jak samochód za długi albo za ciężki.
Taki bardzo wygodny i bardzo bezpieczny samochód jest zarazem symbolem statusu, ale, moim zdaniem, praktyczne cechy dominują.

Zarzut (jeśli to jest zarzut) „nadmiernej konsumpcji”, można postawić dopiero właścicielom samochodów tzw. sportowych, bo są małe, lekkie i przez to niebezpieczne, a te 6, 5 czy wręcz 4 sekundy do setki, to właśnie czysty szpan.

*
Nawiasem mówiąc, jeden z uczestników opisał tu jakiś czas temu, jak to przejechał kota, który jednak przetrwał i został dołączony do inwentarza domowego pod nr cztery.
Nie wszyscy może pamiętają, że kot został przejechany samochodem dwutonowym.
Być może kolega jeździ pikapem, bo musi czasem dowieźć worek cementu na budowę …
Ale może to jednak terenówka?   
A czemu ją kupił?
Może nie lubi się schylać przy wsiadaniu, może dużo jeździ po polach i lasach, kto to wie.
Ale, nawet jeśli kolega praktycznie nie zjeżdża z asfaltu, czy jego decyzja o poruszaniu się dwutonowym samochodem jest jakoś naganna?

Moim zdaniem o środowisko (w przypadku samochodów) powinno dbać państwo, wprowadzając normy emisji i kształtując podatki od pojemności silnika i od paliw.
(Ewentualnie jeszcze progresywny VAT od szczebli cenowych).


C.
4
Akademia Lemologiczna / Odp: Akademia Lemologiczna [Summa Technologiae]
« Ostatnia wiadomość wysłana przez olkapolka dnia Dzisiaj o 02:36:17 pm »
U Lema ten podział jest zarysowany na zasadzie:
- dobór naturalny ->  moda
- drugorzędne (chyba trzecio?) cechy płciowe -> zmienność produktu (dodawanie do telefonu kolejnych gadżetów).

5
Akademia Lemologiczna / Odp: Akademia Lemologiczna [Summa Technologiae]
« Ostatnia wiadomość wysłana przez maziek dnia Dzisiaj o 02:23:57 pm »
Twoje uwagi są w dużej mierze trafne, ale czy ktoś Cię zmusza do posiadania smartfona za 3000 zł (kiedy wystarczy za 200) albo samochodu za 200 tyś. kiedy jeżdżący i sprawny nie kosztuje więcej niż 20 tyś - pakuje się w te urządzenia super-technikę ale nie jest pierwszorzędnym celem ochrona środowiska czy inne zbożne zagadnienia a tylko przedłużenie wiadomo czego.

A są trafne, ponieważ jest to pewne continuum, i o ile złote maski potrzebne były faraonom dla podtrzymywania władzy w tym modelu, w jakim rządzili, o tyle moim zdaniem najnowszy smartfon za 3 czy więcej patyków w zasadzie zupełnie nie jest potrzebny nikomu, poza tym, że dla Miecia. Tym niemniej granica jest wysoce subiektywna i tu przyznaję rację. Raczej zbijałbym swój własny argument pytaniem, czy przypadkiem mimo wszystko smartfon nie jest produktem ubocznym technologii mających inne, "poważniejsze" zastosowanie.

P.S. poprawiłem, bo trochę mnie zjadło.
6
Akademia Lemologiczna / Odp: Akademia Lemologiczna [Summa Technologiae]
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Cetarian dnia Dzisiaj o 01:29:38 pm »

Po drugie trzeba sobie uświadomić, że krajach przodujących pod względem technologii lwia część tych technologii służy zaspokajaniu zachcianek w ogóle niepotrzebnych do życia - to też jest spora różnica w stosunku do lat 50-60-tych, zwłaszcza spędzonych w PRL.


*
Ale co to są „zachcianki w ogóle niepotrzebne do życia”?
I komu niepotrzebne?

Czy piramidy egipskie, katedry gotyckie, Wersal, były „potrzebne do życia”, czy też były zachciankami dyktatorów? (Każda niedemokratyczna władza to dyktatura, choć one bardzo się różnią między sobą.)
   
Znana pewnie wszystkim złota maska Tutanchamona waży 10,5 kilograma.
Złoto kosztuje aktualnie 1.255 USD za uncję.
Maska na wagę jest warta jeden milion sześćset tysięcy złotych.
To równowartość tysiąca sześciuset ton ryżu, licząc na okrągło kilogram za złotówkę w hurcie.
Przyjmując 250 kilogramów na osobę na rok, można by przez rok wyżywić 6.400 osób.
Albo dwieście osób przez całe ich, średnio trzydziestoletnie, życie – gdyby im faraon tego ryżu nie zabrał, żeby kupić sobie złoto. 
A przecież maska to tylko część wyposażenia grobu Tutanchamona, a całe wyposażenie stanowiło zapewne równowartość kosztów utrzymania dworu w okresie zaledwie kilku tygodni, może kilku miesięcy.   

*
„w stosunku do lat 50-60-tych, zwłaszcza spędzonych w PRL.”

Władze peerelu, na rozkaz suwerena, utrzymywały ogromną armię, chyba około 350 tysięcy żołnierzy (dziś mamy 100 tysięcy). W tamtej było dużo (relatywnie taniej) piechoty z kałasznikowami, ale i wojska pancerne i chyba kilkaset MIG-ów.
Ogromne koszty, w kraju wyniszczonym wojną.

Taka ogromna armia zdecydowanie nie była Polakom potrzebna do życia (w tym do obrony życia przed NATO). Musieli jednak spełniać zachcianki moskiewskiego faraona.
 

C.
7
Hyde Park / Odp: Ja, Remuszko :-)
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Stanisław Remuszko dnia Dzisiaj o 12:55:52 pm »
Kupiłem wczoraj dwa egzemplarze (dla siebie i dla Lemologa) sygnalizowanego magazynu/kwartalnika "Książki" w nadziei na ciekawie zapowiadającą się lekturę sporego tekstu o Lemie pióra pana Wojciecha Orlińskiego, ale trochę zawiodłem się, bo tam są liczne zdania orzekające, przy których machinalnie/odruchowo dopisywałem na marginesach "źródło?", "? ? ?", "skąd pan to wie?" itp.

Innymi słowy, jeśli zapowiadana Orlińska bijografia Mistrza miałaby być w tym samym stylu, to chyba jej nie kupię, bo ponad pięć dych (z dostawą) za spekulacje to dla emeryta trochę dużo. Na tym tle podtrzymuję superlatywną wręcz opinię o dziele pani Agnieszki Gajewskiej. Pusząc się, przypomnę, że o tej przełomowej książce informowałem na Forum (jako pierwszy) prawie rok temu http://forum.lem.pl/index.php?topic=172.msg65356#msg65356, i bardzo cieszę się z niedawnej kontynuacyjnej zapowiedzi Autorki https://forum.lem.pl/index.php?topic=1522.msg68884#msg68884 !

Ci jednak, którzy za 9,99 zł zechcą kupić sygnalizowany magazyn w intencji wsparcia (widomie słabnącej biznesowo) "Gazety Wyborczej", będą zadowoleni z powodu wielu INNYCH tekstów, dla mnie bardzo ciekawych. Najbardziej zaintrygowany jestem okładkowym zdjęciem Mistrza, które jest również narysowane, i nie wiadomo, ile w nim graficznej twórczości a ile obiektywizmu (od "obiektyw"). Najchętniej zobaczyłbym okładkę i fotografię obok siebie.
R.

[14:55] Z ostatniej chwili - RZEŹ POLITYCZNA !!! http://warszawa.onet.pl/warszawski-sad-rejonowy-uznal-ze-wladze-trybunalu-konstytucyjnego-sa-wybrane/g04cyqy
Polecam  przynajmniej "Teleexpress" (17:00), Polsat (18:50), TVN (19:00) oraz "Wiadomości Reżimowe" (19:30)...
8
Akademia Lemologiczna / Odp: Akademia Lemologiczna [Summa Technologiae]
« Ostatnia wiadomość wysłana przez olkapolka dnia Dzisiaj o 11:34:59 am »
Jeśli rzecz w różnicach dotyczących ewolucji biologicznej i technologicznej ważnym jest chyba podstawowy punkt - w kategorii wartościowania osiągnięć - o którym Lem napisał:

Oprócz podobieństw jednak cechują obie ewolucje także daleko idące różnice, których zbadanie może ukazać zarówno ograniczenia i ułomności tak rzekomo doskonałego Konstruktora, jakim jest Natura, jak i niespodziewane szanse (ale i niebezpieczeństwa), jakimi brzemienny jest lawinowy rozwój technologii w rękach człowieka. Powiedziałem „w rękach człowieka”, ponieważ nie jest ona (na razie przynajmniej) bezludna, całość stanowi dopiero „uzupełniona ludzkością”, i tutaj tkwi różnica może najistotniejsza: bioewolucja jest bowiem ponad wszelką wątpliwość procesem amoralnym, czego o technologicznej powiedzieć niepodobna.

W sensie ewolucja biologiczna nie jest ograniczona np. ilością poniesionych ofiar, a techniczna - jest poniekąd związana etyką, ograniczeniami kulturowymi itp.
9
Forum po polsku / Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Q dnia Czerwiec 22, 2017, 07:26:30 pm »
A przy okazji, wtrącę swoje trzy grosze do dyskusji sprzed paru stron o najlepszych filmach s-f, gdyż wasze listy - ok, ale jednego filmu mi tam zabrakło. Dla mnie wyjściowego i mogę oglądać go wielokrotnie bez znudzenia. Nie zestarzał się (może bo sekspirowany inspirem?).
A scena z robocikiem serwującym alkohol...ech, ten gwiezdny to dłużnik.

Aaa, "Zakazana planeta" :). Bałem się dorzucać do listy, żebyście mnie tu nie zjedli za tyle grzybków na jedno kopyto w barszcz ;) (bo "StarTrek" tym nieukrywanie inspirowany), ale skoro Ty wymieniłeś, to oboma ręcoma się podpisuję. I jeszcze swojską "Milczącą gwiazdę" bym dorzucił z tamtych czasów.

A robot Robby to jest postać kultowa...
10
Forum po polsku / Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Ostatnia wiadomość wysłana przez liv dnia Czerwiec 22, 2017, 05:32:32 pm »
Cytuj
Ten krokodyl to chyba nie jedyny taki typ w ST - były jeszcze takie guzowate - chyba bardziej je miałam na myśli - xindi?
Cytuj
Mieli tam tego na składzie więcej...
http://memory-alpha.wikia.com/wiki/Saurian_(species)
http://memory-alpha.wikia.com/wiki/Slaver
http://memory-alpha.wikia.com/wiki/Selay
http://memory-alpha.wikia.com/wiki/Voth
http://memory-alpha.wikia.com/wiki/Xindi-Reptilian
Dzieciaki  ;)
http://www.filmweb.pl/film/Danny+the+Dragon-1967-146194/discussion/Przecie%C5%BC+to+Smokofilomidanek,1260414

A przy okazji, wtrącę swoje trzy grosze do dyskusji sprzed paru stron o najlepszych filmach s-f, gdyż wasze listy - ok, ale jednego filmu mi tam zabrakło. Dla mnie wyjściowego i mogę oglądać go wielokrotnie bez znudzenia. Nie zestarzał się (może bo sekspirowany inspirem?).
A scena z robocikiem serwującym alkohol...ech, ten gwiezdny to dłużnik.
No, w nawiązaniu do maźkowego
Cytuj
Ja przyznaję, że jestem nieco uzależniony, ale od starszych rzeczy,
Znam w wersji czarnobiałej, ale zdaje się że to sprawa telewizora była.
Ten
http://www.filmweb.pl/film/Zakazana+planeta-1956-33323
Strony: [1] 2 3 ... 10